12.08.02, 01:33
Mnich otrzymal do wykonania pokute. Musi wspiac sie stroma i kreta sciezka na
wysoka gore, spedzic tam noc na modlitwie i nastepnego dnia powrocic.
Dodatkowo w jakims (dowolnym) miejscu na sciezce musi sie w tych dwoch dniach
znalezc o tej samej porze. Mnich nie posiada zegarka ani tym podobnych
przyrzadow. Czy moze wypelnic pokute?

PS. Moze jednak “dowolny” niech nie bedzie poczatkowym ani koncowym punktem.
Obserwuj wątek
    • marchewa4 Re: Mnich 12.08.02, 07:16
      No jasne, ze moze. I nie musi sie przy tym (przy drugiej czesci) w ogole
      wysilac. Mozna powiedziec: po nocy pelnej modlitwy - Dar Niebios.

      Pozdrawiam

      M.
      • mesquaki Re: Mnich 12.08.02, 19:10
        marchewa4 napisał:

        > No jasne, ze moze. I nie musi sie przy tym (przy drugiej czesci) w ogole
        > wysilac. Mozna powiedziec: po nocy pelnej modlitwy - Dar Niebios.

        Jasne? Mnie oswiecilo dopiero dzieki wieloletniej medytacji, modlitwie i
        scislej diecie :).
        Marchewa - uklony!
        • cardemon Re: Mnich 12.08.02, 23:06
          mesquaki napisała:

          > marchewa4 napisał:
          >
          > > No jasne, ze moze. I nie musi sie przy tym (przy drugiej czesci) w ogole
          > > wysilac. Mozna powiedziec: po nocy pelnej modlitwy - Dar Niebios.
          >
          > Jasne? Mnie oswiecilo dopiero dzieki wieloletniej medytacji, modlitwie i
          > scislej diecie :).
          > Marchewa - uklony!

          Eee, no co Wy wymyslacie?! Zupelnie zescie mnie zbili z pantalyku. Przeciez
          wyrusza o swicie na gore. Gdzies tam po drodze (no powiedzmy po przejsciu
          polowy drogi) zaznacza sobie dane miejsce lub po prostu zapamietuje jakis
          szczegol w tym miejscu. Nastepnego dnia o swicie znow wyrusza w droge, jako ze
          z gorki idzie mu sie szybciej, po czym zatrzymuje sie w tym samym miejscu i
          wszystko. No moze jeszcze sobie siadzie, wyciagnie kanapki i piwko, podje,
          popije, a nawet utnie mala drzemke. ;)

          pzdr.
          • mesquaki Re: Mnich 13.08.02, 00:27
            cardemon napisał:

            > Eee, no co Wy wymyslacie?! Zupelnie zescie mnie zbili z pantalyku.

            O to chodzilo ;)

            >Przeciez wyrusza o swicie na gore. Gdzies tam po drodze (no powiedzmy po
            >przejsciu polowy drogi)

            Skad wie ze to polowa?

            >zaznacza sobie dane miejsce lub po prostu zapamietuje jakis
            > szczegol w tym miejscu.

            Droga nie ma zadnych charakterystycznych miejsc do zaznaczenia i zapamietania
            (oczywiscie kloci sie to z pojeciem skalistej sciezki, ale przyjmijmy ze tak
            jest).
            >Nastepnego dnia o swicie znow wyrusza w droge, jako ze
            > z gorki idzie mu sie szybciej, po czym zatrzymuje sie w tym samym miejscu i
            > wszystko. No moze jeszcze sobie siadzie, wyciagnie kanapki i piwko, podje,
            > popije, a nawet utnie mala drzemke. ;)

            To mnich, uprawia asceze a nie ciagnie z kanapkami i browarem na gore!

            Tak, medytacja, modlitwa i scisla dieta: tylko tedy droga. ;)
            • cardemon Re: Mnich 13.08.02, 00:54
              mesquaki napisała:

              > Skad wie ze to polowa?

              Nie musi byc polowa. Chodzilo mi raczej o to, zeby to bylo gdzies blizej
              wierzcholka. Dajmy wiec na to, ze jest to rzut beretem od wierzcholka. Czy
              teraz lepiej? Tylko mi nie mow, ze mnich nie ma beretu! :)

              > Droga nie ma zadnych charakterystycznych miejsc do zaznaczenia i zapamietania
              > (oczywiscie kloci sie to z pojeciem skalistej sciezki, ale przyjmijmy ze tak
              > jest).

              Trudno, wcale nie musi miec. Wystarczy, ze to bedzie ten "rzut beretem".

              > To mnich, uprawia asceze a nie ciagnie z kanapkami i browarem na gore!
              > Tak, medytacja, modlitwa i scisla dieta: tylko tedy droga. ;)

              No nie powiesz mi, ze mnich nie mial nawet piersioweczki. ;) Powiedzmy, ze nie
              dali mu na droge, ale przeciez mogl sobie ja tam na tym wierzcholku juz
              wczesniej schowac. Przeciez to nie byla jego pierwsza pokuta. :)

              pzdr. CdM
              • mesquaki Re: Mnich 13.08.02, 01:18
                Rzut beretem rzutowi beretem nierowny. Wiatry wieja na gorze, a i raczka po
                piersioweczce niepewna. I krok chwiejny po nieprzespanej nocy, wymierzyc sie
                nie da.
                Jasne, moglby zatrzymac sie pare krokow od wierzcholka gory, tam doczekac
                zmierzchu i potem zejsc w dol.
                Ale tylko wierzcholek jest bezpieczny, zbocza porasta gesta puszcza, a glodne
                wilki tylko czekaja w kniejach na latwy kasek, nawet zasuszony i wychudly. :)

                Punktow charakterystycznych nie ma, mnich musi zejsc z gory przed zmrokiem.
                • cardemon Re: Mnich 13.08.02, 02:55
                  mesquaki napisała:

                  > Rzut beretem rzutowi beretem nierowny. Wiatry wieja na gorze, a i raczka po
                  > piersioweczce niepewna. I krok chwiejny po nieprzespanej nocy, wymierzyc sie
                  > nie da.
                  > Jasne, moglby zatrzymac sie pare krokow od wierzcholka gory, tam doczekac
                  > zmierzchu i potem zejsc w dol.
                  > Ale tylko wierzcholek jest bezpieczny, zbocza porasta gesta puszcza, a glodne
                  > wilki tylko czekaja w kniejach na latwy kasek, nawet zasuszony i wychudly. :)
                  >
                  > Punktow charakterystycznych nie ma, mnich musi zejsc z gory przed zmrokiem.

                  A no widzisz! Tu Cie mam! :) Ciagle zmieniasz warunki zagadki. Juz podalem dwie
                  poprawne odpowiedzi i ciagle nie tak, bo warunki sie zmienily. Ale to dobrze,
                  dzieki temu jest zabawa. :)

                  No wiec tak. Mnich o swicie wyrusza na gore. Dociera na wierzcholek, gdzie
                  spedza noc na modlitwach. Natepnego dnia skoroswit wyrusza w powrotna droge.
                  Idzie i idzie, i idzie, i idzie, az w koncu doszedl. Koniec rozwiazania. :)

                  pzdr.
                  • mesquaki Re: Mnich 13.08.02, 03:13
                    cardemon napisał:

                    > No wiec tak. Mnich o swicie wyrusza na gore. Dociera na wierzcholek, gdzie
                    > spedza noc na modlitwach. Natepnego dnia skoroswit wyrusza w powrotna droge.
                    > Idzie i idzie, i idzie, i idzie, az w koncu doszedl. Koniec rozwiazania. :)

                    No wlasnie. I nawet piersioweczki nie potrzeba.:)
                    • cardemon Re: Mnich 13.08.02, 03:32
                      mesquaki napisała:

                      > No wlasnie. I nawet piersioweczki nie potrzeba.:)

                      A szkoda! :) A moze poszukac jeszcze jednego rozwiazania? :)))))
                      • mesquaki Re: Mnich 13.08.02, 03:43
                        cardemon napisał:


                        > A szkoda! :) A moze poszukac jeszcze jednego rozwiazania? :)))))

                        Ach! Zapomnialam dodac, ze i sam mnich jest niedozwolony!
        • marchewa4 Re: Mnich 13.08.02, 11:40
          Proponuje nastepujace podejscie. Narysujcie sobie dwie osie. Na osi poziomej
          niech bedzie czas, a na osi pionowej odleglosc od podnoza gory.
          "0" na osi poziomej oznacza swit, gdzeis tam dalej jest zmierzch. niech ten
          punkt ma wspolrzedne (Z,0).
          "0" na osi pionowej oznacza podnoze gory, gdzies tam dalej jest wierzcholek.
          Niech ten punkt ma wspolrzedne (0,W).
          Narysujcie teraz jak idzie mnich w gore. Jest to linia laczaca punkt (0,0) z
          punktem (W,Z).
          Droga przebyta przez mnicha przy zejsciu z gory bedzie w tym ukladzie
          wspolrzednych linia laczaca punkt (0,W) oraz (Z,0).
          Te linie musza sie przecinac. Zawsze! Punkt przeciecia tych linii wyznacza nam
          miejsce, w ktorym mnich przy wejsciu i przy zejsciu byl dokladnie w tym samym
          momencie dnia.
          Nie musi sie w ogole wysilac. Dar Niebios.

          Pozdrawiam

          M.
          • marchewa4 Re: Mnich 13.08.02, 11:43
            marchewa4 napisał:

            > Narysujcie teraz jak idzie mnich w gore. Jest to linia laczaca punkt (0,0) z
            > punktem (W,Z).

            Tu mialo byc oczywiscie (Z, W)!

            M.
          • mesquaki Re: Mnich 13.08.02, 20:16
            Albo sklonujmy mnicha! Jednego puscmy pod gore, a drugiego z gory. W jakims
            miejscu o jakiejs porze musza sie minac, prawdziwy z wirtualnym. Teraz zamiast
            wirtualnego puszczamy prawdziwego, ale o dzien pozniej. Miejsce i pora
            spotkania beda te same, tylko dzien inny i spotkanie wirtualne.

            > Nie musi sie w ogole wysilac. Dar Niebios.

            Po tej medytacji, modlitwie i poscie nalezalo mu sie.

            Uch, dwudziesta osma godzina w pracy. Chyba zaczne lewitowac...
    • Gość: LysyDresiarz Re: Mnich IP: 195.112.95.* 14.08.02, 17:34
      Super, bardzo mi sie podoba. Super !!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka