14.12.09, 08:46
Witam,

Mam problem z rozruchem i nie jestem pewien czy to wina akumulatora czy może
rozrusznika lub alternatora.

Sytuacja wygląda następująco:
W środę odpaliłem za pierwszym razem z lekkimi problemami ale podjechałem tu i
tam, silnik zapalał bez problemu potem.
W piątek rozrusznik obrócił ledwo raz i nie było mowy o odpaleniu silnika,
wyciągnąłem akumulator, dolałem wody, podładowałem 5-6 godzin silnik odpalił
bez problemu. podjechałem tu i tam odpalałem kilka razy bez problemu.
W sobotę rano rozrusznik nie znów z ledwością obrócił raz i klapa.
Sprawdziłem dziś rano napięcie na akumulatorze 11.96V

Czy kupować nowy akumulator czy sprawdzić jeszcze szczotki w rozruszniku albo
alternator?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Krawat 14.12.09, 09:14
      aveva napisała:

      > Witam,
      >
      > Mam problem z rozruchem i nie jestem pewien czy to wina akumulatora czy może
      > rozrusznika lub alternatora.
      >
      > Sytuacja wygląda następująco:
      > W środę odpaliłem za pierwszym razem z lekkimi problemami ale podjechałem tu i
      > tam, silnik zapalał bez problemu potem.
      > W piątek rozrusznik obrócił ledwo raz i nie było mowy o odpaleniu silnika,
      > wyciągnąłem akumulator, dolałem wody, podładowałem 5-6 godzin silnik odpalił
      > bez problemu. podjechałem tu i tam odpalałem kilka razy bez problemu.
      > W sobotę rano rozrusznik nie znów z ledwością obrócił raz i klapa.
      > Sprawdziłem dziś rano napięcie na akumulatorze 11.96V
      >
      > Czy kupować nowy akumulator czy sprawdzić jeszcze szczotki w rozruszniku albo
      > alternator?

      Alternator w pierwszej kolejności.
      Sprawdź napięcie ładowania przy włączonym silniku. Jeżeli jest niższe niż 12 lub
      wyższe niż 14-15V to regulator napięcia w alternatorze, jeśli ładowania nie ma
      wcale... to alternator.
      Możliwe też, że to akumulator już krzyczy o wymianę. Napięcie nie jest tak
      ważne, jak prąd rozruchowy... co z tego, że da jeszcze 12V, jak tylko 50A prądu?
      • staruch5 Re: Krawat 14.12.09, 10:54
        Pomiar napiecia akumulatora bez obciazenia (w tej styuacji) nie ma
        sensu. Zmierz to napiecie w czasie rozruchu. W normalnych warunkach
        (nietegi mroz) nie powinno spasc ponizej 10.5V. Jezeli jest nizsze,
        trzeba kupic nowy (bo idzie zima).
        Pzdr.
    • bmwracer Re: Krawat 14.12.09, 19:26
      W 90% to akumulator. Typowy objaw kiedy akumulator przestaje "trzymac prad".
      Napiecie na akumutorze przy wylaczonym silniku nie mowi ile pradu akumulator
      ciagle jest w stanie dostarczyc. I jak ktos strwierdzil jesli spadnie ponizej
      10.5 przy kreceniu to do akumulator nie ma pradu.
      Gdyby to byl alternator czy sytem ladownania to nie odpalal bys praktycznie
      wogole nawet po krotkiej jezdzie. Sprawdzic mozez - przy pracujacym silniku
      powinno byc ponad 13.5V na zaciskach nawet na niskich obrotach i jakies 14.5 -
      14.75 V przy wysokich co znaczy ze aumulator jest ladowany ale to czy jesna
      "naladowany" to juz inna sprawa
      Niestety akumutaktory nie za na cale zycie i najlepiej wymienic poniewz kazdy
      inny sposob pomoze jedynie na chwile
      • fredoo Re: Krawat 15.12.09, 14:58
        Porady w sumie dobre ale napiszę jeszcze raz.
        1. Jeśli uszkodził sie alternator to napięcie na zaciskach
        akumulatora jast mniejsze niż 14 v podczas pracy silnika.
        2. Jeśli napięcie jest powyżej 14 v podczas pracy silnika to
        akumulator utracił minimalną wymagana pojemność i trzeba nowy.
        Aby zdiagnozować akumulator można na wyłączonym silniku włączyć
        światła i jeśli po 2 godz. auto zapala to znaczy że akumulator ma
        więcej niż 20 Ah i jest dobry.(Światła pobierają ok. 10A)
        • staruch5 Re: Krawat 15.12.09, 15:43
          uwaga nr 2. wydaje mi sie zupelnie bledna. Za napiecie w instalacji
          odpowiadaja diody Zenera w alternatorze i staraja sie utrzymac 14-
          14.5V (niezaleznie od odbioru pradu). W samochodzie instalacja ma
          stabilizowane napiecie.

          Natomaist w warunkach domowo-garazowych wiekszosc uzytkownimow (nie
          mam pojecia dlaczego) przy ladowaniu akumulatora uzywa stabilizacji
          pradowej. Jezeli wowczas (przewaznie zaleca sie ladowanie pradem [w
          A] okolo 10% pojemnosci [w Ah]) napiecie na akumulatorze przekracza
          15V oznacza to jego za duza opornosc wewnetrzna i smierc.
          • staszek585 Re: Krawat 16.12.09, 21:49
            staruch5 napisał:

            > uwaga nr 2. wydaje mi sie zupelnie bledna. Za napiecie w instalacji
            > odpowiadaja diody Zenera w alternatorze i staraja sie utrzymac 14-
            > 14.5V (niezaleznie od odbioru pradu). W samochodzie instalacja ma
            > stabilizowane napiecie.
            >
            > Natomaist w warunkach domowo-garazowych wiekszosc uzytkownimow (nie
            > mam pojecia dlaczego) przy ladowaniu akumulatora uzywa stabilizacji
            > pradowej. Jezeli wowczas (przewaznie zaleca sie ladowanie pradem [w
            > A] okolo 10% pojemnosci [w Ah]) napiecie na akumulatorze przekracza
            > 15V oznacza to jego za duza opornosc wewnetrzna i smierc.

            Obie uwagi pozornie mądre, ale nielogiczne.
            Ad.1 W alternatorze nie ma diód Zenera. Są zwykłe diody prostownicze.
            Natomiast napięcie jakie jest dostarczane do instalacji reguluje regulator napięcia.
            Ad.2. Przeciętny użytkownik po prostu włącza prostownik. Zazwyczaj nie ma w nim możliwości dokładnej regulacji prądu ładowania.
            Natomiast wyjaśniając rzecz teoretycznie prąd ładowania zależy miedzy innymi od napięcia zasilającego. Czyli przy ładowaniu dowolnego akumulatora możemy w zasadzie prawie dowolnie ustalić prąd ładowania jeżeli dysponujemy źródłem zasilania o odpowiednim napięciu. Nie robimy tego w praktyce z kilku przyczyn.
            Natomiast prąd równy 1/10 czy 1/20 pojemności akumulatora to maksymalny prąd jaki zaleca się przy doładowywaniu akumulatora poza pojazdem. Zwykle użytkownik nie ma prostownika o takim prądzie i doładowuje go mniejszym. W dodatku w trakcie ładowania ten prąd samoczynnie maleje.
            • staruch5 Re: Krawat 17.12.09, 14:21
              oj, chyba teraz Ty troche zbladziles.
              Oczywiscie, ze w alternatorze sa (przede wszystkim) diody
              prostownicze), ale to nie JEDYNE diody tamze! Co reguluje napiecie w
              regulatorze napiecia? (nawiasem mowiac widze w swojej instalacji
              minimalna zmiane charakterystyki tych diod zaleznie od temperatury
              powietrza.) Do tej pory myslalem, ze wlasnie diody Zenera i nie
              wymyslilem tego, jeno kiedys przeczytalem.
              Jezeli chcemy sie o to spierac, to musimy dokladnie przeczytac. Ale
              to jest poza tematem.


              nie wiem, co mi chciales wyjasnic w pkt 2. Ja akurat mam dosc dobry
              zasilacz i moge sobuie ustalic, co chce stabilizowac: napiecie, czy
              natezenie. I wole stabilizowac napiecie. Prad wtedy startuje z duzej
              wartosci i obniza sie (raczej wykladniczo). Prawie do zera, jezeli
              dobry akumulator i odpowiednie ustalone napiecie.

              Proste "prostowniki" nie maja takich funkcji. I to tez napisalem.
              Osobiscie uwazam, ze to niezdrowo dla akumulaotra ladowac go
              stabilizowanym pradem. Na poczatku jest OK, ale jak juz jest blisko
              pozadanej pojemnosci, to zaczyna sie (niepotrzebnie) gazowanie. Tego
              problemu nie ma przy stabilizacji napieciowej (tak zreszta dziala
              ladowanie w samochodzie).
              Wiec, o co Ci chodzi???
              • staruch5 do Staszka 17.12.09, 21:50
                znalazlem odrobine czasu i poczytalem.

                1. nie masz racji, mowiac, ze diody Zenera nie wystepuja w
                regulatorze napiecia

                2. co jest nielogiczne w mojej wypowiedzi - to mi zarzuciles

                3. po co mowisz oczywistosci? chodzi o pasus o prawie Ohma.

                • bmwracer Re: do Staszka 18.12.09, 02:21
                  Ad.1 W alternatorze nie ma diód Zenera. Są zwykłe diody prostownicze.
                  Natomiast napięcie jakie jest dostarczane do instalacji reguluje regulator napięcia.

                  PRawda i nie prawda. W alternatorze sa zwykle diody do prostowania pradu i jest
                  w 99.9% zintegrowany regulator napiecia w ktoryn sa diody zenera ale ja bym ich
                  nie wyliczla jeko czesc alternatora.


                  Ad.2. Przeciętny użytkownik po prostu włącza prostownik. Zazwyczaj nie ma w nim
                  możliwości dokładnej regulacji prądu ładowania.

                  To generalnie prawda. Urzadzenia do ladowania akumlatorow czyli tzw
                  "proostowniki" to pojecie bardzo szerokie i mozna sie ppsrzeczac godzinami jakie
                  to one sa i jaka metode stosuja - te proste moga miec jeden albo np dwa zakresy
                  - jeden automatyczny ( tzn prad zalezy od poziomu naladowania ) a drugi reczny
                  tzn nastawia sie prad np 2, 6, 12, 30 Amps Ja mam np taki dosc tani co ma
                  zakresy napiecia 12V i 6V oraz prad 12A i auto+ impulsy. Jak chce sobie szybko
                  podladowac bo zostawile swiatlo w srodku i wyladowalem akumulator a mi sie np
                  spieszy to wlacze na 15 minuit na 12 amp i moze odpalic i jechac. Poniewaz auto
                  zwykle zaczyna od 5-8 max i zabiera o wiele dluzej uzywam tego jak laduje np
                  przez noc. Jak wyjezdzam na dlugo to podlaczam i impulsy tylko podtrzymuje
                  poziom ale nie przeladuja.
    • fredoo Re: Krawat 19.12.09, 09:49
      W sumie to wszystko prawda. Są pewne znane zasady nie wiadomo skąd
      jak to że trzeba ładować pradem 1/10 pojemności. Nieprawda. Można
      ładować prądem nawet wielokrotnie wyższym. Dowód. Rozrusznik w
      podczas ciężkiego rozruchu pobiera nawet kilkaset amper. ładować też
      można takim prądem bo to jest ta sama reakcja tylko odwrotna.
      Co do regulatora.Jak każdy regulator ma układ pomiarowy na dzielniku
      napięcia, wzorzec zwykle na diodzie zenera i element wykonawczy na
      tranzystorze dużej mocy.
      Nie wiem czy dyskutanci wiedzą że kiedyś brało sie duzy alternator z
      autobusu natędzało silnikiem elektrycznym i była pięknie działająca
      spawarka, oczywiście bez regulatora.
      • staszek585 Re: Krawat 21.12.09, 11:09
        Do Starucha: dlaczego się ze mną nie zgadzasz, skoro przyznajesz mi rację????
        W alternatorze, jako takim, nie ma diód Zenera. Napięcie reguluje regulator. To już tylko szczegół techniczny, że aktualnie jest on przymocowany do alternatora.
        Większość prostowników stosowanych "amatorsko" ma tylko możliwość: "włącz- wyłącz". Czasem nawet w wersji bardzo zubożonej: "wetknij lub wyciągnij wtyczkę z gniazdka". Więc dla większości rozważania o natężeniu prądu ładowania są bez znaczenia. Natomiast można się pobawić i opisywać jaka to stabilizacja w tych prostownikach się odbywa :-)
        Do Fredoo:
        Faktycznie alternator może dostarczyć dużego prądu, jeżeli taki jest konieczny. Maksymalną wartość możemy znaleźć w danych technicznych.
        Natomiast rozrusznik nie jest równocześnie alternatorem ( w większości samochodów). Tak, że rozrusznik nie ładuje akumulatora.
        Mimo, że "maszyny elektryczne" są "odwracalne" :-)
        PS:
        Wesołych i spokojnych Świąt.
        Dużo spokoju i życzliwości. No i bezpiecznych dróg i sprawnych samochodów :-)
        • fredoo Re: Krawat 21.12.09, 11:50
          W danych technicznych jest podana wartość znamionowa pradu
          alternatora. Wartość max. tegoż jest ograniczona wykonaniem obwodu
          magnetycznego i jest kilkakrotnie wyższa.Praktycznie prąd zwarciowy
          alternatora nie powinien być dla niego niszczący dlatego nie stosuje
          sie w nich ograniczników takich jak były w prądnicach DC.
          Wystarczy ogranicznik(regulator) napięcia.
          • staszek585 Re: Krawat 21.12.09, 20:50
            Oj Fredoo. Mieszasz pojęcia.
            Alternator w samochodzie nie pracuje przy prądzie zwarciowym! Ale w danych technicznych znajdziemy i taką wartość!
            Przy okazji: ogranicznik napięcia występuje jako dodatek do regulatora napięcia . Dla ułatwienia dodam, że tylko w niektórych rozwiązaniach.
            PS:
            Pomyśleć, że moja uwaga dotyczyła tylko rozróżnienia alternatora od rozrusznika :-)
            • fredoo Re: Krawat 22.12.09, 10:41
              Niczego nie mieszam. Nawet na logikę coś co jest ogranicznikiem
              można nazwać regulatorem. Użyłem tej nazwy specjalnie ponieważ na
              kursie nauki jazdy w 1965 roku uczono mnie,że z prądnicą
              współpracuje regulator napięcia i ogranicznik prądu.Były to
              elektromagnetyczne ograniczniki regulujące wzbudzenie.
              Zresztą taki regularor o prądnicy DC może spokojnie pracować z
              alternatorem. Kiedyś tak zrobiłem w Escorcie jak mi wysiadł
              regulator a miałrm pod ręką taki od malucha to założyłem i działał
              na tyle dobrze, że po latach sprzedałem go z tą prowizorką
              Altrnator może pracować na prądzie zwarciowym w samochodzie w dwóch
              przypadkach:
              1.zwarcie
              2.Uszkodzenie regulatora.
              • staszek585 Re: Krawat 22.12.09, 13:45
                Oj, daleko nie dojdziemy. Szło tylko o rozróżnienie rozrusznika i prądnicy (alternatora).
                A Ty przytaczasz różne inne rzeczy.
                To co, zaczynamy od " Adama i Ewy" ?
                Nie bardzo widzę sens, ale ....
                PS:
                A co do tego: "Alternator może pracować na prądzie zwarciowym w samochodzie w dwóch
                > przypadkach:
                > 1.zwarcie
                > 2.Uszkodzenie regulatora."
                W pierwszym wypadku jest to możliwe, chociaż oczywiście zależy gdzie zwarcie wystąpiło. I nie popracuje długo :-) A w dodatku zwarcie przewodu "prądowego" od alternatora do akumulatora z masą spowoduje pewnie szybko pożar samochodu.
                A w drugim obciążeniem będzie akumulator i włączone odbiorniki, a nie "zwarcie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka