matysiaczek.0
01.08.08, 08:57
Tysięczny raz poruszę ten temat, ale czytam o tym na forum już drugi dzień i nie wiem co robić. Aha dzieć ma 2 mies. Nasze karmienie od tygodnia wygląda źle. Młody intensywnie ssie po dwie trzy minuty, co pół godziny, co godzinę albo dwie. Dłuższe karmienia (10-15 min) zdażają się może dwa razy na dobę, w tym jedno w nocy (więcej nie budzi się). A dziś w nocy też dwie min. Po tak krótkiej sesji żywieniowej Młody jest uśmiechnięty i nie zawsze zasypia, widzę, że uszczęśliwiłam go tym cycusiem, nawet przez dwie min.
Jak nie patrzeć, nie wydaje mi się, żeby Młody najadał się tyle co mu trzeba, idziemy dziś na ważenie, ale póki co, to nie wiem co robić. Wiem, że nie umrze z głodu. Jest radosny, uśmiechnięty, nie płacze zbytnio. Wczoraj wieczorem to miałam protest ogromny, bo darł się w niebogłosy. Myślę - głodny, to dam cycusia. On rzucił się na niego, jakby nie widział cały dzień (a ja szczęśliwa, bo będzie długie karmienie), a Młody po 3 min cycusia wypluł i śmieje się do mnie całą gębą. Na siłę jak wciskam, to płacze, czasami chce possać i jak poczuje, że leci mleczko - protestuje i wypluwa, czyli chciał przytulić się.
Jak komuś nie znudziło się jeszcze odpisywać na tego typu posty, to proszę o pomoc, komentarze, rady...:(
Załamana mama