Gość: Łukasz
IP: *.eltech.pl / 192.168.0.*
17.10.02, 09:25
Mam następujący problem z samochodem Fiat brava 1,4V (1998)70 tyś km:
Podzas uruchamiania samochodu po 1 jednodniowym postoju silnik odpala
ładnie , wchodzi na obroty 1300..1400..1500 i tu przy przekroczeniu 1500
obroty nagle spadają do prawie 100 , zaczyna trząść. Po chwili obroty znów
wchodzą na 1500 i wszystko jest ok. Cały problem trwa dość krótko i tylko po
dłuższym postoju . W zasadzie jak tylko widze ze obroty na ssaniu łagodnie
się zwiększają to przy 1500 nagle spadną. Zabawne jest to ze jak już pojade
to cały dzień nic się nie dzieje (b. żadko spadna zaraz po ruszeniu na
pierwszym skrzyżowaniu - załe szczęście że nie gaśnie). Również gdy ssanie
się nie włączy problemu też nie ma (silnik "krokowy" sprawdzali w serwisie i
sam równiez go rozebralem , dziala bez zarzutów).Również gdy przygazuje jak
tylko odpali to już nie spadnie z obrotów. Byłem dwa razy w serwisie fiata
(120 zł), podłączyli do komputera i nic... Zostawiłem im nawet samochód na
nasępny dzień. Obroty spadły, ale mądre głowy i tak nic nie wymyśliły. Sam
osobiści podejrzewam układ wtryskowy lub sonde Lambda (zanim sie rozgrzeje
to wysyła jakieś głupoty. Może Pan odpowie mi na pytanie jak to jest z tą
sondą bo gdzies wyczytałem ze do poprawnej pracy sondy potrzebne jest 300
stopni , rzecz jasna ze w momencie uruchomienia takiej temperatury nie
ma.Czy jest ustawiany w jakiś czas po którym komputer ma korzystać z
pomiarów sondy? Gdzie tkwi diabeł?