dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 12:29 Dziweczyny! ja mam ROZSTĘPY!!! w nocy okropnie swędział mnie brzuch...nawet smarowałam go sobie, bo nie mogłam spać...a teraz po kąpieli latam sobie na golaska i patrze w lustro, a ja pod brzuchem (tam gdzie sama nie mogę zaglądnąc) tzn. pod pępkiem mam 2 czerono-sine rozstępy!!! oglądałam je takim małym lusterkiem z bliska - fuj! wcześniej miałam już na biodrach i myślałam sobie, że może oszczędzą mój brzuszek, ale kupa... do 24.08. będę miała zaorany cały brzuch,a po porodzie trójkolorowy budyń...a tak mi się ten brzuszek mój podobał, taka byłam z niego dumna...i taki cios... Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 12:49 Dobrze, że nie widzialaś mojego brzucha, ud i pośladków. Na udach i pośladkach po jednym rozstępie, ale to co jest na brzuchu i biodrach woła o pomstę do nieba... Już nigdy dwuczęściowego stroju to ja na pewno nie założę... daga Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 13:15 Bogata? Karuzelka owszem droga, ale została zakupiona tylko dzięki temu, że dzielny tatuś Emilki wynegocjował dzielnie niższą cenę za samochód, na który wzięliśmy pożyczkę u niemęża w pracy. No i nadwyżka poszła na karuzelkę i kosmetyki samochodowe ! U mnie w rodzinie nie ma tradycji posiadania samochodu, więc nie mogłam znależć takiego "zniżkowego" współwłaściciela Ale nie ośmielę się też twierdzić, że jestem biedna! Pewnie z wielu wydatków mogłabym jeszcze zrezygnować Widzę, że Aurelka też jakoś nie szykuje się na szybsze przybycie na ten świat! Ja siary nie mam jeszcze Czy to znaczy, ze nie wykarmię Emilki? Ta moja ciąża to w ogóle jakaś dziwna jest!!! A mieszkania swojego nie mam i nawet szans na kredyt żadnych Pozdrowionka! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dagmar22 07.08.04, 13:20 Dzięki za przepis!!! Na pewno wypróbuję, ale chyba jak pozbędę się brzucha Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
foe1 Rozstępy 07.08.04, 16:01 To samo, dolotka, to samo. Tak mnie dzieci kochane urządzają, żebym za bardzi się nie cieszyła swoim wyglądem: w pierwszej ciąży rozstępy "tylko na biodrach", pomyślałąm: OK, jakoś przeżyję, w tej ciąży tak samo, jakty, dokonałam szokujacego odkrycia: rozstępy na brzuchu, żeby było śmieszniej , to NAD pępkiem. Jednym słowem KUPA To, co w tej chwili leczy me serce to wizja wygranej w totolotka i mnie w gabinecie kosmetycznym na zabiegu z użyciem lasera) Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 13:22 dagmar22 - tak sobie myślę, tzn. pocieszam się, ze to zblednie...to może jescze te bikini załozymy, co? ja w jednoczęściowym z moimi E wygladam koszmarnie...rozplaszczają się na cały brzuch,a taki z miskami to albo za małe, albo nie wygodne, albo jak dla starej torby... miniaxv - to przepraszam Cię bardzo, że Cię od bogatych wyzwałam cały czas myślę tylko co takiego superanckiego ma ta karuzelka, że taka droga...muszę poszukać takiej w kłodzku i chociaż sobie pooglądać... Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 17:41 Witam Kochane Mamusie!!! Jestem właśnie po odwiedzinach koleżanki - jeszcze z podstawówki. Było całkiem miło powspominać i pogadać o czymś innym niż tylko ciąża. Na obiadek miałam tego placka po węgiersku, a teraz zajadam się faworkami - zrobiła je moja siostra, nie wiem co jej sie stało, że wzięło ją na takie pyszności. Cieszę się, że wszystkim smakuje "moje ciasto". A jutro jadę do parku wodnego do Czech, w końcu do granicy mam 40 km. Ciekawe czy nikt nie pomyli mnie z wielorybem? Dolotka - ja też mam E i tez to koszmarnie wygląda w jednoczęściowym, a pamiętam czasy kiedy była C/D i każde bikini wyglądało bombowo, a teraz... A tak w ogóle to jesteśmy prawie sąsiadkami, bo ja pochodzę z Jeleniej Góry, a dokładnie z Mysłakowic - to taka mieścina pomiędzy Jelenią a Karpaczem, także widok z okna mam na Śnieżkę. A w Poznaniu pomieszkuję, bo tam studiuję. No i pewnie po studiach tam zostanę. Buziaki!!!! daga&John Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 14:19 Hej mamuśki - witam w ten piękny sobotni dzień. Jak na razie nic nie zapowiada, że będę natępna na liście rozdwojonych. Dziś upiekłam to sławne ciasto olejowe. Pychota...Super, ze jest takie proste, więc nawet z maluszkiem "przy piersi" bedzie można rozpieszczać nim swoich męzów i niemezów. A niedługo będą śliwki...Tylko nie wiem, czy nam będzie można się raczyć takimi specjałami (ale i tak pewnie będziemy się odchudzać...).W dziesięć minut po wyciągnięciu z piekarnika nie było już połowy tego specjału - nadmieniam, że nie mieliśmy gości, ja zjadłam tylko kawałek, resztę pochłonął maż(po jego posturze nie stwierdziłybyście, że taki z niego żarłok).No, ale to potwierdza tylko, jak dobre jest to ciasto. Gratulacje oczywiście dla mamusi i nowego maluszka - niech zdrowo się chowa. Ja na razie nie kupuję jeszcze karuzeli - mam nadzieję, że może dostaniemy ją w formie prezentu. Wczoraj postanowilismy przejrzeć rzeczy dla dzidzi (wózek itp.), które na razie jeszcze nie rozłożone leżą za drzwiami w małym pokoju. I dobrze, bo byłaby niespodzianka...Był też tam wkład do poscieli, ale okazało się, ze nie nadaje się on już do użytku, gdyż jest w nim wyszarpana piękna dziura...Otóz nasz kotek, czego nie zauważyliśmy urządził sobie tam legowisko - mimo, ze pościel była w worku i nie lezała na podłodze...I czeka nas ponowny wydatek. Na razie kończę, idę nastawiać wodę na makaron, bo ja też dziś na obiad mam spaghetti, tylko bolonese. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 14:58 Witajcie. Zachciało mi się uwolnić od bycia w domu i pojechałam z mężulem i dziećmi wybrać deski naółki, które mąz ma zrobić sam (zabrakło nam przestrzeni na ubrania dla dzidziusia). No to wróciłam szybko z tego sklepu spuchnięta jak balon, z bolącym pionuńsko krzyżem i mocnym postanowieniem siedzenia jednak w domu, co najwyżej krótki spacerek na ławeczkę... A najgorsze że zobaczyłam się w jakim oknie wystawowym BOKIEM i wyglądam jak spuchnięty krokodyl czy coś w tym rodzaju! W każdym razie potem patrzyłam już trlko proso przed siebie. A do tego pękła nam przednia szyba w aucie, tak niby trochę w rogu - da się jażdzić, ale wydatek 350 złjak nic nas czeka. Ciekawe, że mój mąż zachował stoicki spokój mówiąc "Szkło - to na szczęście". Oby. Co do prezentu dla starszego dziecka to jest to b. dobry pomysł, naprawdę warto, tym bardziej jeśli jest to prezent "od dzidziusia". Chociaż utraty jedynactwa to i tak nie zrekompensuje... Ale pamiętam, że mój syn b. się ucieszył i długo nie mógł dojść jak to ona (siostra) w tym mamowym brzuchu taki samochód mogła wykombinować..? A pielęgnacja chłopca jest chyba o wiele łatwiejsza niż dziewczynki.Tu są odwieczne dylematy :myć trzeba po kupie dokładnie ale jak daleko, żeby nie zrobić krzywdy bo teoretycznie nie każą myć wewnątrz. A chłopca to ciach, ciach i już. Trzeba tylko uważać, żeby nie zostać obsikanym znienacka, bo atak jest możliwy w każdej chwili a sterowność w tym wieku żadna)) Krysias - trzymaj się w tej handrze jakoś, oby Ci szybko przeszła. To hormony pewnie, co? Szkoda, że piwka się napić nie można i ulżyć trochę skołatanym nerwom, prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasikc1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 16:19 cześc dziewczyny. termin mam na jutro, i jakoś tak smutno - bo nic się nie dzieje. czy u was już coś? jak sobie radzicie w tych dniahc. czy któraś z was będzie rodzić na solcu? kasia i julka w 40 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 15:00 Witajcie. Zachciało mi się uwolnić od bycia w domu i pojechałam z mężulem i dziećmi wybrać deski naółki, które mąz ma zrobić sam (zabrakło nam przestrzeni na ubrania dla dzidziusia). No to wróciłam szybko z tego sklepu spuchnięta jak balon, z bolącym pionuńsko krzyżem i mocnym postanowieniem siedzenia jednak w domu, co najwyżej krótki spacerek na ławeczkę... A najgorsze że zobaczyłam się w jakim oknie wystawowym BOKIEM i wyglądam jak spuchnięty krokodyl czy coś w tym rodzaju! W każdym razie potem patrzyłam już trlko proso przed siebie. A do tego pękła nam przednia szyba w aucie, tak niby trochę w rogu - da się jażdzić, ale wydatek 350 złjak nic nas czeka. Ciekawe, że mój mąż zachował stoicki spokój mówiąc "Szkło - to na szczęście". Oby. Co do prezentu dla starszego dziecka to jest to b. dobry pomysł, naprawdę warto, tym bardziej jeśli jest to prezent "od dzidziusia". Chociaż utraty jedynactwa to i tak nie zrekompensuje... Ale pamiętam, że mój syn b. się ucieszył i długo nie mógł dojść jak to ona (siostra) w tym mamowym brzuchu taki samochód mogła wykombinować..? A pielęgnacja chłopca jest chyba o wiele łatwiejsza niż dziewczynki.Tu są odwieczne dylematy :myć trzeba po kupie dokładnie ale jak daleko, żeby nie zrobić krzywdy bo teoretycznie nie każą myć wewnątrz. A chłopca to ciach, ciach i już. Trzeba tylko uważać, żeby nie zostać obsikanym znienacka, bo atak jest możliwy w każdej chwili a sterowność w tym wieku żadna)) Krysias - trzymaj się w tej handrze jakoś, oby Ci szybko przeszła. To hormony pewnie, co? Szkoda, że piwka się napić nie można i ulżyć trochę skołatanym nerwom, prawda?? A Ty dolotka nie martw się tak bardzo biedą, na pweno będziecie kochać córeczkę a to dla niej najważniejsze, z karuzelką czy bez. Ja też bym chciała dla moich dzieci maty edukacyjne, piękne ciuszki z H&M, itp. ale jakoś zyjemy na ciuchach używanych (i myślę, że nie są ani brzydko ani obciachowo ubrani), bo są dużo tańsze; zabawki też mają niefirmowe. A wiesz jacy są weseli i fajni? Dużo natomiast kosztują nas ich diety specjalne i czasem mi głupio, ale jakoś im dawkuję mleko ryżowe (15 zł kartonik!!). Grunt to żeby były zdrowe, z resztą BĘDZIE DOBRZE, ZOBACZYSZ. No to idę - robić kopytka bezglutenowe. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 15:01 Oj, sorry za zamęt i zajęcie takiej przestrzeni!! coś mi się żle wysyłało. Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 16:46 Witajcie dziewuszki Dzisiaj jakiś sądny dzień. Nie dość, że gorąco, to jeszcze ostra sprzeczka z mężem z rana, a teraz dziecko mi wstało lewą nogą, odmawia posiłku i od 2 godz beczy - zdrowe jest-już sprawdzałam. Co za dzień Dagmar - narobiłas mi smaku na ten placek, więc i ja zrobiłam. Oprócz placka zrobiłam sobie jeszcze darmowa saune w kuchni Ten pomysł z prezentem uwazam za świetny,słyszałam o takich "praktykach" wychowawczych wcześniej a wy utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że to dobry pomysł. Chyba kupię faktycznie lalę-niemowlę, ryczące chyba i ze smokiem od razu, tylko chyba CENY mnie ze sklepu wygonią. Ale czegóż to się nie robi dla własnych dzieci Anulaf/dolotka - u nas co prawda biedy nie ma, średnio zarabiający jesteśmy, ale ja też kupuję ciuchy używane-jest u nas taki jeden fajny sklepik (H&M, L.o.G.G. snoopy itd) ciuchy w b. dobrym satanie a ceny za nie smieszne (od 1-12 pln dziecięce)Jedno, czego oboje nie potrafimy sobie odmówić to książki. Teraz jeszcze dla Majki doszły Jeszcze wrócę wieczorem Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 17:35 "miniaxv - to przepraszam Cię bardzo, że Cię od bogatych wyzwałam cały czas myślę tylko co takiego superanckiego ma ta karuzelka, że taka droga...muszę poszukać takiej w kłodzku i chociaż sobie pooglądać..." Pewnie nic superanckiego nie ma! Zwykły przejaw burżujstwa!!! Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 17:54 Pogoda dzisiaj upiorna, więc postanowiłam spędzić ten czas w domku i obejrzałam dwa filmy Najpierw całkiem przerażający "Morderstwo w sieci" - całkiem przerażający i ciekawie zrobiony, a później "Adaptację" z Nicholasem Cagem - ten podobał mi się bardzo. Myślałam, że może lekki stres na horrorze jakoś wpłynie na emilkę i z robi choć mały krok ku przejściu na stronę mamusi i tatusia, ale bardzo się pomyliłam. Dzisiaj bardzo mi spuchły stopy i kostki, smaruję się jakimiś smierdzącym żelem, ale nie bardzo pomaga Może znacie jakieś dobre żele albo kremy służące zlikwidowaniu opuchlizny??? Nawet nie mam szans dzisiaj nigdzie wyjść, bo nie miałabym jakich butów założyć anulaf - zgadzam się, że dla dzieci najważniejsze jest, żeby były kochane. Razem z rodzicami i młodszym bratem mieszkaliśmy przez wiele lat na jednym pokoju w domu pracowniczym. Na każdym piętrze było kilkaście mieszkan i jedna wspólna kuchnia i wierz mi były to najpiękniejsze czasy w moim życiu. Jak się rozłożyło łóżka, to nie było można już kroku zrobić, ale wspomnienia mam naprawdę piękne. Myślę nawet, ze rodziny w których nie ma dużych pieniędzy są często szczęśliwsze, bo rodzice starają się wynagrodzić dzieciaczkom braki materialne, spędzając z nimi dużo czasu i nie są często aż tak zajęci! yen74 - to rzeczywiście masz dziś ciężki dzień. Może Maja źle się czuje z powodu upału? Albo szykuje się jakaś choroba? A kłótnią z mężem się nie przejmuj, nie pierwsza i nie ostatnia)) ramota - co tak cichutko? Czekasz na nową rozdwojoną? Chyba wygonię niemęża po arbuzka, bo ja też z tych od lepiących się rąk i pyska Namówiłam mamę na upieczenie ciasta z wiśniami)) Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:24 Czesc dziewuszki Jeszcze jestem 2 w 1 . Te ostatnie dni oczekiwania są najokropniejsze . Godziny oczekiwań i niepewności jednak trzymaja w napieciu. Te dwa dni w cieniu nad jeziorem były boskie, dzisiaj juz bałam sie jechać, w nocy miałam 2 niezbyt długie skurcze, a rano nic... Wcześniej odbierałam skurcze ze zdenerwowaniem i odrobina paniki, teraz błagam żeby nie przestawał boleć brzuch, dziwne, nie? A tu nic... Nie mam dzisiaj w ogóle humoru,jeszcze wczoraj było ok, a dziasiaj znowu zaczynam miec handrę, strasznie ze sobą się czuję, mam wszystkiego dosyć!!! To na tyle Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:37 Dzieci z Tatą na spacerku, a ja oczywiście do komputerka. Ale się do Was przyzwyczaiłam. Kasikc1 - ja idę na Inflancką , ale słyszałam dobre opinie o Solcu, tak że nie martw się - będzie dobrze. Miniaxv - ja żeby od-puchnąć leżę więcej, to z jedną nogą w gorze, to z drugą (z dwiema na raz nie mogę, bo na plecach odpływam natychmiast w stan omdleniowy). No i jem arbuza, który zaczyna mi się powoli nudzić. Znaczy się, że niedługo urodzę , prawda? Powiem Ci, że z tą kasą i czasem rodziców to jest różnie, bo czasem trzeba się natyrać a kokosów i tak z tego nie ma. Trudno jest też w takiej wielkomiejskiej dżungli - małe to małe, ale duże dzieci b. porównują co kto ma i za ile. Niełatwo przekonać dziecko, że nieważne ile kto ma, tylko jaki jest. Ja to się nawet cieszę, że nie mamy wielkiej kasy , bo może by mi odwaliło na mózg.. Poza tym to wszystko jest takie ralatywne; my jak pojedziemy do rodziny męża na Mazury to nas mają za bogaczy, tam to jest bieda, ludzie zarabiają po 1500 zł na 4 os. rodzinę! My w W-wie za taką sumę umarlibyśmy z głodu,same rachunki i opłaty... Też mnie to czasem przeraża; trójka dzieci małych to jeszcze jeszcze, ale potem? te zajęcia dodatkowe, szkoły, ciuchy... Ale może wtedy będziemy już mieszkać gdzieś na wsi i będzie inaczej trochę... Grunt to nadzieję mieć. yen - życzę Ci szybkiego pogodzenia z mężem, bo wiem jak te nasze gadziny potrafią w stanie skłóconym doskwierać. Ja to w ogóle wtedy z nieczego nie umiem się cieszyć, tak mi to przeszkadza. Ale pogodzić się szybko też czasem niełatwo.. A co do latorośli to taka ich uroda, żeby nas co jakiś czas do pasji doprowadzić, nie? Moja Hania np. ostatnio notorycznie przetrzymuję jedzenie w buzi. No trzyma jeden kęs po parę minut!!i np wydłubuje w tym czasie pesteczkę z ogórka)))Zadna perswazja nie pomaga. Szlag mnie jasny trafia i jestem zupełnie bezsilna. To podobno taki etap rozwojowy, ale ja kiedys z tych nerw urodzę! Ale poza jedzeniem jest taka urocza i kochana, że złość roztapia jak masełko na jajecznicę. Eh, uródżmy już wszystkie to będzie nam wreszcie lżej, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:31 dagmar22 - może Twoja siostra jest po prostu w ciąży??? Też bym sobie zjadła faworki Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 18:33 agrzys - myślałam, ze rodzisz...tak długo się nie odzywałaś...a pogoda sprzyja dołom. Jutro będzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:12 Witam Was mamusie! Tatuś z Zuzią na spacerku (a może odwrotnie), próbuje nauczyć ją jeżdzić na rowerku, ale nie wiem z jakim skutkiem bo ostatnio rower pchał Tata a Zuzia szła obok. Dziś mąż wyciągnął nas na wycieczkę do Powsina, mieliśmy jechać na basen, ja w cieniu na leżaczku a reszta rodzinki w wodzie. Niestety na basen nie dotarliśmy, bo wylądowaliśmy w parku botanicznym. Skwar lał się z nieba, zero cienia, ale czego się nie robi dla rodzinki. Potem pojechaliśmy do Konstancina do tężni, super sprawa gorąco polecam. Podobno wzmacnia się układ odpornościowy więc dla naszych maleństw super rzecz. Do domu dotarłam wykończona ale szczęśliwa, może po takiej dawce spaceru i świeżego powietrza Kubuś zechce opuścić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania (jakieś małe skurczyki już się pojawiają). Co do pieniążków to u nas też się nie przelewa. Ja i Zuzia ubieramy się na ciuchach, czasami znajdę coś dla męża. Zyjemy na kredyt, który trzeba kiedyś w końcu spłacić, ale jakoś staram się o tym nie myśleć, najważniejsze, że jesteśmy zdrowi i mamy siebie. Tak chwalicie to ciasto, że i ja się chyba skuszę, ale na pewno nie dziś. Teraz idę poleżeć bo już mi niewygodnie siedzieć (a raczej Kubie, wierci się i pręży). Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:17 Dziewczyny ja też mam rozstępy.W pierwsze ciąży jakoś się uchowałam,ale teraz praktycznie tydzień przed terminemzrobiły mi się dwa w okolicach pępka-już po prostu skóra nie wytrzymuje tego napięcia .Moj Mateusz ostatnio też mnie zdołował bo mówi mi"mamo ty niedługo wybuchniesz"-rozbawiłam tym tekstem mojego gina. Humor mi się wcale nie poprawia,bo nachodzą mnie głupie myśli ,że ja z tego szpitala to już nie wrócę-durna jestem ,prawda? O tym prezencie dla starszego dziecka też myślalam,ale co tu kupić 7 latkowi i jak mu wcisnąć, ze to od dzidzi z brzucha- naprawdę nie wiem.ZresztA mateusz nie dawno .bo w czerwcu dostał od nas duży prezent.Na ścianach tapeta z Harrym Poterem i nowe mebelki z biureczkiem ,bo od września nowy etap życia czyli szkoła.Z tego też względu nie mam kasy na zbytki ,bo musze jeszcze skompletować wyprawkę dla pierwszoklasisty.Naprawdę chcialabym wygrać w totka-ale zapominam grać . Ja też dzisiaj "udupiona "siedzę w domu ,bo w żadne buty moich "słniowych stóp" nie wcisnę.W ogóle czuję się jak wyrodna matka ,bo kompletnie opuścila mnie radość z oczekiwania na nowego dzidziusia.Gdzie ten entuzjazm i radość z początku ciązy?Gdzieś się zgubiło przez te 9 miesięcy.Chyba za bardzo ta ciąża dała mi w kość.Mąż też obiecywał ,że będzie wspaniały,bylebym tylko zgodziła sie na drugie dziecko-ale na obietnicach sie skończyło.Doprowadza mnie do szału ,gdy o byle co wydziera siena Mateusza.A wiadomo,,ze dla niego to też bedzie trudna sytuacja ,bo niedość ,ze nowe dziecko to jeszcze szkoła.Do mojego męża nic nie dociera-mam wrażenie ,że tylko siebie uważa za pępek świata ,a cała reszta to nic.No i jak ja nie mam mieć handry?Dosyć już tego smucenia .Dolotka napisz coś śmiesznego! Pa Krysia+córunia Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 19:39 krysias70 - ja nic śmiesznego nie napiszę, bo mnie też coś Fred wnerwia; widocznie dzisiaj taki dzień...a jeśli chodzi o całokształt to też zupełnie inaczej wyobraziłam sobię tę ciążę...ja myślałam, że jest to czas nieustająco BŁOGOSŁAWIONY, myślałam, że będę przepełniona miłością, radością, a nie, że obrzygam wszystkie okoliczne krzaki i że przytrafi mi się jednocześnie puszczać pawia i sikać z gaciami na kostkach, z wypiętą dupą w stronę Freda...myslałam, że Fred będzie moją największą podporą, że będzie mnie nosił na rękach, że będzie mnie pocieszał, a nie mówił, że jego zatwardzenie to nic w porównaniu z porodem...myślałam, że będziemy tworzyć taką parkę jak na ilustracjach z książek o ciąży; itd. itp...A tymczasem zamiast miłością przepełniona jestem permanentną zgagą i humorami o jakie nigdy bym się nie podejrzewała...tracę wzrok próbując się wysrać, dodatkowo te rozstępy. A chociaż Fred miał taki sam udział w robieniu Aurelki jak ja (i bynajmniej go nie namawiałam) to mam wrażenie, że ON JEST NA MNIE ZŁY, ŻE JA SOBIE ROZSĘTPY NA BRZUCHU HODUJE!!!(czy choduje? - już nie wiem jak co się pisze)...coś też mi humor szwankuje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 19:35 Dolotka - Nie gadaj głupot Kobieto!!! Gówniara ma dopiero 18 lat i ostatnią klasę liceum przed sobą!!! Wypluj te słowa!!! P.s. ciekawe co powiedzieliby moi staruszkowie? hi,hi,hi... daga Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 19:41 dagmar22 napisała: > Dolotka - Nie gadaj głupot Kobieto!!! Gówniara ma dopiero 18 lat i ostatnią > klasę liceum przed sobą!!! Wypluj te słowa!!! P.s. ciekawe co powiedzieliby moi > > staruszkowie? hi,hi,hi... > > daga DAGMAR22 - PRZEZ CIEBIE OPLUŁAM SOBIE CAŁĄ KLAWIATURĘ I MONITOR... Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 20:41 Witajcie wieczorkiem! No dzisiaj chyba taki dzień, ja też jakiegoś doła chyba załapałam Albo Wy żeście mnie tymi Waszymi złymi humorkami zaraziły...Zgaga mnie męczy od rana, nic mi się nie chce i czuję się jak mały słonik... No i rozstępy mam na udach Dolotka-Ty uważaj, bo se jeszcze przez Dagmar komputer zapaskudzisz i zepsujesz i jak będziesz potem do nas pisała? )) Miniaxv-no ja czekałam cały dzionek na jakąś kolejną rozdwojoną, a tu nic... Nawet Agrzys dalej 2w1.. Ja juz nie mam siły czekać i co chwilkę sprawdzać biały papier i zaglądać czy może brzuch mi się opuścił. A to jeszcze 2 tygodnie.... Trzymajcie się Kochane Kobitki. Jutro nam wszystkim poprawi się humorek Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do dolotka 07.08.04, 21:10 Dolotka - Podać Szanownej Pani śliniaczek? A tak w ogóle to jak przyjechałam w styczniu do domu powiedzieć moim rodzicom, że zostaną dziadkami, to moja kochana siostrzyczka - 17-sto letnia jeszcze wtedy przywitała mnie tekstem, że właśnie zrobiła sobie test ciążowy i wyszedł negatywny... Wcześnie dzisiaj zaczynają, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 21:48 Rzeczywiście coś Wam humory siadły dzisiaj, aż się dziwię, że ja mam dobry. Może już swoje wypłakałam i wyzłościłam w zeszłym tygodniu)Wam też przejdzie.NO!, aby prztrwać do porodu! No trzymajcie się jakoś, babiszonki. Trzeba sie dobrze wyspać, rano wstać rześką i nieobolałą, zrobić makijaż, pyszne śniadanko i pomyśleć jak to fajnie, że nie jesteśmy w pracy! A te męże to już takie są, wiecie - sinusoida, góra - dół, góra - dół...Oni też już są zmęczeni pewnie, czasem jesteśmy jak kolejne dziecko w domu. Co nie zmienia faktu, że powinni dbać i nosić na rękach i znosić humory swoich cężarówek. No! głowy do góry, brzuchy na dół! i rodzimy niedługo - nie zapominajcie!!!)) A niech mi powiedzą 40 tygodniowe mamusie czy Wam też juz dzieciulki tak tylko delikatnie pływają, smyrają po boczkach, jakby w zwolnionym tempie? Bo mój tak ma i nie wiem czy osłabiony jakiś czy to tak jest, już nic nie pamiętam z tych poprzednich ciąż. Rusza się dużo i często, ale tak słaaabo. Może ciasnota, nie? No to pa - zasmuconym przesyłam teleinformatycznie trochę swojego dobrego humoru i optymizmu! (całego Wam nie oddam, sorry)))sama się go trzymam jak rzep psiego ogona, mając w pamięci zeszły tydzień). Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.....do dolotki. 07.08.04, 21:55 Nie martw się tak bardzo swoim ciałem, naprawdę wiekszość tego zniknie i wyrówna się. Trochę ćwiczeń, trochę diety, a przecież Twój Fred i tak Cię kocha! Jeśliby miał Cie kochać tylko za gładki brzuch to pies go ganiał! Zobaczysz zakocha się w Waszej Aurelce tak jak i Ty, a Ty będziesz nie tylko dotychczasową super żoną, ale i Tą Jedyną i Wspaniałą, dzięki której ją ma. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.....do Gosia 251 07.08.04, 21:56 Jesteś z W-wy? a gdzie będziesz rodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:40 Właśnie, placki ziemniaczane!! Chyba zmienię menu na ten tydzień Minia – mnie przeważnie te ciasta wychodzą właśnie przez popijanie w trakcie pieczenia choć oczywiście nie w ciąży... Nawet do faworków dodaję spirytus (trochę do ciasta, trochę do kucharki) co pewną starszą gospodynię niewymiernie kiedyś zadziwiło. A ciasto kruche najprostsze na świecie, mam jeszcze przepis na przepyszne ciasteczka kruche o wdzięcznej nazwie, której nie przytoczę. W sprawie obsługi chłopców – pamiętam, że jak miał się urodzić Wiktor to też byłam tym przerażona, ale ostatecznie uważam, że synek mamusi to cudna sprawa, zaś przyziemne sprawy czyli pielęgnację siusiaka, to obawiam się, że tak się bałam żeby mu nic nie uszkodzić, że w życiu nie odciągałabym napletka, no i wszystko sprowadzało się do grubej warstwy alantanu w pachwinach i przy odbycie... W sprawie rozstępów – mój lekarz wczoraj mnie pocieszył, stwierdził, że po porodzie pas zciągający i dużo smarować Contractubexem i będzie dobrze, w każdym razie powiedział, że na to nie ma rady, jak się ma skłonności genetyczne, to można majątek wydać i tak się pojawią. Contractubex i tak będę używać na ranę po cesarce więc na razie przestałam się martwić tymi pręgami. No i jeszcze jedno – odwiedziła mnie koleżanka, ona ma już odchowane ponad 7 letnie dzieci i pokazała jak to wygląda później – nie jest źle moje drogie, a ona nic na to nie używała. Może i nam się poszczęści, w ogóle to ona mówi że większość części ciała wraca do siebie dopiero po paru latach. Nie wiem jak to u was, ale ja w poprzedniej ciąży tuż przed porodem dostałam strasznego doła, ryczałam przez cały wieczór, a w nocy mi wody odeszły... Teraz też czekam na taki znak Mój lekarz kazał mi się jeszcze przez tydzień oszczędzać, bo oddział mi jeszcze remontują!! Ale za to obiecał, że zaraz po 16.08 umówimy się na cesarkę i to będzie już! Taka przewidywalność bardzo mi odpowiada. Bylem tylko dotrzymała, bo naprawdę nie chcę do innego szpitala. na dziś tyle, spać mi się baaardzo chce Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:20 anulaf - ja co prawda dopiero 38 tydz. ale Dzidziul wazy już 3,2 kg i też tylko się kokosi...cały czas z przerażeniem czytam o łzach spowodowanych kopniakami. Dla mnie uczucie w ogóle nie znane...Tłumaczę sobie to tym, że leń okropny z tej Aurelki (niestety po mamusi) Pokazałam rozstępy Fredowi i chyba mu mnie żal, bo kazał mi się położyć i nawet odkurzył mieszkanie przed jutrzejszą wizytą moich dziadków...Niestety wyszorować wannę i brodzik będę musiała ja, bo Fred właśnie wziął się za stawianie ścianki koło łóżeczka Aurelki. Wierci jak szalony! Nieważne, że jest 22.30, weekend i że naszym sąsiadem jest dyrektor - mój bezpośredni przełożony... Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:47 Dolotka - ja na szczęście wanny ani niczego już nie szoruję od paru lat - mam uczulenie na proszki. A Twój Fred rzczyczywiście szaleje, u nas już by była afera, że ho!ho! A wiecie co mi przyszło do głowy? Że te nasze chłopy to takie nerwowe i naładowane, bo my w ciąży - a im seksu i "normalnych" żon brakuje! (tzn, bez utrudniających wszystko brzuchów, obaw, ze się coś zepsuje, przyciśnie,itp.) A do tego mają w perspektywie 6 tygodni całkowitej posuchy!!! Nam podobno łatwiej, u nich fizjologia nie daje spokojnie żyć. Ale nie jestem pewna czy im tak znowu strasznie współczuć... Idę spać, do jutra. I PROSZĘ WSTAĆ W DOBRYCH HUMORACH!! Odpowiedz Link Zgłoś
agathea Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 22:44 Cześć babeczki, ale okropny upał. Przesiedzieliśmy cały dzień w ogródku u moich rodziców, robiąc grilka więc jakoś minął kolejny wstrętny dzień niekończącego się oczekiwania. Noc miałam też okropną, tak mnie bolały plecy, że nijak nie mogłam sobie znaleźć pozycji. Przewalałam się z boku na bok, jęcząc niemiłosiernie ze względu na ból spojenia, cała obłożona poduszkami - jedna pod nogami, druga za plecami, trzecia pod łokciem. Mój Misiek już się właściwie nie mieści na łóżku, tak go spycham, że leży cały wciśnięty w ścianę a do tego jeszcze nasze dwie kotki bardzo lubią z nami spać. Jutro przyjeżdża na miesiąc moja siostra z Anglii, więc się szykuje kolejna bibka. Humor też mi się pogarsza z dnia na dzień, aż się boję pomyśleć co będzie za 2 tyg.Może jak się ochłodzi to będzie lepiej? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 07.08.04, 23:32 Pewnie to przez ten zły humor, ale muszę wam ponażekać\ponarzekać (LUDZIE, Z MOJĄ GŁOWĄ COS NIE TAK, JUŻ NIE DAJE RADY! JUZ NAWET PISAĆ NIE UMIEM!!!) na Freda. Szoruję ten brodzik, Mała zgnieciona, pot mi sie leje, a zgaga spływa do ust,a ten debil przychodzi i mówi:"Morduś, czy Ty się czasem nie przemęczasz?".Stoi nade mną i je ogórka...No myslałam, że go pier... Co posprzątam to nabałagani; wytrze się w recznik i rzuci go zwiniętego. Ja go złoże, za chwilę patrzę... znowu rzucony, pomiętolony...to go zostawiam i myślę sobie będzie się wycierał mokrym i śmierdzącym to się nauczy...za 2 dni słyszę:"Morduś, mój ręcznik jakoś śmierdzi, wziąłem sobie nowy". Ręcę mi opadają, biorę brudy do prania i co słyszę:"Morduś, Ty tylko pierzesz i pierzesz. Masz jakąś obsesję?" EEE, szkoda w ogóle o nim pisać... Nie pamiętam kiedy powiedział mi np. że ładnie wyglądam...nawet jesli wygladam okropnie to ja, na jego miejscu, tak dla świętego spokoju, powtarzałabym to co najmniej co 2 dni...w ogóle zresztą jest taki beznadziejny, że nawet nie chce mi się o nim pisać. Chyba poszukam sobie kochanka... W 9 m-cu ciąży chyba nie powinnam mieć kłopotów ze znalezieniem, co? Najgorsze jest to,że brzuch mnię znowu okropnie swędzi!!! Czyzby czychały\czyhały na mnie kolejne rozstępy??? Atakują mnie podstępnie w nocy! Nawet one są przeciwko mnie Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 00:28 A my sobie byliśmy na działce "szwagra" (niedoszły jeszcze-mam nadzieję,że przyszły )Tak było fajnie, że znowu mnie ogarnia wściekłość na to cholerne miszkanie w centrum miasta i to na 3p. !!! Ja żądam stanowczo dla siebie kawałka jakiegoś ugoru !!! Anulaf - moje dziecię też jakies "słabowite" dzisiaj, tak się tylko "kulga" (jak to mówi Piotr Bałtroczyk-mój idol ) Majka zdrowa jak ryba, cudownie ozdrowiala na działce, gdzie ganiała kury, gęsi i namietnie właziła w kupy tychże zwierzątek (ulubinone zajęcie).Potem rąbnęła 3 parówy z grila i 2 pomidory !!! (ma żołądek po tacie???) Dziewczyny-dzięki za wsparcie po kłotni z mężem - jakoś przeszło mu i nawet bąknął cos w rodzaju przeprosin Co do rozstępów mam dwa po 1-szej ciąży (miałam??!!)na brzuchu, teraz się nie oglądam w lustrze, żeby nie uciekać z wrzaskiem Pocieszam się, że może się udało, bo dużo mniej przytyłam. Dolotka- o te kochanki Freda bym się za bardzo nie martwiła, bo gdzie on taką drugą kobitę spotka. A ze zgaga mam to samo, już się zastanawiam czy nie wszyć sobie czegoś w okolice gardła, żeby samo się uwalniało i łagodziło tą rurę. Odpowiedz Link Zgłoś
foe1 Hurtem 08.08.04, 20:16 edtta 1- termometr- cieszę się, że temat termometrósię pojawił- sama się zxastanawiałam , będąc na "maluchowych" zakupach czy kupić ten termometr do ucha czy nie. Z moją 4 letnia teraz córką to czasami zdarzały się jazdy w nocy, przy mierzeniu temperatury, kiedy usypiałam przy łóżku, albo co gorsza, kiedy mała nie była w najlepszym stanie, żeby cierpliwie znosić pomiary. Czasami mierzyłam normalnym (jak była malutka- w pupie), czasmi elektronicznym pod pachą. Nie ukrywam , ze wizja 1-sekoundowego pomiaru jest dla mnie pociągająca. Czy one faktycznie są takie niedokładne i co to jest "firmówka"- to znaczy jakiej firmy dokładnie? miniaxv- Mendoze przeczytałam, a z tych "trendy" faktycznie ciekawy jest Perez Reverte- przeytałam książkę KLUB Dumas (na jej podstawie Polański nakręcił "9 wrota), "Szachownicę flamandzką" a teraz czytam "Cmentarzysko bezimiennych statków". Wszytsko w noce bezsenne, acz w lekkie skurcze obfite Jak lubisz kryminały, to ta Rosjanka (też ostatnuio "na topie" Marinina jest niezła- przecytałam "Ukradziony sen" i fajne było. dolotka- ja jeszcze a propos arbuza: żeby się nie uciapać to trzeba w kawałki pokroić, w miseczkę włożyć i kurturarnie widelczykiem popylać tak się nauczyłam od teściowej (czasami się na coś przyda) i jestem zadowolona. Co do pestek- to tzreba męską decyzję podjąć: pestki się je, przyynajmniej te, które się pchają na widelec, tych, co zostały w misce wydziabywać nie musisz) pozdrawiam Foe Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 14:24 Cześć dziewczyny!! Czytam co pare dni co tam u Was się dzieje, i współczuje szczerze w te upały. I tak po krótce co u mnie: Mateuszek rośnie jak szalony dobija już 4kg i to na moim cycku, czasem mam już dość.Czuje się jak bar mleczny ale najważniejsze, że mały jest zdrowy i sobie rośnie.Uwielbiam patrzeć na niego jak sobie śpi i robi minki, mam nadzieje że Wy i wkrótce będziecie tak spoglądać na swoje maleństwa.A co do innych rzeczy, ja też pod koniec czułam takie bóle w kroczu, bardzo nisko, okazało się że to mateuszek swoją główką.I jeszcze jedna sprawa może i drogie jest to Tandum Rose ale warto kupić, miałam taki straszny ból krocza po porodzie, że nie wiedziałam co to siedzieć na tyłku przez tydzień, ale od momentu stosowania tego wszystko się uspokoiło no i super do higieny intymnej po porodzie.Jeszcze się pochwale na koniec, że Mateuszek kończy jutro 2tyg.Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.Pa trzymajcie się i wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do miniaxv 08.08.04, 00:31 Miałam ci napisać, że z napieraniem na pęcherz mam to samo, jak ta mała, zwinna rączka machnie mnie w okolice pęcherza, to ja prawie na suficie z bólu jestem, strasznie kłuje. Paluchy tam wkładają czy jak??? Dobranoc wszystkim (jakas niegrzeczna jestem ostatnio-bez pożegnania sobie idę) Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 08:35 Hejka, i znów się nic nie dzieje? Spytała któraś, czy nas przyjmą na wrześniówkach? Wczoraj zasnęłam o godz.22.00 i przed chwilką wstałam, ogólnie codziennie śpię trochę dłużej. Może prześpię poród? Niby nic męczącego nie robię, więc skąd to zmęczenie? Może to oznaka zbliżającego się porodu? Do lekarza idę w środę, więc się czegoś dowiem! Dzisiaj humor mam jeszcze gorszy niż wczoraj, bo niemąż od jutra w delegacji, i boję się, że nie dojedzie na poród (ok.2 godz. jazdy). A jak zrobię fałszywy alarm, to go za drugim razem nie puszczą Mam nadzieję, że ten "wielki dzień" nastąpi, kiedy akurat będzie w domu!Dwa ostatnie tygodnie ciąży prawie cały czas sama(( mama_wiktora - to ja już wiem, dlaczego mi te ciasta kruche nie wychodziły, po prostu nie "popijałam" w trakcie ich robieniaA z tym dochodzeniem po siebie po porodzie to ale nas pocieszyłaś Parę lat!!! Też słyszałam o tym Contratubexie (moja mama stosowała go na bliznę po operacji piersi), podobno dobry jest też Fissan (dużo tańszy, do dostania w aptece) - też na blizny 0 rozstępy bardzo bledną po nim! Słyszałam tylko, że się źle rozsmarowuje, ale to drobiazg, można go używać też w ciąży! Mam nadzieję, że wytrzymasz do tego 16.08 i znów pozazdroszczę Ci tej cesarki dolotka - Twoja Arelka to pewnie tak do 3500 g dobije, chyba, że pzrenosisz to może więcejI nie przejmuj się rozstępami, jak wyblakną to nie będzie ich tak widać, a Fred to takie doskonałe ciałko ma? Mój niemąż ma duże rozstępy pod pachami oraz cellulitis i w ogóle się tym nie przejmuje! To co Tobie nie wolno? W końcu chyba na własne życzenie ich sobie nie zafundowałaś? I na pewno czasem mówi, że bardzo ładnie wyglądasz A wiesz jak to z kobitami, gdyby mówil codziennie, to byś miała pretensje, że coś podejrzanie często (KOCHANKA!), mówi na odczepne albo się podlizuje (wnioski wyciągnięte na podstawie mojej własnej osoby!))) Myślę, że faceci są tacy marudni, bo czują się zagrożeni przybicem małej istotki, która będzie od chwili narodzin absorbować uwagę i uczucia ich żon i nieżon, a oni boją się odsunięcia na bok! Niedość, że na normalny seks nie mogę liczyć już od dawna i pewnie wyobrażają sobie, że podczas stosunku popychają główkę maleństwa i dziecku coś się satnie, to jeszcze po porodzie conajmniej 6 tygodni abstynencji! Nawet cycki nie będa już do nich należały A z tym "nocnym" wierceniem w takim sąsiedztwie to podziwiam, u mniw w bloku byłaby awantura, że hej!!!!! No i ciesz ię, że Aurelka nie wariuje u Cibie w brzuszu, bo ten charakterek z wewnątrz przenosi się podobno na zewnątrz, a tak będziesz mieć spokojną córeczkę anulaf - trzymam nogi wysoko, ale to za bardzo nie pomaga. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej i miło, że oddałaś nam trochę swojego optymizmu Czuję go!!!!!!!!!! dagmar22 - ta dzisiejsza mlodzież!!! Powstrzymać się niemogą! Z siostrą to jest fajnie, bo chociaż coś opowie. Ja mam młodszego brata (o 7 lat) i nie jest chętny na zwierzenia, ze wszyskiego robi tajemnice! Nawet mamie niewiele opowiada A tak w ogóle to jesteście prawie rówieśnikami, on jest z grudnia 1981 i studiuje pedagogikę na UAM, więc chyba tam gdzie Ty! A jak zareagowali Twoi rodzice na wiadomość o wnuku? yen74 - nawet nie chcę dochodzić, co tak napiera na mój pęcherz, ale jak mała się wieczorkiem rozbryka to horror. Wcześniej też nie odczuwałam bolących ruchów, dopiero od niedawna! Na moim 11 piętrze ( w dodatku ostatnim) też jest upojnie gorąco, wczoraj popołuniu 32 stopnie!!! I jak tu żyć w takich temperaturach? Dobrze, że z Majką w porzadku i poprawił jej się humorek, noi że mąż "wygrzeczniał" Dziewczyny mam do Was WAŻNE pytanie: Wiem, że po porodzie mężowi przysługuje do dwóch tygodni opieki na żonę w połogu. Wypisuje je lekarz prowadzący ciążę albo robią to w szpitalu. A jeśli się ma niemęża? My nie załatwiamy uznania dziecka w USC przed porodem (choć tak mi rdaziły koleżanki) więc w akcie urodzenia nie będzie chyba danych ojca, dopiero po wizycie w USC i oficalnym uznaniu, więc chyba im ta opieka nie przysługuje? Bo jak ja udowadnię, ze to on jest ojcem? Nie ma tu chyba dzieciatych nieżon, ale może któraś z Was wie? Mojemu niemężowi zapowiedzieli, że urlopu dłuższego niż parę dni nie dostanie! Chciałabym, żebyśmy nacieszyć się razem takim maleńtswem Już nie przynudzam! Pozdrawiam wszsytkie mamuśki te pzred i po!!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 10:55 UFFFFFFFF, jak gorąco!!!!!!! Cześć Maminki!!! Kolejny gorący dzionek przed nami. Może to dlatego większość łapie doła. Ja się nie będę wymądrzać, bo sama nie tak dawno nielicho się tutaj wyżywałam. Czy słyszałyście o takim przypadku, że instynkt wicia gniazda przejawia się też u tatusia. Mój niemąż wpadł wczoraj w amok: umył wszystkie okna i żaluzję, odkurzył, umył podłogi, wyszorował całą łazienkę, kuchnię i wyszorował Pronto wszystko, co w mieszkaniu przypominało drewno. Hmmm.... niby ma ciut pedantyczne usposobienie i właściwie to na codzień on sprząta (bo ja nie potrafię tego porządnie zrobić- oczywiście jego zdaniem) ale zastanowiły mnie rozmiary wczorajszych porządków.... My się rzadko kłócimy, bo ja napady złego humoru mojego niemęża przemilczam. Nie dlatego, że mam takie spokojne usposobienie ale właśnie dlatego, że jak już mnie strzeli, to z błachej rzeczy robi się awantura gigant.A tak mojemu niemężowi szybko mija i robi się mu mnie żal, że na mnie tak niesprawiedliwie krzyczy i mam satysfakcję. A nie przyszło Wam do głowy, że mężowie/ niemężowie też oczekują i też się niecierpliwią. Może nie noszą brzuchów ale ja za nic na świecie bym się nie zamieniła. Choćby nie wiem jak się starali nie mają przecież takiego kontaktu z Maleństwami. Oni mogą tylko czekać- biedaki.... i robią się marudno-upierdliwi. Dolotka- może to Ty się tak przejmujesz tymi rozstępami, a nie Fred. Sama mam na persiach (a taka byłam dumna, że na początku ciąży tak mi urosły- z B na C/D), wcale za ładnie nie wyglądają, bo jest ich masa, są duże i ciemne, no ale SĄ- i co- odkręce sobie te piersi i przyprawię nowe??? Na początku się przejmowałam, co tak naprawdę myśli niemąż, a potem mi samorzutnie przeszło, czego i Tobie życzę. Do dziś nie wiem, co naprawdę sądzi mój niemąż o rozstępach, bo najpierw musiał mnie pocieszać, a teraz mnie to szczególnie nie interesuje- przecież nie zrobiłam ich sobie specjalnie. Anulaf- mój Maluch też rusza się teraz duuuuuużo wolniej i właściwie poza wstawianiem mi nóżki w różne bolesne miejsca,żadnych akrobacji nie wyprawia. Mówiłam o tym położnej, a ona mi powiedziała, że pewnie się wstawia (w miednicę oczywiście nie alkoholem) i nie może już tak harcować. U mnie to trwa już od 37 tyg. (teraz jest 39) , a wszystkie KTG są w porządku. Muszę się pochwalić: ostatnio mi na KTG z 38 tyg. wyszły skurcze!!!!!!!!!!! (takie na +/- ale są) Wiem, że dla niektórych z Was to żadna rewelacja ale ja nie czuję ani najmniejszego skurczu, nawet stawania brzucha, więc już zaczęłam się obawiać, czy ja nie jestem jakaś wadliwa pod tym względem (przykład tego, jak ciąża odbiera mózg kobiecie). Daga- zrobiłam Twoje olejowe ciacho ale nie z wiśniami tylko z jabłkami i śliwkami i wyszło pychotne!!!! To świetny przepis, bo nawet mi wyszło i smakowało, a nie jestem wielbicielką ani pieczenia, ani zjadania ciast- wolę mięsko i zieleninę - taki mam zboczony gust. Dzięki za przepis w imieniu niemęża i moim (urosłam w jego oczach). Minia- jak ty wytrzymujesz te rozstania. Podziwiam za charakter, ja bym po trzech dniach popadła w depresję i długi (z powodu rachunków telefonicznych- bo trzeba przecież sprawdzić, czy u niemęża wszystko w porządku). Pojęcia nie mam jak wygląda sprawa urlopu, jakbyś si eczegoś dowiedziała to napisz. Myśmy z niemężem załatwili formalność uznania w USC. Nie trwa to tak długo (warto zadzwonić i dowiedzieć się jakie dok. są potrzebne) a potem, po porodzie do USC może przyjść dopełnić reszty sam tatuś lub mamusia, także jeżeli macie jeszcze trochę czasu, to radzę się przejść. Muszę iść obudzić niemęża, bo się zdrzemnął po śniadanku, a mamy jechać po chlebek i inne takie, bo dziś zjeżdża do nas na tydzień ciocia niemęża- samotna, bezdzietna prof. dr hab. , więc będzie niezły numer, jak akurat w tym czasie urodzę. Będzie miała ładny chrzest bojowy pt. pierwsze dni z niemowlęciem!!! Papatki, jeszcze wpadnę- antola+ Rozbrykane Wstawione Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:35 Cześć dziewczyny! Dolotka -jednak udało ci się mnie rozbawić.Zawsze jak czytam twoje posty to się chichram do monitora ,a moi panowie patrzą na mnie dziwnie,że pewnie ta ciąża padła mi na mózg. Moja niunia też pewnie już "wstawiona",bo ruchy sa delikatniejsze,no chyba że z mojego pęcherza ROBI SOBIE TRAMPOLINĘ to wtedy mam łzy w oczach,ale przynajmniej wiem ,ze z nią wszystko w porzadku. Mimo,że dzisiaj nioedziela to zagoniłam męża do odkurzenia i wypralam resztkę ciuchów ,które zawsze się nazbierają ,bo jak wrócę to pewnie jedno pranie nie wystarczy.Mam nadzieje ,że poznam mieszkanie po moim powrocie ,bo synka zabiera dziś teściowa do siebie i mężuś zostje sam.W tym szpitalu zamiast zajmować się soba to pewnie będę się zastanawiała co on robi i czy będzie jako taki porządek po moim powrocie.Chyba sporządze liste niezbędnych czynności do wykonania przed naszym powrotem np.trzepanie dsywanów?Niestety moj mąż nie należy do pedantów i dla niego o ile nie jest na środku "nasrane"to znaczy że jest czysto.Założyć na siebie niewyprasowany ciuch to dla niego też nie problem ,bo przecież i tak się pogniecie-normalnie horror i ja tak wytrzymuje już 8 rok -niedługo chyba będę miała aureolę nad głowa.Syna uczę porządku aby w przyszłości jakaś dziewczyna miała z niego pożytek i nie musiała rwać włosów z głowy. U nas znowu koszmarny upał i nogi będe miała słoniowe.Skórcze odczuwam w miarę regularnie i niektóre są dość nieprzyjemne.Dzisiej rano jak poszłamn do toalety to miałam pełno białego śluzu -to może ten czop ,bo ponoć nie zawsze musi być z krwią.Mam nadzieję ,że moje dziecko nie zdecyduje się na opuszczenie mieszkanka dzień przed pójścviem do szpitala.Wolę aby mieli czas na zrobienie mi wszystkich niezbędnych badań i pomioarów niż jakieś pójście na żywioł.Wolę cc niż żeby mieli mi dzidzię uszkodzić przez wyciskanie ,a nie daj Boże kleszcze. Pozdrawiam wszystkie mamusie w ten upalny dzionek ,abyście się dzielnie trzymały. Minia-czy ja mogę ewentualnie informować cię przez komórkę o mopjej bieżącej sytuacji w szpitalu?mam nadzieję ,że nie trafię nałóżko przy oknie ,bo się tam ugotuje żywcem. Pa KRysia+ córunia[no chyba ,bo bęwdzie śmiesznie jak to jednak będzie synuś} Odpowiedz Link Zgłoś
edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:12 a ja niestety lubię jak jest gorąco, trochę mi puchną łapy i stopy ale wolę to niz taką niezdecydowana pogodę kiedy trzeba ze sobą brac parasol kurtkę i sweter tego po prostu nie cierpię. Wczoraj na bazarku kwiaciarka dała mi za darmo, ot tak, bukiet 19-tu żółtych róż i powiedziała, że to po to żebym miała milszy dzień, a ja teraz czuje, że chciałabym się jej jakos odwdzięczyć róże tak ślicznie wyglądaja w wazonie. Mój mąż wyszorował cały kibel, wannę, umywalkę, podłogi poodkurzał i pozmywał, NIESAMOWITE JEST KOCHANY, a ja w tym czasie robiłam obiad bo dla mnie gotowanie to prawdziwe wyzwanie i na koniec wyszedł mi rosół bez grama tłuszczu, a misio powiedział, ze jest ok (oj musze uważać,żeby go nie przechwalic ).. Potem przyszała koleżnka i przyniosła mi dwie siaty ciuszków zaczynam się bać, że mam ich za dużo i mała nie zdąży wszystkich nosic, chociaż sama jej nie kupiałm nic wszystko dostała, zastanawiam sie, czy nie powinnam kogoś jeszcze nimi obdzielić, ale na razie poczekam może okażą się potrzebne. Wytłumaczyła mi też co to pajacyk, body, kaftanik itp bo do tej pory nie bardzo wiedziałam- taki ze mnie cienias i wiem, że to brzmi idiotycznie. Widziałam w sklepie (supermarkecie) karuzelę za 65 i 24 zł i zastanawiam się, czy to jakiś straszny szajs i nie warto tego kupować bo za 200 to mhhhh raczej małej coś sama zaspiewam, jakbyście wiedziały cos na temat tych tanich karuzelek to napiszcie. Bo kupić coś i wywalic to juz lepiej 2 stówki wydac. Kupiłam ostatni termometr do ucha za 110 zł, zamiast firmowego za 200 z hakiem i bardzo żałuję bo ten za 110 w każym uchu pokazuje inną temperaturę 36,4 : 37,5 i takie tam. Pozdrawiam was wszystkie i miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
moniazjulkiem Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:32 Hej! Edta1 spiesze Cie pocieszyc ze te firmowe termometry do ucha tez pokazuja inna temp w prawym i inna w lewym.Ale i tak uwazam ten wynalazek za super.Moj synek w pierwszym roku zycia mial mierzona temp normalnym term i to byl koszmar. Co do karuzelek to nie wiem co poradzic ja mam taka zwykla po pierwszym dziecku.Nowej bym nie kupila.I tak nie bedziesz jej uzywac dlugo bo juz najprawdopodobnie osmiomiesieczny maluch ci pozrywa.Ale ladnie wyglada na lozeczku to fakt i dzieci tez sie tym interesuja. Pozdrowienia Monia z Julkiem i (drugi dzidzius termin na 22 sierp.) Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:25 Witajcie dziewczynki Chyba nie ma widoków na pare chmurek Chyba skuszę się na wyjazd nad morze, chociaż trochę nogi wymoczyć. Najgorzej, że mnie ci z green peace zgarną chyba widząc takiego wieloryba Moje dziecie moczy sie w baseniku na balkonie, może by tak do niej...?? Termin zbliża się z każdym dniem, a mi jakoś wcześniej szybko leciał czas niz teraz. Wszyscy się pytają ile jeszcze, jak się czujesz? Juz mam dosyć tych pytań. Minia-nie mam pojecia jak to z tym USC i zwolnieniem dla niemęża. Też idę w środę na ostatnie USG. Na którą idziesz? Może będziemy wspierać się telepatycznie?? Zastanawiam się jak to zrobić, żeby urodzić 24. Mam problem o tyle, że ordynator oficjalnie zakazał płatnych porodów z położną i one się kryją. Najgorzej rodzić do południa, mogłyby być nieprzyjemności dla niej, a 24 ma dyżur mój gin i on jest bardzo w porządku i nie będzie robił żadnej sprawy mojej położnej, bo wie, ze z nią chcę rodzić. Muszę ze swoim dzieckiem porządnie pogadać, bo skoro nie chce się pokazać, to może urodzi się 24?? To na razie tyle, jeszcze zajrzę Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 11:56 antola - jak miło czytać Twój optymistyczny listGratuluję skurczyków - to już jakiś krok do przodu)) Myślę, że u przyszłego tausia też może wystąpić instynkt wicia gniazda, niektórzy faceci mają podobno dużo objawów ciążowych. Zazdroszczę Ci, że Twój niemąż lubi sprzątać. Chociaż ja na mojego też nie mgoę narzekac, jest bardzo kochany i jak jesteśmy razem prawie 3 lat, to tak naprawdę nigdy porządnie się pokłóciliśmy. A jeśli chodzi o ciążę, to mogę bardzo się stara, pomaga i obdarowuje komplementami! A rachunków telefonicznych też się boję Niemąż będzie do nas przyjeżdżał raz na parę dni, a później wyniosę się chyba do niego! A my tak zwlekaliśmy, że nie załatwiliśmy tych formalności w USC, a teraz to już nie ma czasu Trzymaj się dzielna Poznanianko!!! yen74 - podziiwm, że masz siłę jechać gdzieś samochodem!!! Ja bym wybrała opcję tego baseniku na balkonieJa w środę nie będę mieć USG, ale będę telepatycznie Cię wspierać! Z tym szykowaniem się Twojej "brzuszkowej niespodzianki" na 24.08. to może byc problem A nie mogłabyś umówić się z nim na tego 24.08., próbowałaś go delikatnie podpytać? O ile oczywiście wcześniej nie urodzisz! Słyszałam, że w niektórych szpitalach robią problem, żeby personel przebywał na terenie oddziału poza godzinami pracy Mam nadzieję, ze uda Ci się przekonac Twojego maluszka)) A co do książek to też nie umiem sobie ich odmówić, a "niestety" obydwoje bardzo lubimy czytać!!!Ostatnio pochłonęłam 3 książki autorstwa hiszpańskiego pisarza Eduardo Mendozy. Nie wiem, czy słyszałaś o tej serii, pierwsza część ma tytuł "Przygoda damskiego fryzjera". Bardzo fajne i dziwne książki, ale ja lubię takie zakręcone!!! Podobają mi się też powieści Coetze - choć tak jak większość ludzi odkryłam go dopiero po tym jak dostał Nobla! A mój niemąż czytuje literaturę fantasy Coś nie za dobrze się dzisiaj czuję i mam sensacje żoładkowe + silne bóle w podbrzuszu!!! Mogłabym dzisiaj urodzić, ale to na 100% fałszywy alarm Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 12:44 Hej kobitki! Jak dzisiaj samopoczucie, bo u mnie wcale nie lepiej niż wczoraj. Doła chyba załapałam i nie chce mi minąć No i jakaś taka nerwowa jestem, na mężu się wyżywam i On chyba ma mnie już dosyć!!! Wieczorem miałam bóle brzucha i dół pleców mnie pobolewał, no ale nic....Jeszcze widocznie musimy poczekać! W końcu dwa tygodnie do terminu jeszcze! Moja Oleńka też już nie szlaje, tylko wypina pupcię i nogę pod moje żeberko lubi sobie wkładać szczególnie w nocy. No i moze też się "wstawia" bo jakieś takie kłucia miewam na dole... Dolotka-mój mąż to chyba taki jak Tówj Fred pod względem bałaganiarstwa. Oj, jak mnie wkurzają porozrzucane po całym mieszkaniu ciuchy, których nie chce się poskładać i schować do szafy! A potem oczywiscie ja musze je prasować i układać! No i z tymi ręcznikami to tak samo jak u Ciebie....mokre, zwinięte brrrrrrrrrrrrr! No i jeszcze telewizorek i w kółko zmienianie kanałów. Zamiast oglądac jeden konkretny film, to 5 naraz. A mnie to starsznie teraz na nerwy działa ((( Ale poza tym to narzekac nie mogę! Miniaxv-może faktycznie na ten wrzesniowy wątek będzie trzeba się przenieść, bo u nas zastój jakiś taki się zrobił... Ale bądźmy pozytywnych myśli. No i moze to nie jest fałszywy alarm. W końcu tabletki już odstawiłaś i Emilka w każdej chwili może zechcieć Cię opuścić A ja Cię podziwiam za to 11 piętro na którym mieszkasz. Nie wyobrażam sobie tego, gdyz ja mam chyba jakąś klaustrofobię i do windy za nic nie wsiądę, no i gdybym tak miała codziennie naginać na to 11 piętro pieszo....ufffffffffffff! Ja ciasta jeszcze nie upiekłam, bo teściowa zrobiła pysznościowe ze śliwkami i karpatkę..mniam!! Ale zrobię, zrobię, jak tylko to zniknie Edta1-ale Ci dobrze. Kwiaty dostajesz od kwiaciarek (a może to nie kwiaciarka była tylko kwiaciarz-hłe hłe) Yen74-a Ty znowu mi ochoty narobiłaś na morze.... Szkoda że ja mam tak daleko! Chyba sobie wody do wanny napuszczę, albo chociaż wiadro z wodą na balkon wystawię.... Miłej niedzieli. Papatki. Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
kattika URODZIŁAM SYNA 08.08.04, 14:42 Witam wszystkie sierpniowe mamusie! 2 sierpnia o 14:45 w Szpitalu Kolejowym w Katowicach urodziłam synusia. Ważył 3,07kg i mierzył 51 cm. Dopiero wczoraj przyszłiśmy do domu, bo Maluszek miał żółtaczkę, ale teraz już wszystko jest OK. POZDRAWIAM Kasia i Szymonek (6 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 14:49 Zanosi się na burzę ale wolę nie zapeszyć... Ramota-to morze to średnio atrakcyjne jest przy takich tłumach. Osobiście wolę takie wiosenne. Ale może po prostu nie rozumiem, bo mam pod nosem ... W każdym razie powiewam do ciebie morską bryzą, może zrobi ci się ciut chłodniej I zapraszam w przyszłym roku nad nasz Bałtyk Miniaxv-z lekarzem pogadam w środę, może coś wymyslimy. A co do ksiązek to tych o których mówisz nie czytałam, ale sie rozejrzę Jak lubisz hiszpanskie klimaty to polecam taki troszkę kryminał z niezłą atmosferą "ostatnia bitwa templariusza" Arturo Perez-Reverte. On ma jeszcze więcej napisanych, ale nie sa takie dobre. A z innych klimatów: Fannie Flagg - "dogonić tęczę" (to ta od zielonych smażonych pomidorów) Dan Brown - "kod Leonarda da vinci" (bardzo modna, ale wciąga bardzo)i może jeszcze Hanna Kowalewska "Tego lata, w Zawrociu" (I cz.)"Góra spiących węży" (IIcz.)Jak chcesz to przygotuję ci listę paru pozycji jeszcze. Mój mąż czyta głównie fantasy (!!!) i historyczne. Fantasy to mnie zaraził też. Pozdrawiam na razie Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Gratulacje dla Kattika!!!!!!!!!!!!!! 08.08.04, 15:14 Oby Szymonek zdrowo i grzeczniutko rósł!! Najlepszego szczęśliwa Mamusiu Ucałowania! P.S. Napisz nam jak było??? Odpowiedz Link Zgłoś
ramota SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:17 Miniaxv-no i widzisz, nie załapałaś się na 13 pozycję. Spóźniłaś się ) Teraz to możesz ewentualnie zadowolić się 14-tą.....hehe JUŻ ROZDWOJONE: 1. iwonaf77 chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20 waga-3600, wzrost-55 2. stynka2 dziewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50 waga-3300, wzrost-56 3. Mycha dziewczynka-Milenka urodzona 26.07.2004r, godz. 22.30 waga-2930, wzrost-53 4. Asikx dziewczynka-Ola urodzona 28.07.2004r, godz. 9.30 waga-3270, wzrost-51 5. inez21 chłopczyk-Mateuszek urodzony __.07.2004r, godz. 20.20 waga-2900, wzrost-48 6. Izabelam78 dziewczynka-Natalia Izabela urodzona 29.07.2004r, godz. 22.50 waga-3130, wzrost-51 7. Dori761 chłopczyk-Mateuszek urodzony 27.07.2004r, godz. 14.30 waga-3600, wzrost-56 8. bornia2 dziewczynka-Natalka urodzona 28.07.2004r, godz. 20.00 waga-2900, wzrost-53 9. marie7 dziewczynka-Wiktoria urodzona 04.08.2004r, godz. 2.10 waga-2860, wzrost-52 10. fifii dziewczynka-Matylda urodzona 04.08.2004r, godz. 6.50 waga-3100, wzrost-51 11. dobra26 chłopczyk-Iwo urodzony 05.08.2004r, godz. 14.00 waga-3280, wzrost-57 12. aleksandral chłopczyk-Filip urodzony 30.07.2004r, godz.___ waga-3700, wzrost-55 13. kattika chłopczyk-Szymonek urodzony 02.08.2004r, godz. 14.45 waga-3070, wzrost-51 14??? OCZEKUJĄCE: 1.vigi73 termin-30.07. 2. ayam24 termin-03.08 Łódź 3. oliwia244 termin-04.08 dziewczynka-Martyna Warszawa 4. agula.75 termin-04.08 dziewczynka-Juleczka Jabłonno k/ Warszawy 5. larvva termin-04.08 6. h30_2 termin-04.08 chłopczyk-Patryk 7. smedron termin-05.08 8. kasiulek 74 termin-05.08 wg. OM, 09.08 wg. USG Lublin 9. edta1 termin-05.08 dziewczynka 10. anitkak termin-06.08 dziewczynka-Ninka 11. karolineg termin-08.08 chłopczyk 12.hejka28 termin-08.08 dziewczynka 13. dzunia termin-08-09.08 dziewczynka 14. gosia_13 termin-09.08 wg kalendarza, wg usg 16.08 Jabłonno k/ Warszawy 15. emi73 termin-09.08 chłopczyk 16. agrzys termin-10.08 Wrocław 17. marteczka271 termin-10.08 chłopczyk-Igor lub Oskar Radom 18. embarazada termin-11.08 Wrocław 19. izac6 termin-12.08 dziewczynka Kraków 20. gosia251 termin-12.08 chłopczyk-Kubuś 21. jolmar28 termin-13.08 chłopczyk-Bartuś 22.ha_nka termin-14.08 dziewczynka-Zuzia Opole 23. anulaf termin-14.08 chłopczyk Warszawa 24. emka55 termin-14.08 chłopczyk 25.gioja termin-15.08 dziewczynka-Kasia 26.aniutek75 termin-15.08 chłopczyk 27. krysias70 termin wg OM-15.08, wg USG-03.08 dziewczynka-Karolinka/Kasia Elbląg 28. monis78 termin-16.08 29. antola termin-16.08 dziewczynka-Antosia Poznań 30. lew_ek termin-16.08 Kraków 31. miriam_30 termin-17.08 chłopczyk 32. ginaaaa termin-18.08 chłopczyk-Oliwier 33. ryza_malpa1 termin-18.08 dziewczynka 34. iwszonek termin-18.08 chłopczyk 35. bewka7 termin-18.08 36. agathea termin-20.08 dziewczynka-Alicja 37.melka12 termin-20.08 chłopczyk Warszawa 38. izek8 termin-20.08 dziewczynka-Oleńka 39.milenamilena termin - 20.08 chłopczyk – Antoś 40.waniliowa5 termin-20.08 chłopczyk-Mikołaj Bydgoszcz 41. ramota termin-24.08 dziewczynka-Oleńka Opole 42. asialub1 termin-24.08 43. dolotka termin-24.08 dziewczynka Kłodzko 44. kukor2 termin-24.08 chłopczyk-Wojtus 45. galeonia termin-25.08 chłopczyk 46. k_ulka termin-25.08 47. madzik46 termin-25.08 48. kameoo termin-25.08 dziewczynka-Maja 49.koloris5 termin-25.08 dziewczynka 50. gina12 termin-26.08 chłopczyk Szczecin 51. miniaxv termin-26.08 dziewczynka-Emilka Poznań 52. mija4 termin-26.08 dziewczynka-Maja 53.marzena.rus71 termin-26.08 Koszalin 54.yen74 termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM dziewczynka 55. bellafe termin-28.08 chłopczyk-Krzyś 56.juropka termin-28.08 dziewczynka-Pola Łódź 57. mag74 termin-28.08 dziewczynka 58. mama_wiktora termin-28.08 dziewczynka 59. dagmar22 termin-29.08 chłopczyk-Jasiek 60. foe1 termin-31.08 chłopczyk Bydgoszcz Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:23 Yen74-gdzie ta burza???????????????????????????????????? U nas nawet na deszcz się nie zanosi. Ale Wy macie fajnie nad tym morzem, jakby Wam wody jeszcze było mało Zgadzam się z Tobą, że pewno takie wiosenne morze jest lepsze, ale w taki upał, jak sobie tylko pomyślę o takim zimniutkim morzu, o plaży, to nawet jakoś Ci ludzie mi nie przeszkadzają. Poza tym to ja uwielbiam samą atmosferę panującą latem nad morzem...po kąpieli-obiadek (rybka) w jakiejś knajpce przy plaży. A wieczorkiem na piwko i można siedzieć.... )) ale się rozmarzyłam. Ale w przyszłym roku z chęcią przyjadę nad Bałtyk!! Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 15:39 Gratulacje dla świeżej mamusi i małego Szymona,aby zdrowo rósł. Upał coraz gorszy o ile to jeszcze możliwe i na burzę się nie zapowiada.Można zemdleć z tego gorąca,szcególnie jak się mieszka na ostatnim piętrze.Wieczorem obowiązkowa wanna pełna chłodnej wody-będe sobie wyobrażać ,że jestem w Krynicy Morskiej.Ostatnio pozwalam sobie na jedną kawkę dziennie,bo stwierdziłam ,że po urodzeniu to już zabronione,a ciśnienie chyba już nie zaszkodzi.Brakuje mi tylko jakiegoś ciasta do kawki -prześlijcie coś po necie. Papatki Krysia + córunia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 16:01 Dolotka - ze znalezieniem kochanka możesz mieć teraz problemy też tak złorzeczyłam i wygrażałam (ż/rz??) się mojemu mężowi, ale niestety bądźmy realistkami - w 9 miesiącu troszkę nam talia zanikła, a to może stanowić problem dla potencjalnego kandydata Yen - w istocie ja też mam i miałam w poprzedniej ciąży wrażenie , że to są palce w moim pęcherzu, coś musi w tym być Minia - duża senność to podobno rzeczywiście objaw przedporodowy, może akurat to już?? A jeśli chodzi o te dwa tygodnie po porodzie to przysługują ale po cesarce, jako że to operacja więc normalnie dostaje się zaświadczenie w szpitalu, a potem idzie do lekarza rodzinnego i mąż dostaje opiekę na żonę, jak to wygląda w przypadku niemęża to nie wiem Antola - czy możesz wypożyczyć mi męża tak na dwa dni?? mój niestety ma tolerancję na bałagan w stopniu uniemożliwiającym przejście przez mieszkanie, a on nawet jak się potknie to nie podniesie, jak z kolei ma posprzątać to zrobi tylko i tylko tyle i dokładnie powiem, niech mnie zawiedzie precyzja, a na pewno połowę opuści, bo "NIE POWIEDZIAŁAM", ogólniki typu "posprzątaj proszę" już dawno nie funkcjonują((( Na szczęście na razie WIktor nie zdradza takich objawów, wręcz przeciwnie, zawsze wtedy dokuczam mężowi, że w tym dziecku jego genów nie ma Edta - te karuzelki po 24 i 60 naprawdę też działają niemowlę przeważnie nie widzi różnicy, obawiam się, że to gusta rodziców mają tu największe znaczenie, choć oczywiście ja też ulegam takim wątpliwościom, np teraz się zastanawiałam czy leżaczek po Wiktorze (taki zwykły niefirmowy) nada się, bo teraz są takie fajne po kilka stówek i mają wibracje i melodyjki A termometr do ucha to akurat bym kupiła, bo nawet mój starszak nie da sobie inaczej temperatury zmierzyć. Gdzie można kupić taki koło 100?? Kattika - GRATULACJE!! Napisz jak ochloniesz Dobra, kończę bo o 16 mieliśmy już być u znajomych a jak nieubrana przed kompem!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 16:58 Hej, z porodu chyba na razie nici Brzuch pobolewa, ale poza tym nic! Żadnego czopa, brzuch trochę bardziej obwisły, ale nadal sięga żeber, a podobno powinno się tam zrobić trochę wolnego miejsca A ta końcówka rzeczywiście się dłuży! Dobrze, że chociaż dzisiaj nie spuchłam ramota - na 14 miejsce pewnie też się nie załapię. Już prędzej na wrzesień! Ja też się boję zamkniętych pomieszczeń i za nic w świecie nie wsiądę do takiej srebrnej szczelnej windy bez okienka. U mnie w bloku jest taka komunistyczna, z szybką po środku i wieloma szparami, mam więc poczucie, że mogę oddychać. Problem pojawia się jak trzeba coś załatwić w tych nowych biurowcach (np. banki), bo korzystam wtedy ze schodów, a to trochę męczące A atmosferkę nad morzem też lubię, chociaż nienawidzę się opalać i leżeć bezczynnie na plaży! A ciasto upiekłam dzisiaj, ale w wersji ze śliwkami i wyszło super, a najlepsze jest to, że robi się je dosłownie parę minut! Zniknęło jeszcze gorące w 30 minut. Jutro piekę nowe, bo mam gości A dołem się nie przejmuj Zawsze byłaś tu jedną z najbardziej pogodnych i nastawionych optymistycznie do świata osób, masz więc teraz i Ty w końcu prawo do gorszego humoruI współczuję męża bałaganiarza, ale są duże gorsze cechy! Główka do góry, bo Oleńka wyczuwa wszystkie Twoje nastroje)) Krysia70 - Co to za pytanie, czy możesz "nadawać" na moją komórkę? Wręcz musisz dawać znać, jak tam pobyt w szpitalu, jak się czujesz, no i szczególnie będziemy czekać na tę najważniejszą wiadomość!!! Obawiam się, że mieszkania możesz rzeczywiście nie poznać po powrocie, ale tym nie zaprzątaj sobie teraz główki Bałagan można zawsze posprzątać, jak nie wcześniej to później! Od lekkiego (i tego większego też) bałaganu jeszcze nikt nie umarł, a od zmartwień owszem! A czop podobno może być biały, niekoniecznie podbarwiony na brązowo albo z krwią, ale mogą to być też chyba upławy, bo ponoć przed porodem ich ilość też się zwiększa (z mojej strony to niestety tylko wiedza teoretyczna). A w Poznaniu też cholerny upał, aż żyć się nie chce!!! Parę razy zagrzmiało i rozeszło się, na burzę albo deszczyk nie ma szans edta1 - też chciałam kupić tem termometr do ucha, ale potem się rozmyśliłam i zdecydowałam się na taki elektroniczny w smoczku, firmy Canopol. Pewnie też żadna rewelacja, ale moja przyjaciółka była akurat bardzo zadowolona. W domu mam też taki 1-minutowy elektroniczny, więc mam nadzieję, że w razie czego dam radę użyć tego! A te karuzelki oprócz wyglądu (o gustach się nie dyskutuje!), różnią się sposobem odtwarzania melodyjek, te tańsze działają na zasadzie pozytywki i odtwarzają melodyjki bardzo krótko, a te droższe mają parę melodyjek, które odtwarzane są (przez 15 minut każda) po naciśnięciu klawisza, podobnie jak w takich pianinkach dla dzieci. No i parę innych rzeczy, ale nie będę wnikać w szczegóły. Ale pewnie dla dziecka jest to niewielka, albo żadna różnica, trudno mi to stwierdzić. Ja jestem wyjątkowo podatna na takie gadżety i łatwo mi wmówić, że Emilka musi coś takiego mieć, choć zdaję sobie sprawę, że często niepotrzebnie. No ale każdy ma prawo podejmować swoje decyzje "konsumenckie")) Jeśli ktokolwiek na nich zyska lub straci to w końcu tylko ja yen74 - dzięki bardzo za Twoje typy książkowe, już spisałam. Jak byś chciała, to możemy się kiedyś umówić i wymienić jakimiś pozycjami, bo ja rzadko czytam te same książki dwa razy, a przynajmniej nie musiałybyśmy kupować nowych. Chociaż nie wiem, czy przy maluszkach znajdziemy czas na czytanie! Napisz, czy Tobie przy pierwszej ciąży obniżył się brzuch, bo może nie musi? mama_wiktora - to ja nie wiedziałam, że ta opieka dla męża przysługuje tylko po cesarce(( To moje plany trochę runęły, może uda nam się chociaż skombinować parę dni jakiegoś L4 dla niemęża. Już sama nie wiem Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do kattika:-)))) 08.08.04, 17:02 Serdezcne gratulacje dla całej rodzinki i niech syneczek chowa się zdrowo i bez problemów!!! Przykro mi, że tak dużo czasu musiałaś spędzić w szpitalu, ale najważniejsze, że już wszystko jest OK!!! Czekamy na jakiś porodowy opisik) Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do kattika:-)))) 08.08.04, 17:07 Dołączam się do gratulacji i życzeń. Niech się Maleństwo zdrowo chowa, a mamusia do nas często zagląda! antola + RM Odpowiedz Link Zgłoś
kattika Jak to było czyli krótki opis porodu 09.08.04, 15:25 Cześć Dziewczyny! Właśnie chwilkę temu mój synuś skończył tydzień ) Nareszcie mam troszkę czasu, więc postaram się opisać jak rodziłam. 1. 24:05 - odeszły wody, skurczy brak 2. ok. 24:50 - zostaję przyjęta do szpitala, dostajemy pokój do porodu rodzinnego i ubranie dla męża. Ja leżę w łóżku, on siedzi obok mnie. Bada mnie położna okazuje się, że pęcherz płodowy pękł gdzieś z boku, wody się sączą, ale przy ujście zamknięte. 3. ok. 1:30 - dostaję kroplówkę 4. 2:35 - pierwszy skurcz, kolejny po 15 min., następne regularnie co 5 min. 5. ok. 5:00 - rozwarcie na 2,5, skurcze bolesne 6. 7:00 - nic się nie zmieniło, nadal 2,5, to podobno przez ten pęcherz. 7. 7:50 - rozwarcie na 3, dostaję znieczulenie, cudowna błogość 8.10:00 - znieczulenie przestaję działać, boli. Spacerujemy wokół sali z kroplówką, przystajemy na skurcz i dalej w koło, rozwarcie na 5. 9. Podczas badania przez położną pęka pęcherz, teraz powinno pójść szybciej. 10. 12:00 - ból coraz gorszy, nie mam sił przecierz o tej godzinie już miało być dziecko!! Dostaję zastrzyk (penicylinę), bo 12 godzin temu odeszły wody. Proszę o drugą dawkę znieczulenia. Pytam jak długo jeszcze- 2,3godziny, dla mnie to wieczność. Na dodatek anestezjolog chwilowo zajęty. Płaczę podczas skurczy, mąż bardzo pomaga, choć teraz nie pamiętam co robił. 11. 12:30- dostałam znieczulenie, jest cudownie, czuję skurcze, ale mogę się skoncentrować i wiem jak mam oddychać, nie czuję bólu. 12. ok. 14:00 - obok na sali rodzi się dziecko. Ja od pewnego momentu podczas skurczy mocno wypuszczam powietrze i prę (to pomaga), położna i lekarz na sali obok. 13. 14:10 - położna mnie bada i... pełne rozwarcie, widać główkę jest już nisko!! 14. Skurcze parte nie są straszne, przynajmniej mam wpływ na to co się dzieje. Znamy pozycje rodzenia ze Szkoły Rodzenie, więc radzimy sobie nieźle. Mój Kochany trzyma mi głowę, a ja prę ze wszystkich sił. 15. 14:30 - Maleństwo jest już blisko, przy następnym skurczu się urodzi 16. 14:45 - MAMY SYNA. Po chwili leży na moim brzuchu. Jest taki cudowny, Mój Szkrab Najsłodszy. Nie byłam nacięta (pierwszy poród), a tak bardzo się bałam. Po badaniach nakarmiłam Maluszka, ból w czasie porodu?? bolało, ale jak nie pamiętam, to nie ma już znaczenia. Poród nie był straszny, że bolało to wiadomo ale chyba nie tak bardzo skoro już zapomniałam. POZDRAWIAM, muszę lecieć bo właśnie się obudził Szymonek )) Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 17:39 Powinnam dłubać w innym programie ale siedzę na forum. To moja straszliwa ciążowa wada: jeżeli teraz nie wisi nade mną topór (i to pokaźnych rozmiarów) to robota idzie mi ślamazarnie. Coraz bardziej obawiam się, że w przyszłym roku zamiast rzetelnie robić pracę dyplomową, ja będę całymi dniami wpatrywać się w swoją córeczkę. Zawsze myślałam, że problem dziecko/praca polega na tym, że nie ma się przy dziecku czasu na pracę zawodową ale coś mi się mocno wydaje, że nie ma się również na nią ochoty.... Minia- z wiedzy czysto teoretycznej- obniżenie brzucha jest nie zawsze odczuwalne, może być też niewidoczne, bo jak wszystko w tej ciąży to również zależy od Twoich indywidualnych "predyspozycji". Mi brzuch się obniżył w 36 tyg., co wg. mądrych książek oznacza, że powinnam rodzić mniej więcej dwa tyg. później (czyli w 38 tyg.). Oczywiście jestem w 39, a chodzić tak będę do 59 tyg., bo już się przyzwyczaiłam i pogodziłam z brzusiem. Więc ja nie rodzę, bo mi się tak zaczęło podobać (pewnie do jutra- jutro złapię doła). Jutro idę na KTG, to sobie posłucham serduczka Małego Tośka. Tak przy okazji- nie wiem, co zrobić, bo wzięłam mój nick od imienia, jakie będzie nosić moja córcia, bo nie lubię swojego imienia. No ale ona nie może być przez cały czas Rozbrykanym Maleństwem, więc nie wiem, czy po porodzie zmienić nick.... Ale czy ktoś wtedy będzie jeszcze ze mną gadał?.... Muszę coś wymyśleć.... A ja nie mam termometru do ucha, bo słyszałam, że są niedokładne. Będę mierzyć w pupie, na początku, a potem chyba kupię taki do ucha, no bo jak poskromić kilkumiesięczne niemowlę, skoro ono chce koniecznie fikać nóżkami, a nie mierzyć temperaturę...nie pomyślałam o tym. Teraz zaparzę sobie herbatkę z mięty (profilaktyka antyzgagowa po kuli lodów Cassatte- nie wiem która litera właściwie jest tam zdwojona) i rzucam się do pracy, bo mam coraz większe wyrzuty sumienia. Trzymajcie się dzielnie antola+ RM Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 18:17 Na początek GRATULACJE (!!!) dla Nowej Mamusi !!!! Jak was czytam dziewczyny, to zastanawiam się czy my czasami nie mamy wspólnego męża??? To, jesli chodzi o sprzątanie ) Mój mąz dla zmylenia przeciwnikia mówi jeszcze czasami- nic nie rób ja posprzatam albo no i po co sprzątałaś, ja bym to zrobił. Ciekawe ile czasu mężczyzna potrzebuje na przejście od gadania do roboty ??? Jesli chodzi o termometr to pediatra radził taki zwykły, ale mnie nie przekonał i ja kupiłam elektroniczny na 1 min. Minus jest taki, że jak zapiszczy to jeszcze mierzy ok.0,3 temp.(spróbójcie na sobie) Ale z utrzymaniem dziecku pod pacha nie ma problemu. Zaczynaja się schody w nocy, gdy dziecko śpi, bo trzeba sie dostać pod pachę i trzymać. Ten do ucha zapewne jest znacznie wygodniejszy, ale droższy niestety Minia- na pewno na czytanie w pierwszych tyg. nie będziesz miała ochoty, bo zapewne uśniesz z książką w reku Chociaz jak ktos jest nałogowym pożeraczem książek to nie mija i będziesz teraz czytać w większości gazety o wychowywaniu i pielęgnacji dzieci Ja miałam takie objawy przynajmniej Chętnie powymieniam się z tobą, jeśli obie ochłoniemy po pierwszych tyg. rodzicielstwa Brzuch obniżył mi sie na ok. 4 tyg przed porodem i ja poczułam, że coś "nie gra" po kilku godzinach (obniżył mi się w nocy). Czuje sie niewielką różnicę w oddychaniu i nie ciśnie już tak na okolice mostka przy zgięciu się do przodu. Aha, w ramach przepisów, jak macie ochotę to podam wam przepis na chałkę drożdżową. Można też robić z tego bułeczki. Na ciepło z masełkiem i np. dżemikiem jest rewelacja Jak byscie się zdecydowały, to podam go wam wieczorkiem Buziaty (jak mówi Maja) Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:43 No cześć, kobietki. Jeśli któraś z Was ogląda właśnie to ciążowe romansidełko na Jedynce to pewnie macie łzy w oczach , co? takie jesteśmy wzruszliwe w tej ciąży...! Właśnie się dzidziuś urodził, rozkoszny. tak Was wczoraj obdzielałam swoim optymizmem, ale dziś zycie ściągnęło mnie do właściwej pozycji - na dół. Mąż wstał dziś lewą nogą i czepiał się od rana wszystkiego i wszystkich, aż sam był zły na siebie bo nie wiedział o co mu chodzi. Wytrzymywałam, ale w końcu nie zdzierżyłam i się pokłóciłam. Jak mu potem przeszło i robił do mnie pojednawcze podchody - to ja byłam jeszcze zbyt zła - i tak nam minęła niedziela. Teraz mi tu mówi, że czasem to go nagle taka złość nachodzi, że tylko by komuś wpieprzył. Może i biedny, ale wkurzył mnie potwornie. Dobrze, że mi przeszło. Co do karuzelek to pewnie lepsze są te bez nakręcania i stąd ich cena. Bo jak dzidziuś już sobie przysypia, oczka zamglone i muzyczka się skończy to trzeba zrobić nagłe "zgrzyt, zgrzyt" i nakręcić. Pamiętam, że bardzo mi to przeszkadzało, ale da się żyć. Tym bardziej, że to rzeczywiście nie na długo - jak berbeć zaczyna łapać za zabawki to trzeba zdjąć. A termometr do ucha - mimo niedokładności - uważam za rewelację. Maluch, owszem da sobie zmierzyć w pupie, ale potem pod pachą, w nocy np. co pół godziny to już kłopot. Ja mierzę po prosu po kilka razy i wyciągam średnią, a jak muszę zdecydować o następnej dawce leku a nie wierzę usznemu - to "domierzam" zwykłym. Ale ogólnie to przez całą noc można wisieć nad dzieckiem i nie budząc chorego, obolałego biedaka mierzyć i mierzyć (bo ja i tak zazwyczaj nie śpię ze strachu, że nagle gorączka skoczy jak tylko się zdrzemnę). Przy pierwszym dziecku nie miałam, ale teraz sobie chwalę. Chociaż wolę nigdy nie musieć go używać. A powiedzcie mi coś jeszcze: bo ja do tej pory miałam jesienne dzieci i nie wiem co to będzie z takim "letniakiem": CZY JA BĘDĘ MUSIAŁA SPAĆ PRZY ZAMKNIĘTYM OKNIE??!!!!! Przecież się uduszę! Ale i okna noworodkowi też nie otworzę, co? No, co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:17 Gratulacje dla kolejnej Mamusi!!! Nie będę życzyć nic nowego, tylko podczepię się pod życzenia miniaxv i antoli. A u mnie humorek dopisuje! Niedawno wróciłam z Czech, gdzie cały dzień zabawiłam z moimi staruszkami, siostrą i ciężarną kuzynką na basenie. I nawet się troszkę opaliłam, pierwszy raz zresztą, bo do tej pory wyglądałam jak nieboszczyk. Basen był odkryty, ale miał podgrzewaną wodę do 26 st. Bajer! I ci z green peace'u jakoś nas nie dopadli. Może się przestraszyli, bo "tirówek" w wodzie było sporo. Żal mi było tylko zjazdów ze zjeżdzalni, ale moja mama!!! nadrobiła za mnie. Antola - cieszę się, że ciasto smakowało i że urosłaś w oczach swojego Lubego. A że lubisz mięsko to nie potępiam, bo ja jestem ten sam typ co Ty. Ze słodyczy najbardziej smakuje mi schabowy! Kochana moja, jeżeli dzidzia będzie Antolka, to jakie swe prawdziwe imię skrywasz? Może juz pisałaś na forum, ale ja jestem ciamajda i pewnie nie zapamiętałam... Miniaxv - z tym powiadomieniem dziadków to było różnie. W ogóle teściowie namawiali nas już rok przed, ale my zapieraliśmy się, że jest jeszcze czas i do pieluch nam się nie spieszy. I dlatego moja muti twierdziła, że w ciążę to ja zajdę dopiero w wieku 150 lat. No i kiedy okazało się, że noszę pod serduszkiem to kochane Maleństwo moi teściowie zachowali się cudownie. Wyściskali, obiecali pomagać w każdej postaci, a przede wszystkim finansowo, bo jak już się pewnie domyśliłaś, żadne z nas nie pracuje. W moim domciu było troszkę gorzej. Przyjechaliśmy do J.G. z moimi teściami (teściowa służyła za tarczę obronną, a pozatym tej kobiety to nikt nie przegada). Kiedy moi staruszkowie się dowiedzieli to minki mieli nie za ciekawe. Najgorzej było z tatą - bo w końcu pierworodna i rocznik 82. A co ze studiamii, a kasa, jak sobie poradzimy? I faktycznie ze mną psychicznie na początku było ciężko. Bo ja na drugim roku studiów, Krzysiek dopiero kończy prawo, przed nim egzamin na aplikację, oboje bez pracy itp. Jak na 22-latkę to mimo wszystko trochę zwaliło sie na głowę. Dwa tygodnie przegryzali to w samotności, bo ja bałam się pokazać w domu. Ale skończyło się tak, że w gruncie rzeczy bardzo się cieszą. A jeszcze okazało się, że prawdopodobnie będzie wnuczek i mój tata nosi mnie praktycznie na rękach. No i Krisowi się układa - skończył pięknie to prawo, dostał się na aplikację i ma zamiar oprócz tego pójść do pracy, bo zajęcia na aplikacji prokuratorsiej trwają 2 lub 3 dni w tygodniu. Terz niemąż zapieprza w domu, bo teściowie mają ogromną gospodarkę - ok 500 ha ziemii. Więc tam jest pracy non stop aż za dużo, a poza tym właśnie zaczynają się żniwa. Ja mam zamiar kontynuowć studia, mam nadzieję, ze plan się powiedzie. I mimo, że Jaś jest dzidzią nieplanowaną to na pewno jest dzidzią oczekiwaną. I mimo, że może nie jest to dobry czas na posiadanie dziecka to nie mogłabym pomyśleć o aborcji. I może Mały nie będzie miał rarytasów w postaci cud zabawek, niewiadomo jak drogich ubranek, to myślę, że nasza miłość mu to wszystko wynagrodzi. Bo przecież nie tylko kasa liczy się w życiu. Poza tym mam kochanych rodziców, z mojej strony i ze stony Krisa i wiem, że nie pozwolą nam zginąć. I może to gówniarskie podejście do całej tej sprawy, ale jeżeli oferują pomoc to dlaczego mam nie skorzystać? I kiedy zbliża się termin porodu to juz nie wiem kto czeka bardziej na Maleństwo - my, czyli ja i Kris, czy dziadkowie? Ale wyszło wypracowanko, co? Mam nadzieję, że się nie zanudziłaś. Lecę zrobić to ciasto z wiśniami, bo juto przyjeżdza po dwutygodniowym niewidzeniu niemąż i wieczorem zabiera mnie do Poznania. Pozdrowionka dla Mamuś Rozdwojonych i Tych Nierozdwojonych!!!!! daga&Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 21:20 To terz to miało być teraz, sorki! Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 22:31 Hej Dagmar, miło, że ktoś ma dobry humorek i pozazdroszczę kondycji! No ale Ty młoda jesteś Masz oczywiście rację, że dla dziecka najważniejsza jest miłość rodziców, a cała reszta to dodatki. Myśle, że macie z niemężem tyle miłości do zaoferowania, że starczyłoby na całą gromadkę dzieciaczków! W dzisiejszych czasach będziesz bardzo młodą mamą)) Ja mam za to wizję pomarszczonej staruchy chodzącej na wywiadówki swojego dorastającego dziecka Fajnie, że dziadkowie z obu stron tak się cieszą na wnuka, a że Twoim rodzicom było trudno pogodzić się z faktem Twojej ciąży też mogę zrozumieć i z pewnością wynikało to z troski o Ciebie A ze studiami dasz sobie radę, na pewno będzie trudno, ale jak się chce to można )) I uważam, że w Waszej sytuacji przyjmowanie pomocy od dziadków Jasia to normalna rzecz, przynajmniej dopóki sami nie staniecie na własne nogi!!! Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
dagmar22 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 08.08.04, 23:00 Wiesz co Moniś? Wydaje mi się, że wizja dojrzałego, przemyślanego macierzyństwa to dopiero coś. Wydaje mi się też, że jeżeli zdecyduję się na kolejne dziecko za parę lat to będę podchodziła do wszystkiego inaczej, bardziej dorośle. A teraz tak sobie myślę, że patrzę na wszystko przez różowe okulary, że nie widzę tych gorszych stron. W końcu sama zauważyłaś, że młodziutka ze mnie mama. Ale wydaje mi się, że teraz to życie zweryfikuje na jakim poziomie emocjonalnym się znajduję. Bo jeszcze dzidzi nie ma, a mi czasem zdaje się, że jestem dużo starsza od kumpeli np. ze studiów... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:22 Witajcie właściwie już w poniedziałek Dzisiaj moja Majka przezyła użądlenie osy na szczęście skończyło się na porządnym ryku i smarowanku Fenistilem, ale trochę sie bałam czy nie ma uczulenia (moja mama ma potężne)- no i nie ma, bo ręka wróciła do swoich rozmiarów Jutro po południu ide zanieść komputer do naprawy, także trochę ode mnie odpoczniecie Nie wiem jak długo będą go robić, ale nie dam wam długo odpoczywać A może zatęskincie??? Nie pisze przepisu na bułeczki, bo jak widzę nikt nie chce, a na darmo nie chce mi się tyle pisać Zajrze jeszcze z rana Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:36 Cześć! miniaxv - bidna jesteś z tym niemężem i jego delegacją, a co do USC to my też idziemy dopiero po porodzie...u nas w szpitalu dziecko ma wpisane imię i nazwisko matki, a dane ojca podaje się tylko do karty bez żadnych dokumentów... ale ta Twoja karuzelka za 2000 furorę na forum zrobiła... kattika - gratulacje! Foe - dzięki za instrukcję obsługi arbuza... A teraz znowu muszę wam opowiedziec co mi się wydarzyło...Wczoraj przed tym szorowaniem brodzika wypiłam całą butlę orężady HELENY - czerwoną, no i zaczełąm szorować, a przełyk zalewała mi zgaga, a Fred mnie wkurwiał...no i postanowiłam się położyć. Leżę, lężę, leżę, Fred smacznie chrapie w pokoju obok i nagle dostaje kopa w sam żoładek i cała wzburzona czerwona Helenka w połączeniu z kwasem solnym zalewa mój przełyk...ni to się dusząc ni rzygając lecę do ubikacji szczając po drodze...normalnie znowu sie posikałam. Póżniej meczyłam się chyba jeszcze z 10 min. nad kibelkiem bo nie mogłam zapanowac nad akcją zwracania. Myślałam, że gałki oczne wypadną mi do klopa...A czuły Fred przebudził się na chwilę i zapytał czy rodzę ?! w przerwie pomiedzy kolejnymi frakcjami helenki odpowiedziałam, że nie...więc zasnął spokojnie...Najgorsze było to ścieranie sików... A dzisiaj jak na złość znowu przygoda z moczem...Na przyjazd dziadków założyłam sobię obszerną, długą sukienkę. Pojechalismy z dziadkami na naszą działkę, gdzie próbowałam w miarę dyskretnie wysikać się za szafką...Cieszyłam się że mam taką długą sukienke i ze sobie ja opuszczę i jak kucnę to nikt mnie nie podglądnie...no i obszczałam ją sobie całą...najgorsze, że z tyłu i na początku nie zauwazyłam...no i pierwszy zauważył dziadek...ECH! Resztę opowiem wam póżniej, bo mam jakieś mocne skurcze i muszę się położyć. Tak nisko w brzuchu mnie gilgocze, prawie jakby w pipce... Narazie! Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 00:39 yen74 - napisz ten przepis! już tęsknimy.... Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 07:40 yen74 - ja też proszę ten przepis na bułeczki!!! Jeszcze przed oddaniem komputerka)) A tak swoją drogą to musisz go teraz naprawiać? Przeciez forum działa, a resztę olej Monika&Emilka dolotka - ja wczoraj cały wieczór i pół nocy czułam ruchy tak nisko (jak piszesz "w pipce")! Odczuwam straszny nacisk na dole, tak jakby jej ciałko było teraz po pępkiem i naciskało na krocze, no i bez przerwy te uderzenia w pęcherz, do tego bolał mnie też krzyż! Zaczęłam już nawet myśleć, że rodzę ale kupa!!!! Dzisiaj od rana sokój (( A mi się już nie chce być w tej ciąży. Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 08:41 Cześć wszystkim rannym skowronkom. Ale miałam zaległości i zanim to wszystko przezcytałam to już minęła godzinka. Ale nie żałuję bo jest to lepsze niż najlepszy kryminał ramota- coś wiem na temat oglądania 5 programów naraz to chyba jakiś nałóg, mój mąż robi to notorycznie, najchętniej przed zaśnięciem, mówi "a teraz mały przegląd", który kończy się póżno w nocy, mimo,że rano trzeba wstać do pracy a ztym to już jest gorzej. Czasami budzę go po 5 razy. minixv- obecnie zazdroszczę ci tego 11 piętra, może przyspieszył by to mój poród bo już mi się strasznie dłuży. Mąż śmieje się, że zawiezie mnie do pałacu kultury i każe wchodzić na ostatnie piętro. Na razie się z tego śmiejemy ale jak tak dalej pójdzie to chyba skorzystam. yen74- dołączam się do prośby o przepis na bułeczki, już mi ślinka cieknie. dolotka- mnie również nie ominęły kopniaki w pęcherz. Wczoraj wieczorem gdy oglądałam ten łzawy film (w sumie to się trochę poryczałam) to Kuba tak mnie mocno kopnął, że aż krzyknęłam. Mąż od razu zerwał się i pyta czy to już? Tak więc to chyba taki okres ciąży, maleństwa mają coraz mniej miejsca do brykania. Wczoraj zawieżliśmy Zuzelkę do teściów, jakoś pusto w tym domu, mąż w pracy, powinnam się cieszyć chwilami błogiego spokoju ale jakoś nie mogę. Już za nią tęsknię, ale pocieszam się faktem, że jest u nich szczęśliwa. To ich pierwsza wnuczka, więc możecie sobie wyobrazić co z nimi wyczynia, czasami mam wrażenie, że strasznie ją rozpieszczają pozwalając na tyle swobody, ale od czego w końcu są dziadkowie. A ja siedzę i czekam, czy to dziś?????????? Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 08:51 Hej, gosia251 - chyba bym prędzej umarła niż urodziła wchodząc na to 11 piętro. Ale o takim przyśpieszaczu to nawet nie pomyślałam Tylko czy musi być taki męczący? A film oglądałyśmy pewnie ten sam A Zuzia jak każdy dzieciaczek ma naturalne prawo do bycia rozpieszczaną przez dziadków )) Życzę, żeby to jednak było dziś!!!! dolotka - nie mam problemów z trzymaniem moczu, ale to podobno normalne w ciąży Powinno się robić te ćwiczenia Kegla, bo porodzie może być jeszcze gorzej!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 09:38 Dzień doberek! W końcu jakiś chłód na dworku, aż przyjemnie się wstawało Byłam właśnie w laboratorium zrobić badania moczu, morfologii no i te na WR i HBS. Oczywiście musiałam znowu kasiurkę tam zostawić. No ale... Odbieram je dzisiaj po 14.00 no i juz mogę iść rodzić, bo będę wszystkie badania miała zrobione ) Kupiłam sobie w aptece to słynne Tantum Rosa (ale drogie to cholerstwo)! No, a dzisiaj zaczął się nam 38tc i nawet humor mi się juz poprawił jak sobie pomyślę, że teraz to już Oleńka może się śmiało rodzić (w końcu 38tc to juz ciąża donoszona). Eeee, teraz to już z górki poleci. Co prawda skurczy żadnych, czopa "ni widu ni słychu" Idę zaraz sobie torbę do końca spakować, tak co by juz na 100% gotowa była no i dla mężusia jakąś torbę z dresikiem i klapkami, co by Mu wygodnie było )) Yen74-ja też jestem za przepisem!!!!!!!!!!!!!!!!!! No i nie oddawaj lepiej tego komputera do naprawy. Albo powiedz im zeby się z tą naprawą pospieszyli, tak co byś zaraz miała go z powrotem-ok? Kto będzie nam zdawał relację z nad morza-hm?? Anulaf-no chyba przy zamkniętym oknie to się wykończymy......Też się zastanawiałam czy to będzie konieczne??? Miniaxv-ja to nawet do takiej komunistycznej windy nie wsiądę, nie mówiąc juz o tych nowoczesnych..brrrrr! Zacięłam się kiedyś w takiej i chyba od tamtej pory taki uraz mi pozostał. Wracaliśmy sobie z zajęć, piątek, godzina 15.00, na uczelni pusto, nikogo juz nie było... No i faceci jak to Oni pobić "rekorda" chcieli-jaka najwieksza liczba osób zmieści się do takiej windy.... No i jechaliśmy pościskani jak śeldzie w puszce i tak między II a I piętrem naraz winda się zatrzymała i stoi... Myślałam że umrę ze strachu. Duszno, ciemno! No i jeden kolega coś tam pokombinował i otworzył te cholerne drzwi (jak potem opowiadał to gdyby nie to że bardzo chciało mu się siku, to nic by nie robił, bo fajną miałam przerazoną minę . No i z takiej stojącej windy między piętrami trzeba było skakać.... Teraz to się z tego śmieję, ale wtedy to nogi miałam jak z waty i serce w gardle. No ale wyskoczyłam jak komandoska (opinie postronnych) ))) No i teraz za nic do windy nie wejdę. Wolę pieszo po schodach naginać Dobrze ze mieszkam tylko na I piętrze i że u nas windy w bloku nie ma-hłe hłe! Rozpisałam się troszki, a torba stoi nie spakowana.... Trzymajcie się. Wróćimy tu..... Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 09:24 CZeść dziewczyny. muszę teraz napisać ile wlezie bo jak wstanie misiek to będzie okupował komp. cały dzionek i nic już nie napiszę. mama-Wiktora-termometr do ucha za 110 zł kupiłam w takim sklepiku na pradze w W-wie ul.Lubelska 30/32 tel 618-70-45. A firmowe po 200 np BRAUNA można kupic niemal w każdej aptece. yen74-podaj przepis koniecznie A mi odwala przedwczoraj zrobiłam nieziemską awanturę mojemu mężowi bo kupił worki na śmieci za 6 zł 15 szt po 35l, to ja tu liczę czy kupic czeraśnie 4 zł/kg, czy kawałeczek ciesta, czy to nie za drogo, no i ogólnie postanowiłam być oszczędną rozsądną gopodynią. Mąż popatrzył na mnie jak na ufoluda i stwierdził "ok może i masz rację ale zdecydowanie przeinwestowujesz z środkami" czyli za dużo gadam. A potem się zaczął odwet zapomnieliśmy kupić szmponu do włosów ale misiek przychodzi pokazuje mi dziegciowy szampon, który kupiłam z 1/2roku temu i nie używam bo włosy po nim śmierdzą kiełbasą wędzoną i mówi "nie martw się kochanie mamy przecież szampon, który kupiłaś za jedyne 12 zł", a potem "o zobacz masz jeszcze fluid za jedyne 20 parę zł trochę po nim wyglądasz jak trędowata ale nie musimy kupowac nowego" itd itd potem tusz do rzęs, ze nie wspomnę o samochodzie za 14 tys który uparłam się kupić i okazał się potem potwornym rupieciem i mieliśmy fart, że sprzedalismy go za 7tys. Bo jak ja oszczędzam to potem wydajemy trzy razy tyle no i mnie rozbroił i teraz cały czas się usmiecham jak sobie przypominam jego niewinną minkę kiedy przynosił mi moje kolejne idiotyczne zakupy, a ja mu awanturę o 6 zł zrobiłam uups. Na razie pozdrawiam bo zaraz zakręcą ciepłą wodę, a muszę się wcześniej wykąpać i pozmywać to pa. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 11:38 Ależ się dziśnie wyspałam! Te dzieci są bez litości. Po ciężkiej , przeturlanej z jękiem nocy przychodzi taki skrzat o 7.30 i szepcze do ucha "Mamo, jestem głodny". Ale i tak jest już fajnie, bo jak mu się wyjmie masło i da tępy nożyk to sam sobie posmaruje chlebki i trochę poje kiedy ja się 'budzę'. A na dodatek musiałam się nażreć na śniadanie mięsa! oj, nie lubię, nie lubię. Ale już parę dni nie jadłam i zaczęło mi się robić słabo i kręcić w głowie, więc cóż robić...mam takie okresy wstrętu do mięcha, że o rety! ale na samych owocach , do tego z żarłokiem w brzuchu, to nie da rady, nie? dolotka - masz ty życie pełne przygód, ale tej z Heleną to ci nie zazdroszczę. Ja rzygałam tylko 3 razy w zyciu i b. żle to wspominam. Jak się czymś zatruję to cierpię parę dni, ale za nic nie zwymiotuję. A jak kichasz to nie sikasz? bo mi się zdarza. A nie daj Boże dostać ataku śmiechu z pełnym pęcherzem i na stojąco! zgroza, co te ciąże z nas porobiły, co? Ale jest to i śmieszne trochę. Edta - ten Twój mąż to niezły mściciel! Ale grunt, że udało mu się ciebie rozbawić. W ogóle to przez te hormony mam wrażenie, że częście robimy 'z igły widły', nie? Ja jak już się czegoś czepię i do tego rozżalę to mogłabym tak i parę dni popłakiwać. A jak na koniec szukam, o co to mi chodziło, to nie bardzo wiem. Dagmar - to życzę Ci powodzenia jako mamie-studentce. U mnie na studiach koleżanki też miały dzieci i dały radę, tym bardziej jak masz dziadków. Lekko Ci pewnie nie będzie i tak jak mówisz, dopiero przy drugim będziesz bardziej 'dorosła i dojrzała', ale to jest chyba niezależne od wieku. Pierwsze to po prostu eksperyment, i szok w pewnym sensie, bo już nic nie jest takie jak było.Już nigdy nie da się nie myśleć o nim/niej. Ale to ciekawe, że zazwyczaj wcale się na to my - Mamy- nie buntujemy. To chyba miłość, prawda? Wiecie, powoli zaczynam się czuć jak kaleka. Nie mogę np. normalnie wsiąść do samochodu! Usadzam pupę i jedną nogę, a tą drugą muszę sobie wciągać rękami, bo stawy w pachwinach odmawiają mi posłuszeństwa! bolą potwornie. Chyba mój chłopaczek też się już 'wstawił' i uciska cały dół, bo w krzyżu to łupie mnnie prawie nonstop. Stara jestem już chyba na ciążę... Ale co mnie pociesza to, że dzięki profilaktycznej, niewielkiej warstewce sadełka na brzuchu (płaska decha to zawsze było tylko moje marzenie) nie mam ŻADNEGO rosztępu na moim ogromnym bębenku. Ale 10 lat mniej to bym chciała mieć...No, chociaż 5...? Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 10:54 Chyba umrę prędzęj niz urodzę z tego żaru. Wszystko mam pozamykane, bo osy wlatuja jak szalone, a po wczorajszej przygodzie wolę nie ryzykować. Dzisiaj zaczyna nam się 37 tc. Na razie nic nie zapowiada porodu, ale jeszcze troszkę czasu jest. A ja ani torby nie mam spakowanej,ani łóżeczko nie jest złozone, ani ciuszki dla dzidzi do obioru ze szpitala nie spakowane, że juz nie wspomnę o wytycznych dla męża co do Majki. Muszę to jakoś nadrobić Komputer niestety muszę oddać, bo jakiś wirus mi siedzi i zablokował mi antywirusa a jak szlag mi trafi do na amen. Myslę, że to długo nie potrwa No dobra daję przepis: 14g. suszonych drożdży (dwie paczuszki) 1 1/2 szkl. ciepłej wody 6 szkl mąki 1 łyżeczka soli 1 łyżka cukru pudru 60 g. stopionego masła 2 jaja-lekko roztrzepane Do posmarowania przed pieczeniem może być żółtko lub mleko i jakieś zaiarna (mak, sezam, może być sól(gruba)-jak kto lubi) Drożdże rozpuścic w 1/2 szkl. ciepłej wody. 4 szkl mąki wsypać do miski i dac cukier i sól. Potem rozpuszczone drożdże, stopione masło, roztrzepane jaja. Wymieszać. Odstawic na trochę (10 min), potem dodać 2 szkl. mąki i 1 szkl. ciepłej wody. Wszystko wyrobić na miękkie ciasto. Mozna je odstawić do wyrośnięcia, potem przebić wyrobić i gotowe Mozna narobić z tego bułeczek, można chlebek, można podzielić na dwie części, a z nich zrobić 2 chałki- z jednej części rozwałkować 3 wałeczki i splatac jak warkocz. do piekarnika na 35-40 temp 180 Buły muszą być złote i dawać głuchy odgłos przy pukaniu w spód można na spód włozyć naczynie z wodą, będą bardziej chrupkie. No to życzę wam i (nie)mężom smacznego !!! Jeszcze zajrzę przed oddaniem kompa Dla Ramoty prognoza pogody z nad morza: temp powietrza- podzwrotnikowa, temp wody -polarna Odpowiedz Link Zgłoś
agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 09.08.04, 11:12 Witam, dziewuszki Tak, jeszcze nie urodziłam,i nie zapowiada sie na to, że w najblizszym tygodniu urodze, tak bynajmniej powiedziała ginekolog wczoraj na badaniu. Termin mam na jutro i juz nie wierze w cuda. A te kopania sprzed dwóch tygodni miałam takie,że juz byłam na 100% pewna, że to już tuż-tuż i kłucia i to wszystko co wy piszecie, ale nic z tego... 16-go ide na wywoływanie, tak mi lekarz kazała, a teraz ide cos porobiC, i bez oszczędzania!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do Yen 09.08.04, 12:01 Szkoda, że znikniesz, Wracaj szybko! A swoją drogą to zazdroszczę Ci, że mimo małego dziecka nie porzuciłaś czytania. Bo mi niestety się nie udało, zażarła mnie praca, opieka nad maluchami i zmęczenie. A kiedyś nie potrafiłam żyć bez ksiązek!! Z tamtych czasów została mi jedynia żywa niechęć do telewizji, ale co mam zrobić w tak małym mieszkaniu z mężem typu "oglądajacy" (czy są w ogóle "nieoglądający"?) Też nieraz oglądam, a jeśli nawet nie- to i tak to świństwo gra. A wtedy czytać się nie da. Poza tym ajko osoba uzależniona od męża wolę nieraz i bzdurę obejrzeć a z nim posiedzieć. I cały czas obiecuję sobie ,że już to zmienię, bo tak mi brakuje książek! NIe kupuję za wiele ze względu na kasę, a do biblioteki nia zawsze mam czas iść. Poza tym tyle mi się nazbierało przez parę latek życia, że część stoi w pudle w piwnicy(!!) i to taka lokata kapitału, którego brakuje. Chociaż trzeba przyznać, że jak napotykam w antykwariacie np. cokolwiek Steinbecka to kupię za każdą cenę. Kocham te jego klimaty. Ale się rozmarzyłam, a poczytam sobie pewnie do woli jak będę 60 letnią babcią w okularkach. Bo 3 uczulonych małych dzieci...(czasem gotowaliśmy 3 różne zupy! )....... No to pa, i nie daj sobie odebrać czytania nigdy! Odpowiedz Link Zgłoś