agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:01 Witam dziewuszki!!! Zacznę od smutnego: nie spałam przez cała noc, po wczorajszym wyjeździe męza w nocy miałam skurczy, niezbyt bolesne, ale długotrwałe, siedziałm z zegarem w ręku próbujac liczyć czy sa regularne, ale i tak nic nie widziałm , tylko łzy leciały mi po policzkach (chyba w samotne noce jestem bardziej wrażliwa) Zasnełam prawie nad ranem i jest ok... Nu nic zobaczymy jak pójdzie dzisiaj... Pije nospę, może wiecie jak jeszcze można na pare dni przesunąc ewentualny poród??? Wróciłam przed chwilą z laboratorium anlitycznego z wynikami moczu, jestem w szoku, wynik leukocytów - "neg"!!!!!!!!!!! Nie wiem sama czy to zasługa antybiotyków, które wczoraj skończyłam, czy poprzedni błąd wyników ? Poprzedni miałam 500/ul.... Napewno nie warto zbyt panikować, lecz powtórzyć badania!!! I ta opowieść Dolotki mnie rozbawiła niesamowicie, myślałam najpierw, że opowiada swój sen. Też miałam podobna . Moge opowiedziec w skrócie U nas na Łotwie nie ma studniówek, jest tylko bal pomaturalny, wtedy widzimy sie oficjalnie wszyscy "ostatni raz". Czekałam na ten "wielki dzień" z wielkim niepokojem. Zależało mi na tym niesamowicie, bo jeszcze miałam wielka nadzieję, że moja pierwsza miłość (chłopak z klasy ha-ha) zwróci na mnie uwagę, zaprosi do tańca i będziemy juz parą na zawsze i będziemy zyli długo i szczęsliwie Kreacja wyła wybrana z wielka starannością, chciałam sukienkę, ale starsza siostra namówiła mnie na różowy kostium . Obiecała mnie nawet umalowac swoimi niesamowitymi kosmetykami. Mama zaproponowała mi pójść do swojego znajomego fryzjera, dała na to duuużo kasy i nawet pozwoliła troche rozjaśnić swój i tak jasny blond. Więc przyszłam do fryzjera tego samego dnia co i bal,pokazałam jej zdjecie wymarzonej fryzury i czekałam.... ten niebieski proszek ciekł mi po twarzy, szczypało, ale byłam gotowa na wszystko, tylko żeby pieknie wyglądać, czułam że jakos więcej cieknie mi na lewą brzew, wycierałam cierpliwie i czekałam dalej, był straszny tłok u fryzjera i pani troche o mnie zapomniała, upomniałam się za pare godzin, ale było juz zapóźno, na głowie miałam jaskrawe żółtko!!! jedna brew też była nie moja!!! Pani uspokoiła, że zrobi super fryzurke i będzie ok. I zrobiła... to nie był taki kok jak ja chciałam, przypominał fryzury dam ze średniowiecza. W domu wpadłam w szał histerii, płakałam długo, oczy miałam czerwone po 2 godzinnym płaczu,pasowały do rózowego kostiuma. Siedziałam spokojnie przez cały bal i oprócz mojej kolezanki nikt do mnie nie ośmielił sie podejść (nie mówiąc o tańcu), pytali kolezanki co sie ze mną stało czy przypadkiem nie jakas tragedja rodzinna...Nu i tak to wyglądało... A chłopaka tego nie widziłam juz 6 lat...I dobrze że tak sie stało, teraz jestem szczęśliwą mężatką i czekam na "wielki dzień" przyjścia małego ale w rodzinnym gronie (czyli z męzem) to tyle, trzymajcie się, idę się przespać Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:38 Cześć dziewczyny! Witajcie w kolejnym tygodniu U nas właśnie zaczął się 36, no i chyba jeszcze 2 i mogę wypatrywać ewentualnych oznak porodu!! Dzisiaj w nocy spać nie mogłam ale to tylko dlatego że muchy urządziły sobie szaleństwa nad moim uchem, oj, ale mnie denerwowały. A jak tylko wstałam i zapaliłam światło to....cisza, nie ma żadnej! Dopiero nad ranem dorwałam dwie, a jedna i tak zdążyła się uchować Dagmar22-gratulacje dla niemęża. Musisz być z Niego teraz pewno dumna..... Yen74-wesoło masz z tym swoim mężem. Na takie zgrupowania Cię zabiera.. Ja też zawsze chciałam mieć owczarka niemieckiego. Swojego czasu już tak nalegałam, że mąż prawie się zgodził. No ale nic z tego nie wyszło i zamiast owczarka dostałam tchórzofredkę... Mycha40-mi zdarzają się tylko takie zawroty głowy,kiedy bardzo szybko wstaję z łóżka. Poza tym mam spokój... Dolotka-ale się uśmiałam z Twojej klejowej przygody.....chociaż pewno wtedy nie było Ci zbytnio do śmiechu )) ale masz co wspominać. Dori761-może teraz Twoja kolej, moze będziesz następna. Odezwij się zaraz jak wrócisz od lekarza, trzymamy kciuki. Emka55-witaj! Fajnie ze w końcu postanowiłaś się odezwać i do nas dołączyć. Już dopisuję Cię na listę ....)) Agrzys-cieszę się, że Twoje wyniki są w porządku. Niepotrzebnie się martwiłaś ) Moja Oleńka właśnie szaleje sobie i boki chce mi rozerwać A łóżeczko stoi sobie a ja napatrzeć na nie się nie mogę! Już sobie wyobrażam jak to będzie z Maleństwem w środku Idziemy robic obiadek, bo mąż z pracy wróci i pewno głodny będzie..... Miłego poniedziałku. Asia i Oleńka ) Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:50 Oj dziewczyny jakie macie wspomnienia z tych wielkich dni - można by stworzyć przedstawienie w stylu kabaretu. Coś do Dolotki. Miałam wczoraj gości z Kłodzka. Moja siostra z mężem i synkiem (4 lata) przyjechała po swoją najstarszą córe (10 lat) i po córe drugiej siostry, która tez mieszka w Krakowie. I chciałam Ci powiedzieć, że ona też rodzi niedługo w Kłodzku. Będzie miała córeczkę - Milenke. A termin ma na 11. września. Tak się nam złożyło, że ja ma na 11. sierpnia. Jednak mam nadzieje, że termin lekarz mi wyznaczy na 6. (cesarka). Chciałabym jak najszybciej, bo boje się, że może się zacząć wcześniej, a ja jestem sama w mieszkaniu. Mój mąż pracuje w delegacji przy budowie autostrady koło Poznania i za nim by przyjechał do Krakowa... Moja córcia ma mieć tak jak Dolotki na imię Aurelia. Myślałam, że to takie mało spotykane, a jednak... Nawiasem mówiąc, to mojej teściowej się nie podoba. Coś o sobie? Urodziłam się w Kłodzku w 1976 i tam też spędziłam większość mojego życia ( przedszkole, Szkoła Podstawowa nr 7, LO). Później studiowałam geodezje w Krakowie na AR, po czym zaczełam pracować w OPGK Kraków. Od marca jestem na zwolnieniu chorobowym. Po macieżyńskim zamierzam zostać jeszcze na wychowawczym, tak aby dziecko skończyło rok zanim je wyśle do żłobka. Nie wiem tylko co z pracą, bo tak mało płacą, że szkoda mówić. Uczy się człowiek tyle lat, a później zarabia niecałe 1000 zł. Pozdrawiam. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
agathea Po KTG 26.07.04, 11:30 Witajcie, taki dzisiaj piękny i na razie niegorący dzień. Ja już od rana spędzałam czas w przybytku zdrowia na kontrolnej wizycie. Bardzo dużo różnych rzeczy dzisiaj mi wykonano z czego najważniejsze to: 1. KTG - wszystko OK. Zero skurczów, serduszko dzidzi rytmicznie 2. Posiew z pochwy 3. Dostałam skierowanie na poród Do emka55 - ja też jestem 72 (czerwiec) rocznik ale w brzusiu mam dopiero pierwszą dzidzię Do mycha40 - też miewam zawroty głowy, zwykle rano ale czasami nawet kilka razy w ciągu dnia Też myślę tylko o jednym ale staram się kontrolować w towarzystwie, co by nie zanudzić ludzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:52 Cześć Dziewczynki, dobra26 - mnie wczoraj własnie ta położna opieprzyła, ze zamiast leżeć pod drzewkiem i czerpać radość z błogosławionego stanu ja panikuje, strasząc tym samym dzidzię...Ale ja już nie mogę tak po prostu cieszyć sie chwilą. Ja jestem tylko wielkim CZEKANIEM, skreślam dni w kalendarzu...Tylko jakoś nie boję sie tak bardzo porodu...Chciałabym juz być PO i to pragnienie zabija strach...ale nie wiem co będę czuła jak będę już zupełnie bliziutko...A noc jest dla mnie straszna - nie tylko do rodzenia. Poza tym w Kłodzku nie ma az tak dużo porodów...jak leżałam na położniczym w 31 tyg. dziewczyny rodziły raczej tylko w dzień... dori761 - może to już??? miniaxv - dzięki To chyba zdajsie Ty pisałaś, że idziecie do USC razem z niemężem uznać Dzidzię przed urodzeniem??? Mi baba w USC powiedziała, że nie ma sensu 2 razy chodzić i żebyśmy przyszli dopiero po porodzie. Co o tym sądzisz? Cześć emka55 - Twoja macica na wakacjach, a moja na aerobiku...jakaś szalona! Jak znajdziesz seksowny, ciążowy stanik to daj znać i napisz też czy był rozmiar E... A odnośnie niby starszych mam...Mam 26 lat i jak przyznałam sie do tego dziewczynom na mojej sali w szpitalu na oddziale położniczym to były oburzone, że to moje pierwsze dziecko...Ale Kłodzko to małe miasto i to dlatego - większość dziewczyn była zresztą z okolicznych wsi. Wiele z nich było po podstawówce albo zawodówce. Wsród dziewczyn z mojego roku (ze studiów) jestem dopiero 3 przyszła Mamą, a było nas co najmniej z 50. anulaf - dzięki za troskę...nazmyślaj w tym szpitalu, że masz wrażenie, że słabiej czujesz ruchy Dzidzi...co Ci tam zależy...Ja wczoraj poszłam prosto do położnej i poprosiłam o ktg jak kobitka kobitkę. Powiedziała, ze to rozumie, bo sama też była w ciąży. Ale może w dużych szpitalach jest inaczej? Pozdrowienia z Kłodzka! Muszę dzisiaj posprzatać mieszkanie, bo jutro przyjeżdża ciocia z kuzynką. Kuzynka jest w 14 tyg. pierwszej ciąży i jest 3 lata ode mnie starsza. Jakieś 2 lata temu poroniła w 3m-cu. Zeby się otrząsnąć pojechała z niemężem na narty i upadła tak niefortunnie, że więzadła rozerwały jej rzepkę w kolanie. Miała operacje plastyczną kolana...Nieszczęścia chodzą parami...Teraz boi się, żeby z jej Dzidzią wszystko było ok. Wiecie jak ja nienawidzę sprzatać? Jestem jakiś okropnym leniem, ale to jest silniejsze ode mnie...PA! Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:36 No obiadek przygotowany i teraz mogę się zabrać za uzupełnienie listy. Emka55-już Cię dopisuję ) JUŻ ROZDWOJONE: 1. iwonaf77 chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20 waga-3600, wzrost-55 2. stynka2 dzewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50 waga-3300, wzrost-56 3. ??? OCZEKUJĄCE: 1.izabelam78 termin-sam początek sierpnia(?? ) dziewczynka-Zuzanna 2. Mycha termin-01.08 dziewczynka-Milenka 3. dori761 termin-02.08 chłopczyk 4. ayam24 termin-03.08 Łódź 5. oliwia244 termin-04.08 dziewczynka-Martyna Warszawa 6. agula.75 termin-04.08 dziewczynka-Juleczka Jabłonno k/ Warszawy 7. larvva termin-04.08 8. smedron termin-05.08 9. borunia2 termin-05.08 dziewczynka Kraków 10. kasiulek 74 termin-05.08 wg. OM, 09.08 wg. USG Lublin 11. edta1 termin-05.08 dziewczynka 12. karolineg termin-08.08 chłopczyk 13.hejka28 termin-08.08 dziewczynka 14. dzunia termin-08-09.08 dziewczynka 15. gosia_13 termin-09.08 wg kalendarza, wg usg 16.08 Jabłonno k/ Warszawy 16. emi73 termin-09.08 chłopczyk 17. inez21 termin-09.08 chłopczyk-Mateuszek 18.Asikx termin-09.08 dziewczynka-Ola Warszawa 19.aleksandral termin-09.08 chłopczyk-Filip 20. agrzys termin-10.08 Wrocław 21. marteczka271 termin-10.08 chłopczyk-Igor lub Oskar Radom 22. embarazada termin-11.08 Wrocław 23. izac6 termin-12.08 dziewczynka Kraków 24. kattika termin-12.08 25.ha_nka termin-14.08 dziewczynka-Zuzia Opole 26. anulaf termin-14.08 chłopczyk Warszawa 27. marie7 termin-14.08 dziewczynka 28. emka55 termin-14.08 chłopczyk 29. dobra26 termin-15.08 chłopczyk-Iwo Kraków 30.gioja termin-15.08 dziewczynka-Kasia 31.aniutek75 termin-15.08 chłopczyk 32. monis78 termin-16.08 33. antola termin-16.08 dziewczynka-Antosia Poznań 34. miriam_30 termin-17.08 chłopczyk 35. ginaaaa termin-18.08 chłopczyk-Oliwier 36. ryza_malpa1 termin-18.08 dziewczynka 37. iwszonek termin-18.08 chłopczyk 38. bewka7 termin-18.08 39. agathea termin-20.08 dziewczynka-Alicja 40.fifii termin-20.08 dziewczynka-Matylda 41.melka12 termin-20.08 chłopczyk Warszawa 42. izek8 termin-20.08 dziewczynka-Oleńka 43.milenamilena termin - 20.08 chłopczyk – Antoś 44.waniliowa5 termin-20.08 chłopczyk-Mikołaj Bydgoszcz 45. ramota termin-24.08 dziewczynka-Oleńka Opole 46. asialub1 termin-24.08 47. dolotka termin-24.08 dziewczynka Kłodzko 48. galeonia termin-25.08 chłopczyk 49. k_ulka termin-25.08 50. madzik46 termin-25.08 51. kameoo termin-25.08 dziewczynka-Maja 52.koloris5 termin-25.08 dziewczynka 53. gina12 termin-26.08 chłopczyk Szczecin 54. miniaxv termin-26.08 dziewczynka-Emilka Poznań 55. mija4 termin-26.08 dziewczynka-Maja 56.marzena.rus71 termin-26.08 Koszalin 57.yen74 termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM dziewczynka 58. bellafe termin-28.08 chłopczyk-Krzyś 59.juropka termin-28.08 dziewczynka-Pola Łódź 60. mag74 termin-28.08 dziewczynka 61. mama_wiktora termin-28.08 dziewczynka 62. dagmar22 termin-29.08 chłopczyk-Jasiek A Izabelam78 dalej się nie odzywa...... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:25 Cześć dziewczyny Nad morzem niestety pada od wczoraj wieczora, ale tak sobie myślę, ze mamy szczęście-zwazywszy upały w poprzednich latach. No i nie wiem jak to jest z tą waszą intuicją... Ramota- ja niestety mieszkam w bloku na 3p. i po urodzeniu Majki okazało się,że 60-kilowy owczarek jest dość kłopotliwy w obejciu. Dobrze, że Maja nie ma uczulenia na sierść, bo miałabym spory kłopot. A tak żyją sobie w pełnej symbiozie. Na razie nie wchodzą sobie w drogę - pies jest dla niej za duży do tarmoszenia, a Carlo traktuje ją jak powietrze. Czasami tylko zderzą się w drzwiach jak mąż wraca z pracy. Nie wiem, co będzie jak pojawi się kolejny członek rodziny? Zobaczymy. Ze śmiesznych historii (nie moja): Znajoma miała przerwę w pracy i poszła coś zjeść na mieście i wracając weszła do sklepu z ciuchami, poprzymierzała sobie trochę i poszła do pracy. Idąc czuje, że ją ktoś klepie po pupie. Raz, drugi,trzeci... Ogląda się, ale patrzy- nikogo nie ma,po kilkunastu matrach była skołowana i zła... Weszła cała czerwona do pracy, a koleżanka mówi: słuchaj chyba wieszak ci się przyczepił do spódnicy... Pozdrawiam U nas zaczął się "dopiero" 34 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:32 Ach! te brwi! same kłopoty z nimi... ramota - ja też kręcę się koło łózeczka i wyobrazam sobie...żeby jeszcze lepiej sobie wyobrazić wsadziłam do łóżeczka i przykryłam kołderką takiego wielkiego psa-maskotkę. Mój niemąż stwierdził, że jestem...niemądra (użyłam tu delikatniejszego słowa, a pózniej dodał jeszcze, że to nic dziwnego, ze w snach rodzę chomiki skoro w łózeczku dla Aurelki leży włochaty pies... izac6 - ta ciąża mnie otumania...nie rozumiem kto wreszcie rodzi w Kłodzku? Twoja siostra? Ma internet? Może gadu-gadu? A imię Aurelia - nie podoba się moim braciom i mojej Mamie. Wymyślił je mój konkubinek...Ja się troszkę martwię jak ja będę do niej mówić zdrobniale...troszkę trudne to imię - język można sobie połamac. Ale mimo tego, że teściowa niezadowolona to dacie tak na imię? bellafe - ja też nie wiem czy wrócę do pracy...Mi jako "samotnej" matce oprócz 400 zł dodatku na ewentualnym wychowawczym bedzie przysługiwał jeszcze ten za "samotność" w wysokości 170 zł + 43 to jest już około 600 zł. W pracy zarabiam więcej, ale będę musiała wynając nianię - min. 400zł. A czas, który będę mogła spędzić ze swoim Dzieckiem już w ogóle jest bezcenny... Nie wiemy jeszcze czy pozwolimy sobie na to, bo jednak kasa jest potrzebna, a ja też boję sie "wypaść z branży" na tak długo...sama nie wiem, co zrobię... Zresztą wcale nie mam pewności, że będą mnie chcieli spowrotem... Piszecie o swoich mężach, niemężach i o ich wieku...Ja w tym względzie będę chyba najbardziej orginalna - MÓJ KONKUBINEK FERDYNANDEK JEST 13 LAT ODE MNIE STARSZY! Całe szczęście młodo wygląda i cały czas jest sprawny - hi, hi! I jak się okazuje jego nasionka też No to może uda mi sie jednak posprzatać...idę! nie piszcie już nic, błagam, bo będę czytac i odpowiadac zamiast - wiecie co... Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:53 Yen74-faktycznie chyba ciężko z takim wielkim psem w domu. My też mieszkamy w bloku i to był główny argument który przemawiał za niechęcią mojego męża na temat psa )Przynajmniej tchórzofredka waży troszkę mniej i mniej miejsca zajmuje -hehehehe... Z moją intuicją, to sama nie wiem jak jest. Na początku ciąży wydawało mi się że będzie chłopaczek, a potem na USG lekarz zobaczył 2 razy dziewuszkę. A kto urodzi się w rzeczywistości to się okaże.... (o pomyłkach USG juz pisałam-hehe)! Dolotka-znowu się ubawiłam z tym Twoim psem w łóżeczku..... Ty to masz pomysły )))))Dobrze ze Twój konkubinek (mimo wieku) wciąż jest sprawny-hehehe. No a my mamy termin na ten sam dzień. Ciekawe której z nas pierwszej zapełni się łóżeczko???? Ja chyba też zacznę sprzątanie jakieś robić...Trzymajcie się. PAAAA. Asia i Oleńka (cały czas w brzuszku)! Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:54 Nie martw się mnie też otumania, ciągle coś zapominam, albo pytam sie o jakieś oczywiste rzeczy, że mąż patrzy na mnie jak na nie wiem co - aż mi głupio. W Kłodzku rodzi moja siora, ale ona nie ma internetu. Imię dla mojej małej wymyśliłam ja, a mąż poparł. Teściowa musi się przyzwyczaić. Ostatnio nawet jak dotykała mi brzucha, to powiedziała po imieniu. Jeśli chodzi o zdrobnienie tego imienia, to jest Aurelka i tak się zwracamy do mojego na razie brzusia. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:48 Yen74, Ty się pytasz jak z naszą intuicja...Otóż ja zaszłam w ciąże w listopadzie. W pazdzierniku (czyli miesiąc wczesniej) miałam wszystkie oznaki ciązy: mdłości, bolesność piersi i nawet wydawało mi się, ze mi słabo...Dostałam okres, ale co tam, ja pani mgr inż nie zrażam się byle jakimś tam okresem, no bo przecież czasami takie krwawienie sie zdarza. Robię test - nie ma kreski. Rozpacz! pewnie jestem bezpłodna, albo Fred, bo już stary...W listopadzie byłam pewna, że dostanę okres - pobolewał mnie brzuch tak okresowo i w ogóle...Fred mówi:"Morduś, mi się wydaje, że Ty jesteś w ciąży" A ja na to: Chyba ja lepiej wiem kiedy to się stanie, Baranie! Okres ma już od ponad 14 lat i potrafię chyba odróznić kiedy mam go dostać, a kiedy nie" Tak więc widzisz intuicje kobiecą w naszym związku ma mój mężczyzna W pierwszych miesiącach śniło mi się, że rodzi mi się córeczka (lekarz twierdzi ze na 100% nosze w sobie dziewczynkę), ale wiesz sniło mi się też, że urodziłam chomika... Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:50 ramota, co zrobiłas na obiad? moze zrobie to samo? mam jeszcze rosół z wczoraj...może wystarczy co? Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:55 Wystarczy rosół, wystarczy. Twój Ferdynand nie jest chyba aż tak wybredny....)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 13:49 Dziewczyny, a co myślicie o przechowywaniu krwi pępowinowej? Decydujecie się na to? Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: Krew pępowinowa 26.07.04, 15:48 Ramota - ja sie nad tym dość mocno zastanawiałam. Jest to strasznie drogie, a czy takie niezbędne? Zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem moda, jakich ostatnio dużo. Lecz jeśli ktoś ma "na zbyciu" 3 tyś zł i potem 400 zł rocznie, to niech ją pobierze - może da to komuś poczucie pewnej stabilności i bezpieczeństwa przed chorobami takimi jak np. białaczka. Wiem że np. jak dziecko dostanie białaczke to jeśli rodzice chcą Go ratować to często decydują się na 2 dziecko i wtedy ta krew pępowinowa jest pobierana młodszemu za darmo i służy nie tylko noworodkowi ale równiez jego starszemu, choremu rodzeństwu. Co do psa ... Mhh ja mam od 7 lat kota i nie zamierzam się go pozbywać, pieszczoch jest straszny - a poza tym czytałam że podobno alergeny po usunięciu kota z domu utrzymują się aż 5 !!! lat wię cpozbywanie sie kota w sytuacji gdy sie jest w ciąży i tak jest bezsensem, jeśli tylko nie ma toksoplazmozy. Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:57 Myśle że jest to jakaś forma ubezpieczenia - albo się przyda, albo nie. Mnie na to nie stać, ale jakbym miała coś odłożone, to pewnie bym się zdecydowała. Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Juz wrócił! 26.07.04, 17:07 Ja to jednak jestem straszna panikara!jak ja dotrwam do końca? w 1 pracy się przedłużyło, a komórka się rozładowała. A może on ma kochankę? Nie, nie, to już zarty! uff! sama ze sobą nie moge wytrzymac... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 13:58 Dolotka-masz swietną intuicję-zupełnie jak mój małżonek )) Najgorzej, że mam same różowe ciuchy !!! Po córce i innych znajomych dziewczynkach I co, wywiozę chłopaka ze szpitala w różowym kompleciku?? Obrazi się na mnie smiertelnie za 18 lat!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asikx A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 14:12 Witam dziewczyny! No więc byłam dzisiaj w szpitalu i .... jutro się kładę na dwa dni na patologię na obserwację i .... w czwartek albo w piątek mnie pokroją! Przyczyny: położenie miednicowe u starej pierwiastki powikłanej cukrzycą ciężarnych Hurrra! Nie będa mi potrzebne koszule nocne! Hurrra! Buziaczki! Aśka (i chyba jednak lipcowa Ola) Odpowiedz Link Zgłoś
kattika Re: A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 14:23 Cześć Dziewczyny! Ja mam termin na 12 i z niecierpliwością oczekuję pojawienia się Mojego Maleństwa. Przez te upały coraz częściej marzę aby stało się to wcześniej. Czuję się dobrze, tylko te puchnące stopy...Ostatnio na USG lekarz powiedział, że łożysko ma tendencję do starzenia się czy ktoś wie co to znaczy??? Bo ja się nie zapytałam i teraz okropnie się martwię, zwłaszcza, że tego badania nie przeprowadzał mój lekarz prowadzący, boje się czy nie grozi dziecku niedotlenienie ( Napiszcie jeśli coś wiecie na ten temat. POZDRAWIAMY Kasi i Szymonek (jeszcze w brzuszku) Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 15:40 Kattika - lożysko sie starzeje im bliżej porodu i końca ciąży. Z tego co wiem jak ma się przenoszona ciąże to lożysko jest III stopnia. Lecz nie powinnaś się denerwować, jeśli tylko sie nie odkleja, to jest ok - bo jak zacznie się odklejać to dzieciątko będzie miało mało tlenu i trzeba wtedy szybciutko rodzić. Twoj ginekolog powinie zrobic Ci KTG i wtedy by było wiadomo czy jest wszystko w porządku. Mam nadzieje że Cie uspokoiłam. Pozdrówki Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:16 Yen74 - może sie nie obrazi, za te rózowe ubranko? ja jestem jedyną córką mojej mamusi, urodziłam się pierwsza i łysa - słabe włosy mam do teraz; więc jak sie urodził mój brat z długimi, gestymi piórami to mama zakładała mu spineczki i ubierała sukieneczki...Kamil ma dzisiaj 22 lata i jest prawie normalny... Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:43 Asikx-ale Ci dobrze. Już niedługo będziesz swoją Oleńkę miała przy sobie!!! Trzymamy za Was nasze kciuki. Odezwij się, jak juz wrócisz z Kruszynką Asia i Oleńka (sierpniowa) ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:39 Cześć dziewczyny!! Właśnie wróciłam od lekarza, z Mateuszkiem wszystko w porządku na EKG serduszko biło128razy na min. Jeżeli nie urodzę w tygodniu to w piątek idę do szpitala i dostaje leki na wywołanie porodu i mam obiecane, że w sobote będę już miała w ramionach moje maleństwo.Na szczęscie w sobotę i w niedziele w szpitalu ma dyżur mój lekarz prowadzący, także obiecał mi, że będzie przy porodzie a ja mam póki co nabierać siły.Gorzej z moją wagą, ale to już inny temat, którym nie chce się denerwowaćPozdrawiam.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Do Dori761 26.07.04, 14:47 No proszę i następna....Ale się teraz zaczęłyście sypać dziewczyny!!! Nabieraj siły, z pewnością będą Ci potrzebne. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: Do Miniaxv 26.07.04, 14:48 Miniaxv-co z Tobą?? Miałyście razem z Emilką wrócić po śniadanku, a tu juz południe i Was nie ma ........??? Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE 26.07.04, 15:19 No, Dori - gratuluję, już, już. Fajnie jkbyś trafiła na swojego lekarza, to zupełnie inaczej jest. Trzymam za Was kciuki. Agrzys - nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomaga leżenie. Ale LEŻENIE, przez duże L. Tzn. ja wszystko co się da robię na leżąco - jem, obieram ziemniaki,piszę, itd. Nawet to siedzenie przy komputerze nie jest dobre - zawsze mi potem brzuch bardziej twardnieje. Mój mąż jest u kresu sił, bo gotuje, prasuje, zajmuje się dziećmi, sprząta, zmywa, itd. Do tego pracuje (na szczęście nie całe dnie). Myślę,że będzie się czuł dziwnie jak po porodzie dojdę do siebie i po pół roku odwyku wezmę odkurzacz do ręki. Chociaż trzeba przyznać,że ja na tym łóżku to już mało nie zakwitnę, coraz więcej łażę wynajdując sobie małe pracki. Dobrze, że masz już dobre wyniki. Jeden kłopot z głowy. Asix - no to już wiesz wszystko, co obecnie w życiu najważniejsze! Zazdroszczę i trzymaj się. Bedziesz miała narkozę? czy "świadome" cc? A propos cc - ma na pewno jedną niezaprzeczalną zaletę - nie powoduje zmian seksualnych u kobiety, bo po tej wycieczce "melona" przez pochwę to się trochę zmienia życie czasami. Tzn. trzeba niekiedy czasu, żeby wróciło do normy. Chocież wiele kobiet mówi, że to co było przed pierwszym porodem "to se ne vrati". Ech, my biedne, co? Ale jakoś mnie to nie martwi, a Was? Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Jestem, jestem... 26.07.04, 16:36 Nie pojawiłam się po śniadanku, bo okazało się, że musiałam coś jeszcze pozałatwiac parę rzeczy, a to już może moje ostatnie podrygi Ramota - dzięki za troskę. Ja też miałam dzisiaj ciężką noc, ale nie przez muchy, tylko gołębie. Te najwredniejsze na świecie ptaszyska z typowym dla siebie uporem lądują na naszym parapecie i gruchają. Nienawidzę ich!!! I tak nie spałam od ok.5 rano Mój niemąż chciał kiedyś w nocy wystraszyć jednego kijem od mopa i tak przy.......ł, że trup na miejscu! Rano po ciemku spakowaliśmy go w reklamówkę i wyrzuciliśmy do zsypu. Mieliśmy nadzieję, że inne gołebie dowiedzą się o nieszczęściu swojego "brata" i zaczną unikać naszych parapetów. Ale to były tylko złudne nadzieje!-( Dori761 - Faaajnie, że wiesz, kiedy zobaczysz swoje maleńtswo! Ominie Cię stres rozpoznawania oznak porodu! Koniecznie powiadom nas, jak będzie po wszystkim. Ale odzywaj się jeszcze, umówiony poród nie zwalnia Cię od tego!!! A wagą się nie przejmuj, to jest akurat teraz najmniej ważna rzecz! Agrzys - niepotrzebnie się tak stresowałaś tymi leukocytami, musisz nas słuchać!!! To mogła być rzeczywiście pomyłka w badaniu albo zadziałały te antybiotyki. Tak czy siak jesteś już zdrowiuteńka)) Nie wiem niestety jak można opóźnić poród, jedyne co mi przychodzi do głowy, to dużo leżeć z nogami uniesionymi do góry, nie forsować się i być dobrej myśli! A Twoja historia też jest super! Kok w kolorze jajecznicy - no to musiało super wyglądać no ale widocznie tamten facet nie był ci pisany i tak miało być! Yen74 - owczarki są rzeczywiście piękne, ale ja jestem za leniwa na posiadanie psa. Opisana przez Ciebie historia tez jest rewelacyjna, wyobrażam sobie, jak głupio musiała się czuć ta babka. Moja ciotka wyzwała kiedyś od najgorszych faceta w autobusie, że ją obmacuje, a to był tylko jego parasol! Na następnym przystanku wysiadła. A z intuicją to chyba u mnie cieniutko. Tak jak Dolotka po pierwszym cyklu wielkich starań (niemąż był wniebowzięty!) byłam pewna, że jstem w ciąży - miałam mdłości, urósł mi brzuch itd. No ale nic z tego dostałam okres i było wielkie rozczarowanie. Później dorwała mnie znów rwa kulszowa i wybrałam się do neurologa, żeby mi jakoś pomógł. On na to, że trzeba zrobić mnóstwo prześwietleń, no i pewnie operacyjka. Ustaliliśmy więc, że próby zawieszamy (miemąż bardzo rozczarowany) Nie zabezpieczaliśmy się, ale pilnowaliśmy, co by nie trafić w płodne dni, Od przyjaciółko dostałam tymczasem dla żartu test ciążowy. Po powrocie od niej postanowiłam z głupiej ciekawości sprawdzić jak taki test się robi, żeby później już umieć. I jakie było moje zdziwienie, gdy ujrzałam różową kreskę!!! Do okresu miałam jeszcze parę dni Jeśli chodzi o płeć, to wszyscy mówili mi, że od początku, że będzie chłopiec - mały wystający brzuch (typ piłka), nie zmieniłam się na twarzy, całą ciążę nie mam ochoty na słodycze. Była więc Emilek, w 26 tc okazało się, że to jednak najprawdopodobniej dziewczynka Natomiast mój niemąż od początku mówił, że będzie córeczka! Intuicji więc chyba nie posiadam. Jeśli okazałoby się, ze to jednak chłopak, to tez będzie ubrany na różowo! U mnie prawie cała garderoba skompletowana na dziewczynkę)) Kattika - to na Ciebie też po mału przychodzi czas. Stare łożysko może gorzej zaopatrywać dzieciaczka w niezbędne mu substancje, a przede wszystkim tlen. Ale może na tym etapie Twojej ciąży to już normalne, że nie jest najmłodsze. jeśli lekarz nie wziął Cię do szpitala, to chyba wszystko jest OK! Asikx - no to wiesz już kiedy spotkasz się z Olenką i nawet w jaki sposób, Stara Pierwiastko!!! Będziemy trzymać kciuki i informuj nas na bieżąco! Dolotka - nie rozpieszczaj tego swojego konkubinka, rosół starczy! ja też liczę na ten zasiłek dla "samotnych" matek W świetle prawa nią jestem, no bo przecież kokubinat nie jest w Polsce zalegalizowany! Ja słyszała, że jak się wszystko załatwi przed porodem w USC, to za tym drugim razem, może przyjść już sam tatuś. Nie wiem w jakiej będę formie Jeszcze się zastanowimy! Jak tam Twoje pluszowe dziecko, grzeczne? Emka55 - witaj i miłej aklimatyzacji!!! Dobrze, że z biernej Sierpniówki zmieniłaś się w czynną Dobra26 - znam ten szał zakupów dla maleństwa. Teraz mam już mniej okazji, bo raczej siedzę w domku. Poza tym mam tyle ciuszków, że nie których nie zdążę jej pewnie ubrać! Mój niemąż ochładza zresztą moje zakupowe zapały, no nie zawsze skutecznie Podobno jak dziecko ma czkawkę w brzuchu, to "w realu" też będzie miało, to taka skłonność. Mycha40 - nie mam zawrotów głowy, ale podobno mogą występować w ostatnim trymestrze, musisz unikać gwałtownego wstawania i trochę zwolnić obroty (łatwo powiedzieć nie?) Bellafe - te brwi to wdzięczny temat do historyjek. To mamuśka zabłysnęła!!! Anulaf - uważam, że to skandal z tym KTG! Żeby jedynym sposobem na dostanie się na takie badanie było kłamstwo? Skandal! A gdyby coś się stalo, to byliby niewinni! Wredziole w białych fartuchach!!! Pozdrowionka - jeszcze zajrzymy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:08 asikx - Trzymaj się!Dlaczego koszule nie będą potrzebne??? kattika - ja mam stare i grube łożysko przez nadciśnienie, a mam termin dopiero na 24; moje zestarzało sie szybciej, bo musiało więcej się trudzić niż przy normalnym ciśnieniu...przez własnie to łożysko i nadciśnienie muszę iść do szpitala już 10. 08. dori761 - też się trzymaj! ale Ci zazdroszczę! anulaf - co Ty piszesz???jak to nie wróci???ja juz nie mogę się doczekać kiedy znowu bara bara na pleckach, a tu nagle taki cios! nie wróci, bo co? dziurka za szeroka czy traci się ochotę???????czy przez nacięcie czy złe wspomnienia? Może wypowiedzą się Dziewczyny, które już mają jeden poród za sobą? Jaki jest ten seks po "przejsciu melona"? Czy to prawda, ze nie bedzie tak samo jak przed porodem? A może lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
asikx Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:25 Koszule nie będą potrzebne - bo są obowiązkowe po porodzie naturalnym - bo trzeba "wietrzyć krocze". A po cesarce można mieć piżamę - a ja nienawidzę koszul nocnych - nie potrafię w tym spać, siedzieć chodzić - nigdy w życiu czegoś takiego trwale nie używałam - i koszmarem mi się wydawało że będę musiała z tego korzystać! Więc - wek je z torby - piżama górą!!! A propos wietrzenia krocza - opowieść koleżanki... sprzed paru lat. Leżą kobitki po dwie - trzy w salach po porodzie, wietrzenie krocza dla tych co nie wiedzą - należy podłożyć podkład (podpaskę, ligninę - co tam obowiązuje) pod pupsko, odkryć kołdrę, zadrzeć koszulę i wystawić obolały sprzęt na świeże powietrze. Jak schnie i oddych to się lepiej goi. Na salkach bez przerwy tłum odwiedzających, bliższych i dalszych do każdej panny i wietrzenie kiepsko idzie - no bo jak i kiedy? jak ciągle ktoś obcy na sali. Rano idzie obchód i z sąsiedniej sali na cały korytarz dochodzi gromki głos ordynatora: - A co tu sie Pani nam tak paprze? Co to znaczy? Czy pani się odpowiednio wietrzy? Cichutki głos dziewczyny: - Tak kiedy mogę, to wietrzę.... ale to trudno... Pan ordynator na pół oddziału: - No - jak pani nie będzie wietrzyć to pani całkiem interes zgnije, wietrzyć, wietrzyć.... Więc wietrzcie dziewczyny!!!! Pozdrawiam, Aśka (i chyba jednak lipcowa Ola) Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:35 Może ja i panikara jestem straszna, ale wiecie, co? Fred z pierwszej pracy wraca zawsze ok 15.30, je obiad i idzie do następnej. Pisałam dzisiaj do niego smsa - nie odpowiedział, dzwoniłam - był niedostępny. Teraz jeszcze nie wrócił, dalej jest niedostępny...dzwoniłam do drugiej pracy - nie ma go...Nie wiem co się dzieje... Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:14 Grunt to spokój. Ale ja też jak nie mogę się skontaktować z moim, to mam różne myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:40 Kobitki, miałam to samo dzisiaj z Moim niemężem. Normalnie wraca kolo 17 a tu 18.30 i go nie ma , komorka nie dziala. Okazalo sie ze sie zagapil w pracy a komorka mu sie wyladowala. I badz tu spokojna jak masz miec lada dzien porod i w dodatku rodzinny, a jak sie mu komorka znow rozladuje? Ups , co my mamy z tymi naszymi chlopami Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Miałam piękny poród 26.07.04, 17:38 Dziewczyny, chciałabym Wam napisać parę słów o moim porodzie, korzystając z okazji, że starsza córeczka jest na spacerze z tatą, a młodsza, czterodobowa już Joasia smacznie śpi (rzadkie to chwile, bo ciągle przy cycu, ale dosłownie dziewczyna rośnie w oczach). Nigdy nie sądziłam, że będę tak ciepło wspominać poród. Wszystko poszło szybciutko. Środa wieczorem - nieregularne skurcze, nad ranem odszedł mi czop śluzowy, rano pojechaliśmy już do szpitala, gdzie czekała na nas położna. Zbadała mnie, werdykt - 2 centymetry rozwarcia - rodzimy. Czekała na nas wcześniej zarezerwowana sala do porodu rodzinnego - Lazurowa, w św. Zofii każda taka salka ma swoją nazwę, bardzo przytulna i rodzinna w środku. Mąż oczywiście ze mną. Na polecenie położnej masowałam sobie sutki ciągle chodząc - w ten sposób po pół godzinie było już 3 centymetry, więc chodziłam dalej. Położna i mąż żartowali sobie i gaworzyli o samochodach, a ja razem z nimi, bo czułam się bardzo dobrze. Gdy zaczęły się naprawdę silne skurcze - poprosiłam o znieczulenie- pan doktor, który mi je zakładał sypał dowcipami i jęczał - Boże jaka pani jest chuda, nie ma gdzie wbić igły (taki komplement dla ciężarnej to duża rzecz - przyznacie). Gdy wbił się w końcu i znieczulenie zaczęło już działać, było mi znowu prawie błogo. Najtrudniejsze okazało się ostatnie 10 minut porodu - skurcze parte, myślałam że mnie mała rozerwie, ale dzięki położnej udało mi się w końcu wypchnąć maleńką, która od razu wylądowała na moim brzuchu i dzielnie zabrała się do ssania. Cudowne chwile! Co ważne - udało się uniknąć nacinania krocza. Cały poród trwał 2 godz. 50 minut. Na sali porodowej spędziliśmy jeszcze razem 2 godziny, zanim zabrano córcię na badania. Spora dziewuszka - 56 cm, 3300. Po porodzie czułam się super, żadnych mdłości, zawrotów głowy, krocze całe, więc mogłam od razu chodzić, co też uczyniłam wgramoliwszy się od razu samodzielnie do wanny, a po kąpieli chodziłam już normalnie. W szpitalu udało nam się trafić na wolną jedynkę, co przy tym oblężeniu szpitala graniczyło z cudem. Wyszłyśmy po 2 dobach, obie w dobrych formach, oby tak dalej. Życzę Wam równie udanych porodów, mam nadzieję że to co napisałam sprawi, że będziecie troszkę mniej się bały i nastawicie się pozytywnie na ten cud narodzin. Pozdrawiam i trzymam kciuki Stynka z córami Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: Miałam piękny poród 26.07.04, 17:45 Jeszcze jedno - rodziłam z Moniką Droździel - polecam gorąco, gdybyśmy kieeeedyś tam zdecydowali się z mężem na 3 dzieciątko na pewno rodzilibyśmy ponownie z nią. Szkoda, że nie trafiliśmy na nią za pierwszym razem. A w domu - czekała na nas niania z córeczką (2,3), która zobaczywszy Joasię pogłaskała ją po buzi. Na razie nie jest źle, chociaż objawy zadrości w niektórych sytuacjach niestety widać, no i co najdziwniejsze Justysia (czyli starsza) krzyczy w niebogłosy jak tata weźmie na ręce dzidzię lub choćby odezwie się do niej, a mnie z małą aprobuje. Ale kto rozgryzie dwulatka? Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Miałam piękny poród - do Stynka2 26.07.04, 18:08 Rzeczywiście, piękny miałaś ten poród. Bardzo fajnie, że będziesz mogła miło wspominać ten piękny moment Tylko Ci pozazdrośić - szybciutki poród, zadziałało znieczulenie, miła i profesjonalna położna, a do tego uniknęłaś nacięcia, no i tylko 2 dni w szpitalu!!! Możesz się nazywać od dzisiaj szczęściarą! Mam nadzieję, że córeczka nadal będzie rosła w oczach i ominą ją choroby i wszystkie dolegliwości Trzymajcie się! I pisz do nas czasem!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: Dziękuję za życzenia 26.07.04, 18:14 Jejciu, zapomniałam Wam z wrażenia podziękować za piękne życzenia, co niniejszym też czynię, trzymając za Was mocno kciuki i życząc równie wspaniałych porodów! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:46 Witam mamusie sierpniowe, nareszcie mam stale lacze i moge uczestniczyc w waszej dyskusji, na liscie juz jestem, bede miaBa synka, termin mam na 15 sierpnia, to drugie moje dziecko, mamy juz corke, w grudniu skonczy 8 lat,juz sie nie moge doczekac a tu jeszcze 3 tygodnie, jak bylam ostatnio u lekarza to szyjka byla bez zmian dluga i zadnego rozwarcia, teraz ide dopiero 4 sirpnia bo moj gin na urlopie,mam nadzieje,ze urodze wczesniej, chociaz corke urodzilam 11 dni po terminie i porod mialam wywolywany,codziennie wypatruje podobnie jak wy oznak porodu a tu nic, chociaz od kilku dni boli mnie brzuch jak przed miiesiaczka, nie wiecie co to moze oznaczac?? Pozdrawiam was wszystkie i wasze maluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:53 Ja też mam takie pobolewania, ale o wiele łagodniejsze niż przy miesiączce. I ciągle myśle, żeby to nie było za wcześnie. Ale jak byłam w piątek u lekarza, to nic nie wskazywało na jakieś objawy porodu. Może to tylko takie przygotowania wstępne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:15 Ja właśnie dzisiaj też mam ten bóle jakby miesiączkowe, w dodatku co chwilę coś mnie bolesnie kłuje w podbrzuszu. Moja szyjka się sypie, ale to chyba jeszcze nie bóle porodowe, bo tamtych podobno nie sposób pomylić! To są chyba takie skurzce przepowiadające - trening macicy! A niech trenuje, może pójdzie łatwiej izac6 - to nasi panowie w tej samej branży pracuję. Mój niemąż też jest zatrudniony przy budowie autostrady, no i można powiedzieć, że w okolicach Poznania! A na delegacje wybywa w okolice Koła/Konina, bo tam zaczną lada dzień nowy odcinek. Przykro tylko, że dzieli Was taka duża odległość Pozdrowionka - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:13 Ach, ta odległość! My z mężem mamy ten sam zawód - geodeta. Ja ma prace na miejscu w biurze, ale za to mizerne zarobki. A mężczyzna, to jednak coś musi zarobić, a to się wiąże z delegacjami. Budowa się kończy w październiku i znowu nie wiadomo co dalej i gdzie. Taki los. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:16 Do miniaxv - bo tego gołębi a to trzeba było zostwaić na parapecie - wtedy może inne by sie wystraszyły. Aczkolwiek na muchy ten sposób nie działa (próbowałam kiedyś). Może gołębie rozumniejsze są... Asikx - historia o wietrzeniu jest super! cóż za takt i elokwencja p. doktora. Ale swoją drogą dużo w tym racji - trza wietrzyć ile wlezie. Dolotka - Ty się nie przerażaj co do tego sexu, toż to nie reguła, ale tak na zdrowy rozum - parametry trochę się zmieniają, magiczny punkt G potrafi się przesunąć... Ale myślę, że wszystko jest do dopracowania i dogadania. Ale "zepsute" to potem nie będziemy, w to nie wierzę (co mogę poprzeć swoim doświadczeniem po 2 porodach). Mam ważne pytanie: czy Wy niemal wszystkie decydujecie się na znieczulenie, to w kręgosłup? Tak piszecie, że tu zakładają przy takim rozwarciu, tu przy takim. A ja do tej pory w ogóle nie myślałam o znieczulaniu. Nie boicie się powikłań? to jest już takie bezpieczne? Kurczę, może rzeczywiście można się tak nie męczyć. Już sama nie wiem. Napiszcie mi która ma w planach obowiązkowe znieczulanie i czy się nie boicie. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
juropka RODZINNY PORÓD ... CHYBA NIC Z TEGO 26.07.04, 18:34 Witajcie dziewczynki! Właśnie wróciłam z usg, no i jestem zła, żeby dosadniej tego nie określić (( Okazało się, że moja mała usadowiła się w najlepsze pupskiem w dół i lekarz powiedział, że brak szansy na to aby wróciła do poprzedniej pozycji (( A tak nastawiałam się na poród naturalny, rodzinny, wcale nie czytałam o cesarkach itp. a tu masz ci los...(( Sama nie wiem co o tym myśleć, jak to teraz będzie, nic mi się nie chce, po tych wiadomościach ( Wiecie to takie dziwne, zawsze bardzo bałam się porodu, bólu, nie mogłam długo zdecydować się na dziecko, bo strach nie pozwalał, a teraz od kiedy przygotowywałam się do porodu z zzo, rodzinnego i cieszyłam się na to przeżycie, to taka niespodzianak mnie spotkała (( Poza tym z usg wyszło, że dzidzia jest starsza, że to 37 tydzień i nie wiem czy to wiarygodne ? Pozdrawiam Was serdecznie Aga i 36 tyg Pola Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: DO JUROPKA 26.07.04, 18:48 Nie przejmuj się tym cc, po prostu nastawiłaś się psychicznie na poród naturalny i dlatego trudno przyjąć Ci to teraz do wiadomości! Pomyśl o zaletach: nie będzie bolało, malutka będzie bezpieczniejsza (jest zdecydowanie bezpieczniejszty poród dla dziecka), nie natną Cię (w kroku), a blizna zostanie malutka! Teraz nawet nie trzymają po cc długo w szpitalu. No i ustalą Ci dokładnie datę porodu, nie będziesz musiała tak jak te "naturalne" zaglądać do majtek w poszukiwaniu czopu, nie mówiąc o rozpoznawaniu skurczy i mierzeniu ich częstotliwości! No i się nie przeterminujesz, bo cesarkę ustalają zawsze przed terminem, zain zacznie się akcja porodowa! Nieważne jak na świat przyjdzie Twoja córeczka, ale to, żeby była zdrowa i kochana. Przecież to ani Twoja, ani jej Wina, że tak wyszło! Myśl pozytywnie i pczytaj sobie o cc! Większość opini jest bardzo pozytywnych! Żadna z nas nie ma pewności do końca, że będzie rodziła tak jak to sobie wymarzyła! Decyzja o cesarce może przecieć zapaść dopiero na sali porodowej! Informuj nas na bieżąco! Trzymaj się dzielnie i głowa do góry!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:11 a u mnie odwrotnie wlasnie, mam intensywniejsze te bóle, do tego boli mnie kregoslup w okolicy nerek takze to w sumie nie wiem czy przypadkiem wlasnie nie mam jakiejs infekcji drog moczowych, ostatnio mialam z tym problemy, bialko w moczu, duzo leukocytow i bakterii, ale po lekarstwach bylo ok, chyba pobiegne zrobic analize moczu,kuzynka moja na 10 dni przed porodem miala takie pobolewania brzusia, do 4 musze wytrzymac, jak moj gin wroci, zawsze to lepiej rodzic ze swoim lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:22 Aniutek75 - to lepiej zrób te badanka, bo każda infekcja przy porodzie to zawsze jakieś zagrożenie, a jeszcze zdążysz to zaleczyć! Chociaż bóle przypominające miesiączkowe i promieniujące do tych okolic kręgosłupa to właśnie bóle przepowiadające poród! Ale póki są nieregularne to są normalne na tym etapie i wcale nie znaczą, że zaraz urodzisz. Położne radzą zawsze, żeby wziąć długą ciepłą kąpiel i zażyć Nospę, jeśli nie przejdą to mogą oznaczać, że poród blisko. Taka wyedukowana jestem niestety tylko z książek Fajnie, że masz stałe łącze i będziesz mogła być z nami na codzień!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......ZNIECZULENIE 26.07.04, 18:34 Ja też tak czytam o tym znieczuleniu, ale sama się tym bliżej nie zainteresowałam. W niektórych szpitalach trzeba podobno przejść kwalifikację do zzo, w niekórych znów porobić jakieś badania przed. Nie mam głowy do myślenia o konkretach. Nawet się nie umówiłam z żadną położną! Na dzień dzisiejszy rezygnuję z tego znieczulenia, jak będzie bardzo bolało to będę sie go domagać bardzo stanowczo i może mi się uda. Będę bezpańska, nieznieczulona i nie wiem co jeszcze Moja głowa nie funkcjonuje ostatnio za dobrze i nie mogę wziąć się w garść! Wiem tylko, w jakim szpitalu będę rodzić, poza tym nic więcej! Dzisiaj zgubiłam się na parkingu przed bankiem. Poszłam do bankomatu, wybrałam pieniążki i chciałam wrócić do samochodu, w którym czekał niemąż. No zapomniałam gzdie wysiadłam, a samochodów w koło mnóstwo. Nie mogłam znaleźć naszego. Obeszłam caly parking, wpadłam w panikę i zaczęłam płakac na środku parkingu Chciałam zadzownić do niemęża, ale nie wzięłam komórki! Panika coraz większa, wreszcie zauważył mnie niemąż i zaczął głośno przywoływać, ucieszyłam się jak małe dziecko, co znalazło mamusię! Dzisiaj mam jakiś zły dzień! Nie jest ze mną za dobrze na umyśle, na ciele też! Prawa ciąży(( Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: KREW PĘPOWINOWA 26.07.04, 19:00 Pytałaś Ramota o decyzję w sprawie pobrania krwi pępowinowej. Ja się nie zdecydowałam, a nawet szczerze mówiąc nie zaprzątałam sobie tym głowy! Po pierwsze nie stać mnie na ten wydatek, już koszty skompletowania wyprawki były dla nas wysokie i rozkładaliśmy je w czasie, aby im podołać. Po drugie naczytałam się i nasłuchałam dużo negatywnych opinii na ten temat. Niedawno na forum :ciąża i poród, jedna z dziewczyn cytowała list krajowego kosultanta do spraw hematologii do ministra zdrowia, w którym wyraża on swoją opninię na temat pbierania tej krwi, przechowywania i możliwości użycia! To co napisał poraziło mnie, okazuje się, że w Polsce niemożliwe jest nawet ewentualne użycie tej krwi ze względów czysto prawnych, ludzie zajmujący się tym nie mają należytych pozwoleń, a prawdopodobieńtswo zajścia potrzeby jej wykorzystania strasznie małe (pobierana obecnie ilość wystarczy dla dziecka do 7 roku życia). W każdym razie ten konsultant nazwał te firmy oszustami naciągającymi rodziców! Przeczytajcie sobie! Na forum było dużo dyskusji na ten temat! A ten post pojawił się parę dni temu, nie pamiętam niestety tytułu Większość lekarzy odradza to rozwiązanie! Ale wiadomo, że każdy zrobi jak uważa. Jak kogoś stać na to i będzie dzięki temu spokojniejszy to czemu nie? Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re:KOŃCÓWKA LISTY - SAMOTNOŚĆ:-( 26.07.04, 19:30 Dziewczyny z końca listy! Wrednie zazdroszczę wczesnym Sierpniówkom, że są już po albo albo bezpośrednio przed Wszystkie piszą, że są już umówione na wywoływanie porodu albo cesarkie cięcie! A my co? A no nic, będziemy samotnie czekać na rozwiązanie, nikt nie będzie się nami interesował i odpowiadał na nasze posty, bo wszystkie będą już tuliły swoje maleństwa, a my?.... no cóż czekamy dalej, no i tak pewnie do września! Chyba popadam w obłęd i histerię W sprawie zgubienia się na parkingu, dodam na swoją obronę, że samochód mamy dopiero od wczoraj, kupiliśmy 9-letnią furkę (na raty - uwielbiam miec długi i kredyty!), żeby niemąż mógł do nas jeźdźić z delagacji (150 km)! Teraz muszę jeszcze zdążyć przed porodem załatwić wszystkie formalności związane z jego rejestracją. A więc czeka mnie pewnie stanie w kolejkach, a laweciarze na pewno nie "zauważą" kobiety w ciąży. Już nie będę przynudzać dzisiaj, bo to zamienia się powoli w publiczną spowiedź! Chyba pójdę się zdrzemnąć! Pozdrowionka - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re:KOŃCÓWKA LISTY - SAMOTNOŚĆ:-( 26.07.04, 19:55 Dzięki Miniaxv, bardzo fajnie opisałaś moją prawdopodobnie przyszłą sytuację. Jak się tak zastanowić, to wiele mnie ominie. Kurcze dzisiaj jestem taka rozbita przez to usg, że nawet nie myślę o niczym innym. Zastanawiam się jakie jeszcze niespodzianki przede mną, jak sprawdzi się lekarz w tej sytuacji... Poczytałam troszke o cc i Wiesz nie wszędzie jest to takie oczywiste, że jak maluszek pcha się pupką, to od razu cc przy pierwiastkach a najgorsze, to jeszcze walczyć z fartuchami o swoje prawa (( A tą samotnością to się nie marytw, będziemy wszystkie zaglądać jak tylko się będzie dało i będzie dobrze ) Poza tym może Twoja dzidzia wywinie jakiś numer i się jej daty pomylą i też będzie wcześniej, tego Wam życzę, Wszystkim )) Pozdrawiam Aga i 35 tyg Pola Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......ZNIECZULENIE 26.07.04, 19:55 Miniaxv - no to jesteśmy dwie. Ja tez bezpańska, nie znam żadnej położnej, będę skazana na łaskę i niełaskę tych co będą w szpitalu. O zzo też nie myślałam, bo boję się komplikacji. Podobno opóźnia to akcje porodową a poza tym założone może byc dopiero przy 3-4 cm rozwarcia. Wierzę w to ze urodzę szybko i miło - tak jak moja mama mnie. Bez problemów i bez nacinania. Tylko to mnie trzyma przy zyciu. Najwyzej sobie poklne na sali, a mój niemąż bedzie mnie uciszał, ale cóż - po cos jest przy tym porodzie rodzinnym, no nie. Przepraszam ale mnie niesamowicie ubawiłaś tym opowiadaniem o zagubieniu sie na parkingu - wiem dla Ciebie to bylo straszne ale jak to opisałaś to sie popłakałam ze śmiechu. Mój niemąż smieje się natomiast z moich "karteczek". Od jakiegos miesiąca mam manię i zapisuję wszystko na karteczkach samoprzylepnych i rozwieszam je w całym domu, żeby o niczym nie zapomnieć. Rozkojarzona jestem w tej ciąży Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:52 Miniaxv - Ty dla mnie jestes jak melisa, neospazmina i hydroksyzyna razem wzięte...nie dosyć, że też masz niemęża, głupiejesz jak ja, podobnie jak ja nie masz opłaconej połoznej i tego znieczulenia...Już myślałam, że jedyna jestem taka bezpańska...Też mnie kłuje w podbrzuszu i leciutki ból promieniuje na plecy...Też nie zastanawiałam sie nad krwią z pępowinki - z tych samym względów co Ty. Dzieki Tobie nie czuję sie taka SAMOTNA! Senk ju! Zresztą w moim szpitalu i tak chyba nie można mieć znieczulenia...Nie będę też miała takiej intymnej salki...tylko salę ogólną z 2 łózkami i parawanem... stynka2 - Ty to masz szczęście! A to z Twoją zazdrosną córeczką to mi akurat wydaje sie bardzo proste...Tatuś to mężczyzna, siostrzyczka - rywalka... juropka - kazdy rodzaj porodu ma swoje + i -, tak jak napisała miniaxv i żaden nie jest gorszy albo lepszy. tak myślę, bo raczej doświadczenia to ja nie mam... Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:55 anulaf - chyba wiesz co mówisz o tym seksie...skoro juz 2 porody za Tobą i nadal masz ochotę . Dzięki!!! Mam nadzieję, że ten punkt g nie przesunie mi się gdzieś w okolicę migdałków... Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 20:07 dobra26 - z niemężem i bez połoznej jestesmy juz 3! Ja tak samo zapominam...Jakaś baba dzisiaj w sklepie:"Taka młoda i musi miec kartkę z zakupami. Dziecko, ty w moim wieku chyba już trawy bedziesz musiała się trzymać..."Dowcipna, stara raszpla! miniaxv - Ty się nie poddawaj! jesteś mi potrzebna!!! w zasadzie to zamiast Twojego nicka mogłabym wpisać swój...brak kasy i długi to takie fajne - daje wielkie poczucie bezpieczeństwa, którego teraz tak nam potrzeba...Może pocieszy Cię fakt, że w ramach oszczędnosci nie kupiłam sobie dezodorantu. Chodzę po domu i śmierdzę... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 20:49 Ale się załatwiłam-koncertowo !!! Zrodziła się we mnie ochota na ciasto drożdżowe, takie z kruszonka I zrobiłam, i co gorsza (!!!)zjadłam !!! takie ciepłe, pachnące... a teraz mam za swoje -ZGAGA męczy mnie taka,że szkoda gadać Czuję się jakbym chodziła z rurą od odkurzacza w gardle i ktoś sypał czegoś palącego - blee, ochyda. anulaf-ja się panicznie bałam znieczulenia. Strasznie działało mi na wyobraźnię wkłucie w kręgosłup i zadne racjonalne argumenty do mnie nie przemawiały. Urodziłam naturalnie i jeszcze z dodatkową "przyjemnością"-masażem szyjki. dolotka-z sexem po porodzie u mnie było tak, że fizycznie b/z, natomiast ochota mi odeszła-jakiś czas to trwało, mąż prawie posiwiał , ale na szczęscie nie był to stan nieodwracalny. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:11 Yen74 - mnie też owe MASAŻE SZYJKI nie minęły! I uważam, że słowo masaż nie powinno być tu używane, bo człowiek może nabrać wiecznej obawy do jakiegokolwiek masażu! Powinni to nazywać TORTURĄ SZYJKI MACICY. Co nie zmienia faktu,że pomaga, tzn. przyśpiesza, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:34 Też tak miałam po cieście drożdzowym i od tamtego momentu uważam z ilością. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:07 Dolotka!!! - jeśli ja urodzę wcześniej to chyba przez Ciebie!dostaję tu konwulsji ze śmiechu jak czytam Twoje listy, brzuch mi się trzęsie jak wielka micha galarety, aż muszę trzymać syncia od spodu, żeby mi się glówką o kolana nie poobijał! Oczy przecieram, bo łzy mi się sypią ze śmiechu i czytam dalej. Jeśli Miniaxv jest dla Ciebie Hydroksyzyną to Ty dla mnie miodem, lodami i arbuzem w jednym! (nb.lodów nie jadłam już 1,5 roku - mam uczulenie na białko, tak mnie na starość trafiło). A co do arbuza - ile toto ma kalorii?? Bo ja dzis pochłonęłam takiego co miał 4,5 kilo...I czuję się w pełni usprawiedliwiona obrzęki mam, hm, nieco mniejsze... Tylko jeśli potrwa to zbyt długo moja waga, eh. To fajnie, że nie tylko ja jestem bez-zzo-owa. Myślałam, że to moja ciemnota jakaś i zacofanie, żę teraz już prawie wszyscy i wszędzie i jest to norma, tylko ja stara wielorodka jak ta ciemna masa chcę rodzić w bólu. Boję się komplikacji no i nie mam na to kasy, to fakt. Za sam poród rodzinny musimy wybulić 500 stówek. To dziwne, że niektóre szpitale w tym samym mieście robią to za darmo. Może ten mój po remoncie też będzie taki hojny? Ale wątpię. Na razie, pewnie nie wytrzymam i jeszcze dziś tu zajrzę. Zaczynam żyć życiem forumowym bardziej niz własnym. I nie chce mi się ustalać czy to normalne. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:39 Dziewczyny, a wiecie że i mnie jakos dziwnie podbrzusze pobolewa. Mam nadzieję, ze to tylko "trening". Dolotka-ma się rozumieć, ze Fred się odnalazł???? Co do zzo, to wolałabym urodzić bez tego, ale jeżeli nie dam rady, to nic na siłę i poproszę by mi się w ten kręgosłup wkuli Miniaxv-ja też zazdroszczę tym wcześniejszym, ale nie martw się, jakoś sobie tu poradzimy. A jest nas też troszkę na ta końcówkę sierpnia, nie będzie źle. Przynajmniej będziemy bardziej "świadome" tego co nas czeka....) A zresztą dziewczyny chyba nas nie zostawią i będą zaglądać?? Ja też dopisuję sia na liste tych "bezpańskich", co ma być to będzie.... Yen74-oj, to się załatwiłaś tym ciastkiem. Widzisz, trzeba było chociaż poczekać aż wystygnie.... Ale chyba było warte nawet tej palącej zgagi-co?? Anulaf-ja tez zajadam się arbuzami. Codziennie wpycham w siebie przynajmniej połóweczkę. A kaloriami to się nie martw-wiele ich chyba nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 22:32 Witam wszystkie Panie!!! Dziękuję Wam Wszystkim za gratulacje, faktycznie dumna jestem bardzo z niemęża!!! U nas jak do tej pory wszystko ok, Mały nie daje spokoju cały czas kopiąc wredną matkę... Piszecie tyle postów, że zaglądając tu raz dziennie nie nadążam czytać!!!!! Kobiety, nie opowiadajcie takich historii w postach, bo jeszcze któraś z nas urodzi przedwcześnie ze śmiechu. A opowiadania studniówkowe są jak do tej pory najlepsze. Ja na moją studniówkę też się nieźle załatwiłam, ale to tylko dlatego, że chciałam być ładnie opalona... A że pani w solarium nie powiedziała ani słowa o tym, że lampy były dopiero co wymienione, więc Dagusia "spiekła niesamowitego raka". A że stwierdziłam, że i tak mam ciemną karnację to na drugi dzień poszłam na kolejne 15 minut i dowaliłam sobie niezłe oparzenie. No więc w wieczór studniówki (gdzie miałam suknię z gorsetem i bardzo odsłoniętą szyję) skóra schodziła mi płatami, a czerwień na twarzy miałam przykrytą toną fluidu. Naszyjnik na szyję tez musiał być potężny, ponieważ na solarium zapomniałam zdjąć łańcuszek z medalikiem... Niemąż śmiał się, że biżuteria nie była potrzebna, bo miałam taką naturalną... A jeżeli chodzi o autoprezentację, to chyba jestem najmłodsza. Mam 22 lata, czyli rocznik 1982. W Poznaniu studiuję politologię. W mieście koziołków znalazłam się nie przez przypadek - mój niemąż studiował tam już prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Poznaliśmy się w Kołobrzegu, gdzie po dwóch dniach znajomości rozjechaliśmy się do domków. Po tygodniu niemąż zawitał u mnie w Jeleniej i tak już zostało. Przez dwa lata kochaliśmy się na odległość spotykając co miesiąc lub co parę tygodni. Później nie miałam wyjścia ( ) i musiałam iść na studia do Poznania, z czego bardzo się cieszę. Jak już wiecie Krzysiek właśnie dostał się na tę aplikację i będzie ścigał wszystkich przestępców... Ja mam zamiar dalej kontynuować studia, ale jak to wszystko się ułoży to dopiero wyjdzie w praniu. A jeżeli chodzi o kolejność na naszej liście to chyba ja mam największe prawo do narzekania, ponieważ zajmuje na niej ostatnie miejsce i może się okazać, że Wy wszystkie będziecie mieć swoje Maluszki przy sobie, a ja dalej będę czekać!!!!!!!!!! Miniaxv- dzięki za te namiary na tę położną, jest naprawdę super!!!!! Buziaki dla Muminków i Mamusi Muminków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 23:16 Anulaf-masaż szyjki to gorsze od... własciwie nawet nie wiem od czego. Nawet stomatolog wydaje ci się wtedy przyjacielem , ale rzeczywiście pomaga. Mi z 4 cm zrobił 8, a w ciągu kolejnej minuty 10 cm rozwarcia. ramota-ciasto warte było cierpienia, wziełam rennie-trochę przechodzi Sęk w tym, że ciepłe najlepsze. Klimat u nas dość wilgotny i nic mi z małych, różowych ubranek nie chce schnąć Ale przynajmniej perspektywa prasowania oddala się ode mnie z kazdą niewyschniętą pieluchą. Dzidzia jakaś śpiąca dzisiaj i niemrawa-pewnie ciasta się też najadła a teraz smacznie spi Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 23:56 Nie wiem jak to bedzie z tym seksem po porodzie, ale wiem, że teraz jest kiepsko...wiem, co piszę, bo własnie skończyłam uprawiac przed chwilą...własnie UPRAWIAC to jest idealne słowo. Nie kochaliśmy się tylko uprawialiśmy się nawzajem...Ja bym najchętniej zrezygnowała z tej "przyjemności". Niestety Freda bolały jajka...Mówi:"Morduś,jajka mi się "stawiaja"! Zrób cos! Bo czuję, że zaraz mogę dostać przez to gorączki" No to go uprawiłam - ręcznie, bo przez te moje 115 cm w pasie nie mogliśmy znaleźć odpowiedniej pozycji. Jezu! jak myśmy musieli wygladac w tym łóżku - kręciliśmy się jak pies za ogonem...Ale w końcu po dłuższym czasie osiągnełam sukces! Tak więc uprawiony Fred już smacznie śpi... No, a teraz jesli pozwolicie opowiem wam historię moich spotkań z 3 przedstawicielami zawodu ginekolog... MÓJ PIERWSZY RAZ Pani Kinal. Wchodzę i patrzę na zardzewiały samolot; wsiadam na niego. Pani Kinal ma taki katar, że myślę, że zaraz się udusi...oczywiście nie używa husteczki tylko...wciąga gile...po odgłosie stwierdzam (choć nie jestem laryngologiem), ze to nie wodny katar, a gęsty ropniak. Ble... Pani Kinal bierze wielkie, zimne, metalowe sztachety i rozwiera mnie z głośnym mlaśnięciem...Koszmar. Po wizycie u niej musiałam zmienić rozmar tamponów na normal, bo dotychczasowe mini stawały mi w poprzek... MÓJ DRUGI RAZ Dr Świdrak. Jak widzicie idealne nazwisko dla ginekologa - świdrak! Wchodzę na fotel, a ten stawia sobie miedzy moimi nogami taki taborecik wędkarski i siada na nim. Myślę:"O zgrozo!" i zaciskam sie coraz mocniej. On rozsiadł sie jak w kinie i widząc jaka jestem spięta mówi:"Proszę sie nie denerwować. Teraz jest pani dla mnie najważniejsza" i gładzi mnie po udzie...O Boże! Dobra, zabiera się do badania, wkłada palce, naciska brzuch i co słyszę? Doktor mówi pieszczotliwym głosem niczym do dwulatki:"O jejku, jejku wszystko się przede mną pochowało!"A ja tymczsem wyobrażam sobie, że zaraz złapie mnie za wargę, zacznie nią tarmosić i powie:"A ti ti bobasku" Uff! MÓJ TRZECI RAZ - OBECNA PANI GINEKOLOG Dr Pasternak - przynajmniej normalne nazwisko... Wchodzę na fotel i słyszę:"O! jak długo pracuje (dr Pasternak ma ok 50-tki) nie widziałam TAKIEJ DŁUGIEJ POCHWY..." Jestem w szoku. Dzwonię do Matki i mówię:"Mamo, czy Ty wiesz, że ja mam strasznie długą pochwę?" A Mama na to:" Dorotka, to na pewno nie po mnie! To po ojcu!!! A jak powiedziałam Fredowi, to biedak przez miesiąc miał problemy ze wzwodem...w taki wpadł kompleks... No to juz koniec historii... Ja nie jadłam drożdzówki, a mam zgagę jak nie wiem co! Idę się położyc, bo mnie plecy bola... Jakby co to dobranoc! ale może jeszcze wpadne... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 00:13 Dolotka - jesteś doskonała !!! Zajrzyj koniecznie, bo jak widzisz ja tez spać nie mogę. Dziwne bardzo, bo kiedyś to zjawisko u mnie nie występowało. Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 00:23 yen74 - ale nuda! no nie? jutro mnie chyba cały dzień nie bedzie, bo przyjeżdza moja kuzynka i ciotka...mam nadzieję, że przywiozą mi jakiś prezent dla Małej (hi, hi!) Zresztą po nich przyjeżdza do mnie moja Mama razem z kochankiem z Niemiec...Od tego Niemca też oczekuję prezentów...Nudna ta noc! w tv nic ciekawgo. Duszno mi jakoś i gorąco! Zresztą w ogóle do dupy... Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 08:27 To dobrze, że się chociaż trochę bezpańskich nazbierało! Nie jestem sama - ufff! No niby trochę nas jest na tej końcówce, ale znając moje szczęście to jeszcze przegonię Dagmar22 Wczoraj musiał być jakiś dziwny dzień, bo wiele sierpniówek cierpiało na bóle podbrzusza. Słuchajcie, może taka samosugestia i mamy nieświadomie taki wpływ na siebie, jedną boli to resztę po chwili zaczyna. Trzeba się bliżej przyjrzeć temu forum Niemąż ma dziś wolne i jeszcze śpi, ale zaraz zostanie brutalnie wykopany po bułeczki, oczywiście dla Emilki - wtedy mam pewność, że nie domówi. Dzieckiem (nawet jeszcze nienarodzonym) można się fajnie i skutecznie posługiwać w celu osiągnięcia swoich własnych mniejszych i większych celów Fryzjer - no chyba nie chcesz, żeby Emilka zobaczyła mamusię z odrostami? Emilka ma ochotę arbuza! Emilka cieszyłaby się gdyby.... Yen74 - ja zawsze opycham się gorącym ciastem, takie jest zdecydowanie najlepsze! Ale na szczęście nigdy nie przyszło mi cierpieć, nawet po drożdżowym Widocznie żołądeczek jakiś taki wrażliwszy, może dlatego, że w ciąży. No ale najważniejsze, że tabletki pomogły. No ale nad tym morzem to macie w tym roku sezon Dobrze, że nie żyjesz z turystów, bo byście głodem przymarli! Dagmar22 - to teraz musisz chwalić i nagradzać niemęża, że taki mądry! No i tych przestępców będzie ścigał - to bardzo ekscytujące. A jak się czujesz w klubie starych dup, dziecko? Pewnie się teraz dyskretnie wycofasz No i niby komputer ci padnie, co? A Ty w Poznaniu masz internetek, co byśmy mogły sobie potem klikać i wspierać w tej trudnej i nowej dla nas dziedzinie wychowywania dzieci? No o spotkaniu nie wspominam, bo kto chciałby pokazywać się na ulicach z diznozaurem? Wiecie co to chyba tylko ja byłam na w miarę "normalnej" studniówce, i pomijając wilekiego pryszcza, który mi wyskoczył w przeddzień na czole (no ale gigant!) to chyba wyglądałam całkiem normalnie. Pozdrowionka dla całej 3, a szczególnie dla rozbrykanego Jaśka!!! Anulaf - straszysz tym "masażem" szyjki:-0. No ale dobrze, że wiem, to może się nie zgodzę na znęcanie nad moją szyjką! gorsze od dentysty, może jeszcze od leczenia kanałowego? Pewnie tak, bo na fotelu dentystycznym to chociaż znieczulą Psychicznie jestem już przyzwyczajony na 20-godzinny poród w strasznych mękach i bólach,ze zmiażdżoną szyjką, bez znajomego ryja (oprócz niemężowskiego - ale to też może się jeszcze zmienić!), znieczulenia i pewnie wśród wyzwisk (szczególnie, że nie umiem oddychać, bo nie chodziłam do szkoły rodzenia). To chyba dobre nastawienie, bo można się tylko pozytywnie rozczarować No i z ohydnym szptalnym jedzeniem i tłumem gości na wieloosobowej sali, podczas gdy ja wietrzę moje mocno nacięte krocze! I pewnie jeszcze akurat kilmatyzacja pzrezestanie działać na porodówce Anulaf, ale ten poród rodzinny u Was drogi:-0 W Poznaniu, atm gdzie chcę radzić, kosztuje 50 zł ( w tym gorące napoje dla Tatusia, fartuch i fiolijki na nóżki). Dolotka - ja stara panikara Cię uspokajam? chyba na zasadzie, że świrnięty z podobnym to się dogada! Znów zataczam się ze śmiechu po przeczytaniu Twoich postów Aż miło, bo poprawia humorek z rana. Ja w obecnej sytuacji nie zwracam już za bardzo uwagi na potrzeby niemęża, pewnie zazdrościłby Twojemu Fredowi!Ale swoją drogą facet na głodzie umie być upierdliwyNo mój ginekolog nie jestza ciekawą osobowością! Miły, ale taki trochę olewacz, nie założył mi np. karty ciąży, bo nie lubi papierów wypisywać. A liczy, że jego pacjentki są na tyle rozgarnięte (tu komplement także w moją stronę), że poinformują same o wszystkim w szpitalu! Za mądre to to nie jest, ale lubię go i odwiedzam od 8 lat, więc nie mam zamiaru zmieniać. Na szczęście jak się dzieje coś poważnego, to się bardzo przejmuje. Po prostu nie zajmuje się pierdołami, no i wielki plus - nie jesy lepki, ani oblesny w zachowaniu Jutro się do niego wybieram:- ) No to życzę dużo prezencików! Postaraj się dzisiaj o chwilkę dla nas, a jak nie to jutro czekamy na dokładne relacji z wizyt! A tekst z trzymaniem się trawy po prostu rewelacyjny!!! A mnie czekamy chyba dzisiaj przyjemność spotkań z urzędasami różnej maści celem zarejestrowania naszego autka Znów będą mówić o niezrozumiałych dla mnie rzeczach i zadawać pytania, na które nie będę znała odpowiedzi! I pewnie wszystkie deklaracje i druczki też źle wypelniłam. Czuję się zawsze bardzo obco i niepewnie we wszystkich bankach i urzędach, ci ludzie mówią jakimś niezrozumiałym językiem i chcą dziwnych rzeczy ode mnie! Ups, mam nadzieję, że nikogo nie obraziłam. Jeśli któraś jest urzędniczką, to pewnie taką fajną, no bo takie przecież też muszą być Ja tu piszę, a laweciarze już pewnie stoją w kolejce z rejestracjami pod pachą! Trzeba działać! Pozdrawiamy - Monika&Emilka (i nie może być inaczej!) Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 12:04 Dzieńdoberek!!! Po pierwsze to gratulacje dla Mychy i jej Mężulka!!!!!!! Dowcipny facet z niego, nie? Miniaxv - co by powiedzieli uczniowie gdyby się dowiedzieli, że ich germanistka używa takich niecenzuralnych słów jak dupa? Nieładnie, nieładnie! Poza tym nie jesteś takim dinozaurem... Najwyżej Ty będziesz pchała wózek z Maluchami, a ja wózek z Tobą... hi,hi,hi.... Później jeszcze się odezwę!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:21 Kochane, jak z waszymi brzuszkami - ja od dwóch dni powłóczę nim po udach. Znacznie się obniżył. A poza tym to takie frustrujące... Parcie na pęcherz, a jak się idzie do ubikacji to ilość moczu który oddaję, to tyle ile kot napłakał, czasami z 5 kropelek. Straszne i wogóle nie czuję ulgi Najgorsze było ostatnie badanie na mocz, jak tu uzbierać 100 ml. Miałam problemy, z 3 dni próbowałam i w końcu w piątek zaniosłam tą wymaganą ilość. Biedni są Ci faceci z prostatą w starszym wieku Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:57 Witam Sierpnióweczki. Dzisiaj czeka mnie wizyta w szpitalu KTG badanie i moze usg jeszcze i mam cichą nadzieje że pani doktor wypowie sie cos na temat porodu. Formalnie zostalo mi rowne 7 dni i napewno bedą sie bardzo dlużyly. Malutka caly czas jest aktywna, a pewnie na ktg pujdzie sobie spac. Ostatnim razem pan doktor musial pożądnie brzuchem trzepać żeby sie ruszać zaczeła Wczoraj pojechaliśmy z mężem do sklepu po stajak pod wanienke, a przy okazji kupilismy leżączek i wkaladki laktacyjne wielorazowe. Dobra26 są one w sklepie na ul Siemiradzkiego za 36 zl. Pozdrawiam wszystkie sierpniowe Mamy Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:29 Dziekuje za inforamcje na temat wkładek wielorazowych, powiedz mi jakiej firmy? ten sklep na Siemieradzkiego chyba jest niczego sobie. Acha i powiedz w ktorym to krakowskim szpitalu daja zzo za darmo???? Dobra i 38 tyg. Synuś Najważniejsze to myśleć pozytywnie preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/ Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:46 Adres sklepu www.tojedziecko.net facet mowilmi wczoraj ze mają w ciąglej sprzedaży medeli i avent. Ja wzielam te drugi bo jest ich 6 w paczce a poza tym przy pierwszym dziecku mialam wszystkie akcesoria tej firmy. Znieczulenie jest za darmo w żeromskim tak samo jak porod rodzinny i porod do wody. Nie można sie tylko z nikim umówić. Z tego co wiem ty chcesz rodzić w Narutowiczu, a mój lekarz mi mowil że oni tam wogole bardzo rzadko dają zzo, bo do tej pory kobiety rodzily bez tego i nic sie im nie dzialo. Ostatnio moja znajoma rodzila w tym szpitalu nie miala umowionego nikogo tylko wlasnie mojego lekarza w razie czego na telefon, nie mialą męża i byla zadowolona. Wszystko zależy na kogo sie trafi. Ja nie zycze ci tylko tej "mojej" położnej chyba ze weżmiesz sobie na wszelki wypadek koperte. Tobie zostaltydzień więcej wiec moze zdąże ci opowiedzieć moje wrażenia z Żeromskiego. Na razie chodze tam do poradni i jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
h30_2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 18:30 Czesc, Sledze od niedawna wasze dialogi. Sa naprwawde fajen i czesto wile mozna sie dowiedziec. mam termin na 4 sierpnia jak ty ( to chlopiec). bede rodzic w gdansku. mam pytanie czy badanie KTG zalecil ci lekarz, mialas juz skurcze? Chodzilam prywatnie do lekarza ale przy ostatniej wizycie 3 tyg temu powiedzial ze jak wszystko w porzadku to mam sie zglosic do szpitala jak zaczne rodzic. Na kwalifikacji porodu rodzinnego lekarz tez nic nie powiedzial o KTG. Moze sama powinnam sie zglosic i posluchac bicia serca mojego dziecka???Poradz Odpowiedz Link Zgłoś
agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:58 Witam w ten lipsowy poranek wszystkie forumowiczki Druga noc w samotności - to istny koszmar, ale moja 20 siostrzenica jedzie do mnie juz od wczoraj i za 5 godzin juz nie bede sama!!!! co za ulga!!! Będzie co prawda pare dni , ale akurat maz dojedzie. Pije nospe 3 razy dziennie i chyba pomaga, ten minimalny ból mija i przestaje sie stresować, wiec jeszcze sie nie zaczyna (przy prawdziwych skurczach zadna nospa nie pomaga). Poza tym wczoraj przyjechala moja tesciowa i nawet chciała zostac na noc ze mną, było straaaasznie miło... naprawdę, ale delikatnie odmówiłam (nie wiem, czemu, chyba jestem kamikadze i jednak wole sie męczyć w samotności)hmmm Cały czas męczy mnie pytanie czy obnizył sie mi brzuch czy nie... Dziewczyny, jakie to uczucie kiedy obnizy sie brzuch? Czy tego nie da sie pomylić? Nie da sie tego sobie po prostu wmówić? Co ranek mam straaaaszne napady głodu, czego nie moge powiedziec wieczorem,a jeszcze pare tygodni temu jadłam prawie że na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
ayam24 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:30 witam panie!!) u mnie zostal jeszcze tydzien,a myslalam,ze juz bede po...wszystkie naturalne metody wywolania porodu-sprzatanko,seksik,mycie okienek zawiodly.najwyrazniej mojej malej podoba sie w brzuszku,a ja tak bardzo juz bym chciala ja zobaczyc. cierpliwosc kiedys sie skonczy... DOBRA-i jak Twoj synek?duzy chlopak?mialas podac jego "wymiary" pozdrawiam serdecznie w ten (wreszcie) chlodniejszy dzionek Agrzys-jesli obnizy Ci sie brzuszek poczujesz to bez watpienia,bo bedzie Ci lezal na udach) Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 12:00 Ayam24 Pisałam pisałam juz w piątek - tyle że wiele jest ostatnio tu wiadomości i przepadła Ci gdzieś wśród nich moja wiadomość. Lecz juz Ci wklejam tą wiadomość - "Moje "Malenstwo" waży sobie w tej końcówce 37 tygodnia aż 3150, a Pan doktor powiedział, że jak donosze do terminu to jeszcze min 30 dkg. przytyje. Więc nie jest tak źle. Kawał grubaska. Poza tym wiem juz na 100%, że to Chłopczyk - nasz Iwo, oglądaliśmy tzw. "klejnoty rodzinne" z każdej strony. Cieszę się, bo nastawiłam się, że to będzie pierworodny. A potem twarzyczkę oglądaliśmy z profilu - miał paluszki w buzi, aż mi łzy stanęły w oczach. Jak Go zobacze na żywo ty chyba się rozryczę jak bóbr... Jest taki słodki" Pomyśl sobie jak Ci teraz jeszcze dobrze - masz małą cały czas przy sobie, a potem będzie trzebanon stop sprawdzać czy nic jej nie jest, karmić, przewijać itd. Ciesz sie ostatnimi dniami "swobody" Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:35 Cześć kobitki! Całe szczęście że dzisiaj w nocy muchy sobie odpuściły naszą sypialnię i przynajmniej mogłam się wyspać troszkę Dagmar22-Ty nic się nie przejmuj, pewnie i tak nas przegonisz i wcale nie będziesz ostatnia. Jeszcze Twój Maluszek się pospieszy i przegoni nasze.. Miniaxv-no proszę jak u Was w szpitalu o przyszłych tatuśków dbają....ciepłe napoje.... Powodzonka w walce z urzędami Dobra26-mój brzusio jeszcze się nie obniżył,chociaż każdego dnia jak tylko wyjdę z łóżka to się jemu przyglądam w lusterku, a tu nic... Widocznie jeszcze nie pora na mnie Borunia-7 dni?????? Oj, to w każdej chwili już może się zacząć. Tylko pozazdrościć Agrzys-a Ty przynajmiej dzisiaj nie będziesz już sama w nocy. Zawsze to raźniej. Ja też nie lubię kiedy mój mąż idzie do pracy na nockę, mimo tego że jest blisko i zawsze mogę do Niego zadzwonić, to i tak nie jest to przyjemne! No i chyba Twoja teściowa też niczego sobie, skoro chciała Ci towarzyszyć-co? Trzymajcie się. Pozdrowionka Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:54 Z teściową ma podobnie, bo też chce bardzo pomóc, ale ja wole być sama. Jakoś nie moge się przemóc do niej, chociaż fajna babka. Może to przez tą jej nadgorliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:14 Witajcie po sniadaniu U nas trochę słoneczka się pokazało, wiec zaraz całe pranie wyjechało na balkon No to niestety prasowanie mnie nie ominie Minia-faktycznie cieszę się, że nie utrzymuję się np. z rybołóstwa albo innego pamiatkarstwa, bo kiepsko bym się widziała na zimę. Sezon u nas do kitu i współczuje ludziom, którzy zainwestowali trochę kasy. Lecę na podwórko, żeby dziecko skorzystało z odrobiny pogody Nie mam niestety pomysłu na szybki obiad, bo przy garach sterczeć mi się nie chce Może macie jakies pomysły ? Odpowiedz Link Zgłoś