Dodaj do ulubionych

Kiedy matka_desperatka może przejść na butelkę?

27.02.12, 15:03
Mój synek ma 3 tyg, z czego pierwszy tydzień życia spędził w szpitalu karmiony butelką. Po tym czasie odnieśliśmy wielki (moim zdaniem) sukces i zaczeliśmy jeść z piersi. Moja radość nie trwała długo, bo mam wrażenie, że dziecko się z piersi nie najada. Młody je aktywnie przez jakieś 10 min, potem tylko ciamka, chociaż próbuję wszystkich metod doradcy laktacyjnego. W efekcie wisi na cycu kilkadziesiąt minut i po tym czasie albo zasypia albo po prostu przestaje ssać i tylko trzyma sutek w buzi. Uznaję więc, że karmienie zakończone i "odbijam" Małego, przewijam, a potem odkładam do łóżeczka. Mija 10 minut względnego spokoju i jest płacz, jedzenie rączek, pieluchy, kocyka i co popadnie lub w najlepszym wypadku dziecko przez godzine jest niespokojne, kręci się, kwili itp. Więc znów przystawiam do piersi i znów kilkadziesiąt minut karmię i tak w kółko. Trwa to już 2 tygodnie, więc wg.mnie na kryzys laktacyjny za długo. Wczoraj w akcie ostatecznej desperacji po opróżnieniu obu piersi i godzinnym wyciu podaliśmy Młodemu mm z butli. Dziecko zjadło i zasnęło snem niezmąconym na 3,5 godziny, co mu się wcześniej rzadko zdarzało. Dziś również po 3-godzinnym koncercie (przerwanym 2 krótkimi karmieniami z piersi) podałam butelkę i jest spokój. Dziecko nie wierci się, nie zawodzi, nie płacze. Czy jest sens męczyć siebie i dziecko karmieniem piersią? Nie wiem, czy mam za mało pokarmu, czy karmię za krotko? Doradzcie cokolwiek...
Obserwuj wątek
    • mama.olci Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 15:15
      Musisz przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie jak chcesz karmić swoje dziecko, czy możesz poświęcić 90% swojego czasu na rozbujanie laktacji i czy masz w sobie tyle samozaparcia i cierliwości. Jeśli jesteś zdeterminowana na karmienie piersią, napisz o problemie na forum karmienie piersią - tam dziewczyny Ci doradzą i pokierują. U mnie było dokładnie tak samo jak u Ciebie, z tym że ja się poddałam po 3 tygodniach i zaczęłam karmić tylko mm - czy dziś żałuję tej decyzji - NIE! Jeśli ktoś chce, może nazwać mnie wyrodną matką, ja wiem swoje. Moje dziecko stało się spokojniejsze, najedzone a ja zaczęłam się uśmiechać i przestałam dołować.
      • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 15:23
        mama.olci napisała:
        Jeśli ktoś chce, może nazwać mnie wyrodną matką, ja wiem swoje. M
        > oje dziecko stało się spokojniejsze, najedzone a ja zaczęłam się uśmiechać i pr
        > zestałam dołować.

        Nie nie jestes wyrodna matka. Ale na pewno nic nie wiesz czym jest laktacja i jak lekkostrawny jest pokarm matki. Dlatego wydaje cie ze w koncu nakarmilas dziecko butelka i masz spokoj.....

        99% matek nabija sie w butelke, bo sadza, ze ich dzieci gloduja...a wystarczy wiedziec ze noworodek (bo dziecko 3 tyg. to noworodek) ma prawo jest czesto bo na raz nie zje duzo a i pokarm matki jest lekkostrawny.
    • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 15:18
      Czy wazylas dziecko zanim dalas butelke. jelsi tak i to czy przybral? Jelsi tak - to nie masz za malo mleka w piersi. Za to masz za malo wiedzy jak jedza niemowltea - jak jest trawione mleko matki a czym jest i jak jest trawione mm.

      Zatem - mleko matki jest w 99% procentach przyswalajlne i lekkostrawne - zatem dziecko na piersi, szczegolnie niemowle moze jesc czesto. MM jest ciezkostrawne i syci dziecko na dluzej. Stad nagle 3,5 godziny spania ktore zostaly przez ciebie potraktowane (i przez tysiace nabitych w butelke matek) jako oznaka glodzenia dziecka. A ty mu po prostu zamiast lekkiego rosolku na korze dalas w tej samej ilosci ale tlusty bigos.

      MM nie jest trucizna ale tez nie jest w zadnym wypadku zastepstwem dla mleka matki. Jest tylko i wylacznie sztucznie wytworzonym zapychaczem, od ktorego na szczescie sie nie umiera.

      Wybor nalezy do ciebie. Ale zaplaci za to twoj syn....a ceny nigdy nie znamy z gory....szkoda, prawda?
      • d.o.s.i.a Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 16:38
        > dziecko na piersi, szczegolnie niemowle moze jesc czesto. MM jest ciezkostrawne
        > i syci dziecko na dluzej. Stad nagle 3,5 godziny spania ktore zostaly przez ci
        > ebie potraktowane (i przez tysiace nabitych w butelke matek) jako oznaka glodze
        > nia dziecka. A ty mu po prostu zamiast lekkiego rosolku na korze dalas w tej sa
        > mej ilosci ale tlusty bigos.
        >


        Bzdura, bzdura, bzdura.
        • ponponka1 a oprocz bzdur masz cos wiecej do powiedzenia 01.03.12, 15:28
          jakies dowody na to, ze pisze bzdure? Bo cos ostatnio masz ograniczone argumenty do epitetow...
      • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 19:53
        Cytat
        MM nie jest trucizna ale tez nie jest w zadnym wypadku zastepstwem dla mleka matki. Jest tylko i wylacznie sztucznie wytworzonym zapychaczem, od ktorego na szczescie sie nie umiera.

        Wybor nalezy do ciebie. Ale zaplaci za to twoj syn....a ceny nigdy nie znamy z gory....szkoda, prawda?


        Ach ach.
        Jak boga kocham, zdecydowanie najlepszą rzeczą, której potrzebuje matka mająca problemy z laktacją jest opie...z góry na dół i wzbudzanie poczucia winy. Tak jakby ona poczucia winy już nie miała, że nie jest w stanie (a przynajmniej tak się jej wydaje) wykarmić własnego dziecka. I jakby - tak, tak, w 90% to się zdarza - nie wyła z depresji, kiedy się nastawia na karmienie naturalne, nie wychodzi, a dziecko po mm słodko zasypia i nie drze wreszcie mordy.
        Za.ebiście motywujące do karmienia.


        Do autorki wątku - próbowałabym karmić, tak, jak pisały poprzedniczki: w przypadku noworodka maratony są z reguły nieuniknione (rzadko zdarza się dziecko takie, jak moja średnia, która najadała sie od początku w 5-10 minut).

        Przy czym - nie daj sobie wkręcić dodatkowego poczucia winy, jeśli zrezygnujesz z walki, jeśli nie wyrobisz emocjonalnie, czasowo, jeśli nie będziesz mieć siły. Poczucie winy i tak będziesz mieć, a jak się przy okazji wokół ciebie pojawią takie urocze gwiazdy jak Ponponka, to będzie w ogóle wesolutko i będziesz miała ochotę palnąć sobie w łeb.
        Tako jak i ja miałam ochotę, bo nastawiałam się bardzo na karmienie naturalne i nie wyrobiłam, karmię metodą mieszaną z przewagą butelki. Z przyczyn różnych nie wyrobiłam, nie będę się tu na forum wypluwać.
        I szczerze mówiąc, mam w dupie rozmaite Ponponki, gwiżdżę na takie Ponponki. I bardzo się wstydzę tego, że sama jakis czas temu byłam jak taka Ponponka i twierdziłam, że karmienie w głowie, mm to ostateczność i w ogóle pfffff leniwa matka co dziecku nie da tego co najlepsze, takie tam. Powiem krótko - nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Amen.
        • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:31
          Mamuniu, pójdź w me ramiona, uściskam Cię smile
          (ja to mam niewyobrażalne poczucie winy, że bliźnięta dostały w szpitalu butlę! że karmiłam w nakładkach i nie umiałam dzieci tego oduczyć (same się oduczyły WTEM!))
          • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:43
            > ja to mam niewyobrażalne poczucie winy, że bliźnięta dostały w szpitalu butlę!
            > że karmiłam w nakładkach i nie umiałam dzieci tego oduczyć (same się oduczyły
            > WTEM!))

            Wuika, ja miałam poczucie winy, że nie jestem w stanie, co jeszcze było spotęgowane tym, że starszą karmiłam półtora roku, czyli teoretycznie powinnam być w stanie, tylko prawdopodobnie - tak, tak sobie wkręciłam - się za mało staram.
            Miałam poczucie winy że nie przybiera (50g przez 2 tygodnie, czyli w sumie nic).
            Potem wyłam jak nienormalna, jak zaczęła przybierać na modyfikowanym - zamiast się cieszyć, że przybiera.
            Apogeum wycia zaliczyłam w tesco. Spazmów dostałam przy półce z bebilonem, bo na opakowaniu od bebilonu wołami napisane "najlepsze jest mleko matki". Bo jest, oczywiście że jest. Niemniej tym napisem, który w założeniu miał być promocją KP, zrobiono kuku matkom, które poddały się i z poczuciem porażki przeszły na mm (nie piszę o karmiących mm z wyboru). Kuku emocjonalne, potęgując poczucie tego, że się nie dało rady dać dziecku tego, co najlepsze.
            Nie napiszę, co w ramach mojego kuku emocjonalnego powiedziałam własnej mamusi, kiedy zaczęła kręcić nosem na to, że daję jej nowej wnusi bebilon; nie napiszę, bo mnie wytnie moderacja.

            I potem przychodzą taka gwiazdy laktacyjne i z poczuciem wyższości Jej Wysokości Mlecznej Piersi walą po łbie. A ja tym gwiazdom najchętniej bym to samo, co mamusi wyżej tongue_out
            • murwa.kac Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 15:34
              mama_kotula napisała:

              CytatI potem przychodzą taka gwiazdy laktacyjne i z poczuciem wyższości Jej Wysokości Mlecznej Piersi walą po łbie. A ja tym gwiazdom najchętniej bym to samo, co mamusi wyżej tongue_out

              PRZE BO SKIE! big_grinbig_grinbig_grin
            • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 16:16
              "przeszły na mm (nie piszę o karmiących mm z wyboru). "

              A co za różnica, że ktoś przeszedł na MM z wyboru (zresztą definicja "wyboru" jest bardzo względna w szczególności w dobie kp-fanatyzmu). Co to znaczy wybór lub nie-wybór? Bo wg kp-fanatyczek nie-wybór (a dozwolony i rozgrzeszony przymus) występuje jedynie w sytuacji ekstremalnie ciężkich chorób kobiety.
              A jeśli ktoś przechodzi na mm z WYBORU? To skład Bebilonu zmienia się na gorszy? To ten sam proszek - niezależnie czy ktoś karmi z wyboru czy z uświęconego nie-wyboru.


              • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 16:33
                Niunia, ty kompletnie nie wiesz, o czym ja piszę, nie? tongue_out
                • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 17:22
                  Niunia - wiem, że piszesz bzdury
                  • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 17:44
                    pa-ti11 napisała:

                    > Niunia - wiem, że piszesz bzdury

                    Rozwiń proszę. I powiedz mi, jaki ma związek logiczny twój post o karmieniu mm z wyboru z moim postem o problemach emocjonalnych matek, które chciały karmić piersią, a im się nie udało. Bo, niespodzianka, wychodzi na to, że kłapiesz dziobem, byle kłapać przeciwko kp, dla samego kłapania. Więc przeczytaj mój post raz jeszcze i tym razem pomyśl.
                    • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 18:36
                      sama kłapiesz
                      fragment o mm z wyboru świadczy, że brainwashing w Twoim wypadku się udał
                      • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 18:41
                        pa-ti11 napisała:

                        > sama kłapiesz
                        > fragment o mm z wyboru świadczy, że brainwashing w Twoim wypadku się udał

                        Rozwiń, ja cię bardzo proszę. Rozwiń, jaki to brainwashing się udał w moim przypadku.
                        I jak się to ma do mojego postu tongue_out
                        • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 18:50
                          wszystko, choćby to:
                          Potem wyłam jak nienormalna, jak zaczęła przybierać na modyfikowanym - zamiast się cieszyć, że przybiera.
                          Apogeum wycia zaliczyłam w tesco. Spazmów dostałam przy półce z bebilonem, bo na opakowaniu od bebilonu wołami napisane "najlepsze jest mleko matki". Bo jest, oczywiście że jest. Niemniej tym napisem, który w założeniu miał być promocją KP, zrobiono kuku matkom, które poddały się i z poczuciem porażki przeszły na mm (nie piszę o karmiących mm z wyboru). Kuku emocjonalne, potęgując poczucie tego, że się nie dało rady dać dziecku tego, co najlepsze.

                          uwierzyłaś w całą kp-propagandę
                          a tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy dziecko jest karmione mm czy kp
                          żadnego realnego wpływu na zdrowie, odporność, rozwój, alergie
                          • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:04
                            No jednak badania mówią co innego. Nie mówią tego, co by chciały kp-faszystki, czyli, że dziecko po mm to mutant, który świeci po nocach, nie ma potrzeb emocjonalnych, na pewno ma 100kg nadwagi, alergię i cukrzycę, ale jednak kp jest zdrowsze niż mm. Różnice statystycznie są zauważalne. Co nie znaczy, że mm jest złe i szkodliwe. Po prostu mleko z kp jest lepsze niż mleko z mm, tylko tak się głupio składa, że mleka z kp nie da się wyfabrykować i podać bezproblemowo tongue_out
                            • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 05:37
                              wuika napisała:

                              > Różnice statystycznie są zauważalne.
                              Faktycznie zauważalne:
                              dzieci po kp, które znam: astma, alergia, antybiotyki non-stop, obsypane
                              dzieci po mm: zero alergii, zero antybiotyków, lepszy rozwój
                              Nawet u mnie: starsza po kp= alergia/ antybiotyk; młodsza (tylko trochę kp/potem mm) - zero alergii, zero antybiotyków (choć ze straszą przebywa non-stop- skąd ta odporność?)

                              Te wszystkie statystyczne badania to można o kant..... W praktyce nic się z nimi nie zgadza. Oczywiście są jeszcze "niesamowite profity w nieokreślonej bliżej przyszłości" - też można pominąć....ponieważ jest to zdeterminowane tyloma innymi czynnikami.
                              Poza tym - to samo dziecko musiałoby się urodzić DWA razy, żeby cokolwiek sprawdzić- raz być na kp - innym razem na mm - i to porównywać a nie jakieś tam statystyki.
                              • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 07:29
                                Tym właśnie postem pokazałaś, jakie jest Twoje pojęcie o porządnych badaniach statystycznych, rzeczywiście, pokaźne grupy masz, pozazdrościć.
                                • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 08:01
                                  wiesz dobrze że jedynie miarodajną metodą byłoby " to samo dziecko urodzone 2 razy" - raz karmione butlą, raz piersią.
                                  Nie da się stworzyć takich samych warunków- nie ma na to żadnych szans. Dlatego statystyka sprawdza się ALE przy spisie powszechnym.
                                  • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 11:04
                                    Nie, to nie tak. Wiem dobrze, że badania statystyczne mówią, co najprawdopodobniej się stanie / jakie będą efekty. Nie daje Ci to gwarancji, że np. dziecko karmione kp zawsze będzie zdrowe, nie będzie otyłe, ani nie będzie miało alergii. Ale jest zauważalna różnica między tymi kwestiami przy rozróżnieniu sposobu karmienia. I to po są badania statystyczne na wielkich grupach, żeby nie musieć argumentować w tak absurdalny sposób, jak to, że byłaby potrzeba karmienia tego samego dziecka w różny sposób. Nadal nie rozumiesz idei takich badań i tego, co z określonych wniosków wynika.
                                    • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 11:15
                                      wiadomo ze statystyka wiąże się mocno z prawdopodobieństwem pewnych zjawisk
                                      i dlatego nie stwierdza niczego tak naprawdę- jedynie jakieś mgliste tendencje a czasami nic
                                • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 08:09
                                  Badania statystyczne- granty i naukoffce
                                  Często badania na zasadzie ANKIET (w które wpisuje się, co się komu przypomni)
                                  Nie mówię o spisie powszechnym - bo tu wpisuje się as is a nie jakieś subiektywne odczucia
                              • yula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 20:10
                                u mnie mm-alergia i zaburzenia, kp-0 chorób do pójścia do przedszkola i zero alergii smile Ale problemy pierwszego raczej wiążę z antybiotykiem tuż po porodzie niż z brakiem kp. Po prostu przy pierworodnym byłam bardzo niepewna siebie + stres w rodzinie, niestety nie wpływa dobrze na laktacje. A do tego błąd podania za dużego smoczka do butelki definitywnie skończył karmienie piersią syna.
                                Do autorki: zależy od ciebie, jak masz jeszcze zaparcie, to spróbuj jeszcze wytrzymać z tydzień lub 2. Za bardzo wymądrzać sie nie będę bo moja druga raczej nie sprawiała problemów, od razu przyssała sie i przez 8 mies jedynym problemem było to że zasypiać życzyła sobie wyłącznie przy piersi. Pytanie podstawowe, mimo tych marudzeń jak jest tylko na piersi to przybiera na wadze? Bo jeśli tak to może problemem może jednak nie jest głód a potrzeba ssania? Tylko pomysł, bo mój starszak miał ogromną potrzebę ssania i skończyło sie smoczkiem, bo inaczej sie nie dało. Mam wrażenie że trzymanie godzinę przy piersi jak już nie je to nie ma sensu, raczej odstawiać po 15 min, lub poszturchać delikatnie w brodę by sie zabrał do jedzenia. A jak sie jesteś już wykończona i nie masz siły na walkę to daj sobie spokój, kup mleko i ciesz sie życiem smile
                          • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:05
                            Aaa, o to chodzi. To trzeba było od razu.

                            Karmić chciałam, bo to UWIELBIAM. Ja. Czysto egoistycznie to uwielbiam, sprawia MI to zajebistą przyjemność emocjonalną, na drugim miejscu, o zgrozo, stawiając dziecko i jego potrzeby. Ważne było to, co JA chciałam. Ujowa matka ze mnie, a jakże.

                            Problem z karmieniem odniosłam w kategorii osobistej porażki. Główne odczucie, jakie mną targało wtedy, to ZŁOŚĆ. Nie smutek, nie rozpacz - złość i gniew. Odczuwane nie w kategorii tego, że moja dzidzia od mm umrze, tylko w kategorii tego, że coś mi nie wyszło, coś, co robiłam już 2-krotnie kilka lat temu bez najmniejszych problemów. Identyczny dysonans emocjonalny odniosłabym w przypadku każdej fajnej rzeczy, która mi zawsze wychodziła i nagle, z przyczyn niewiadomych, nie wyszłaby mi.
                            Napis na puszce mleka pogłębił mi poczucie porażki, bo sugeruje, że kp jest łatwe (bo, generalnie, jest łatwe - statystycznie). Poczucie porażki jest o wiele większe, jeśli nie wychodzi co coś, co jest łatwe.

                            I teraz jak sie to ma do karmienia mm z wyboru bądź nie: kiedy ktos wybiera mm bo tak chce, to dysonans emocjonalny jest mniejszy i wyć ze złości nie będzie. Tyle w temacie ode mnie.
                            • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:12
                              Kurde, kurde, kurde, kp jest łatwe, jak człowiek odbębni pierwsze kilka tygodni! To te, które to przetrwały, nie wylazły oknem, nie osiwiały, nie dostały depresji z wiecznego niespania, to tak, te mają prosto suspicious I z perspektywy: karmienie 4-miesięczniaków, które po odstawieniu nakładek najadają się w minut 5 jest proste, banalne i w ogóle, o co kaman suspicious Ale jak sobie przypomnę jeszcze niedawne sceny, momenty, kiedy trzeba było dziecko uspokajać smoczkiem, żeby łaskawie załapało pierś (nadal są takie awantury, ale rzadko), albo moje ryki, bo jak to, do ciężkiej cholery, nie ma mleka, jak dziecko chce, to powiem wszystko, tylko nie to, że wdrożenie się do kp jest proste smile
                              • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:17
                                Wuika, mnie przekonujesz, że karmienie jest łatwe? ja dwójkę karmiłam i to jest zajebiście łatwe, dopóki nie jest trudne tongue_out
                                • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:49
                                  Nikogo nie przekonuję. Poza tym, co Ty tam wiesz, karmiłaś dwójkę jedno po drugim tongue_out A ja równolegle! Fikasz, fikasz? big_grin Poza tym, ja wiem najlepiej, bo skoro mi się udało, to wszystkim musi się udać tongue_out
                                  • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 19:55
                                    Cytat
                                    Poza tym, co Ty tam wiesz, karmiłaś dwójkę jedno po drugim tongue_out A ja równolegle! Fikasz, fikasz? big_grin


                                    Dobra, wygrałaś <oddala się ponuro, wyjąc>.


                                    Cytat
                                    Poza tym, ja wiem najlepiej, bo skoro mi się udało, to wszystkim musi się udać tongue_out


                                    No ba!
                                    • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 20:04
                                      Nie idź sobie, nudno będzie. Chociaż, zaraz mąż przyniesie dzieciarnię z kąpieli, czas usiąść na 1,5 godziny (wszak wieczorne maratony są kul wink ), więc i ja zniknę.
                                      A tak BTW - idąc logikO pt. "ja tak miałam, wszyscy mają tak samo", to się zastanowię mocno nad trzecim, skoro z nimi są takie problemy wink Trzymaj się i buziaki dla latorośli, nie tylko tej najnowszej wersji smile
                              • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 05:39
                                wuika napisała:

                                > Kurde, kurde, kurde, kp jest łatwe, jak człowiek odbębni pierwsze kilka tygodni
                                > ! To te, które to przetrwały, nie wylazły oknem, nie osiwiały, nie dostały depr
                                > esji z wiecznego niespania, to tak, te mają prosto suspicious

                                To jest prawda smile ale wiele osób nie jest w stanie przetrwać tych pierwszych-powiedzmy- 2 miesięcy-kiedy dziecko praktycznie non-stop wisi na cycku.
                            • pa-ti11 matka-kotula 29.02.12, 05:50
                              U mnie było podobnie - z tym że ja od razu wiedziałam, ze przechodzę na mm przy drugim dziecku. Różnica między dziećmi ponad 1,5 roku- wiedziałam, ze nie dam rady leżeć z jednym w łóżku i karmić (a tak to często wygląda na początku) i zajmować się drugim. Więc trochę pokarmiłam drugie kp i tyle.
                              Natomiast z tego powodu, ze nie wierzę w żadne (absolutnie żadne różnice w zdrowiu/odporności) pomiędzy dziećmi na kp a mm - cieszyłam się że nie będę się męczyć z cyckiem -bo tego nie lubiłam w ogóle (przy pierwszym jak zakończyłam kp - to jakbym się na nowo narodziła).
                              Jak Ci jeszcze coś leci- to zawsze można wrócić do samego cycka- jak to tak uwielbiałaś. Ja tego nie cierpiałam.
                              • mama_kotula Re: matka-kotula 29.02.12, 07:26
                                > U mnie było podobnie - z tym że ja od razu wiedziałam, ze przechodzę na mm przy
                                > drugim dziecku

                                Ja też tak planowałam przy drugim dziecku, w ogóle nie zamierzałam karmić - karmiłam półtora roku wink. Moje drugie dziecko było dzieckiem idealnym, najadało się w 5 minut od urodzenia, przybierało wzorcowo na wadze, nie miałam pojęcia co to zastój, nawał czy różne takie rzeczy.
                                Moje trzecie dziecko miało cechy wcześniacze, zaburzony odruch ssania i się po prostu nie najadało. Zresztą, to dłuższa historia. Z przyczyn różnych nie mogłam 24h na dobę przez miesiąc czy dwa walczyć o karmienie stosując masaże podniebienia, stymulujące odruch ssania czy system sns. Ot, tyle.


                                > nie wierzę w żadne (absolutnie żadne różnice w zdrowiu/odporności) pomiędzy dziećmi na kp a mm

                                Ja ci powiem tak: "statystycznie" to dość trudne słowo wink
                                "Statystycznie" nie oznacza, że trzeba by wziąć to samo dziecko i sprawdzić jego odporność po kp i po mm.
                                "Statystycznie" oznacza, że bierzemy grupę 10 tysięcy dzieci karmionych piersią i grupę 10 tysięcy dzieci karmionych mm. Umieszczamy w tych samych warunkach. I obserwujemy, że odsetek zachorowań będzie większy w grupie dzieci karmionych mm. Bo będzie.
                                Stąd argumenty w stylu "znam 10 dzieci po kp, które ciągle chorują i 10 dzieci po mm, które nie chorują w ogóle" są, że tak powiem, mało trafione i mało miarodajne, bo jest to zbyt mała próba, by oceniać.
                          • q_fla Re: pa-ti11 28.02.12, 20:15
                            > uwierzyłaś w całą kp-propagandę
                            > a tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy dziecko jest karmione mm czy kp
                            > żadnego realnego wpływu na zdrowie, odporność, rozwój, alergie

                            Zaraz pewnie mnie szanowna moderacja wytnie, ale nie mogę się powstrzymać i napiszę krótko i dosadnie:
                            przestań pie....lić.
                            Ja matka karmiaca tylko mm.
                            • pa-ti11 qfla-bidusia 29.02.12, 05:19
                              Bidusia -też uwierzyłaś?
                              To żal że karmisz tylko mm
                            • pa-ti11 żal 29.02.12, 05:24
                              ja na szczęście karmiłam też kp wink
                              więc faktycznie jak w to wierzysz to strasznie szkoda ze podajesz tylko ten proszek
                              • q_fla Re: żal 29.02.12, 08:10
                                Prawda w oczy kole, co? tongue_out
                          • memphis90 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 04.03.12, 20:50

                            > a tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy dziecko jest karmione mm czy kp
                            > żadnego realnego wpływu na zdrowie, odporność, rozwój, alergie
                            Jasne, w ogole nie ma znaczenia, co wpychamy w nasze dzieci. Marchewka czy cheeseburger- co za różnica.
                            • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 08:58
                              "Marchewka czy cheeseburger- co za różnica. "

                              Typowe PORÓWNANIE KP-FANATYKÓW - NIJAK MAJĄCE SIĘ DO MLEKA MODYFIKOWANEGO
                            • pa-ti11 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 09:08
                              uwielbiam to porównanie (owoc vs. junk food)
                              tylko niestety w innych kp-przypowieściach piszecie, że MM może być stosowane jedynie jako lekarstwo kiedy wymaga tego sytuacja. To jak junk food może być lekarstwem??
                              Porównywanie mm do junk food jest ekstremalnie nietrafione:
                              mm=woda+ cenne składniki
                              kp= woda (święcona of course)+cenne składniki (takie oczywiście nie-do-podrobienia)
                              NATOMIAST: porównywanie mm do junk food jest GŁUPIE i bezmyślne

                              https://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png
                              • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 11:19
                                pa-ti11 napisała:

                                > tylko niestety w innych kp-przypowieściach piszecie, że MM może być stosowane j
                                > edynie jako lekarstwo

                                Gdzie podajemy, ze mm moze byc stosowane jako lekarstwo? Bo ja wyraznie napisalam, ze sytuacjach, kiedy mleka matki nie ma..... MM jest tylko i wylacznie zastepstem mleka matki, kiedy np. matka nie moze lub nie chce karmic. To tak samo jak nie zrobisz dziecku obiadu to co? zostawisz glodne czy kupisz cos gotowego (sloiczek, hamburgera z budki itp)? ech....
                                • pa-ti11 ponponka 05.03.12, 11:25
                                  z tobą to ja nie dyskutuje
              • murwa.kac Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 16:39
                no oczywiscie, ze na gorszy. trucizna. az dziw, ze te biedne dzieci nie padaja jak muchy po pierwszej butelce.
            • purpurowa_komnata Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 03.03.12, 19:21
              > Wuika, ja miałam poczucie winy, że nie jestem w stanie
              Ja też...a dodatkowo poczucie winy pogłębiał mój mąż- twierdząc" co to za matka, która nie potrafi wykarmić swojego dziecka"
              Odpuścił mi dopiero wtedy, kiedy położna środowiskowa stwierdziła( która w tym celu zawezwał- aby mi pokazać jaką złą matką jestem),ze zrobiłam absolutnie wszystko żeby karmić piersią- a takiej determinacji dawno nie widziała...
            • silje78 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 16:42
              startuj w wyborach. zagłosuję na ciebie!!!! smile
        • ponponka1 wzielas sie za czesc wypowiedzi 01.03.12, 15:29
          i juz piszesz o jakiejs wyzszosci...ech

          Napisalam w pierwszym akapicie ze noworodki tak maja, ze lubia jesc czesto a ty - jakie to typowe- przeczytalas tylko to co potem. A to co potem jest tylko komentarzem do tego czym jest mm.....
      • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:28
        Tak, MM jest specjalnie ciężkostrawne, żeby te biedne małe maleństwa nic nie robiły, tylko zajęły się trawieniem. Litości!
        Sama karmię piersią teraz 4-miesięczne bliźniaki, więc się da zrobić niemalże wszystko, jeśli chodzi o laktację, można się wdrożyć do produkowania wielkich ilości mleka. Da się wszystko, ale nie wszystko się powinno - np. nie powinno się dobijać świeżej matki wbijaniem w poczucie winy, bo nakarmiła głodne dziecko. Kp jest dobre, zapewne lepsze od mm, co nie znaczy, że mm jest złe. Młodej matce potrzebne jest wsparcie, a nie objechanie z góry na dół.

        Do autorki - malutkie dzieci tak mają. Moje miały tak samo. Razy dwa, co oznaczało, że (zanim zaczęłam produkować morze mleka i zanim się mniej więcej zsynchronizowały) na początku siedziałam non-stop i karmiłam. Krótka przerwa na kąpiel, trochę snu i znowu, karmienie, karmienie, karmienie. W nocy przerwy bywały dłuższe, po 2 godziny. W cudowny sposób wszystko samo się wyregulowało w okolicach 6 tygodnia - już przedtem było całkiem nieźle, okolice 3-4 tygodnia były najgorsze, ale i potem były braki w mleczarni i podawanie butli, kiedy głodne dziecko ciągnie i nic nie wyciąga przez godzinę. Ale właśnie w okolicach 6-7 tygodnia dokarmianie przestało być potrzebne, butelka była podawana np. 1 w tygodniu, obecnie tylko w momencie, kiedy mnie nie ma w domu, a któreś dziecię chce jeść (bo nadal czasem są przerwy co 4 godziny, od wielkiego dzwonu dziecko nie chce jeść przez 5 godzin, ale są dni, kiedy 4-miesięczne dzieci jedzą co godzinę, lub dwie).
        Jeśli więc chcesz karmić piersią, to daj sobie jeszcze z 3-4 tygodnie, zobacz, jak to będzie wyglądało, kiedy laktacja zacznie się stabilizować. I nie oznacza to absolutnego zakazu podawania mm, bo to nie jest trucizna, tylko traktowanie tego - jeśli naprawdę chcesz karmić kp - jako ostateczności, czyli dziecko płacze głodne, mleka nie ma, wszyscy w nerwach spać nie mogą. Bo jak chcesz karmić, ale butlą prościej, to może nie ma się co oszukiwać, że się chce wink I nie chcę tutaj nikogo oceniać, kp jest fajne, jak sprawia mało problemów. Jak dziecko głodne wydziera swój mały ryjek, albo śpi osłabione po 20 minut, to wizja, jak to będzie fajnie za kilka tygodni, może nie być wystarczająca. Jak było bardzo ciężko, mówiłam sobie - wytrzymam jeszcze tylko trzy dni. A potem znowu trzy dni, tydzień i kolejny. I jak wspomniałam, minął 4 miesiąc i jeśli występują problemy z karmieniem, to na pewno nie w temacie, że jest za mało mleka. Pozdrawiam smile
        • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 15:34
          wuika napisała:

          > Tak, MM jest specjalnie ciężkostrawne, żeby te biedne małe maleństwa nic nie ro
          > biły, tylko zajęły się trawieniem. Litości!

          Litosci! Sprawdz to na swoich blizniakach - daj im mm i zobaczysz jak sobie pospia. Jedne matki to cieszy mnie by zaniepokoilo.

          MM jest ciezko strawne w porownaniu z melkiem matki. Co sie uwidacznie w "wiszeniu" na piersi jak i u duzej czesci dzieci piersiowych - kupkach raz na kilka, kilkanascie dni. Czy cos jeszcze chcesz na dowod?
          • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 21:43
            Dostawały mm, kiedy piersi puste, a dzieci się darły o jedzenie. Spały tyle, co po mleku z piersi, na tamtym etapie po ok. 2h.
            • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 11:27
              wuika napisała:

              > Dostawały mm, kiedy piersi puste,

              Ze co? Napisz mi jak piersi moga byc puste? Po czym to poznawalas? Nie wiem jak ci to powiedziec ale w piersiach, szczegolnie jak sie laktacja unormuje to mleka nie ma....powstaje w trakcie ssania. Jak sie rozkreca lakatcje to czesc mleka zbiera sie w piersiach - poczucie nabrzmialych - ale to nie to co dziecko pije, bo dziecko wypija o wiele wiecej.....zgadnij jak?


              Nochyba ze piszesz, ze dalas najpierw piers potem dopily mm i dlatego nakarmilas mieszanie. A skutek byl taki:

              Spały tyle, co
              > po mleku z piersi, na tamtym etapie po ok. 2h.
              • moopsinka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 11:54
                OK, w takim razie zapytam (bez ironii), bo chcę poznać Twoje zdanie na ten temat.
                Obecnie moja sytuacja wygląda tak. Przystawiam dziecko do piersi, dziecko je spokojnie kilka lub kilkanaście minut, potem puszcza pierś i marudzi, przystawiam znów, chwile possie i puszcza z płaczem i tak przez kolejne kilka minut. Przy próbie odciągnięcia pokarmu ręcznie lub laktatorem nie leci z piersi nic lub prawie nic (kilka kropelek) więc przystawiam do drugiej (z założenia "pełnej" piersi) i dziecko znów ssie kilka lub kilkanaście minut. Czasem się najada, a czasem (w moim mniemaniu) opróżnia także drugą pierś i placze dalej. Uspokajanie nie pomaga. Dokarmiam wtedy mm (ok 60 ml).
                Moje obserwacje wskazywałyby na to, że dziecko może "zjeść wszystko z piersi", ale może mylnie interpretuję jego zachowanie?
                • mika_p Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 12:15
                  Mosinko, a czemu nie podasz ponownie "pierwszej" piersi?
                  • moopsinka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 13:32
                    Nie działa sad
                    Może przyzwyczaił sie do smoczka i nie chce dłużej ssać piersi, bo leniuszkowi za ciężko? Ale po co ssać skoro nic nie leci?
                    • 1matka-polka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 13:48
                      Raczej, po co ssać, skoro będzie butla <olaboga>
                      • moopsinka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 14:05
                        Dokładnie o taką radę mi chodziło. Dziękuję 1matka-polka, twoja wypowiedź wniosła odrobinę słońca w moje życie. Pomimo problemów z karmieniem, pociesza mnie myśl, że mój syn, który w zasadzie jest noworodkiem, jest za*ebiście sprytny i wie, że jeśli umęczy matkę przy piersi, to dostanie w końcu mleczko z butelki. Zastanawia mnie tylko jego nieprzenikniona taktyka. Dlaczego nie robi tak za każdym razem i czasami najada się z piersi ???
                        • 1matka-polka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 14:28
                          Po pierwsze - czy ty za każdym razem potrzebujesz zjeść 200 g schabowego, 200 g ziemniaków i 100 g buraczków, żeby się najeść?? Czy może czasem wystarczy ci kromka chleba z masłem a po drugie idź na forum - Karmienie piersią i zastosuj się do BEZINTERESOWNYCH dobrych rad.
                        • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 15:34
                          Pewnie masz złośliwe dziecko wink A tak serio - masz jakąś prawidłowość w występowaniu braków? U mnie to było wieczorami (20 - 22) i czasem w trakcie nocnych maratonów niespania (np. p 4, w przypadku niespania mojego i dzieci od 2 czy 24). Wymęczony, zestresowany organizm nie ma warunków do tworzenia rzeki mleka.
                          • moopsinka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 16:20
                            W nocy nie narzekam, poranne karmienie skoro świt też się często udaje, ale przedpołudnie i okolice wczesnego popołudnia to niestety nie jest u mnie "czas mleczny" i zazwyczaj wtedy po podaniu cycka w ruch idzie jeszcze butelka...
                            Myślałam, że to piszczenie i płacze przy piersi to wynik kolki albo refluksu, ale cudownie ustępuje, gdy pojawia się więcej jedzonka (czyt. drugi cyc lub butelka), więc to chyba nie to...
                            • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 18:46
                              No to drugi cyc, a potem trzeci, czy tam któryś wink To naprawdę minie, jak ręką odjął, 6- 8 tydzień i znikają takie braki jedzenia. Może się zdarzyć, że dziecko częściej je, np. są dni, kiedy dziecko chce jeść co 1,5-2h, przy normalnym rozkładzie po 3-4h, ale już nie ma dzikich wrzasków, bo dziecko głodne, a nie ma co jeść. Jak przetrzymasz jeszcze kilka tygodni, będzie lepiej. Jeśli będziesz częściej dawać butlę, to niestety laktacja nie rozpędzi się tak, żeby każde ilości wyprodukować. U nas butla szła max. 1 raz dziennie (kilka razy wyszły porcje po kawałkach, bo zawsze robiłam po 30 - 60ml, które wynosiły jakieś 120-150ml! aż się dziwiłam, gdzie to się mieściło), ograniczałam to, jak mogłam, bardzo nie lubiłam podawać butelki. Po skończonych dwóch miesiącach podanie butelki, kiedy ja jestem pod ręką, zdarzyło się może z kilka razy.
              • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 05.03.12, 15:32
                Że to. Tak wiem, zawsze jest następna kropelka, mleko się produkuje w trakcie picia, nie ma możliwości, żeby mleka nie było, blablabla - naczelna głupota z forum KP. WIele osób i rad stamtąd cenię, ale za takie zdania najchętniej wytrzaskałabym po twarzach, choć na co dzień daleko mi od agresji. Wyobraź sobie, że może mleka w piersiach nie być. Karmię bliźniaki, przystawiane najczęściej jednocześnie, braki mleka występowały w momencie, kiedy jeszcze laktacja nie była unormowana. Piersi miałam nabrzmiałe przez kilka godzin łącznie, bodajże 3 czy 4 dnia po porodzie, od tej pory zdarzały się lekko napełnione (po noce), nigdy nie napchane jakoś szczególnie. Produkcję też mam nieziemską, bo nawet przy jeszcze nie unormowanej laktacji potrafiłam odciągnąć po podwójnym karmieniu po 200ml mleka. Piersi po dotknięciu generalnie mlekiem tryskały, dzieci nie musiały czekać, aż picie się pojawi. A mimo to, przy wieczornych maratonach i np. mocnym ulewanie, kiedy chciały jeść teraz-zaraz-natychmiast, a nie tylko sobie pociumkać, mleka zwyczajnie nie było. Nie było go w laktatorze, nie było przy ręcznym odciąganiu, dzieci też jakoś nie dostawały niczego, bo darły japki strasznie. Jakoś moje piersi nie wiedziały, że nie mają prawa nie mieć mleka. Piersi po opróżnieniu zaczynały mrowieć po kilkunastu minutach i produkcja ruszała, ale przez ten czas mleka zwyczajnie nie było.
          • pa-ti11 buhahha 02.03.12, 05:26
            "daj im mm i zobaczysz jak sobie pospia. Jedne matki to cieszy mnie by zaniepokoilo".

            Gratuluję powodu do niepokoju. Budzisz twoje jak śpią 4 h ciurkiem? - żeby spały po 1,5 h jak w kp-opowieściach??
            Dzieci ŚPIĄ i to jest powód do NIEPOKOJU ??????????

            A poza tym znam mnóstwo kobiet karmiących piersią (tez tak u mnie czasem było) - gdzie dziecko po piersi potrafiło spać po 6 h ciurkiem. Poza tym na początku - nawet dzieci na mm budzą się często -co 2,5 - 1,5 godziny -czasem co 40 minut nawet w okresie pierwszych 2 miesięcy.
            Tobie się coś pomieszało - z tym że mm to środek nasenny.
            • mama_kotula Re: buhahha 04.03.12, 00:03
              pa-ti11 napisała:
              > Gratuluję powodu do niepokoju. Budzisz twoje jak śpią 4 h ciurkiem? - żeby spał
              > y po 1,5 h jak w kp-opowieściach??
              > Dzieci ŚPIĄ i to jest powód do NIEPOKOJU ??????????

              Abstrahując od mleka modyfikowanego i spania po nim - to, że dziecko śpi, jak najbardziej może być powodem do niepokoju. Ja dostałam prikaz wybudzania na jedzenie minimum co 2 godziny (w nocy co 3), kiedy dziecko jadło ZA MAŁO (a jadło za mało i nie chciało ssać) i spało po 4h mając 10 dni. Prikaz dostałam, bo dziecko przybrało w ciągu 2 tygodni 50g a spało m.in. z powodu przedłużającej się żółtaczki.
              • pa-ti11 Re: buhahha 04.03.12, 05:27
                to że powinno sie wybudzać dziecko z przedłużającą się żółtaczką i słabo przybierające - to wie każdy
                ale nie o tym była mowa
                • memphis90 Re: buhahha 04.03.12, 20:59
                  Przedłużone spanie u dziecka dopiero co budzącego się często jak najbardziej może powodować niepokój. I powinno wzbudzić czujność w rodzicach. Miałam takiego dzieciaczka, noworodka, co po każdym karmieniu spał coraz lepiej i dłużej, najpierw budził się co 2 h, potem co 3, kolejnego dnia co 4, następnego zaczął przesypiać karmienia. Jeszcze chwila i zapadłby w śpiączkę- bo, jak się okazało, miał ciężką wrodzoną chorobę. Uratowała go natychmiastowa dializa. Więc, sorry, ale obawy rodzica nad nagle-wspaniale-śpiącym noworodkiem nie są wydumane.
      • pa-ti11 ponponka jak zwykle nawołuje 28.02.12, 10:59

        > MM nie jest trucizna ale tez nie jest w zadnym wypadku zastepstwem dla mleka ma
        > tki. Jest tylko i wylacznie sztucznie wytworzonym zapychaczem, od ktorego na sz
        > czescie sie nie umiera.
        >
        > Wybor nalezy do ciebie. Ale zaplaci za to twoj syn....a ceny nigdy nie znamy z
        > gory....szkoda, prawda?

        Buahhahaha
        wypij sobie coś na uspokojenie
    • aleksandra1977 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 15:22
      zastanow sie, czy chcesz karmic piersia. Jesli tak, to poczytaj o karmieniu piersia:
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      to dziecko reguluje ilosc mleka w piersiach. Im czesciej przystawiasz, im wiecej dziecko ssie, tym wiecej jest go produkowane, do potrzeb dziecka.
      To, ze ssie krotko, nie znaczy, ze za malo Moze zle przystawiasz? Taki maluch potrzebuje Twojej bliskosci, wlasnie tego, co nazywasz ciamkaniem. Nie da sie porownac karmienia piersia do karmienia butelka - butelka to zupelnie inny sposob ssania, latwiejszy, szybciej tez tego mleka ubywa z butelki, w ktoryms momencie widzisz, ze jest pusta, wiec moze dlatego masz wrazenie, ze dziecko ssac piers nie najada sie wystarczajaco?


      moze zle przystawiasz?
    • czarna784 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 15:48
      Hej,znam Twój przypadek z autopsji,identycznie moja mała sie zachowywała jak miała 3 tygodnie,próbowałam wszystkiego,ale z obserwacji wynikała,ze mala poprostu sie nie najada ,bo po butli byla spokojna i przede wszystkim zdrowo spała,wczesniej potrafiła wogóle nie spac ,no moze raz na 10 minut poszla spac i spowrotem do cycka. Swoja decyzja postanowilam nie meczyc jej i siebie i przeszlam na mm.
      Pamietaj ze to czy chcesz karmic piersia to musi byc Twoja decyzja,znasz swoje dziecko i wiesz ,widzisz jak i po czym jest mu lepiej. Powodzeniasmile
      • zona_mi Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 17:51
        > Pamietaj ze to czy chcesz karmic piersia to musi byc Twoja decyzja,znasz swoje
        > dziecko i wiesz

        Nie ryzykowałabym z twierdzeniem, że trzytygodniowe dziecko, z czego tydzień na butelce, młoda matka zna.
        Pokarm kobiecy trawi się nawet w ciągu 45 minut, nic dziwnego, że noworodki, o malutkich żołądkach, ssą co chwilę. To normalne. Wystarczy zaakceptować ten fakt i tyle.
        • czarna784 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 18:50
          Racjasmile Nie pomyslalam.
          Trzeba obserwowac dziecie.
    • aamarzena Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 16:34
      Rozumiem co czujesz, też miałam dość jak mała co chwilę domagała się piersi. Ale miałam też świadomość, że nawet najlepsze mm nie da dziecku tego co mleko mamy. Żadne mm nie ma przeciwciał, przyswajalność mikroelementów i witamin z mleka matki jest nieporównywalnie (nawet kilkadziesięciokrotnie) wyższa niż z mm. Fakt, mleko mamy jest łatwiej trawione i dlatego maluszek częściej się domaga jedzenia. Ja przetrwałam ten trudny okres, później było już z górki smile Karmimy się do dziś.
      Nie martw się, dopiero ty i dziecko uczycie się siebie nawzajem. Twój synek potrzebuje też bardzo twojej bliskości. To nie trwa wiecznie. Z czasem zrobi się coraz bardziej samodzielny i ciekawy świata. Z wiekiem jego żołądek będzie coraz bardziej pojemny, więc naje się na dłuższy czas.
      Butla daje tylko pozory najadania się - po prostu mm jest w porównaniu do mleka matki ciężkostrawne, więc dzieciątko śpi i trawi. Jego układ pokarmowy musi wykonać ogromną pracę.
      Wskaźnikiem tego czy dziecko się najada są przyrosty masy ciała, a nie długości przerw między karmieniami. Dodatkowo piszesz, że synek je 10 min, a później tylko ciamka przez kilkadziesiąt minut - on w tym czasie troszkę je, a głównie "odpala" drzemkę, dlatego później śpi tylko 10 min. Z butelki zapewne nie karmisz go przez 40-50 min? Może warto też skonsultować z doradcą laktacyjnym technikę ssania synka, by była bardziej efektywna. Powodzenia, nie poddawaj się. Niebawem będzie lepiej i karmienie będzie wam obojgu sprawiać przyjemność smile
    • mika_p Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 16:35
      Za trzy miesiące smile
      Maratony przy piersi są typowe dla okresu noworodkowego, po dwóch miesiacach zazwyczaj dziecko robi się w jakimś tam stopniu przewidywalne, a w czwartym matki często pisza na forum "Ssie tylko 5 minut, czy się najada?!"

      Pomyśl sobie, za 3 miesiące będzie koniec maja, może ciepło i pięknie, wyjdziesz sobie z dzieciem na 3/4 dnia w plener, i jedyne, o czym będziesz musiała pamiętać, to odpowiedni zapas pieluch i po sweterku dla was obojga, na wypadek, gdyby się ochłodziło.

      A w desperacji swej przelicz mleko modyfikowane na gotówkę i pomyśl, co sobie mozesz za to fajnego kupić smile
      • kalina886 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 18:41
        Karmiłam pierwsze dziecko do roku piersią, drugie ma prawie 6 miesięcy i będę karmiła również do roku bo mi tak wygodniej smile
        Żadnego kupowania mm, butelek, smoczków, wyparzania, gotowania, przygotowywania.
        W nocy dziecko płacze wyciągam cyca i w sekundę ma pokarm dostosowowany do potrzeb o odpowiedniej temperaturze.
        Zachce się jeść u lekarza to też da się spokojnie i dyskretnie nakarmić....
        Dla mnie same +

        A kryzys jest teraz a za chwilę minie. Decyzja należy do Ciebie smile
        • poznanianka77 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 19:06
          Nie wiem czy mleko matki jest tak bardzo lekkostrawne, ale wiem ze moja córcia (karmiona moim odciąganym mlekiem prawie 10 miesięcy) jadła butelkę i spała spokojnie 2-3 godź. Chyba, ze mleko odciągane zmienia skład i robi sie ciężkostrawne?
    • lidek0 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 20:16
      Decyzja o tym jak i jakim mlekiem będziesz dalej karmić jest tylko i wyłacznie Twoja i nic nikomu do tego. Ja też dość szybko podałam butelkę, bo prócz karmienia jestem jeszcze człowiekm ma swoje potrzeby takie jak chociażby sen. Nie czuję się gorsza i nie mam poczucia wiany, że podałam butelkę z mm. Dzieki temu dziecko zyskało uśmiechmniętą i normalnie funkcjonując mamę /a dla mnie to było bardzo ważne/. Problemy z karmieniem często powodują stres mamy a ten przekłada się na dziecko. Podając butelkę nie robisz dziecku żadnej krzywdy bo dziecko powinno być "karmione mlekiem a syte miłością" Rób to co jest dla Was obojgu dobre, a nie to co mówią maniaczki kp. Jak masz siłę i chcesz walcz dalej o kp, ale pamiętaj, że butelka to nie zbrodnia.
      • czarna784 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 20:46
        >>dziecko
        > powinno być "karmione mlekiem a syte miłością"

        Pięknie powiedzianesmile
    • heja5 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 20:34
      po przeczytaniu TEGO artykułu weszłam na forum i natknęłam się na Twój post. Polecam Ci go bo tam jest ciekawie napisane co nieco, o tym, jak noworodek je. Generalnie ja miałam tak, że przez pierwszy miesiąc chodziłam po domu wyłącznie w bieliźnie, bo mały cały czas wisiał na piersi, aktywnie jadł tylko kilka minut (czyt. nie więcej niż 5, a potem zasypiał jak kamień) spał tylko na mnie z uchem przy moim sercu i też budził się po każdym odłożeniu do łóżeczka i znów domagał się cycka. Ja nie podawałam mm, bo nastawiłam się od początku na karmienie piersią i mimo, że nie było łatwo to się udało. Laktacja b. dobrze się rozwinęła i po ok. miesiącu mały jadał rzadziej i b. regularnie.
      Jeśli chcesz karmić - a wnioskuję, że tak jest, bo piszesz, że powrót do piersi był sukcesem - to nie poddawaj się i po prostu karm. Dziecko też musi mieć czas, żeby nauczyć się dobrze ssać - to mały leniuszek i jak na początku dostał butlę, z której łatwiej leci i szybciej można zjeść, a potem dostał pierś, gdzie w jedzenie trzeba włożyć trochę wysiłku, to nic dziwnego, że się buntuje. Może spróbuj odciągać mleko i podawać z butelki raz na jakiś czas, a w mniej kryzysowych sytuacjach niech dalej trenuje picie z piersi. może po prostu chodzi nie o samo mleko, a sposób jego podania właśnie.
      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/ex2bpx9ikb7exete.png
    • blue_meerkat Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 20:51
      Po pierwsze, nie daj wpedzic sie w poczucie winy za sam fakt ze zastanawiasz sie nad podaniem mm czy tym ze dziecko bylo poczatkowo karmione butla. Twoje mleko czy mm, to tylko karmienie - w ktorym chodzi o to zeby dziecko sie najadalo i roslo. Mleko matki jest najlepsze, prawda, ale mm jest zaraz po nim wiec to nie trucizna i nie 'bigos' (jak to ktos ladnie tu okreslil) - nie przesadzajmy wiec z ta jego mityczna ciezkostrawnoscia czy skutkami ubocznymi w przyszlosci. Ostatecznie wiekszosc osob na tym forum byla karmiona butla jako dzieci smile

      U nas mala byla karmiona systemem piers + butla przy kazdym karmieniu przez okolo miesiac co wspominam jako koszmar i nie wiem co bylo gorsze, jej ciagle wiszenie na piersi 24/7 czy kombinowanie z tym kiedy i ile mm podac po jedzeniu. Obecnie je tylko z piersi, mm dostaje z rzadka jak gdzies wychodze (nie uzywam laktatora). Jesli chcesz kontynuowac kp (a pisze jako kompletny laik)- pogadaj moze raz jeszcze z kims od laktacji, dobrze sie odzywiaj, sprawdzaj przyrosty wagi malego, przystawiaj jak najczesciej, mozesz sprobowac troche dokarmiac po jedzeniu- swoim lub mm, butla lub bezsmoczkowo. Jesli chcesz przejsc na mm - nie zaluj decyzji i nie tlumacz sie ze swojego wyboru bo nie masz sie z czego tlumaczyc. Trzymam kciuki smile
    • 18_lipcowa1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 21:05
      Po tym czasie odnieśliśmy wielki (moim zdaniem) sukces i zaczeliśmy je
      > ść z piersi.


      znaczy kto MY?
    • klubgogo Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 21:10
      Sama odpowiedz sobie czego chcesz. Po tygodniowym karmieniu butlą, 2 tygodnie to mało, żeby rozbujać laktację, dziecko się uczy, ty się denerwujesz, dziecko wyczuwa nerwy i samo się stresuje. Jak nie masz samozaparacia, przejdź na butlę, jeśli masz, próbuj jeszcze.
    • przyszla_mamuska Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:10
      niestety tak wygląda karmienie piersią.... moje dziecko zrobiło sobie ostatecznie ze mnie smoczek i pierwsze 5 miesięcy nie miałam życia, ale dziś tego nie żałuję. potem wszystko się unormowało. dzieci pijące mm nie mają potrzeby przytulenia do butli, ale cycujące dzieciaki lubią przytulać się do swoich mam, bo to dla nich przyjemne smile moje dziecko ma rok i 2 miesiące i w nocy nadal budzi się co 2,5 - 3 godziny... nie przeszkadza mi to.
      • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:20
        Cytat
        dzieci pijące mm nie mają potrzeby przytulenia do butli, ale cycujące dzieciaki lubią przytulać się do swoich mam, bo to dla nich przyjemne smile


        Oświeć mnie z łaski swojej, jaki jest logiczny związek wynikowy między zdaniem "dzieci pijące mm nie mają potrzeby przytulenia do butli" a "ale cycujące dzieciaki lubią przytulać się do swoich mam, bo to dla nich przyjemne smile".
        O ile jest jakiś związek i jakaś tu logika tongue_out
        • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:35
          Nie wiesz, że producenci mm na pewno dodają jakieś antyuzależniacze od matki, żeby dzieci nie potrzebowały się przytulać? suspicious Toż to gorzej, jak sekta! Uwielbiam gadanie, jak to przy butelce nie da się nawiązać więzi. Dziwne, bo jedyne momenty, kiedy moje dzięcieliny podczas jedzenia patrzyły mi błogo w oczy, to momenty, kiedy dostawały butelkę. Przy piersi zamykają oczy (bo inaczej dostają w nie mlekiem wink ), albo odchylają się w bok.
          • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:46
            Czekaj, Wuika, nie psuj zabawy, ja tamtą panią pytałam o logikę tongue_out



            --
            Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
          • auszrine Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 23:23
            wuika napisała:
            Uwi
            > elbiam gadanie, jak to przy butelce nie da się nawiązać więzi.

            Pewnie, że się da, ale czasem wygląda to tak, jak niedawno widziałam w restauracji pewnego sklepu meblowego. Dziecko ok. 2-3 miesięczne, karmione w wózku. Matka siedziała bokiem do wózka, wyciągnięta ręka z butelką włożona do wózka. Dziecko widziało tylko tą rękę, butelkę i przechodzących przed wózkiem ludzi. Może i ma kobieta znakomitą więź ze swoim dzieckiem, ale to był smutny widok.
            • mama_kotula Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 23:35
              Na stos matkę wyrodną zimno suke tako, co ręką wyciągnięto karmi. Na stos i do piachu.
              • wuika Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 09:19
                A mój mąż ostatnio karmił dzieci butlą - matka poszła masować zwichrowanym nocnym karmieniem (czyli spaniem po 2-3 godziny na siedząco wink ) kręgosłup (wyszła z domu bez dzięcielin!), obie leżały, głowa przy głowie i dwie butelki. I tylko ta ręka i tylko jedna para oczu, a dzieci dwójka. Jak one sobie z tym poradzą? suspicious Co nie zmienia tego, że spotykam na bliźniętach matki, których dzieci karmią się same non-stop, czyli dzieci do wózka, na dzieci poduszki, przy poduszkach butle i dawaj. Dziwi mnie to, ale sama wiem, że przy dwójce nie takie rzeczy odchodzą, a dzieci nadal żyją! więc sama wolałabym tak nie robić, co nie zmienia tego, że gdyby mnie sytuacja zmusiła (np. taki głupi, niedoceniany brak czasu, niesamowite, jak rozwala ludziom życie wink ), to pewnie robiłabym tak samo. Ale do głowy by mi nie wpadło najeżdżać na nie, że są złymi matkami. Bym sobie prędzej rękę odgryzła (bo to przez klawiaturę musiałoby przejść).
            • prigi Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 06:57
              chyba sobie żartujesz?
              zobaczyłaś kobietę w jednej sytuacji i wiesz jak wygląda jej codzienne życie? zazdroszczę umiejętności
              karmię syna MM od 5 tygodnia jego życia-powód jest nieistotny- to jak chłop wpatruje się we mnie w trakcie karmienia, jak wtula się w moją rękę z poczuciem bezpieczeństwa, mogę sama sobie pozazdrościć, bo córa karmiona piersią nie miała tego zwyczaju. i jak jestem poza domem, gdzie nie mam możliwości wygodnego karmienia, też podaję butelkę dziecku leżącemu w wózku. jakoś nie zauważyłam traumatycznych przeżyć u niego.
            • pa-ti11 opisujesz 28.02.12, 11:05
              celowo PATOLOGIĘ
              szkoda że nie dodałaś, ze matka w drugiej ręce trzymała papierosa
              typowe kp-fanatyzowanie
              a ja widziałam jak matka-fanatyczka KP - całe dnie siedziała przed KOMPEM i tylko wyciągała cyca (dziecko w chuście przy laptopie) i zatykała dziecko cycem- nawet nie patrząc na nie i dalej siedziała przy laptopie
              • mama_kotula Re: opisujesz 28.02.12, 11:38
                pa-ti11 napisała:

                > celowo PATOLOGIĘ

                Dżiizas, czemu patologię? na podstawie tego, że matka jedną ręką karmi dziecko w wózku? ojp big_grinbig_grin
                • pa-ti11 Re: opisujesz 28.02.12, 13:43
                  patologia to jest też to twoje ojp
                  ten przykład jest zawsze podawany przez kp-fanatyczki
                  tylko jeszcze kobieta jest z papierosem w drugiej ręce
                  w tej akurat przypowieści zabrakło papierosa
                  jest to słynny symboliczny obraz "patologii karmiącej jedną ręką butelką"
                  oczywiście gdyby w tej butelce było odciągnięte mleko matki- to już nie jest patologia, rozumiesz?
                  • mama_kotula Re: opisujesz 28.02.12, 14:32
                    Aha. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jakie przykłady podają kp-fanatyczki i szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego się ciskasz do mnie.

                    To ty nazwałaś matkę karmiącą jedną ręką do wózka per "patologia". Stąd moje pytanie, czy serio uważasz, że taka sytuacja jest sytuacją patologiczną, czy po prostu chlastasz po czym popadnie, nie bardzo zastanawiając się, co piszesz.

                    Nie jestem fanatyczką kp, natomiast nie ukrywam, że gdybym widziała taką sytuację - z karmieniem wyciągniętą ręką w stronę wózka - byłabym nieco zdziwiona. Bez oceniania, zwyczajnie zdziwiona. Głównie dlatego, że to cholernie niewygodne musi być wink
            • ponponka1 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 15:38
              e tam- tu jedna mama uzywa lezaczka do karmienia. jak ja jej napisalam, zeby przytulila to swoje dziecko do piersi jak je karmi butelka to byla zdziwiona.....
              • karolla808 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 18:48
                Nie znam nikogo kto tak karmi butelką.

                karmiłam piersią, teraz karmię butelką dla mnie to ta sama bliskość.
      • murwa.kac Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 15:37
        przyszla_mamuska napisała:

        Cytatdzieci pijące mm nie mają potrzeby przytulenia do butli, ale cycujące dzieciaki lubią przytulać się do swoich mam, bo to dla nich przyjemne smile

        no jaha!
        dzieci pijace mm nie maja potrzeb, nie trzeba przytulac, nie trzeba kochac ani calowac. bo mm oprocz, ze trucizna, to wyplukuje wszelkie potrzeby uczuc. i po miesiacu karmienia butla proszzzzzzz - mamy bezproblemowe dziecie. wystarczy nakarmic, przewinac, cisnac w kat lozeczka i mozna wrocic do pilowania paznokci przed telenowela.

        ;]
    • mruwa9 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 22:57
      Maly komentarz: nie masz problemow z laktacja. Dziecko nie ma problemu z karmieniem. masz problemy ze zrozumieniem i zaakceptowaniem potrzeb dziecka. Opisujesz najnormalniejsze na swiecie zachowanie dziecka w tym wieku, to, co opisujesz, jest absolutna norma, dokladnie tak zachowuje sie (i je) noworodek i maly niemowlak. Nie ma w tym zadnych podstaw do niepokoju. Bo to sie zmieni zupelnei samo, bez jakichkolwiek staran z twojej strony Bo to jest norma dla wieku i z tego sie po prostu wyrasta, tak jak z pieluch.
      O tym, czy dziecko se najada, swiadcza wylacznie przyrosty wagi, nic innego.
      Mozesz to albo zaakceptowac i doraznie starac sie umilic czas karmien (spiac z dzieckiem, ogladajac filmy, surfujac po necie, czytajac popijajac kawe z kolezankami), alo nie zaakceptowac (przecodzac na btle) Ale nie opowiadaj glupot o problemach z karmieniem, bo problemu nie masz (nie z laktacja w kazdym razie), To absoluna norma.
    • katriel Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 27.02.12, 23:11
      Matka-desperatka może przejść na butelkę, jak ma dosyć karmienia piersią.
      Natomiast nie rozumiem, dlaczego piszesz o przejściu na butelkę, a nie
      o dokarmianiu butelką.

      Aha - czy opisane zachowanie trwa przez całą dobę? Jeśli tak, to bym się
      niepokoiła. Jeśli o pewnych porach dnia dziecko jednak śpi po kilka godzin
      po nakarmieniu piersią, no to wybacz: normalny noworodek je średnio
      co dwie godziny. Jak w nocy je co 4, to w dzień musi jeść co godzinę, żeby
      nadrobić. Albo odwrotnie.

      I jeszcze jedno - jakie mm podałaś? Mój syn był dokarmiany modyfikowanym
      w szpitalu - bo ja tydzień po porodzie nie dawałam rady karmić 2 h ciurkiem
      na plastikowym zydlu. Dostawał szpitalne, czyli jakie popadnie. Po bebilonie
      zachowywał się normalnie: zasypiał najedzony, ale budził się mniej więcej
      po takim czasie, po jakim obudziłby się najedzony z piersi albo odciągniętym
      (wiem, bo próbowałam). Po hippie padał zamulony na 3,5-4 h, niezależnie
      od pory dnia; dokładnie tak jak dziewczyny piszą o "tłustym bigosie".
      Nie wiem, czemu tak i czym te mleka się różnią, ale tak było.
      • shoja Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 08:32
        przecież to maluch...3 tygodniesmile pamiętam jak dziś choć było to 3 miesiące temu - zapisywałam karmienia - 16 razy na dobę.
        zupełnie normalnie.
    • grobowiec_swietlikow Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 09:54
      Najlepiej będzie, jak sprawdzisz, czy dziecko przybiera. U mnie była identyczna sytuacja, długo walczyłyśmy o karmienie piersią, jednak mała tak słabo przybierała, że pediatra doradził dokarmiać. dodam, że też przeszłam przez poradnie laktacyjne, przystawiałam prawidłowo itp. Dziś moja córka dostaje 2 butle mm, a na resztę posiłków ściągam jej mój pokarm laktatorem. Dajemy radę tak już 3 miesiące big_grin
    • grobowiec_swietlikow Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 09:58
      Aaaa, i jeszcze też nasłuchałam się gadania, że noworodek musi często jeść, że "wiszenie na cycu" jest normalne, a jak dużo sika to znaczy, że się najada. Jak poszłam zważyć dziecko, a ono przybrało w ciągu tygodnia 40 gram, to dopiero wtedy się wściekłam na siebie, że wcześniej nie zareagowałam i moje dziecko tydzień po prostu było głodne!
    • mfab83.hg Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 11:25
      Miałam to samo przez pierwszy miesiąc - także myślałam, że Mały się nie najada, wściekałam się, że nic nie mogę zrobić tylko siedzimy przy cycu! Okazało się, że Mały przybrał na masie ponad 1,5 kg w miesiąc!!! otrzymałam całkowity zakaz jakiegokolwiek udziwniania z dokarmianiemsmile teraz Matek ma 2 miesiące i 1,5 tygodnia, jedzonko się unormowało, ssie cycusia i mam nadzieję, że mleczka wystarczy, by zaspokoić potrzeby mojego Maluszka.
    • moopsinka Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 12:27
      OK, chyba wiem w czym jest problem. Zamiast przystawić do piersi, odciągnęłam pokarm laktatorem (ok 90 ml) i podałam z butelki. Dziecko śpi jak aniołek pomimo lekkostrawności mojego mleka. Zaczynam podejrzewać, że Młody nie potrafi wyssać tej ilości pokarmu, jakiej potrzebuje. Ssie przez pierwsze 10 min, kiedy mleczko jest dość rzadkie, ale to za mało, aby się najeść. Potem już ssać mu nie chce lub nie umie...
      W związku z tym, że nie opróżnia piersi, to szanse na rozbujanie laktacji też są raczej nikłe...
      • aamarzena Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 15:19
        Może problem jest w tym, że z butli leci łatwo, a z piersi trzeba się napracować? Może dlatego mały ssie chwilkę (bo na początku szybko leci, później trzeba się wysilić), a później się tylko bawi? A może spróbuj systemu sns - będziesz odkręcać kurek, kiedy już to "szybkie" mleko przeleci i młodemu dalej łatwo będzie się ciągnęło smile Mały leniuszek powinien być zadowolony. Jeszcze zastanów się nad techniką ssania synka - może uda się skonsultować z doradcą laktacyjnym, albo chociaż jakąś dobrą położną?
        Dodam jeszcze, że możesz pomóc synkowi, lekko głaszcząc (masując) pierś podczas karmienia - od nasady w stronę otoczki - mleko powinno łatwiej lecieć.
      • mfab83.hg Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 15:27
        mój Maluszek też na początku ssał intensywnie kilka minut a potem memlał - miałam wiecznie stres, że się nie najada. Co więcej, laktatorem i to elektrycznym nie odciągam do chwili obecnej zbyt wiele a jednak przyrosty są bardzo oki (przynajmniej tak do dzisiaj) sprawdź wagę, jeżeli jest ok, nie masz czym się martwić - tak myślę bo i ja miałam takie pytania i tak mi radzono, jak się okazało dobrze.
      • mruwa9 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 20:30
        ale nadal nie , dlaczego masz podkrecac laktacje. Przeciez z opisu nie wyglada na to, ze jest taka koniecznosc. Oczywiscie, ze z butli pokarm plynie szybko i bez wysilku, przy piersi trzeba sie napracowac, pokarm plynie wolniej, kroplami, ale to ma swoje dobre strony, z punktu widzenia dziecka: zapewniona bliskosc mamy, ssanie chroni przed nagla smiercia lozeczkowa czy przed smiercia w paszczy drapieznika (noworodek nie wie, ze zaden tygrys go nie pozre), poa tym ssanie piersi sprzyja prawidlowemu rozwojowi narzadu zucia. Same korzysci. To, co ty trakujesz jako problem czy patologie, z punktu widzenia dziecka jest sytuacja jak najbardziej pozadana. Ono nie chce byc napakowane ciezkostrawnym pokarmem i pozostawione samo w lozeczku, ono chce byc przy mamie, a ssanie piersi daje mu na to szanse. Czysty konflikt interesow, twojego i dziecka.
        Ergo- chcesz naprawiac cos, co wcale naprawy nie wymaga, bo dziala dokladnie tak, jak dzialac powinno. tego nie trzeba zmieniac, naprawiac, tylko zakceptowac.
        Laktacji nie trzeba stymulwoac. Trzeba po prostu pozwolic dziecku ssac piers tak czesto i tak dlugo, jak tego chce. To wszystko. Bardzo proste.
    • bozek74 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 28.02.12, 14:55
      Takie są uroki karmienia piersią przez pierwsze miesiące- dziecka domaga się co chwile piersi nie tylko dlatego że jest głodne ale potrzebuje twojej bliskości. W tym wieku je mało a często. Zadne z moich 3 dzieci nie jadło dłużej jak 5-10 min a potem to traktowały mnie jak smoczek- wtedy trzeba umiejętnie wyjąć pierś i nastawić sie że za chwilę znowu będzie wołać. I tak przez pierwsze 2-3 miesiace. Jeżeli tylko dobrze przybiera na wadze- ale nie radze ważyć częsciej nią raz w tygodniu - to mleka masz wystarczająco.Dziecko moze być niespokojne bo np zaczynają sie wzdęcia, kolki- przeanalizuj swoją dietę.Nie ma nic lepszego jak mleko matki.
    • esr-esr Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 29.02.12, 09:31
      niestety tak to u dzieci jest. córa żarła (bo nie jadła tylko żarła, źle przystawiona tak ssała że robiła malinki) 10 minut i 3 godziny spania, syn łaskawie ciamkał godzinę, a nawet więcej, i spał też godzinę. z synem jestem mądrzejsza i wiedziałam że to się skończy. teraz (3 mce) je 15-30 minut, potem gada, śmieje się i leży. śpi w nocy po 6 godzin ciurkiem (przy córce mogłam zegarek regulować, a jaśnie pan jest nieobliczalny w swej łaskawości).
      jeśli chcesz karmić mlekiem z piersi to musisz niestety przeczekać jeszcze jakiś miesiąc, aż wszystko sie unormuje. zainwestuj w te obrzydliwe herbatki laktacyjne i kilka książek i jakoś poleci.
    • 4_bombelek Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 22:00
      Doskonale rozumiem Twoje rozterki, jednak jeżeli chcesz karmić piersią - wytrzymaj jeszcze trochę smile Takie zachowanie malucha jest jak najbardziej normalne. Przechodziłam przez to w szpitalu - miałam zespół popunkcyjny i przez to nie mogłam karmić od początku, bo paniom pielęgniarkom nie chciało się niestety przychodzić przystawiać mi synka, a sama nie byłam w stanie podnieść się z łóżka sad Jak już zaciskałam zęby i płacząc z bólu siadałam na zydelku i próbowałam karmić mojego brzdąca okazywało się że mimo iż ssał godzinę to płakał, a uspokajał się dopiero po dokarmieniu mm. Po 4 godzinnym maratonie nocnym dopiero laktator pokazał mi ze maluch nie zjadł nic, bo przez praktycznie brak karmienia wcześniej (ok 5 razy w sumie) mam zator. Gorący prysznic i próbowałam dalej. Trochę pomagało, ale niestety nie byłam w stanie siedzieć cały czas, więc z płaczem (czułam się wyrodną matką, nie będącą w stanie wykarmić własnego dziecka) oddawałam na dokarmianie, a potem dokarmiałam już w domu. W 10 dniu wizyta u pediatry i o zgrozo dziecko przybrało tylko 60g. Wylądowaliśmy w szpitalu na bakterie w moczu na 13 dni. A tam (jedyny plus) powiedziałam dość mm - zamiast dokarmiać przystawiałam, przystawiałam, przystawiałam. Nawet co 20-30 minut. I podziałało smile dziś maluch ma ponad 3 miesiące i karmię go tylko piersią. Jeżeli chcesz kp to przystawiaj kiedy maluszek tylko zachce, każde podanie butelki powoduje zmniejszenie ilości wytwarzanego pokarmu, więc robisz sobie tylko pod górkę sad pewnie są mamy które tego tak bardzo nie odczuwają, bo mają od początku dużo mleka. U mnie nie było dużo i w efekcie do dziś karmię za każdym razem z obu, ale też dajemy radę. Po długich mękach w końcu karmienie jest przyjemnością smile Było ciężko, ale uważam że warto, bo nic mnie tak nie cieszy jak mój mały ssak, przytulony do mnie i ugniatający sobie podczas karmienie swój prywatny bar mleczny big_grin powodzenia i trzymam kciuki za efekty!!!
    • justcedr84 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 23:08
      A ja tak czytam i czytam i myślę, że sposób karmienia nie jest najważniejszy i nie jest wyznacznikiem miłości matczynej. Nie wiem czemu wokół tego robi się tyle szumu i jest tematem tylu dyskusji. Są rzeczy ważniejsze... wiele kobiet problemy z karmieniem traktuje jako koniec świata i dowód na to że nie sprawdzają się w roli matki a przecież to dopiero początek macierzyństwa będzie jeszcze wiele testów z miłości rodzicielskiej. Poza tym jak dziecko będzie starsze, nie będzie miało to dla niego znaczenia jak było karmione. Czy dla Was ma znaczenie czy matka karmiła Was piersią czy sztucznym mlekiem?
    • foka234 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 01.03.12, 23:30
      Odpuść sobie dziewczyno, bo się wykończysz. Ja miałam podobnie. Mała mogła siedzieć 24h na piersi, a ja nawet nie mogłam iść siusiu zrobić. Pediatra poparła wprowadzenie karmienia mieszanego - czyli najpierw pierś, potem butelka z mm, żeby dziecko się najadało (sama zresztą tak karmiła swoje dziecko). Byłam ambitna odciągałam pokarm, wstawałam też w nocy żeby odciągać. Cały czas się łudziłam, że się uda odstawić mm, ale nie byłam w stanie. Karmiłam mieszanie przez 5 miesięcy, potem już tylko mm. Jeśli będę miała kiedyś drugie dziecko też spróbuję karmić tylko piersią na początku, ale jak się nie uda nie będę już darła szat. Świat się nie zawali, a dziecko potrzebuje również w miarę zadowolonej z życia mamy.
    • kamelia04.08.2007 Re: Kiedy matka_desperatka może przejść na butelk 02.03.12, 02:18
      masz normalne dziecko i pokarm tez masz normalny i wszystko z toba i dzieckiem jest w porządku.
      Na poczatku tak własnie jest. Kryzysu żadnego nie ma.

      Po prostu chcesz zatankowac dziecko i je odlozyc spac do łóżka, a on chce sobie przy tobie leżeć i delektowac sie bliskością.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka