ynruj
14.09.06, 17:19
Nie będę się czepiał za bardzo.
Wolność przemieszczania to jedna z podstaw funkcjonowania społeczeństwa od
niepamiętnych czasów.
Cały czas czytam narzekanie na Warszawę.
Zatłoczona. Droga. Brudna. Hałaśliwa. Pozerska. Tandetna.
Pewnie i więcej cech się znajdzie do dołożenia miastu i jego mieszkańcom. Nie
wnikam w którym pokoleniu Warszawiaków. Nie jest to istotne.
Nazwijmy emigrację powojenną Warszawiakami. Niech im bedzie. Zdobyli trochę
ogłady i jakoś funkcjonują. Nauczyli się używać toalety. Śmieci do śmietnika
itd. takie małe rzeczy które cieszą.
Lata 90 obfitowały w najazd nowych miastowych. Nie mam na myśli osoby
wychowane w miastach, zresztą naprawdę ładnych. Mam na myśli okolice
najbliższe jak Mława, Płońsk i jakieś Szamotuły czy inne PGRowskie twory.
Kultura oględnie pisząc nijaka. Na dzień dobry w pysk, bo miastowy ma więcej.
Bach szybke w samochodzie wywalić radyjko skubnąć. Policz ile ma kasiory za
pasem. Chociaż to nie ich kasiora.
Spójrzmy obektywnie. ludzie z miast wychowanych w kulturze miejskiej nie
liczą innym pieniędzy. Ale chłop żywemu nie przepuści.
W zapędzie rewizjonisytcznym uważacie że Warszawa (ciekawe rzeczownik) okrada
was z pieniędzy.
Miasto nie kradnie to kradną przedstawiciele władzy wybrani między innymi
przez was i zasiadających w ławach poselskich przy ulicy Wiejskiej.
Obejrzyjcie statystykę proszę. Ile z tych osób pochodzi z miasta powyżej
powiedzmy 100 000 mieszkańców.
Wybraliscie kochanie A. Leppera i innych posłów. W porządku miejscie
przedstawicieli, którzy i tak placem nie ruszą w waszej sprawie.
Poruszacie chamstwo ludzi z Warszawy. Nie zgodzę się. To przyjazdni będąc
tutaj dwa lata uważają sie za rdzennych Warszawiaków. Nie żartuję. Z piskiem
opon starają się jeździć mieszkańcy prawie miast ale już nie wiosek.
Wypadki w moim przypadku powodowane były przez kierowców zamiejscowych.
Fatum? Dlatego pozostanę sceptyczny do jakości kierowców nie Warszawiaków.
Wynajmowanie mieszkań. Z rączki do rączki. Też są dyskusje. Ile razy
proponowałem przez agencję nieruchomości szukającemu. Aż prawie płakał że
tyle kasiory wyda na próżno. Mieszkanie żeby nie stało puste wynająłem. Facet
kiepsko płacił Z opoźnienmiem na szczęście przez agencję wynająłem faceta
buch na bruk.
Przykłady mogę mnożyć. Licytować się i kłócić. Ale nie chodzi o to.
Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem.
Po prostu nie wierzę, że małomiasteczkowi po PGR-owcy zmienią się w ciągu
kliku lat. wasze maniery pozostaną takie same. I nie widzę dla was szansy.
Ogładę towarzyską z książek zdobędziedzie widelec w lewą rękę a nóż w prawą.
Jak przyjdzie do obiadu i tak będzie widać jak trzymacie sztuśce i skąd
pochodzicie.
Dziękuję.