Dodaj do ulubionych

SIERPNIOWE MAMUSIE......

    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 12:29
      Dziweczyny! ja mam ROZSTĘPY!!! w nocy okropnie swędział mnie brzuch...nawet
      smarowałam go sobie, bo nie mogłam spać...a teraz po kąpieli latam sobie na
      golaska i patrze w lustro, a ja pod brzuchem (tam gdzie sama nie mogę zaglądnąc)
      tzn. pod pępkiem mam 2 czerono-sine rozstępy!!! oglądałam je takim małym
      lusterkiem z bliska - fuj! wcześniej miałam już na biodrach i myślałam sobie,
      że może oszczędzą mój brzuszek, ale kupa...sad
      do 24.08. będę miała zaorany cały brzuch,a po porodzie trójkolorowy budyń...a
      tak mi się ten brzuszek mój podobał, taka byłam z niego dumna...i taki cios...
      • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 12:49
        Dobrze, że nie widzialaś mojego brzucha, ud i pośladków. Na udach i pośladkach
        po jednym rozstępie, ale to co jest na brzuchu i biodrach woła o pomstę do
        nieba...
        Już nigdy dwuczęściowego stroju to ja na pewno nie założę...
        daga
        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 13:15
          Bogata? Karuzelka owszem droga, ale została zakupiona tylko dzięki temu, że
          dzielny tatuś Emilki wynegocjował dzielnie niższą cenę za samochód, na który
          wzięliśmy pożyczkę u niemęża w pracy. No i nadwyżka poszła na karuzelkę smile i
          kosmetyki samochodowe sad! U mnie w rodzinie nie ma tradycji posiadania
          samochodu, więc nie mogłam znależć takiego "zniżkowego" współwłaściciela sadAle
          nie ośmielę się też twierdzić, że jestem biedna! Pewnie z wielu wydatków
          mogłabym jeszcze zrezygnowaćwink Widzę, że Aurelka też jakoś nie szykuje się na
          szybsze przybycie na ten świat! Ja siary nie mam jeszcze sad Czy to znaczy, ze
          nie wykarmię Emilki? Ta moja ciąża to w ogóle jakaś dziwna jest!!! A mieszkania
          swojego nie mam i nawet szans na kredyt żadnych sad Pozdrowionka! Monika&Emilka
          • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dagmar22 07.08.04, 13:20
            Dzięki za przepis!!! Na pewno wypróbuję, ale chyba jak pozbędę się brzuchasmile

            Monika&Emilka
      • foe1 Rozstępy 07.08.04, 16:01
        To samo, dolotka, to samo.
        Tak mnie dzieci kochane urządzają, żebym za bardzi się nie cieszyła swoim
        wyglądem: w pierwszej ciąży rozstępy "tylko na biodrach", pomyślałąm: OK, jakoś
        przeżyję, w tej ciąży tak samo, jakty, dokonałam szokujacego odkrycia: rozstępy
        na brzuchu, żeby było śmieszniej , to NAD pępkiem.
        Jednym słowem KUPAsmile
        To, co w tej chwili leczy me serce to wizja wygranej w totolotka i mnie w
        gabinecie kosmetycznym na zabiegu z użyciem laserasmile)
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 13:22
      dagmar22 - tak sobie myślę, tzn. pocieszam się, ze to zblednie...to może jescze
      te bikini załozymy, co? ja w jednoczęściowym z moimi E wygladam
      koszmarnie...rozplaszczają się na cały brzuch,a taki z miskami to albo za małe,
      albo nie wygodne, albo jak dla starej torby...

      miniaxv - to przepraszam Cię bardzo, że Cię od bogatych wyzwałam smilecały czas
      myślę tylko co takiego superanckiego ma ta karuzelka, że taka droga...muszę
      poszukać takiej w kłodzku i chociaż sobie pooglądać...
      • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 17:41
        Witam Kochane Mamusie!!!
        Jestem właśnie po odwiedzinach koleżanki - jeszcze z podstawówki. Było całkiem
        miło powspominać i pogadać o czymś innym niż tylko ciąża.
        Na obiadek miałam tego placka po węgiersku, a teraz zajadam się faworkami -
        zrobiła je moja siostra, nie wiem co jej sie stało, że wzięło ją na takie
        pyszności.
        Cieszę się, że wszystkim smakuje "moje ciasto".
        A jutro jadę do parku wodnego do Czech, w końcu do granicy mam 40 km. Ciekawe
        czy nikt nie pomyli mnie z wielorybem?

        Dolotka - ja też mam E i tez to koszmarnie wygląda w jednoczęściowym, a
        pamiętam czasy kiedy była C/D i każde bikini wyglądało bombowo, a teraz...
        A tak w ogóle to jesteśmy prawie sąsiadkami, bo ja pochodzę z Jeleniej Góry, a
        dokładnie z Mysłakowic - to taka mieścina pomiędzy Jelenią a Karpaczem, także
        widok z okna mam na Śnieżkę. A w Poznaniu pomieszkuję, bo tam studiuję. No i
        pewnie po studiach tam zostanę.

        Buziaki!!!!

        daga&John
    • ha_nka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 14:19
      Hej mamuśki - witam w ten piękny sobotni dzień. Jak na razie nic nie zapowiada,
      że będę natępna na liście rozdwojonych. Dziś upiekłam to sławne ciasto olejowe.
      Pychota...Super, ze jest takie proste, więc nawet z maluszkiem "przy piersi"
      bedzie można rozpieszczać nim swoich męzów i niemezów. A niedługo będą
      śliwki...Tylko nie wiem, czy nam będzie można się raczyć takimi specjałami (ale
      i tak pewnie będziemy się odchudzać...).W dziesięć minut po wyciągnięciu z
      piekarnika nie było już połowy tego specjału - nadmieniam, że nie mieliśmy
      gości, ja zjadłam tylko kawałek, resztę pochłonął maż(po jego posturze nie
      stwierdziłybyście, że taki z niego żarłok).No, ale to potwierdza tylko, jak
      dobre jest to ciasto.

      Gratulacje oczywiście dla mamusi i nowego maluszka - niech zdrowo się chowa.

      Ja na razie nie kupuję jeszcze karuzeli - mam nadzieję, że może dostaniemy ją w
      formie prezentu.

      Wczoraj postanowilismy przejrzeć rzeczy dla dzidzi (wózek itp.), które na razie
      jeszcze nie rozłożone leżą za drzwiami w małym pokoju. I dobrze, bo byłaby
      niespodzianka...Był też tam wkład do poscieli, ale okazało się, ze nie nadaje
      się on już do użytku, gdyż jest w nim wyszarpana piękna dziura...Otóz nasz
      kotek, czego nie zauważyliśmy urządził sobie tam legowisko - mimo, ze pościel
      była w worku i nie lezała na podłodze...I czeka nas ponowny wydatek.

      Na razie kończę, idę nastawiać wodę na makaron, bo ja też dziś na obiad mam
      spaghetti, tylko bolonese.
      pozdrowienia
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 14:58
        Witajcie.
        Zachciało mi się uwolnić od bycia w domu i pojechałam z mężulem i dziećmi
        wybrać deski naółki, które mąz ma zrobić sam (zabrakło nam przestrzeni na
        ubrania dla dzidziusia). No to wróciłam szybko z tego sklepu spuchnięta jak
        balon, z bolącym pionuńsko krzyżem i mocnym postanowieniem siedzenia jednak w
        domu, co najwyżej krótki spacerek na ławeczkę... A najgorsze że zobaczyłam się
        w jakim oknie wystawowym BOKIEM i wyglądam jak spuchnięty krokodyl czy coś w
        tym rodzaju! W każdym razie potem patrzyłam już trlko proso przed siebie.

        A do tego pękła nam przednia szyba w aucie, tak niby trochę w rogu - da się
        jażdzić, ale wydatek 350 złjak nic nas czeka. Ciekawe, że mój mąż zachował
        stoicki spokój mówiąc "Szkło - to na szczęście". Oby.

        Co do prezentu dla starszego dziecka to jest to b. dobry pomysł, naprawdę
        warto, tym bardziej jeśli jest to prezent "od dzidziusia". Chociaż utraty
        jedynactwa to i tak nie zrekompensuje... Ale pamiętam, że mój syn b. się
        ucieszył i długo nie mógł dojść jak to ona (siostra) w tym mamowym brzuchu taki
        samochód mogła wykombinować..?
        A pielęgnacja chłopca jest chyba o wiele łatwiejsza niż dziewczynki.Tu są
        odwieczne dylematy :myć trzeba po kupie dokładnie ale jak daleko, żeby nie
        zrobić krzywdy bo teoretycznie nie każą myć wewnątrz. A chłopca to ciach, ciach
        i już. Trzeba tylko uważać, żeby nie zostać obsikanym znienacka, bo atak jest
        możliwy w każdej chwili a sterowność w tym wieku żadnasmile))

        Krysias - trzymaj się w tej handrze jakoś, oby Ci szybko przeszła. To hormony
        pewnie, co? Szkoda, że piwka się napić nie można i ulżyć trochę skołatanym
        nerwom, prawda??

        • kasikc1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 16:19
          cześc dziewczyny.
          termin mam na jutro, i jakoś tak smutno - bo nic się nie dzieje. czy u was już coś?
          jak sobie radzicie w tych dniahc.
          czy któraś z was będzie rodzić na solcu?
          kasia i julka w 40 tyg
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 15:00
        Witajcie.
        Zachciało mi się uwolnić od bycia w domu i pojechałam z mężulem i dziećmi
        wybrać deski naółki, które mąz ma zrobić sam (zabrakło nam przestrzeni na
        ubrania dla dzidziusia). No to wróciłam szybko z tego sklepu spuchnięta jak
        balon, z bolącym pionuńsko krzyżem i mocnym postanowieniem siedzenia jednak w
        domu, co najwyżej krótki spacerek na ławeczkę... A najgorsze że zobaczyłam się
        w jakim oknie wystawowym BOKIEM i wyglądam jak spuchnięty krokodyl czy coś w
        tym rodzaju! W każdym razie potem patrzyłam już trlko proso przed siebie.

        A do tego pękła nam przednia szyba w aucie, tak niby trochę w rogu - da się
        jażdzić, ale wydatek 350 złjak nic nas czeka. Ciekawe, że mój mąż zachował
        stoicki spokój mówiąc "Szkło - to na szczęście". Oby.

        Co do prezentu dla starszego dziecka to jest to b. dobry pomysł, naprawdę
        warto, tym bardziej jeśli jest to prezent "od dzidziusia". Chociaż utraty
        jedynactwa to i tak nie zrekompensuje... Ale pamiętam, że mój syn b. się
        ucieszył i długo nie mógł dojść jak to ona (siostra) w tym mamowym brzuchu taki
        samochód mogła wykombinować..?
        A pielęgnacja chłopca jest chyba o wiele łatwiejsza niż dziewczynki.Tu są
        odwieczne dylematy :myć trzeba po kupie dokładnie ale jak daleko, żeby nie
        zrobić krzywdy bo teoretycznie nie każą myć wewnątrz. A chłopca to ciach, ciach
        i już. Trzeba tylko uważać, żeby nie zostać obsikanym znienacka, bo atak jest
        możliwy w każdej chwili a sterowność w tym wieku żadnasmile))

        Krysias - trzymaj się w tej handrze jakoś, oby Ci szybko przeszła. To hormony
        pewnie, co? Szkoda, że piwka się napić nie można i ulżyć trochę skołatanym
        nerwom, prawda??

        A Ty dolotka nie martw się tak bardzo biedą, na pweno będziecie kochać córeczkę
        a to dla niej najważniejsze, z karuzelką czy bez. Ja też bym chciała dla moich
        dzieci maty edukacyjne, piękne ciuszki z H&M, itp. ale jakoś zyjemy na ciuchach
        używanych (i myślę, że nie są ani brzydko ani obciachowo ubrani), bo są dużo
        tańsze; zabawki też mają niefirmowe. A wiesz jacy są weseli i fajni? Dużo
        natomiast kosztują nas ich diety specjalne i czasem mi głupio, ale jakoś im
        dawkuję mleko ryżowe (15 zł kartonik!!). Grunt to żeby były zdrowe, z resztą
        BĘDZIE DOBRZE, ZOBACZYSZ.

        No to idę - robić kopytka bezglutenowe.

        Pa.



      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 15:01
        Oj, sorry za zamęt i zajęcie takiej przestrzeni!! coś mi się żle wysyłało.
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 16:46
      Witajcie dziewuszki smile

      Dzisiaj jakiś sądny dzień. Nie dość, że gorąco, to jeszcze ostra sprzeczka z
      mężem z rana, a teraz dziecko mi wstało lewą nogą, odmawia posiłku i od 2 godz
      beczy - zdrowe jest-już sprawdzałam. Co za dzień sad

      Dagmar - narobiłas mi smaku na ten placek, więc i ja zrobiłam. Oprócz placka
      zrobiłam sobie jeszcze darmowa saune w kuchni smile

      Ten pomysł z prezentem uwazam za świetny,słyszałam o takich "praktykach"
      wychowawczych wcześniej a wy utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że to dobry
      pomysł. Chyba kupię faktycznie lalę-niemowlę, ryczące chyba i ze smokiem od
      razu, tylko chyba CENY mnie ze sklepu wygonią. Ale czegóż to się nie robi dla
      własnych dzieci smile

      Anulaf/dolotka - u nas co prawda biedy nie ma, średnio zarabiający jesteśmy,
      ale ja też kupuję ciuchy używane-jest u nas taki jeden fajny sklepik (H&M,
      L.o.G.G. snoopy itd) ciuchy w b. dobrym satanie a ceny za nie smieszne (od 1-12
      pln dziecięce)Jedno, czego oboje nie potrafimy sobie odmówić to książki. Teraz
      jeszcze dla Majki doszły smile

      Jeszcze wrócę wieczorem smile
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 17:35
        "miniaxv - to przepraszam Cię bardzo, że Cię od bogatych wyzwałam smilecały czas
        myślę tylko co takiego superanckiego ma ta karuzelka, że taka droga...muszę
        poszukać takiej w kłodzku i chociaż sobie pooglądać..."

        Pewnie nic superanckiego nie ma! Zwykły przejaw burżujstwa!!!

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka


        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 17:54
          Pogoda dzisiaj upiorna, więc postanowiłam spędzić ten czas w domku i obejrzałam
          dwa filmysmile Najpierw całkiem przerażający "Morderstwo w sieci" - całkiem
          przerażający i ciekawie zrobiony, a później "Adaptację" z Nicholasem Cagem -
          ten podobał mi się bardzo. Myślałam, że może lekki stres na horrorze jakoś
          wpłynie na emilkę i z robi choć mały krok ku przejściu na stronę mamusi i
          tatusia, ale bardzo się pomyliłam. Dzisiaj bardzo mi spuchły stopy i kostki,
          smaruję się jakimiś smierdzącym żelem, ale nie bardzo pomagasad Może znacie
          jakieś dobre żele albo kremy służące zlikwidowaniu opuchlizny??? Nawet nie mam
          szans dzisiaj nigdzie wyjść, bo nie miałabym jakich butów założyćsad

          anulaf - zgadzam się, że dla dzieci najważniejsze jest, żeby były kochane.
          Razem z rodzicami i młodszym bratem mieszkaliśmy przez wiele lat na jednym
          pokoju w domu pracowniczym. Na każdym piętrze było kilkaście mieszkan i jedna
          wspólna kuchnia i wierz mi były to najpiękniejsze czasy w moim życiu. Jak się
          rozłożyło łóżka, to nie było można już kroku zrobić, ale wspomnienia mam
          naprawdę piękne. Myślę nawet, ze rodziny w których nie ma dużych pieniędzy są
          często szczęśliwsze, bo rodzice starają się wynagrodzić dzieciaczkom braki
          materialne, spędzając z nimi dużo czasu i nie są często aż tak zajęci!

          yen74 - to rzeczywiście masz dziś ciężki dzień. Może Maja źle się czuje z
          powodu upału? Albo szykuje się jakaś choroba? A kłótnią z mężem się nie
          przejmuj, nie pierwsza i nie ostatniasmile))

          ramota - co tak cichutko? Czekasz na nową rozdwojoną? Chyba wygonię niemęża po
          arbuzka, bo ja też z tych od lepiących się rąk i pyskasmile Namówiłam mamę na
          upieczenie ciasta z wiśniamismile))


          Pozdrawiamy - Monika&Emilka
          • agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:24
            Czesc dziewuszki
            Jeszcze jestem 2 w 1 sad. Te ostatnie dni oczekiwania są najokropniejsze sad.
            Godziny oczekiwań i niepewności jednak trzymaja w napieciu. Te dwa dni w cieniu
            nad jeziorem były boskie, dzisiaj juz bałam sie jechać, w nocy miałam 2 niezbyt
            długie skurcze, a rano nic... Wcześniej odbierałam skurcze ze zdenerwowaniem i
            odrobina paniki, teraz błagam żeby nie przestawał boleć brzuch, dziwne, nie?
            A tu nic... Nie mam dzisiaj w ogóle humoru,jeszcze wczoraj było ok, a dziasiaj
            znowu zaczynam miec handrę, strasznie ze sobą się czuję, mam wszystkiego
            dosyć!!!
            To na tyle sad
          • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:37
            Dzieci z Tatą na spacerku, a ja oczywiście do komputerka. Ale się do Was
            przyzwyczaiłam.

            Kasikc1 - ja idę na Inflancką , ale słyszałam dobre opinie o Solcu, tak że nie
            martw się - będzie dobrze.

            Miniaxv - ja żeby od-puchnąć leżę więcej, to z jedną nogą w gorze, to z drugą
            (z dwiema na raz nie mogę, bo na plecach odpływam natychmiast w stan
            omdleniowy). No i jem arbuza, który zaczyna mi się powoli nudzić. Znaczy się,
            że niedługo urodzę , prawda?
            Powiem Ci, że z tą kasą i czasem rodziców to jest różnie, bo czasem trzeba się
            natyrać a kokosów i tak z tego nie ma. Trudno jest też w takiej wielkomiejskiej
            dżungli - małe to małe, ale duże dzieci b. porównują co kto ma i za ile.
            Niełatwo przekonać dziecko, że nieważne ile kto ma, tylko jaki jest. Ja to się
            nawet cieszę, że nie mamy wielkiej kasy , bo może by mi odwaliło na mózg.. Poza
            tym to wszystko jest takie ralatywne; my jak pojedziemy do rodziny męża na
            Mazury to nas mają za bogaczy, tam to jest bieda, ludzie zarabiają po 1500 zł
            na 4 os. rodzinę! My w W-wie za taką sumę umarlibyśmy z głodu,same rachunki i
            opłaty...
            Też mnie to czasem przeraża; trójka dzieci małych to jeszcze jeszcze, ale
            potem? te zajęcia dodatkowe, szkoły, ciuchy... Ale może wtedy będziemy już
            mieszkać gdzieś na wsi i będzie inaczej trochę... Grunt to nadzieję mieć.

            yen - życzę Ci szybkiego pogodzenia z mężem, bo wiem jak te nasze gadziny
            potrafią w stanie skłóconym doskwierać. Ja to w ogóle wtedy z nieczego nie
            umiem się cieszyć, tak mi to przeszkadza. Ale pogodzić się szybko też czasem
            niełatwo..
            A co do latorośli to taka ich uroda, żeby nas co jakiś czas do pasji
            doprowadzić, nie? Moja Hania np. ostatnio notorycznie przetrzymuję jedzenie w
            buzi. No trzyma jeden kęs po parę minut!!i np wydłubuje w tym czasie pesteczkę
            z ogórkasmile)))Zadna perswazja nie pomaga. Szlag mnie jasny trafia i jestem
            zupełnie bezsilna. To podobno taki etap rozwojowy, ale ja kiedys z tych nerw
            urodzę!
            Ale poza jedzeniem jest taka urocza i kochana, że złość roztapia jak masełko na
            jajecznicę. Eh, uródżmy już wszystkie to będzie nam wreszcie lżej, nie?
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:31
      dagmar22 - może Twoja siostra jest po prostu w ciąży??? Też bym sobie zjadła
      faworkisad
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:33
      agrzys - myślałam, ze rodzisz...tak długo się nie odzywałaś...a pogoda sprzyja
      dołom. Jutro będzie lepiej!
      • gosia251 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:12
        Witam Was mamusie!
        Tatuś z Zuzią na spacerku (a może odwrotnie), próbuje nauczyć ją jeżdzić na
        rowerku, ale nie wiem z jakim skutkiem bo ostatnio rower pchał Tata a Zuzia
        szła obok.
        Dziś mąż wyciągnął nas na wycieczkę do Powsina, mieliśmy jechać na basen, ja w
        cieniu na leżaczku a reszta rodzinki w wodzie. Niestety na basen nie
        dotarliśmy, bo wylądowaliśmy w parku botanicznym. Skwar lał się z nieba, zero
        cienia, ale czego się nie robi dla rodzinki. Potem pojechaliśmy do Konstancina
        do tężni, super sprawa gorąco polecam. Podobno wzmacnia się układ odpornościowy
        więc dla naszych maleństw super rzecz. Do domu dotarłam wykończona ale
        szczęśliwa, może po takiej dawce spaceru i świeżego powietrza Kubuś zechce
        opuścić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania (jakieś małe skurczyki już się
        pojawiają).
        Co do pieniążków to u nas też się nie przelewa. Ja i Zuzia ubieramy się na
        ciuchach, czasami znajdę coś dla męża. Zyjemy na kredyt, który trzeba kiedyś w
        końcu spłacić, ale jakoś staram się o tym nie myśleć, najważniejsze, że
        jesteśmy zdrowi i mamy siebie.
        Tak chwalicie to ciasto, że i ja się chyba skuszę, ale na pewno nie dziś.
        Teraz idę poleżeć bo już mi niewygodnie siedzieć (a raczej Kubie, wierci się i
        pręży).
      • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:17
        Dziewczyny ja też mam rozstępy.W pierwsze ciąży jakoś się uchowałam,ale teraz
        praktycznie tydzień przed terminemzrobiły mi się dwa w okolicach pępka-już po
        prostu skóra nie wytrzymuje tego napięcia .Moj Mateusz ostatnio też mnie
        zdołował bo mówi mi"mamo ty niedługo wybuchniesz"-rozbawiłam tym tekstem mojego
        gina. Humor mi się wcale nie poprawia,bo nachodzą mnie głupie myśli ,że ja z
        tego szpitala to już nie wrócę-durna jestem ,prawda?
        O tym prezencie dla starszego dziecka też myślalam,ale co tu kupić 7 latkowi i
        jak mu wcisnąć, ze to od dzidzi z brzucha- naprawdę nie wiem.ZresztA mateusz
        nie dawno .bo w czerwcu dostał od nas duży prezent.Na ścianach tapeta z Harrym
        Poterem i nowe mebelki z biureczkiem ,bo od września nowy etap życia czyli
        szkoła.Z tego też względu nie mam kasy na zbytki ,bo musze jeszcze skompletować
        wyprawkę dla pierwszoklasisty.Naprawdę chcialabym wygrać w totka-ale zapominam
        grać .
        Ja też dzisiaj "udupiona "siedzę w domu ,bo w żadne buty moich "słniowych stóp"
        nie wcisnę.W ogóle czuję się jak wyrodna matka ,bo kompletnie opuścila mnie
        radość z oczekiwania na nowego dzidziusia.Gdzie ten entuzjazm i radość z
        początku ciązy?Gdzieś się zgubiło przez te 9 miesięcy.Chyba za bardzo ta ciąża
        dała mi w kość.Mąż też obiecywał ,że będzie wspaniały,bylebym tylko zgodziła
        sie na drugie dziecko-ale na obietnicach sie skończyło.Doprowadza mnie do
        szału ,gdy o byle co wydziera siena Mateusza.A wiadomo,,ze dla niego to też
        bedzie trudna sytuacja ,bo niedość ,ze nowe dziecko to jeszcze szkoła.Do mojego
        męża nic nie dociera-mam wrażenie ,że tylko siebie uważa za pępek świata ,a
        cała reszta to nic.No i jak ja nie mam mieć handry?Dosyć już tego
        smucenia .Dolotka napisz coś śmiesznego!
        Pa Krysia+córunia
        • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:39
          krysias70 - ja nic śmiesznego nie napiszę, bo mnie też coś Fred wnerwia;
          widocznie dzisiaj taki dzień...a jeśli chodzi o całokształt to też zupełnie
          inaczej wyobraziłam sobię tę ciążę...ja myślałam, że jest to czas nieustająco
          BŁOGOSŁAWIONY, myślałam, że będę przepełniona miłością, radością, a nie, że
          obrzygam wszystkie okoliczne krzaki i że przytrafi mi się jednocześnie puszczać
          pawia i sikać z gaciami na kostkach, z wypiętą dupą w stronę Freda...myslałam,
          że Fred będzie moją największą podporą, że będzie mnie nosił na rękach, że
          będzie mnie pocieszał, a nie mówił, że jego zatwardzenie to nic w porównaniu z
          porodem...myślałam, że będziemy tworzyć taką parkę jak na ilustracjach z
          książek o ciąży; itd. itp...A tymczasem zamiast miłością przepełniona jestem
          permanentną zgagą i humorami o jakie nigdy bym się nie podejrzewała...tracę
          wzrok próbując się wysrać, dodatkowo te rozstępy. A chociaż Fred miał taki sam
          udział w robieniu Aurelki jak ja (i bynajmniej go nie namawiałam) to mam
          wrażenie, że ON JEST NA MNIE ZŁY, ŻE JA SOBIE ROZSĘTPY NA BRZUCHU HODUJE!!!(czy
          choduje? - już nie wiem jak co się pisze)...coś też mi humor szwankuje!!!
    • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 19:35
      Dolotka - Nie gadaj głupot Kobieto!!! Gówniara ma dopiero 18 lat i ostatnią
      klasę liceum przed sobą!!! Wypluj te słowa!!! P.s. ciekawe co powiedzieliby moi
      staruszkowie? hi,hi,hi...

      daga
      • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 19:41
        dagmar22 napisała:

        > Dolotka - Nie gadaj głupot Kobieto!!! Gówniara ma dopiero 18 lat i ostatnią
        > klasę liceum przed sobą!!! Wypluj te słowa!!! P.s. ciekawe co powiedzieliby
        moi
        >
        > staruszkowie? hi,hi,hi...
        >
        > daga

        DAGMAR22 - PRZEZ CIEBIE OPLUŁAM SOBIE CAŁĄ KLAWIATURĘ I MONITOR...
        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 20:41
          Witajcie wieczorkiem!
          No dzisiaj chyba taki dzień, ja też jakiegoś doła chyba załapałam crying Albo Wy
          żeście mnie tymi Waszymi złymi humorkami zaraziły...Zgaga mnie męczy od rana,
          nic mi się nie chce i czuję się jak mały słonik...
          No i rozstępy mam na udach crying
          Dolotka-Ty uważaj, bo se jeszcze przez Dagmar komputer zapaskudzisz i zepsujesz
          i jak będziesz potem do nas pisała? wink))
          Miniaxv-no ja czekałam cały dzionek na jakąś kolejną rozdwojoną, a tu nic...
          Nawet Agrzys dalej 2w1..
          Ja juz nie mam siły czekać i co chwilkę sprawdzać biały papier i zaglądać czy
          może brzuch mi się opuścił. A to jeszcze 2 tygodnie....
          Trzymajcie się Kochane Kobitki. Jutro nam wszystkim poprawi się humorek wink
          Asia i Oleńka wink
        • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 21:10
          Dolotka - Podać Szanownej Pani śliniaczek?
          A tak w ogóle to jak przyjechałam w styczniu do domu powiedzieć moim rodzicom,
          że zostaną dziadkami, to moja kochana siostrzyczka - 17-sto letnia jeszcze
          wtedy przywitała mnie tekstem, że właśnie zrobiła sobie test ciążowy i wyszedł
          negatywny... Wcześnie dzisiaj zaczynają, nie?
          • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 21:48
            Rzeczywiście coś Wam humory siadły dzisiaj, aż się dziwię, że ja mam dobry.
            Może już swoje wypłakałam i wyzłościłam w zeszłym tygodniusmile)Wam też
            przejdzie.NO!, aby prztrwać do porodu! No trzymajcie się jakoś, babiszonki.
            Trzeba sie dobrze wyspać, rano wstać rześką i nieobolałą, zrobić makijaż,
            pyszne śniadanko i pomyśleć jak to fajnie, że nie jesteśmy w pracy!
            A te męże to już takie są, wiecie - sinusoida, góra - dół, góra - dół...Oni też
            już są zmęczeni pewnie, czasem jesteśmy jak kolejne dziecko w domu. Co nie
            zmienia faktu, że powinni dbać i nosić na rękach i znosić humory swoich
            cężarówek.
            No! głowy do góry, brzuchy na dół! i rodzimy niedługo - nie zapominajcie!!!smile))


            A niech mi powiedzą 40 tygodniowe mamusie czy Wam też juz dzieciulki tak tylko
            delikatnie pływają, smyrają po boczkach, jakby w zwolnionym tempie? Bo mój tak
            ma i nie wiem czy osłabiony jakiś czy to tak jest, już nic nie pamiętam z tych
            poprzednich ciąż. Rusza się dużo i często, ale tak słaaabo. Może ciasnota, nie?

            No to pa - zasmuconym przesyłam teleinformatycznie trochę swojego dobrego
            humoru i optymizmu! (całego Wam nie oddam, sorrysmile)))sama się go trzymam jak
            rzep psiego ogona, mając w pamięci zeszły tydzień).
            • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.....do dolotki. 07.08.04, 21:55
              Nie martw się tak bardzo swoim ciałem, naprawdę wiekszość tego zniknie i
              wyrówna się. Trochę ćwiczeń, trochę diety, a przecież Twój Fred i tak Cię
              kocha! Jeśliby miał Cie kochać tylko za gładki brzuch to pies go ganiał!
              Zobaczysz zakocha się w Waszej Aurelce tak jak i Ty, a Ty będziesz nie tylko
              dotychczasową super żoną, ale i Tą Jedyną i Wspaniałą, dzięki której ją ma.
              • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.....do Gosia 251 07.08.04, 21:56
                Jesteś z W-wy? a gdzie będziesz rodzić?
            • mama_wiktora Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:40
              Właśnie, placki ziemniaczane!! Chyba zmienię menu na ten tydzieńsmile

              Minia – mnie przeważnie te ciasta wychodzą właśnie przez popijanie w trakcie
              pieczeniasmile choć oczywiście nie w ciąży... Nawet do faworków dodaję spirytus
              (trochę do ciasta, trochę do kucharki) co pewną starszą gospodynię niewymiernie
              kiedyś zadziwiło. A ciasto kruche najprostsze na świecie, mam jeszcze przepis
              na przepyszne ciasteczka kruche o wdzięcznej nazwie, której nie przytoczę.

              W sprawie obsługi chłopców – pamiętam, że jak miał się urodzić Wiktor to też
              byłam tym przerażona, ale ostatecznie uważam, że synek mamusi to cudna sprawa,
              zaś przyziemne sprawy czyli pielęgnację siusiaka, to obawiam się, że tak się
              bałam żeby mu nic nie uszkodzić, że w życiu nie odciągałabym napletka, no i
              wszystko sprowadzało się do grubej warstwy alantanu w pachwinach i przy
              odbycie...

              W sprawie rozstępów – mój lekarz wczoraj mnie pocieszył, stwierdził, że po
              porodzie pas zciągający i dużo smarować Contractubexem i będzie dobrze, w
              każdym razie powiedział, że na to nie ma rady, jak się ma skłonności
              genetyczne, to można majątek wydać i tak się pojawią. Contractubex i tak będę
              używać na ranę po cesarce więc na razie przestałam się martwić tymi pręgami. No
              i jeszcze jedno – odwiedziła mnie koleżanka, ona ma już odchowane ponad 7
              letnie dzieci i pokazała jak to wygląda później – nie jest źle moje drogie, a
              ona nic na to nie używała. Może i nam się poszczęści, w ogóle to ona mówi że
              większość części ciała wraca do siebie dopiero po paru latach.

              Nie wiem jak to u was, ale ja w poprzedniej ciąży tuż przed porodem dostałam
              strasznego doła, ryczałam przez cały wieczór, a w nocy mi wody odeszły... Teraz
              też czekam na taki znaksmile Mój lekarz kazał mi się jeszcze przez tydzień
              oszczędzać, bo oddział mi jeszcze remontują!! Ale za to obiecał, że zaraz po
              16.08 umówimy się na cesarkę i to będzie już! Taka przewidywalność bardzo mi
              odpowiada. Bylem tylko dotrzymała, bo naprawdę nie chcę do innego szpitala.

              na dziś tyle, spać mi się baaardzo chcesmile
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:20
      anulaf - ja co prawda dopiero 38 tydz. ale Dzidziul wazy już 3,2 kg i też tylko
      się kokosi...cały czas z przerażeniem czytam o łzach spowodowanych kopniakami.
      Dla mnie uczucie w ogóle nie znane...Tłumaczę sobie to tym, że leń okropny z
      tej Aurelki (niestety po mamusismile)
      Pokazałam rozstępy Fredowi i chyba mu mnie żal, bo kazał mi się położyć i nawet
      odkurzył mieszkanie przed jutrzejszą wizytą moich dziadków...Niestety
      wyszorować wannę i brodzik będę musiała ja, bo Fred właśnie wziął się za
      stawianie ścianki koło łóżeczka Aurelki. Wierci jak szalony! Nieważne, że jest
      22.30, weekend i że naszym sąsiadem jest dyrektor - mój bezpośredni
      przełożony...
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:47
        Dolotka - ja na szczęście wanny ani niczego już nie szoruję od paru lat - mam
        uczulenie na proszki.
        A Twój Fred rzczyczywiście szaleje, u nas już by była afera, że ho!ho!

        A wiecie co mi przyszło do głowy?
        Że te nasze chłopy to takie nerwowe i naładowane, bo my w ciąży - a im seksu
        i "normalnych" żon brakuje! (tzn, bez utrudniających wszystko brzuchów, obaw,
        ze się coś zepsuje, przyciśnie,itp.)
        A do tego mają w perspektywie 6 tygodni całkowitej posuchy!!!
        Nam podobno łatwiej, u nich fizjologia nie daje spokojnie żyć.

        Ale nie jestem pewna czy im tak znowu strasznie współczuć...

        Idę spać, do jutra.

        I PROSZĘ WSTAĆ W DOBRYCH HUMORACH!!
    • agathea Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:44
      Cześć babeczki,
      ale okropny upał. Przesiedzieliśmy cały dzień w ogródku u moich rodziców,
      robiąc grilka więc jakoś minął kolejny wstrętny dzień niekończącego się
      oczekiwania. Noc miałam też okropną, tak mnie bolały plecy, że nijak nie mogłam
      sobie znaleźć pozycji. Przewalałam się z boku na bok, jęcząc niemiłosiernie ze
      względu na ból spojenia, cała obłożona poduszkami - jedna pod nogami, druga za
      plecami, trzecia pod łokciem. Mój Misiek już się właściwie nie mieści na łóżku,
      tak go spycham, że leży cały wciśnięty w ścianę a do tego jeszcze nasze dwie
      kotki bardzo lubią z nami spać.
      Jutro przyjeżdża na miesiąc moja siostra z Anglii, więc się szykuje kolejna
      bibka.
      Humor też mi się pogarsza z dnia na dzień, aż się boję pomyśleć co będzie za 2
      tyg.Może jak się ochłodzi to będzie lepiej?
      Pozdrawiam
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 23:32
      Pewnie to przez ten zły humor, ale muszę wam ponażekać\ponarzekać (LUDZIE, Z
      MOJĄ GŁOWĄ COS NIE TAK, JUŻ NIE DAJE RADY! JUZ NAWET PISAĆ NIE UMIEM!!!) na
      Freda. Szoruję ten brodzik, Mała zgnieciona, pot mi sie leje, a zgaga spływa do
      ust,a ten debil przychodzi i mówi:"Morduś, czy Ty się czasem nie
      przemęczasz?".Stoi nade mną i je ogórka...No myslałam, że go pier...
      Co posprzątam to nabałagani; wytrze się w recznik i rzuci go zwiniętego. Ja go
      złoże, za chwilę patrzę... znowu rzucony, pomiętolony...to go zostawiam i myślę
      sobie będzie się wycierał mokrym i śmierdzącym to się nauczy...za 2 dni
      słyszę:"Morduś, mój ręcznik jakoś śmierdzi, wziąłem sobie nowy". Ręcę mi
      opadają, biorę brudy do prania i co słyszę:"Morduś, Ty tylko pierzesz i
      pierzesz. Masz jakąś obsesję?" EEE, szkoda w ogóle o nim pisać...
      Nie pamiętam kiedy powiedział mi np. że ładnie wyglądam...nawet jesli wygladam
      okropnie to ja, na jego miejscu, tak dla świętego spokoju, powtarzałabym to co
      najmniej co 2 dni...w ogóle zresztą jest taki beznadziejny, że nawet nie chce
      mi się o nim pisać. Chyba poszukam sobie kochanka...smile W 9 m-cu ciąży chyba nie
      powinnam mieć kłopotów ze znalezieniem, co?
      Najgorsze jest to,że brzuch mnię znowu okropnie swędzi!!! Czyzby
      czychały\czyhały na mnie kolejne rozstępy??? Atakują mnie podstępnie w nocy!
      Nawet one są przeciwko mnie sad
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 00:28
      A my sobie byliśmy na działce "szwagra" (niedoszły jeszcze-mam nadzieję,że
      przyszły )Tak było fajnie, że znowu mnie ogarnia wściekłość na to cholerne
      miszkanie w centrum miasta i to na 3p. !!! Ja żądam stanowczo dla siebie
      kawałka jakiegoś ugoru !!!
      Anulaf - moje dziecię też jakies "słabowite" dzisiaj, tak się tylko "kulga"
      (jak to mówi Piotr Bałtroczyk-mój idol smile)
      Majka zdrowa jak ryba, cudownie ozdrowiala na działce, gdzie ganiała kury, gęsi
      i namietnie właziła w kupy tychże zwierzątek (ulubinone zajęcie).Potem rąbnęła
      3 parówy z grila i 2 pomidory !!! (ma żołądek po tacie???)
      Dziewczyny-dzięki za wsparcie po kłotni z mężem - jakoś przeszło mu i nawet
      bąknął cos w rodzaju przeprosin smile
      Co do rozstępów mam dwa po 1-szej ciąży (miałam??!!)na brzuchu, teraz się nie
      oglądam w lustrze, żeby nie uciekać z wrzaskiem smilePocieszam się, że może się
      udało, bo dużo mniej przytyłam.
      Dolotka- o te kochanki Freda bym się za bardzo nie martwiła, bo gdzie on taką
      drugą kobitę spotka. A ze zgaga mam to samo, już się zastanawiam czy nie wszyć
      sobie czegoś w okolice gardła, żeby samo się uwalniało i łagodziło tą rurę.
      • foe1 Hurtem 08.08.04, 20:16
        edtta 1- termometr- cieszę się, że temat termometrósię pojawił- sama się
        zxastanawiałam , będąc na "maluchowych" zakupach czy kupić ten termometr do
        ucha czy nie.
        Z moją 4 letnia teraz córką to czasami zdarzały się jazdy w nocy, przy
        mierzeniu temperatury, kiedy usypiałam przy łóżku, albo co gorsza, kiedy mała
        nie była w najlepszym stanie, żeby cierpliwie znosić pomiary.
        Czasami mierzyłam normalnym (jak była malutka- w pupie), czasmi elektronicznym
        pod pachą.
        Nie ukrywam , ze wizja 1-sekoundowego pomiaru jest dla mnie pociągająca.
        Czy one faktycznie są takie niedokładne i co to jest "firmówka"- to znaczy
        jakiej firmy dokładnie?


        miniaxv- Mendoze przeczytałam, a z tych "trendy" faktycznie ciekawy jest Perez
        Reverte- przeytałam książkę KLUB Dumas (na jej podstawie Polański nakręcił "9
        wrota), "Szachownicę flamandzką" a teraz czytam "Cmentarzysko bezimiennych
        statków". Wszytsko w noce bezsenne, acz w lekkie skurcze obfitesmile
        Jak lubisz kryminały, to ta Rosjanka (też ostatnuio "na topie" Marinina jest
        niezła- przecytałam "Ukradziony sen" i fajne było.

        dolotka- ja jeszcze a propos arbuza: żeby się nie uciapać to trzeba w kawałki
        pokroić, w miseczkę włożyć i kurturarnie widelczykiem popylaćsmile tak się
        nauczyłam od teściowej (czasami się na coś przyda) i jestem zadowolona. Co do
        pestek- to tzreba męską decyzję podjąć: pestki się je, przyynajmniej te, które
        się pchają na widelec, tych, co zostały w misce wydziabywać nie musiszsmile)

        pozdrawiam
        Foe
      • dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 14:24
        Cześć dziewczyny!!
        Czytam co pare dni co tam u Was się dzieje, i współczuje szczerze w te upały. I
        tak po krótce co u mnie: Mateuszek rośnie jak szalony dobija już 4kg i to na
        moim cycku, czasem mam już dość.Czuje się jak bar mlecznysmile ale najważniejsze,
        że mały jest zdrowy i sobie rośnie.Uwielbiam patrzeć na niego jak sobie śpi i
        robi minki, mam nadzieje że Wy i wkrótce będziecie tak spoglądać na swoje
        maleństwa.A co do innych rzeczy, ja też pod koniec czułam takie bóle w kroczu,
        bardzo nisko, okazało się że to mateuszek swoją główką.I jeszcze jedna sprawa
        może i drogie jest to Tandum Rose ale warto kupić, miałam taki straszny ból
        krocza po porodzie, że nie wiedziałam co to siedzieć na tyłku przez tydzień,
        ale od momentu stosowania tego wszystko się uspokoiło no i super do higieny
        intymnej po porodzie.Jeszcze się pochwale na koniec, że Mateuszek kończy jutro
        2tyg.Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.Pa trzymajcie się i wytrwałości
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do miniaxv 08.08.04, 00:31
      Miałam ci napisać, że z napieraniem na pęcherz mam to samo, jak ta mała, zwinna
      rączka machnie mnie w okolice pęcherza, to ja prawie na suficie z bólu jestem,
      strasznie kłuje. Paluchy tam wkładają czy jak???

      Dobranoc wszystkim (jakas niegrzeczna jestem ostatnio-bez pożegnania sobie idę)
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 08:35
        Hejka, i znów się nic nie dzieje? Spytała któraś, czy nas przyjmą na
        wrześniówkach? Wczoraj zasnęłam o godz.22.00 i przed chwilką wstałam, ogólnie
        codziennie śpię trochę dłużej. Może prześpię poród? Niby nic męczącego nie
        robię, więc skąd to zmęczenie? Może to oznaka zbliżającego się porodu? Do
        lekarza idę w środę, więc się czegoś dowiem! Dzisiaj humor mam jeszcze gorszy
        niż wczoraj, bo niemąż od jutra w delegacji, i boję się, że nie dojedzie na
        poród (ok.2 godz. jazdy). A jak zrobię fałszywy alarm, to go za drugim razem
        nie puszcząsad Mam nadzieję, że ten "wielki dzień" nastąpi, kiedy akurat będzie
        w domu!Dwa ostatnie tygodnie ciąży prawie cały czas samasad((

        mama_wiktora - to ja już wiem, dlaczego mi te ciasta kruche nie wychodziły, po
        prostu nie "popijałam" w trakcie ich robieniawinkA z tym dochodzeniem po siebie
        po porodzie to ale nas pocieszyłaśsad Parę lat!!! Też słyszałam o tym
        Contratubexie (moja mama stosowała go na bliznę po operacji piersi), podobno
        dobry jest też Fissan (dużo tańszy, do dostania w aptece) - też na blizny 0
        rozstępy bardzo bledną po nim! Słyszałam tylko, że się źle rozsmarowuje, ale to
        drobiazg, można go używać też w ciąży! Mam nadzieję, że wytrzymasz do tego
        16.08 i znów pozazdroszczę Ci tej cesarkisad

        dolotka - Twoja Arelka to pewnie tak do 3500 g dobije, chyba, że pzrenosisz to
        może więcejwinkI nie przejmuj się rozstępami, jak wyblakną to nie będzie ich tak
        widać, a Fred to takie doskonałe ciałko ma? Mój niemąż ma duże rozstępy pod
        pachami oraz cellulitis i w ogóle się tym nie przejmuje! To co Tobie nie wolno?
        W końcu chyba na własne życzenie ich sobie nie zafundowałaś? I na pewno czasem
        mówi, że bardzo ładnie wyglądaszwink A wiesz jak to z kobitami, gdyby mówil
        codziennie, to byś miała pretensje, że coś podejrzanie często (KOCHANKA!), mówi
        na odczepne albo się podlizuje (wnioski wyciągnięte na podstawie mojej własnej
        osoby!)smile)) Myślę, że faceci są tacy marudni, bo czują się zagrożeni przybicem
        małej istotki, która będzie od chwili narodzin absorbować uwagę i uczucia ich
        żon i nieżon, a oni boją się odsunięcia na bok! Niedość, że na normalny seks
        nie mogę liczyć już od dawna i pewnie wyobrażają sobie, że podczas stosunku
        popychają główkę maleństwa i dziecku coś się satnie, to jeszcze po porodzie
        conajmniej 6 tygodni abstynencji! Nawet cycki nie będa już do nich należałysad
        A z tym "nocnym" wierceniem w takim sąsiedztwie to podziwiam, u mniw w bloku
        byłaby awantura, że hej!!!!! No i ciesz ię, że Aurelka nie wariuje u Cibie w
        brzuszu, bo ten charakterek z wewnątrz przenosi się podobno na zewnątrz, a tak
        będziesz mieć spokojną córeczkęsmile

        anulaf - trzymam nogi wysoko, ale to za bardzo nie pomaga. Mam nadzieję, że
        dzisiaj będzie lepiej i miło, że oddałaś nam trochę swojego optymizmusmile Czuję
        go!!!!!!!!!!
        dagmar22 - ta dzisiejsza mlodzież!!! Powstrzymać się niemogą! Z siostrą to jest
        fajnie, bo chociaż coś opowie. Ja mam młodszego brata (o 7 lat) i nie jest
        chętny na zwierzenia, ze wszyskiego robi tajemnice! Nawet mamie niewiele
        opowiadasad A tak w ogóle to jesteście prawie rówieśnikami, on jest z grudnia
        1981 i studiuje pedagogikę na UAM, więc chyba tam gdzie Ty! A jak zareagowali
        Twoi rodzice na wiadomość o wnuku?

        yen74 - nawet nie chcę dochodzić, co tak napiera na mój pęcherz, ale jak mała
        się wieczorkiem rozbryka to horror. Wcześniej też nie odczuwałam bolących
        ruchów, dopiero od niedawna! Na moim 11 piętrze ( w dodatku ostatnim) też jest
        upojnie gorąco, wczoraj popołuniu 32 stopnie!!! I jak tu żyć w takich
        temperaturach? Dobrze, że z Majką w porzadku i poprawił jej się humorek, noi że
        mąż "wygrzeczniał"smile

        Dziewczyny mam do Was WAŻNE pytanie:
        Wiem, że po porodzie mężowi przysługuje do dwóch tygodni opieki na żonę w
        połogu. Wypisuje je lekarz prowadzący ciążę albo robią to w szpitalu. A jeśli
        się ma niemęża? My nie załatwiamy uznania dziecka w USC przed porodem (choć tak
        mi rdaziły koleżanki) więc w akcie urodzenia nie będzie chyba danych ojca,
        dopiero po wizycie w USC i oficalnym uznaniu, więc chyba im ta opieka nie
        przysługuje? Bo jak ja udowadnię, ze to on jest ojcem? Nie ma tu chyba
        dzieciatych nieżon, ale może któraś z Was wie? Mojemu niemężowi zapowiedzieli,
        że urlopu dłuższego niż parę dni nie dostanie! Chciałabym, żebyśmy nacieszyć
        się razem takim maleńtswemsad

        Już nie przynudzam! Pozdrawiam wszsytkie mamuśki te pzred i po!!!!

        Monika&Emilka
        • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 10:55
          UFFFFFFFF, jak gorąco!!!!!!!

          Cześć Maminki!!!

          Kolejny gorący dzionek przed nami. Może to dlatego większość łapie doła. Ja
          się nie będę wymądrzać, bo sama nie tak dawno nielicho się tutaj wyżywałam.

          Czy słyszałyście o takim przypadku, że instynkt wicia gniazda przejawia się
          też u tatusia. Mój niemąż wpadł wczoraj w amok: umył wszystkie okna i żaluzję,
          odkurzył, umył podłogi, wyszorował całą łazienkę, kuchnię i wyszorował Pronto
          wszystko, co w mieszkaniu przypominało drewno. Hmmm.... niby ma ciut
          pedantyczne usposobienie i właściwie to na codzień on sprząta (bo ja nie
          potrafię tego porządnie zrobić- oczywiście jego zdaniem) ale zastanowiły mnie
          rozmiary wczorajszych porządków....

          My się rzadko kłócimy, bo ja napady złego humoru mojego niemęża
          przemilczam. Nie dlatego, że mam takie spokojne usposobienie ale właśnie
          dlatego, że jak już mnie strzeli, to z błachej rzeczy robi się awantura
          gigant.A tak mojemu niemężowi szybko mija i robi się mu mnie żal, że na mnie
          tak niesprawiedliwie krzyczy i mam satysfakcję.
          A nie przyszło Wam do głowy, że mężowie/ niemężowie też oczekują i też się
          niecierpliwią. Może nie noszą brzuchów ale ja za nic na świecie bym się nie
          zamieniła. Choćby nie wiem jak się starali nie mają przecież takiego kontaktu z
          Maleństwami. Oni mogą tylko czekać- biedaki.... i robią się marudno-upierdliwi.

          Dolotka- może to Ty się tak przejmujesz tymi rozstępami, a nie Fred. Sama
          mam na persiach (a taka byłam dumna, że na początku ciąży tak mi urosły- z B na
          C/D), wcale za ładnie nie wyglądają, bo jest ich masa, są duże i ciemne, no ale
          SĄ- i co- odkręce sobie te piersi i przyprawię nowe??? Na początku się
          przejmowałam, co tak naprawdę myśli niemąż, a potem mi samorzutnie przeszło,
          czego i Tobie życzę.
          Do dziś nie wiem, co naprawdę sądzi mój niemąż o rozstępach, bo najpierw
          musiał mnie pocieszać, a teraz mnie to szczególnie nie interesuje- przecież nie
          zrobiłam ich sobie specjalnie.

          Anulaf- mój Maluch też rusza się teraz duuuuuużo wolniej i właściwie poza
          wstawianiem mi nóżki w różne bolesne miejsca,żadnych akrobacji nie wyprawia.
          Mówiłam o tym położnej, a ona mi powiedziała, że pewnie się wstawia (w miednicę
          oczywiście nie alkoholem) i nie może już tak harcować. U mnie to trwa już od 37
          tyg. (teraz jest 39) , a wszystkie KTG są w porządku.

          Muszę się pochwalić: ostatnio mi na KTG z 38 tyg. wyszły skurcze!!!!!!!!!!!
          (takie na +/- ale są) Wiem, że dla niektórych z Was to żadna rewelacja ale ja
          nie czuję ani najmniejszego skurczu, nawet stawania brzucha, więc już zaczęłam
          się obawiać, czy ja nie jestem jakaś wadliwa pod tym względem (przykład tego,
          jak ciąża odbiera mózg kobiecie).

          Daga- zrobiłam Twoje olejowe ciacho ale nie z wiśniami tylko z jabłkami i
          śliwkami i wyszło pychotne!!!! To świetny przepis, bo nawet mi wyszło i
          smakowało, a nie jestem wielbicielką ani pieczenia, ani zjadania ciast- wolę
          mięsko i zieleninę - taki mam zboczony gust. Dzięki za przepis w imieniu
          niemęża i moim (urosłam w jego oczach).

          Minia- jak ty wytrzymujesz te rozstania. Podziwiam za charakter, ja bym po
          trzech dniach popadła w depresję i długi (z powodu rachunków telefonicznych- bo
          trzeba przecież sprawdzić, czy u niemęża wszystko w porządku).
          Pojęcia nie mam jak wygląda sprawa urlopu, jakbyś si eczegoś dowiedziała to
          napisz. Myśmy z niemężem załatwili formalność uznania w USC. Nie trwa to tak
          długo (warto zadzwonić i dowiedzieć się jakie dok. są potrzebne) a potem, po
          porodzie do USC może przyjść dopełnić reszty sam tatuś lub mamusia, także
          jeżeli macie jeszcze trochę czasu, to radzę się przejść.

          Muszę iść obudzić niemęża, bo się zdrzemnął po śniadanku, a mamy jechać po
          chlebek i inne takie, bo dziś zjeżdża do nas na tydzień ciocia niemęża-
          samotna, bezdzietna prof. dr hab. , więc będzie niezły numer, jak akurat w tym
          czasie urodzę. Będzie miała ładny chrzest bojowy pt. pierwsze dni z
          niemowlęciem!!!

          Papatki, jeszcze wpadnę- antola+ Rozbrykane Wstawione Maleństwo
          • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:35
            Cześć dziewczyny!
            Dolotka -jednak udało ci się mnie rozbawić.Zawsze jak czytam twoje posty to się
            chichram do monitora ,a moi panowie patrzą na mnie dziwnie,że pewnie ta ciąża
            padła mi na mózg.
            Moja niunia też pewnie już "wstawiona",bo ruchy sa delikatniejsze,no chyba że z
            mojego pęcherza ROBI SOBIE TRAMPOLINĘ to wtedy mam łzy w oczach,ale
            przynajmniej wiem ,ze z nią wszystko w porzadku.
            Mimo,że dzisiaj nioedziela to zagoniłam męża do odkurzenia i wypralam resztkę
            ciuchów ,które zawsze się nazbierają ,bo jak wrócę to pewnie jedno pranie nie
            wystarczy.Mam nadzieje ,że poznam mieszkanie po moim powrocie ,bo synka zabiera
            dziś teściowa do siebie i mężuś zostje sam.W tym szpitalu zamiast zajmować się
            soba to pewnie będę się zastanawiała co on robi i czy będzie jako taki porządek
            po moim powrocie.Chyba sporządze liste niezbędnych czynności do wykonania przed
            naszym powrotem np.trzepanie dsywanów?Niestety moj mąż nie należy do pedantów i
            dla niego o ile nie jest na środku "nasrane"to znaczy że jest czysto.Założyć na
            siebie niewyprasowany ciuch to dla niego też nie problem ,bo przecież i tak się
            pogniecie-normalnie horror i ja tak wytrzymuje już 8 rok -niedługo chyba będę
            miała aureolę nad głowa.Syna uczę porządku aby w przyszłości jakaś dziewczyna
            miała z niego pożytek i nie musiała rwać włosów z głowy.
            U nas znowu koszmarny upał i nogi będe miała słoniowe.Skórcze odczuwam w miarę
            regularnie i niektóre są dość nieprzyjemne.Dzisiej rano jak poszłamn do toalety
            to miałam pełno białego śluzu -to może ten czop ,bo ponoć nie zawsze musi być z
            krwią.Mam nadzieję ,że moje dziecko nie zdecyduje się na opuszczenie mieszkanka
            dzień przed pójścviem do szpitala.Wolę aby mieli czas na zrobienie mi
            wszystkich niezbędnych badań i pomioarów niż jakieś pójście na żywioł.Wolę cc
            niż żeby mieli mi dzidzię uszkodzić przez wyciskanie ,a nie daj Boże kleszcze.
            Pozdrawiam wszystkie mamusie w ten upalny dzionek ,abyście się dzielnie
            trzymały.
            Minia-czy ja mogę ewentualnie informować cię przez komórkę o mopjej bieżącej
            sytuacji w szpitalu?mam nadzieję ,że nie trafię nałóżko przy oknie ,bo się tam
            ugotuje żywcem.
            Pa KRysia+ córunia[no chyba ,bo bęwdzie śmiesznie jak to jednak będzie synuś}
    • edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:12
      a ja niestety lubię jak jest gorąco, trochę mi puchną łapy i stopy ale wolę to niz taką niezdecydowana pogodę kiedy trzeba ze sobą brac parasol kurtkę i sweter tego po prostu nie cierpię.
      Wczoraj na bazarku kwiaciarka dała mi za darmo, ot tak, bukiet 19-tu żółtych róż i powiedziała, że to po to żebym miała milszy dzień, a ja teraz czuje, że chciałabym się jej jakos odwdzięczyć róże tak ślicznie wyglądaja w wazonie.
      Mój mąż wyszorował cały kibel, wannę, umywalkę, podłogi poodkurzał i pozmywał, NIESAMOWITE JEST KOCHANY, a ja w tym czasie robiłam obiad bo dla mnie gotowanie to prawdziwe wyzwanie i na koniec wyszedł mi rosół bez grama tłuszczu, a misio powiedział, ze jest ok (oj musze uważać,żeby go nie przechwalic ).. Potem przyszała koleżnka i przyniosła mi dwie siaty ciuszków zaczynam się bać, że mam ich za dużo i mała nie zdąży wszystkich nosic, chociaż sama jej nie kupiałm nic wszystko dostała, zastanawiam sie, czy nie powinnam kogoś jeszcze nimi obdzielić, ale na razie poczekam może okażą się potrzebne. Wytłumaczyła mi też co to pajacyk, body, kaftanik itp bo do tej pory nie bardzo wiedziałam- taki ze mnie cienias i wiem, że to brzmi idiotycznie.
      Widziałam w sklepie (supermarkecie) karuzelę za 65 i 24 zł i zastanawiam się, czy to jakiś straszny szajs i nie warto tego kupować bo za 200 to mhhhh raczej małej coś sama zaspiewam, jakbyście wiedziały cos na temat tych tanich karuzelek to napiszcie. Bo kupić coś i wywalic to juz lepiej 2 stówki wydac. Kupiłam ostatni termometr do ucha za 110 zł, zamiast firmowego za 200 z hakiem i bardzo żałuję bo ten za 110 w każym uchu pokazuje inną temperaturę 36,4 : 37,5 i takie tam.
      Pozdrawiam was wszystkie i miłego dnia.
      • moniazjulkiem Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:32
        Hej!
        Edta1 spiesze Cie pocieszyc ze te firmowe termometry do ucha tez pokazuja inna
        temp w prawym i inna w lewym.Ale i tak uwazam ten wynalazek za super.Moj synek
        w pierwszym roku zycia mial mierzona temp normalnym term i to byl koszmar.
        Co do karuzelek to nie wiem co poradzic ja mam taka zwykla po pierwszym
        dziecku.Nowej bym nie kupila.I tak nie bedziesz jej uzywac dlugo bo juz
        najprawdopodobnie osmiomiesieczny maluch ci pozrywa.Ale ladnie wyglada na
        lozeczku to fakt i dzieci tez sie tym interesuja.
        Pozdrowienia
        Monia z Julkiem i (drugi dzidzius termin na 22 sierp.)
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:25
      Witajcie dziewczynki
      Chyba nie ma widoków na pare chmurek sad
      Chyba skuszę się na wyjazd nad morze, chociaż trochę nogi wymoczyć.
      Najgorzej, że mnie ci z green peace zgarną chyba widząc takiego wieloryba smile
      Moje dziecie moczy sie w baseniku na balkonie, może by tak do niej...??

      Termin zbliża się z każdym dniem, a mi jakoś wcześniej szybko leciał czas niz
      teraz. Wszyscy się pytają ile jeszcze, jak się czujesz? Juz mam dosyć tych
      pytań.

      Minia-nie mam pojecia jak to z tym USC i zwolnieniem dla niemęża. Też idę w
      środę na ostatnie USG. Na którą idziesz? Może będziemy wspierać się
      telepatycznie?? smile

      Zastanawiam się jak to zrobić, żeby urodzić 24. Mam problem o tyle, że
      ordynator oficjalnie zakazał płatnych porodów z położną i one się kryją.
      Najgorzej rodzić do południa, mogłyby być nieprzyjemności dla niej, a 24 ma
      dyżur mój gin i on jest bardzo w porządku i nie będzie robił żadnej sprawy
      mojej położnej, bo wie, ze z nią chcę rodzić. Muszę ze swoim dzieckiem
      porządnie pogadać, bo skoro nie chce się pokazać, to może urodzi się 24??

      To na razie tyle, jeszcze zajrzę smile
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:56
        antola - jak miło czytać Twój optymistyczny listsmileGratuluję skurczyków - to
        już jakiś krok do przodusmile)) Myślę, że u przyszłego tausia też może wystąpić
        instynkt wicia gniazda, niektórzy faceci mają podobno dużo objawów ciążowych.
        Zazdroszczę Ci, że Twój niemąż lubi sprzątać. Chociaż ja na mojego też nie mgoę
        narzekac, jest bardzo kochany i jak jesteśmy razem prawie 3 lat, to tak
        naprawdę nigdy porządnie się pokłóciliśmy. A jeśli chodzi o ciążę, to mogę
        bardzo się stara, pomaga i obdarowuje komplementami! A rachunków telefonicznych
        też się bojęsad Niemąż będzie do nas przyjeżdżał raz na parę dni, a później
        wyniosę się chyba do niego! A my tak zwlekaliśmy, że nie załatwiliśmy tych
        formalności w USC, a teraz to już nie ma czasusad Trzymaj się dzielna
        Poznanianko!!!

        yen74 - podziiwm, że masz siłę jechać gdzieś samochodem!!! Ja bym wybrała opcję
        tego baseniku na balkoniesmileJa w środę nie będę mieć USG, ale będę
        telepatycznie Cię wspierać! Z tym szykowaniem się Twojej "brzuszkowej
        niespodzianki" na 24.08. to może byc problemsad A nie mogłabyś umówić się z nim
        na tego 24.08., próbowałaś go delikatnie podpytać? O ile oczywiście wcześniej
        nie urodzisz! Słyszałam, że w niektórych szpitalach robią problem, żeby
        personel przebywał na terenie oddziału poza godzinami pracysad Mam nadzieję, ze
        uda Ci się przekonac Twojego maluszkasmile)) A co do książek to też nie umiem
        sobie ich odmówić, a "niestety" obydwoje bardzo lubimy czytać!!!Ostatnio
        pochłonęłam 3 książki autorstwa hiszpańskiego pisarza Eduardo Mendozy. Nie
        wiem, czy słyszałaś o tej serii, pierwsza część ma tytuł "Przygoda damskiego
        fryzjera". Bardzo fajne i dziwne książki, ale ja lubię takie zakręcone!!!
        Podobają mi się też powieści Coetze - choć tak jak większość ludzi odkryłam go
        dopiero po tym jak dostał Nobla! A mój niemąż czytuje literaturę fantasywink

        Coś nie za dobrze się dzisiaj czuję i mam sensacje żoładkowe + silne bóle w
        podbrzuszu!!! Mogłabym dzisiaj urodzić, ale to na 100% fałszywy alarmsad
        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 12:44
          Hej kobitki!
          Jak dzisiaj samopoczucie, bo u mnie wcale nie lepiej niż wczoraj. Doła chyba
          załapałam i nie chce mi minąć crying No i jakaś taka nerwowa jestem, na mężu się
          wyżywam i On chyba ma mnie już dosyć!!!
          Wieczorem miałam bóle brzucha i dół pleców mnie pobolewał, no ale
          nic....Jeszcze widocznie musimy poczekać! W końcu dwa tygodnie do terminu
          jeszcze!
          Moja Oleńka też już nie szlaje, tylko wypina pupcię i nogę pod moje żeberko
          lubi sobie wkładać szczególnie w nocy. No i moze też się "wstawia" bo jakieś
          takie kłucia miewam na dole...
          Dolotka-mój mąż to chyba taki jak Tówj Fred pod względem bałaganiarstwa. Oj,
          jak mnie wkurzają porozrzucane po całym mieszkaniu ciuchy, których nie chce się
          poskładać i schować do szafy! A potem oczywiscie ja musze je prasować i
          układać! No i z tymi ręcznikami to tak samo jak u Ciebie....mokre, zwinięte
          brrrrrrrrrrrrr! No i jeszcze telewizorek i w kółko zmienianie kanałów. Zamiast
          oglądac jeden konkretny film, to 5 naraz. A mnie to starsznie teraz na nerwy
          działa crying((( Ale poza tym to narzekac nie mogę!
          Miniaxv-może faktycznie na ten wrzesniowy wątek będzie trzeba się przenieść, bo
          u nas zastój jakiś taki się zrobił... Ale bądźmy pozytywnych myśli.
          No i moze to nie jest fałszywy alarm. W końcu tabletki już odstawiłaś i Emilka
          w każdej chwili może zechcieć Cię opuścić wink
          A ja Cię podziwiam za to 11 piętro na którym mieszkasz. Nie wyobrażam sobie
          tego, gdyz ja mam chyba jakąś klaustrofobię i do windy za nic nie wsiądę, no i
          gdybym tak miała codziennie naginać na to 11 piętro pieszo....ufffffffffffff!
          Ja ciasta jeszcze nie upiekłam, bo teściowa zrobiła pysznościowe ze śliwkami i
          karpatkę..mniam!! Ale zrobię, zrobię, jak tylko to zniknie wink
          Edta1-ale Ci dobrze. Kwiaty dostajesz od kwiaciarek (a może to nie kwiaciarka
          była tylko kwiaciarz-hłe hłe)wink
          Yen74-a Ty znowu mi ochoty narobiłaś na morze.... Szkoda że ja mam tak daleko!
          Chyba sobie wody do wanny napuszczę, albo chociaż wiadro z wodą na balkon
          wystawię....
          Miłej niedzieli. Papatki. Asia i Oleńka wink
    • kattika URODZIŁAM SYNA 08.08.04, 14:42
      Witam wszystkie sierpniowe mamusie! 2 sierpnia o 14:45 w Szpitalu Kolejowym w
      Katowicach urodziłam synusia. Ważył 3,07kg i mierzył 51 cm. Dopiero wczoraj
      przyszłiśmy do domu, bo Maluszek miał żółtaczkę, ale teraz już wszystko jest OK.
      POZDRAWIAM Kasia i Szymonek (6 dni)
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 14:49
      Zanosi się na burzę smile ale wolę nie zapeszyć...

      Ramota-to morze to średnio atrakcyjne jest przy takich tłumach. Osobiście wolę
      takie wiosenne. Ale może po prostu nie rozumiem, bo mam pod nosem ... W każdym
      razie powiewam do ciebie morską bryzą, może zrobi ci się ciut chłodniej smile I
      zapraszam w przyszłym roku nad nasz Bałtyk smile

      Miniaxv-z lekarzem pogadam w środę, może coś wymyslimy. A co do ksiązek to tych
      o których mówisz nie czytałam, ale sie rozejrzę smile Jak lubisz hiszpanskie
      klimaty to polecam taki troszkę kryminał z niezłą atmosferą "ostatnia bitwa
      templariusza" Arturo Perez-Reverte. On ma jeszcze więcej napisanych, ale nie sa
      takie dobre. A z innych klimatów: Fannie Flagg - "dogonić tęczę" (to ta od
      zielonych smażonych pomidorów) Dan Brown - "kod Leonarda da vinci" (bardzo
      modna, ale wciąga bardzo)i może jeszcze Hanna Kowalewska "Tego lata, w
      Zawrociu" (I cz.)"Góra spiących węży" (IIcz.)Jak chcesz to przygotuję ci listę
      paru pozycji jeszcze. Mój mąż czyta głównie fantasy (!!!) i historyczne.
      Fantasy to mnie zaraził też.

      Pozdrawiam na razie smile
      • ramota Gratulacje dla Kattika!!!!!!!!!!!!!! 08.08.04, 15:14
        Oby Szymonek zdrowo i grzeczniutko rósł!!
        Najlepszego szczęśliwa Mamusiu wink
        Ucałowania!
        P.S. Napisz nam jak było???
        • ramota SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:17
          Miniaxv-no i widzisz, nie załapałaś się na 13 pozycję. Spóźniłaś się wink)
          Teraz to możesz ewentualnie zadowolić się 14-tą.....hehe

          JUŻ ROZDWOJONE:

          1. iwonaf77
          chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20
          waga-3600,
          wzrost-55

          2. stynka2
          dziewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50
          waga-3300,
          wzrost-56

          3. Mycha
          dziewczynka-Milenka urodzona 26.07.2004r, godz. 22.30
          waga-2930,
          wzrost-53

          4. Asikx
          dziewczynka-Ola urodzona 28.07.2004r, godz. 9.30
          waga-3270,
          wzrost-51

          5. inez21
          chłopczyk-Mateuszek urodzony __.07.2004r, godz. 20.20
          waga-2900,
          wzrost-48

          6. Izabelam78
          dziewczynka-Natalia Izabela urodzona 29.07.2004r, godz. 22.50
          waga-3130,
          wzrost-51

          7. Dori761
          chłopczyk-Mateuszek urodzony 27.07.2004r, godz. 14.30
          waga-3600,
          wzrost-56

          8. bornia2
          dziewczynka-Natalka urodzona 28.07.2004r, godz. 20.00
          waga-2900,
          wzrost-53

          9. marie7
          dziewczynka-Wiktoria urodzona 04.08.2004r, godz. 2.10
          waga-2860,
          wzrost-52

          10. fifii
          dziewczynka-Matylda urodzona 04.08.2004r, godz. 6.50
          waga-3100,
          wzrost-51

          11. dobra26
          chłopczyk-Iwo urodzony 05.08.2004r, godz. 14.00
          waga-3280,
          wzrost-57

          12. aleksandral
          chłopczyk-Filip urodzony 30.07.2004r, godz.___
          waga-3700,
          wzrost-55

          13. kattika
          chłopczyk-Szymonek urodzony 02.08.2004r, godz. 14.45
          waga-3070,
          wzrost-51

          14???


          OCZEKUJĄCE:

          1.vigi73
          termin-30.07.

          2. ayam24
          termin-03.08
          Łódź

          3. oliwia244
          termin-04.08
          dziewczynka-Martyna
          Warszawa

          4. agula.75
          termin-04.08
          dziewczynka-Juleczka
          Jabłonno k/ Warszawy

          5. larvva
          termin-04.08

          6. h30_2
          termin-04.08
          chłopczyk-Patryk

          7. smedron
          termin-05.08

          8. kasiulek 74
          termin-05.08 wg. OM, 09.08 wg. USG
          Lublin

          9. edta1
          termin-05.08
          dziewczynka

          10. anitkak
          termin-06.08
          dziewczynka-Ninka

          11. karolineg
          termin-08.08
          chłopczyk

          12.hejka28
          termin-08.08
          dziewczynka

          13. dzunia
          termin-08-09.08
          dziewczynka

          14. gosia_13
          termin-09.08 wg kalendarza, wg usg 16.08
          Jabłonno k/ Warszawy

          15. emi73
          termin-09.08
          chłopczyk

          16. agrzys
          termin-10.08
          Wrocław

          17. marteczka271
          termin-10.08
          chłopczyk-Igor lub Oskar
          Radom

          18. embarazada
          termin-11.08
          Wrocław

          19. izac6
          termin-12.08
          dziewczynka
          Kraków

          20. gosia251
          termin-12.08
          chłopczyk-Kubuś

          21. jolmar28
          termin-13.08
          chłopczyk-Bartuś

          22.ha_nka
          termin-14.08
          dziewczynka-Zuzia
          Opole

          23. anulaf
          termin-14.08
          chłopczyk
          Warszawa

          24. emka55
          termin-14.08
          chłopczyk

          25.gioja
          termin-15.08
          dziewczynka-Kasia

          26.aniutek75
          termin-15.08
          chłopczyk

          27. krysias70
          termin wg OM-15.08, wg USG-03.08
          dziewczynka-Karolinka/Kasia
          Elbląg

          28. monis78
          termin-16.08

          29. antola
          termin-16.08
          dziewczynka-Antosia
          Poznań

          30. lew_ek
          termin-16.08
          Kraków

          31. miriam_30
          termin-17.08
          chłopczyk

          32. ginaaaa
          termin-18.08
          chłopczyk-Oliwier

          33. ryza_malpa1
          termin-18.08
          dziewczynka

          34. iwszonek
          termin-18.08
          chłopczyk

          35. bewka7
          termin-18.08

          36. agathea
          termin-20.08
          dziewczynka-Alicja

          37.melka12
          termin-20.08
          chłopczyk
          Warszawa

          38. izek8
          termin-20.08
          dziewczynka-Oleńka

          39.milenamilena
          termin - 20.08
          chłopczyk – Antoś

          40.waniliowa5
          termin-20.08
          chłopczyk-Mikołaj
          Bydgoszcz

          41. ramota
          termin-24.08
          dziewczynka-Oleńka
          Opole

          42. asialub1
          termin-24.08

          43. dolotka
          termin-24.08
          dziewczynka
          Kłodzko

          44. kukor2
          termin-24.08
          chłopczyk-Wojtus

          45. galeonia
          termin-25.08
          chłopczyk

          46. k_ulka
          termin-25.08

          47. madzik46
          termin-25.08

          48. kameoo
          termin-25.08
          dziewczynka-Maja

          49.koloris5
          termin-25.08
          dziewczynka

          50. gina12
          termin-26.08
          chłopczyk
          Szczecin

          51. miniaxv
          termin-26.08
          dziewczynka-Emilka
          Poznań

          52. mija4
          termin-26.08
          dziewczynka-Maja

          53.marzena.rus71
          termin-26.08
          Koszalin

          54.yen74
          termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM
          dziewczynka

          55. bellafe
          termin-28.08
          chłopczyk-Krzyś

          56.juropka
          termin-28.08
          dziewczynka-Pola
          Łódź

          57. mag74
          termin-28.08
          dziewczynka

          58. mama_wiktora
          termin-28.08
          dziewczynka

          59. dagmar22
          termin-29.08
          chłopczyk-Jasiek

          60. foe1
          termin-31.08
          chłopczyk
          Bydgoszcz
          • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:23
            Yen74-gdzie ta burza???????????????????????????????????? U nas nawet na deszcz
            się nie zanosi. Ale Wy macie fajnie nad tym morzem, jakby Wam wody jeszcze było
            mało wink
            Zgadzam się z Tobą, że pewno takie wiosenne morze jest lepsze, ale w taki upał,
            jak sobie tylko pomyślę o takim zimniutkim morzu, o plaży, to nawet jakoś Ci
            ludzie mi nie przeszkadzają. Poza tym to ja uwielbiam samą atmosferę panującą
            latem nad morzem...po kąpieli-obiadek (rybka) w jakiejś knajpce przy plaży. A
            wieczorkiem na piwko i można siedzieć.... wink)) ale się rozmarzyłam. Ale w
            przyszłym roku z chęcią przyjadę nad Bałtyk!!
            • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:39
              Gratulacje dla świeżej mamusi i małego Szymona,aby zdrowo rósł.
              Upał coraz gorszy o ile to jeszcze możliwe i na burzę się nie zapowiada.Można
              zemdleć z tego gorąca,szcególnie jak się mieszka na ostatnim piętrze.Wieczorem
              obowiązkowa wanna pełna chłodnej wody-będe sobie wyobrażać ,że jestem w Krynicy
              Morskiej.Ostatnio pozwalam sobie na jedną kawkę dziennie,bo stwierdziłam ,że po
              urodzeniu to już zabronione,a ciśnienie chyba już nie zaszkodzi.Brakuje mi
              tylko jakiegoś ciasta do kawki -prześlijcie coś po necie.
              Papatki Krysia + córunia
    • mama_wiktora Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 16:01
      Dolotka - ze znalezieniem kochanka możesz mieć teraz problemysmile też tak
      złorzeczyłam i wygrażałam (ż/rz??) się mojemu mężowi, ale niestety bądźmy
      realistkami - w 9 miesiącu troszkę nam talia zanikła, a to może stanowić
      problem dla potencjalnego kandydatasmile

      Yen - w istocie ja też mam i miałam w poprzedniej ciąży wrażenie , że to są
      palce w moim pęcherzu, coś musi w tym byćsmile

      Minia - duża senność to podobno rzeczywiście objaw przedporodowy, może akurat
      to już?? A jeśli chodzi o te dwa tygodnie po porodzie to przysługują ale po
      cesarce, jako że to operacja więc normalnie dostaje się zaświadczenie w
      szpitalu, a potem idzie do lekarza rodzinnego i mąż dostaje opiekę na żonę, jak
      to wygląda w przypadku niemęża to nie wiemsmile

      Antola - czy możesz wypożyczyć mi męża tak na dwa dni?? mój niestety ma
      tolerancję na bałagan w stopniu uniemożliwiającym przejście przez mieszkanie, a
      on nawet jak się potknie to nie podniesie, jak z kolei ma posprzątać to zrobi
      tylko i tylko tyle i dokładnie powiem, niech mnie zawiedzie precyzja, a na
      pewno połowę opuści, bo "NIE POWIEDZIAŁAM", ogólniki typu "posprzątaj proszę"
      już dawno nie funkcjonująsad((( Na szczęście na razie WIktor nie zdradza takich
      objawów, wręcz przeciwnie, zawsze wtedy dokuczam mężowi, że w tym dziecku jego
      genów nie masmile

      Edta - te karuzelki po 24 i 60 naprawdę też działająsmile niemowlę przeważnie nie
      widzi różnicy, obawiam się, że to gusta rodziców mają tu największe znaczenie,
      choć oczywiście ja też ulegam takim wątpliwościom, np teraz się zastanawiałam
      czy leżaczek po Wiktorze (taki zwykły niefirmowy) nada się, bo teraz są takie
      fajne po kilka stówek i mają wibracje i melodyjkismile A termometr do ucha to
      akurat bym kupiła, bo nawet mój starszak nie da sobie inaczej temperatury
      zmierzyć. Gdzie można kupić taki koło 100??

      Kattika - GRATULACJE!! Napisz jak ochlonieszsmile

      Dobra, kończę bo o 16 mieliśmy już być u znajomych a jak nieubrana przed
      kompemsmile!!!!







      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 16:58
        Hej, z porodu chyba na razie nicisad Brzuch pobolewa, ale poza tym nic! Żadnego
        czopa, brzuch trochę bardziej obwisły, ale nadal sięga żeber, a podobno powinno
        się tam zrobić trochę wolnego miejscasad A ta końcówka rzeczywiście się dłuży!
        Dobrze, że chociaż dzisiaj nie spuchłamsmile

        ramota - na 14 miejsce pewnie też się nie załapięsad. Już prędzej na wrzesień!
        Ja też się boję zamkniętych pomieszczeń i za nic w świecie nie wsiądę do takiej
        srebrnej szczelnej windy bez okienka. U mnie w bloku jest taka komunistyczna, z
        szybką po środku i wieloma szparami, mam więc poczucie, że mogę oddychać.
        Problem pojawia się jak trzeba coś załatwić w tych nowych biurowcach (np.
        banki), bo korzystam wtedy ze schodów, a to trochę męczącesad A atmosferkę nad
        morzem też lubię, chociaż nienawidzę się opalać i leżeć bezczynnie na plaży! A
        ciasto upiekłam dzisiaj, ale w wersji ze śliwkami i wyszło super, a najlepsze
        jest to, że robi się je dosłownie parę minut! Zniknęło jeszcze gorące w 30
        minut. Jutro piekę nowe, bo mam goścismile A dołem się nie przejmujsmile Zawsze
        byłaś tu jedną z najbardziej pogodnych i nastawionych optymistycznie do świata
        osób, masz więc teraz i Ty w końcu prawo do gorszego humoruwinkI współczuję męża
        bałaganiarza, ale są duże gorsze cechy! Główka do góry, bo Oleńka wyczuwa
        wszystkie Twoje nastrojewink))

        Krysia70 - Co to za pytanie, czy możesz "nadawać" na moją komórkę? Wręcz
        musisz dawać znać, jak tam pobyt w szpitalu, jak się czujesz, no i szczególnie
        będziemy czekać na tę najważniejszą wiadomość!!! Obawiam się, że mieszkania
        możesz rzeczywiście nie poznać po powrocie, ale tym nie zaprzątaj sobie teraz
        główkiwink Bałagan można zawsze posprzątać, jak nie wcześniej to później! Od
        lekkiego (i tego większego też) bałaganu jeszcze nikt nie umarł, a od zmartwień
        owszem! A czop podobno może być biały, niekoniecznie podbarwiony na brązowo
        albo z krwią, ale mogą to być też chyba upławy, bo ponoć przed porodem ich
        ilość też się zwiększa (z mojej strony to niestety tylko wiedza teoretyczna). A
        w Poznaniu też cholerny upał, aż żyć się nie chce!!! Parę razy zagrzmiało i
        rozeszło się, na burzę albo deszczyk nie ma szanssad

        edta1 - też chciałam kupić tem termometr do ucha, ale potem się rozmyśliłam i
        zdecydowałam się na taki elektroniczny w smoczku, firmy Canopol. Pewnie też
        żadna rewelacja, ale moja przyjaciółka była akurat bardzo zadowolona. W domu
        mam też taki 1-minutowy elektroniczny, więc mam nadzieję, że w razie czego dam
        radę użyć tego! A te karuzelki oprócz wyglądu (o gustach się nie dyskutuje!),
        różnią się sposobem odtwarzania melodyjek, te tańsze działają na zasadzie
        pozytywki i odtwarzają melodyjki bardzo krótko, a te droższe mają parę
        melodyjek, które odtwarzane są (przez 15 minut każda) po naciśnięciu klawisza,
        podobnie jak w takich pianinkach dla dzieci. No i parę innych rzeczy, ale nie
        będę wnikać w szczegóły. Ale pewnie dla dziecka jest to niewielka, albo żadna
        różnica, trudno mi to stwierdzić. Ja jestem wyjątkowo podatna na takie gadżety
        i łatwo mi wmówić, że Emilka musi coś takiego mieć, choć zdaję sobie sprawę, że
        często niepotrzebnie. No ale każdy ma prawo podejmować swoje
        decyzje "konsumenckie"smile)) Jeśli ktokolwiek na nich zyska lub straci to w
        końcu tylko jawink

        yen74 - dzięki bardzo za Twoje typy książkowe, już spisałam. Jak byś chciała,
        to możemy się kiedyś umówić i wymienić jakimiś pozycjami, bo ja rzadko czytam
        te same książki dwa razy, a przynajmniej nie musiałybyśmy kupować nowych.
        Chociaż nie wiem, czy przy maluszkach znajdziemy czas na czytanie! Napisz, czy
        Tobie przy pierwszej ciąży obniżył się brzuch, bo może nie musi?

        mama_wiktora - to ja nie wiedziałam, że ta opieka dla męża przysługuje tylko po
        cesarcesad(( To moje plany trochę runęły, może uda nam się chociaż skombinować
        parę dni jakiegoś L4 dla niemęża. Już sama nie wiemsad

        Monika&Emilka
        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do kattika:-)))) 08.08.04, 17:02
          Serdezcne gratulacje dla całej rodzinki i niech syneczek chowa się zdrowo i bez
          problemów!!! Przykro mi, że tak dużo czasu musiałaś spędzić w szpitalu, ale
          najważniejsze, że już wszystko jest OK!!! Czekamy na jakiś porodowy opisiksmile)

          Monika&Emilka
          • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do kattika:-)))) 08.08.04, 17:07
            Dołączam się do gratulacji i życzeń.
            Niech się Maleństwo zdrowo chowa, a mamusia do nas często zagląda!

            antola + RM
            • kattika Jak to było czyli krótki opis porodu 09.08.04, 15:25
              Cześć Dziewczyny! Właśnie chwilkę temu mój synuś skończył tydzień smile)
              Nareszcie mam troszkę czasu, więc postaram się opisać jak rodziłam.
              1. 24:05 - odeszły wody, skurczy brak
              2. ok. 24:50 - zostaję przyjęta do szpitala, dostajemy pokój do porodu
              rodzinnego i ubranie dla męża. Ja leżę w łóżku, on siedzi obok mnie. Bada mnie
              położna okazuje się, że pęcherz płodowy pękł gdzieś z boku, wody się sączą, ale
              przy ujście zamknięte.
              3. ok. 1:30 - dostaję kroplówkę
              4. 2:35 - pierwszy skurcz, kolejny po 15 min., następne regularnie co 5 min.
              5. ok. 5:00 - rozwarcie na 2,5, skurcze bolesne
              6. 7:00 - nic się nie zmieniło, nadal 2,5, to podobno przez ten pęcherz.
              7. 7:50 - rozwarcie na 3, dostaję znieczulenie, cudowna błogość
              8.10:00 - znieczulenie przestaję działać, boli. Spacerujemy wokół sali z
              kroplówką, przystajemy na skurcz i dalej w koło, rozwarcie na 5.
              9. Podczas badania przez położną pęka pęcherz, teraz powinno pójść szybciej.
              10. 12:00 - ból coraz gorszy, nie mam sił przecierz o tej godzinie już miało
              być dziecko!! Dostaję zastrzyk (penicylinę), bo 12 godzin temu odeszły wody.
              Proszę o drugą dawkę znieczulenia. Pytam jak długo jeszcze- 2,3godziny, dla
              mnie to wieczność. Na dodatek anestezjolog chwilowo zajęty. Płaczę podczas
              skurczy, mąż bardzo pomaga, choć teraz nie pamiętam co robił.
              11. 12:30- dostałam znieczulenie, jest cudownie, czuję skurcze, ale mogę się
              skoncentrować i wiem jak mam oddychać, nie czuję bólu.
              12. ok. 14:00 - obok na sali rodzi się dziecko. Ja od pewnego momentu podczas
              skurczy mocno wypuszczam powietrze i prę (to pomaga), położna i lekarz na sali
              obok.
              13. 14:10 - położna mnie bada i... pełne rozwarcie, widać główkę jest już
              nisko!!
              14. Skurcze parte nie są straszne, przynajmniej mam wpływ na to co się dzieje.
              Znamy pozycje rodzenia ze Szkoły Rodzenie, więc radzimy sobie nieźle. Mój
              Kochany trzyma mi głowę, a ja prę ze wszystkich sił.
              15. 14:30 - Maleństwo jest już blisko, przy następnym skurczu się urodzi
              16. 14:45 - MAMY SYNA. Po chwili leży na moim brzuchu. Jest taki cudowny, Mój
              Szkrab Najsłodszy.
              Nie byłam nacięta (pierwszy poród), a tak bardzo się bałam.
              Po badaniach nakarmiłam Maluszka, ból w czasie porodu?? bolało, ale jak nie
              pamiętam, to nie ma już znaczenia.
              Poród nie był straszny, że bolało to wiadomo ale chyba nie tak bardzo skoro już
              zapomniałam.
              POZDRAWIAM, muszę lecieć bo właśnie się obudził Szymonek smile))
        • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 17:39
          Powinnam dłubać w innym programie ale siedzę na forum. To moja straszliwa
          ciążowa wada: jeżeli teraz nie wisi nade mną topór (i to pokaźnych rozmiarów)
          to robota idzie mi ślamazarnie. Coraz bardziej obawiam się, że w przyszłym roku
          zamiast rzetelnie robić pracę dyplomową, ja będę całymi dniami wpatrywać się w
          swoją córeczkę. Zawsze myślałam, że problem dziecko/praca polega na tym, że nie
          ma się przy dziecku czasu na pracę zawodową ale coś mi się mocno wydaje, że nie
          ma się również na nią ochoty....

          Minia- z wiedzy czysto teoretycznej- obniżenie brzucha jest nie zawsze
          odczuwalne, może być też niewidoczne, bo jak wszystko w tej ciąży to również
          zależy od Twoich indywidualnych "predyspozycji". Mi brzuch się obniżył w 36
          tyg., co wg. mądrych książek oznacza, że powinnam rodzić mniej więcej dwa tyg.
          później (czyli w 38 tyg.). Oczywiście jestem w 39, a chodzić tak będę do 59
          tyg., bo już się przyzwyczaiłam i pogodziłam z brzusiem. Więc ja nie rodzę, bo
          mi się tak zaczęło podobać (pewnie do jutra- jutro złapię doła).
          Jutro idę na KTG, to sobie posłucham serduczka Małego Tośka.

          Tak przy okazji- nie wiem, co zrobić, bo wzięłam mój nick od imienia,
          jakie będzie nosić moja córcia, bo nie lubię swojego imienia. No ale ona nie
          może być przez cały czas Rozbrykanym Maleństwem, więc nie wiem, czy po porodzie
          zmienić nick.... Ale czy ktoś wtedy będzie jeszcze ze mną gadał?....
          Muszę coś wymyśleć....

          A ja nie mam termometru do ucha, bo słyszałam, że są niedokładne. Będę
          mierzyć w pupie, na początku, a potem chyba kupię taki do ucha, no bo jak
          poskromić kilkumiesięczne niemowlę, skoro ono chce koniecznie fikać nóżkami, a
          nie mierzyć temperaturę...nie pomyślałam o tym.

          Teraz zaparzę sobie herbatkę z mięty (profilaktyka antyzgagowa po kuli
          lodów Cassatte- nie wiem która litera właściwie jest tam zdwojona) i rzucam
          się do pracy, bo mam coraz większe wyrzuty sumienia.

          Trzymajcie się dzielnie antola+ RM


    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 18:17
      Na początek GRATULACJE (!!!) dla Nowej Mamusi !!!!

      Jak was czytam dziewczyny, to zastanawiam się czy my czasami nie mamy wspólnego
      męża??? To, jesli chodzi o sprzątanie smile) Mój mąz dla zmylenia przeciwnikia
      mówi jeszcze czasami- nic nie rób ja posprzatam albo no i po co sprzątałaś, ja
      bym to zrobił. Ciekawe ile czasu mężczyzna potrzebuje na przejście od gadania
      do roboty ???

      Jesli chodzi o termometr to pediatra radził taki zwykły, ale mnie nie przekonał
      i ja kupiłam elektroniczny na 1 min. Minus jest taki, że jak zapiszczy to
      jeszcze mierzy ok.0,3 temp.(spróbójcie na sobie) Ale z utrzymaniem dziecku pod
      pacha nie ma problemu. Zaczynaja się schody w nocy, gdy dziecko śpi, bo trzeba
      sie dostać pod pachę i trzymać. Ten do ucha zapewne jest znacznie wygodniejszy,
      ale droższy niestety sad

      Minia- na pewno na czytanie w pierwszych tyg. nie będziesz miała ochoty, bo
      zapewne uśniesz z książką w reku smile Chociaz jak ktos jest nałogowym pożeraczem
      książek to nie mija i będziesz teraz czytać w większości gazety o wychowywaniu
      i pielęgnacji dzieci smileJa miałam takie objawy przynajmniej smile Chętnie
      powymieniam się z tobą, jeśli obie ochłoniemy po pierwszych tyg.
      rodzicielstwa smile
      Brzuch obniżył mi sie na ok. 4 tyg przed porodem i ja poczułam, że coś "nie
      gra" po kilku godzinach (obniżył mi się w nocy). Czuje sie niewielką różnicę w
      oddychaniu i nie ciśnie już tak na okolice mostka przy zgięciu się do przodu.

      Aha, w ramach przepisów, jak macie ochotę to podam wam przepis na chałkę
      drożdżową. Można też robić z tego bułeczki. Na ciepło z masełkiem i np.
      dżemikiem jest rewelacja smile Jak byscie się zdecydowały, to podam go wam
      wieczorkiem
      Buziaty (jak mówi Maja)
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:43
        No cześć, kobietki.
        Jeśli któraś z Was ogląda właśnie to ciążowe romansidełko na Jedynce to pewnie
        macie łzy w oczach , co? takie jesteśmy wzruszliwe w tej ciąży...! Właśnie się
        dzidziuś urodził, rozkoszny.

        tak Was wczoraj obdzielałam swoim optymizmem, ale dziś zycie ściągnęło mnie do
        właściwej pozycji - na dół. Mąż wstał dziś lewą nogą i czepiał się od rana
        wszystkiego i wszystkich, aż sam był zły na siebie bo nie wiedział o co mu
        chodzi. Wytrzymywałam, ale w końcu nie zdzierżyłam i się pokłóciłam. Jak mu
        potem przeszło i robił do mnie pojednawcze podchody - to ja byłam jeszcze zbyt
        zła - i tak nam minęła niedziela.
        Teraz mi tu mówi, że czasem to go nagle taka złość nachodzi, że tylko by komuś
        wpieprzył. Może i biedny, ale wkurzył mnie potwornie. Dobrze, że mi przeszło.


        Co do karuzelek to pewnie lepsze są te bez nakręcania i stąd ich cena. Bo jak
        dzidziuś już sobie przysypia, oczka zamglone i muzyczka się skończy to trzeba
        zrobić nagłe "zgrzyt, zgrzyt" i nakręcić. Pamiętam, że bardzo mi to
        przeszkadzało, ale da się żyć. Tym bardziej, że to rzeczywiście nie na długo -
        jak berbeć zaczyna łapać za zabawki to trzeba zdjąć.

        A termometr do ucha - mimo niedokładności - uważam za rewelację. Maluch, owszem
        da sobie zmierzyć w pupie, ale potem pod pachą, w nocy np. co pół godziny to
        już kłopot. Ja mierzę po prosu po kilka razy i wyciągam średnią, a jak muszę
        zdecydować o następnej dawce leku a nie wierzę usznemu - to "domierzam" zwykłym.
        Ale ogólnie to przez całą noc można wisieć nad dzieckiem i nie budząc chorego,
        obolałego biedaka mierzyć i mierzyć (bo ja i tak zazwyczaj nie śpię ze strachu,
        że nagle gorączka skoczy jak tylko się zdrzemnę). Przy pierwszym dziecku nie
        miałam, ale teraz sobie chwalę. Chociaż wolę nigdy nie musieć go używać.

        A powiedzcie mi coś jeszcze: bo ja do tej pory miałam jesienne dzieci i nie
        wiem co to będzie z takim "letniakiem": CZY JA BĘDĘ MUSIAŁA SPAĆ PRZY
        ZAMKNIĘTYM OKNIE??!!!!! Przecież się uduszę! Ale i okna noworodkowi też nie
        otworzę, co? No, co myślicie?
    • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:17
      Gratulacje dla kolejnej Mamusi!!! Nie będę życzyć nic nowego, tylko podczepię
      się pod życzenia miniaxv i antoli.

      A u mnie humorek dopisuje! Niedawno wróciłam z Czech, gdzie cały dzień
      zabawiłam z moimi staruszkami, siostrą i ciężarną kuzynką na basenie. I nawet
      się troszkę opaliłam, pierwszy raz zresztą, bo do tej pory wyglądałam jak
      nieboszczyk. Basen był odkryty, ale miał podgrzewaną wodę do 26 st. Bajer!
      I ci z green peace'u jakoś nas nie dopadli. Może się przestraszyli,
      bo "tirówek" w wodzie było sporo. Żal mi było tylko zjazdów ze zjeżdzalni, ale
      moja mama!!! nadrobiła za mnie.

      Antola - cieszę się, że ciasto smakowało i że urosłaś w oczach swojego Lubego.
      A że lubisz mięsko to nie potępiam, bo ja jestem ten sam typ co Ty. Ze słodyczy
      najbardziej smakuje mi schabowy!
      Kochana moja, jeżeli dzidzia będzie Antolka, to jakie swe prawdziwe imię
      skrywasz? Może juz pisałaś na forum, ale ja jestem ciamajda i pewnie nie
      zapamiętałam...

      Miniaxv - z tym powiadomieniem dziadków to było różnie. W ogóle teściowie
      namawiali nas już rok przed, ale my zapieraliśmy się, że jest jeszcze czas i do
      pieluch nam się nie spieszy. I dlatego moja muti twierdziła, że w ciążę to ja
      zajdę dopiero w wieku 150 lat.
      No i kiedy okazało się, że noszę pod serduszkiem to kochane Maleństwo moi
      teściowie zachowali się cudownie. Wyściskali, obiecali pomagać w każdej
      postaci, a przede wszystkim finansowo, bo jak już się pewnie domyśliłaś, żadne
      z nas nie pracuje.
      W moim domciu było troszkę gorzej. Przyjechaliśmy do J.G. z moimi teściami
      (teściowa służyła za tarczę obronną, a pozatym tej kobiety to nikt nie
      przegada). Kiedy moi staruszkowie się dowiedzieli to minki mieli nie za
      ciekawe. Najgorzej było z tatą - bo w końcu pierworodna i rocznik 82. A co ze
      studiamii, a kasa, jak sobie poradzimy?
      I faktycznie ze mną psychicznie na początku było ciężko. Bo ja na drugim roku
      studiów, Krzysiek dopiero kończy prawo, przed nim egzamin na aplikację, oboje
      bez pracy itp. Jak na 22-latkę to mimo wszystko trochę zwaliło sie na głowę.
      Dwa tygodnie przegryzali to w samotności, bo ja bałam się pokazać w domu. Ale
      skończyło się tak, że w gruncie rzeczy bardzo się cieszą. A jeszcze okazało
      się, że prawdopodobnie będzie wnuczek i mój tata nosi mnie praktycznie na
      rękach.
      No i Krisowi się układa - skończył pięknie to prawo, dostał się na aplikację i
      ma zamiar oprócz tego pójść do pracy, bo zajęcia na aplikacji prokuratorsiej
      trwają 2 lub 3 dni w tygodniu.
      Terz niemąż zapieprza w domu, bo teściowie mają ogromną gospodarkę - ok 500 ha
      ziemii. Więc tam jest pracy non stop aż za dużo, a poza tym właśnie zaczynają
      się żniwa.
      Ja mam zamiar kontynuowć studia, mam nadzieję, ze plan się powiedzie.
      I mimo, że Jaś jest dzidzią nieplanowaną to na pewno jest dzidzią oczekiwaną. I
      mimo, że może nie jest to dobry czas na posiadanie dziecka to nie mogłabym
      pomyśleć o aborcji. I może Mały nie będzie miał rarytasów w postaci cud
      zabawek, niewiadomo jak drogich ubranek, to myślę, że nasza miłość mu to
      wszystko wynagrodzi. Bo przecież nie tylko kasa liczy się w życiu.
      Poza tym mam kochanych rodziców, z mojej strony i ze stony Krisa i wiem, że nie
      pozwolą nam zginąć. I może to gówniarskie podejście do całej tej sprawy, ale
      jeżeli oferują pomoc to dlaczego mam nie skorzystać?
      I kiedy zbliża się termin porodu to juz nie wiem kto czeka bardziej na
      Maleństwo - my, czyli ja i Kris, czy dziadkowie?

      Ale wyszło wypracowanko, co? Mam nadzieję, że się nie zanudziłaś.
      Lecę zrobić to ciasto z wiśniami, bo juto przyjeżdza po dwutygodniowym
      niewidzeniu niemąż i wieczorem zabiera mnie do Poznania.

      Pozdrowionka dla Mamuś Rozdwojonych i Tych Nierozdwojonych!!!!!

      daga&Jaś
    • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:20
      To terz to miało być teraz, sorki!
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 22:31
        Hej Dagmar, miło, że ktoś ma dobry humorek i pozazdroszczę kondycji! No ale Ty
        młoda jesteśwink Masz oczywiście rację, że dla dziecka najważniejsza jest miłość
        rodziców, a cała reszta to dodatki. Myśle, że macie z niemężem tyle miłości do
        zaoferowania, że starczyłoby na całą gromadkę dzieciaczków! W dzisiejszych
        czasach będziesz bardzo młodą mamąsmile)) Ja mam za to wizję pomarszczonej
        staruchy chodzącej na wywiadówki swojego dorastającego dzieckasad Fajnie, że
        dziadkowie z obu stron tak się cieszą na wnuka, a że Twoim rodzicom było trudno
        pogodzić się z faktem Twojej ciąży też mogę zrozumieć i z pewnością wynikało to
        z troski o Ciebie smile A ze studiami dasz sobie radę, na pewno będzie trudno,
        ale jak się chce to można smile)) I uważam, że w Waszej sytuacji przyjmowanie
        pomocy od dziadków Jasia to normalna rzecz, przynajmniej dopóki sami nie
        staniecie na własne nogi!!!

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka
        • dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 23:00
          Wiesz co Moniś? Wydaje mi się, że wizja dojrzałego, przemyślanego macierzyństwa
          to dopiero coś. Wydaje mi się też, że jeżeli zdecyduję się na kolejne dziecko
          za parę lat to będę podchodziła do wszystkiego inaczej, bardziej dorośle. A
          teraz tak sobie myślę, że patrzę na wszystko przez różowe okulary, że nie widzę
          tych gorszych stron. W końcu sama zauważyłaś, że młodziutka ze mnie mama. Ale
          wydaje mi się, że teraz to życie zweryfikuje na jakim poziomie emocjonalnym się
          znajduję. Bo jeszcze dzidzi nie ma, a mi czasem zdaje się, że jestem dużo
          starsza od kumpeli np. ze studiów...
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:22
      Witajcie właściwie już w poniedziałek smile
      Dzisiaj moja Majka przezyła użądlenie osy sad na szczęście skończyło się na
      porządnym ryku i smarowanku Fenistilem, ale trochę sie bałam czy nie ma
      uczulenia (moja mama ma potężne)- no i nie ma, bo ręka wróciła do swoich
      rozmiarów smile

      Jutro po południu ide zanieść komputer do naprawy, także trochę ode mnie
      odpoczniecie smileNie wiem jak długo będą go robić, ale nie dam wam długo
      odpoczywać smileA może zatęskincie??? smile

      Nie pisze przepisu na bułeczki, bo jak widzę nikt nie chce, a na darmo nie chce
      mi się tyle pisać smile

      Zajrze jeszcze z rana Pa
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:36
      Cześć!
      miniaxv - bidna jesteś z tym niemężem i jego delegacją, a co do USC to my też
      idziemy dopiero po porodzie...u nas w szpitalu dziecko ma wpisane imię i
      nazwisko matki, a dane ojca podaje się tylko do karty bez żadnych dokumentów...
      ale ta Twoja karuzelka za 2000 furorę na forum zrobiła...

      kattika - gratulacje!

      Foe - dzięki za instrukcję obsługi arbuza...

      A teraz znowu muszę wam opowiedziec co mi się wydarzyło...Wczoraj przed tym
      szorowaniem brodzika wypiłam całą butlę orężady HELENY - czerwoną, no i
      zaczełąm szorować, a przełyk zalewała mi zgaga, a Fred mnie wkurwiał...no i
      postanowiłam się położyć. Leżę, lężę, leżę, Fred smacznie chrapie w pokoju obok
      i nagle dostaje kopa w sam żoładek i cała wzburzona czerwona Helenka w
      połączeniu z kwasem solnym zalewa mój przełyk...ni to się dusząc ni rzygając
      lecę do ubikacji szczając po drodze...normalnie znowu sie posikałam. Póżniej
      meczyłam się chyba jeszcze z 10 min. nad kibelkiem bo nie mogłam zapanowac nad
      akcją zwracania. Myślałam, że gałki oczne wypadną mi do klopa...A czuły Fred
      przebudził się na chwilę i zapytał czy rodzę ?! w przerwie pomiedzy kolejnymi
      frakcjami helenki odpowiedziałam, że nie...więc zasnął spokojnie...Najgorsze
      było to ścieranie sików...
      A dzisiaj jak na złość znowu przygoda z moczem...Na przyjazd dziadków założyłam
      sobię obszerną, długą sukienkę. Pojechalismy z dziadkami na naszą działkę,
      gdzie próbowałam w miarę dyskretnie wysikać się za szafką...Cieszyłam się że
      mam taką długą sukienke i ze sobie ja opuszczę i jak kucnę to nikt mnie nie
      podglądnie...no i obszczałam ją sobie całą...najgorsze, że z tyłu i na początku
      nie zauwazyłam...no i pierwszy zauważył dziadek...ECH!
      Resztę opowiem wam póżniej, bo mam jakieś mocne skurcze i muszę się położyć.
      Tak nisko w brzuchu mnie gilgocze, prawie jakby w pipce...
      Narazie!
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:39
      yen74 - napisz ten przepis! już tęsknimy....
      • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 07:40
        yen74 - ja też proszę ten przepis na bułeczki!!! Jeszcze przed oddaniem
        komputerkasmile)) A tak swoją drogą to musisz go teraz naprawiać? Przeciez forum
        działa, a resztę olejwink Monika&Emilka

        dolotka - ja wczoraj cały wieczór i pół nocy czułam ruchy tak nisko (jak
        piszesz "w pipce")! Odczuwam straszny nacisk na dole, tak jakby jej ciałko było
        teraz po pępkiem i naciskało na krocze, no i bez przerwy te uderzenia w
        pęcherz, do tego bolał mnie też krzyż! Zaczęłam już nawet myśleć, że rodzę ale
        kupa!!!! Dzisiaj od rana sokój sad(( A mi się już nie chce być w tej ciąży.

        Monika&Emilka
        • gosia251 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 08:41
          Cześć wszystkim rannym skowronkom.
          Ale miałam zaległości i zanim to wszystko przezcytałam to już minęła godzinka.
          Ale nie żałuję bo jest to lepsze niż najlepszy kryminał
          ramota- coś wiem na temat oglądania 5 programów naraz to chyba jakiś nałóg, mój
          mąż robi to notorycznie, najchętniej przed zaśnięciem, mówi "a teraz mały
          przegląd", który kończy się póżno w nocy, mimo,że rano trzeba wstać do pracy a
          ztym to już jest gorzej. Czasami budzę go po 5 razy.
          minixv- obecnie zazdroszczę ci tego 11 piętra, może przyspieszył by to mój
          poród bo już mi się strasznie dłuży. Mąż śmieje się, że zawiezie mnie do pałacu
          kultury i każe wchodzić na ostatnie piętro. Na razie się z tego śmiejemy ale
          jak tak dalej pójdzie to chyba skorzystam.
          yen74- dołączam się do prośby o przepis na bułeczki, już mi ślinka cieknie.
          dolotka- mnie również nie ominęły kopniaki w pęcherz. Wczoraj wieczorem gdy
          oglądałam ten łzawy film (w sumie to się trochę poryczałam) to Kuba tak mnie
          mocno kopnął, że aż krzyknęłam. Mąż od razu zerwał się i pyta czy to już? Tak
          więc to chyba taki okres ciąży, maleństwa mają coraz mniej miejsca do brykania.

          Wczoraj zawieżliśmy Zuzelkę do teściów, jakoś pusto w tym domu, mąż w pracy,
          powinnam się cieszyć chwilami błogiego spokoju ale jakoś nie mogę. Już za nią
          tęsknię, ale pocieszam się faktem, że jest u nich szczęśliwa. To ich pierwsza
          wnuczka, więc możecie sobie wyobrazić co z nimi wyczynia, czasami mam wrażenie,
          że strasznie ją rozpieszczają pozwalając na tyle swobody, ale od czego w końcu
          są dziadkowie. A ja siedzę i czekam, czy to dziś??????????
          Buziaki
          • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 08:51
            Hej,
            gosia251 - chyba bym prędzej umarła niż urodziła wchodząc na to 11 piętro. Ale
            o takim przyśpieszaczu to nawet nie pomyślałam smile Tylko czy musi być taki
            męczący? A film oglądałyśmy pewnie ten sam wink A Zuzia jak każdy dzieciaczek ma
            naturalne prawo do bycia rozpieszczaną przez dziadków smile)) Życzę, żeby to
            jednak było dziś!!!!

            dolotka - nie mam problemów z trzymaniem moczu, ale to podobno normalne w
            ciąży sad Powinno się robić te ćwiczenia Kegla, bo porodzie może być jeszcze
            gorzej!!!

            Monika&Emilka
            • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 09:38
              Dzień doberek!
              W końcu jakiś chłód na dworku, aż przyjemnie się wstawało wink
              Byłam właśnie w laboratorium zrobić badania moczu, morfologii no i te na WR i
              HBS. Oczywiście musiałam znowu kasiurkę tam zostawić. No ale...
              Odbieram je dzisiaj po 14.00 no i juz mogę iść rodzić, bo będę wszystkie
              badania miała zrobione wink)
              Kupiłam sobie w aptece to słynne Tantum Rosa (ale drogie to cholerstwo)!
              No, a dzisiaj zaczął się nam 38tc i nawet humor mi się juz poprawił jak sobie
              pomyślę, że teraz to już Oleńka może się śmiało rodzić (w końcu 38tc to juz
              ciąża donoszona). Eeee, teraz to już z górki poleci. Co prawda skurczy żadnych,
              czopa "ni widu ni słychu" crying Idę zaraz sobie torbę do końca spakować, tak co by
              juz na 100% gotowa była no i dla mężusia jakąś torbę z dresikiem i klapkami, co
              by Mu wygodnie było wink))
              Yen74-ja też jestem za przepisem!!!!!!!!!!!!!!!!!! No i nie oddawaj lepiej tego
              komputera do naprawy. Albo powiedz im zeby się z tą naprawą pospieszyli, tak co
              byś zaraz miała go z powrotem-ok? Kto będzie nam zdawał relację z nad morza-hm??
              Anulaf-no chyba przy zamkniętym oknie to się wykończymy......Też się
              zastanawiałam czy to będzie konieczne???
              Miniaxv-ja to nawet do takiej komunistycznej windy nie wsiądę, nie mówiąc juz o
              tych nowoczesnych..brrrrr! Zacięłam się kiedyś w takiej i chyba od tamtej pory
              taki uraz mi pozostał. Wracaliśmy sobie z zajęć, piątek, godzina 15.00, na
              uczelni pusto, nikogo juz nie było... No i faceci jak to Oni pobić "rekorda"
              chcieli-jaka najwieksza liczba osób zmieści się do takiej windy.... No i
              jechaliśmy pościskani jak śeldzie w puszce i tak między II a I piętrem naraz
              winda się zatrzymała i stoi... Myślałam że umrę ze strachu. Duszno, ciemno! No
              i jeden kolega coś tam pokombinował i otworzył te cholerne drzwi (jak potem
              opowiadał to gdyby nie to że bardzo chciało mu się siku, to nic by nie robił,
              bo fajną miałam przerazoną minę wink. No i z takiej stojącej windy między
              piętrami trzeba było skakać.... Teraz to się z tego śmieję, ale wtedy to nogi
              miałam jak z waty i serce w gardle. No ale wyskoczyłam jak komandoska (opinie
              postronnych) wink)))
              No i teraz za nic do windy nie wejdę. Wolę pieszo po schodach naginać wink
              Dobrze ze mieszkam tylko na I piętrze i że u nas windy w bloku nie ma-hłe hłe!
              Rozpisałam się troszki, a torba stoi nie spakowana....
              Trzymajcie się. Wróćimy tu..... Asia i Oleńka
    • edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 09:24
      CZeść dziewczyny.
      muszę teraz napisać ile wlezie bo jak wstanie misiek to będzie okupował komp. cały dzionek i nic już nie napiszę.
      mama-Wiktora-termometr do ucha za 110 zł kupiłam w takim sklepiku na pradze w W-wie ul.Lubelska 30/32 tel 618-70-45. A firmowe po 200 np BRAUNA można kupic niemal w każdej aptece.
      yen74-podaj przepis koniecznie
      A mi odwala przedwczoraj zrobiłam nieziemską awanturę mojemu mężowi bo kupił worki na śmieci za 6 zł 15 szt po 35l, to ja tu liczę czy kupic czeraśnie 4 zł/kg, czy kawałeczek ciesta, czy to nie za drogo, no i ogólnie postanowiłam być oszczędną rozsądną gopodynią. Mąż popatrzył na mnie jak na ufoluda i stwierdził "ok może i masz rację ale zdecydowanie przeinwestowujesz z środkami" czyli za dużo gadam. A potem się zaczął odwet zapomnieliśmy kupić szmponu do włosów ale misiek przychodzi pokazuje mi dziegciowy szampon, który kupiłam z 1/2roku temu i nie używam bo włosy po nim śmierdzą kiełbasą wędzoną i mówi "nie martw się kochanie mamy przecież szampon, który kupiłaś za jedyne 12 zł", a potem "o zobacz masz jeszcze fluid za jedyne 20 parę zł trochę po nim wyglądasz jak trędowata ale nie musimy kupowac nowego" itd itd potem tusz do rzęs, ze nie wspomnę o samochodzie za 14 tys który uparłam się kupić i okazał się potem potwornym rupieciem i mieliśmy fart, że sprzedalismy go za 7tys.
      Bo jak ja oszczędzam to potem wydajemy trzy razy tyle no i mnie rozbroił i teraz cały czas się usmiecham jak sobie przypominam jego niewinną minkę kiedy przynosił mi moje kolejne idiotyczne zakupy, a ja mu awanturę o 6 zł zrobiłam uups.
      Na razie pozdrawiam bo zaraz zakręcą ciepłą wodę, a muszę się wcześniej wykąpać i pozmywać to pa.
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 11:38
        Ależ się dziśnie wyspałam! Te dzieci są bez litości. Po ciężkiej , przeturlanej
        z jękiem nocy przychodzi taki skrzat o 7.30 i szepcze do ucha "Mamo, jestem
        głodny". Ale i tak jest już fajnie, bo jak mu się wyjmie masło i da tępy nożyk
        to sam sobie posmaruje chlebki i trochę poje kiedy ja się 'budzę'.

        A na dodatek musiałam się nażreć na śniadanie mięsa! oj, nie lubię, nie lubię.
        Ale już parę dni nie jadłam i zaczęło mi się robić słabo i kręcić w głowie,
        więc cóż robić...mam takie okresy wstrętu do mięcha, że o rety! ale na samych
        owocach , do tego z żarłokiem w brzuchu, to nie da rady, nie?

        dolotka - masz ty życie pełne przygód, ale tej z Heleną to ci nie zazdroszczę.
        Ja rzygałam tylko 3 razy w zyciu i b. żle to wspominam. Jak się czymś zatruję
        to cierpię parę dni, ale za nic nie zwymiotuję.
        A jak kichasz to nie sikasz? bo mi się zdarza. A nie daj Boże dostać ataku
        śmiechu z pełnym pęcherzem i na stojąco! zgroza, co te ciąże z nas porobiły, co?
        Ale jest to i śmieszne trochę.

        Edta - ten Twój mąż to niezły mściciel! Ale grunt, że udało mu się ciebie
        rozbawić. W ogóle to przez te hormony mam wrażenie, że częście robimy 'z igły
        widły', nie? Ja jak już się czegoś czepię i do tego rozżalę to mogłabym tak i
        parę dni popłakiwać. A jak na koniec szukam, o co to mi chodziło, to nie bardzo
        wiem.

        Dagmar - to życzę Ci powodzenia jako mamie-studentce. U mnie na studiach
        koleżanki też miały dzieci i dały radę, tym bardziej jak masz dziadków. Lekko
        Ci pewnie nie będzie i tak jak mówisz, dopiero przy drugim będziesz
        bardziej 'dorosła i dojrzała', ale to jest chyba niezależne od wieku. Pierwsze
        to po prostu eksperyment, i szok w pewnym sensie, bo już nic nie jest takie jak
        było.Już nigdy nie da się nie myśleć o nim/niej. Ale to ciekawe, że zazwyczaj
        wcale się na to my - Mamy- nie buntujemy. To chyba miłość, prawda?

        Wiecie, powoli zaczynam się czuć jak kaleka. Nie mogę np. normalnie wsiąść do
        samochodu! Usadzam pupę i jedną nogę, a tą drugą muszę sobie wciągać rękami, bo
        stawy w pachwinach odmawiają mi posłuszeństwa! bolą potwornie. Chyba mój
        chłopaczek też się już 'wstawił' i uciska cały dół, bo w krzyżu to łupie mnnie
        prawie nonstop. Stara jestem już chyba na ciążę...
        Ale co mnie pociesza to, że dzięki profilaktycznej, niewielkiej warstewce
        sadełka na brzuchu (płaska decha to zawsze było tylko moje marzenie) nie mam
        ŻADNEGO rosztępu na moim ogromnym bębenku. Ale 10 lat mniej to bym chciała
        mieć...No, chociaż 5...?
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 10:54
      Chyba umrę prędzęj niz urodzę z tego żaru. Wszystko mam pozamykane, bo osy
      wlatuja jak szalone, a po wczorajszej przygodzie wolę nie ryzykować.
      Dzisiaj zaczyna nam się 37 tc. Na razie nic nie zapowiada porodu, ale jeszcze
      troszkę czasu jest. A ja ani torby nie mam spakowanej,ani łóżeczko nie jest
      złozone, ani ciuszki dla dzidzi do obioru ze szpitala nie spakowane, że juz nie
      wspomnę o wytycznych dla męża co do Majki. Muszę to jakoś nadrobić smile

      Komputer niestety muszę oddać, bo jakiś wirus mi siedzi i zablokował mi
      antywirusa a jak szlag mi trafi do na amen. Myslę, że to długo nie potrwa smile

      No dobra daję przepis: smile
      14g. suszonych drożdży (dwie paczuszki)
      1 1/2 szkl. ciepłej wody
      6 szkl mąki
      1 łyżeczka soli
      1 łyżka cukru pudru
      60 g. stopionego masła
      2 jaja-lekko roztrzepane
      Do posmarowania przed pieczeniem może być żółtko lub mleko i jakieś zaiarna
      (mak, sezam, może być sól(gruba)-jak kto lubi)

      Drożdże rozpuścic w 1/2 szkl. ciepłej wody.
      4 szkl mąki wsypać do miski i dac cukier i sól. Potem rozpuszczone drożdże,
      stopione masło, roztrzepane jaja. Wymieszać.
      Odstawic na trochę (10 min), potem dodać 2 szkl. mąki i 1 szkl. ciepłej wody.
      Wszystko wyrobić na miękkie ciasto.
      Mozna je odstawić do wyrośnięcia, potem przebić wyrobić i gotowe smile
      Mozna narobić z tego bułeczek, można chlebek, można podzielić na dwie części, a
      z nich zrobić 2 chałki- z jednej części rozwałkować 3 wałeczki i splatac jak
      warkocz.
      do piekarnika na 35-40 temp 180
      Buły muszą być złote i dawać głuchy odgłos przy pukaniu w spód
      można na spód włozyć naczynie z wodą, będą bardziej chrupkie.
      No to życzę wam i (nie)mężom smacznego !!!

      Jeszcze zajrzę przed oddaniem kompa smile
      Dla Ramoty prognoza pogody z nad morza: temp powietrza- podzwrotnikowa, temp
      wody -polarna smile
      • agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 11:12
        Witam, dziewuszki
        Tak, jeszcze nie urodziłam,i nie zapowiada sie na to, że w najblizszym tygodniu
        urodze, tak bynajmniej powiedziała ginekolog wczoraj na badaniu. Termin mam na
        jutro i juz nie wierze w cuda.
        A te kopania sprzed dwóch tygodni miałam takie,że juz byłam na 100% pewna, że
        to już tuż-tuż i kłucia i to wszystko co wy piszecie, ale nic z tego...
        16-go ide na wywoływanie, tak mi lekarz kazała, a teraz ide cos porobiC, i bez
        oszczędzania!!!
        pozdrawiam
        • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do Yen 09.08.04, 12:01
          Szkoda, że znikniesz, Wracaj szybko!
          A swoją drogą to zazdroszczę Ci, że mimo małego dziecka nie porzuciłaś
          czytania. Bo mi niestety się nie udało, zażarła mnie praca, opieka nad
          maluchami i zmęczenie. A kiedyś nie potrafiłam żyć bez ksiązek!! Z tamtych
          czasów została mi jedynia żywa niechęć do telewizji, ale co mam zrobić w tak
          małym mieszkaniu z mężem typu "oglądajacy" (czy są w ogóle "nieoglądający"?)
          Też nieraz oglądam, a jeśli nawet nie- to i tak to świństwo gra. A wtedy czytać
          się nie da. Poza tym ajko osoba uzależniona od męża wolę nieraz i bzdurę
          obejrzeć a z nim posiedzieć.
          I cały czas obiecuję sobie ,że już to zmienię, bo tak mi brakuje książek! NIe
          kupuję za wiele ze względu na kasę, a do biblioteki nia zawsze mam czas iść.
          Poza tym tyle mi się nazbierało przez parę latek życia, że część stoi w pudle w
          piwnicy(!!) i to taka lokata kapitału, którego brakuje. Chociaż trzeba
          przyznać, że jak napotykam w antykwariacie np. cokolwiek Steinbecka to kupię
          za każdą cenę. Kocham te jego klimaty.
          Ale się rozmarzyłam, a poczytam sobie pewnie do woli jak będę 60 letnią babcią
          w okularkach. Bo 3 uczulonych małych dzieci...(czasem gotowaliśmy 3 różne
          zupy! ).......
          No to pa, i nie daj sobie odebrać czytania nigdy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka