Dodaj do ulubionych

SIERPNIOWE MAMUSIE......

    • agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:01
      Witam dziewuszki!!!
      Zacznę od smutnego: nie spałam przez cała noc, po wczorajszym wyjeździe męza w
      nocy miałam skurczy, niezbyt bolesne, ale długotrwałe, siedziałm z zegarem w
      ręku próbujac liczyć czy sa regularne, ale i tak nic nie widziałm , tylko łzy
      leciały mi po policzkach (chyba w samotne noce jestem bardziej wrażliwa)
      Zasnełam prawie nad ranem i jest ok... Nu nic zobaczymy jak pójdzie dzisiaj...
      Pije nospę, może wiecie jak jeszcze można na pare dni przesunąc ewentualny
      poród???

      Wróciłam przed chwilą z laboratorium anlitycznego z wynikami moczu, jestem w
      szoku, wynik leukocytów - "neg"!!!!!!!!!!! Nie wiem sama czy to zasługa
      antybiotyków, które wczoraj skończyłam, czy poprzedni błąd wyników ? Poprzedni
      miałam 500/ul.... Napewno nie warto zbyt panikować, lecz powtórzyć badania!!!

      I ta opowieść Dolotki mnie rozbawiła niesamowicie, myślałam najpierw, że
      opowiada swój sen. Też miałam podobna smile. Moge opowiedziec w skrócie smile
      U nas na Łotwie nie ma studniówek, jest tylko bal pomaturalny, wtedy widzimy
      sie oficjalnie wszyscy "ostatni raz".
      Czekałam na ten "wielki dzień" z wielkim niepokojem. Zależało mi na tym
      niesamowicie, bo jeszcze miałam wielka nadzieję, że moja pierwsza miłość
      (chłopak z klasy ha-ha) zwróci na mnie uwagę, zaprosi do tańca i będziemy juz
      parą na zawsze i będziemy zyli długo i szczęsliwie smile
      Kreacja wyła wybrana z wielka starannością, chciałam sukienkę, ale starsza
      siostra namówiła mnie na różowy kostium wink. Obiecała mnie nawet umalowac
      swoimi niesamowitymi kosmetykami. Mama zaproponowała mi pójść do swojego
      znajomego fryzjera, dała na to duuużo kasy i nawet pozwoliła troche rozjaśnić
      swój i tak jasny blond. Więc przyszłam do fryzjera tego samego dnia co i
      bal,pokazałam jej zdjecie wymarzonej fryzury i czekałam.... ten niebieski
      proszek ciekł mi po twarzy, szczypało, ale byłam gotowa na wszystko, tylko żeby
      pieknie wyglądać, czułam że jakos więcej cieknie mi na lewą brzew, wycierałam
      cierpliwie i czekałam dalej, był straszny tłok u fryzjera i pani troche o mnie
      zapomniała, upomniałam się za pare godzin, ale było juz zapóźno, na głowie
      miałam jaskrawe żółtko!!! jedna brew też była nie moja!!! Pani uspokoiła, że
      zrobi super fryzurke i będzie ok. I zrobiła... to nie był taki kok jak ja
      chciałam, przypominał fryzury dam ze średniowiecza. W domu wpadłam w szał
      histerii, płakałam długo, oczy miałam czerwone po 2 godzinnym płaczu,pasowały
      do rózowego kostiuma. Siedziałam spokojnie przez cały bal i oprócz mojej
      kolezanki nikt do mnie nie ośmielił sie podejść (nie mówiąc o tańcu), pytali
      kolezanki co sie ze mną stało czy przypadkiem nie jakas tragedja rodzinna...Nu
      i tak to wyglądało... A chłopaka tego nie widziłam juz 6 lat...I dobrze że tak
      sie stało, teraz jestem szczęśliwą mężatką i czekam na "wielki dzień" przyjścia
      małego ale w rodzinnym gronie (czyli z męzem)


      to tyle, trzymajcie się, idę się przespać smile


      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:38
        Cześć dziewczyny!
        Witajcie w kolejnym tygodniu wink U nas właśnie zaczął się 36, no i chyba jeszcze
        2 i mogę wypatrywać ewentualnych oznak porodu!!
        Dzisiaj w nocy spać nie mogłam ale to tylko dlatego że muchy urządziły sobie
        szaleństwa nad moim uchem, oj, ale mnie denerwowały. A jak tylko wstałam i
        zapaliłam światło to....cisza, nie ma żadnej! Dopiero nad ranem dorwałam dwie,
        a jedna i tak zdążyła się uchować wink
        Dagmar22-gratulacje dla niemęża. Musisz być z Niego teraz pewno dumna.....
        Yen74-wesoło masz z tym swoim mężem. Na takie zgrupowania Cię zabiera..
        Ja też zawsze chciałam mieć owczarka niemieckiego. Swojego czasu już tak
        nalegałam, że mąż prawie się zgodził. No ale nic z tego nie wyszło i zamiast
        owczarka dostałam tchórzofredkę...
        Mycha40-mi zdarzają się tylko takie zawroty głowy,kiedy bardzo szybko wstaję z
        łóżka. Poza tym mam spokój...
        Dolotka-ale się uśmiałam z Twojej klejowej przygody.....chociaż pewno wtedy nie
        było Ci zbytnio do śmiechu wink)) ale masz co wspominać.
        Dori761-może teraz Twoja kolej, moze będziesz następna. Odezwij się zaraz jak
        wrócisz od lekarza, trzymamy kciuki.
        Emka55-witaj! Fajnie ze w końcu postanowiłaś się odezwać i do nas dołączyć. Już
        dopisuję Cię na listę ....wink))
        Agrzys-cieszę się, że Twoje wyniki są w porządku. Niepotrzebnie się
        martwiłaś wink)
        Moja Oleńka właśnie szaleje sobie i boki chce mi rozerwać wink A łóżeczko stoi
        sobie a ja napatrzeć na nie się nie mogę! Już sobie wyobrażam jak to będzie z
        Maleństwem w środku wink
        Idziemy robic obiadek, bo mąż z pracy wróci i pewno głodny będzie.....
        Miłego poniedziałku. Asia i Oleńka wink)
      • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:50
        Oj dziewczyny jakie macie wspomnienia z tych wielkich dni - można by stworzyć
        przedstawienie w stylu kabaretu.
        Coś do Dolotki. Miałam wczoraj gości z Kłodzka. Moja siostra z mężem i synkiem
        (4 lata) przyjechała po swoją najstarszą córe (10 lat) i po córe drugiej
        siostry, która tez mieszka w Krakowie. I chciałam Ci powiedzieć, że ona też
        rodzi niedługo w Kłodzku. Będzie miała córeczkę - Milenke. A termin ma na 11.
        września. Tak się nam złożyło, że ja ma na 11. sierpnia. Jednak mam nadzieje,
        że termin lekarz mi wyznaczy na 6. (cesarka). Chciałabym jak najszybciej, bo
        boje się, że może się zacząć wcześniej, a ja jestem sama w mieszkaniu. Mój mąż
        pracuje w delegacji przy budowie autostrady koło Poznania i za nim by
        przyjechał do Krakowa...
        Moja córcia ma mieć tak jak Dolotki na imię Aurelia. Myślałam, że to takie mało
        spotykane, a jednak... Nawiasem mówiąc, to mojej teściowej się nie podoba.
        Coś o sobie? Urodziłam się w Kłodzku w 1976 i tam też spędziłam większość
        mojego życia ( przedszkole, Szkoła Podstawowa nr 7, LO). Później studiowałam
        geodezje w Krakowie na AR, po czym zaczełam pracować w OPGK Kraków. Od marca
        jestem na zwolnieniu chorobowym. Po macieżyńskim zamierzam zostać jeszcze na
        wychowawczym, tak aby dziecko skończyło rok zanim je wyśle do żłobka. Nie wiem
        tylko co z pracą, bo tak mało płacą, że szkoda mówić. Uczy się człowiek tyle
        lat, a później zarabia niecałe 1000 zł.
        Pozdrawiam. Iza
    • agathea Po KTG 26.07.04, 11:30
      Witajcie,
      taki dzisiaj piękny i na razie niegorący dzień. Ja już od rana spędzałam czas w
      przybytku zdrowia na kontrolnej wizycie. Bardzo dużo różnych rzeczy dzisiaj mi
      wykonano z czego najważniejsze to:
      1. KTG - wszystko OK. Zero skurczów, serduszko dzidzi rytmicznie
      2. Posiew z pochwy
      3. Dostałam skierowanie na poród

      Do emka55 - ja też jestem 72 (czerwiec) rocznik ale w brzusiu mam dopiero
      pierwszą dzidzię
      Do mycha40 - też miewam zawroty głowy, zwykle rano ale czasami nawet kilka razy
      w ciągu dnia

      Też myślę tylko o jednym ale staram się kontrolować w towarzystwie, co by nie
      zanudzić ludzi.
      Pozdrawiam


    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 11:52
      Cześć Dziewczynki,

      dobra26 - mnie wczoraj własnie ta położna opieprzyła, ze zamiast leżeć pod
      drzewkiem i czerpać radość z błogosławionego stanu ja panikuje, strasząc tym
      samym dzidzię...Ale ja już nie mogę tak po prostu cieszyć sie chwilą. Ja jestem
      tylko wielkim CZEKANIEM, skreślam dni w kalendarzu...Tylko jakoś nie boję sie
      tak bardzo porodu...Chciałabym juz być PO i to pragnienie zabija strach...ale
      nie wiem co będę czuła jak będę już zupełnie bliziutko...A noc jest dla mnie
      straszna - nie tylko do rodzenia. Poza tym w Kłodzku nie ma az tak dużo
      porodów...jak leżałam na położniczym w 31 tyg. dziewczyny rodziły raczej tylko
      w dzień...

      dori761 - może to już???

      miniaxv - dzięki smile To chyba zdajsie Ty pisałaś, że idziecie do USC razem z
      niemężem uznać Dzidzię przed urodzeniem??? Mi baba w USC powiedziała, że nie ma
      sensu 2 razy chodzić i żebyśmy przyszli dopiero po porodzie. Co o tym sądzisz?

      Cześć emka55 - Twoja macica na wakacjach, a moja na aerobiku...jakaś szalona!
      Jak znajdziesz seksowny, ciążowy stanik to daj znać i napisz też czy był
      rozmiar E...

      A odnośnie niby starszych mam...Mam 26 lat i jak przyznałam sie do tego
      dziewczynom na mojej sali w szpitalu na oddziale położniczym to były oburzone,
      że to moje pierwsze dziecko...Ale Kłodzko to małe miasto i to dlatego -
      większość dziewczyn była zresztą z okolicznych wsi. Wiele z nich było po
      podstawówce albo zawodówce. Wsród dziewczyn z mojego roku (ze studiów) jestem
      dopiero 3 przyszła Mamą, a było nas co najmniej z 50.

      anulaf - dzięki za troskę...nazmyślaj w tym szpitalu, że masz wrażenie, że
      słabiej czujesz ruchy Dzidzi...co Ci tam zależy...Ja wczoraj poszłam prosto do
      położnej i poprosiłam o ktg jak kobitka kobitkę. Powiedziała, ze to rozumie, bo
      sama też była w ciąży. Ale może w dużych szpitalach jest inaczej?

      Pozdrowienia z Kłodzka! Muszę dzisiaj posprzatać mieszkanie, bo jutro
      przyjeżdża ciocia z kuzynką. Kuzynka jest w 14 tyg. pierwszej ciąży i jest 3
      lata ode mnie starsza. Jakieś 2 lata temu poroniła w 3m-cu. Zeby się otrząsnąć
      pojechała z niemężem na narty i upadła tak niefortunnie, że więzadła rozerwały
      jej rzepkę w kolanie. Miała operacje plastyczną kolana...Nieszczęścia chodzą
      parami...Teraz boi się, żeby z jej Dzidzią wszystko było ok.
      Wiecie jak ja nienawidzę sprzatać? Jestem jakiś okropnym leniem, ale to jest
      silniejsze ode mnie...PA!
      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:36
        No obiadek przygotowany i teraz mogę się zabrać za uzupełnienie listy.
        Emka55-już Cię dopisuję wink)


        JUŻ ROZDWOJONE:

        1. iwonaf77
        chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20
        waga-3600,
        wzrost-55

        2. stynka2
        dzewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50
        waga-3300,
        wzrost-56

        3. ???



        OCZEKUJĄCE:


        1.izabelam78
        termin-sam początek sierpnia(?? )
        dziewczynka-Zuzanna

        2. Mycha
        termin-01.08
        dziewczynka-Milenka

        3. dori761
        termin-02.08
        chłopczyk

        4. ayam24
        termin-03.08
        Łódź

        5. oliwia244
        termin-04.08
        dziewczynka-Martyna
        Warszawa

        6. agula.75
        termin-04.08
        dziewczynka-Juleczka
        Jabłonno k/ Warszawy

        7. larvva
        termin-04.08

        8. smedron
        termin-05.08

        9. borunia2
        termin-05.08
        dziewczynka
        Kraków

        10. kasiulek 74
        termin-05.08 wg. OM, 09.08 wg. USG
        Lublin

        11. edta1
        termin-05.08
        dziewczynka

        12. karolineg
        termin-08.08
        chłopczyk

        13.hejka28
        termin-08.08
        dziewczynka

        14. dzunia
        termin-08-09.08
        dziewczynka

        15. gosia_13
        termin-09.08 wg kalendarza, wg usg 16.08
        Jabłonno k/ Warszawy

        16. emi73
        termin-09.08
        chłopczyk

        17. inez21
        termin-09.08
        chłopczyk-Mateuszek

        18.Asikx
        termin-09.08
        dziewczynka-Ola
        Warszawa

        19.aleksandral
        termin-09.08
        chłopczyk-Filip

        20. agrzys
        termin-10.08
        Wrocław

        21. marteczka271
        termin-10.08
        chłopczyk-Igor lub Oskar
        Radom

        22. embarazada
        termin-11.08
        Wrocław

        23. izac6
        termin-12.08
        dziewczynka
        Kraków

        24. kattika
        termin-12.08

        25.ha_nka
        termin-14.08
        dziewczynka-Zuzia
        Opole

        26. anulaf
        termin-14.08
        chłopczyk
        Warszawa

        27. marie7
        termin-14.08
        dziewczynka

        28. emka55
        termin-14.08
        chłopczyk

        29. dobra26
        termin-15.08
        chłopczyk-Iwo
        Kraków

        30.gioja
        termin-15.08
        dziewczynka-Kasia

        31.aniutek75
        termin-15.08
        chłopczyk

        32. monis78
        termin-16.08

        33. antola
        termin-16.08
        dziewczynka-Antosia
        Poznań

        34. miriam_30
        termin-17.08
        chłopczyk

        35. ginaaaa
        termin-18.08
        chłopczyk-Oliwier

        36. ryza_malpa1
        termin-18.08
        dziewczynka

        37. iwszonek
        termin-18.08
        chłopczyk

        38. bewka7
        termin-18.08

        39. agathea
        termin-20.08
        dziewczynka-Alicja

        40.fifii
        termin-20.08
        dziewczynka-Matylda

        41.melka12
        termin-20.08
        chłopczyk
        Warszawa

        42. izek8
        termin-20.08
        dziewczynka-Oleńka

        43.milenamilena
        termin - 20.08
        chłopczyk – Antoś

        44.waniliowa5
        termin-20.08
        chłopczyk-Mikołaj
        Bydgoszcz

        45. ramota
        termin-24.08
        dziewczynka-Oleńka
        Opole

        46. asialub1
        termin-24.08

        47. dolotka
        termin-24.08
        dziewczynka
        Kłodzko

        48. galeonia
        termin-25.08
        chłopczyk

        49. k_ulka
        termin-25.08

        50. madzik46
        termin-25.08

        51. kameoo
        termin-25.08
        dziewczynka-Maja

        52.koloris5
        termin-25.08
        dziewczynka

        53. gina12
        termin-26.08
        chłopczyk
        Szczecin

        54. miniaxv
        termin-26.08
        dziewczynka-Emilka
        Poznań

        55. mija4
        termin-26.08
        dziewczynka-Maja

        56.marzena.rus71
        termin-26.08
        Koszalin

        57.yen74
        termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM
        dziewczynka

        58. bellafe
        termin-28.08
        chłopczyk-Krzyś

        59.juropka
        termin-28.08
        dziewczynka-Pola
        Łódź

        60. mag74
        termin-28.08
        dziewczynka

        61. mama_wiktora
        termin-28.08
        dziewczynka

        62. dagmar22
        termin-29.08
        chłopczyk-Jasiek

        A Izabelam78 dalej się nie odzywa......
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:25
      Cześć dziewczyny
      Nad morzem niestety pada od wczoraj wieczora, ale tak sobie myślę, ze mamy
      szczęście-zwazywszy upały w poprzednich latach.

      No i nie wiem jak to jest z tą waszą intuicją...

      Ramota- ja niestety mieszkam w bloku na 3p. i po urodzeniu Majki okazało się,że
      60-kilowy owczarek jest dość kłopotliwy w obejciu. Dobrze, że Maja nie ma
      uczulenia na sierść, bo miałabym spory kłopot. A tak żyją sobie w pełnej
      symbiozie. Na razie nie wchodzą sobie w drogę - pies jest dla niej za duży do
      tarmoszenia, a Carlo traktuje ją jak powietrze. Czasami tylko zderzą się w
      drzwiach jak mąż wraca z pracy. Nie wiem, co będzie jak pojawi się kolejny
      członek rodziny? Zobaczymy.

      Ze śmiesznych historii (nie moja):
      Znajoma miała przerwę w pracy i poszła coś zjeść na mieście i wracając weszła
      do sklepu z ciuchami, poprzymierzała sobie trochę i poszła do pracy. Idąc
      czuje, że ją ktoś klepie po pupie. Raz, drugi,trzeci... Ogląda się, ale patrzy-
      nikogo nie ma,po kilkunastu matrach była skołowana i zła... Weszła cała
      czerwona do pracy, a koleżanka mówi: słuchaj chyba wieszak ci się przyczepił do
      spódnicy...

      Pozdrawiam
      U nas zaczął się "dopiero" 34 tc.
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:32
      Ach! te brwi! same kłopoty z nimi...

      ramota - ja też kręcę się koło łózeczka i wyobrazam sobie...żeby jeszcze lepiej
      sobie wyobrazić wsadziłam do łóżeczka i przykryłam kołderką takiego wielkiego
      psa-maskotkę. Mój niemąż stwierdził, że jestem...niemądra (użyłam tu
      delikatniejszego słowa, a pózniej dodał jeszcze, że to nic dziwnego, ze w snach
      rodzę chomiki skoro w łózeczku dla Aurelki leży włochaty pies...

      izac6 - ta ciąża mnie otumania...nie rozumiem kto wreszcie rodzi w Kłodzku?
      Twoja siostra? Ma internet? Może gadu-gadu? A imię Aurelia - nie podoba się
      moim braciom i mojej Mamie. Wymyślił je mój konkubinek...Ja się troszkę martwię
      jak ja będę do niej mówić zdrobniale...troszkę trudne to imię - język można
      sobie połamac. Ale mimo tego, że teściowa niezadowolona to dacie tak na imię?

      bellafe - ja też nie wiem czy wrócę do pracy...Mi jako "samotnej" matce oprócz
      400 zł dodatku na ewentualnym wychowawczym bedzie przysługiwał jeszcze ten
      za "samotność" w wysokości 170 zł + 43 to jest już około 600 zł. W pracy
      zarabiam więcej, ale będę musiała wynając nianię - min. 400zł. A czas, który
      będę mogła spędzić ze swoim Dzieckiem już w ogóle jest bezcenny...
      Nie wiemy jeszcze czy pozwolimy sobie na to, bo jednak kasa jest potrzebna, a
      ja też boję sie "wypaść z branży" na tak długo...sama nie wiem, co zrobię...
      Zresztą wcale nie mam pewności, że będą mnie chcieli spowrotem...

      Piszecie o swoich mężach, niemężach i o ich wieku...Ja w tym względzie będę
      chyba najbardziej orginalna - MÓJ KONKUBINEK FERDYNANDEK JEST 13 LAT ODE MNIE
      STARSZY! Całe szczęście młodo wygląda i cały czas jest sprawny - hi, hi! I jak
      się okazuje jego nasionka też smile

      No to może uda mi sie jednak posprzatać...idę! nie piszcie już nic, błagam, bo
      będę czytac i odpowiadac zamiast - wiecie co...
      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:53
        Yen74-faktycznie chyba ciężko z takim wielkim psem w domu. My też mieszkamy w
        bloku i to był główny argument który przemawiał za niechęcią mojego męża na
        temat psa wink)Przynajmniej tchórzofredka waży troszkę mniej i mniej miejsca
        zajmuje -hehehehe...
        Z moją intuicją, to sama nie wiem jak jest. Na początku ciąży wydawało mi się
        że będzie chłopaczek, a potem na USG lekarz zobaczył 2 razy dziewuszkę. A kto
        urodzi się w rzeczywistości to się okaże.... (o pomyłkach USG juz pisałam-hehe)!
        Dolotka-znowu się ubawiłam z tym Twoim psem w łóżeczku..... Ty to masz
        pomysły wink)))))Dobrze ze Twój konkubinek (mimo wieku) wciąż jest sprawny-hehehe.
        No a my mamy termin na ten sam dzień. Ciekawe której z nas pierwszej zapełni
        się łóżeczko????
        Ja chyba też zacznę sprzątanie jakieś robić...Trzymajcie się. PAAAA.
        Asia i Oleńka (cały czas w brzuszku)!
      • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:54
        Nie martw się mnie też otumania, ciągle coś zapominam, albo pytam sie o jakieś
        oczywiste rzeczy, że mąż patrzy na mnie jak na nie wiem co - aż mi głupio.
        W Kłodzku rodzi moja siora, ale ona nie ma internetu.
        Imię dla mojej małej wymyśliłam ja, a mąż poparł. Teściowa musi się
        przyzwyczaić. Ostatnio nawet jak dotykała mi brzucha, to powiedziała po
        imieniu. Jeśli chodzi o zdrobnienie tego imienia, to jest Aurelka i tak się
        zwracamy do mojego na razie brzusia.
        Pa
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:48
      Yen74, Ty się pytasz jak z naszą intuicja...Otóż ja zaszłam w ciąże w
      listopadzie. W pazdzierniku (czyli miesiąc wczesniej) miałam wszystkie oznaki
      ciązy: mdłości, bolesność piersi i nawet wydawało mi się, ze mi
      słabo...Dostałam okres, ale co tam, ja pani mgr inż nie zrażam się byle jakimś
      tam okresem, no bo przecież czasami takie krwawienie sie zdarza. Robię test -
      nie ma kreski. Rozpacz! pewnie jestem bezpłodna, albo Fred, bo już stary...W
      listopadzie byłam pewna, że dostanę okres - pobolewał mnie brzuch tak okresowo
      i w ogóle...Fred mówi:"Morduś, mi się wydaje, że Ty jesteś w ciąży" A ja na to:
      Chyba ja lepiej wiem kiedy to się stanie, Baranie! Okres ma już od ponad 14 lat
      i potrafię chyba odróznić kiedy mam go dostać, a kiedy nie" Tak więc widzisz
      intuicje kobiecą w naszym związku ma mój mężczyzna smile
      W pierwszych miesiącach śniło mi się, że rodzi mi się córeczka (lekarz twierdzi
      ze na 100% nosze w sobie dziewczynkę), ale wiesz sniło mi się też, że urodziłam
      chomika...
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:50
      ramota, co zrobiłas na obiad? moze zrobie to samo? mam jeszcze rosół z
      wczoraj...może wystarczy co?
      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 12:55
        Wystarczy rosół, wystarczy. Twój Ferdynand nie jest chyba aż tak
        wybredny....wink))))
        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 13:49
          Dziewczyny, a co myślicie o przechowywaniu krwi pępowinowej? Decydujecie się na
          to?
          • dobra26 Re: Krew pępowinowa 26.07.04, 15:48
            Ramota - ja sie nad tym dość mocno zastanawiałam. Jest to strasznie drogie, a
            czy takie niezbędne? Zastanawiam się czy to nie jest przypadkiem moda, jakich
            ostatnio dużo. Lecz jeśli ktoś ma "na zbyciu" 3 tyś zł i potem 400 zł rocznie,
            to niech ją pobierze - może da to komuś poczucie pewnej stabilności i
            bezpieczeństwa przed chorobami takimi jak np. białaczka. Wiem że np. jak
            dziecko dostanie białaczke to jeśli rodzice chcą Go ratować to często decydują
            się na 2 dziecko i wtedy ta krew pępowinowa jest pobierana młodszemu za darmo i
            służy nie tylko noworodkowi ale równiez jego starszemu, choremu rodzeństwu.

            Co do psa ... Mhh ja mam od 7 lat kota i nie zamierzam się go pozbywać,
            pieszczoch jest straszny - a poza tym czytałam że podobno alergeny po usunięciu
            kota z domu utrzymują się aż 5 !!! lat wię cpozbywanie sie kota w sytuacji gdy
            sie jest w ciąży i tak jest bezsensem, jeśli tylko nie ma toksoplazmozy.
            Dobra i 38 tyg. Synuś
            Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
            preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
          • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:57
            Myśle że jest to jakaś forma ubezpieczenia - albo się przyda, albo nie. Mnie na
            to nie stać, ale jakbym miała coś odłożone, to pewnie bym się zdecydowała.
            • dolotka Juz wrócił! 26.07.04, 17:07
              Ja to jednak jestem straszna panikara!jak ja dotrwam do końca? w 1 pracy się
              przedłużyło, a komórka się rozładowała. A może on ma kochankę? Nie, nie, to już
              zarty! uff! sama ze sobą nie moge wytrzymac...
        • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 13:58
          Dolotka-masz swietną intuicję-zupełnie jak mój małżonek smile))
          Najgorzej, że mam same różowe ciuchy !!! Po córce i innych znajomych
          dziewczynkach smile I co, wywiozę chłopaka ze szpitala w różowym kompleciku??
          Obrazi się na mnie smiertelnie za 18 lat!!!
    • asikx A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 14:12
      Witam dziewczyny!
      No więc byłam dzisiaj w szpitalu i ....
      jutro się kładę na dwa dni na patologię na obserwację i ....
      w czwartek albo w piątek mnie pokroją!
      Przyczyny:
      położenie miednicowe u starej pierwiastki powikłanej cukrzycą ciężarnych
      Hurrra! Nie będa mi potrzebne koszule nocne! Hurrra!
      Buziaczki!
      Aśka (i chyba jednak lipcowa Ola)
      • kattika Re: A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 14:23
        Cześć Dziewczyny! Ja mam termin na 12 i z niecierpliwością oczekuję pojawienia
        się Mojego Maleństwa. Przez te upały coraz częściej marzę aby stało się to
        wcześniej. Czuję się dobrze, tylko te puchnące stopy...Ostatnio na USG lekarz
        powiedział, że łożysko ma tendencję do starzenia się czy ktoś wie co to
        znaczy??? Bo ja się nie zapytałam i teraz okropnie się martwię, zwłaszcza, że
        tego badania nie przeprowadzał mój lekarz prowadzący, boje się czy nie grozi
        dziecku niedotlenienie sad( Napiszcie jeśli coś wiecie na ten temat.
        POZDRAWIAMY Kasi i Szymonek (jeszcze w brzuszku)
        • dobra26 Re: A ja chyba będę lipcówką.... 26.07.04, 15:40
          Kattika - lożysko sie starzeje im bliżej porodu i końca ciąży. Z tego co wiem
          jak ma się przenoszona ciąże to lożysko jest III stopnia. Lecz nie powinnaś się
          denerwować, jeśli tylko sie nie odkleja, to jest ok - bo jak zacznie się
          odklejać to dzieciątko będzie miało mało tlenu i trzeba wtedy szybciutko
          rodzić. Twoj ginekolog powinie zrobic Ci KTG i wtedy by było wiadomo czy jest
          wszystko w porządku.
          Mam nadzieje że Cie uspokoiłam. Pozdrówki
          Dobra i 38 tyg. Synuś
          Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
          preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:16
      Yen74 - może sie nie obrazi, za te rózowe ubranko? ja jestem jedyną córką mojej
      mamusi, urodziłam się pierwsza i łysa - słabe włosy mam do teraz; więc jak sie
      urodził mój brat z długimi, gestymi piórami to mama zakładała mu spineczki i
      ubierała sukieneczki...Kamil ma dzisiaj 22 lata i jest prawie normalny...
      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:43
        Asikx-ale Ci dobrze. Już niedługo będziesz swoją Oleńkę miała przy sobie!!!
        Trzymamy za Was nasze kciuki. Odezwij się, jak juz wrócisz z Kruszynką wink
        Asia i Oleńka (sierpniowa) wink)))))
    • dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 14:39
      Cześć dziewczyny!!
      Właśnie wróciłam od lekarza, z Mateuszkiem wszystko w porządku na EKG serduszko
      biło128razy na min. Jeżeli nie urodzę w tygodniu to w piątek idę do szpitala i
      dostaje leki na wywołanie porodu i mam obiecane, że w sobote będę już miała w
      ramionach moje maleństwo.Na szczęscie w sobotę i w niedziele w szpitalu ma
      dyżur mój lekarz prowadzący, także obiecał mi, że będzie przy porodzie a ja mam
      póki co nabierać siły.Gorzej z moją wagą, ale to już inny temat, którym nie
      chce się denerwowaćsmilePozdrawiam.Pa
      • ramota Do Dori761 26.07.04, 14:47
        No proszę i następna....Ale się teraz zaczęłyście sypać dziewczyny!!!
        Nabieraj siły, z pewnością będą Ci potrzebne. Trzymajcie się.
        • ramota Re: Do Miniaxv 26.07.04, 14:48
          Miniaxv-co z Tobą?? Miałyście razem z Emilką wrócić po śniadanku, a tu juz
          południe i Was nie ma ........???
          • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE 26.07.04, 15:19
            No, Dori - gratuluję, już, już. Fajnie jkbyś trafiła na swojego lekarza, to
            zupełnie inaczej jest. Trzymam za Was kciuki.

            Agrzys - nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomaga leżenie. Ale LEŻENIE, przez
            duże L. Tzn. ja wszystko co się da robię na leżąco - jem, obieram
            ziemniaki,piszę, itd. Nawet to siedzenie przy komputerze nie jest dobre -
            zawsze mi potem brzuch bardziej twardnieje. Mój mąż jest u kresu sił, bo
            gotuje, prasuje, zajmuje się dziećmi, sprząta, zmywa, itd. Do tego pracuje (na
            szczęście nie całe dnie). Myślę,że będzie się czuł dziwnie jak po porodzie
            dojdę do siebie i po pół roku odwyku wezmę odkurzacz do ręki.
            Chociaż trzeba przyznać,że ja na tym łóżku to już mało nie zakwitnę, coraz
            więcej łażę wynajdując sobie małe pracki.
            Dobrze, że masz już dobre wyniki. Jeden kłopot z głowy.

            Asix - no to już wiesz wszystko, co obecnie w życiu najważniejsze! Zazdroszczę
            i trzymaj się. Bedziesz miała narkozę? czy "świadome" cc?
            A propos cc - ma na pewno jedną niezaprzeczalną zaletę - nie powoduje zmian
            seksualnych u kobiety, bo po tej wycieczce "melona" przez pochwę to się trochę
            zmienia życie czasami. Tzn. trzeba niekiedy czasu, żeby wróciło do normy.
            Chocież wiele kobiet mówi, że to co było przed pierwszym porodem "to se ne
            vrati".

            Ech, my biedne, co? Ale jakoś mnie to nie martwi, a Was?
          • miniaxv Re: Jestem, jestem... 26.07.04, 16:36
            Nie pojawiłam się po śniadanku, bo okazało się, że musiałam coś jeszcze
            pozałatwiac parę rzeczy, a to już może moje ostatnie podrygismile

            Ramota - dzięki za troskę. Ja też miałam dzisiaj ciężką noc, ale nie przez
            muchy, tylko gołębie. Te najwredniejsze na świecie ptaszyska z typowym dla
            siebie uporem lądują na naszym parapecie i gruchają. Nienawidzę ich!!! I tak
            nie spałam od ok.5 ranosad Mój niemąż chciał kiedyś w nocy wystraszyć jednego
            kijem od mopa i tak przy.......ł, że trup na miejscu! Rano po ciemku
            spakowaliśmy go w reklamówkę i wyrzuciliśmy do zsypu. Mieliśmy nadzieję, że
            inne gołebie dowiedzą się o nieszczęściu swojego "brata" i zaczną unikać
            naszych parapetów. Ale to były tylko złudne nadzieje!-(

            Dori761 - Faaajnie, że wiesz, kiedy zobaczysz swoje maleńtswo! Ominie Cię stres
            rozpoznawania oznak porodu! Koniecznie powiadom nas, jak będzie po wszystkim.
            Ale odzywaj się jeszcze, umówiony poród nie zwalnia Cię od tego!!! A wagą się
            nie przejmuj, to jest akurat teraz najmniej ważna rzecz!

            Agrzys - niepotrzebnie się tak stresowałaś tymi leukocytami, musisz nas
            słuchać!!! To mogła być rzeczywiście pomyłka w badaniu albo zadziałały te
            antybiotyki. Tak czy siak jesteś już zdrowiuteńkasmile)) Nie wiem niestety jak
            można opóźnić poród, jedyne co mi przychodzi do głowy, to dużo leżeć z nogami
            uniesionymi do góry, nie forsować się i być dobrej myśli! A Twoja historia też
            jest super! Kok w kolorze jajecznicy - no to musiało super wyglądaćsmile no ale
            widocznie tamten facet nie był ci pisany i tak miało być!

            Yen74 - owczarki są rzeczywiście piękne, ale ja jestem za leniwa na posiadanie
            psa. Opisana przez Ciebie historia tez jest rewelacyjna, wyobrażam sobie, jak
            głupio musiała się czuć ta babka. Moja ciotka wyzwała kiedyś od najgorszych
            faceta w autobusie, że ją obmacuje, a to był tylko jego parasol! Na następnym
            przystanku wysiadła. A z intuicją to chyba u mnie cieniutko. Tak jak Dolotka po
            pierwszym cyklu wielkich starań (niemąż był wniebowzięty!) byłam pewna, że
            jstem w ciąży - miałam mdłości, urósł mi brzuch itd. No ale nic z tego dostałam
            okres i było wielkie rozczarowanie. Później dorwała mnie znów rwa kulszowa i
            wybrałam się do neurologa, żeby mi jakoś pomógł. On na to, że trzeba zrobić
            mnóstwo prześwietleń, no i pewnie operacyjka. Ustaliliśmy więc, że próby
            zawieszamy (miemąż bardzo rozczarowany)sad Nie zabezpieczaliśmy się, ale
            pilnowaliśmy, co by nie trafić w płodne dni, Od przyjaciółko dostałam tymczasem
            dla żartu test ciążowy. Po powrocie od niej postanowiłam z głupiej ciekawości
            sprawdzić jak taki test się robi, żeby później już umieć. I jakie było moje
            zdziwienie, gdy ujrzałam różową kreskę!!! Do okresu miałam jeszcze parę dnismile
            Jeśli chodzi o płeć, to wszyscy mówili mi, że od początku, że będzie chłopiec -
            mały wystający brzuch (typ piłka), nie zmieniłam się na twarzy, całą ciążę nie
            mam ochoty na słodycze. Była więc Emilek, w 26 tc okazało się, że to jednak
            najprawdopodobniej dziewczynkasmile Natomiast mój niemąż od początku mówił, że
            będzie córeczka! Intuicji więc chyba nie posiadam. Jeśli okazałoby się, ze to
            jednak chłopak, to tez będzie ubrany na różowo! U mnie prawie cała garderoba
            skompletowana na dziewczynkęsmile))

            Kattika - to na Ciebie też po mału przychodzi czas. Stare łożysko może gorzej
            zaopatrywać dzieciaczka w niezbędne mu substancje, a przede wszystkim tlen. Ale
            może na tym etapie Twojej ciąży to już normalne, że nie jest najmłodsze. jeśli
            lekarz nie wziął Cię do szpitala, to chyba wszystko jest OK!

            Asikx - no to wiesz już kiedy spotkasz się z Olenką i nawet w jaki sposób,
            Stara Pierwiastko!!! Będziemy trzymać kciuki i informuj nas na bieżąco!

            Dolotka - nie rozpieszczaj tego swojego konkubinka, rosół starczy! ja też liczę
            na ten zasiłek dla "samotnych" mateksmile W świetle prawa nią jestem, no bo
            przecież kokubinat nie jest w Polsce zalegalizowany! Ja słyszała, że jak się
            wszystko załatwi przed porodem w USC, to za tym drugim razem, może przyjść już
            sam tatuś. Nie wiem w jakiej będę formiesad Jeszcze się zastanowimy! Jak tam
            Twoje pluszowe dziecko, grzeczne?

            Emka55 - witaj i miłej aklimatyzacji!!! Dobrze, że z biernej Sierpniówki
            zmieniłaś się w czynnąsmile

            Dobra26 - znam ten szał zakupów dla maleństwa. Teraz mam już mniej okazji, bo
            raczej siedzę w domku. Poza tym mam tyle ciuszków, że nie których nie zdążę jej
            pewnie ubrać! Mój niemąż ochładza zresztą moje zakupowe zapały, no nie zawsze
            skuteczniewink Podobno jak dziecko ma czkawkę w brzuchu, to "w realu" też będzie
            miało, to taka skłonność.

            Mycha40 - nie mam zawrotów głowy, ale podobno mogą występować w ostatnim
            trymestrze, musisz unikać gwałtownego wstawania i trochę zwolnić obroty (łatwo
            powiedzieć nie?)

            Bellafe - te brwi to wdzięczny temat do historyjek. To mamuśka zabłysnęła!!!

            Anulaf - uważam, że to skandal z tym KTG! Żeby jedynym sposobem na dostanie się
            na takie badanie było kłamstwo? Skandal! A gdyby coś się stalo, to byliby
            niewinni! Wredziole w białych fartuchach!!!

            Pozdrowionka - jeszcze zajrzymy - Monika&Emilka

    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:08
      asikx - Trzymaj się!Dlaczego koszule nie będą potrzebne???

      kattika - ja mam stare i grube łożysko przez nadciśnienie, a mam termin dopiero
      na 24; moje zestarzało sie szybciej, bo musiało więcej się trudzić niż przy
      normalnym ciśnieniu...przez własnie to łożysko i nadciśnienie muszę iść do
      szpitala już 10. 08.

      dori761 - też się trzymaj! ale Ci zazdroszczę!

      anulaf - co Ty piszesz???jak to nie wróci???ja juz nie mogę się doczekać kiedy
      znowu bara bara na pleckach, a tu nagle taki cios! nie wróci, bo co? dziurka za
      szeroka czy traci się ochotę???????czy przez nacięcie czy złe wspomnienia?

      Może wypowiedzą się Dziewczyny, które już mają jeden poród za sobą? Jaki jest
      ten seks po "przejsciu melona"? Czy to prawda, ze nie bedzie tak samo jak przed
      porodem? A może lepiej?
      • asikx Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:25
        Koszule nie będą potrzebne - bo są obowiązkowe po porodzie naturalnym - bo
        trzeba "wietrzyć krocze".
        A po cesarce można mieć piżamę - a ja nienawidzę koszul nocnych - nie potrafię
        w tym spać, siedzieć chodzić - nigdy w życiu czegoś takiego trwale nie
        używałam - i koszmarem mi się wydawało że będę musiała z tego korzystać!
        Więc - wek je z torby - piżama górą!!!

        A propos wietrzenia krocza - opowieść koleżanki... sprzed paru lat.
        Leżą kobitki po dwie - trzy w salach po porodzie, wietrzenie krocza dla tych co
        nie wiedzą - należy podłożyć podkład (podpaskę, ligninę - co tam obowiązuje)
        pod pupsko, odkryć kołdrę, zadrzeć koszulę i wystawić obolały sprzęt na świeże
        powietrze. Jak schnie i oddych to się lepiej goi. Na salkach bez przerwy tłum
        odwiedzających, bliższych i dalszych do każdej panny i wietrzenie kiepsko
        idzie - no bo jak i kiedy? jak ciągle ktoś obcy na sali.
        Rano idzie obchód i z sąsiedniej sali na cały korytarz dochodzi gromki głos
        ordynatora:
        - A co tu sie Pani nam tak paprze? Co to znaczy? Czy pani się odpowiednio
        wietrzy?
        Cichutki głos dziewczyny:
        - Tak kiedy mogę, to wietrzę.... ale to trudno...
        Pan ordynator na pół oddziału:
        - No - jak pani nie będzie wietrzyć to pani całkiem interes zgnije, wietrzyć,
        wietrzyć....
        Więc wietrzcie dziewczyny!!!!
        Pozdrawiam,
        Aśka (i chyba jednak lipcowa Ola)
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 16:35
      Może ja i panikara jestem straszna, ale wiecie, co? Fred z pierwszej pracy
      wraca zawsze ok 15.30, je obiad i idzie do następnej. Pisałam dzisiaj do niego
      smsa - nie odpowiedział, dzwoniłam - był niedostępny. Teraz jeszcze nie wrócił,
      dalej jest niedostępny...dzwoniłam do drugiej pracy - nie ma go...Nie wiem co
      się dzieje...
      • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:14
        Grunt to spokój. Ale ja też jak nie mogę się skontaktować z moim, to mam różne
        myśli.smile
        • dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:40
          Kobitki, miałam to samo dzisiaj z Moim niemężem. Normalnie wraca kolo 17 a tu
          18.30 i go nie ma , komorka nie dziala. Okazalo sie ze sie zagapil w pracy a
          komorka mu sie wyladowala. I badz tu spokojna jak masz miec lada dzien porod i
          w dodatku rodzinny, a jak sie mu komorka znow rozladuje? Ups , co my mamy z
          tymi naszymi chlopamisad
          Dobra i 38 tyg. Synuś
          Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
          preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
      • stynka2 Miałam piękny poród 26.07.04, 17:38
        Dziewczyny, chciałabym Wam napisać parę słów o moim porodzie, korzystając z
        okazji, że starsza córeczka jest na spacerze z tatą, a młodsza, czterodobowa
        już Joasia smacznie śpi (rzadkie to chwile, bo ciągle przy cycu, ale dosłownie
        dziewczyna rośnie w oczach).
        Nigdy nie sądziłam, że będę tak ciepło wspominać poród. Wszystko poszło
        szybciutko. Środa wieczorem - nieregularne skurcze, nad ranem odszedł mi czop
        śluzowy, rano pojechaliśmy już do szpitala, gdzie czekała na nas położna.
        Zbadała mnie, werdykt - 2 centymetry rozwarcia - rodzimy. Czekała na nas
        wcześniej zarezerwowana sala do porodu rodzinnego - Lazurowa, w św. Zofii każda
        taka salka ma swoją nazwę, bardzo przytulna i rodzinna w środku. Mąż oczywiście
        ze mną. Na polecenie położnej masowałam sobie sutki ciągle chodząc - w ten
        sposób po pół godzinie było już 3 centymetry, więc chodziłam dalej. Położna i
        mąż żartowali sobie i gaworzyli o samochodach, a ja razem z nimi, bo czułam się
        bardzo dobrze. Gdy zaczęły się naprawdę silne skurcze - poprosiłam o
        znieczulenie- pan doktor, który mi je zakładał sypał dowcipami i jęczał - Boże
        jaka pani jest chuda, nie ma gdzie wbić igły (taki komplement dla ciężarnej to
        duża rzecz - przyznacie). Gdy wbił się w końcu i znieczulenie zaczęło już
        działać, było mi znowu prawie błogo. Najtrudniejsze okazało się ostatnie 10
        minut porodu - skurcze parte, myślałam że mnie mała rozerwie, ale dzięki
        położnej udało mi się w końcu wypchnąć maleńką, która od razu wylądowała na
        moim brzuchu i dzielnie zabrała się do ssania. Cudowne chwile! Co ważne - udało
        się uniknąć nacinania krocza. Cały poród trwał 2 godz. 50 minut. Na sali
        porodowej spędziliśmy jeszcze razem 2 godziny, zanim zabrano córcię na badania.
        Spora dziewuszka - 56 cm, 3300. Po porodzie czułam się super, żadnych mdłości,
        zawrotów głowy, krocze całe, więc mogłam od razu chodzić, co też uczyniłam
        wgramoliwszy się od razu samodzielnie do wanny, a po kąpieli chodziłam już
        normalnie. W szpitalu udało nam się trafić na wolną jedynkę, co przy tym
        oblężeniu szpitala graniczyło z cudem. Wyszłyśmy po 2 dobach, obie w dobrych
        formach, oby tak dalej.
        Życzę Wam równie udanych porodów, mam nadzieję że to co napisałam sprawi, że
        będziecie troszkę mniej się bały i nastawicie się pozytywnie na ten cud
        narodzin.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        Stynka z córami
        • stynka2 Re: Miałam piękny poród 26.07.04, 17:45
          Jeszcze jedno - rodziłam z Moniką Droździel - polecam gorąco, gdybyśmy
          kieeeedyś tam zdecydowali się z mężem na 3 dzieciątko na pewno rodzilibyśmy
          ponownie z nią. Szkoda, że nie trafiliśmy na nią za pierwszym razem.
          A w domu - czekała na nas niania z córeczką (2,3), która zobaczywszy Joasię
          pogłaskała ją po buzi. Na razie nie jest źle, chociaż objawy zadrości w
          niektórych sytuacjach niestety widać, no i co najdziwniejsze Justysia (czyli
          starsza) krzyczy w niebogłosy jak tata weźmie na ręce dzidzię lub choćby
          odezwie się do niej, a mnie z małą aprobuje. Ale kto rozgryzie dwulatka?
          • miniaxv Re: Miałam piękny poród - do Stynka2 26.07.04, 18:08
            Rzeczywiście, piękny miałaś ten poród. Bardzo fajnie, że będziesz mogła miło
            wspominać ten piękny momentsmile Tylko Ci pozazdrośić - szybciutki poród,
            zadziałało znieczulenie, miła i profesjonalna położna, a do tego uniknęłaś
            nacięcia, no i tylko 2 dni w szpitalu!!! Możesz się nazywać od dzisiaj
            szczęściarą! Mam nadzieję, że córeczka nadal będzie rosła w oczach i ominą ją
            choroby i wszystkie dolegliwoścismile Trzymajcie się! I pisz do nas czasem!!!

            Monika&Emilka
            • stynka2 Re: Dziękuję za życzenia 26.07.04, 18:14
              Jejciu, zapomniałam Wam z wrażenia podziękować za piękne życzenia, co
              niniejszym też czynię, trzymając za Was mocno kciuki i życząc równie
              wspaniałych porodów!
    • aniutek75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:46
      Witam mamusie sierpniowe, nareszcie mam stale lacze i moge uczestniczyc w
      waszej dyskusji, na liscie juz jestem, bede miaBa synka, termin mam na 15
      sierpnia, to drugie moje dziecko, mamy juz corke, w grudniu skonczy 8 lat,juz
      sie nie moge doczekac a tu jeszcze 3 tygodnie, jak bylam ostatnio u lekarza to
      szyjka byla bez zmian dluga i zadnego rozwarcia, teraz ide dopiero 4 sirpnia bo
      moj gin na urlopie,mam nadzieje,ze urodze wczesniej, chociaz corke urodzilam 11
      dni po terminie i porod mialam wywolywany,codziennie wypatruje podobnie jak wy
      oznak porodu a tu nic, chociaz od kilku dni boli mnie brzuch jak przed
      miiesiaczka, nie wiecie co to moze oznaczac??
      Pozdrawiam was wszystkie i wasze maluszki.
      • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 17:53
        Ja też mam takie pobolewania, ale o wiele łagodniejsze niż przy miesiączce. I
        ciągle myśle, żeby to nie było za wcześnie. Ale jak byłam w piątek u lekarza,
        to nic nie wskazywało na jakieś objawy porodu. Może to tylko takie
        przygotowania wstępne.
        Pozdrawiam
        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:15
          Ja właśnie dzisiaj też mam ten bóle jakby miesiączkowe, w dodatku co chwilę coś
          mnie bolesnie kłuje w podbrzuszu. Moja szyjka się sypie, ale to chyba jeszcze
          nie bóle porodowe, bo tamtych podobno nie sposób pomylić! To są chyba takie
          skurzce przepowiadające - trening macicy! A niech trenuje, może pójdzie
          łatwiejsmile

          izac6 - to nasi panowie w tej samej branży pracuję. Mój niemąż też jest
          zatrudniony przy budowie autostrady, no i można powiedzieć, że w okolicach
          Poznania! A na delegacje wybywa w okolice Koła/Konina, bo tam zaczną lada dzień
          nowy odcinek. Przykro tylko, że dzieli Was taka duża odległośćsad

          Pozdrowionka - Monika&Emilka
          • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:13
            Ach, ta odległość! My z mężem mamy ten sam zawód - geodeta. Ja ma prace na
            miejscu w biurze, ale za to mizerne zarobki. A mężczyzna, to jednak coś musi
            zarobić, a to się wiąże z delegacjami. Budowa się kończy w październiku i znowu
            nie wiadomo co dalej i gdzie. Taki los.
        • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:16
          Do miniaxv - bo tego gołębi a to trzeba było zostwaić na parapecie - wtedy może
          inne by sie wystraszyły. Aczkolwiek na muchy ten sposób nie działa (próbowałam
          kiedyś). Może gołębie rozumniejsze są...

          Asikx - historia o wietrzeniu jest super! cóż za takt i elokwencja p. doktora.
          Ale swoją drogą dużo w tym racji - trza wietrzyć ile wlezie.

          Dolotka - Ty się nie przerażaj co do tego sexu, toż to nie reguła, ale tak na
          zdrowy rozum - parametry trochę się zmieniają, magiczny punkt G potrafi się
          przesunąć... Ale myślę, że wszystko jest do dopracowania i dogadania.
          Ale "zepsute" to potem nie będziemy, w to nie wierzę (co mogę poprzeć swoim
          doświadczeniem po 2 porodach).

          Mam ważne pytanie: czy Wy niemal wszystkie decydujecie się na znieczulenie, to
          w kręgosłup? Tak piszecie, że tu zakładają przy takim rozwarciu, tu przy takim.
          A ja do tej pory w ogóle nie myślałam o znieczulaniu. Nie boicie się powikłań?
          to jest już takie bezpieczne? Kurczę, może rzeczywiście można się tak nie
          męczyć. Już sama nie wiem. Napiszcie mi która ma w planach obowiązkowe
          znieczulanie i czy się nie boicie.

          Pa.
        • juropka RODZINNY PORÓD ... CHYBA NIC Z TEGO 26.07.04, 18:34
          Witajcie dziewczynki!
          Właśnie wróciłam z usg, no i jestem zła, żeby dosadniej tego nie określić sad((
          Okazało się, że moja mała usadowiła się w najlepsze pupskiem w dół i lekarz
          powiedział, że brak szansy na to aby wróciła do poprzedniej pozycji sad((
          A tak nastawiałam się na poród naturalny, rodzinny, wcale nie czytałam o
          cesarkach itp. a tu masz ci los...sad(( Sama nie wiem co o tym myśleć, jak to
          teraz będzie, nic mi się nie chce, po tych wiadomościach sad( Wiecie to takie
          dziwne, zawsze bardzo bałam się porodu, bólu, nie mogłam długo zdecydować się
          na dziecko, bo strach nie pozwalał, a teraz od kiedy przygotowywałam się do
          porodu z zzo, rodzinnego i cieszyłam się na to przeżycie, to taka niespodzianak
          mnie spotkała sad(( Poza tym z usg wyszło, że dzidzia jest starsza, że to 37
          tydzień i nie wiem czy to wiarygodne ? Pozdrawiam Was serdecznie Aga i 36 tyg
          Pola
          • miniaxv Re: DO JUROPKA 26.07.04, 18:48
            Nie przejmuj się tym cc, po prostu nastawiłaś się psychicznie na poród
            naturalny i dlatego trudno przyjąć Ci to teraz do wiadomości! Pomyśl o
            zaletach: nie będzie bolało, malutka będzie bezpieczniejsza (jest zdecydowanie
            bezpieczniejszty poród dla dziecka), nie natną Cię (w kroku), a blizna zostanie
            malutka! Teraz nawet nie trzymają po cc długo w szpitalu. No i ustalą Ci
            dokładnie datę porodu, nie będziesz musiała tak jak te "naturalne" zaglądać do
            majtek w poszukiwaniu czopu, nie mówiąc o rozpoznawaniu skurczy i mierzeniu ich
            częstotliwości! No i się nie przeterminujesz, bo cesarkę ustalają zawsze przed
            terminem, zain zacznie się akcja porodowa! Nieważne jak na świat przyjdzie
            Twoja córeczka, ale to, żeby była zdrowa i kochana. Przecież to ani Twoja, ani
            jej Wina, że tak wyszło! Myśl pozytywnie i pczytaj sobie o cc! Większość opini
            jest bardzo pozytywnych! Żadna z nas nie ma pewności do końca, że będzie
            rodziła tak jak to sobie wymarzyła! Decyzja o cesarce może przecieć zapaść
            dopiero na sali porodowej! Informuj nas na bieżąco!

            Trzymaj się dzielnie i głowa do góry!!! Monika&Emilka
    • aniutek75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:11
      a u mnie odwrotnie wlasnie, mam intensywniejsze te bóle, do tego boli mnie
      kregoslup w okolicy nerek takze to w sumie nie wiem czy przypadkiem wlasnie nie
      mam jakiejs infekcji drog moczowych, ostatnio mialam z tym problemy, bialko w
      moczu, duzo leukocytow i bakterii, ale po lekarstwach bylo ok, chyba pobiegne
      zrobic analize moczu,kuzynka moja na 10 dni przed porodem miala takie
      pobolewania brzusia, do 4 musze wytrzymac, jak moj gin wroci, zawsze to lepiej
      rodzic ze swoim lekarzem.
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 18:22
        Aniutek75 - to lepiej zrób te badanka, bo każda infekcja przy porodzie to
        zawsze jakieś zagrożenie, a jeszcze zdążysz to zaleczyć! Chociaż bóle
        przypominające miesiączkowe i promieniujące do tych okolic kręgosłupa to
        właśnie bóle przepowiadające poród! Ale póki są nieregularne to są normalne na
        tym etapie i wcale nie znaczą, że zaraz urodzisz. Położne radzą zawsze, żeby
        wziąć długą ciepłą kąpiel i zażyć Nospę, jeśli nie przejdą to mogą oznaczać, że
        poród blisko. Taka wyedukowana jestem niestety tylko z książeksad
        Fajnie, że masz stałe łącze i będziesz mogła być z nami na codzień!!!

        Monika&Emilka
        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......ZNIECZULENIE 26.07.04, 18:34
          Ja też tak czytam o tym znieczuleniu, ale sama się tym bliżej nie
          zainteresowałam. W niektórych szpitalach trzeba podobno przejść kwalifikację do
          zzo, w niekórych znów porobić jakieś badania przed. Nie mam głowy do myślenia o
          konkretach. Nawet się nie umówiłam z żadną położną! Na dzień dzisiejszy
          rezygnuję z tego znieczulenia, jak będzie bardzo bolało to będę sie go domagać
          bardzo stanowczo i może mi się uda. Będę bezpańska, nieznieczulona i nie wiem
          co jeszczesad Moja głowa nie funkcjonuje ostatnio za dobrze i nie mogę wziąć
          się w garść! Wiem tylko, w jakim szpitalu będę rodzić, poza tym nic więcej!

          Dzisiaj zgubiłam się na parkingu przed bankiem. Poszłam do bankomatu, wybrałam
          pieniążki i chciałam wrócić do samochodu, w którym czekał niemąż. No
          zapomniałam gzdie wysiadłam, a samochodów w koło mnóstwo. Nie mogłam znaleźć
          naszego. Obeszłam caly parking, wpadłam w panikę i zaczęłam płakac na środku
          parkingusad Chciałam zadzownić do niemęża, ale nie wzięłam komórki! Panika
          coraz większa, wreszcie zauważył mnie niemąż i zaczął głośno przywoływać,
          ucieszyłam się jak małe dziecko, co znalazło mamusię! Dzisiaj mam jakiś zły
          dzień! Nie jest ze mną za dobrze na umyśle, na ciele też! Prawa ciążysad((

          Monika&Emilka
          • miniaxv Re: KREW PĘPOWINOWA 26.07.04, 19:00
            Pytałaś Ramota o decyzję w sprawie pobrania krwi pępowinowej. Ja się nie
            zdecydowałam, a nawet szczerze mówiąc nie zaprzątałam sobie tym głowy! Po
            pierwsze nie stać mnie na ten wydatek, już koszty skompletowania wyprawki były
            dla nas wysokie i rozkładaliśmy je w czasie, aby im podołać. Po drugie
            naczytałam się i nasłuchałam dużo negatywnych opinii na ten temat. Niedawno na
            forum :ciąża i poród, jedna z dziewczyn cytowała list krajowego kosultanta do
            spraw hematologii do ministra zdrowia, w którym wyraża on swoją opninię na
            temat pbierania tej krwi, przechowywania i możliwości użycia! To co napisał
            poraziło mnie, okazuje się, że w Polsce niemożliwe jest nawet ewentualne użycie
            tej krwi ze względów czysto prawnych, ludzie zajmujący się tym nie mają
            należytych pozwoleń, a prawdopodobieńtswo zajścia potrzeby jej wykorzystania
            strasznie małe (pobierana obecnie ilość wystarczy dla dziecka do 7 roku życia).
            W każdym razie ten konsultant nazwał te firmy oszustami naciągającymi rodziców!
            Przeczytajcie sobie! Na forum było dużo dyskusji na ten temat! A ten post
            pojawił się parę dni temu, nie pamiętam niestety tytułusad Większość lekarzy
            odradza to rozwiązanie! Ale wiadomo, że każdy zrobi jak uważa. Jak kogoś stać
            na to i będzie dzięki temu spokojniejszy to czemu nie?

            Monika&Emilka
            • miniaxv Re:KOŃCÓWKA LISTY - SAMOTNOŚĆ:-( 26.07.04, 19:30
              Dziewczyny z końca listy! Wrednie zazdroszczę wczesnym Sierpniówkom, że są już
              po albo albo bezpośrednio przedsad Wszystkie piszą, że są już umówione na
              wywoływanie porodu albo cesarkie cięcie! A my co? A no nic, będziemy samotnie
              czekać na rozwiązanie, nikt nie będzie się nami interesował i odpowiadał na
              nasze posty, bo wszystkie będą już tuliły swoje maleństwa, a my?.... no cóż
              czekamy dalej, no i tak pewnie do września! Chyba popadam w obłęd i histerięsad

              W sprawie zgubienia się na parkingu, dodam na swoją obronę, że samochód mamy
              dopiero od wczoraj, kupiliśmy 9-letnią furkę (na raty - uwielbiam miec długi i
              kredyty!), żeby niemąż mógł do nas jeźdźić z delagacji (150 km)! Teraz muszę
              jeszcze zdążyć przed porodem załatwić wszystkie formalności związane z jego
              rejestracją. A więc czeka mnie pewnie stanie w kolejkach, a laweciarze na pewno
              nie "zauważą" kobiety w ciąży. Już nie będę przynudzać dzisiaj, bo to zamienia
              się powoli w publiczną spowiedź! Chyba pójdę się zdrzemnąć! Pozdrowionka -
              Monika&Emilka
              • juropka Re:KOŃCÓWKA LISTY - SAMOTNOŚĆ:-( 26.07.04, 19:55
                Dzięki Miniaxv, bardzo fajnie opisałaś moją prawdopodobnie przyszłą sytuację.
                Jak się tak zastanowić, to wiele mnie ominie. Kurcze dzisiaj jestem taka
                rozbita przez to usg, że nawet nie myślę o niczym innym. Zastanawiam się jakie
                jeszcze niespodzianki przede mną, jak sprawdzi się lekarz w tej sytuacji...
                Poczytałam troszke o cc i Wiesz nie wszędzie jest to takie oczywiste, że jak
                maluszek pcha się pupką, to od razu cc przy pierwiastkach a najgorsze, to
                jeszcze walczyć z fartuchami o swoje prawa sad((
                A tą samotnością to się nie marytw, będziemy wszystkie zaglądać jak tylko się
                będzie dało i będzie dobrze smile) Poza tym może Twoja dzidzia wywinie jakiś numer
                i się jej daty pomylą i też będzie wcześniej, tego Wam życzę, Wszystkim smile))
                Pozdrawiam Aga i 35 tyg Pola
          • dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......ZNIECZULENIE 26.07.04, 19:55
            Miniaxv - no to jesteśmy dwie. Ja tez bezpańska, nie znam żadnej położnej, będę
            skazana na łaskę i niełaskę tych co będą w szpitalu. O zzo też nie myślałam, bo
            boję się komplikacji. Podobno opóźnia to akcje porodową a poza tym założone
            może byc dopiero przy 3-4 cm rozwarcia. Wierzę w to ze urodzę szybko i miło -
            tak jak moja mama mnie. Bez problemów i bez nacinania. Tylko to mnie trzyma
            przy zyciu. Najwyzej sobie poklne na sali, a mój niemąż bedzie mnie uciszał,
            ale cóż - po cos jest przy tym porodzie rodzinnym, no nie.
            Przepraszam ale mnie niesamowicie ubawiłaś tym opowiadaniem o zagubieniu sie na
            parkingu - wiem dla Ciebie to bylo straszne ale jak to opisałaś to sie
            popłakałam ze śmiechu. Mój niemąż smieje się natomiast z moich "karteczek". Od
            jakiegos miesiąca mam manię i zapisuję wszystko na karteczkach samoprzylepnych
            i rozwieszam je w całym domu, żeby o niczym nie zapomnieć. Rozkojarzona jestem
            w tej ciąży smile
            Dobra i 38 tyg. Synuś
            Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
            preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:52
      Miniaxv - Ty dla mnie jestes jak melisa, neospazmina i hydroksyzyna razem
      wzięte...nie dosyć, że też masz niemęża, głupiejesz jak ja, podobnie jak ja nie
      masz opłaconej połoznej i tego znieczulenia...Już myślałam, że jedyna jestem
      taka bezpańska...Też mnie kłuje w podbrzuszu i leciutki ból promieniuje na
      plecy...Też nie zastanawiałam sie nad krwią z pępowinki - z tych samym względów
      co Ty. Dzieki Tobie nie czuję sie taka SAMOTNA! Senk ju! Zresztą w moim
      szpitalu i tak chyba nie można mieć znieczulenia...Nie będę też miała takiej
      intymnej salki...tylko salę ogólną z 2 łózkami i parawanem...

      stynka2 - Ty to masz szczęście! A to z Twoją zazdrosną córeczką to mi akurat
      wydaje sie bardzo proste...Tatuś to mężczyzna, siostrzyczka - rywalka...

      juropka - kazdy rodzaj porodu ma swoje + i -, tak jak napisała miniaxv i żaden
      nie jest gorszy albo lepszy. tak myślę, bo raczej doświadczenia to ja nie mam...
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 19:55
      anulaf - chyba wiesz co mówisz o tym seksie...skoro juz 2 porody za Tobą i
      nadal masz ochotę smile. Dzięki!!! Mam nadzieję, że ten punkt g nie przesunie mi
      się gdzieś w okolicę migdałków...
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 20:07
      dobra26 - z niemężem i bez połoznej jestesmy juz 3! Ja tak samo
      zapominam...Jakaś baba dzisiaj w sklepie:"Taka młoda i musi miec kartkę z
      zakupami. Dziecko, ty w moim wieku chyba już trawy bedziesz musiała się
      trzymać..."Dowcipna, stara raszpla!

      miniaxv - Ty się nie poddawaj! jesteś mi potrzebna!!! w zasadzie to zamiast
      Twojego nicka mogłabym wpisać swój...brak kasy i długi to takie fajne - daje
      wielkie poczucie bezpieczeństwa, którego teraz tak nam potrzeba...Może pocieszy
      Cię fakt, że w ramach oszczędnosci nie kupiłam sobie dezodorantu. Chodzę po
      domu i śmierdzę...
      • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 20:49
        Ale się załatwiłam-koncertowo !!!
        Zrodziła się we mnie ochota na ciasto drożdżowe, takie z kruszonka smile
        I zrobiłam, i co gorsza (!!!)zjadłam !!! takie ciepłe, pachnące... a teraz mam
        za swoje -ZGAGA męczy mnie taka,że szkoda gadać sad Czuję się jakbym chodziła z
        rurą od odkurzacza w gardle i ktoś sypał czegoś palącego - blee, ochyda.

        anulaf-ja się panicznie bałam znieczulenia. Strasznie działało mi na wyobraźnię
        wkłucie w kręgosłup i zadne racjonalne argumenty do mnie nie przemawiały.
        Urodziłam naturalnie i jeszcze z dodatkową "przyjemnością"-masażem szyjki.

        dolotka-z sexem po porodzie u mnie było tak, że fizycznie b/z, natomiast ochota
        mi odeszła-jakiś czas to trwało, mąż prawie posiwiał smile, ale na szczęscie nie
        był to stan nieodwracalny.
        • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:11
          Yen74 - mnie też owe MASAŻE SZYJKI nie minęły! I uważam, że słowo masaż nie
          powinno być tu używane, bo człowiek może nabrać wiecznej obawy do
          jakiegokolwiek masażu! Powinni to nazywać TORTURĄ SZYJKI MACICY. Co nie zmienia
          faktu,że pomaga, tzn. przyśpiesza, nie?
        • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:34
          Też tak miałam po cieście drożdzowym i od tamtego momentu uważam z ilością.
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:07
        Dolotka!!! - jeśli ja urodzę wcześniej to chyba przez Ciebie!dostaję tu
        konwulsji ze śmiechu jak czytam Twoje listy, brzuch mi się trzęsie jak wielka
        micha galarety, aż muszę trzymać syncia od spodu, żeby mi się glówką o kolana
        nie poobijał! Oczy przecieram, bo łzy mi się sypią ze śmiechu i czytam dalej.
        Jeśli Miniaxv jest dla Ciebie Hydroksyzyną to Ty dla mnie miodem, lodami i
        arbuzem w jednym! (nb.lodów nie jadłam już 1,5 roku - mam uczulenie na białko,
        tak mnie na starość trafiło).

        A co do arbuza - ile toto ma kalorii?? Bo ja dzis pochłonęłam takiego co miał
        4,5 kilo...I czuję się w pełni usprawiedliwiona obrzęki mam, hm, nieco
        mniejsze... Tylko jeśli potrwa to zbyt długo moja waga, eh.

        To fajnie, że nie tylko ja jestem bez-zzo-owa. Myślałam, że to moja ciemnota
        jakaś i zacofanie, żę teraz już prawie wszyscy i wszędzie i jest to norma,
        tylko ja stara wielorodka jak ta ciemna masa chcę rodzić w bólu. Boję się
        komplikacji no i nie mam na to kasy, to fakt. Za sam poród rodzinny musimy
        wybulić 500 stówek. To dziwne, że niektóre szpitale w tym samym mieście robią
        to za darmo. Może ten mój po remoncie też będzie taki hojny? Ale wątpię.

        Na razie, pewnie nie wytrzymam i jeszcze dziś tu zajrzę. Zaczynam żyć życiem
        forumowym bardziej niz własnym. I nie chce mi się ustalać czy to normalne.
        Pa.

        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 21:39
          Dziewczyny, a wiecie że i mnie jakos dziwnie podbrzusze pobolewa. Mam nadzieję,
          ze to tylko "trening".
          Dolotka-ma się rozumieć, ze Fred się odnalazł????
          Co do zzo, to wolałabym urodzić bez tego, ale jeżeli nie dam rady, to nic na
          siłę i poproszę by mi się w ten kręgosłup wkuli wink
          Miniaxv-ja też zazdroszczę tym wcześniejszym, ale nie martw się, jakoś sobie tu
          poradzimy. A jest nas też troszkę na ta końcówkę sierpnia, nie będzie źle.
          Przynajmniej będziemy bardziej "świadome" tego co nas czeka....wink) A zresztą
          dziewczyny chyba nas nie zostawią i będą zaglądać??
          Ja też dopisuję sia na liste tych "bezpańskich", co ma być to będzie....
          Yen74-oj, to się załatwiłaś tym ciastkiem. Widzisz, trzeba było chociaż
          poczekać aż wystygnie.... Ale chyba było warte nawet tej palącej zgagi-co??
          Anulaf-ja tez zajadam się arbuzami. Codziennie wpycham w siebie przynajmniej
          połóweczkę. A kaloriami to się nie martw-wiele ich chyba nie ma wink
    • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 22:32
      Witam wszystkie Panie!!!

      Dziękuję Wam Wszystkim za gratulacje, faktycznie dumna jestem bardzo z
      niemęża!!!
      U nas jak do tej pory wszystko ok, Mały nie daje spokoju cały czas kopiąc
      wredną matkę...

      Piszecie tyle postów, że zaglądając tu raz dziennie nie nadążam czytać!!!!!
      Kobiety, nie opowiadajcie takich historii w postach, bo jeszcze któraś z nas
      urodzi przedwcześnie smile ze śmiechu. A opowiadania studniówkowe są jak do tej
      pory najlepsze. Ja na moją studniówkę też się nieźle załatwiłam, ale to tylko
      dlatego, że chciałam być ładnie opalona...
      A że pani w solarium nie powiedziała ani słowa o tym, że lampy były dopiero co
      wymienione, więc Dagusia "spiekła niesamowitego raka". A że stwierdziłam, że i
      tak mam ciemną karnację to na drugi dzień poszłam na kolejne 15 minut i
      dowaliłam sobie niezłe oparzenie.
      No więc w wieczór studniówki (gdzie miałam suknię z gorsetem i bardzo
      odsłoniętą szyję) skóra schodziła mi płatami, a czerwień na twarzy miałam
      przykrytą toną fluidu. Naszyjnik na szyję tez musiał być potężny, ponieważ na
      solarium zapomniałam zdjąć łańcuszek z medalikiem... Niemąż śmiał się, że
      biżuteria nie była potrzebna, bo miałam taką naturalną...

      A jeżeli chodzi o autoprezentację, to chyba jestem najmłodsza. Mam 22 lata,
      czyli rocznik 1982. W Poznaniu studiuję politologię. W mieście koziołków
      znalazłam się nie przez przypadek - mój niemąż studiował tam już prawo na
      Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Poznaliśmy się w Kołobrzegu, gdzie po
      dwóch dniach znajomości rozjechaliśmy się do domków. Po tygodniu niemąż zawitał
      u mnie w Jeleniej i tak już zostało. Przez dwa lata kochaliśmy się na odległość
      spotykając co miesiąc lub co parę tygodni. Później nie miałam wyjścia ( smile ) i
      musiałam iść na studia do Poznania, z czego bardzo się cieszę.
      Jak już wiecie Krzysiek właśnie dostał się na tę aplikację i będzie ścigał
      wszystkich przestępców...
      Ja mam zamiar dalej kontynuować studia, ale jak to wszystko się ułoży to
      dopiero wyjdzie w praniu.

      A jeżeli chodzi o kolejność na naszej liście to chyba ja mam największe prawo
      do narzekania, ponieważ zajmuje na niej ostatnie miejsce i może się okazać, że
      Wy wszystkie będziecie mieć swoje Maluszki przy sobie, a ja dalej będę
      czekać!!!!!!!!!!

      Miniaxv- dzięki za te namiary na tę położną, jest naprawdę super!!!!!

      Buziaki dla Muminków i Mamusi Muminków!!!
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 23:16
      Anulaf-masaż szyjki to gorsze od... własciwie nawet nie wiem od czego. Nawet
      stomatolog wydaje ci się wtedy przyjacielem smile , ale rzeczywiście pomaga. Mi z
      4 cm zrobił 8, a w ciągu kolejnej minuty 10 cm rozwarcia.

      ramota-ciasto warte było cierpienia, wziełam rennie-trochę przechodzi smile
      Sęk w tym, że ciepłe najlepsze.

      Klimat u nas dość wilgotny i nic mi z małych, różowych ubranek nie chce
      schnąć sad Ale przynajmniej perspektywa prasowania oddala się ode mnie z kazdą
      niewyschniętą pieluchą.
      Dzidzia jakaś śpiąca dzisiaj i niemrawa-pewnie ciasta się też najadła a teraz
      smacznie spi smile
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 26.07.04, 23:56
      Nie wiem jak to bedzie z tym seksem po porodzie, ale wiem, że teraz jest
      kiepsko...wiem, co piszę, bo własnie skończyłam uprawiac przed chwilą...własnie
      UPRAWIAC to jest idealne słowo. Nie kochaliśmy się tylko uprawialiśmy się
      nawzajem...Ja bym najchętniej zrezygnowała z tej "przyjemności". Niestety Freda
      bolały jajka...Mówi:"Morduś,jajka mi się "stawiaja"! Zrób cos! Bo czuję, że
      zaraz mogę dostać przez to gorączki" No to go uprawiłam - ręcznie, bo przez te
      moje 115 cm w pasie nie mogliśmy znaleźć odpowiedniej pozycji. Jezu! jak myśmy
      musieli wygladac w tym łóżku - kręciliśmy się jak pies za ogonem...Ale w końcu
      po dłuższym czasie osiągnełam sukces! Tak więc uprawiony Fred już smacznie
      śpi...

      No, a teraz jesli pozwolicie opowiem wam historię moich spotkań z 3
      przedstawicielami zawodu ginekolog...
      MÓJ PIERWSZY RAZ
      Pani Kinal. Wchodzę i patrzę na zardzewiały samolot; wsiadam na niego. Pani
      Kinal ma taki katar, że myślę, że zaraz się udusi...oczywiście nie używa
      husteczki tylko...wciąga gile...po odgłosie stwierdzam (choć nie jestem
      laryngologiem), ze to nie wodny katar, a gęsty ropniak. Ble...
      Pani Kinal bierze wielkie, zimne, metalowe sztachety i rozwiera mnie z głośnym
      mlaśnięciem...Koszmar. Po wizycie u niej musiałam zmienić rozmar tamponów na
      normal, bo dotychczasowe mini stawały mi w poprzek...
      MÓJ DRUGI RAZ
      Dr Świdrak. Jak widzicie idealne nazwisko dla ginekologa - świdrak!
      Wchodzę na fotel, a ten stawia sobie miedzy moimi nogami taki taborecik
      wędkarski i siada na nim. Myślę:"O zgrozo!" i zaciskam sie coraz mocniej. On
      rozsiadł sie jak w kinie i widząc jaka jestem spięta mówi:"Proszę sie nie
      denerwować. Teraz jest pani dla mnie najważniejsza" i gładzi mnie po udzie...O
      Boże! Dobra, zabiera się do badania, wkłada palce, naciska brzuch i co słyszę?
      Doktor mówi pieszczotliwym głosem niczym do dwulatki:"O jejku, jejku wszystko
      się przede mną pochowało!"A ja tymczsem wyobrażam sobie, że zaraz złapie mnie
      za wargę, zacznie nią tarmosić i powie:"A ti ti bobasku" Uff!
      MÓJ TRZECI RAZ - OBECNA PANI GINEKOLOG
      Dr Pasternak - przynajmniej normalne nazwisko... Wchodzę na fotel i słyszę:"O!
      jak długo pracuje (dr Pasternak ma ok 50-tki) nie widziałam TAKIEJ DŁUGIEJ
      POCHWY..." Jestem w szoku. Dzwonię do Matki i mówię:"Mamo, czy Ty wiesz, że ja
      mam strasznie długą pochwę?" A Mama na to:" Dorotka, to na pewno nie po mnie!
      To po ojcu!!!
      A jak powiedziałam Fredowi, to biedak przez miesiąc miał problemy ze
      wzwodem...w taki wpadł kompleks...
      No to juz koniec historii...

      Ja nie jadłam drożdzówki, a mam zgagę jak nie wiem co! Idę się położyc, bo
      mnie plecy bola...

      Jakby co to dobranoc! ale może jeszcze wpadne...
      • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 00:13
        Dolotka - jesteś doskonała !!!
        Zajrzyj koniecznie, bo jak widzisz ja tez spać nie mogę.
        Dziwne bardzo, bo kiedyś to zjawisko u mnie nie występowało.
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 00:23
      yen74 - ale nuda! no nie? jutro mnie chyba cały dzień nie bedzie, bo przyjeżdza
      moja kuzynka i ciotka...mam nadzieję, że przywiozą mi jakiś prezent dla Małej
      (hi, hi!) Zresztą po nich przyjeżdza do mnie moja Mama razem z kochankiem z
      Niemiec...Od tego Niemca też oczekuję prezentów...Nudna ta noc! w tv nic
      ciekawgo. Duszno mi jakoś i gorąco! Zresztą w ogóle do dupy...
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 08:27
        To dobrze, że się chociaż trochę bezpańskich nazbierało! Nie jestem sama - ufff!
        No niby trochę nas jest na tej końcówce, ale znając moje szczęście to jeszcze
        przegonię Dagmar22sad Wczoraj musiał być jakiś dziwny dzień, bo wiele
        sierpniówek cierpiało na bóle podbrzusza. Słuchajcie, może taka samosugestia i
        mamy nieświadomie taki wpływ na siebie, jedną boli to resztę po chwili zaczyna.
        Trzeba się bliżej przyjrzeć temu forumsmile Niemąż ma dziś wolne i jeszcze śpi,
        ale zaraz zostanie brutalnie wykopany po bułeczki, oczywiście dla Emilki -
        wtedy mam pewność, że nie domówi. Dzieckiem (nawet jeszcze nienarodzonym) można
        się fajnie i skutecznie posługiwać w celu osiągnięcia swoich własnych
        mniejszych i większych celówsmile Fryzjer - no chyba nie chcesz, żeby Emilka
        zobaczyła mamusię z odrostami? Emilka ma ochotę arbuza! Emilka cieszyłaby się
        gdyby....smile

        Yen74 - ja zawsze opycham się gorącym ciastem, takie jest zdecydowanie
        najlepsze! Ale na szczęście nigdy nie przyszło mi cierpieć, nawet po
        drożdżowymsmile Widocznie żołądeczek jakiś taki wrażliwszy, może dlatego, że w
        ciąży. No ale najważniejsze, że tabletki pomogły. No ale nad tym morzem to
        macie w tym roku sezonsad Dobrze, że nie żyjesz z turystów, bo byście głodem
        przymarli!

        Dagmar22 - to teraz musisz chwalić i nagradzać niemęża, że taki mądry! No i
        tych przestępców będzie ścigał - to bardzo ekscytujące. A jak się czujesz w
        klubie starych dup, dziecko? Pewnie się teraz dyskretnie wycofaszsmile No i niby
        komputer ci padnie, co? A Ty w Poznaniu masz internetek, co byśmy mogły sobie
        potem klikać i wspierać w tej trudnej i nowej dla nas dziedzinie wychowywania
        dzieci? No o spotkaniu nie wspominam, bo kto chciałby pokazywać się na ulicach
        z diznozaurem? Wiecie co to chyba tylko ja byłam na w miarę "normalnej"
        studniówce, i pomijając wilekiego pryszcza, który mi wyskoczył w przeddzień na
        czole (no ale gigant!) to chyba wyglądałam całkiem normalnie. Pozdrowionka dla
        całej 3, a szczególnie dla rozbrykanego Jaśka!!!

        Anulaf - straszysz tym "masażem" szyjki:-0. No ale dobrze, że wiem, to może się
        nie zgodzę na znęcanie nad moją szyjką! gorsze od dentysty, może jeszcze od
        leczenia kanałowego? Pewnie tak, bo na fotelu dentystycznym to chociaż
        znieczuląsad Psychicznie jestem już przyzwyczajony na 20-godzinny poród w
        strasznych mękach i bólach,ze zmiażdżoną szyjką, bez znajomego ryja (oprócz
        niemężowskiego - ale to też może się jeszcze zmienić!), znieczulenia i pewnie
        wśród wyzwisk (szczególnie, że nie umiem oddychać, bo nie chodziłam do szkoły
        rodzenia). To chyba dobre nastawienie, bo można się tylko pozytywnie
        rozczarowaćsmile No i z ohydnym szptalnym jedzeniem i tłumem gości na
        wieloosobowej sali, podczas gdy ja wietrzę moje mocno nacięte krocze! I pewnie
        jeszcze akurat kilmatyzacja pzrezestanie działać na porodówcesmile Anulaf, ale
        ten poród rodzinny u Was drogi:-0 W Poznaniu, atm gdzie chcę radzić, kosztuje
        50 zł ( w tym gorące napoje dla Tatusia, fartuch i fiolijki na nóżki).

        Dolotka - ja stara panikara Cię uspokajam? chyba na zasadzie, że świrnięty z
        podobnym to się dogada! Znów zataczam się ze śmiechu po przeczytaniu Twoich
        postówsmile Aż miło, bo poprawia humorek z rana. Ja w obecnej sytuacji nie
        zwracam już za bardzo uwagi na potrzeby niemęża, pewnie zazdrościłby Twojemu
        Fredowi!Ale swoją drogą facet na głodzie umie być upierdliwywinkNo mój ginekolog
        nie jestza ciekawą osobowością! Miły, ale taki trochę olewacz, nie założył mi
        np. karty ciąży, bo nie lubi papierów wypisywać. A liczy, że jego pacjentki są
        na tyle rozgarnięte (tu komplement także w moją stronę), że poinformują same o
        wszystkim w szpitalu! Za mądre to to nie jest, ale lubię go i odwiedzam od 8
        lat, więc nie mam zamiaru zmieniać. Na szczęście jak się dzieje coś poważnego,
        to się bardzo przejmuje. Po prostu nie zajmuje się pierdołami, no i wielki
        plus - nie jesy lepki, ani oblesny w zachowaniuwink Jutro się do niego wybieram:-
        ) No to życzę dużo prezencików! Postaraj się dzisiaj o chwilkę dla nas, a jak
        nie to jutro czekamy na dokładne relacji z wizyt! A tekst z trzymaniem się
        trawy po prostu rewelacyjny!!!

        A mnie czekamy chyba dzisiaj przyjemność spotkań z urzędasami różnej maści
        celem zarejestrowania naszego autkasad Znów będą mówić o niezrozumiałych dla
        mnie rzeczach i zadawać pytania, na które nie będę znała odpowiedzi! I pewnie
        wszystkie deklaracje i druczki też źle wypelniłam. Czuję się zawsze bardzo obco
        i niepewnie we wszystkich bankach i urzędach, ci ludzie mówią jakimś
        niezrozumiałym językiem i chcą dziwnych rzeczy ode mnie! Ups, mam nadzieję, że
        nikogo nie obraziłam. Jeśli któraś jest urzędniczką, to pewnie taką fajną, no
        bo takie przecież też muszą byćwink

        Ja tu piszę, a laweciarze już pewnie stoją w kolejce z rejestracjami pod pachą!
        Trzeba działać!

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka (i nie może być inaczej!)
        • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 12:04
          Dzieńdoberek!!!

          Po pierwsze to gratulacje dla Mychy i jej Mężulka!!!!!!! Dowcipny facet z
          niego, nie?

          Miniaxv - co by powiedzieli uczniowie gdyby się dowiedzieli, że ich germanistka
          używa takich niecenzuralnych słów jak dupa? Nieładnie, nieładnie!
          Poza tym nie jesteś takim dinozaurem... Najwyżej Ty będziesz pchała wózek z
          Maluchami, a ja wózek z Tobą... hi,hi,hi....

          Później jeszcze się odezwę!!!!
    • dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:21
      Kochane, jak z waszymi brzuszkami - ja od dwóch dni powłóczę nim po udach.
      Znacznie się obniżył. A poza tym to takie frustrujące... Parcie na pęcherz, a
      jak się idzie do ubikacji to ilość moczu który oddaję, to tyle ile kot
      napłakał, czasami z 5 kropelek. Straszne i wogóle nie czuję ulgiuncertain Najgorsze
      było ostatnie badanie na mocz, jak tu uzbierać 100 ml. Miałam problemy, z 3 dni
      próbowałam i w końcu w piątek zaniosłam tą wymaganą ilość. Biedni są Ci faceci
      z prostatą w starszym wiekusmile
      Dobra i 38 tyg. Synuś
      Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
      preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
    • borunia2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:57
      Witam Sierpnióweczki.
      Dzisiaj czeka mnie wizyta w szpitalu KTG badanie i moze usg jeszcze i mam cichą
      nadzieje że pani doktor wypowie sie cos na temat porodu. Formalnie zostalo mi
      rowne 7 dni i napewno bedą sie bardzo dlużyly. Malutka caly czas jest aktywna,
      a pewnie na ktg pujdzie sobie spac. Ostatnim razem pan doktor musial pożądnie
      brzuchem trzepać żeby sie ruszać zaczeła smile
      Wczoraj pojechaliśmy z mężem do sklepu po stajak pod wanienke, a przy okazji
      kupilismy leżączek i wkaladki laktacyjne wielorazowe.
      Dobra26 są one w sklepie na ul Siemiradzkiego za 36 zl.
      Pozdrawiam wszystkie sierpniowe Mamy
      • dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:29
        Dziekuje za inforamcje na temat wkładek wielorazowych, powiedz mi jakiej firmy?
        ten sklep na Siemieradzkiego chyba jest niczego sobie. Acha i powiedz w ktorym
        to krakowskim szpitalu daja zzo za darmo????
        Dobra i 38 tyg. Synuś
        Najważniejsze to myśleć pozytywnie smile
        preg.fertilityfriend.com/pregticker/5027b/
        • borunia2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:46
          Adres sklepu www.tojedziecko.net facet mowilmi wczoraj ze mają w ciąglej
          sprzedaży medeli i avent. Ja wzielam te drugi bo jest ich 6 w paczce a poza tym
          przy pierwszym dziecku mialam wszystkie akcesoria tej firmy.
          Znieczulenie jest za darmo w żeromskim tak samo jak porod rodzinny i porod do
          wody. Nie można sie tylko z nikim umówić.
          Z tego co wiem ty chcesz rodzić w Narutowiczu, a mój lekarz mi mowil że oni tam
          wogole bardzo rzadko dają zzo, bo do tej pory kobiety rodzily bez tego i nic
          sie im nie dzialo. Ostatnio moja znajoma rodzila w tym szpitalu nie miala
          umowionego nikogo tylko wlasnie mojego lekarza w razie czego na telefon, nie
          mialą męża i byla zadowolona. Wszystko zależy na kogo sie trafi. Ja nie zycze
          ci tylko tej "mojej" położnej chyba ze weżmiesz sobie na wszelki wypadek
          koperte. Tobie zostaltydzień więcej wiec moze zdąże ci opowiedzieć moje
          wrażenia z Żeromskiego. Na razie chodze tam do poradni i jest ok.
      • h30_2 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 18:30
        Czesc,
        Sledze od niedawna wasze dialogi. Sa naprwawde fajen i czesto wile mozna sie
        dowiedziec. mam termin na 4 sierpnia jak ty ( to chlopiec). bede rodzic w
        gdansku. mam pytanie czy badanie KTG zalecil ci lekarz, mialas juz skurcze?
        Chodzilam prywatnie do lekarza ale przy ostatniej wizycie 3 tyg temu powiedzial
        ze jak wszystko w porzadku to mam sie zglosic do szpitala jak zaczne rodzic. Na
        kwalifikacji porodu rodzinnego lekarz tez nic nie powiedzial o KTG. Moze sama
        powinnam sie zglosic i posluchac bicia serca mojego dziecka???Poradz
    • agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 09:58
      Witam w ten lipsowy poranek wszystkie forumowiczki smile
      Druga noc w samotności - to istny koszmar, ale moja 20 siostrzenica jedzie do
      mnie juz od wczoraj i za 5 godzin juz nie bede sama!!!! co za ulga!!! Będzie co
      prawda pare dni sad, ale akurat maz dojedzie. Pije nospe 3 razy dziennie i
      chyba pomaga, ten minimalny ból mija i przestaje sie stresować, wiec jeszcze
      sie nie zaczyna (przy prawdziwych skurczach zadna nospa nie pomaga). Poza tym
      wczoraj przyjechala moja tesciowa i nawet chciała zostac na noc ze mną, było
      straaaasznie miło... naprawdę, ale delikatnie odmówiłam (nie wiem, czemu, chyba
      jestem kamikadze i jednak wole sie męczyć w samotności)hmmm

      Cały czas męczy mnie pytanie czy obnizył sie mi brzuch czy nie... Dziewczyny,
      jakie to uczucie kiedy obnizy sie brzuch? Czy tego nie da sie pomylić? Nie da
      sie tego sobie po prostu wmówić?

      Co ranek mam straaaaszne napady głodu, czego nie moge powiedziec wieczorem,a
      jeszcze pare tygodni temu jadłam prawie że na siłę.

      • ayam24 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:30
        witam panie!!smile)
        u mnie zostal jeszcze tydzien,a myslalam,ze juz bede po...wszystkie naturalne
        metody wywolania porodu-sprzatanko,seksik,mycie okienek zawiodly.najwyrazniej
        mojej malej podoba sie w brzuszku,a ja tak bardzo juz bym chciala ja zobaczyc.
        cierpliwosc kiedys sie skonczy...

        DOBRA-i jak Twoj synek?duzy chlopak?mialas podac jego "wymiary"

        pozdrawiam serdecznie w ten (wreszcie) chlodniejszy dzionek
        Agrzys-jesli obnizy Ci sie brzuszek poczujesz to bez watpienia,bo bedzie Ci
        lezal na udachsmile)
        • dobra26 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 12:00
          Ayam24 smile Pisałam pisałam juz w piątek - tyle że wiele jest ostatnio tu
          wiadomości i przepadła Ci gdzieś wśród nich moja wiadomość. Lecz juz Ci wklejam
          tą wiadomość -
          "Moje "Malenstwo" waży sobie w tej końcówce 37 tygodnia aż 3150, a Pan
          doktor powiedział, że jak donosze do terminu to jeszcze min 30 dkg. przytyje.
          Więc nie jest tak źle. Kawał grubaska. Poza tym wiem juz na 100%, że to
          Chłopczyk - nasz Iwo, oglądaliśmy tzw. "klejnoty rodzinne" z każdej strony.
          Cieszę się, bo nastawiłam się, że to będzie pierworodny. A potem twarzyczkę
          oglądaliśmy z profilu - miał paluszki w buzi, aż mi łzy stanęły w oczach. Jak
          Go zobacze na żywo ty chyba się rozryczę jak bóbr... Jest taki słodki"

          Pomyśl sobie jak Ci teraz jeszcze dobrze - masz małą cały czas przy sobie, a
          potem będzie trzebanon stop sprawdzać czy nic jej nie jest, karmić, przewijać
          itd. Ciesz sie ostatnimi dniami "swobody" smile
      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:35
        Cześć kobitki! Całe szczęście że dzisiaj w nocy muchy sobie odpuściły naszą
        sypialnię i przynajmniej mogłam się wyspać troszkę wink
        Dagmar22-Ty nic się nie przejmuj, pewnie i tak nas przegonisz i wcale nie
        będziesz ostatnia. Jeszcze Twój Maluszek się pospieszy i przegoni nasze..wink
        Miniaxv-no proszę jak u Was w szpitalu o przyszłych tatuśków dbają....ciepłe
        napoje.... Powodzonka w walce z urzędami wink
        Dobra26-mój brzusio jeszcze się nie obniżył,chociaż każdego dnia jak tylko
        wyjdę z łóżka to się jemu przyglądam w lusterku, a tu nic... Widocznie jeszcze
        nie pora na mnie wink
        Borunia-7 dni?????? Oj, to w każdej chwili już może się zacząć. Tylko
        pozazdrościć wink
        Agrzys-a Ty przynajmiej dzisiaj nie będziesz już sama w nocy. Zawsze to
        raźniej. Ja też nie lubię kiedy mój mąż idzie do pracy na nockę, mimo tego że
        jest blisko i zawsze mogę do Niego zadzwonić, to i tak nie jest to przyjemne!
        No i chyba Twoja teściowa też niczego sobie, skoro chciała Ci towarzyszyć-co?
        Trzymajcie się. Pozdrowionka wink Asia i Oleńka wink
      • izac6 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 11:54
        Z teściową ma podobnie, bo też chce bardzo pomóc, ale ja wole być sama. Jakoś
        nie moge się przemóc do niej, chociaż fajna babka. Może to przez tą jej
        nadgorliwość?
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 27.07.04, 10:14
      Witajcie po sniadaniu smile
      U nas trochę słoneczka się pokazało, wiec zaraz całe pranie wyjechało na
      balkon smile No to niestety prasowanie mnie nie ominie sad

      Minia-faktycznie cieszę się, że nie utrzymuję się np. z rybołóstwa albo innego
      pamiatkarstwa, bo kiepsko bym się widziała na zimę. Sezon u nas do kitu i
      współczuje ludziom, którzy zainwestowali trochę kasy.

      Lecę na podwórko, żeby dziecko skorzystało z odrobiny pogody smile
      Nie mam niestety pomysłu na szybki obiad, bo przy garach sterczeć mi się nie
      chce sad Może macie jakies pomysły ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka