Dodaj do ulubionych

31.07.2008

31.07.08, 19:15
W dniu dzisiejszym odeszło z pracy wiele moich bardzo dobrych
kolegów, z którymi tworzyłem bank przez kilkanaście lat. Bardzo nam
było przykro się żegnać, bo bank to taka mimo wszystko druga
rodzina. Na szczęście jest nas jeszcze trochę ze starego narybku,
którzy postanowili powalczyć. I wydaje mi się, że zaczynamy na tym
wygrywać. I mocno w to wierzę, że wygramy. Jeszcze kilka miesięcy
temu byłem zupełnie innego zdania i coś mnie przekonało jednak do
zostania, zaznaczam że nie tylko strona finansowa.
Obserwuj wątek
    • kekekoko Re: 31.07.2008 31.07.08, 20:59
      zrobiłeś błąd.
      krótko i na temat.
      • ja.i.bph Re: 31.07.2008 31.07.08, 21:15
        też miałam przez chwilę nadzieję, że zostanę (wśród sprawdzonych przez lata
        pracy przyjaciół). Pekao chciało nas zatrzymać, ale nie zaoferowało żadnych
        konkretów podczas rozmów, jedynie puste słowa (podwyżka w 3-4 partiach). żałuję,
        bo zżyłam się z ludźmi przez tych kilkanaście lat pracy, ale idę za pieniądzem...
      • mikrobi73 Re: 31.07.2008 31.07.08, 21:16
        Pozwól, że sam to ocenię.
        • pinki511 Re: 31.07.2008 31.07.08, 22:13
          Dziś Wszystkim Doradcom wyslalam pozdrowienia z podziekowaniem. Byly szczere.
          Nie wiem dlaczego odchodzących traktujecie jako szydzących z tych, którzy
          zostają. Błąd myślowy. Jeśli ktoś umie liczyć to wie z którego oddzialu jestem.
          Powiem. Wspomnienia będą dobre. Zawsze we wspomnieniach przeszlość jest dobra.
          To, że odchodzę jest absolutnie prywatnie podjęta decyzja i tylko związana ze
          mną osobiście. Kasa ? ważna jak u wszystkich. Jednak na kasę moglam przechodzić
          przynajmniej raz do roku, a tego nie robilam. Przyszedl czas, że stwierdzilam
          potrzebę zmiany - poprostu.
          Kocham was wszystkich w doli i niedoli. Dzięki za sukcesy wspólne i te
          reprymendy równie (z perspektywy) ksztalcące.
          I powtarzam.
          Dopóki Ja osobiście nie uznam, że już nie jestem z Wami dopóty tu na forum będę.
          Pozdrawiam Prezesa P.z BPH. Mialam okazję go poznać (on mnie nie)
          Nie mialam odwagi pożegnać się z tak wysoka górą. Może dlatego, że ta z regionu
          zachowala się tak prymitywnie.
          Wiem, pisze oplotkami, ale są wśród nas tacy, którzy rozumieją o co mi biega.
    • henius1000 Re: 31.07.2008 31.07.08, 23:09
      z mojego oddzilu dzis 6 osob, od poczatku roku 8
      hmm to chyba fala jakas duza, zero reakcji
      fuzja łaczy sie ze zwolnieniami, w tym przypadku sami sie zwalniamy
      pzd
      • 1awaria1 Re: 31.07.2008 02.08.08, 10:26
        Sytuacja ta przypomina mi czasy kiedy z czterech banków powstał jeden - też była
        mowa o zmianie struktury, organizacji i zwolnieniach. Zagwarantowano nam okres
        ochronny, który szybko się skończył. A potem był tylko strach i patrzenie po
        sobie - kto odejdzie, a kto zostanie. Odchodzącym dobrowolnie proponowano duże
        odprawy. Ci co odchodzili czuli się lepsi od tych co zostali. Ale czy teraz mają
        lepiej? Cz nie tęsknią za poprzednią pracą? Czy pod płaszczykiem szyderstwa i
        kpin nie kołacze się myśl: a może trzeba było jeszcze poczekać? może to była
        zbyt pochopna decyzja - chwilowy impuls, chęć pokazania szefowi kto tu jest
        ważniejszy? Różne były motywacje i powody odejścia.
        Wtedy ci co zostali uważani byli za nieudaczników życiowych. Ludzi bez szans na
        lepsze jutro. Nauczyło to pracodawcę, że można nimi pomiatać i gardzić bo i tak
        zostaną.

        I tak też było.

        A teraz historia się powtarza. Zmieniają się tylko twarze odchodzących. Nie ma
        promocji dla odchodzących. Nie ma chęci ich zatrzymania. Nie ma współczucia dla
        tych co zostają. Też się nimi gardzi. Ci co odchodzą to bohaterowie! Nie chcę
        nikogo obrażać. Każdy wybiera własną drogę w życiu. Powodzenia.

        W czasie kiedy przyszłam do pracy w oddziale było ok 30 osób. Pracy było dużo,
        często po godzinach. Po stworzeniu nowego Pekao i samoredukcji załogi zostało ok
        7 osób. Tak to prawie niemożliwe, jak patrzy się z perspektywy czasu. Ale to
        prawda. Mamy tych samych klientów ten sam oddział i tych nieudaczników, którzy
        zostali. Może po obecnej fuzji zostanie nas jeszcze mniej? Tego nie wiem. Ale
        przykład te pokazuj jak bardzo czasy się zmieniają. To co kiedyś było niemożliwe
        teraz staje się realne.

        Więc nie dziwcie się, że obecnie pracodawca nie oferuje tym co odchodzą ekstra
        odpraw,ani nie chce ich zatrzymać - bo i po co?
        • ludekbph Re: 31.07.2008 03.08.08, 21:38
          Po co restrukturyzacja zatrudnienia, odprawy? Można tak ludziom
          dopiec, zniechęcić, że sami się pozwalniają. Nowych przyjmuje się na
          okres próbny potem na czas określony przerywając ciągłość
          zatrudnienia, aby bez problemów pozbyć się ludzi, jak nadejdzie
          potrzeba zwolnień (a wszystko przed nami). To czysty biznes dla
          banku. W tak bogatej korporacji nic nie dzieje się przypadkowo,
          wszystko jest zaplanowane i dobrze policzone. Niech Was głowa o to
          nie boli.
          • ludekbph Re: 31.07.2008 03.08.08, 21:50
            Jeszcze jedno - ktoś tu napisał, że pracodawca gardzi luźmi. Mnie to
            nie dziwi - na szacunek trzeba sobie zapracować. Jeżeli np. kilka
            tysięcy "magistrów" przez kilka lat można bezkarnie dymać na
            kontraktach, to po co ich szanować? Jak całą resztę można bezkarnie
            kiwać na premiach, podwyżkach, to takim ludkiem można jedynie
            gardzić, jak w krajach Ameryki łacińskiej. Jeżeli wszystko się
            dzieje przy milczącej zgodzie związków zawodowych, to tym bardziej
            można.
            • ak217 Re: 31.07.2008 30.08.08, 16:17
              zgadzam się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka