06.10.08, 11:50
Mam ptanie co do kojców? Czy warto kupować dla dziecka kojec, żeby
można było go w nim położyć czy posadzić jak już będzie siedział i
pobawił się. Kojec służyłby głównie do tego aby mieć dziecko w
zasięgu wzroku będąc np. w kuchni. Jakie są doświadczenia mam które
mają już np. drugie dziecko, lub tych mam które zakupiły
kojec.Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: kojec...? 06.10.08, 11:54
      Ja mam jedno dziecko i kojca nie mam więc może moja odpowiedź cię
      nie zainteresuje ale napisze.
      Córka ma 2 latka, przeżyła bez kojca. Bawiła się na podłodze a ja
      nie potrzebowałam jej wkładać gdzieś w ograniczone miejsce. Jeżeli
      tego potrzebowałam to wsadzałam do łóżeczka.
    • jagabaga92 Re: kojec...? 06.10.08, 11:58
      My zamiast kojca kupiliśmy łóżeczko turystyczne - stało w kuchni i zajmowało
      zdecydowanie mniej miejsca, a służyło dodatkowo na wakacjach i innych wyjazdach smile
      • betty842 Dokładnie! 06.10.08, 12:38
        Zamiast kojca lepiej kupić łożeczko turystyczne. Początkowo używałam
        go sporadycznie,jednak jak mały miał 8m zaczął rzucać się we śnie i
        zamieniliśmy łóżeczko dreniane na turystyczne i teraz w nim śpi.Jak
        dla nas super sprawa.
    • matysiaczek.0 Re: kojec...? 06.10.08, 12:20
      Mieliśmy kojec przy starszej, totalna porażka. To tak jak wsadzić dziecko do łóżeczka i niech się bawi, "na oku" mamy. Po 5 minutach i tak chciała wychodzić, albo nudziła się tym co miała. O wiele lepszą rozrywką dla mojej siedzącej, ale nie chodzącej córki były takie duże klocki do składania - zabawy starczyło na ugotowanie obiadu i posprzątanie mieszkania, a czasaem na jeszcze, aż do uśnięcia między nimi.. także nie polecam.
      • agnieszkaela Tak 06.10.08, 19:00
        Sypialnie mamy na pietrze, wiec na dole przydalo sie dodatkowe
        miejsce gdzie maluch mogl zostac ograniczony, kiedy tego
        potrzebowalam.

        Mamy prawdziwy, drewniany kojec i zawsze bylo to swietne miejsce do
        zabawy a ja nie musialam sie martwic ze raczkujace juz dziecko zrobi
        sobie krzywde kiedy bede musiala ugotowac obiad czy powiesic pranie.
        Przy drugim dziecku na pewno tez bede uzywac. I to od poczatku-bo
        kiedy dziecko wsadza sie do kojca kiedy juz "poczuje wolnosc",
        bedzie mu sie ciezko przyzyczaic.
        • hanna26 Re: Zależy od dziecka 06.10.08, 23:33
          Jak wyżej: zależy od dziecka.
          U nas - generalna klapa. Mamy troje dzieci i zaraz po porodzie pierwszego przyjaciele pozyczyli nam kojec. tez radzili, zeby od razu wsadzać, przyzwyczajać, bo "jak poczuje wolność" itd. Niestety, guzik z pętelką. Wsadzalismy od początku, a one jak tylko "poczuły wolność", a obydwie poczuły w wieku sześciu miesięcy, kiedy nauczyły sie raczkować - kojec stał się wrogiem numer jeden. I jedna, i druga darła sie jak opętana, gdy tylko próbowałam wkładać do "więzienia". Teraz przy trzecim maluchu nawet nie próbuję.
          Ale z kolei ci znajomi byli bardzo zdziwieni, bo u nich kojec sprawdzał się rewelacyjnie. Tak więc - zależy, jakie masz dziecko.
    • ewelinaoboz Re: kojec...? 06.10.08, 12:26
      Witam
      Mam troje dzieci i obyłam sie bez kojca (mamy małe mieszkanie)
      rozkładałam kocyk i kładłam dzidziusia na kocyku na podłodze jak
      skonczył 2 miesiące To fajna gimnastyka dla maluszka leżał na
      pleckach później przekrecał sie na brzuszek, jak siedział bawił sie
      zabawkami Starsza dwójka dzieci zaczęła chodzic przed roczkiem
      (najmłodszy ma 5 miesięcy i też bardzo lubi leżec na brzuszku na
      kocyku)
      • emilka_x Re: kojec...? 06.10.08, 13:24
        My mamy łóżeczko turystyczne,ma kółka więc się z nim przemieszczam gdzie
        chce,ostatnio pozybyliśmy się drewnianego łóżeczka gdyż mała lubi spędzać czas w
        łóżeczku i odstawia tam różne figle a poza tym zaczeła się rzucać w nocy więc
        teraz śpi w turystycznym,tam też się bawi,a ja mam cały czas ją na oku,tylko że
        przy poruszaniu się dziecka szeleści w nocy na początku uciążliwe ale można się
        przyzwyczaić
    • kaskahh Re: kojec...? 06.10.08, 13:50
      nie mam jeszcze doswiadczenia, ale dostaniemy kojec od znajomych, ktorzy maja 2
      chlopcow i owy sie sprawdzil
      mamy podobnie jak oni kuchnie polaczona z pokojem, w ktorym ma on stac
      - moze przy okniewink zeby sobie mala spogladala na wiewiory wink

    • anus85 tak!!! 06.10.08, 13:50
      Dostalam kojec dla malej na chrzciny, zaczelam uzywac gdy miala 7
      miesiecy, teraz ma prawie dziewiec i naprawde sie sprawdza, lubi w
      nim siedziec, a teraz gdy uczy sie wstawac kojec jest b.pomocny,
      chwyta za raczki i podciaga sie, potem stoi a nawet jak straci
      rownowage i upadnie to nic jej sie nie stanie, bo kojec jest przede
      wszystkim BEZPIECZNY
    • mruwa9 Re: kojec...? 06.10.08, 23:51
      Nie jestem gadzeciara i generalnie zakres osprzetu dzieciowego
      mialam ograniczony do absolutnego minimum. Dwojka dzieici bez kojca,
      przy ostatnim- kojec okazal sie genialnym patentem. My
      akurat "bezlozeczkowi", ale gdyby lozeczko bylo, raczej staloby w
      sypialni. Kojec- ustawiony w czesci dziennej domu, tak, gdzie zwykle
      spedzamy najwiecej czasu (kuchnia w naszym przypadku). Mozliwosc
      zapewnienia dziecku bezpiecznego i wlasnego placu zabaw, w
      przypadku, gdy potrzebowalam wolnych rak, albo chocby wyjsc do
      toalety, a pozostawienie dziecka na podlodze grozilo
      niebezpieczenstwem (bo gorace garnki, bo moze upasc, uderzajac glowa
      w np. szafki, etc etc).
      Rozlozony kocyk czy kolderka na podlodze nijak nie sa w stanie
      zastapic kojca. Na podlodze trzeba dziecku caly czas aktywnie
      towarzyszyc, w kojcu, mozna pozostawic je na troche samo. IMHO
      klucz do sukcesu zalezy od tego, jak dziecko przyzwyczaja sie do
      kojca, tj, aby odkladac je pogodne i wypoczete, przy okazji
      zabawiajac i gadajac do dziecka, zeby nie traktowalo sprzetu jako
      kary. I wyciagac dziecko z kojca natychmiast, gdy zaczyna
      protestowac. Dlatego tez bledem wydaje mi sie oddkladanie do kojca
      dziecka zmeczonego i marudnego.
    • saibon Re: kojec...? 07.10.08, 01:14
      Kupiliśmy kojec po uprzednim przetestowaniu pożyczonego.
      Początkowo mały bawił się w nim ładnie,
      potem zaczął trenować wspinanie...
      najłatwiej mu szło, kiedy miał gołe stopy, a potem (jako 10 miesięczniak) zrealizował plan ucieczki tzn. wypadł z kojcasad
      Całe szczęście nic się nie stało.
      Nie był zostawiany na "godziny", raczej w koniecznych sytuacjach, a od pewnego momentu już tyko pod nadzorem.
      Zdecydowanie zależy od dziecka...u znajomych się sprawdzał.
      Nam w sumie wystarczył na bezpieczane 2 m-ce. Potem było niebezpiecznieuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka