Dodaj do ulubionych

---soczki---

12.05.04, 14:38
W swoich postach często piszecie o rozcieńczaniu soczków, czy macie na myśli
te soczki dla dzieci np. Gerbera. Moja córcia ma pół roku, czy soczek
jabłkowy od piątego miesiąca muszę rozrobić jej z wodą? No i czy wodę
mineralną (oczywiście niegazowaną) muszę przegotować? Po co?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • kasia.tycz Re: ---soczki--- 12.05.04, 15:04
      Wody mineralnej nie musi uprzedni gotowac, ja tego tez nigdy nie robilam.
      Gotowalam przefiltrowana kranowke, ale nie mineralna. Soki sie rozciencza
      poniewaz sa dla takiego malucha bradzo ostre w smaku, a takze zeby sie powoi
      przyzwyczail, sa jednak bardoz kwasne. Moze powodowac podraznienie zoladka u
      dziecka. Oczewiscie, jedne mamy rozcienczaja, inne nie, jedne w ogole nie
      podaja sokow, inne tak. Trzeba wziasc pod uwage, ze sok nawet w 100% naturalny
      jest bardzo slodki, zabija apetyt u dziecka i trzeba uwazac zeby sokiem nie
      zastepowac karmien mlekiem. Najnowsze badania w tej dziedzinie, mowia, zeby
      najlepiej nie podawac sokow dzieciom do rku czasu. Nie uczyc ich pic slodkich
      napojow. W razie pragnienia podac czysta wode. Dziecko do roku czasu powinno
      pic glownie mleko, a soki jesli juz to rozcienczone, i nie wiecej niz 100 ml.
      dziennie do 9-ciu miesiecy, a 150 ml. do roku czasu.
      Moja kuzynka tak namietnie dopajala swojego synka sokami pomimo ostrzezen, ze w
      pewnym momencie dziecko zupelnie przestalo jesc i pic mleko co przerodzilo sie
      w anemie. Poniewz saki jak naprzyklad Kubusie sa bardzo geste, zapelniaja
      zoladek, sa slodkie, zabijaja glod, a ze dzieci preferuja od urodzenia slodkie
      smaki, to tak sie przestawil ze w wieku 10-ciu miesiecy nie innego nie chcial
      tylko soki. Potem jest napawde ciezko odzwyczaic dziecko, zaczynac wszystko od
      nowa, uczyc go zdrowo jesc, poznawac inne, nowe nie slodkie smaki itd.
      Ja swoim dzieciom nigdy do roku czasu nie podawalam i nie bede podawac sokow.
      Moj pediatra mi odradzil i ja sie z tym zgadzam. Starszy synek jest wychowany
      na mleku i widzie, i teraz jak jest spragniony to sam wola wode. Nie zapycha
      sie pustymi kaloriami, a soki traktuje jak cukierki, wyjatkowo i malo.
      Pozdrawiam,
      • magda1711 Re: ---soczki--- 12.05.04, 18:04
        Nie zapycha
        > sie pustymi kaloriami, a soki traktuje jak cukierki, wyjatkowo i malo.
        > Pozdrawiam,

        Pierwszy raz słyszę, żeby soki dla dzieci traktować jako słodycze??!!!
        Mój syn ma skończone pół roczku a juz od jakiegoś czasu dostaje soczki
        (oczywiście nie w bardzo dużych ilościach), tyle ile chce, tyle się napije.
        A dziś np byłam z Nim u lekarza na szczepieniu i usłyszałam zeby jak
        najbardziej podawać soczki.
        Poza tym nie rozumiem też tego że niektóre matki rozcieńczają soczki?!
        Oczywiście jest to wolny wybór każdej matki, ale tak na logikę , to przeciez
        gdy soczki były pustymi kaloriami dla bobasów to nie było by na nich etykiet że
        są np już od 5-go miesiąca, a także gdyby była potrzeba je rozcieńczać to już
        przez producenta były by takie oferowane(w końcu są rekomendowane przez
        Instytut Matki i Dziecka). A soki owocowe to przecież samo zdrowie dla dziecka.
        A jeżeli chodzi o to że później dziecko nie chce np mleczka z piersi, to też
        kwestia tego między jakimi godzinami i posiłakmi wprowdzimy soczek!
        Takze ja bardzo polecam soczki i nie widzę potrzeby ich rozcieńczania.
        Życze smacznego Bobasowismile))))
        • antonina_74 Re: ---soczki--- 12.05.04, 18:41
          popieram magde1711 smile moje dzieci dostaja soczki, starszy od 5-go miesiaca i
          zawsze ladnie jadl i pil mleko. Dopiero kolo 2,5 roku mial taki okres ze nic
          nie chcial jesc tylko by pil karotke i jadl chipsy, wtedy dostal chwilowy
          szlaban na jedno i drugie. Mlodszej podaje na razie rozcienczone woda
          przegotowana w stosunku 1:1 bo nie lubi gestych. Uwazam ze soczki to witaminy,
          a te przecierowe zwlaszcza zawieraja tez blonnik i mikroelementy. Oczywiscie
          mowa o soczkach dla niemowlat nie byle-czym z kartonika czy "napojach".
          Rozne sa trendy w zywieniu, akurat od roku-dwoch slysze od innych mam o tej
          tendencji zeby soki traktowac jak slodycze ale nasza lekarka jest za soczkami,
          oczywiscie jak wszystko bez przesady i z umiarem.
          pozdrawiam,
          Antonina
          mama Kuby (4,5) i Zosi (7 m-cy)
        • kasia.tycz Re: ---soczki--- 12.05.04, 19:10
          Alez ja nikomu nie zabraniam podawac dziecku soczkow. Ja tylko chcialam
          ostrzec, przed nadmiernym podawaniem. Soczki sa zdrowe, ale maja tez jak
          wszystko inne swoje wady. Sa slodkie i wysokokaloryczne. Dlatego niektorzy
          zalecaja rozcienczanie. Jak jak ma podac, to juz wole podac taki jak jest,
          gotowy do spozycia. Jezeli dziecko jest niejadkiem, to trzeba szczegolnie
          uwazac, bo w pewnym momencie soki moga zatapic dziecku mleko i inne jedzenie.
          Ja sie stosuje do zalecen swojego pediatry. On nie zaleca u dzieci do roku
          czasu.
          A tu cytat z arytkulu, z gazetki farmaceutycznej:

          Nie mozna z nimi przesadzac, jak wspomnialam wczesniej, Warto jednak
          pamiętać, że soki owocowe nie mogą zastępować w diecie pokarmów mlecznych.
          Nadmierne podawanie soków owocowych dzieciom może prowadzić do zahamowania
          procesów wzrastania i rozwoju otyłości.

          Oczewiscie, ze wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Niektre dzieci nie lubia
          wcale sokow. Mojemu starszemu juz probowlaam oferowac chyba wszystkie smaki
          dostpne na rynku, nigdy nie lubial i nadal nie przepada za sokami. Woli wode,
          sam o nia prosi. Ja tez nie przepradam za sokami, moze to ma po mnie wink
          A to sformulowanie, ze slodkie soki mozna traktowac jak deser czy cukierka. Ja
          tego nie stosuje, ale niktore moje znajome u swoich dzieci owszem, bo sie
          bardzo boja otylosci u swoich bobasow wink Nawet gdzies to kiedys wyczytalam w
          jakims artykule, tez ktos tak sugerowal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka