emma_euro_emma Więcej radości 14.01.05, 22:55 Zauważyłam, że 99% wypowiedzi na wszystkich forach to tylko takie przyziemne sprawy: jakie mamy dolegliwości, jaki szpital wybrać, jakie badania zrobić i co ostatnio nas bolało. I widzę po sobie, że sama też jak myślę o ciąży, to tylko o tym, czy wszystko jest w porządku, czy nic się nie dzieje i co oznacza każdy sygnał wysłany przez organizm. A dzisiaj sobie przypomniałam, jak to było na samiutkim początku - jak potrafiłam cieszyć się Maleństwem, pomimo tych wszystkich problemów z tym związanych (zdrowotnych, materialnych,itp.). I jakie to jest niezwykłe i fantastyczne uczucie. Jak fajnie tak sobie usiąść i mieć w głowie tylko to, że nosi się w sobie życie i dajemy początek nowej istotce... Jakie to cudowne, prawda? Oczywiście, że to naturalne, że się martwimy i zastanawiamy nad wszystkim, co możliwe (i korzystamy z tego forum, które bardzo jest przydatne), ale... trochę więcej radości z samej ciąży! Napiszcie, proszę, coś pozytywnego, bo chyba piszę bzdury, bo mam dziwny nastrój Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Więcej radości 15.01.05, 14:06 Sowikoj trzymaj się ciepło, ograniczaj kontakty z synkiem (może masz pomoc od rodziców; nie oblizuj jego łyzek itp. to jest szansa, że się nie zarazi, idź na to zwolniwnie, olej firme - teraz Ty jesteś najważniejsza), trzymam kciuki! Emma, masz racje, piekne jest jak sie nosi w sobie tę mała dziecine. Fascynujące jest jak się w nas rozwija itd ... Ale uwież jak się jest w drugiej ciąży (tak jak ja) w pierwszej miało się uraz okołoporodowy to jak mysli sie o jak najszybszym końcu, koniecznie pozytywnym. Poza tym bedąc swiadomym różnych niebezpieczeństw (naoglądałam się różnych patologii) to ciaza nie jest już takim radosnym okresem. Poza tym jak sie ma dziecko to już nie mozna sobie polezec, podumac, tylko dzień jest jak każdy, musisz mieć dużo sił, nie ma lenistwa, czy zbytnich ulg, bo jesteś ciezarna, musisz dotrwać do końca w domu, bo co z maluchem, gdy wylądujesz w szpitalu? Ale to moje przeżywanie, natomiast Wam życzę wiele radosci z każdej chwilki ciąży (pamietam, że u mnie za pierwszym razem też tak było). Żebyś mnie też źle nie zrozumiała, ja tez ciesze sie z mojej Córci i stanu, bardzo chcę mieć to dzieciątko. Ale tym razem jakos inaczej przechodze ciąże, jako droge do celu a nie cel sam w sobie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Więcej radości 15.01.05, 14:14 P.s. Ale wiesz, Emma, zastanowię sie nad tym co napisałas. Faktycznie nie jest dobrze, że tak (jak opisałam wyżej) do tego podchodzę. Musze rozgrzać w sobie emocje, przecież to jest drugie, inne dzieciątko i ciąża też jego (raczej JEj), nie moge jej spłycic. I. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Więcej radości 15.01.05, 15:24 No cóż, ja też chciałabym przechodzić ciążę z radością, ale to wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza kiedy od początku przyplątują się do Ciebie jakieś wirusy, albo masz problemy z plamieniem. To wszystko powoduje, że stale się martwisz czy wszystko z dzidzią w porządku. I to jest chyba naturalne. Oczywiście tak nie jest cały czas, szczególnie miło jest, kiedy widzisz swoje dziecko na ekranie monitora i mówią Ci, że wszystko jest ok. Albo kiedy czujesz, że dzidzia Cię kopie - wtedy się uśmiechasz i też jest fajnie. A potem nagle przeczytasz coś o jakiejś dziwnej chorobie, albo wyniki nie wyjdą prawidłowe i znowu się martwisz. A może to po prostu nasze hormonki? Teraz jestem w miarę spokojna (oby jak najdłużej). I co dla mnie jest najważniejsze - mam ogromne poparcie w moim mężu, który jest optymistą do potęgi entej. Nie wiem co bym bez niego zrobiła. Pozdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Więcej radości 15.01.05, 16:54 Emma masz rację. Na pocieszenie zauważyłam taka prawidłowość. Dobrym humorem się dzielimy z mężem i dziećmi lub rodziną, ale jak coś się dzieje to nie martwimy ich tylko wyżalamy się przed sobą na wzajem. I jest w tym jakaś prawidłowość. Może jakiś psycholog potrafiłby to lepiej wyjaśnić. Zatem staramy się od dziś wpisać tu też coś dobrego lub miłego, co nam się przydarzyło. ja Zaczynam. Cieszę się, że tu jesteście i wspieracie mnie na duchu, bo moja cała rodzina jest 500km stąd (fizycznie, bo duchowo na pewno część z nich na miejscu mi towarzyszy - i to jest miłe). Zatem idę pobawić się z synkiem, póki mam czas i siły. Pozdrawiam cieplutko I. ) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Więcej radości 15.01.05, 18:23 A ja mam dobry humor, bo: *spałam 2 noce i jestem w końcu wypoczęta i czuję się super! *kupiliśmy dziś farby do pokoju dziecinnego i nie mogę się doczekać jutra, żeby zacząć malować (tzn. ja się będę gapić); *wyszło mi super ciasto bananowe (bardzo prosty przepis, jak któraś chce, chętnie podam) i zaraz się za nie zabieram )) . Tak sobie myślę, że dość błache te moje powody do radości, ale to właśnie te rzeczy wprawiły mnie dzisiaj w dobry nastrój (no i jak zwykle mój mąż). Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Więcej radości 15.01.05, 18:51 witam, olina wyslij przepis na adres gazetowy, dzieki, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Więcej radości 17.01.05, 10:11 Olina - bardzo proszę o przepis, chętnie zjemy coś pysznego! ) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk cos pozytywnego 15.01.05, 18:55 nie chce Wam dorzucac kamykow do ogrodka, chociaz ostatnie dni stanowily u mnie chyba najgorsze pod wzgledem fiz. od poczatku ciazy, ale... chce Wam napisac o kilku drobiazgach - pieknych i radosnych: 1. lezelismy sobie w czwartek wieczorem z mezem i dostalismy tak potwornej glupawki cytujac rozne fragmenty filmow, gagow, ze poplakalam sie ze smiechu, zasnelam spokojna i przestal mnie bolec brzuszek i zapomnialam o wzatruciu zoladkowym (chyba), to piekne moc sie z kims tak posmiac 2. dzis rano czujac ze dzidzia sie intensywnie rusza, polozylam dlon meza na brzuszku i pierwszy raz odkad Maluch wyraznie daje znac o sobie, maz poczul fizycznie obecnosc naszego dziecka - ogromnie wzruszajace chwile!!!!!!!!! 3. dzis wpadla tez moja mama do nas i hasajac po kuchni i spiewajac sobie, wprowadzila mnostwo radosci i w dodatku upieklysmy ciastko z wisniami i czekolada, chociaz ja - ze wzgledu na samopoczucie - bardziej asystowalam PYCHA! 4. nasz pies (a raczej sunia, mamy 3 letnia bullterrierke) ubawila mnie wczoraj po pachy, wyglupiajac sie i blaznujac ze swoimi zabawkami, w tak pomyslowy sposob, ze trudno uwierzyc iz pies jest zdolny do takich radosci z radosci ) trzymajcie sie cieplo i pozdrawiamy mocno jaiza - gratuluje dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Więcej radości 15.01.05, 19:58 Czytając Wasze wypowiedzi cieszyłam się do monitora jak głupia Weszła szwagierka i, patrząc bardzo podejrzliwie, stwierdziła, że ten Maluszek to dziwne rzeczy ze mną wyprawia... Cruk - też bym chciała, żeby mój mąż poczuł ruchy, ale to chyba jeszcze za wcześnie. Madzias68 - trafnie zauważyłaś, że każdy kopniak dostarcza mnóstwa radości. Ciekawe, czy tak będzie do końca, czy to tylko tak na początku? Wcześniej nie przeszło mi przez myśl, że będę się cieszyć, jak ktoś mnie skopie... Olina77 - co do ciacha bananowego, to jestem chętna (jak na wszystko ostatnio), więc bardzo poproszę o przepis. Życzę wspaniałej i uśmiechniętej niedzieli. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 21 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Więcej radości 16.01.05, 11:16 witam serdecznie, juz kiedys pisalam ze tu rzadziej zagladam ale ostatnio staram sie po rowno na lipiec i czerwiec..i tez sie smieje do monitorka jak Kasia- emma, moze to wcale nie ranking ale dla mnie najbardziej niesamowita jest Cruk, rzeklabym ze masz lekkie pioro moja droga, powinnas pisac jakies felietony o ile tego jeszcze nie robisz, cos na ksztalt Talków z Gazety, na ktorych czekam co piatek z niecierpliwoscia ...bardzo Wam zazdroszcze tych ruchow, ja mam termin na 3 lipca a wg usg 26 czerwca, szykuje sie na ten czerwiec, czuje juz jak sie tam Maleństwo pluska, ale czekam na kopniaka co to zapisze w ksiazeczce i bede pilnie uwazac by kopal codziennie, do Roszka wybieramy sie 2 marca dopiero, ale chyba polecimy na usg wczesniej, juz bym chciala wiedziec kim jest tajemniczy Mieszkaniec w moim brzuszku typuje nadalna chlopczyka ale marze o dziewczynce , pozdrawiam zyczac milego niedzielnego popoludnia i udanego tygodnia ,Agnieszka i Maleństwo 17tc Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Więcej radości - wybór imienia 16.01.05, 15:32 Wiedząc już o tym, że bedzie Córunia zabraliśmy się wczoraj za wybór imienia. Pewnie spowodował to też post Emmy i fakt, że Rafał - mąż też coraz częściej kładzie rękę na brzuchu czując kopniaczki. U nas poszukiwanie imienia wygladało dość nie typowo. Imieniny muszą wypadać ok. pół roku po urodzinach, być daleko od świąt (by dziecko nie było pokrzywdzone zbyt mała ilością prezentów), by nie były w wakacje, adwent i post (by mogło świętować hucznie). U Synka - Łukasz tak jest imieniny - kwiecień, urodziny - październik. Poszukiwania wypadły więc na listopad (październiki tez odpadł, bo przecież wtedy urodziny ma Łukasz). Jedyne imie które nam się tam podobało to Elżbietka. Ja wcześniej myślałam o Judycie, ale mąż i rodzice stwierdzili, że za bardzo udziwnione. Mąż jest przeciwnikiem dziwnych i starych imion, bo sam ma na pierwsze Władysław. Nie cierpi tego imienia i używa drugiego. Co do Elżbiet to znam trzy i wszystkie są symapatyczne i rozsądne. Łukaszkowi też się podoba Elżbietka i tak już od dzisiaj rana mówimi o Dzidziuniu. Wam też życzę owocnych poszukiwań - I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Więcej radości - wybór imienia 16.01.05, 16:01 Elżbietka - fajne, mi się podoba Ale faktycznie, oryginalny sposób poszukiwań - szczerze mówiąc, to nawet nie pomyślałam, żeby wziąć pod uwagę to wszystko, co piszesz. To na pewno bardzo zawęża "obszar poszukiwań", ale uważam, że akurat Elżbietka to ładne imię. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Więcej radości - wybór imienia 16.01.05, 23:20 Rzeczywiście, fajnie to wymyśliłaś. Elżbieta tez mi się podoba, natomiast u nas juz są dwie w rodzinie, więc raczej odpada. Zresztą ja nie będę się chyba tak bardzo ograniczać co do terminu. Sama mam imieniny w wakacje i może w szkole trochę narzekałam, nawet próbowałam je sobie przenieść na inny termin, ale zawsze najlepsze prezenty dostawałam od babci i dziadka właśnie gdy spędzałam u nich część wakacji a i imprezy na koloniach czy obozach też należą do miłych wspomnień)) Dla chłopca już mam niejeden pomysł na imię (np. Bartek) ale dla dziewczynki nie mam bladego pojęcia. Imię musi być raczej proste, ale nie nazbyt popularne i takie, które pasuje zarówno dla małego dziecka (da się ładnie zdrobnić) jak i dla nastolatka, bo już dorośli raczej przywykają do swoich. Podobnie było w poprzedniej ciąży: jeszcze zanim w nią zaszłam od zawsze miał być Michał, ale zanim się nam udało to wielu znajomych tak dało na imię swoim synkom...Potem jak już byłam w ciąży wymyśliłam Wojtusia, ale urodziła się Hania. A teraz na osiedlu jest już jeden Wojtuś, więc przydałaby się jakaś odmiana, stąd Bartek. A pewnie znów będzie dziewczynka...Mam nadzieję, że na usg się nie odwróci pleckami! I muszę wymyślić jakieś fajne imię, żeby siostra mnie nie ubiegła! tak na marginesie - Renata z 12.XI Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Więcej radości - wybór imienia 17.01.05, 09:42 Ja mam już Marcinka (zwanego Marcelem) i Michasia (zwanego Miśkiem). Teraz będzie Piotruś, którego jeszcze nie wiem jak będziemy nazywać (dziewczynka miała być Anna Michalinka). Twoja córeczka Hania jest prześliczna (powinna stale nosić coś czerwonego), ale pewnie wszyscy Ci to mówią. Pozdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Więcej radości - wybór imienia 17.01.05, 10:09 Miło do Was zaglądać. Macie niezłe pomysły na imiona. Ta Elżbietka jest rzeczywiście super. Szkoda,że u nas w rodzinie już jest. Ale masz rację. Każda Elżbieta, którą znam ma klasę i bardzo ją lubię. Więc coś w tym jest. Gdyby się okazało, że mieszkaniec mojego brzuszka to dziewczynka to chyba będzie Aleksandra Zofia. A chłopak Aleksander czyli Alek albo Olek. Ale to wcale jeszcze nie do końca pewne.Może Michał??? Nie wiem sama. A może coś jeszcze podpowiecie. Miłych wydarzeń cd. Mojemu synowi wypadł pierwszy ząbek i cieszy się jak nie wiem co.To jest niesamowite jak bardzo chodzi dumny! A ja z nim! Pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Więcej radości - wybór imienia 17.01.05, 17:36 Imię... hmmm, mój M wymyslił sobie, że najfajniej jest jak dziecko ma w tym samym dniu imienieny i urodziny - on sam tak by chciał i uważa,ze większość społeczeństwa też tak myśli. Ja dla odmiany sie z tym bardzo, ale to bardzo nie zgadzam - jak można zrobić dziecku taką przykrość! Na dodatek jak się urodzi w Dzień Dziecka to dopiero by miał - trzy świeta tego samego dnia. I jak ja mam przekonać mojego M, że się myli i jego teoria nie ma potwierdzenia w praktyce? Dziewczyny pocieszcie, że nie tylko ja tak myslę. Czy chcecie zeby wasze dziecko miało imieniny i urodziny tego samego dnia? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Więcej radości - wybór imienia 17.01.05, 19:59 Witajcie dziewczyny, dzisiaj wróciliśmy z Karpacza. Było cudownie, biało i słonecznie, poprostu piękna zima. Pojechaliśmy tam w piątek, a śnieg spadł w nocy z czwartku na piątek (chyba dla nas właśnie ) Bardzo nas ten wyjazd zrelaksował, bo: - zima w górach wygląda zawsze pięknie, nic dodać nic ująć, widoczność była bardzo dobra, a widoki przepiękne, - spacerowaliśmy sobie po śnieżku po 1,5-2 h dotleniając siebie i maleństwo, - największą frajdę ze śniegu miałą nasza suczka-golden retriever, a my mieliśmy ubaw z niej jak skakała po śniegu jak zajączek i nurkowała w nim jak rybka, a potem spała wymęczona jak susełek ) - na weekend przyjechało do Karpacza dużo rodzin z małymi dziećmi i też przyjemnie było patrzeć jak cieszą się śniegiem. Co prawda po powrocie do Wrocławia czuję się trochę zmęczona i obolała po podróży, ale mam nadzieję, że dzidzia na tym nie ucierpiała i jutro wrócimy do formy. Co do wyboru imienia, to u nas już były ustalone zanim się dowiedziliśmy o ciąży: Martynka i Kubuś. Mamy jeszcze parę innych typów , bo braliśmy pod uwagę bliźniaki (było duże prawdopodobieństwo). Lekarz na ostatnim badaniu nie chciał nam zdradzić płci, bo nie był pewny, ale "ciągnęliśmy" go za język i powiedział, że jak na razie siusiaka nie widzi. ) Ja od mniej więcej listopada chodze w ciążowych spodniach i sukienkach, bo w zwykłych spodniach sie już nie zapinałam. Kupiłam sobie kilka ciuszków ciążowych i bardzo lubię w nich chodzić nawet jeśli mam w nich jeszcze trochę luzu, bo lepsze to niż ściskanie dzidzi. Dzidzia się właśnie rozbrykała i kopie mnie, a mi się chce spać, więc chyba zaraz wskocze do łóżka. Czasem też kładę rękę męża na brzuszku i razem cieszymy się z tego kopania. Cudowne, prawda?? A. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Więcej radości - wybór imienia 18.01.05, 12:05 Też mi się wydaje, że to nie najlepszy pomysł. Nie jest to tylko moje zdanie: mam siostrę Ewę, męża Adama i siostrzenicę, która urodziła się w Wigilię i wszyscy narzekają na taki stan rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Więcej radości 17.01.05, 11:24 Fajnie jak sie juz planuje imię dla swojego maleństwa. Przyznam się, że nigdy bym nie wpadła ta taki sposób wybierania imienia. Jak wybieraliśmy dla Kuby imie to patrzyliśmy czy nam sie podoba czy nie. A jak juz ktoś sie skrzywił to zastanawiałam się czy nie zmienić. Dla dziewczynki było wybrane Ania. Urodził sie Kubuś. Teraz nadal została Ania a chłopczyk chyba Michał. Mężowi podoba sie Maciek i Julka. U lekarza byłam na USG dwa tygodnie temu i powiedział, że jeszcze za wczesnie określać płeć, bo są różne pacjentki. Później przychodzą z pretensjami, że sie pomylił. Ale wtedy wskazywało, ze bedzie dziewczynka. Fajnie by było,tym bardziej, że u nas w rodzinie sa sami chłopcy.Ale jakos ostatecznie nie nastawiam sie na to, bo koleżanka miała urodzić dziewczynkę a w ósmym miesiącu wyszedł na usg chłopczyk. Jeżeli chodzi o przybrane kilogramy to dokładnie nie wiem ile, ale wchodzę jeszcze w spodnie sprzed ciąży. Fakt, że nie były takie opiete. Gorzej ze sweterkami i bluzeczkami. Ostatnio przy kapieli zauważyłam, że jak mocniej nacisnęłam brodawke piersi to już mi jakaś woda poleciała. Czy Wy też tak macie. Nie pamiętam jak to było przy pierwszej ciąży. Troche się rozpisałam. Ale musze przyznać że te kopniaczki sa bardzo przyjemne. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Więcej radości 17.01.05, 15:00 no cześć, dzięki za miłe słowa o moim pierworodnym! Faktycznie zrobiło się nieco luźniej tutaj - z czego się również cieszę. wybieranie imion to zawsze jakaś forma zabawy i nie martwimy się już o nasze samopoczucie. Ale co zrobić gdy głowa mnie już boli od natłoku imion, dalej nie mogę się zdecydować, a tak chciałabym już zwracać sie po imieniu do maluszka. Czy imię Tobiasz jest takie straszne jak uważa mój mąż??? A propos analizy imieninowo-wakacyjno-urodzinowe j itd. JAIZY to okazuje się że z Michałkiem wybraliśmy dobrze (urodzony w marcu imieniny we wrześniu) tylko strasznie się ubawiłam myślą planowania narodzin dziecka tak aby nie wypadło to w świeta , wakacje, post itp. Ja się tylko obawiałam że zostanę sama a mąż gdzieś wyjedzie na delegację itp. i tak się stało, że chcieli mnie wypisać ze szpitala w środę a on wyjeżdżał wtedy służbowo i wypisałam się na własne żądanie we wtorek. Często to czego się najbardziej obawiamy się spełnia więc teraz już głowy do góry, WSZYSTKO będzie dobrze Pozdrawiam ze słonecznego Rzeszowa marząc o weekendzie w górach (Krynica? Zakopane?) Macie jakieś super miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom??? kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Więcej radości 17.01.05, 16:00 Dziewczyny zajrzyjcie na wątek zobaczcie. Odświeżyłam go nie dawno, żeby był wysoko. Znikną Wasze pytania nt czy mój brzusio nie jest za duży/mały. Tam sa rewelacyjne niektóre nawet ekstra rewelacyjne zdjecia mam z ich brzuszkami. Szkoda, że tak słabo obsługuję int. bo bym Wam wstawiła link. A może któraś z Was potrafi to zrobić? Może i my wstawimy tam nasze brzuszki za jakiś czas. Polecam I. ) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Więcej radości 17.01.05, 16:03 Wątek nosi nazwę: *****ciężarówki czyli e-mamy w ciaży zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 bylam na usg 3d, bedzie braciszek!!!!!! 17.01.05, 19:17 oto moje pierwsze zdjecie jak ssię kciuk img115.exs.cx/img115/624/usg3d7er.jpg a rodzicom pokazałem język ))))) straszny ze mnie wiercipieta mam dlugie nogi FL 3,98 cm 22w6d a mam dopiero 21w0d BPD 5,10 CM 21W3D AC (BRZUCH) 17,22 CM 22W1D WAZE 497 G ALE JESTEM DUŻY!!!!!!!!! wody plodowe AFI w normie serduszko ok, 4 komory, krew krazy prawidłowo, bije jak szalone, ale w normie, nie jestem w stresie, (krwi pepowinowej wiecej niz w mozgu), mamie nie grozi zatrucie ciążowe (krwi w tetnicy miednicowej wiecej niz w pepowinie), jedynie mam malutki zastoj w nerce, mama ma duzy jak z damianem i ma pic piwko )))))) albo sie cofnie, albo mam dostanie antybiotyk bo badanie moczu ok. moj braciszek zamiast mnie na ekranie widział rybki i rekina))))) tata jest szczesliwy, a sen proroczy znow miala mama bo to jej snilo sie ze urodzi 2 synka. pozdrawiam wszystkich rówieśników )))))))))))) nie moge sie podpisac bo tata mysli intensywnie jakie bede mial imie to tyle od mojego synka wrazenia super, zdjecie dostalismy czarno biale bo nie dalo sie dobrze uchwycic malucha, ale mamy wszystko na kasecie maz szczesliwy, juz snije plany jak bedzie z nimi jezdzil na kulki itp. ja w sumie juz sie tez ciesze, troche mialam nadzieje na core ale w sumie 2 chlopaki to tez fajnie i beda miali wspolny jezyk i mi bedzie latwiej, i ciuszki mamy.... wlasnie popijamy z mezem piwko i jestesmy bardzoooooooooo szczesliwy ze wszsytko ok, i juz sie nie mozemy doczekac maja/czerwca pozdrawiam i zycze wam wszystkim takich wiesci ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: bylam na usg 3d, bedzie braciszek!!!!!! 17.01.05, 20:20 Ale fajnie... Gratuluję drugiego synka - ze zdjęcia z USG już wynika, że będzie przystojniak Cieszę się, że wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: bylam na usg 3d, bedzie braciszek!!!!!! 17.01.05, 20:24 dzieki mąż sie namyślił będzie KRYSTIAN pozdrawiam))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Wymiary 17.01.05, 20:29 Czytając Wasze wypowiedzi postanowiłam się zmierzyć w brzuszku, żeby sprawdzić o ile cm jestem większa "w obwodzie". Przed ciążą moje wymiary (mniej więcej) były: 92/68/88 i 48 kg, a teraz: 98/84/95. Te 84 cm to w talii, bo kilka cm niżej, na wysokości pępuszka mam 98(dokładnie tyle, ile w biuście). Ale ze mnie balonik A jak to u Was wygląda? Może to zabrzmi zarozumiale, ale lubię patrzeć na mój baloniasty brzuszek i go dotykać - mój Mężuś też Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 21 tc Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Ciasto bananowe 17.01.05, 21:20 Witam! Dopiero dziś zajrzałam, także sorry za opóźnienie w dostarczeniu przepisu. Oto on: CIASTO BANANOWE · 4 dojrzałe banany · 1,5 szkl. mąki pszennej · ¾ szkl. cukru · 5 dkg masła – rozpuścić w rondelku · 1 jajko · 1 łyżeczka sody oczyszczonej · bakalie (rodzynki, płatki migdałów, kawałki orzeszków, pokrojone morele, itp., itd.) Banany rozgnieść widelcem albo przecisnąć przez praskę na miazgę (ja to robię tym czymś do ziemniaków pure). Po kolei dodawać resztę składników, wymieszać. Dodać bakalie według uznania (im więcej tym lepiej). Piec w blaszce od babki ok. 1 godz. w nagrzanym piecu 150°C. Któraś z was prosiła, żebym przesłała na adres mailowy, ale tak jest chyba lepiej. Raz wrzucę i wszystkie będą mogły spisać )) Jest pyszne! Piekłam kilka razy i zawsze wychodziło, a ciastkowym asem nie jestem. Miło się czyta jak u wszystkich jest ok. U mnie też wszystko w normie. Tylko zgaga zaczęła mi dokuczać Lolo, warto iść na usg 3d? Odkryłam gdzie jest w Gdańsku i zastanawiam się. Pozdrawiam wszystkie serdecznie i wracam do prasowania (bleee...). Buziaczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Ciasto bananowe 17.01.05, 21:24 Tego cukru ma być 3/4 szkl. Nie wiem czemu wyszły takie małe cyferki. Wklejałam z Worda. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Ciasto bananowe 17.01.05, 22:00 dzieki Olina za przepis zastanawiam sie tylko czy ciacho nie jest zbyt mdle, jakos nie moge sobie tych bananow wyobrazic...ja to chyba najbardziej lubie bezkremowe jakies a naj naj to drozdzowe mojej babci ale juz wieki nie jadlam..a co do prasowania to uwazaj, ja przed swietami przegielam ciagnal mnie brzuszek, tesciowka zaoferowala pomoc ale nie chcialam - niezrecznie bym sie czula jakby miala prasowac. No a teraz sie oszczedzam, ostatnio zaniedbuje domowe obowiazki , pozdrowionka, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do olina77 17.01.05, 22:20 warto ze wzgledu na przeplywy krwi w sercu i naczyniach. gdyby np. krazenie bylo odwrotne to maluszek moglby umrzec zaraz po porodzie. jest to tzw. usg doplerowskie. ponadto mozna ocenic czy maluch nie ma stresa czy tobie nie grozi zatrucie ciazowe no i masz od razu b.b.bardzo dokladne usg polowkowe. ja placilam 85 zł, za normalna wizyte z usg place 40 zł, różnica niewielka wiec dla mnie warto.samo 3d to bajer, ale bardzo namacalny. no i dla meza to było super przezycie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek USG 17.01.05, 22:20 Witam ponownie, my dzis jednak nie wytrzymalismy i powedrowalismy na usg, udalo sie zlapac lekarza z ktorego bylismy zadowoleni, ale Dziewczyny sprzet bez porownania ma na pewno Roszkowski, juz sie nie moge doczekac 2 marca kiedy mamy miec robione polowkowe. Wg dzisiejszego usg wymiary niemal idealnie oddaja termin wyliczony wg OM az lekarz byl zdziwiony, termin na 3 lipca, choc Roszkowski wg ostatniego usg wg pomiarow Maluszka okreslil, ze to bedzie 29 czerwiec, cos mam czucie ze jednak czerwiec..ale niestety Pan Dr z enelmedu nie okreslil jeszcze plci, a wiec poczekamy jeszcze troszke na niespodzianke a poki co wszystko ok, czuje sie pokojniejsza i czekam na kopniaki, pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 17tc Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 11:25 Posiedzenie w domu przez kilka dni ma swoje uroki. Można wypocząć, nie trzeba się nigdzie spieszyć... Krótko mówiąc: fajnie jest. Ale już w przyszłym tygodniu czeka mnie powrót do pracy. W pracy nie mogę narzekać, bo jestem jedyną w wydziale w ciąży i wszyscy mnie rozpieszczają. Za to okropne są dojazdy, a zwłaszcza godzina jazdy pociągiem w jedną stronę . Nie jest to najprzyjemniejsze, zwłaszcza, że czasem nie ma już wolnych miejsc. A mnie trudno już ustać jakieś 20 min. w jednym miejscu. Mój brzuszek jeszcze nie jest widoczny przez palto, a na czole nie mam wypisane, że jestem w ciąży, wiec nie spodziewam się tłumów nagle zrywających się na mój widok i ustępujących mi miejsca, ale na nagłą bladość mojej twarzy, albo cichą prośbę, kurczę, mógłby ktoś zareagować! Często, owszem, uda mi się osiągnąć skutek, ale czasem aż mi wstyd. Do młodzieży nawet się nie zbliżam, są głośni i nie zauważają nikogo obok, nawet staruszków z laską. Bardzo uprzejmi są panowie niezależnie od wieku. A jeśli taki ma obrączkę na palcu, to potrafi jeszcze zagadać o czymś przyjemnym. Widocznie rozumie ten problem, bo zna zdanie żony. Ale najgorsze (sic!) są panie w wieku tuż przedemerytalnym. Jedna nawet mi posłała komentarz, że jak sobie zrobiłam, to teraz mój problem! Zatkało mnie, czy ona nigdy nie była w ciąży? jakie są Wasze doświadczenia w tej kwestii? Ewa, 18 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 12:01 Ewcia, uważaj na siebie, takie dojazdy na stojąco na pewno dobrze Ci ne zrobią. Ja na sczęście nie pracuję, ale na pewno właśnie przez to poszłabym na zwolnienie, bo tez miałabym ok. godz. autobusem albo troche mniej samochodem z mężem. Zresztą też nie mogę specjalnie jeździć nawet samochodem, zaraz czuję się z lekka "wytrzęsiona". Najgorzej jak musze podjechać na morfologię albo gdziekolwiek do sklepu chociażby trzy przystanki i nie ma wolnych miejsc - wszystko w środku mi skacze jak piłka Zdarzyło się tak tylko dwa razy, ale następnym razem, to chyba powiem bezpośrednio, że chciałabym usiąść, bo jestem w ciąży. Chociaż, jak miałabym usłyszeć TAKI komentarz, to też by mnie zatkało! Chybabym takiej babie coś odpaliła, tylko na poczekaniu trudno coś wymyślić. Nie przejmuj się, to jej problem, że jest taką chamką, sorry za wyrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 13:13 WitajEwa! Uważaj na siebie. Ja już zapomniałam jacy ludzie potrafia być chamscy tylko dlatego, że żyją. Ale czasem zdarza się na zakupach, ze musze przysiąść czy w przychodni. Ostatnio "miłej" Pani odpowiedziałam, że może dzięki takim jak ja i moje dzieci ona ma emeryturę lub sznsę na nią, bo ma kto na nią pracować. Odpowiedzi nie było. Ale też nie specjalnie oczekiwałam. Rzeczywiście nijmniej uprzejme są kobiety w wieku pobalzakowskim, bym rzekła. Ale zdarzają się i naprawdę całkiem miłe gesty. Nawet propozycje odwiezienia do domu usłyszałam. To bywa miłe i o tym wolę pamiętać Jak tam Wasze brzusie sie mają. Wczoraj z tym adresem coś pomyliłam, a dziś nie mogę znaleźć. Ale jak znajdę to spróbuję podac namiary. Dzięki za przepis na ciasto. Będziemy próbować. ) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 13:20 Znalazłam tą stronę i podaje adres z belki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&v=2&s=0 Mam nadzieję, że i wWam się spodoba. Jest na co i na kogo popatrzeć. Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Świetny wątek! 18.01.05, 19:29 Sowikoj, superowy wątek! Jak tylko będzie mi coś widać, to też wrzucę swoje zdjęcie (na razie dobrałam niespełna 3 kg). Te brzuszki pod koniec ciąży są przerażające!!! )) Wejdźcie dziewczyny sobie na ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 14:31 Uch, doskonale cię rozumiem. Ja jadę do pracy 30 minut tramwajem i prawie nigdy nie ma miejsca (ani w jedną, ani w drugą stronę). A ja za każdym razem tylko myślę o tym, żeby dojechać do następnego przystanku. Najlepsze jest to, że u mnie widać już brzuszek, niezależnie od tego, co mam na sobie. I dzięki temu ludzie traktują mnie jak... trędowatą. Dookoła siebie mam mnóstwo miejsca, pomimo, że w drugim końcu tłok. I jak przechodzą obok, to za wszelką cenę starają się mnie nie dotknąć. Może boją się, że to zaraźliwe? O ustąpieniu mi miejsca przez kogoś, to nawet nie mam co marzyć. A jak raz zasłabłam w tramwaju, to wszyscy po prostu odwrócili głowy... Jakoś mi głupio poprosić o ustąpienie miejsca. Macie rację - kobiety są najgorsze; w wieku od 20 do 50 lat. Ale nie przejmujmy się tym. Jest też mnóstwo miłych i życzliwych osób (tylko ciężko na nich trafić). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 15:59 Dzięki za słowa otuchy. Na szczęście rzadko jestem uczestniczką takich scen. Obecnie mam obstawę w postaci męża i już mi żadna jędza nie podskoczy. Przeraża mnie tylko obojętność obcych, boję się zasłabnąć w obcym otoczeniu. Jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło i mam nadzieję, że nie zdarzy. Niestety, często jeżdżę sama, ale jeśli będę gorzej się czuła, to trudno - biorę zwolnienie i mam to gdzieś! Zdrowie moje i maleństwa najważniejsze! A teraz coś bardziej optymistycznego: czuję moje maleństwo, wcześniej nie umiałam tego odróżnić, nie byłam pewna, ale teraz ruchy są coraz wyraźniejsze i tego nie da się z niczym porównać. Kocham moje nienarodzone! Jak tam Wasze wrażenia? Kiedy poczułyście pierwsze ruchy? Albo inaczej: kiedy byłyście pewne, że to TO? Pozdrawiam. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Dojazdy, dojazdy... 18.01.05, 18:53 Serdecznie współczuję wszystkim dojeżdżającym! A wszystkie wredne staruchy niech szlag trafi (moja babcia jest jedną z takich "milutkich" starszych pań). Trzymajcie się dziewczyny! To ciasto bananowe nie jest mdłe. Dziś mój mąż zjadł na deser pół blachy! Jak któraś zrobi niech napisze jak wyszło. A może macie jakieś fajne, SZYBKIE przepisy (niekoniecznie na ciasto). Mi się już pomysły kończą na obiady, a za długo nie ustoję przy kuchni, dlatego szukam szybkich przepisów Czy tylko ja jeszcze nie jestem kopana??? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do oliny 18.01.05, 21:17 witam, ciacho moze w weekend zrobie, w piatek mam imieniny ale ich nie obchodze a w sobote lece do mamy na jej imieniny, ale moze Mezulkowi zrobie niespodzianke ciastowa niestety tez nie jestem kopana jeszcze..choc sie pluska juz nasze Maleństwo pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 17tc Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: dojazdy... 19.01.05, 11:04 Znam ten bol, mam ponad 1 h w jedna strone, z przesiadkami. Najgorzej jest wieczorem, po prostu padam. Na poczatku ciazy bylo fatalnie, tlok, te zapachy, straszne, teraz jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: do oliny 19.01.05, 13:12 Może nasz maluszek też się już pluska, a ja myślę, że to zwykłe bulgotanie w brzuchu Ciekawe, która z nas pierwsza dostanie. Mój mąż się śmieje, że jeszcze będę narzekać na to kopanie (po relacjach koleżanek), ale ja się nie mogę doczekać. Chyba nawet włączyła mi się schizma, że coś jest nie tak! 20tc za pasem a tu nic (( Jak już dostaniesz - daj znać! A ciacho jest strasznie szybkie i proste w robieniu. Powodzenia! Wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących imienin Agnieszko! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Wózek 19.01.05, 13:18 Czy rozglądacie się już za wózkiem? Bo my już oblecieliśmy trójmiejskie hurtownie i sklepy i jestem załamana!!! Jest tylko jeden wózek, który spełnia moje wymagania. I jest oczywiście prawie najdroższy. To Mutsy za 2600zł!!! Mamy straszny dylemat, czy warto dawać tyle za wózek. Zakładamy, że posłuży drugiemu dziecku za jakiś czas. Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Wózek 19.01.05, 13:58 Witam! A jakie są Twoje wymagania? I czy to jest głęboki + spacerówka? Bo jeżeli chodzi o mnie to cena jest szokująca? Nie wiem czy warto tyle dawać za wózek, ale każdy z nas ma inne podejście do sprawy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wózek 19.01.05, 14:36 Widziałam wozek Chicco za 1499 głęboki + spacerówka z możliwością zapiecia jeszcze gondolki do przewożenia dzieska w samochodzie. I juz ta cena wydaje mi się wysoka. A 2600 to moim zdaniem przesada. Na drugie dziecko ja bym nie liczyła. Czekam na drugiego malucha a po głębokim ani śladu a spacerówka pożyczona szwagierce rozleciała się Ja używałam ją 2,5-3 lat ona zaledwie pół roku. Więc chyba trzeba się zastanowic czy warto. Ale to oczywiście Wasza sprawa. Ja bym wolała za tą cenę mieć tańszy wózek, fotelik do auta i może nawet leżaczek, albo przewijak. Pomyśl i szukaj dalej. Czasu jeszcze sporo, a wybór na prawdę jest duży, żeby nie powiedzieć wielki. Powodzenia w poszukiwaniach. ja też się zastanawiam nad kupnem wózka, ale brak miejsca do jego przechowywania mnie na razie powstrzymuje. Zresztą chcę przejśc się po komisach w których za połowę ceny można dostać całkiem niezłe mercedesy dla maluchów. I. Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Wózek 19.01.05, 15:24 Faktycznie szokująca cena. My korzystamy (synuś ma prawie 2 latka)cały czas z wózka Peg perego Venezia. Można go podglądnąć w bobomarket. Kosztował 999,00, nie wiem jak teraz. Super nadaje się dla dzieci wiosenno letnich. Jest lekki, rozkładany do 180 stopni, zmienia się wraz z wiekiem dziecka, myślę że będzie służył maluszkowi bo Michaś to już korzysta z niego baaardzo rzadko. Dokupiliśmy do niego tylko taka torbę -nosidło, ale skoro nasze dzieci urodzą się w czerwcu to chyba nawet nie ma takiej potrzeby. Oczywiście to moje zdanie. Oprócz szeregu bajerów jest jeden wg mnie naj, tzn. ma przekładaną rączkę, co naprawdę ułatwia prowadzenie go tak aby np. nie świeciło słońce w twarz maluszkowi albo wiatr nie zawiewał. Polecam! Ciasto wydaje się być rzeczywiście proste. Wypróbuję w weekend, tym bardziej że chodzą za mną smaki bananowe. Mam nadzieję że mi się uda Współczuję Wam tych dojazdów do pracy i w ogóle. Samochód jednak jest prawdziwym zbawieniem. A wiem jak wkurzający mogą być inni ludzie i jak słabe są teraz nasze nerwy. Miałam dzisiaj przejścia w PZU. Brrrr! Co do ruchów fasolkowatych to ja je czułam już na przełomie 16-17 tyg. ale potem jak byłam chora to nic. To mnie bardzo niepokoiło, więc poszłam na USG, chociaż inni mówili że to na pewno nie były ruchy (te wcześniej). Teraz jak pracuję to mały kopie mnie czy jestem głodna czy nie, czy siedzę cz chodzę, czy leżę..... (hi!hi!) nie martwcie się na zapas, dziewczynki mniej kopią Pozdrówka kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wózek 19.01.05, 17:14 Kasiu Twój synek to sama rozkosz i miodzio. A ząbki jakie super!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Wózek 19.01.05, 19:03 czesc Dziewczyny, oczeta mi sie kleja, dzien spedzony na konferencji i padam ale lepsze to niz dzien w pracy, przynajmniej od kompa odpoczelam.Co do wozka to ja czekam az dowioza do sklepu quick deltima, parosolke z gondola, spacerowka i fotelik/nosidlo do autka, cena okolo 1000 zl, porownac musze z chicco co ponoc mocno awaryjne jest, z pegperego i inglesina, mysle ze tych innych niekonieczne warto jesli rzeczywiscie metka sie roznia od deltima,zobaczymy, myslalam o spacerowce z wkladem dla niemowlakow ale sie boje ze bedzie Maleństwu zimno, w koncu jak sie urodzi w lipcu to moze byc ze wrzesien pazdziernik byc deszczowo i chlodniej..chce gondole, a parasolka bo chcemy do auta wozek zmiescic; Dzieki za zyczenia pozdrawiam i ide spac Aga i Maleństwo 17tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Wózek 19.01.05, 20:10 Ja prawdopodobnie będę kupowała od znajomej mało używany, ładny (nie wiem, jakiej firmy) za 300 zł i jeszcze łóżeczko dorzuci. Nie stać mnie za bardzo na nowy, a jak mam okazję, to chyba mogę taki kupić, prawda? Jak sądzicie? Pozdrawiam. P.S. Może to głupie, ale słyszałam taki przesąd, że wózek powinno się na końcu kupować. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wózek 19.01.05, 20:39 Olina 77 - jeszcze raz w sprawie wózka. Zajrzyj na sronę www.tanimarket.pl w zakładce z wózkami jest spory wybór wielu wariantów. Będziesz miała porównanie bez wychodzenia z domu.Przepraszam jeśli to zbyt natarczywie. Ale cena tego wózka jest dla mnie szokiem.Wybacz. Polecam Wam wszystkim odwiedzenie tej strony, bo ceny wózków naprawdę do przyjęcia, a i spory przegląd jest tej nowoczesnej techniki motoryzacyjnej dla małych ludzików.No i kilka rzeczy więcej. Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Wózek 19.01.05, 21:52 dla mnie ta cena to tez szok, no i jesli stelaz nie sklada sie w parasolke to chyba nie warto. moj mlody jest z czerwca. mial polski wozek (stylizacja chicco), ale pasowaly mi kolory i wyglad, torba na zakupy, pokrowiec na nogi, przekladana raczka, wkladka na lezaco i do auta, 3 stopniowa regulacja siedzenia czyli wszystko super,(okolo 800 zł) ale byl duzy i jak zima minela to w kwietniu przeszlismy na spacerówke-parasolke tylko z rozladanymi pleckami do lezenia (ok. 100 zł) i ta nam awaryjnie sluzy do dzis (jezdzi w bagazniku, choc mlody juz jej prawie nie uzywa). jednak prze 2 lata uzytkowanie troche sie rozklekotala i na chrzciny krystiana bedziemy musieli podpowiedziec aby ktos kupil nowa. nasze dzieciaczki sa letnie, jak przyjdzie zima beda polsiedzaca, a na wiosne starczy spacerówka. mysle ze warto zainwestowac ale w porzadna parasolke (jest lekka i zajmuje malo miejsca w transporcie) pozdrawiam )))0 Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Wózek 20.01.05, 20:54 Tak jak pisałam ta cena dla mnie też jest astronomiczna, ale wózek ma fajne bajery i strasznie mi się podoba. Sąsiadka taki ostatnio kupiła i popukałam się w duszy w czoło. Ale jak polatałam po sklepach to zachorowałam na niego. Chciałabym, żeby wózek miał: gondolę, spacerówkę, możliwość wpięcia fotelika, skrętne koła (mało który to ma), pompowane koła, możliwość montowania spacerówki w obie strony lub przekładaną rączkę, rączkę pałąk (a nie dwa kikuty), regulowaną wysokość rączki, żeby się łatwo składał i mieścił w bagażniku Skody Fabia, w miarę lekki (2 piętro bez windy), no i żeby był czerwony To chyba wszystko, może jest jeszcze coś ważnego o czym zapomniałam? Nie mam wprawy, a to są wszystko podpowiedzi koleżanek (prócz koloru-to moja osobista zachcianka hihihi). Może podpowiecie jaki wózek spełnia moje widzimisię? Byłam napalona na Inplast Driver 4XL, ale jak pomacałam go w sklepie to zrezygnowałam. Bardzo ciężki (18kg) i jest bardzo sztywny. Nie da się ululać dzidzi. Ten Mutsy, który mi się podoba ma polską podróbkę "Mikrus" 1500 zł tańszą. Ale nie znam nikogo, kto go używał i jak wygląda w eksploatacji. Wiecie coś na ten temat? Wiem, że nie chcę Chicco. Parę osób mówiło, że się szybko psują. Koleżance strasznie zardzewiał. Nawet facet w sklepie odradzał. Wiem, że się rozpisałam. Sorry za przynudzanie, ale jesteście wspaniałym źródłem informacji i liczę na waszą pomoc. Pozdrawiam serdecznie i gorąco całuję wszystkie po kolei!!! Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Wózek 20.01.05, 22:04 Myślę, że najwięcej informacji na temat wózków znajdziesz na podforum Zakupy na Edziecku, bo tam jest więcej już doświadczonych mam a są prawdziwe "ekspertki", które przetestowały nawet kilkanaście modeli! Ja juz kiedyś pisałam, że moim zdaniem najlepsze wózki są firmy Peg-Perego, choc użytkowałam tylko model Atlantico, niestety nie posiada on wszystkich cech, o które Ci chodzi, ale dla mnie jest b. lekki (ok.8kg) i b. bobrze się go prowadzi. Niestety jest to dość obszerna spacerówka (rozkładana na płasko) i mam dylemat co wymyślić dla dzidzi, bo szkoda mi wydawac pieniądze na inny wózek a ten pomimo dwuletniego użytkowania jest w b. dobrym stanie. Na razie największą wadą na początek wydaje mi się to, że nie ma przekładanej rączki. Kosztował jakieś 900zł. A co do cen wózków: ja uważam, że cena chyba powinna odpowiadac jakości (choć o wózkach Chicco też nie słyszałam wiele pozytywów) i jeśli kogoś na to stać to niech funduje sobie najlepszy, zwłaszcza, że często rodzina się dokłada Natomiast zdaniem mojej teściowej, która prowadzi (poza W-wą) sklep dziecięcy polskie wózki są równie dobre, a nawet coraz lepsze i z reguły o połowę tańsze. Nie zgadzam sie z nią do końca, bo nigdy nie handlowała zagranicznymi firmowymi wózkami (ani też ich nie używała), bo w mniejszej miejscowości nawet Graco jest trudno sprzedać, więc może je porównywac tylko wizualnie, czyli tak jak młode mamy kupują na początku. Tak więc uwagi użytkowniczek wózków są baaardzo cenne. A propos kopania (do tych, które jeszcze nie czują): podobno kobiety szczupłe szybciej je odczuwają, tak samo jak powtórne mamusie, może od razu poczujecie mocne kopanie, zamiast delikatnego pukania, jak to jest na początku. I nie zgadzam się, że dziewczynki kopią mniej! Hanka robiła takie wygibasy w brzuchu, że nie mogłam nigdy dojść, gdzie ręka, gdzie noga! Co jej zostało do dzisiaj... szkoda, że nigdy nie zauważyłam takiej nóżki jak na zdjęciu, które poleca zobaczyć emma - jest super! Ale u nas to były tak gwałtowne ruchy, że nikt by za nią nie nadążył. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zdjęcie 20.01.05, 19:52 Może troszkę wyskoczę nie na temat, ale chciałam Wam pokazać to śliczne zdjęcie: www.funfotka.pl/www/detal.php?foto_id=510&kat=8 Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do oliny re ciasto bananowe 20.01.05, 20:22 witaj, proba rozpoczeta, ciacho w piecu i az sie boje zagladac, nie mam formy babkowej sprobowalam w tortownicy takiej mniejszej ale zdawalo mi sie ze za duza, jak jakis czas temu zajrzalam to duuzo uroslo ale tfu tfu..zobaczymy, super proste w robocie i szybciutko sie robi pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: do oliny re ciasto bananowe 20.01.05, 20:59 Agniecha, tylko pieca nie otwieraj przed końcem Życzę smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: ciasto bananowe 21.01.05, 10:02 Witam serdecznie! Ciasto zrobiłam wczoraj w takiej formie do keksów. Mężowi smakowało bardzo, mi zresztą też, szczerze mówiąc niewiele go już zostało. Zdjęcie brzuszka i nóżki bardzo ładne. To chyba nie jest fotomontaż? Udało mi się wkleić suwaczek, tylko nie wiem jak zrobić, żeby ten adres zamienić na jakąś inną nazwę, np. maleństwo, ale żeby wyświetlało to co ma wyświetlać. Umiecie coś na to poradzić? Pozdrawiam. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do ewy75 -o podpisie w sygnaturce 21.01.05, 12:33 Specjalnie się na tym nie znam, ale skorzystałam z porady w "edziecku od kuchni": Jak chcesz mieć w sygnaturce (na czerwono) np. napis MALEŃSTWO to wpisz tam następujący tekst: <a href="...">MALEŃSTWO</a> gdzie zamiast kropek wstawiasz adres danej strony. Musisz wysłać potem jakiegoś próbnego posta, bo dopiero wtedy będzie widać ten napis. Wtedy klikając na MALEŃSTWO powinnaś wejść na tę stronę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do ewy75 -o podpisie w sygnaturce 21.01.05, 14:11 TO JA ROBIĘ TEST ) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do ewy75 -o podpisie w sygnaturce 21.01.05, 14:17 Hura udało się ) tak sobie czytam co piszecie o tych wózkach i sama nie wiem czy lepszy jest większy wybór czy żaden, ale niedługo i tak będę musiała się sama rozglądnąć za jakimś "kołowcem" dla maluszka wpadłam tylko na chwilkę, bo gotuję zupę cebulowa z nowego przepisu, a i ciasto bananowe też wypróbowałam, jak to mówił Osiołek w Shreku2 "pycha, prze pani", wszystkim smakowało, dzisiaj robię inne -strzępiec, takie tarte na tarce przekładane drzemem, ale pewnie je znacie to uciekam pilnowac zupki i składam serdeczne życzenia imieninowe tym wszystkim Agnieszkom, które dzisiaj obchodza imieniny (bo ja w kwietniu), pa Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: do ewy75 -o podpisie w sygnaturce 21.01.05, 16:11 Dziękuję Gosiu za pomoc! Chyba się udało. Za to pojawił się następny problem: suwaczek nie przesuwa się. nie wiem jak to jest z jego aktualizacją, ale poszukam w edziecku od kuchni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: do ewy75 -o podpisie w sygnaturce 21.01.05, 16:18 A zresztą, sama już nie wiem. Teraz jakby się przesuwał. No nic, zapamiętałam dzisiejszy stan i sprawdzę jutro. Pozdrawiam raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do muszelki 21.01.05, 19:02 Cieszę się, że ciacho smakowało. Ta forma to chyba nazywa się właśnie "Keksówka". Powinna być prostąkątna. Do babki to są te z otworkiem, także taka nie. Dobrze zrobiłaś. Nie znam tego twojego ciasta. Jak możesz to wrzuć przepis. Zawsze fajnie zrobić coś nowego, a dżemów mam od groma i ciutciut. Zrobiłam w tym roku 200 słoików . Jestem dżemową maniaczką hihihi. Kupiłam dzisiaj parę ciuszków (wszędzie są wyprzedaże) dla malucha. Jakie one są malutkie i słodziutkie! Na czerwiec to chyba raczej ciensze i z krótkim rękawkiem, prawda? Tak sobie wymyśliłam. Kupuję rozmiar 62, wykombinowałam, że najwyżej będą ciut za duże na początek, ale dłużej posłużą. A może powinnam jednak kupić mniejsze? Podpowiedzcie te z doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do olina 21.01.05, 23:00 ja kupowałam 62-68, ale tez wiedzialam ze damian bedzie duzy teraz tez zaczynam cos kupowac na allegro i tez 62-68. mysle ze dobrze zrobilas. rozmiary 50 i 56 sa dla wczesniakow i malych noworodkow (damian mial 58 jak sie uodzil), a i tak po 3 misiacach uzywał juz 68-74 i tak naprawde dopiero 74-80 słuzylo dluzej. zatem jak lato dopisze to kilka body i rampersow z krotkim rekawem 62-28 powinno ci starczyc, plus jakies spiochy i pajace do spania i na chlodniejsze dni. za duzo nie warto kupowac bo i tak rodzinka ci podrzuci jak przyjdzie w odwiedziny a po paru miesiacach bedzie trzeba wymienic cala garderobe buziaki))0 Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do oliny77 22.01.05, 12:27 Cześć dziewczyny! Siedzę od tygodnia na L-4 i nie moge się dalej wyleczyć. Ale już mogę normalnie mówić ). Dziś zamierzam i ja spróbowac Twojego przepisu. Trzymaj kciuki. Jak chcecie to mogę podrzucić przepis na sernik na zimno z serków homo. Całość robi się max 15-20 min i potem na ok. godzinę trzeba dać do lodówki. W ogóle przechowuje się to ciasto w lodówce - o ile ktoś ma co przechowywać. Bo u mnie szybko znika. Co do ciuszków to racja. Te z rozm. 62 są na start najlepsze. Choć ja wiedziałam, że syn(który właśnie wcisnął się na moje kolana, 6l.) będzie drobny i miałam 2 komplety na 56 cm.Które służyły na pierwsze niespełna dwa miesiące. Ale też polecam by patrzeć na wielkość, bo są firmy które mają zaniżoną numerację. Szczeg. dot. prod. made in China or Asia. Natomiast rozmiarówka niemiecka jest zawyżona i rozmiar 62 będzie jeszcze w sam raz jak maluch będzie miał 68. Warto patrzeć, by body i koszulki miały szeroko otwierany, nie ciasny wlot na główkę i naciągliwe mankiety przy długich rękawkach. Szczeg. przy grubszych ciuszkach. Śpiochy dobrze zeby miały klin w kroku, ale nie były zbyt szerokie, bo pieluszka tetrowa będzie latać, a często na początku maluchy na takich właśnie się chowa ze wzgl. na bioderka.Rodzinie warto podpowiedzieć co się potrzebuje. I np. jeden zaopatrzy naszego maluszka w kocyk, inny w nosidełko, inny w skarpetki czy ręczniczek kąpielowy itd. POzdrawiam. I. Mama Roberta i ... fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 mam pytanie 22.01.05, 18:57 Od początku ciąży jestem na L4 z różnych dziwnych przyczyn. Mam zamiar wrócić do pracy (siedzącej w biurze) od poniedziałku. Mam jednak cały czas pewne wątpliwości, które wynikają z tego, że czasami pobolewa mnie dół brzucha i brzuszek robi się twardy (biorę sporo magnezu i no-spę). Stąd moje pytanie do dziewczyn pracujących: czy wy też tak macie i mimo to chodzicie do pracy; jak sobie dajecie radę przez 8h w pozycji siedzącej. Czy może jednak czujecie się b. dobrze i dlatego chodzicie do pracy. Trochę się obawiam jak sobie dam radę, tym bardziej, że przez 3 miesiące trochę odzwyczaiłam się od pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: mam pytanie 22.01.05, 19:36 Witaj Madzia! O tym, czy iść do pracy musisz sama zdecydować. Ja pracuję po 8h przy komp., staram się wstawać i przejść po firmie i w ogóle robić przerwy - w miarę jak czas i obowiązki pozwalają. Na L-4 byłam teraz tydz. i tydz. na początku grudnia. Teraz jestem chora, a wcześniej po prostu z powodu mdłości. Generalnie w pracy wszyscy wiedzą i ... nic. Każdy musi zrobić swoje i po kilku dniach zapomnieli o specjalnym traktowaniu. Bóle czasem miewam, ale właściwie tylko jak się ...zależę i brakuje mi ruchu. Choć specjalnie nic nie robię, nie spaceruję na powietrzu, nie gimnastykuje się itd. Noramlnie jak w domu. Cały czas coś jest do zrobienia. Ale w pracy to musisz sama wiedzieć jak jest u Ciebie. Spróbuj może iść na tydzień i zobaczysz jak się będziesz czuła. Każda z nas jest troszeczkę inna, ma inną pracę, odporność na stres i innaczej przechodzi ciążę. A wiele dziewczyn podpisze się pod stwierdzeniem, że każdą ciąże przechodzi się innaczej. Zatem w sumie nie wiele Ci chyba pomogłam. Ja bym poszła zobaczyć jak będzie. Nic na siłę, a może (ale tylko może ) pracodawca doceni Twoje dobre intencje? Kto wie? Życzę Ci powodzenia. Tylko na BOga pamiętaj, że maluch jest najważniejszy. Pozdrawiam. Olina zrobiłam ciasto! Rzeczywiście b. łatwo się je robi i zasada im więcej bakalii tym lepiej jest OK. Bardzo syte, ale i tak już nie ma połowy!Dzięki za przepis. Mogę sprzedać reszcie rodzinki? Jak tam wasze zakupy? Co juz kupiłyście, a za czym się rozglądacie? Pozdrawiam Mama Roberta i ... Fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: mam pytanie 22.01.05, 20:08 Chyba pójdę zobaczyć jak jest. Może nie będzie tak źle. A w razie gdyby brzuszek bolał pójdę dalej na zwolnienie. Masz rację, że dzidzia najważniejsza. A to najprawdopodobniej moja ostatnia ciąża (mam 36 lat) i dlatego tak strasznie się przejmuję. Dzieki. Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: mam pytanie 22.01.05, 23:55 Madziu - Tak nie mów,że ostatnia itd. Moja szwagierka jak miała 42 lata urodziła piękną córcie, kt. teraz w maju będzie miała 4 latka. I tez się zastrzegała itd. Ja mam niewiele mniej - 33, i choc orłem nie jestem, to nie jedna młodą przeskoczę. Cruk - cieszymy się, żę jesteś. Odpoczywaj i ... odpoczywaj. Wszystko się ułoży. Ważne, że dzidzia zdrowa. Gratuluję synka! (jak ja bym juz chciała wiedzieć co będzie, ale muszę do 4.02 czekać na USG. Dobranocki miłe panie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 ciacha i ciuszki 23.01.05, 12:01 aagulek, przykro mi, że ci nie smakowało. U mnie od razu zawsze schodzi. A suche może dlatego, że twój piec mocniej grzeje? Następnym razem piec może z 10 min krócej? Sowikoj, cieszę się, że tobie smakowało, bo już się martwiłam że trefny przepis sprzedałam. Oczywiście, że możesz puszczeć dalej rodzince. A przepis na sernik na zimno to ja poproszę. Nie mam takiego, a Paweł swojej mamy uwielbia. Nie mogę być gorsza od teściowej, no nie ))) ? Lolo i Sowikoj - dzięki za podpowiedzi z rozmiarami ciuszków. Uspokoiłyście mnie. Lolo, a co to są rampersy? Pisałaś, żeby kupić takie coś z krótkim rękawem. Kupiłam takie fajne cienkie ogrodniczki w pastelowe paseczki. Te ciuszki są świetne! Cruk - trzymaj się!!! Odpoczywaj ile się da! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: ciacha i ciuszki 23.01.05, 16:40 olina z tym ciastem to spoko, ono bylo super skoro moj maz zjadl, zabral do pracy i tez sie zajadali, jak pisalam wczesniej ja mam problem ze smakami ...ciekawe dlaczego? pozdrawiam,Agnieszka, ps zakupilam troszke ubranek dla Maleństwa i 2 reczniczki sama radosc,juz sie nie moge doczekac kiedy sie dowiemy czy to chlopczyk czy dziewczynka...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Sernik na zimno 23.01.05, 16:44 Na średnią tortownicę (fi ok. 20-24 cm) 2 serki homogenizowane a'150g naturalne lub waniliowe (super wychodzi na Campinie wanil.) 1/2 l śmietany kremówki (min. 30% tłuszczu, musi być świeża tzn płynna) 2 galaretki różnokolorowe po 1/2 opakowania (przygotować wcześniej żeby były stężałe. Może być 1 cała wtedy będzie po prostu mniej kolorowe) 2 nieduże cytryny 1 op. żelatyny na min. 0,5l wody 15 dag biszkoptów 80g cukru (około 10 łyżeczek czubatych) A)Biszkopty wyłożyć na dnie formy. Galaretkę pokroić w kostkę wielkości ok. 1,5x1,5 cm. B)serki + cukier+ sok z cytryn = wymieszać łyzka w miseczce C)ubić śmietanę D)żelatynę wsypać do szklanki, zalać 2-3 łyżkami zimnej wody, zamieszać i zaczekać aż spęcznieje (ok.3-5 min) - ja to robie zwykle w trakcie ubijania śmietany. Potem dodać taka samą ilość gorącej wody, rozmieszć żeby nie było grudek i pod strumieniem chłodnej wody ostudzić do temp. pokojowej (cały czas mieszając) Do ubitej śmietany(C) dodajemy serki (B) ostrożnie wymieszać i na koniec powolutku wlewać stale mieszając rozpuszczoną żelatynę (D) Połowę masy wylewamy na biszkopty, układamy na tym pokrojona galaretkę w kostę i na górę resztę masy. Do lodóki na ok. 1-2. I SMACZNEGO! Jak ktoś się boi o żelatynę lub jest upał wtedy żelatyna na 1l wody. Ważne jest żeby była schłodzona do temperatury śmietany, bo jak będzie za duża różnica temp. to się mogą zrobić grudki. Życzę powodzenia. Smakuje nawet jak się nie zsiądzie żelatyna w 30 st. upale. I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re:do olina- ciuszki 23.01.05, 20:26 rampers to body tylko ze ze krotkimi nogawkani (taki letni pajac) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: mam pytanie 23.01.05, 13:14 Masz rację nie powinnam pisać, że to moja ostatnia ciąża. Tym bardziej, że ja bym bardzo chciała mieć więcej dzieci. Ale w tym cały jest ambaras, aby dwoje........... Cóż, mojemu mężowi wystarczy trójka chłopców. Pozdrawiam, Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: mam pytanie 23.01.05, 18:38 Jutro wracam do pracy po dwóch tygodniach nieobecności i też mam pewne obawy jak sobie poradzę. W domu zawsze mogę się położyć i odpocząć, w pracy ew. tylko odpocząć. Pomijając dojazdy (ta godzina pociągiem w jedną stronę), nie jest tak źle. Mam wyrozumiałą szefową, obie wiemy, że to co mam zrobić to zrobię, najwyżej troszeczkę wolniej. Przed ciążą często wyjeżdżałam i to po całej Polsce, teraz póki co mam tak ułożoną pracę, że ograniczam się tylko do Warszawy. Nie wyobrażam sobie teraz siebie ciągnącej (no i czasem dźwigającej) walizę i spędzającej po kilka godzin w pociągach (wyjazdy trwały zwykle tydzień). Swoją drogą to nie wiem, czy w ciąży mogę być delegowana poza miejsce pracy lub zamieszkania, muszę to sprawdzić w przepisach. Wolę się nie martwić na zapas. Na razie wszystko jest ok, i ze mną, i z dzidzią, i to jest najważniejsze. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Przepis na sernik wzięłam i spróbuję zrobić przy najbliżeszej okazji. Obiecuję, że będę tu zaglądać jak najczęściej (w pracy niestety nie mogę). Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: mam pytanie 23.01.05, 20:24 ja mam prace siedzaco-chodzaca (pracuje w laboratoeium) i czasem jak za duzo sie nabiegam to wieczorami odczuwam brzuszek. do pracy jednak chce chodzic (choc gin proponiowal mi l4) bo po 1 w domu to bym chyba oszalal z nudow, a po 2 musze skonczyc badania do swojego doktoratu (mam nadziejeee ze za tydzien domkne wszystkie poprawki) i zostanie mi pisanie, ktore przy wiekszym brzuszku moge rowniez robic w domku. nie ukrywam ze chcialambym wyslac prac4e do recenzji jeszcze przed porodem bo potem przy 2 maluchow mogloby byc ciezko. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do oliny re ciasto bananowe 21.01.05, 21:26 witam, teraz mi to piszesz??? zartuje nie otwieralam, fajnie wyroslo, ale mi jakos nie smakuje, co prawda dodalam tylko rodzynki i platki migdalowe, ja nie lubie rodzynek, a w sklepiku osiedlowym nie bylo moreli a mysle ze one by nadaly wilgoci troche, jakies takie suche to ciasto, jakby za malo masla bylo..maz za to zachwycony, wreszcie cos upieklam , a zdrugiej trony mi ostatnio ze smakami dogodzic to naprawde sztuka,a na slodkie checi nie mam, pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk szpital 23.01.05, 16:44 hej, przeklejam, bo pisalam wczoraj i mi gdzies wyladowal dziwnie ten post... Wyladowalam w szpitalu, zatrzymali mnie na kilka dni w zeszly wtorek - nieco "z lapanki", prosto z wizyty u lekarza, jak dojde do siebie, to napisze wiecej i wroce do Was, na razie mam prikaz lezenia. Od zeszlego czwartku wymiotowalam i bolalo mnie podbrzusze, w poniedzialek w ambolatorium dostalam zastrzyk z no-spy, a we wtorek u prowadzacego lekarza uslyszalam - do szpitala na obserwacje. Na szczescie ciaza jest zdrowa i cala, Maly (to chlopiec!!potwierdzilo sie "to, co widzial" lekarz przed swietami) bryka zdrowo, jest sliczny, proporcjonalny i dokladniusio wymiary odpowiadaja "wiekowi" ciazy, ale oberwalo sie mojemu organizmowi - ogromnie pogorszyly mi sie wyniki morfologii (np. mialam hemmolgobine 13,6 a mam 11). Wymioty falami - ustepuja i pojawiaja sie, mam lezec, biore konskie dawki zelaza, magnezu, witamin na przemian ze srodkami przeciwymiotnymi (czopki). Chcieli mi dac zwolnienie do 26 stycznia, ale jak sie dowiedzieli co robie w pracy, to przedluzyli do konca miesiaca.. Moj szef powiedzial mi (ten ludzki, nie ten przez ktorego ladowalam z migrena co 2 dni i co tydzien u neurologa), ze pomysli jak mnie odciazyc, moze sie uda pracowac w domu - laptop, stale lacze, komorka wystarcza...a ja nie zwariuje.. w kazdym razie dochodze do siebie, wprawdzie jeszcze wymiotuje (tylko rano), ale juz cie czuje o wiele lepiej. usciski Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ups 23.01.05, 16:47 przepraszam, poprzednio mi powyzszy post pokazywal sie na samym poczatku naszego watku ?!?!? aha ) Miala byc Hania /lub Piotrus, ale bedzie Tymek (Tymon) z sentymentu do Szymona - Szanownego Taty Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: ups 23.01.05, 20:30 gratulacje cruk i uwazaj na siebie to teraz najwazniejsze, a ze idzie zima to leniuchowanie w cieplym domku nie zaszkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-) 23.01.05, 16:50 przepraszam za link, ale jakbyscie mialy chwilke, a czasem byloby Wam smutno, to zapraszam do siebie na bloga - pisze od roku, wiec jest chyba cala historia "zadzieciecenia" z pewna dawka autoironii, bo ona pozwala nie dac oszalec": www.wscieklizna-macicy.blog.pl (wyjasnienie takiej nazwy tez jest w blogu - na poczatku) Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: :-) 23.01.05, 17:54 Cruk trzymaj się ciepło i nie dawaj sie wstrętnym chorobom (a swoją drogą co to było???). Twojego bloga zaczęłam czytać z zainteresowaniem, ale daleko jeszcze do końca. Masz talent. Pozdrawiam Ciebie i MAleństwo. Dbajcie o siebie. M. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: :-) do cruk 23.01.05, 19:34 czesc Kochana, zaczne od konca, a jednak moje nadzieje ze cos piszesz nie spelzy na niczym blogow nie czytam ale juz na stronke wlazlam, zrobie wyjatek a zaczynajac od poczatku: trzymaj sie cieplutko, lez i odpoczywaj, jak znajdziesz chwile napisz czy wiadomo co Ci bylo, ja jutro zaczynam 3 tydzien po zwolnieniu ale nie wiem jak tak dalej pojdzie to chyba wyladuje na zwolnieniu laptop zabieramy do domu to przeklenstwo, ale sie pocieszam ze najgorszy czas w pracy minal - rok zamkniety teraz czekac az klienci przyjda i beda narzekac nie znosze tego ale coz takie zycie..pozdrowionka, Agnieszka i Maleństwo 17tc Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: :-) do cruk 24.01.05, 08:34 Cruk - rzeczywiście masz lekkie pióro - tez nigdy jeszcze nie czytywałam blogów, ale na Twój chętnie zajrzałam. Podziwiam za systematyczność. Ja próbowałam zrobić nam stronę www - coś tam zrobiłam, ale teraz nie mam energii na uaktualnianie. A jesli chodzi o cistao bananowe - robiłam takie kiedyś - mi nawet smakowało - takie wilgotne i ciekawy smak. Za to mojemu M nie za bardzo i skończyło się tylko na tym jednym razie. Za to bardzo zajada się moimi babeczkami z orzechami - właśnie w sobotę robiliśmy Weselicho (tzn imprezkę z okazji naszego ślubu) dla znajomych i takie zaserwowałam. A zmęczyłam się przy ich wypieku! Niestety musze się chyba pogodzić z tym, że juz nie mam tyle energii co przed ciążą. Ale w niedziele ruszyliśmy na basen (głównie dlatego, że kręgosłup zaczął pobolewać). Było bardzo, ale to bardzo przyjemnie. I nawet nie zapomniałam jak się pływa! Polecam wszystkim z bloącymi "krzyżami". Mam tylko cichą nadzieję, że nie przyplącze się do mnie jakiś grzybek I jeszcze jedno - idziemy dziś na usg połówkowe -no i może dzidzia pokaże czy jest dziewczynka czy chłopaczkiem? pozdrawiam poniedziałkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: :-) do cruk 24.01.05, 09:59 Cruk! My też jesteśmy właśnie przy Tymusiu i też bardzo mi się podoba to imię ze względu na męża Tomusia. Podoba mi się jeszcze Tobiaszek ale niestety nie został rozpatrzony pozytywnie, choć wszystko jeszcze się może zmienić Weekend był baaaardzo śniegowy i udany, w końcu uruchomiliśmy saneczki i na podwórku zamieszkała cała rodzinka bałwanków. Misiu mówi że podobało mu się "UUUUU" -(tzn. Bardzo). Pozdrawiam nie dajcie się chorobom i innym też!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-) 24.01.05, 13:00 hej... nie chce zapeszac, ale z dnia na dzien coraz lepiej.. przynajmniej mam wiecej energii, nie spie na stojaco pardone lezaco i nic mnie TFU nie boli ale dzielnie staram sie lezec, chociaz juz od wczorajszego wieczora, zaczyna mnie nosic )) dzis sukces - sniadanie zjedzone bez strat! ogromnie sie stresuje tymi wymiotami bo: 1. nie zatrucie 2. jak ja przez nie kurka nadgonie te straty w wynikach 3. boje sie ze wywolaja skurcze TFU 2 Lekarze nie wiedza co to bylo - stwierdzili nieprzekonani, ze chyba stres - wywolal wymioty (wrazliwy zoladek), a niepohamowane torsje wywolaly napiecie miesni, wiec odezwaly sie bole podbrzusza, na szczescie te "przyjemnosci" nie maja przelozenia na stan ciazy. Za duzo siedziec jednak nie moge, bo zaraz "czuje" podbrzusze. Brak zelaza dal sie we znaki, bo czlowiek jest apatyczny, doslownie leje sie przez rece, spalby ciagle i generalnie wyglada jakby byl ciagle zmeczony. Mam wrazenie ze lekko nadrobilam rezerwe, bo z tym lepiej. Przynajmniej pisze i nie belkocze ))))) Sciskam Was i dziekuje za wsparcie.. Bloga pisze z ... jakiegos impulsu wewnetrznego, tyle sie dzieje wokolo, ze gdzies musialam dac upust.. ale systematycznosc zalezy od "stanu", w ciazy na poczatku bylo mi ciezko wyluskac poklady humoru i "ekspresji" dosc go zaniedbalam, no i te wspominane wczesniej braki koncentracji, ja strony ksiazki nie moglam opanowac! pozdrawiam i zycze Wam samych pogodnych i zdrowych dni! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: :-) 24.01.05, 19:22 cześć dziewczyny... jesteście niemożliwe z tym lataniem do pracy!!! ja od początku ciąży jestem na L4 i bardzo sobie chwalę możliwośc spania do oporu, brak stresu związanego z pracą, godzinne spacerki z psem, brak konieczności siedzenia na tyłku przez 8h, itd. W domu jest mi bardzo dobrze i nie narzekam na nudę, bo zawsze sobie jakąś robotę wynajdę. Co prawda im brzuszek większy tym trudniej mi się siedzi na krześle pod kontem prostym i od razu dostaję kopniaki za taką pozycję, więc nie wiem jak bym wytrzymała w pracy. Chyba ze mnie jest cienias, a Was podziwiam za tą pracowitość ) Za to jak mam większą energie to trochę przesadzam z pracą w domu. W piątek pochwaliłam się, że robię zupę cebulowa i mam zamiar upiec ciasto, a wszystko wyszło jakoś nie tak, tzn. zupa wyszła bardzo dobra, a po niej jeszcze zrobiłam rybę po grecku (tak mnie naszło, a że mąz ja uwielbia to chciałam mu sprawić radość), no i przecholowałam, zlekceważyłam zmęczenie i poczułam się gorzej. Do tego zjadłam wczesniej zrobioną zupę cebulowa, która zawierała w sobie pół szklanki białego wina i sama nie wiem, czy to podgrzane wino w zupie, czy poprostu zmęczenie, ale poległam z bólem w podbrzuszu i trochę się czułam jakbym miałam urodzić zaraz. Zadzwoniłam do lekarza i kazał mi wziąć no-spę i leżeć i na szczęście przeszło, ale sobie strachu narobiłam !!! Mimo to podaję przepis ma ciasto, które nie dosżło do skutku, ale które robię często, bo lubię, a poza tym jest dobrym sposobem na pozbycie się zalegających drzemów w piwnicy. Oto przepis na ciasto o nazwie strzępiec albo pleśniak (jak kto woli): - 4 jaja, - 2,5 - 3 szklanki mąki, - kostka margaryny, - 2 łyżki cukru, - 2 łyżeczki proszku do pieczenia, - łyżeszka cukru wanilinowego, - 2 łyżki kakao, - słoik drzemu. Posiekac nożem margarynę, zagnieść z mąka, proszkiem, żółtkami, i cukrem. Podzielić na dwie części, do jednej dodać kakao, wymieszać i włożyc obie do zamrażalnika na godzinę. Na wysmarowaną blachę zetrzeć na tarce ciemne ciasto, na to wyłożyć drzem wymieszany z bułką tarta i łyżką kakao. Ubić pianę z białek z dwiema łyżkami cukru i wyłozyć na drzem. Zetrzeć na tarce jasne ciasto i piec 30-40 min. Mam nadzieję, że Wam będzie smakowało. Ja bardzo lubię piec ciasta i jeszcze bardziej je jeść. Dlatego pomęczę Was jeszcze jednym przepisem ) na bananowca: Upiec biszkopt z 4 jajek. I masa: kostkę margaryny utrzeć z 4 żółtkami i 1 szkalnką cukru pudru dodając wcześniej drobno pokrojone lub zmiksowane banany (1 kg). Gdy masa będzie utarta wlewamy ostudzoną, tężejacą galaretkę rozpuszczoną wczesniej w jednej szklance wody. Galaretka nie ma być ścięta, tylko taka żeby się ja dało jeszcze mieszać i najlepiej jakby była w koloże żółtym (cytrynowa, kiwi). Masę wyłozyć na biszkopt i całość włozyc do lodówki. II masa: ubić 4 białaka z 4 łyżkami cukru, dodać tężejącą czerwona (truskawkową, wiśniową) galaretkę wczesniej również rozpuszczoną w jednej szklance wody. Wylać na pierwszą masę i włożyc do lodówki az stężeje. Pycha, mówię Wam ) Bardzo chętnie wypróbuję jeszcze jakiś przepis od którejś z Was. Widzę, że słodkie z nas mamuśki i nasze pociechy tez będą łasuszkami jak tak dalej będzie. Kończę, bo mąż wiesza półki i potrzebuje trzeciej ręki. Słodkie buziaczki Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kmdzidzia Re: szpital 24.01.05, 14:51 czyżbyś to była Ty z Łuckiej? w którym jesteś tc? Ja też byłam we wtorek i słyszałam, że kogoś wysłała jedna Pani doktor z wizyty do szpitala. Mam nadzieję, że dobrze się trzymasz. Co Ci było??? Odpowiedz Link Zgłoś
rengii po usg połówkowym 24.01.05, 18:39 Juz mogę się pochwalić - będziemy mieć synka! Od razu zmieniam w sygnaturce - zamiast suwaczka pojawia sie Maciuś - tak wstępnie ustaliliśmy. Ale sie cieszę. Bylismy na usg u dr. Makowskiego - bardzo sympatyczny człowiek. Z maleństwem wszystko ok i wszystko w normie. Waga - 520g. I wg usg 21 tydzień+3 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: po usg połówkowym 24.01.05, 18:47 Gratulacje! Cieszymy sie razem z Tobą! Pozdrawiam! I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: po usg połówkowym 24.01.05, 19:22 Ale fajnie - cieszę się, że wszystko w porządku Gratulujemy i pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: po usg połówkowym 24.01.05, 19:28 Rengi, Cruk gratuluję chłopaczków. Ja jescze nie wiem kto mieszka w moim brzuszku. Cruk trzymaj się zdrowo. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: po usg połówkowym 24.01.05, 22:34 gratulacje krystian jest bardzo zadowolony ze coraz wiecej chlopakow "pojawia" sie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Brzuszek 25.01.05, 10:20 Chciałam Was zapytać o zdanie. Wczoraj bezpośrednio po pracy urządziłam sobie wycieczkę po sklepach i chyba trochę przesadziłam. I po południu tak mnie jakoś brzuszek ciągnął w dół. To nie był bardzo intensywny ból, ale takie dziwne wrażenie, jakby mi Maleństwo miało wypaść. Nie wiem, jak to inaczej opisać. Zaniepokoiłam się i nie poszłam dziś do pracy, bo jakoś tak intuicyjnie czuję, że nie powinnam. Nie wiem, czy to coś złego, bo dziś jeszcze mi nie przeszło. A może to normalne? Wizytę u lekarza mam dopiero w przyszłym tygodniu, a i tak bałabym się jechać, bo nie mamy auta i musiałabym tramwajem. Dlatego pytam Was o zdanie, jako kobiet w większości już doświadczonych. Czy powinnam się martwić? I może przez parę dni dać sobie spokój z chodzeniem do pracy? Z góry bardzo Wam dziękuję za rady. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 22 tc Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Brzuszek 25.01.05, 12:06 Moim zdaniem (choć nie jestem doświadczona mamusią) powinnaś słuchać swego ciała - jak chce odpocząć to nie zmuszaj się do wysiłku. Poodpoczywaj i nie przejmuj sie pracą. Słuchaj swojego brzusia! Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Brzuszek 25.01.05, 13:21 tez mysle ze powinnas odpoczac moja kumpele ciagnelo w dol i brala leki na podtrzymanie lepiej troche polez Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Brzuszek 25.01.05, 16:31 Witajcie Dziewczyny! Prawie tydzień tu nie zaglądałam (sesja) a jak na mnie to sporo, więc dzisiaj przeczytałam te 60 postów zaległości i napiszę co nieco, co u mnie. Co do brzuszka to jak dużo pochodze to też go troche odczuwam wieczorem, mówłam o tym ginowi i nie jest to niepokojace (jak widać wiele z nas to ma) o ile brzuch miękki i przechodzi po jakims czasie. Najlepiej jednak nie dopuszać do przemęczenia. U mnie brzusio coraz wiekszy i stać mogę z godzine, półtorej najwyżej. Tyle trwało np. dzisiejsze prasowanie czy wykład (nie umiem mówić na stojąco). Wczoraj byłam u koleżanki, która ma 4 miesięcznego Piotrusia. Dała mi trochę ubrań na późną ciąże (z przerażeniem patrzę na ich wielkość). Jak pokazałam mężowi spodnie w pasie, też się załamał. Pamiętam (mam to zapisane), że przed poprzednim porodem miałam 117 w pasie. Wtedy po 2 miesiącach nie było po tym śladu a po 5 zgubiłam te 17 kg, ktore przytyłam plus 6 dodatkowo. Tyle tylko, ze wtedy było to przez stres. ale mam cicha nadzieję, że teraz chociaż w połowie tak będąę chudło, no i w normalnych, radosnych warunkach. Dostałam też troche ubranek dla dziecka i ponieważ odkryłam u nas na osiedlu sklep z przeceną zimowoą to dokupiłam kilka, w rozmiarze 68, takich mniejszych mam trochę po Łukim a dzieci wyrastają z niich ekspresowo. Robiłam też badania, ten posiew ok, pani pobierająca zklinała się, że robiła to z okolic szyjki nie z kanału, więc odetchnęłam całkiem, czop śluzowy nie został więc naruszony. Też wyszła mi nisko hemoglobina 11, więc łykam żelazo. Postanowiłam tez lepiej się odżywaiać, jakoś tak spadł mi apetyt. To tyle, pozdrawiam - I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Brzuszek 25.01.05, 17:46 Witajcie dziewczyny! Jestescie po prostu niesamowite. Jak się tak ogólnie przyjrzeć zobaczcie ile tu bezinteresownej dobroci i wsparcia, ludzkiego ciepła. To jest więcej niż miłe. Do wszystkich mam z niedoborem hemoglobiny (ja jeste na granicy, całe 12,1) Jak bierzecie żelazo to starajcie się jeść w tym czasie naturalny kwas foliowy brać (np. pomarańcze) i vit. C, żelazo (żółtka i wątróbka) ma mało przyjemną właściwość, że wchałnia się najlepiej z naturalnych źródeł. Aby uzupełnic jego niedobór trzeba min...... 3 miesięcy. Brak żelaza to spadek łaknienia i większ podatność na zmęczenie. Mniejszy apetyt to mniejsze ilości potrzebnych pierwiastków itd. Mogę na ten temat tak długo bo walczę z brakiem żelaza u mojego syna już od 1,5roku. Na szczęście hemoglobinę udaje się u niego utrzymać na właśćiwym poziomie. Muszę się pochwalić w tym miejscu moim dzielnym dzieckiem, które w 2 godziny po usunięciu migdałka obraziło sie na tatę, że nie może sobie iść do szpitalnej świetlicy i że mu nie pozwalamy nic zjeść. A ja przez całą noc nie spałam z nerwów!!! To jest odwaga nie sądzicie? Strasznie się rozpisałam, bardzo się cieszę, że tu zaglądacie. Dbajcie o siebie i swoje brzuszki. Pozdrawiam gorąco. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Brzuszek 25.01.05, 17:33 -właśnie szlag trafił mojego posta, więc jeszce raz:[ Niestety miałam tak w poprzedniej ciąży i taraz to samo: jak dłużej pochodzę to też mam takie ciążenie brzucha, wtedy najlepiej sie położyć, ja na wszelki wypadek biorę jeszcze ze dwie no-spy (bo jedna na mnie nie działa) i powinno przejść, czasem dopiero na drugi dzień. Ostatnio mnie dopadło po lepieniu bałwana z małą i nie było to zbyt miłe... jest mi strasznie przykro, że nie moge powozić jej na sankach a tu jeszcze byle schylanie mi szkodz... Ostatnio też, na razie tylko jak leżę na wznak, brzuch mi się spina tak, że przez powłoki mogę sprawdzić wielkość macicy(( Nie jest to zbyt dobre ani przyjemne, zwłaszcza jak się obudzę w nocy w takiej pozycji, bo staram się w dzień tak nie kłaść. Dopóki nie dzieje się tak w dzień dość często i regularnie to poprzestaję na leżeniu albo zmianie pozycji i no-spie, bo inaczej mogłoby to doprowadzic do skrócenia szyjki (a tak zdarzyło mi sie w poprzedniej ciąży i miałam zagrożenie przedwczesnym porodem, na "szczęście" wylądowałam pod kroplówką i wszystko dobrze się skończyło). Jak takich skurczów było trochę w ciągu dnia np. co dwie godz. to do końca ciąży dostałam fenoterol -lek przeciwskurczowy i zakaz łażenia, jedynie do toalety. Tak więc teraz modlę się, aby się to nie powtórzyło a najbardziej, żeby ta cholerna szyjka mi się nie skróciła. Idę za tydzień do gina i chciałabym usłyszeć, że wszystko jest OK... Emma, jak możesz, to najlepiej zrezygnuj z jazdy autobusem i w ogóle wszelkich wstrząsów, nie przemęczaj się, to powinno być w porządku. I jeszcze pozdrowienia dla cruk: jak zniknęłaś, to nawet przez chwilę pomyślałam, że może wylądowałaś w szpitalu, ale dobrze, ze już jesteś w domu. Lepiej,żeby żadna z nas nie musiała zaliczać patologii ciąży, bo pewnie tam się znalazłaś? Pół biedy, jeśli jest się tylko na obserwacji... a tak na marginesie, to w którym szpitalu miałaś "przyjemność" leżeć? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Brzuszek 25.01.05, 19:30 Dzieki za odpowiedzi. To milo, jak jest sie kogo poradzic. Chyba faktycznie dam sobie spokoj z praca. Pojde w czwartek do lekarza, zobacze co on powie. Tymczasem staram sie lezec (i siedziec) i nie wstawac, tylko obiadek musialam zrobic. Ale jak stoje lub chodze to nadal czuje brzuszek. Przepraszam, ze bez polskich liter, ale maz cos poprzestawial Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Brzuszek 25.01.05, 23:48 Witajcie dziewczyny, widzę, że ten brzuszek, to nie tylko mnie tak pobolewa. Jak wczesniej pisałam załatwiłam się tak w zeszły piątek, bo za długo postałam w kuchni. Jak trochę dłużej pochodzę np. na zakupach, to też mnie ciągnie do dołu i czuję się jakby mi dziecko miało wypaść. Bardzo się też boję tematu skracania się szyjki, bo znajomej w połowie ciązy się tak zaczęło, więc Gosiu jesli możesz to napisz prosze jak to u Ciebie się objawiało w poprzedniej ciązy i czy sama się zorientowałaś, czy dopiero na badaniu to wyszło. Ja oczywiście w takich momentach zmęczenia i bólu brzuszka też staram sie od razu położyć i odpocząć chociaż zazwyczaj reszta ciała mówi mi, że mogłabym coś z chęcią pororbić w domu, no ale teraz brzuszek naważniejszy. Piękną zimę mamy w końcu, prawda? Ale ja bym juz chciała wiosnę ) Pozdrawiam wszystkie brzuszki. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Brzuszek 26.01.05, 12:58 Co do szyjki to ja też "przeszłam" ten temat w poprzedniej ciazy. Długośc szyjki bada się na USG. Mnie zaraz na początku wyszło 4,5 cm i gin zagroziła szwem okręznym. Musiałam się oszczędzać i nie mogłam chodzić dalej do szkoły rodzenia. Później nic sie nie dało, co jakis czas miałam sprawdzane na USG, ale w 8 mies. zrobiło mi sie rozwarcie na 1,5 palaca. Też miałam sie oszczedzać i nie jeździeć miejskim transportem. Łykałam tylko aspargin (żelazo z potasem). A na koniec przenosiłam ciąze tydzień, nie miałam akcji porodowej, wywoływany poród, cesarke, a reszte juz znacie. Tak że nie taki diabeł straszny, jak widac mozna mieć długośc szyjki na granicy normy i nic sie nie dzieje. A! Brzuch cały czas miałam raczej twardy. Teraz w porównaniu z pierwszą ciążą jest bardzo miekki. Jeszcze chce cos napisać - z tego co pamiętam do no-spę można brac tylko do pewnego momentu, później polopiryne S (chyba), dlaczego to nie wiem, ale jak byłam w szpitalu na obserwacji (lekkie plamienie w 32 tygodniu) to tak mi zaaplikowano i powiedziano. Dziewczyny, prosze Was oszczedzajcie sie, musimy wytrwac do końca! Cruk, trzymaj sie i obyś nie musiała wracać do pracy. Poza tym zauważyłam dziwną rzecz - nie przetłuszczają mi się włosy, to miły objaw ciązy. Dzięki też za rady dotyczące wzrostu poziomu żelaza. Nie mogę się doczekać momentu "wicia gniazda". Naprawdę musze sie powstrzymywać, by nie pojechac do teścia w celu zabrania od niego pudeł z ubrankami po Łukaszku, przeglądaniu co sie nadaje, praniu ich prasowaniu, kupowaniu nowych. W poprzedniaj ciązy robuiłam to gdzieś od 30 tygodnia. To dopiero za 2 miesiące! Czy też tak macie? I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk dlugosc szyjki 26.01.05, 14:11 jaiza mi wymierzyli szyjke na 34 mm i powiedzieli ze jest dluga, zamknieta i wszystko jest w porzadku, to jakiej powinna byc dlugosci szyjna i "kiedy" wiadomo, ze sie skraca i jest to niebezpieczne? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: dlugosc szyjki 26.01.05, 14:51 maja szyjka ma 3 cm z haczykiem, jest zwarta i jest ok. gin kontroluje mi ja za kazdym razem ze wzgledu jak juz pisalam na pekniecie po damianie. zatem taka jest ok i do szwu sie nie kwalifikuje. cruk oszczedzaj sie, jakby nie daj boze cos sie stalo to wtedy "madry polak po szkodzie". sama nie moglabys sobie wybaczyc ze nie olalas pracy. coz czasem trzeba ja wlasnie wczoraj dostalam od szefa zielone swiatlo na pisanie W DOMU!!! Siedze wiec i stukam w klawisze, od czasu do czasu leniuchujac na kanapie. fajnie, zwlaszcza ze po poludniu moge chodzic z damiankiem na sanki, korzystajac ze we wrocku jest wreszcie snieg!!! zatem na pewno pracowac mozna w domu, ale nie wiem jak to wyglada formalnie. mnie w pracy podpisuja dziewczyny. jak cos to zawsze mozesz wziac L4 i pracowac na ile ci sily pozwalaja. co do wyprawki to juz przegladnelam rzeczy po damianie i odkad znam plec zakupilam pare fajnych zestawow na allegro na 68cm. ciuszki domowe mialam, ale troche body z krotkim i dresiki na wyjscia dokupilam, bo stare byly znoszone. musze przyznac ze fajnie jest ogladac takie malutkie ubranka )))) z praniem i prasowaniem musze sie wstrzymac do maja bo wtedy sie przeprowadzamy i tak naprawde to niewieli mi czasu zostanie na wicie gniazdka. za to glowe juz mam pelna pomyslow. zobaczytmy tylko czy finanse pozwola. buziaki dla wszystkich mam i ich brzuszkow))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: dlugosc szyjki 26.01.05, 17:07 Ja na razie miałam szyjkę nawet ponad 5cm, tak jak w poprzedniej ciąży, ale po tych różnych skurczach, bólach i stawianiu brzucha skróciła mi się do ok. 2,5cm. Oczywiście sama na to nie wpadłam, tylko gin po badaniu, ochrzanił mnie maksymalnie dlaczego do niego nie dzwoniłam jak mi się wzmagały te bóle, pewnie za mało leżałam, bo juz wtedy (ok. 5mc) brałam fenoterol, ale małą dawkę i potem mi zwiększył, leżałam plackiem, ale to nie pomogło i wylądowałam w szpitalu pod kroplówką (trzy dni bez schodzenia z łóżka - okrropność). Więc myślę, że lepiej leżeć niż nie leżeć jak coś jest nie tak. Gdyby to było takie proste... Jeszcze jak nie miałam dziecka, to pół biedy, ale teraz? Zwłaszca,że moja mama poszła sobie do pracy na pół etatu i nie może na razie przyjechać(( Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Brzuszek 26.01.05, 13:54 hej, ja przez ten brzuszek wlasnie wyladowalam na obserwacji, ale u mnie byly jeszcze wymioty (ponoc kwestia a) stresu - tak nan reaguje b)reakcja org. na zmiany hormonalne). nie do konca wiem jak reagowac, bo: 1. dr wielgos ze Starynkiewicza ktory mnie ogladal na obchodach powiedzial zeby jak tylko zacznie bolec klasc sie i odpoczywac a najlepiej nie dopuszczac do sytuacji gdy boli (nie przeciazac sie, nie przemeczac) 2. moja dr prowadzaca dr Borowiecka (rowniez Starynkiewicza w Wwie) z lozka mnie wygania i twierdzi, ze w moim przypadku te bolesnosci nie maja przelozenia na dlugosc szyjki i stan ciazy i mam lezec tylko tyle, ile jest to konieczne badz tu madry.. czuje sie lekko jak paranoiczka, bo staram sie jednak przelezec zwolnienie (we wtorek ide do pracy za tydzien), ale czuje ze jak sie rusze, pokrece, cos zrobie w kuchni, pozmywam -pierdulki male - to brzuszek zaczyne mnie ciagnac. no-spa mi nie pomaga, z kolei nawet w szpitalu zaaplikowali mi 3 zastrzyki i wiecej nie moglam brac.Teraz dostalam spasmoline (jako lek rozkurczowy). Z drugiej strony nie chcialabym ladowac w lozku za kazdym razem gdy mnie cos zaboli, ale i nie chcialabym "przegiac" i przeoczyc jakies wazne sygnaly organizmu. Slysze wiec od lekarza: lezec jak boli, albo sluchac organizmu i lezec tyle ile to faktycznie konieczne, ale bez przesadzania. Nie chcialabym byc do konca ciazy na zwolnieniu, fakt ze prace mam wariacka momentami (i jednego z szefow buraka skonczonego), ale nie czuje sie inwalida czy obloznie chora, by nie moc wykonywac czesci rzeczy, nie wiem natomiast jak pogodzic to z zaleceniami lekarzy (oszczedny tryb zycia i lezenie jak trzeba). Czy ktoras z Was wie, jak to jest z wykonywaniem zdalnie czesci prac - z domu (przy odpowiednich warunkach - stale lacze, komorka etc.) jak to sie ma do kodeksu pracy, ubezpieczenia "w miejscu pracy"etc.? Czy prosic dr o zwolnienie a prace zawiesic na kolku?(nigdy tego nie robilam, i strasznie mi glupio ze bym miala sprobowac) argumentujac ze przy tym trybie pracy to trudno mi prowadzic oszczedny tryb zycia etc. (ale sie czuje ze demonizuje z kolei). Czy znalezc z szefami jakies rozwiazanie ktore pozwoli mi na duza swobode - jakby co - i zmniejszenie zakresu odpowiedzialnosc za projekty...? Mam metlik w glowie.. nie wiem co powinnam, co byloby lepsze - tez dla mnie od strony psychicznej Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Brzuszek 26.01.05, 18:44 witam, Cruk widze ze tez prowadzisz ciaze u lekarki ze Starynkiewicza,tez zamierzasz tam rodzic? co do zwolnienia, sama najchetniej bym zaapelowala do tych co sie wahaja ze zdrowie Wasz i Maluchów najwazniejsze ale sama tak nie robie, od weekendu mialam twardy brzuch od razu zlapalam sie za nospe, w poniedzialek doszedl skurcz lydek, cholerstwo straszne i nijak rozmasowac, zadzwonilam do prowadzacej Dr Cyganek i kazala magnez brac i zrobic badania na magnes, potas i sod, wizyte mam w czwartek 3 marca, dwa dni zbieram sie by z szefowa pogadac, jak ona to widzi, nie chce isc na zwolnienie bo kasa, a poza tym ostatnie moje zwolnienie i tak pracowalam z domu, wiec na kasie mimo tych 100% co to ze sredniej sa liczone za ostatnie 6 miesiecy jestem do tylu, a i tak mam wrazenie ze szefostwo szybciutko zapomni ze pracowalam, ciagne jakos i czekam na wizyte jak na wyrok, znosnie sie czuje, nospe biore regularnie i magnez tez, skurcze lydek puscily, brzuszek troche twardnieje, boje sie ze jesli nie daj Boze cos to bede miala wyrzuty sumienia ze nie postawilam na jedna karte, ale na razie daje rade...ale jak mi powie na wizycie ze sa znowu skurcze macicy czy cos z szyjka nie tak to ide na zwolnienie, to upragnione Dzieciątko i co tu duzo mowic, nie zamierzam Go/Jej zaniedbac przez wlasna glupote, potrzebuje tylko kopa w tylek by odpuscic z praca, to sie chyba nazywa pracoholizm ale..a praca absorbujaca niezwykle...pozdrawiam cieplo i zycze zdrowka i powodzenia , Agnieszka i Maleństwo 17t4dc Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ciaza a... 26.01.05, 22:10 aagulek -tak,wczesniej mnie prowadzila dr Celinska, ale przeniesli ja na chirurgie. Chcialabym tez rodzic na Starynkiewicza bo mimo ze StarY to szpital, to: 1. mam go zaraz na 2 rogu ulicy, 2. slyszalam wiele dobrego na temat kompetencji lekarzy i poloznych ( z naciskiem na to 2) 3. ma OIOM dla noworodkow i zdaje sie III stopien 4. bezplatny porod rodzinny etc.etc.etc. mi tez powinien ktos dac kopa, nie wiem czemu mam skrupuly a jednoczesnie wiem, ze jakby co, to nikt by mi nie podziekowal za to ze w czasie zwolnienia dawalam z siebie wszystko by wrocic do pracy itp albo by sie przydac firmie, albo ze nie chodzilam na zwolnienia... nie umiem jednak oszukiwac czy ubarwiac by dostac zwolnienie, a fakty ktore przedstawiam sa widac niewystarczajace, bo mimo cyklicznego ladowania z powodu przepracowania i reakcji organizmu u lekarza dostalam w listopadzie 3 dni (wyprosilam tzn. lekarz stwierdzil brak podstaw medycznych do zwolnienia a ja zapytalam o psychiczne i "zmiekla") drugie w grudniu na 5 dni w tym weekend (w obrebie ktorego byly swieta), na szczescie mialam jeszcze po zwolnieniu dwa dni urlopu wziete, wiec odoczelam dluzej... teraz lekarze po szpitalu chcieli mi dac zwolnienia 2 dni (+ 2 dni weekendu) po wyjsciu ze szpitala czyli dzis powinnam byc w pracy, ale lekarz przytomnie zapytal co robie, gdy spytalam co mam powiedziec pracodawcy jak bede sie zle czyla a w zaleceniach mam wyraznie powiedziane :LEZEC, jak sie dowiedzial co robie, przedluzyl mi zwolnienie do konca miesiaca czyli o tydzien.. Z jednej strony otaczaja mnie ludzie ktorzy daja po glowie i mowia by zapomniec o pracy bo najwazniejsze jest dziecko, ktorzy wyczuwaja moje pozoranckie: czuje sie dobrze i kazdy sygnal pobolewania brzuszka traktuja powaznie, poniewaz maja za soba doswiadczenia "przeoczenia" takich sygnalow i jego konsekwencji (straty ciazy) z drugiej mam ludzi ktorzy uwazaja ze kiedys kobiety w ciazy przewalaly worki z burakami, ze ja sie z soba cackam i pieszcze (chociaz ani razu nie skarzylam sie komukolwiek z otoczenia dalszego na swoje samopoczucie, bo nie chce z ciazy i siebie jako ciezarnej robic umeczonej i umeczajacej wszystkich baby-jedzy). Z jednej strony jakos zazdroszcze tym kobietkom ktore maja tupet wyjeczec sobie zwolnienie od pierwszych dni ciazy i latwosc z jaka im sie to udaje, z drugiej chcialabym byc aktywna, miec kontakt z ludzmi, realizowac sie na tyle ile moge, ale w okrojonej formie, byle wiedziec ile moge i znac granice. Slyszalam gdzies fajne powiedzenie jednego z lekarzy- ze ciezarna moze wszystko ale do pierwszych objawow zmeczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Do pracoholiczek 27.01.05, 08:23 Cześć MĄDralińskim Paniom, które mówią, że dawniej kobiety to buraki przerzucały w ciazy itd. Zapamiętajcie jedna podstawową rzecz DAWNIEJ kobiety rodziły jak miały 17 do 25 lat maksymalnie, teraz większość z nas ma wiecej niż 30 i to niekiedy dużo więcej. A natura wie swoje. Dawniej kobiety przez całe życie nie miały połowy tego stresu przez całe życie swoje, który niejedna z Was ma w dawce na kilka dni. Dawniej ogólnie żyło sie wolniej, za to z wieksza ilościa ruchu, teraz w pracy głównie siedzącej, bezruch, a po pracy w samochodzik i do domciu. Reszte przykładów możecie same wymyślić i nie nadstawiać karku. Zmieniałam kilka razy pracę. pies z kulawą nogą nie docenia tego co robicie. Dla pracodawcy to poprostu praca, którą ktoś musi zrobić (nie ważne kto) i jak słusznie Cruk napisałaś za chwile zapomni, że sie poświęcałaś. Pomyslcie sobie, że te stresy juz teraz na dziecku zostawia ślad do końca życia w postaci wiekszej nerwowości itp. Na prawde chcecie swoje maleństwa narażac na to na starcie? A z Waszych wypowiedzi widac jak na dłoni, ze przejmujecie się jak to sie skończy. Więc skoro lubi sie swoja pracę i chce w niej byc tak zwyczajnie, po ludzku (dla mnie normalnie i wcale sie nie trzeba z tego tłumaczyć) to musicie się dystansować od stresu i dużo dużo wiecej wypoczywać po pracy. Lub zrezygnować z pracy. potem dokończę. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do pracoholiczek 27.01.05, 09:23 Wracam. Tak to jest jak sie szybko pisze. Wyszło to okropnie. Głównie chodziło mi o to byscie tym wszystkim Paniusiom co mówią takie rzeczy wrzuciły do przemyślenia te kilka haseł, a przy okazji same o tym pomyslały. Pomyslcie raz w życiu o sobie i rodzinie, a nie o dobrach materialnych, uznaniu i sukcesach zawodowych. Dla mnie być z dzieckiem to wiecej niż kiedykolwiek w życiu oczekiwałam, że mi sie przytrafi. Lubie swoja pracę, ludzi itd. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy - tak jak i Wy. A mimo to uważam, że jak cos się dzieje to nie liczy sie nic oprócz zdrowia maleństwa i mojego w tym czasie. Prosze Was uważajcie na siebie i bądźcie rozsądne za dwoje. Straty dziecka nie da sie zapomnieć nijak!!!! Dużo sił, ciepła i odwagi, by działać w zgodzie ze swoim sumieniem, a nie z obiegowymi steorytypami i wymogami naszych zwariowanych czasów. Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Do pracoholiczek 27.01.05, 10:59 Sowikoj, zgadzam się z Tobą w 100%. Nie nawidzę jak porównuje się kobiety współczesne z tymi co żyły 100, 200 lat temu. Masz racje, że teraz żyjemy zupełnie inaczej. To fakt, że wtedy kobiety też nosiły ciąże i rodziły dzieci, ale nikt nie mówi o tym, że w razie jakiś komplikacji trudniej było pomóc kobiecie, rodziło się więcej dzieci z wadami, czy chorobami, no i pewnie więcej dzieci umierało, nie mówiąc już o kobietach umierających w czasie porodu. Więc takie porównania nie mają sensu. A do tego ten stres. Nie lubię także jak porównuje się jedną kobietę do drugiej, bo już nie tylko pewnie na tym forum padło stwierdzenie, że każda z nas jest inna, różnie przechodzimy ciąże, ba, każda z nas każdą ciążę pewnie inaczej przechodzi. Te które są teraz w drugiej czy trzeciej pewnie to potwierdzą. Ja osobiście wiem co znaczy stracić ciążę, bo mnie to dotknęło i pewnie nigdy sie nie dowiem, czy mój ówczesny tryb życia (ciągle w biegu, w stresie, praca po 10h) miał na to wpływ, czy nie, ale i tak mam do siebie ciągle wyrzuty, że mogłam o siebie bardziej dbac, a praca i takie staranie się nie było tego warte, bo i tak nikt tego nie docenił. Szef nawet nie zdąrzył dowiedzieć się, że jestm w ciąży, bo jak do niego coś doszło, to już byłam w szpitalu i trwało poronienie, jak wróciłam do pracy, to powiedział, że to przykre, ale przecież jestem młoda i bedę miała jeszce dzieci. Ale co przeżłam, to moje. Dobrze, że juz tam nie pracuję. Teraz od początku lekarz bez wahania daje mi zwolnienia z powodu różnych komplikacji, ale głównie z powodu tamtej ciąży. Gdzies głęboko we mnie oczywiście drzemie poczucie winy, że siedzę w domu zamiast w pracy, bo teraz ogólnie czuję się dobrze, ale wiem, że w pracy ciężko byłoby wysiedzieć mi te 8h i dzidziusiowi by się to nie podobało, bo jak tak siedzę pod kątem prostym, to mnie kopie i zaczyna mnie boleć brzuch. I tak kończyło by się pewnie krótszymi L4, bo i o przeziębienie też tam łatwo (kiepskie warunki tam są, jest zimno, w WC niedomykające się okno, itd.)Poza tym w pracy mam spory stres (jak wszędzie pewnie), szefostwo trochę mnie traktuje jak czarną owcę, bo ... Napiszę Wam jak to było z moją pracą. Zaczęłam nową pracę w czerwcu. O ciąże staralismy się już długo z jednym niepowodzeniem. Praca miała być na czas określony na 3 msc-e na okres letni jako zastepstwo tych co idą na urlop. Szef w sierpniu zaproponował mi pozostanie na dłużej i zaproponował umowę na 2 lata. Podpisałam nowa umowę we wrzesniu, a tydzień później dowiedziałam się o ciąży i poszłam na L4. Może na ich miejscu też bym sie zedenerewowała, ale dla mnie najważniejsze jest dziecko. Pewnie nie mam co liczyć na dalszą współpracę w tej firmie, ale myslę sobie jak nie ta to inna. Nidy nie wiadomo co będzie za te 2- 3 lata. Ok. Juz kończę, bo sie rospisałam, ale chciałam powiedzieć "pracoholiczkom", że to na prawdę nie warto tak zażynać się w pracy, bo nikt i tak tego nie dostrzeże i jak już, to wolę mieć wyrzuty sumienia, że szefostwo sie na mnie złości i pewnie "wyrządziłam im wielką krzywdę!!!!" niż jakbym miała miec wyrzuty, że zaszkodziłam dziecku, a czasu się już wtedy nie cofnie i pozostanie ból, strach,... Pomyślcie o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Do pracoholiczek 27.01.05, 12:03 popieram was w 100% i ciesze sie ze ta ciza pozwolila mi skonczyc badania i ze damian w tym czasie nie chorawal. jednak gdyby cos bylo nie tak to z pewnoscia rzucilabym wszystko i robila co kaza leakarze. ciaze przechodze podobnie, jednakze z uwagi na szyjke jak i na to ze zabawa z 2,5 latkiem jest dosc meczaca starm sie duzo odpoczywac. "pierwiastki" pewnie tego jeszce nie wiedza ale maluch przewartosciowuje swiat. ja tez kiedys stawialam prace wysoko, wyjcia w weekendy itp., ale odkat pojawil sie damian nabralam dystansu. trudniej mnie zdenerwowac i w ogole. poki dziecko zdrowe i usmiechniete jest ok. pamietam jak mial zołtaczke po porodzie. wylam jak bobr mimo iz wiedzialam ze to normalne ))) nawet pediatra sie smiala, a ja balam sie co bedzie jak jej nie opanuja, zmiany w mozgu itp. teraz sie z tego smieje, ale wdety dzwonilam do meza i wylam ze nigdy nas ze szpitala nie wypuszcza)))) potem kiedy damian mial 8 miesiecy i grype jelitowa i wymiotowal o 1 w nocy to 0,5 h trzumalam go przy oknie zeby nie zemdlal bo myslalam ze to ja w pracy dotknelam jakies paskudztwo a on to wypil z mlekiem !!! od tej pory rekawiczki i fartuch obowiazkowo. w szpitalu nie spalam 2 dni tylko pilnowalam by malemu nic nie bylo, by sie nie zakrzusil wymiocinami, by goraczka nie wzrosla. koszmar, ale minelo. to pozwolilo mi docenic ze procz zdrowia nic sie nie liczy!!!!! to tyle oszczedzajcie sie mamuski, a jesli szef krzywo na to patrzy to bierzcie l4, potem macierzynski, a potem majac w domku zdrowego dzieciaczka na pewno znajdziecie nowa, lepsza prace ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk praca a 27.01.05, 12:12 pracoholiczka sie nie czuje, mimo calego bagazu stresu lubie swoja prace i jestem osoba aktywna, nie umiem siedziec bezczynnie i zawsze sobie potrafie znalezc jakies zajecie (m.in. zalozylam 3 lata temu swoja firme z kolezanka, alesmy sie rozstaly). to nie jest tak, ze kwestie materialne przyslaniaja mi zycie, bo z czystym sumieniem zrezygnowalabym z pracy zawodowej i zostala z dzieckiem w domu, ale...nie moge. Maz jest "wolnym strzelcem", ma wolny zawod i nieregularne dochody. Role sie odwrocily. Rok temu to on utrzymywal wszystko, a ja zbieralam sie po "utracie" firmy i probowalam finansowo stanac na nogach (gdy dzialala firma nie bylismy jeszcze malzenstwem). Wtedy tez pojawila sie kwestia dziecka i nawet zmiana pracy tych planow nie zmienila. Nie chcialam czekac, nie chcialam sie upodabniac do panienek z mojego otoczenia - samotnych nastawionych na kariere i rozwoj wlasny. Mamy z mezem mnostwo wariackich planow, jezdzimy na motocyklach (2 lata temu zrobilam prawojazdy na motor), zaczelismy rok temu kurs nurkowy, podrozujemy - ale lekka reka odwiesze to wszystko na kolek. Sek w tym, ze dzis wrocilam z wizyty u lekarza i moja dr prowadzaca, znajac moja sytuacje w pracy (1000 kontaktow z mediami miesiecznie, biuro prasowe - pierwsza linia frontu to 2 facetow i ja czyli 3 osoby, oznaczaja - zakladajac, ze Public Relations to praca bez limitu - ze dziennie kazde z nas ma ich 10, faktycznie jest tego o wiele wiecej, dodatkowo kwestia "barana-przelozonego") stwierdzila, ze musze sobie ulozyc relacje w pracy i ze zwolnienie ok, ale w okolicach 30 tygodnia ciazy. Moja pani dr ma swoja teorie: ciaza to nie choroba, moj stan - i stresy - nie odbijaja sie na stanie ciazy, szyjka dluga, zamknieta, jest wszystko ok, a kobiecie siedzenie w domu nie sluzy, ja w ciazy wygladam super, mam duzo energii, straty zelaza nadrobie, mam sie nie martwic. Tlumaczylam jej dlugo, na wszystkie strony czym i jak sie zajmuje, ale zwolnienia nie dostalam. Mam sie oszczedzac. Mam wrazenie ze uwaza mnie za lekka paranoiczke, szczegolnie ze jej powiedzialam, iz czulam ruchy dziecka juz 6 stycznia, a teraz jestem 21 i jak na pierworodke to bardzo wczesnie, wiec chyba sie za bardzo skupiam na dziecku ?!?!?!? A dziecko pierwszy raz "dalo o sobie znac" kiedy siedzialam przy biurku w pracy i wcale sie nie zastanawialam szczegolnie co ono tam porabia. Zeby bylo smieszniej przez ostatnie 2 tygodnie przytylam swoje pierwszy 1kg! a bylam na zwolnieniu w tym czasie - jak nie jednym to szpitalnym. Wczesniej waga stala, a w listopadzie i grudniu polecialy mi w dol - mimo braku wymiotow - 3 kg. Wiem czym jest strata dziecka, poniewaz moja mama stracila 2 ciaze, w tym blizniacza - wlasnie w podobnym okresie. W tym jedno poronienie pamietam. Wiem jak ciezko bylo mamie i tacie, wiem jak ciezko bylo jej w ciazy ze mna. Prosze nie oceniajcie, bo ja na prawde nie wiem co mam zrobic. Walczyc o zwolnienie? jak?!? zmienic lekarza? to bylby 3 lekarz z ktorym mialam kontakt. Pozostaje porozmawianie z szefem i ustalenie czy moze mnie zdelegowac do domu, jesli nie, dr bedzie mnie widziala co tydzien do znudzenia. Lekarz moja wie o rodzaju pracy, o szefie, o ilosci pracy i jej charakterze, o poronieniach mojej mamy, o moich obawach, o moich checiach. Pokazalam jej wage, ze zaczelam przybierac na wadze dopiero na zwolnieniu lekarskim, ze odpoczywam psychicznie i fizycznie, dawkuje sobie "aktywnosc", a nie mam 2 konferencje w ciagyu dnia ktore organizuje i gale wieczorem na ktorej MUSZE byc, bo mnie wrobili tak, ze nie moge sie od tego czymkolwiek - a szczegolnie ciaza - wykrecic - smieszne? Niesadze. Ale nie wiem serio jak dzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: praca a 27.01.05, 13:06 Cruku! Te uwagi były skierowane nie tylko do Ciebie, ale do nas wszystkich. Rozumiem w jakiej jesteś kropce i, ze taka sytuacja nie tylko komplikuje Wasza sytuacje, ale tez napawa lekiem o przyszłość. Postaraj sie zawsze wziasć głeboki oddech (dosłownie to kilka głebokich oddechów i 3sek myslenia o czyms bardzo przyjemnym i upragnionym- ja wyobrażam sobie maleństwo u siebie na rękach wtulone noskiem w moja pierś) i nabrac dystansu do aktualnej"Akcji". Nie jest to łatwe ale mozna się nauczyć. Co dziennie prowadze negocjacje handlowe lub sprawy reklamacyjne i wiem, że nerwy nie woda. mimo to po prostu wycwiczylam kilka sposobów zdystansowania się do sparwy. Taki spokój jest bardzo dobrze odbierany przez oponentów i jednoczesnie wpływa na nich uspokajajaco. jest zaraźliw innymi słowy. Nie wiem czy bym wypraszała L-4. Chyba nie, ale tez nie miałam nigdy problemów. Przeciwnie zawsze lekarze sami mi proponują. Co do wagi to się zupełnie nie przejmuj. Bedziesz przybierała normalnie i nie masz o co sie bać. Pierwiastki, szczeg. szczupej budowy wolniej przybierają, podobnie jak młodsze dziewczyny, niż starsze. Po prostu miesnie są jeszcze nie naciągnięte i są bardziej zwarte. Jak Ci starcza energii to pracuj! Co do zachowania w przcy proponuja nie trzymać fasonu na siłę, ale od czsu do czasu pouzalac sie trochę, potrzymać za brzuch (+kilka głębokich westchnięć) przy szefie itp. To jest taka troche gra pozorów, która przypomni panom o Twoim stanie. I przywoła ich do pionu ciutkę. Nie powinnas uwazać, ze to by było nie w porządku wobec nich. Nie masz obowiązku im dorównać (to tylko Twoja ambicja podpowiada Ci że nie chcesz sie okazać gorsza, a w rezultacie robisz dwa razy tyle). Mozna czasem posymulowac prace (nie zawsze się da).Jestem wiecej niż pewna, ze oni z powodzeniem moga przejąć częśc Twoich obowiązków. Jak znam facetów to są dobrzy w spychaniu na innych najbardziej wrednych kawałków. Jesteś inteligentna więc na pewno wiesz jak sobie odpowiednio radzić. Po prostu spróbuj! Praca w domu dałaby Ci na pewno trochę wytchnienia. Życzę powodzenia. Na szczęście nasze dzieciaczki są duzo odporniejsze niż to wynika z naszych obaw. trzymam kciuki za Ciebie i powodzenie AKCJI przniesienie pracy do domku. Bądź dobrej mysli. I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: praca a 27.01.05, 13:40 serdecznie Ci dziekuje za rady.. nie wiem czy umiem sobie radzic ze stresem, na dluzsza mete raczej nie, bo odklada sie to we mnie, cisnie i znajduje ujscie w pewnym momencie, albo sie porycze, albo zaczyna mi zdrowie szwankowac, szczegolnie zoladek albo glowa (rok temu odchorowywalam bardzo silnymi migrenami, na szczescie znalazlam na to metode i nie musze brac lekow). Pierwsza ciaza to i pierwsze obawy, pierwsze "razy" etc. nie ma sie duzej odpornosci, chetnie podpatrze "sprawdzone" metody na "stresy" w szczegolnosci. Mi czasem pomaga wyjscie, chociazby spacer z psem, poplywanie, muzyka, na bezposrednio przelozonego nie znalazlam metody. Na sile nie chce isc na zwolninie, szczegolnie, ze poza tymi 3 momentami na prawde mam sporo energii i optymizmu, bardzo bym chciala znalezc rozwiazanie ktore by pogodzilo wszystko, ale tez chcialabym "wiedziec" jak poznawac krytyczne momenty, bez wsluchiwania sie i obserwowania swojego organizmu to raczej nie mozliwe, chociaz nie uwazam, by bylo to rownoznaczne ze zbytnim skupianiem sie na ciazy. waga sie az tak nie przejmuje, wszystko w swoim czasie, jestem dosc wysoka i mam drobny kosciec, chociaz nie naleze tez do chudzielcow, niedowage mialam w ogolniaku, ale przez treningi siatkowki i duzy ruch (codzienny basen, rower) w pewnym momencie przy 173cm dobilam 65 kg i tak mi zostalo. Nie kontrolowalam wagi, raz bylo wiec 61 raz 67. Przez ostatni rok chyba wazylam w okolicach tych 67, a na poczatku ciazy 67-68, potem strata do 65 i teraz wreszcie 69,2kg DD przy + 7-14 innych kolezanek to zadne osiagniecie, ale ja sie ciesze jak glupia ) a dzidzia jest akuratna rozmiarami do wieku ciazy, wiec tym wieksza radosc jestem dobrej mysli, w koncu za 2 tyg. kolejna wizyta u lekarza (bedziemy sie widywaly czesciej teraz). usciski i postaram sie pocwiczyc metody relaksacyjne Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: praca a 27.01.05, 21:57 Cruk a ja sie ostatnio zaczelam zastanawiac czy to nie pracoholizm jednak,niby sie lapkami od tego bronilam zawsze ale czy sie przypadkiem nie usprawiedliwiamy?ja tez lubie swoja prace, kontakt z ludzmi, ale....zarzadzam obiektem biurowym, nie ma sily by stresu nie bylo, dzis brzuszek dal mi sie porzadnie we znaki, dotarlam kolo 18 do domu i spalam jak dziecko do 20, naprawde najchetniej poszlabym na zwolnienie, ten twardniejacy brzuch nie jest dobra oznaka to wiem, ale wizyta w czwartek a do srody wlacznie mam pilne spotkania z najemcami..jestem niemal na 100% pewna ze moja gina sama mnie wysle na zwolnienie, ostatnio tylko sie pytala czy przerazona jestem jak mi zafundowala 3 tygodnie zwolnienia, bo twierdzi ze tydzien w ciazy to jak 1 dzien normalnie(nie zeby ciaza to nienormalnie, ale inaczej )..i nie ma sie co zaglebiac tylko brac zwolnienie w lape i odpoczywac bo tak jak pisza dziewczyny straty nikt nie wynagrodzi a wyrzuty sumienia ugnebia, trzymaj sie cieplutko, pozdrawiam wszystkie rownie cieplo, Agnieszka i Maleństwo 17t5dc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Brzuszek 27.01.05, 19:20 Wróciłam właśnie od lekarza. Musiał mnie szybko załatwić, bo nie byłam zarejestrowana i wtryniłam się do niego bez kolejki Więc mnie nie badał, tylko kazał mi brać No-Spę 3 razy dziennie, mniej chodzić i się nie denerwować. To ostatnie powtórzył kilka razy, ale ja nie jestem pewna, czy miał na myśli to, żeby się ciągnącym brzuszkiem nie denerwować, czy żeby w ogóle omijać stres. Ale mnie świntuch nastraszył; zapytał, która to moja ciąża i jak powiedziałam, że pierwsza, to odpowiedział: "No to chyba nie ostatnia, prawda? Więc proszę No-Spę łykać i się nie denerwować". No i jak tu się nie stresować! Ale uspokoił mnie mówiąc, że to jest dość normalne w ciąży i nie mam się niepokoić. Z tego wszystkiego zapomniałam się zapytać, czy mogę do pracy chodzić, więc biorę sobie wolne jeszcze tydzień - 3 lutego mam "normalną" wizytę, to się zapytam. Pozdrawiam i życzę świętego spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Tatuś... 27.01.05, 20:12 Muszę się Wam pochwalić, że mój mąż przedwczoraj pierwszy raz poczuł kopniaki swojego potomka. I cieszył się jak dziecko To takie słodkie... Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale moje Maleństwo potrafi być cały dzień bardzo spokojne, a jak mój mąż wróci z pracy (ok. godz. 1.00 w nocy), to dopiero zaczyna wariować... A jak u Was z przyszłymi Tatusiami? Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Cruk i innych Kobietek 27.01.05, 22:04 Cruk, na pytanie dotyczące szyjki chyba już dostałaś odpowiedź, więc się nie martwisz. Czytałam Twoje posty o pracy, mam nadzieję, że opisanie tego tu pozwoliło Ci uporządkować mysli, decyzję co robić (niestety) musisz podjąć sama. Dziwi mnie trochję podejście Twojego lekarza do zwolnień. U nas tego nie ma, za każdym razem lekarz pyta mnie czy chcę posiedzieć w domu. Ja nie chcę, bo akurat teraz mam 3 tygodnie ferii a później będę chodzić w 2 dni w tygodniu i to na 4 godziny. Moja praca to przyjemność i raczej sposób na wyjście do ludzi niż stres. Natomiast gdybym miała pracę 8 godzinna i takie stresy jak Ty lub inne Dziewczyny tu opisujecie nie wahałambym się. Strata dziecka jest straszna ale jeszcze straszniejszy poród przedwczesny np. w 26 tygodniu, walka o dziecko, kilkumiesięczny pobyt w szpitalu z dzieckiem (i wtedy o ironio nie chodzi się do pracy) oraz duże prawdopodobieństwo niepełnosprawnosci malucha. Byłam świadkiem kilkudziesięciu takich historii. A my, pamiętajcie urodzimy w terminie zdrowe dzidzie!!! Trzymajcie się i niech Was coś natchnie i pomoże byscie powzięły właściwe decyzje. I. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Tatuś... 27.01.05, 22:07 Emma w ktorym tygodniu jestes?ja 17 i 5 dni i na razie tylko laskotki, przyszly tatus niepocieszony ze nawet nie wie o czym mowie, jak moze ktos laskotac od srodka? czekamy niecierpliwie na kopniaki, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Tatuś... 27.01.05, 22:34 Oj, ja to już jestem w końcówce 22 tc. Właśnie dziś zaczyna się nasz szósty miesiąc. Termin mam na 04.06.2005. Aagulek, nie martw się. Ja dopiero całkiem niedawno zaczęłam czuć takie prawdziwe, mocne kopniaki. Wcześniej, mniej więcej od 18 tc też czułam tylko takie łaskotki ("bbbllluuuppp"), a dopiero od ok. dwóch tygodni to już tak porządnie czuję Najbardziej szaleje jak leżę na plecach, koniecznie rozluźniona. A Tatuś Twojego Maleństwa jeszcze nie raz poczuje kopniaka Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Brzuszek 28.01.05, 11:27 Jeszcze niedawno zastanawiałam się czy iść do pracy czy nie z powodu bolącego od czasu do czasu brzuszka. Zdecydowałam jednak, że pójdę i zobaczę jak się będę czuła. Wytrzymałam 3 dni. 8 godzin w niezbyt wygodnym fotelu, w dusznym pomieszczeniu zrobiło swoje. Brzuszek zaczął boleć jeszcze bardziej i dodatkowo się napinać. Wczoraj byłam u gina i dostałam zwolnienie na miesiąc (bez najmniejszych problemów). Pomimo, że lubię swoją pracę i mimo ciąży jestem dobrze odbierana to boję się o swoje maleństwo, a jak się żle czuję to i z psychiką u mnie nie jest najlepiej. Cruk bardzo zdziwiła mnie postawa twojej lekarki, tym bardziej, że to ty wiesz jak się czujesz, a nie ona. Jeśli czujesz, że potrzebujesz odpocząć pójdź może do internisty po zwolnienie. Myśl w tej chwili tylko o sobie i dziecku. Ty wiesz najlepiej co wam potrzebne. POzdrawiam wszystkie czerwcówki, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Brzuszek 28.01.05, 14:17 wszyscy sie dziwia mojej lekarce..pomijam fakt totalnej irytacji mojego ojca, ktory wie co to strata ciazy, ma pracownice w firmie w koncowce ciazy i rozmawia z nimi, traktuje bardzo cieplo i widze jego bezsilnosc..z reszta nie tylko jego bo ja sie tez czuje jak - delikatnie ujmujac - schizofreniczka, jak rozmawiam z lekarka.. mnie tknelo po jej wizycie u mnie podczas pobytu w szpitalu, miala chwile wiec rozmawialysmy o pracy.. i wlaczyla mi sie juz wtedy czerwona lampka, ze kobieta ma swoja teorie i sie jej bedzie trzymac.. nie mam tylko juz sily zmieniac lekarza, raz zmienilam, a raczej zrezygnowalam z chodzenia priv i postawilam na jednego, sprawdzonego gin, to mi go przeniesli na chirurgie i podstawili ta.. szukanie kolejnego lekarza i znow od poczatku tlumaczenie co i jak sie ze mna dzialo. dziwi mnie to, ze zaden z lekarzy u ktorych bylam - czy to "awaryjnie" w klinice, gdy nie mialam szans dostac sie do prowadzacego szybciej tylko konsultowalam przez telefon, ale to zaden nie zasugerowal ze powinnam odpoczac na zwolnieniu, dawali minimum 2-3 dni.. porozmawiam we wtorek z szefem, kadrami i prawnikiem, jak sie nie da znalezc rozwiazania, to albo mnie zobaczy "perfidnie" pod gabinetem znow pani dr, albo skorzystam z rady kolezanek, ktore mi oferuja kontakt ze "swoim" lekarzem, wypisujacym zwolnieni od reki bo ciaza to stan "specjalny i delikatny" i znajde lekarza ktory sie zgodzi na zwolnienie. mam tez jeszcze jednego lekarza ktory prowadzil mnie wczesniej przez pare lat, jako lekarz, przed tym jak zaszlam w ciaze, chociaz od roku nie mialysmy ze soba kontaktu ze wzgledu na rozne zawieruchy..moze z nia po prostu jak z kobieta pogadam, jak spala mi wszystkie rozwiazania.. nie odbierajcie mnie prosze jako bezwolna istote, bo potrafie walczyc o swoje, ale z drugiej strony gdy racjonalne argumenty zawodza, glupieje, bo chyba nie umiem "wyklocic" sie z lekarzem, czy symulowac zapasc, wszakze a) to ona skonczyla medycyne i bierze pieniadze za to co robi b)powinno sie miec do lekarza zaufanie trudno samemu wystawiac sobie diagnozy i ciagle polemizowac.. jak lekarz na izbie przyjec sie zirytowal ze sie na niej znalazlam z "niedogodnosciami" i mnie przyslal tam lekarz i z ambolatorium, to portafilam mu twarz zamknac komentarzem ze jest po to zeby pomagac.. irytuje mnie ta sytuacja z lekarzem bardzo, bo dobro dziecka jest priorytetowe i z doswiadczenia wiem, ze sa to wartosci najwazniejszew zyciu, bo i prace i pracodawce i w koncu lekarza mozna zmienic, a zdrowie i zycie ma sie tylko jedne.. dziele sie tu z Wami wszystkimi watpliwosciami, jakby myslac na glos, wiec przepraszam, jesli czasem beda metne.. usciski Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Brzuszek 29.01.05, 12:15 Witam po długiej nieobecności!! Często tu zaglądam, trudniej mi jednak coś napisać, nie mam do tego zupełnie głowy. Czytałam Cruk Twojego bloga i bardzo podoba mi się Twój styl pisania. Jeśli chodzi o pracę, to zgadzam się z Jaizą, sama ograniczam obowiązki zawodowe do minimum, mam nienormowany czas pracy, na dodatek pracuję z dziećmi w świetlicy socjoterapeutycznej.Dzieciaki zaczęły ostatnio strasznie chorować, ciągle chodzą zakatarzone, kichające, a ostatnio zaczęły mnie straszyć epidemią świnki. Gdy tylko widzę jakiekolwiek objawy wskazujące na chorobę, bezlitośnie odsyłam do domu. Powoli też przyzwyczajam ich do swojej nieobecności i do ostatecznego rozstania. Wczoraj jedna z dziewczyn z forum przesłała mi super książkę "Język niemowląt", T. Hogg. Jeśli chcecie, mogę Wam przesłać (wersja elektroniczna). Świetnie napisana, zgadza się w większości z moimi poglądami na wychowanie, a przede wszystkim mnie i mojego męża uspokaja. Nie doszłam jeszcze do końca, ale już teraz mogę spokojnie polecić. Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki za Wasze Dzidziusie. Mam nadzieje, że odpoczniecie sobie w ten weekend. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma e-book 29.01.05, 12:35 Ja chętnie bym skorzystała z tej książki, więc proszę Cię o przesłanie na adres emma_emma@o2.pl Z góry dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Do Sylkon 29.01.05, 12:41 Hej, hej! Ja bym bardzo prosiła o tą książkę. Oglądam jej program i bardzo mi się podoba. Książkę próbowałm kupić, ale nie ma jej w księgarniach. Możesz przesłać na adres gazetowy, albo na olasobora@wp.pl Z góry serdecznie dziękuję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 moje newsy 29.01.05, 12:49 Od kilku dni nic nie pisałam, bo net nam nie działał. Dziękuję dziewczyny za przepisy. Po kolei będę robiła Wczoraj odebrałam najnowsze wyniki i miałam wizytę comiesięczną u gina. Do mojej kilkuletniej zakrzepicy i ciążowego nadciśnienie doszła ... cukrzyca ciążowa!!! Dostałam skierowanie na prowadzenie ciązy do Akademii Madycznej w Gdańsku (podobno tylko tam w moim województwie zajmują się ciężarówkami z cukrzycą). Mój lekarz powiedział, że jestem przypadkiem ekstremalnym, jeszcze czegoś takiego nie widział, żeby jedna osoba miała tyle złych rzeczy na raz (jeszcze dochodzi konflikt serologiczny i jaskra). No i mam skierowanie na oddział patologii ciąży - mam poleżeć i będą mnie oglądać i badać. W poniedziałek idę się dowiedzieć, zarejestrować i nie wiem czy od razu będą mnie kłaść, czy wyznaczą dzień. Poproszę męża żeby wam wrzucił co u mnie słychać, jak już tam będę. Trzymajcie się i uważajcie na siebie! Pozdrawiam w niewesołym nastroju... Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: moje newsy 29.01.05, 13:19 trzym sie podobna taka nietolerancja glukozy przechodzi po ciazy no i koniecznie niech nam twojh mezulek pisze co u ciebie buziaki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: moje newsy 29.01.05, 22:01 Olinko TRZYMAJ SIĘ! BĘDZIEMY ZA CIEBIE TRZYMAŁY KCIUKI! mam nadzieję, że sie dodatkowo nie podłamujesz. Spokoju trudno Ci życzyć w tej sytuacji, ale mimo to duuuuuuużo sił i odwagi. Wiara pomaga. Koniecznie zdopinguj męża, żeby przekazywał Ci co u nas słychać. Na pocieszenie - siostra miała marskość nerek i b. wysokie ciśnienie. Jej syn ma teraz 11 lat i jest okazem zdrowia. Uściski. I. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Do oliny77 31.01.05, 11:11 Cześć Widzę, że stwierdzono u Ciebie cukrzyce ciążową. Ja w pierwzsej ciązy też miałam cukrzycę. Teraz jestem jeszcze przed badaniami i mam obawy, żeby się nie powtórzyła. Jakie wyniki miałaś? Jakie miałas obciążenie. W pierszej ciązy miała 75 a teraz dostałam obciążenie 50. Ciekawe czy od razu zostawia Cię w szpitalu. Ja trafiłam od razu. Badali mi cukier na czczo, po śniadaniu, obiedzie i kolacji. Drobna moja uwaga o której nikt mi wtedy nie powiedział, że sniadanie dziel sobia na pół. Jedna kromke przed badaniam druga po. I dużo chodzic, anie leżeć w łózku, bo trzeba spalac cukier. Ja przez pierwsze dni leżałam, bo byłam załamana ta cukrzyca, tym ze jestem w szpitalu i tylko leżałam i czytałam gazety. Wyniki były wyższe niż potem jak zaczęłam spacerować po korytarzu. Mam nadzieje, że skończy sie u Ciebie na diecie, bo ja brałam insuline. Pozdrowienia i daj znac co u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: e-book 29.01.05, 19:44 proszę o książkę na gazetę, czyli: anna.michal@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: e-book 29.01.05, 21:55 I ja poprosze na adres: sowikoj@gazeta.pl Z góry dziękuję. I. Odpowiedz Link Zgłoś
hania.wiecewicz Re: Brzuszek 29.01.05, 18:57 Witam, Jezeli nie sprawi Ci to klopotu to bede wdzieczna za przeslanie wersji elektronicznej ksiazki. Bardzo dziekuje. Moj mail to Hanna.Wiecewicz@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma "Język niemowląt" i... 31.01.05, 20:05 Faktycznie ciekawa ta książka, napisana w bardzo przystępny sposób; fajnie się ją czyta. Naprawdę polecam. I troszkę zmienię temat: czy Wy też macie takie bóle piersi? To troszkę krępujące, ale nie wiem, jak sobie z tym poradzić - chwilami mam wrażenie, jakby ktoś mi igły w brodawki wbijał Może któraś z Was ma jakąś radę na to? Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 23 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: "Język niemowląt" i... 31.01.05, 21:41 Kasiu co do piersi to od czasu do czasu nie wiem gdzie mam ręce podziać, bo najchętniej trzymałabym je na biuście. Ale po prostu (jak na mnie) są dużo większe. W poprzedniej ciąży narzekałam na brodawki, bo były nadwrażliwe. Teraz ogólnie jest lepiej niż poprzednio. Ale te igły mnie zastanawiają. Tak z czystej dokładności - stanik masz odpowiednio luźny? Jak Cię krępuje rozmowa na forum zapraszam z pyt. na skrzynkę. Pozdrowienia dla mam pracujących i domowych (jak Wam zazdroszczę, dziś "wykańczałam miesiąc" i teraz ja jestem wykończona więc idę spać. Pozdrawiam I Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Piersi 31.01.05, 23:41 Oj, ja też mam dużo większe (i cięższe). Jeśli chodzi o stanik, to prawie w ogóle nie noszę. Przed ciążą też raczej nie nosiłam - jakoś tak mi wygodniej. A teraz jak założę, to mnie piersi swędzą i wszystko mnie uwiera. Także wolę nie nosić. A brodawki też mam nadwrażliwe od początku ciąży, ale to chyba normalne, prawda? Tylko nie wiem, dlaczego tak mnie kłuje momentami. Acha, a to, że brodawki są takie bardzo ciemne (i powiększone), to jest naturalny objaw? Co do skrępowania, to raczej się nie krępuję, tylko nie chcę być uznana za jakąś paranoiczkę; że mając normalne objawy, ja sobie wszystko wyolbrzymiam. To moja pierwsza ciąża i jestem po prostu zszokowana zmianami, jakie mają miejsce w moim organiźmie. Pytam o rady i doświadczenia innych kobiet, bo nie wiem, czy mam się niepokoić pewnymi sprawami. Pozdrawiam i dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Piersi 01.02.05, 16:00 ponownie na ten temat. To kłócie jest jak dla mnie normalne. Piersi przygotowuja sie do karmienia. Jak sie dziecko urodzi i zacznie ssać piers to (szcze. na poczatku) druga pierś tak bedzie reagowała i do tego nawet samoczynnie może z niej wypływac pokarm. Ja miałam cos takiego czasem nawet w reakcji na płacz Roberta. Teraz kilka razy zdarzyło mi sie mieć kłócia, które raczej prypominaja ciągniecie. Trudne do opisania raczej. Ale to nic dziwnego. Taka ich uroda. Co do stanika to polecam jednak jego noszenie z dwóch przzyczyn. 1- estetyka. Skóra na piersiach sie naciągnie. Nie podtrzymywana może sie "ozdobić"rozstepami, a na pewno po karmieniu straci na sprężystości, więc.. 2- ocieranie stanika o sutki przygotowuje je do karmienia. Sutek się przyzwyczaja do bycia "zaczepianym" i jest potem gdy dziecko będzie sało miej wrażliwy i podatny na macerowanie. Gdzies wyczytałam nawet, ze wskazane jest aby maż sobie je troszkę possał, właśnie po to by przygotować piers i odpowiednio wykształcic sutki. Jak Ci tak bardzo dokuczja zwykłe staniki to może wygodniejszy bedzie juz taki dla karmizcych, który jest elastyczny bardziej. Ciemnienie i powiększenie brodawki to normalka. Wieksze ukrwienie itd. Dziecku łatwiej uchwycić wiekszy sutek. Zmienia się też jego kształt. Jak chcesz cos więcej wiedzieć to służe swoim skromnym doświadczeniem. Synka karmiłam ok. 16 miesiecy. Pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Piersi - Sowikoj 01.02.05, 20:11 Dzięki, uspokoiłaś mnie pisząc, że to normalne. Strasznie długo karmiłaś swojego synka (bo 16 m-cy to długo, prawda?) - czy przez ten cały czas musiałaś uważać na to, co jesz i odmawiać sobie pewnych rzeczy? Czy to tylko przez początkowy okres? Trochę się boję karmienia i związanych z tym ewentualnych problemów - u nas w rodzinie wszystkie kobiety przechodziły gehennę ze względu na duży biust. Jeśli chodzi o rozstępy, to (niestety) już je mam od okresu dojrzewania, bo strasznie szybko mi piersi urosły. Ale będę musiała pomyśleć nad tym stanikiem i chyba faktycznie jakiś kupić i zacząć nosić (te sprzed ciąży definitywnie odpadają - każdy szew mi przeszkadza). Chętnie czytam rady bardziej doświadczonych koleżanek i często staram się z nich korzystać, więc bardzo dziękuję Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 23 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Piersi - Sowikoj 01.02.05, 22:33 Kasiu! Im dłużej się karmi tym mniej uwaza na to co sie je. Dla mnie to było szalenie wygodne. To niespełna 1,5 roku i pod koniec miałam juz trochę dosyć, ale w sumie syn dał się szybko odstawić. Poza tym od 6 m-ca dochodzą nowe smaki i posiłki, więc dzieciątko nie wisi cały czas u piersi. A za to jest zdrowe nad podziw. Ja mam 2-3 roozmiary większy stanik niż sprzed ciąży i tylko w takim jest mi wygodnie. I choć mnie to przeraża (wcześniej nie było aż takiej różnicy) to całkiem mi w nim wygodnie i piersi nie bolą. Zauważyłam u siebie, że dokuczają mi albo jak są zbyt obcisle ubrane, albo jak są bez ubrania. Więc ... chyba coś w tym jest. Gorąco pozdrawiam. Jak przytulisz maluszka do piersi to już nic innego się nie liczy. Wiem co mówię, bo troche miałam kłopotów na początku, ale nie będę Was straszyła, bo przecież każdy ma innaczej. A taki maluszek to sama rozkosz. Zobaczysz Duzo ciepełka w te zimne dni! I. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Brzuszek 29.01.05, 12:36 Cruk, może jednak powinnaś zmienić tą lekarkę? Weź namiary od koleżanek na godnych polecenia ginów. Opowiesz raz swoją historię nowemu lekarzowi i z głowy. Nie będziesz się martwić i denerwować przez tą obecną babę. A zwolnienia dają bez łaski. Ja chodziłam najpierw do poradni K i ze względu na moją chorobę nie było żadnego problemu z L4. Tak od 3 miesiąca chodzę prywatnie i też cały czas dostaję zwolnienie co miesiąc. Inne dziewczyny też tu piszą, że nie mają z tym problemów, tylko ta Twoja jest oporna. Przemyśl to jeszcze raz. Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: do Sylkon 29.01.05, 13:58 To ja też poproszę o przesłąnie książki. Mój adres Madzias1968@o2.pl (lub na priva). Z góry dziękuję. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Witajcie Czerwcóweczki 2005 29.01.05, 15:44 nie mogłam się oprzeć żeby tu nie zajrzeć. właśnie przeglądałam ubiegłoroczny kalendrz w którym zaznaczałam tygodnie ciąży. a teraz moja ciąża już buszuje po dywanie i głośno domaga się mojej uwagi. Życzę Wam wszystkiego dobrego, zdrówka, szybkich i lekkich porodów, i mnóstwa radości z waszych szkrabów. pozdrawiamy i trzymamy kciuki za kolejne pokolenie czerwcowych dzieciaczków!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Sylkon i nie tylko 29.01.05, 21:43 Kata74, fajnie, że tu wpadłaś, niech zdrowo rośnie Twój Maluch. Sylkon, ja też chętnie poczytam tę książke.n Tym bardaiej, nże pracuję na Wydx. Pedagogicznym i słyszałam wiele pozytywnych opinii o "zaklinaczce". Udało mi sie obejrzeć tylko 2 odcinki, a chciałabym wyrobić sobie jakąś opinię. Z góry dziękuję, podaję adres: ikrasiejko@interia.pl Czy też nie możecie wejść na forum przez edziecko? Od wczoraj "nie wyświetla srony" Nie wiem jak bęe dzisiaj spać - na dole jest 18 - tka, muzyka wyje. Dobrze, że Łuki usnął, najwyżej będziemy oglądać całą noc filmy. A może wykrzesam trochę energii na małe co nieco. A jak u Was z tymi sprawami? Dobra, kończę - I. Odpowiedz Link Zgłoś
hania.wiecewicz ebook 30.01.05, 11:12 Witam, Jezeli nie sprawiloby Ci kłopotu bardzo prosze o przeslanie ksiazki na moj adres Hanna.Wiecewicz@interia.pl Dzieki bardzo Hania Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: ebook 30.01.05, 14:48 To i ja poproszę o książeczkę Tracy Hogg. muszelka04@gazeta.pl Bardzo fajny jest ten jej program. Dla tych, które jeszcze nie oglądały podaję, że teraz on leci w czwartki i piątki na TVP2 ok.12.30. Olinko, trzymaj się. Leżenie w szpitalu nie należy do najprzyjemniejszych, ale to wszystko dla maluszka. Dasz radę i nawet się nie obejrzysz i znowu będziesz w domku pisać do nas. Trzymam kciuki za Was. U mnie kopanie w brzuszek coraz silniejsze. A do tego apetyt dopisuje na coraz to bardziej wyszukane rzeczy. Pozdrawiam zimowo Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: ebook 30.01.05, 20:05 Jeszcze dziś Wam wyślę. Życzę miłej lektury.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk dziekuje serdecznie! 31.01.05, 14:55 mail dotarl!! jeszcze raz dziekuje Czuje sie dobrze, w zasadzie gdy Maluszek sie nie rusza, to nawet "zapominam" ze jestem w ciazy! Bardzo sie ciesze, ze fizycznie i psychicznie juz jest na prostej no a jutro do pracy.. jak mi w domu doobrze bylo.. jesli nie uda mi sie ulozyc znosnego planu pracy - czy przeniesc jej do domu - to wybiore sie do innej dr usciski PS. a test na krzywa cukru czeka mnie w przyszlym tyg. ble.. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: ebook 01.02.05, 11:07 Sylkon, dziękuję bardzo za książeczkę. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Ja też mam ebook 31.01.05, 11:18 Jeżeli któraś z dziewczyn jeszcze nie dostała tej ksiązki Zaklinaczka dzieci to ja też ją mam i mogę wysłać. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 krzywa cukrowa 31.01.05, 11:41 wlasnie wrocilam z badania ufffffff , wyszlo ok, na czczo 80, a po 50g glukozy 96 czyli w normie. straszne paskudztwo, na szczescie nie musze pic juz wiecej. z damianem zle mi wyszlo i musialam powtorzyc badanie na 75g. (pamietam ze siedzialam w parku na lawce i modlilam sie zeby nie "zwrocic" tego co wypilam). a przy okazji spotkalam kumpele ze studiow. okazala sie ze jest w 32 tc.no i nasza klasa planuje zebranie na 10 lat po maturze , ale jestesmy staruchy i co chwile slychac ze kolejny ktos ma lub bedzie mial babla )))))))))) iwona jesli mozesz to przeslij mi ten e-book bo do mnie nic nie przyszlko. dzieki buziaki i trzymcie sie podaczas picia tego swinstwa))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Sylkon i nie tylko 31.01.05, 16:03 Sylkon, dzięki !!!!! z przesłanie ksiązki, jeszcze nie otwierałam, bo mi się skończył abonament na ten miesiąc za internet, ale jutro to zrobie. Jesze raz wielkie dzieki. Dziewczyny, byłam dzisiaj w Auchan w 5, 10, 15. Nie mogłam się powstrzymac i wydałam 90 zł na ubranka dla Elżbietki. Są tam takie słodkie ! W dodatku są promocje, za te 90 zł kupiłam 2 koszulki - body zapinane z boku (jak z boczku maja guziczki to lepiej jest wkładac takiemu maluchowi co mu sie głowa kiwa), body, wdzianko (z polarku, bezowe, tak sliczne, ze może byc nawet do chrztu), pajacyki i spiochy. Teraz się tym zachwycam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
azalea Re: do iwona077 01.02.05, 09:25 Czy ja też mogę poprosić? Na anetak@radio.rzeszow.pl. Dzieki z góry i pozdrowienia Azalea, ex czerwcówka Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Ja też mam ebook 31.01.05, 18:40 Witam Czy mogłabym prosić również o ebook Zaklinaczki jak nie będzie problemu na wenta1@wp.pl Pozdrawiam Ania ccóreczka(8lat) synek(4lata)i niespodzianka (21tc) Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do lolo09 31.01.05, 21:26 Przepraszam Cię bardzo, już za chwilkę Ci wysyłam książeczkę, na wypadek gdyby Iwona jeszcze tego nie zrobiła . Głupie przeoczenie. Mam nadzieję, że się nie gniewasz A u mnie w środę USG i mam nadzieję, że leakrz nie wygada nam się z płcią. Mamy takie małe zboczenie i do końca chcemy nie wiedzieć, chyba, że dzidzia sama nam wszystko pokaże. Mam nadzieję, że jest wszystko w porządu. Już od ponad miesiąca kopie, tańczy, boksuje i tupie... Pozdrawiam. S. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Do lolo09 01.02.05, 12:04 spoko juz zaczelam czytac. jest naprawde fajna. napisz koniecznie po co i jak ))) Odpowiedz Link Zgłoś
zafiron Re: Ja też mam ebook 09.02.05, 11:07 Poproszę o książeczkę, bo na zwolnieniu jestem wiec miałabym czas poczytac. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
zafiron Re: Ja też mam ebook 09.02.05, 11:28 No ładnie a adresu to juz nie napisałam zafiron@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 01.02.05, 18:39 Witam Wszystkie Przyszłe i Obecne Mamusie!!! Pisałam już na tym forum,ale to było dawno temu(chyba w listopadzie),potem gdzieś mi zagineło i zapomniałam. Termin mam na 20czerwca,a jest to mój trzeci dzidziuś.W domu mamy córeczke (8lat) i synka(4lata).Wkońcu mi powoli zaczynają przechodzić "całodzienne" mdłości i wymioty,więc czuje się coraz lepiej,najchętniej wziełabym się za jakiś remont,a jeszcze tydzień temu z trudem przychodziło mi wyjście do sklepu. Dzieci nie mogą się doczekać małego dzidziusia,ja zresztą też,chociaż po porodzie napewno będzie mi bardzo brakowało brzusia,wcześniej przynajmniej tak miałam,więc cieszę się z każdego dnia pewnie już ostatniej ciąży. Pozdrawiam i życze dużo zdrówka P.S.Dziękuje za Zaklinaczke,dotarła i z chęcią poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk heej 02.02.05, 08:46 czesc Aniu! a my drugi dzien w pracy wczoraj odkopywalam sie z maili (>200) i ogarnialam tematy biezace powolusiu. Maly raz na jakis czas demonstracyjnie cyrkowal w brzuszku, co by mama go polulala, wiec pokornie wedrowalam sobie powedrowac i pokolysac maluszka troszke ) zaliczylam wizyte u prawnikow by sie zapytac jak formalnie zalatwic "tzw. zloty srodek" czyli np. oddelegowanie poza miejsce pracy np. do domu, ale zgodnie mi orzekli, ze utkne na kadrach, bo to precedens w skali firmy bylby, dla kadr problem, dla mnie gmeranie w umowie, bo wymagaloby to ingerencji w jej zasady wiec najprosciej - L4, a korporacja gigantyczna (>4000 pracownikow) i tak bedzie sie toczyc i tak Generalnie mam 3 wyjscia w zaleznosci co bym chciala: 1. zwolnienie i nieprzejmowanie sie niczym 2. umowienie sie z szefem na "taryfe ulgowa" i jej rodzaj - nieformalne (w moim przypadku oznacza to rowniez uzyskanie zgody prezesa oraz szefa od systemow zabezpieczen) 3. formalne wystapienie o aneks do umowy (raczej fiasko z gory mozna zalozyc) Do konca tygodnia zobacze jak mi pojdzie i jak sie bede czula, oraz co moi szefowie postanowia wzgledem duzych projektow ktorymi sie zajmowalam/uje. W przyszly czwartek mam wizyte u dr, poprosze ja o zaswiadczenie "czego mi nie wolno w kontekscie pracy robic. np. siedziec >4h przy kompie, biegac przy organizaci konf. etc." i..zobaczymy.. Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 nowicjuszka 02.02.05, 12:00 Cześć dziewczynyJa od dawna śledzę wasze wypowiedzi ale niestety nie miałam internetu w domu i nie mogłam uczestniczyć w forum Ja mam termin na 10 czerwca, jest to moja pierwsza ciaża i dzięki Wam mogłam dużo się dowiedzieć. Mam prosbę do kolezanki- Sylkon,która przesyła ksiażeczki o zaklinaczce żeby jak może mi tez przesłała na adres: doris312@gazeta.pl Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tym i owym 02.02.05, 12:55 Witajcie Ania i Doris u nas, mam nadzieje, że bedziecie wpadały czesto. Własnie jestem w pracy, na dyzurze, miało przyjśc dwóch studentów i ani widu ani słychu. Cóż poczekam do 13 i się urwę, pozałatwiam chociaż zaległe sprawy na miescie. Idę też dzisiaj do internisty i na EKG przed wizyta u kardiologa. Muszę zobaczyć co z ta arytmia, niby uspokoiła sie, ale musze wyjasnic wątpliwosci, czy faktycznie jest to groźne przy porodzie. Cruk, trzymam za Ciebie i Twojego Synalka kciuki. Na pewno znajdziesz jakieś rozwiązanie. Olina, a raczej mezu Oliny daj znać co u Niej słychać. Myslimy. Zaczęłam czytać "Język niemowląt", póki co podoba mi sie. Dobrze, że ta książka, dzieki Sylkon dotarła do nas. Myslę, ze zwłąszcza Pierwooródkom sie przyda. Ciekawie bedzie jak na rówieśnikach bedziemy zdawały relacje z praktycznego wdrażania owych rad. Znów się nie powstrzymałam i kupiłam 2 koszulki dla Elżbietki. W ogole od tego siedzenia w domu - w pracy jestem raz w tygodniu, swiruję na tym punkcie. Dziś jedziemy do domu terscia z męzem po ciuszki po Łukaszku. Mam nadzieję, że to długo nie potrwa, bo wydam fortunę. Dobrze, że mam zamówienie na dwa artykuły, bo moje mysli wciąz krazą wokół dzidzi. Piszcie kobietki co u Was, bo tak jakioś cicho się zrobiło. I. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: o tym i owym 02.02.05, 14:17 Ja siedze w domu i do pracy nie chodzę,ale nie nudzi mi się bo przy dwójce dzieci się nie da nudzić. Aż się boje co będzie,kiedy trzeci maluszek przyjdzie na świat,ale jakoś dam rade,córka jest już duża i bardzo mi pomaga.Nie wiem tylko gdzie wstawić łóżeczko maleństwa,bo mamy 3pokojowe mieszkanie,do córki nie moge bo ona musi odrabiać lekcje itp,a niemowle mogłoby jej przeszkadzać.Natomiast synek ma mniejszy pokój i mogłoby być ciasno zmieści łóżeczko i szafke na ubranka, poza tym pewnie będzie bardzo zazdrosny,bo jest typowym mamisynkiem.Ale czym ja się martwie,mamy jeszcze sporo czasu.Ubranek za dużo kupować nie musze,bo mi zostały po synku.Jak do tej pory córeczka kupiła tylko za swoje kieszonkowe śliczny dresik w H&M i czapeczke,obawiam się że mogą być za małe bo to rozm.na 50cm,ale to nic,najwyzej będzie miała dla swojej chou-chou,chciała kupić i sama wybrała,to się nie wtrącałam.Malutkie ciuszki są słodkie i znając życie jeszcze do porodu coś nakupuje.Dla mnie każda ciąża jest inna i przezywam ją za każdym razem jakbym była pierwszy raz.Ciesze się z pierwszych ruchów,czytam jak w poszczegulnych tygodniach się rozwija.To jest tak samo jak z dziećmi,każde jest inne,potrzebuje indywidualnego traktowania,a rodzice tak samo przy każdy cieszą się z pierwszych kroków,słów,z pierwszego dnia w szkole. Ale się rozpisałam, musze iść bo synek buszuje w łazience.Dzisiaj nie poszedł do przedszkola i mu się strasznie nudzi,pewnie zaraz cos nabroji. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: o tym i owym 02.02.05, 14:26 bo wszystkie siedza i czytaja ksiazke ))))))) stad taka cisza )) Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: o tym i owym 02.02.05, 14:32 albo pracują próbując nie zasnąć po nocnych harcach swoich starszych ale jeszcze nie za dużych pociech Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 ratunku!! 02.02.05, 16:33 Cześć Nie potrafię wysłać wiadomośći na forum! Wcześniej już pisałam i nici! Może teraz się uda- zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 nowicjuszka 02.02.05, 16:41 Udało się Cześć wszystkim przyszłym mamusią Rano wysłałam posta ale nie przeszedł No to jeszcze raz: Od dawna czytam Wasze posty ale nie miałam w domu internetu i nie mogłam w tych rozmowach uczestniczyć Ja też spodziewam się dzidziusia, termin mam na 10 czerwca więc jestem czerwcówką Mam prosbę do koleżanki która przesyła książeczki o zaklinaczce, jak możesz to ja tez poproszę: doris312@gazeta.pl. Pozdrawiam Was wszystkie, zabieram się za obiad,pa Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: nowicjuszka 02.02.05, 20:55 Witamy Cię Doris i cieszymy się, że do nas dołączyłaś Napisz coś więcej o sobie. Twój poranny post również dotarł, może go nie zauważyłaś. Wpadaj do nas jak najczęściej i dziel się z nami swoimi radościami i obawami. Na pewno znajdziesz tu dużo wsparcia i potrzebnych rad, tak, jak ja je tu znalazłam Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 23 tc Odpowiedz Link Zgłoś
irs3 Re: o tym i owym 05.03.05, 19:47 Witam... mam ogromna prośbę, właśnie o tą książkę. Czy mozna ja przesłać droga elektroniczna... jeżeli tak to bardzo proszę. Iwona. mail. ik.ikey@interia.pl z tego częściej korystam... Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: USG 09.02.05, 13:28 Wczoraj byłam na USG-państwowym. Dwa razy byłam prywatnie, a że chodzę państwowo do lekarza to dostałam teraz skierowanie na usg państwowo. Tylko jeden lekarz robi w tej przychodni państwowo. Monitor zwrócony do siebie, ja nic nie widziałam. Mąż stał za nim to cos tam zobaczył. Nic nie pokazał nie wytłumaczył. Jak skończył robic usg to tylko powiedział dziecko zdrowe, wszystko w porządku. Dla mnie to najważniejsze, ale jakiś taki niedosyt. Zapytałam czy można znać płeć odpowiedział tak: dziewczynka. Potwierdził nam to co powiedział pierwszy lekarz. I chyba będzie Ania. Tylko stwierdził, że jest to XXII tydzień, a ja jutro mam 24. Napisał BPD - 5,8cm AC - 18,2cm, waga około 600g. Jak wpisałam to w interpretator usg na www.noworodek.pl to mi napisał że jest to 23 t i 5 dni a Ac 23 tydzień. Jakie są w końcu normy i czy wszystko w porządku. Ostatnie usg też miałam niecałe dwa tygodnie do tyłu. Przedwczoraj przystawiłąm rączke Kubusia do brzuszka jak dzidziuś fikał. I w pewnym momencie go kopnął. Ale to był niesamowity widok. Tak mu oczka zabłyszczały. O dzidziuś mnie kopnął! Był bardzo zdziwiony. Ogólnie wszystko ok. Jutro ide na krzywą cukrową. Bedzie to dla mnie sądny dzień, bo przy Kubie miałam cukrzycę. Boją sie że teraz powtórzy sie to samo. Dwa tygodnie temu miałam robiony cukier na czczo i wyszło 71 czyli ok. Ale różnie to bywa. Nie wiem jak wytrzymam do wyników. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re:USG 09.02.05, 13:28 Wczoraj byłam na USG-państwowym. Dwa razy byłam prywatnie, a że chodzę państwowo do lekarza to dostałam teraz skierowanie na usg państwowo. Tylko jeden lekarz robi w tej przychodni państwowo. Monitor zwrócony do siebie, ja nic nie widziałam. Mąż stał za nim to cos tam zobaczył. Nic nie pokazał nie wytłumaczył. Jak skończył robic usg to tylko powiedział dziecko zdrowe, wszystko w porządku. Dla mnie to najważniejsze, ale jakiś taki niedosyt. Zapytałam czy można znać płeć odpowiedział tak: dziewczynka. Potwierdził nam to co powiedział pierwszy lekarz. I chyba będzie Ania. Tylko stwierdził, że jest to XXII tydzień, a ja jutro mam 24. Napisał BPD - 5,8cm AC - 18,2cm, waga około 600g. Jak wpisałam to w interpretator usg na www.noworodek.pl to mi napisał że jest to 23 t i 5 dni a Ac 23 tydzień. Jakie są w końcu normy i czy wszystko w porządku. Ostatnie usg też miałam niecałe dwa tygodnie do tyłu. Przedwczoraj przystawiłąm rączke Kubusia do brzuszka jak dzidziuś fikał. I w pewnym momencie go kopnął. Ale to był niesamowity widok. Tak mu oczka zabłyszczały. O dzidziuś mnie kopnął! Był bardzo zdziwiony. Ogólnie wszystko ok. Jutro ide na krzywą cukrową. Bedzie to dla mnie sądny dzień, bo przy Kubie miałam cukrzycę. Boją sie że teraz powtórzy sie to samo. Dwa tygodnie temu miałam robiony cukier na czczo i wyszło 71 czyli ok. Ale różnie to bywa. Nie wiem jak wytrzymam do wyników. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re:USG 09.02.05, 13:36 Namieszałam trochę. Nie chciał mi wysłać mojej wiadomości. Trochę zmodyfikowałam nazwę i wysłał. A teraz okazało się że wysłał obie wiadomości. Może ja jestem jakaś nerwowa? Sorry Odpowiedz Link Zgłoś
cruk dr i dr 10.02.05, 14:20 bylam we wtorek u mojej "starej" pani dr.. niebo a pieklo w porownaniu z wizytami u mojej "prowadzacej" w szpitalu... 1. poswiecila mi tyle czasu ile chciala i ile bylo potrzeba - rozmawialysmy o wszystkim i wszystkiego uwaznie wysluchala 2. zmierzyla cisnienie - wyszlo mi jak na mnie wysokie - prawie 140 na costam (a ja mam zwykle 100/55 gora 120/70) wiec sobie je podkreslila krecha gruba 3. badanie na fotelu, zauwazyla malego "plumka" ze sluzowki (mialam kiedys leczona nadzerke i zostala mi mala blizna-szramka -raz ja widac, raz nie - zalezy od cyklu i zluszczania sluzowki - ale to jedyny lekarz ktory ja zauwazyl) - przypomnialam jej o tym, ale zaznaczyla ze wie, i chce go monitorowac ) 4. stwierdzila, ze ok szyjka zamknieta, ale niepodobaja jej sie lekkie uplawy, a raczej zbyt obfita wydzielina 5. zrobila USG, dlugo ogladala szyjke, mierzyla, ogladala - jak sie wyraza o dzidzi Malego Czlowieka 6. zwazyla i przystapila do "wywodu" stwierdzila, ze szyjke mam w dolnej granicy normy, ale ze jak na wiek ciazy nie mozna jej nazwac dluga, chociaz nie jest tez niepokojaco krotka, uwaza jednak, ze ze wzgledu na moje pobolewania brzucha oraz "uplawy", chce ja obserwowac nie rzadzien niz co 2 tyg. chce mi zrobic posiew - pierwszy lekarz ktory sam z siebie to badanie zaproponowal i nie trzeba go o to prosic, ale jak sie zmniejszy wydzielina stwierdzila, ze bezdyskusyjnie wysyla mnie na 2 tyg. zwolnienia, bo kieruje sie troska nie tylko dziecka czy stanu ciazy ale i matki zaniepokoila sie rowniez dosc malym przyrostem wagi (w ciagu ostatnich 2 tyg. przybralam na niej niecale 800 gramow) dzis po raz ostatni bylam tez w szpitalu u mojej "prowadzacej" 1. cisnienie 105/55 - suuper 2. waga - niecale 800 gramow wzgledem ostatniego wazenia 2 tyg. temu - suuuper 3. na fotel - uplawow nie zauwazyla, ani tego ze stosuje krem na noc - co jestem przekonana "ze widac", wymacala - stwierdzila ze suuuper 4. ostatnie USG - szyjka bardzo dluga, wszystko suuuper 5. wygladam kwitnaco 6. nastepna wizyta za 6 tyg., ale jej nie bedzie, bedzie inny lekarz a z nia to sie zobacze w II polowie kwietnia 7. a biorac pod uwage ze wszystko super, to moja wizyta w szpitalu byla mocno nad wyraz i niepotrzebna (tu galki oczne mi wyskoczyly i potoczyly sie pod biurko) 8. wizyta trwala z zegarkiem w reku niecale 15 min. dowiedzialam sie rowniez od mojej gin (starej), ze lekarze ze szpitala malo sie interesuja "opakowaniem ciazy" czyli mama i jej stanem zdrowia czy psychiki, ich interesuje wylacznie stan ciazy i dziecka, dopoki z tymi dwoma "czynnikami" wszystko jest "suuuper", to fakt, ze mama czuje sie gorzej czy zle jest malo istotny - tak dlugo dopoki nie ma to wplywu na stan tych dwoch powyzszych.. co wiecej, monitorowani przez ZUS nie chca ryzykowac "szpitalem" wiec wystawiaja zwolnienia w ostatecznosci (tj. w okolicach zblizajacego sie porodu, bo jak z ciaza cos moze byc nie tak, to wystawiaja skierowanie do szpitala a nie zwolnienie w celu odpoczynku etc.etc.) moja gin stwierdzila ze rozumie iz zdecydowalam sie na lekarza w szpitalu, chociaz to nie oznacza "gwarancji" na porod w danym szpitalu (rodzic mozna wszedzie) a obecnosc lekarza przy porodzie gwarantule wylacznie wylozenie okreslonej nan sumy.. natomiast w przypadku gdy ona zdecyduje ze lepiej dla mnie jest przebywac na L4 a lekarz "prowadzacy-szpitalny" stwierdzi ze wszystko jest "suuuper", to ZUS zainteresuje sie tym lekarzem, ktory nie jest "prozusowski" oraz rzeczona ciezarna.. tyle slowem streszczenia jestem wiec w domu, Maluszek dokazuje, brzuszek nas nie boli, slonce swieci, wysypiamy sie za wsze czasy, dawkujemy wszelkie aktywnosci, a prace schowalam sobie gleboko w powazanie - a co aha zapytalam tez "moja stara gin" czy jesli zle sie czuje w pracy, a lekarze (czego nie do konca rozumiem) - jedni kaza mi wtedy lezec i odpoczac, z kolei "prowadzaca" - chodzic to czy mam prawo isc sie zwolnic - stwierdzila, ze formalnie takiego prawa nie mam i ze "ukladanie sie' z pracodawca tak by bylo wszystko w miare formalne - to ingerencja w umowe i tyle mi z tego dobrych checi.. smiala sie tez, ze sprzeczne pozornie stwierdzenia lekarzy z mojego punktu widzenia, z ich sa w sumie dosc logiczne )) sciskam Was mocno PS. dzidzia zdrowiutka! serduszko, kregoslop etc., ilosc plynow, lozysko prawidlowe maluszek idzie rowno wg USG ma 23 tyg i 1 dzien wg OM ma 23 tyg. ) i teza "raczej chlopak" na razie sie powtarza ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: dr i dr 10.02.05, 20:36 Kurczę, wiesz co - ta Twoja prowadząca to jest parodia lekarza. Dobrze, że poszłaś do tej drugiej A Ty nie byłaś przy każdej wizycie ważona i nie miałaś mierzonego ciśnienia? Przecież to podstawowe informacje, które wpisywane są do karty ciąży. Na pewno się uspokoiłaś po tej wizycie - cieszę się, że poprawiło Ci to nastrój Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: dr i dr (watek z 10 lutego) 11.02.05, 11:13 bylam wazona za kazdym razem (i mialam mierzone cisnienie), tylko to co dla "starej gin" jest niepokojace, dla prowadzacej ze szpitala jest "suuper".. mnie tez niepokoil stosunkowo maly przyrost wagi, wiem, ze to zalezy od predyspozycji genetycznych, hormonow etc.etc., ale ja zamiast przybierac na wadze, tracilam kg mimo braku wymiotow - a to nikogo nie zaniepokoilo - poza moja "stara gin", ktora stwierdzila, ze spadek wagi byl nagly (tuz przed tym, jak w grudniu na swieta tak bardzo zle sie poczulam). usciski Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Blog 02.02.05, 20:46 Chciałam Wam polecić super bloga pt.: "Matka mojego dziecka" (na jego podstawie powstała książka pod tym samym tytułem). Poczytajcie sobie od początku, facet naprawdę rewelacyjnie pisze www.matkamojegodziecka.blog.pl/ Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 23 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.02.05, 21:38 Byłam dziś u gina, wszystko ok, pomimo twardego brzucha co jakiś czas, sporadycznych skurczów, ciążenia brzucha i troche słabszej morfologii. Uff! Odetchnęłam z ulgą, bo miałam ostatnio obsesję, że mi się szyjka skróciła... Mam brac no-spę 3x2 i się oszczędzać, bo tych skurczów mam w normie. No i po usg wiadomo już, podobno na 100%, że to dziewczynka! Ja się cieszę, ale maż chyba poczuł się trochę zdominowany przez kobiety... Nie wszedł ze mną, bo Hanka nam zasnęła w drodze w samochodzie i z nią został. Wyspała się i teraz szaleje. A teraz muszę jeszcze wymyślić imię dla dziewczynki, bo dla chłopca już miałam... Pozdrawiam! Mama wkrótce dwóch córeczek Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.02.05, 21:57 A mi ostatnio brzuszek jakos tak wyskoczył. I kilogramów zaczęło przybywac Na szczęście na razie poszło tylko w brzuszek, reszta bez zmian. Dzis miałam "bojowe zadanie" - odebrać z przedszkola siostrzenicę - mogłam się wprawiać w ubieranie, prowadzenie za rączke itp. Ale myślę, że z własnym będzie inaczej... mała trochę się ociągała - ale może wszystkie dzieci tak mają? Dzis też zmieniłam, fryzurę - skróciłam do ucha. Siostra - domowa fryzjerka i doświadczona mama stwierdziła, że teraz jeszcze moge nosić rospuszczone. Po porodzie, to już wskazane związane, bo dzidzius pociągnie, a i nawet może powyrywać . No to od dzisiaj noszę rozpuszczone. Do tej pory (głównie z lenistwa) nosiłam związane. A i mojemu M spodobałam sie w nowej fryzurce. Stwierdził, że teraz to będę pyza na całego ) A, i dziś zarezerwowałam bilety na jutro do teatru - stwierdziłam, że to ostatnie miesiace na tego typu wyjścia Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.02.05, 21:59 gratulacje!!!!!! no i super ze wszystko ok dbajcie teraz o swojego tatusia-rodzynka ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.02.05, 22:56 Fajnie, Gosiu, że jest ok i gratuluję kolejnej młodej damy - na pewno będzie taka śliczna, jak Twoja Hania A tak na marginesie, to już dużo z Was wie, jaka będzie płeć Maleństwa i w większości są to chłopcy, prawda? Więc w końcu jakaś dziewczynka pokazała się na horyzoncie Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 10:16 Gratulacje Gosiu! Cieszymy się razem z Tobą!) Zazdroszczę Wam, że wiecie jaka będzie płeć. Ja chciałabym dziewczynkę (synka juz mam), ale coś mi mówi, ze będzie drugi synuś. Dowiem się w piątek wieczorem. Trzymajcie kciuki, żeby dzidzius pokazał sie w pełnej krasie. A może zrobimy ankietę co wróżycie i zobaczymy czy mogłybyśmy być wróżkami? Zapraszam. Dodam, że jak sobie robiłam z internetu żartobliwy teścik co będzie to na 52% dzieczynka. Ale to prawdopodobieństwo ..... ;-~ Co Wy na To? Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 10:41 Cześć dzieeczyny. Byliśmy wczoraj na USG, z dzidzią jest wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo i jest większa niż wskazywałyby na to moje obliczenia - lekarz określił wiek na 22 tydzień i 4 dni, a wg OM to 21 i 4 dzień. Ale nie przejmujemy się tym, ważniejsze jest to, że jest zdrowe. Martwi mnie za to coś innego, obudziłam się dziś z bólem głowy i za uszami i mam wrażenie, że lekko się zaokrągliłam. Boje się, że to ŚWINKA. W mojej pracy panuje epidemia, ale byłam na 100% pewna, że już na nią chorowałam. Niestety dziś moja mama zaniepokoiła mnie jeszcze bardziej, bo nie pamięta czy chorowałam. Myślała, że będzie wszystko pamiętać i niczego nie zapisywała (nauczka dla mnie). W książeczce zdrowia też nie mam wszystkich wpisów. Słuchajcie, czy wiecie, jakie konsekwencje może mieć ta choroba dla 21 tyg dziecka? Jeśli coś słyszałyście to napiszcie, bo zaczynam się denerwować. Mam cichą nadzieje, że to moje przewrażliwienie, a ból spowodowany jest gapieniem się w ekran komputera. Pozdrawiam i czekam na info. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 11:18 Sylkon, z tego co czytałam na forum świnka nie powinna mieć wpływu na maluszka, tym bardziej, że to już 22 tc. Tak więc nie przejmuj się. POzdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 14:11 Śpieszę z informacjami co u mnie. Mamy problemy z netem i nie mogłam wcześniej. W poniedziałek zarejestrowano mnie na środę na konsultację. Było ze 20 kobitek z brzuchami i cukrzycą - trochę pocieszające, że nie ja jedna. Rozmowa trwała ze 2 minuty - skierowanie do szpitala (na 16 lutego) i prowadzić się jak każdy cukrzyk (poszukać sobie wiadomości co i jak, bo pan doktor nie jest od tego). Także teraz siedzę i kopię w necie wiadomości na ten temat. Może macie jakieś linki? Iwona077 - ja miałam od razu robioną glukozę 75 ze względu na nadwgę. Po godzinie miałam 197, a po dwóch 212! Lekarz powiedział, że po odserwacji i badaniach w szpitalu wyjaśni się, czy insulina, czy tylko dieta. Mój dziadek miał silną cukrzycę i może okazać się, że wcześniej ją miałam i nie wiedziałam. Lekarz powiedział, że to by było fatalne w skutkach dla dziecka, ale nie powiedział dlaczego. Wolę nie szukać o co mu chodziło. Generalnie mam doła i pochlipuję sobie po kątach jak męża nie ma. Dzięki, że myślicie i wspieracie. Ja wam wszystkim również życzę samego dobrego i trzymam kciuki, żebyśmy wszystkie dotrwały i urodziły zdrowe dzidzie... A pączka to dzisiaj niestety nie zjem! Także niech każda zje o jednego więcej za mnie Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 11:14 Ja też robiłam taki śmieszny test i wyszła dziewczynka na 67% Myślę,że u ciebie sowikoj moge postawić na chłopczyka Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 03.02.05, 14:09 ja robilam ten test i na 75% miala byc dziewczynka a jest krysian )))) co do swinki to ponoc faktycznie nie jest grozna ale lepiej dryndnij do gina na forum czerwiec 2005 jest na 15 porodów 9 chlopakow, wiec dziewczyny nie beda mogly narzekac na brak powodzenia ))))) a poza tym w mnie wszystko ok, np moze poza bolami kregoslupa zwlaszcza na wieczor. za tydzien ide na wizyte i bede robic posiew. jestem tez ciekawa co z moja nerka. poki co jak zaczynam ja czuc to pije pol piwka i przechodzi. brzusio rosnie i juz lapie sie na tym ze nie moge szybko chodzic tez juz snuje plany odnosnie pokoju damiana po przeprowadzce (krystian poki co zamieszka z nami, a komode i luzeczko ma.) damianowi dzis za to dokupilam piekna wielką kaczuche-pojemnik na zabawki i skrzynie piracka na male resoraki. ma juz stolik z krzeselkami , a wszystko w kolorach zolto- pomaranczowo- granatowych. dzis tez nie moglam sie oprzec i kupilam krystianowi komplecik na lato (slodziutki z misiem i pomaranczowy czyli w moim ulubionym do niedawna kolorze). szczerze mowiac to od poniedzialku zamiast pisc prace snuje sie, sprzatam i przegladam co mam a co mi jeszcze brakuje..... obiecalam sobie ze od poniedzialku biore sie do roboty bo wiosna tuz tuz ..... pozdrawiam ))) p.s. podobna czekaja nas upaly, 30 st juz w maju ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek zwolnienie 03.02.05, 21:04 witam, a ja znowu na zwolnieniu, niby normalna wizyta kontrolna, ale ze w zeszlym tygodniu mialam twardniejacy brzuch, to mimo ze w tym bylo ok...Pani Dr zadala tylko pytanie czy jak bede na zwolnieniu to bede pracowac, powiedzialam ze taka rzeczywistosc chyba ze dostane kopa w tylek i uslysze ze mam zakaz to nie..no i poszlismy na usg do drugiego gabinetu, bo nie czuje jeszcze ruchow i by mnie uspokoic sprawdzalismy jak sie miewa Maluszek, nozki sobie skrzyzowal,drapal sie glowie jakby sobie myslal co Wy tam ode mnie chcecie ;- )...no i po powrocie do gabinetu, siadla spojrzala na kalendarz i oznajmila ze skoro ja nie chce sluchac to ona nie bedzie dyskutowac i w takim razie do 24 mam odpoczac i zero pracy w domu...no to odpoczywamy...i leczymy bakterie w moczu...pozdrawiam cieplo, Agnieszka i Maleństwo 19t5dc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Serduszko 03.02.05, 19:50 Byłam dzisiaj u lekarza i próbował on usłyszeć serduszko Maleństwa przez swoją aparaturę, ale nic nie dał rady usłyszeć. Nie wiem, czy powinnam się martwić. Lekarz mnie pocieszył, że może być jeszcze za wcześnie (czy to możliwe?), albo, że to taki mały złośnik i nie chce dać posłuchać. Niby powinno być ok, bo czuję ruchy Maleństwa, ale jakoś tak się zaniepokoiłam. Napiszcie mi, proszę, czy mam powody do obaw? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Re: Serduszko 03.02.05, 20:14 Witam przyszłe mamy! Co do bicia serduszka, to chyba temu lekarzowi aparatura wysiadła. Tętno można wyczuć już w 7 tygodniu (przynajmniej u mnie tak było). Ale nie przejmuj się, skoro czujesz ruchy, to na pewno wszystko jest ok. Dawno tu nie zaglądałam i miałam sporo do czytania, tyle zmian i nowych wiadomości u Was! Cieszę się, że niektóre już znają płeć. Dopiero w połowie lutego mam wyznaczoną wizytę i wtedy dostanę skierowanie na USG. Jeśli mogę prosić, to chętnie poczytałabym sobie tę książkę. Bardzo proszę o wysłanie jej na adres: ewa.za@wp.pl U mnie w zasadzie bez zmian. Mam apetyt jak nie wiem co (dziś pochłonęłam aż 4 pączki - w końcu mamy tłusty czwartek), ale na razie w sumie przybyło mi 4-5 kg. Do pracy chodzę, bo w sumie czuję się dobrze, tylko wieczorem czasem kłuje mnie trochę brzuszek. A mały czasem już nieźle mnie pokopie. Pozdrawiam Was wszystkie. Trzymajcie się ciepło, życzę dużo zdrówka! Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Serduszko 03.02.05, 20:52 A czy to możliwe, że Maluch tak się ułożył, że po prostu trudno usłyszeć? Bo słychać było tylko - jak lekarz to nazwał - szum pępowiny. No ale to niemożliwe, żebym czuła ruchy, jakby serduszko nie biło. Jak Wy to robicie, że tak mało przybieracie na wadze? Ja się dzisiaj ważyłam i od początku ciąży przytyłam 13 kg! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Wymiary brzusia 03.02.05, 21:15 Emma, nie przjmuj się, przecież nie możliwe, żeby dziecku, które się rusza nie biło serce! Co do tycia to ty tyle przybrałas, bo jak pisałaś miałaś niedowagę przed ciązą, to wtedy normalne. Ja dziś stanęłam z profilu przed lustrem i zobaczyłam wielki brzuch, zmierzyłam się w najszerszym miejscu i mam 103 cm (!) a zwykle 70. Ciekawa jestem ile Wy macie, zmierzcie się, proszę. U mnie też "instynkt gniazda" w rozkwicie. Przywiozłam wczoraj z mieszkania od teścia ubranka po Łukaszku, całkiem ich sporo i bardzo dobrym stanie, te małe jak nowe. Miałam je dzisiaj odświezać, ale zauważyłam, że to chyba przesada, w końcu zostało jeszcze prawie 4 miesiące. Cieszę się, że u Was wszytko w porządku. Czekam na dalsze wieści i wymiary brzusia. I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Wymiary brzusia 03.02.05, 22:25 ja od 3 tyg mam 88 cm ale brzuch rosnie w gore, bo robi sie coraz wieksza pilka. co do serduszka to dziwne ze nie czul, ale moze cos mu sie aparat przytkal albo male mu uciekalo spod glowicy, bo powinno byc juz wyczuwalne przez stetoskop. u mnie na usg w 21 tc bylo slychac i tetno i szum, ale skoro sie rusza to przeciez jest ok !!!! buziaki ))0 Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: Wymiary brzusia 04.02.05, 08:19 Witam.Ja mam 82cm w pasie w najszerszym miejscu, ale brzuch zaczyna mi się od kilku dni rozlewać na boli, a miałam taką fajną piłeczkę. No i jestem 4kg do przodu. Byłam wczoraj w 5-10-15 i kupiłam malutki pajacyk, a raczej wydawał mi się malutki przy ciuszkach dla moich starszaków, bo wzięłam na 68cm,a miał być do szpitala.Mąż jak poszłam do samochodu wrócił się i kupił jeszcze jeden i niestety też na 68cm,ale to nic i tak się przyda.Mają tam wyprzedaże,wiec warto się wybrać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Wymiary brzusia 04.02.05, 09:26 a ja nie wiem, nie mierzylam.. ale wzgledem wagi z poczatku ciazy waze juz prawie 2 kg wiecej ))) tadammm! brzuszek mam malutki, ale juz powoli sie objawia wczoraj wyladowalam wczesniej w domu, bo sie zle czulam a tabl rozkurczowe nie pomogly, doszly mi do tego jakies uplawy ?!? chcialam sprawidzic, oczywiscie moja prowadzaca poza zasiegiem, nie chce mi dac do siebie komorki, a pod stacjonarnym raz jest a raz jej nie ma, i to jeszcze w okreslonych godzinach - wiadomo, wiec odeslano mnie na izbe przyjec - senkju wery macz.. wiadomo jak lekarz na izbie reaguje (mialam przyjemnosc przekonac sie 2 razy) - ma racje "zauwazajac", ze nie jest od prowadzenia ciazy i odsylajac do prowadzacego - i tak w kolko sie mozna ganiac. Zlapalam za to za tel i skontaktowalam sie z moja "stara" gin, ktora mnie "prowadzila" przez pare lat, ale sie nam kontakt urwal rok temu, przyjmie mnie we wtorek, wkurzyla sie ze taki mi balagan zrobili i stwierdzila ze spokojnie moze mi od poniedzialku wypisac zwolnienie.. zbulwersuje wiec co poniektore osoby na forum (vide watki na ciazy) i bede w tajemnicy przed szpitalna biegac do 2 lekarza prywatnie, ale potrzebuje kontaktowac sie czasem z lekarzem chocby by sie skonsultowac, a nie od wizyty do wizyty.. wczoraj zamiast na izbe przyjec pojechalam wiec do kliniki sprawdzic co z brzuszkiem i sie "uspokoic", okazalo sie ze szyjka zamknieta, brzuszek troszke twardy, ale mam sobie polezec a bole ktore trudno "zbic" rozkurczowymi, to czasem typowe dla powiekszajacej sie macicy, lekarz u ktorego juz awaryjnie raz wyladowalam przed swietami, stwierdzil, ze niestety ale wywolalo je siedzenie w okreslonej pozycji przy biurku albo bieganie.. Spalam wczoraj wiec jak zabita po wizycie u lekarza, kolo 21 krociutka kapiel, pelne rozanielenie i myk znow do lozka, brzuszek juz nie boli, mieciutki, a ja sie dobrze czuje, grunt to odpoczac i sie wyspac ciuszkow i rzeczy dla dzidzi jeszcze nie kupuje, nie moge sie przelamac.. sciskam Pat. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Jak czesto USG 04.02.05, 09:36 dziewczyny powiedzcie prosze, czy mozna gdzies znalezc informacje, a moze wiecie, jak czesto mozna robic USG w czasie ciazy. Wiem ze opinie sa rozne. Jedni twierdza ze ultradzwieki nie sa "inwazyjnym badaniem", inni ze nie wiadomo - bo nikt tego nie weryfikowal etc.etc. Wiem, ze jesli jest potrzeba, do lekarze raczej sie nie pytaja ile juz sie USG mialo, tylko je wykonuja. 1 i 2. Ja mialam 2 USG "planowe" tj. w 9 i 13 tyg. ciazy, 3. ale kolejne juz w 18 tyg. w ciagu godziny mialam 2 USG sprawdzajace stan ciazy i trzewi ze wzgledu na bole, wykonywane przez 2 specjalistow roznych, 4. w 20 tyg. w szpitalu 5 i 6?. w nastepnym tygodniu znow mnie czeka USG (o ile nie 2) i pod koniec lutego - bo mam byc monitorowana co 2 tyg. (USG zew i wew - mierzenie szyjki). hmm..czy ktoras z Was rowniez miala tyle badan wykonywanych? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk art 04.02.05, 09:39 po trosze sama sobie odpowiadam, a dla chetnych zamieszczam art o USG: www.wprost.pl/ar/?O=3565 Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: art 04.02.05, 13:22 Witajcie, Cruk-co do USG to ja też ich już sporo miałam, bo przy każdej wizycie lekarz mi je robi i to ten sam, więc myslę, że on zdaje sobie sprawę z ilosci tych badań USG i gdyby były jakies przeciwskazania, to sam by je ograniczył. Myśle, więc, że nie powinnysmy sie przejmować. A na pewno przyjemnie jest popatrzeć nam na nasze maleństwa. Czytałam gdzieś wczesniej, że te fale ultradzwiekowe nie sa tak mocne aby były szkodliwe dla dziecka, a te "przez brzuszek" sa nawet słabsze od tych przy USG dopochwowym. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 orzeczenie lekarskie 04.02.05, 13:29 Słuchajcie, dostałam z pracy z kadr do wypełnienia przeze mnie i lekarza "wniosek w sprawie przedłużenia okresu wypłaty zasiłku chorobowego". Czy któras z Was, które sa cały czas na L4 dostała tez coś takiego?? Ja na zwolnieniu jestem od października i od listopada mam wypłacany zasiłek chorobowy. W części, którą ma wypełnic lekarz ma wpisac przebieg "choroby" i dołączyc dokumentację (chyba chodzi i zapiski w karcie) i wyniki badań. Lekarz ma na podstawie tego wniosku wydać orzeczenie w sprawie ewentualnego przedłużenia wypłaty zasiłku chorobowego. Boję sie, że będę musiała iść na jakąś komisję do ZUS-u. Czy któraś z Was spotkała się już z taką sytuacją. Pomóżcie ( Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: orzeczenie lekarskie, usg, ruchy 04.02.05, 14:49 Muszelka, ja jestem od początku na zwolnieniu, ale mam własną działalność gosp. i tylko zanoszę zawsze do ZUS-u zwolnienia, a oni mi przysyłają kasę. Nikt nic nie kazała mi wypisywać, nigdzie mnie nie wzywali. Cruk, ja przez pierwsze 3 miesiące chodziłam i do prywatnego i do poradni K i obaj ginekolodzy robili mi USG (wiedząc, że chodzę też do drugiego). Od 3 miesiąca chodzę już tylko do prywatnego i robi mi USG co miesiąc. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy już podglądliśmy malucha. Oprócz tego byłam na USG dopplerowskim w związku z tą nieszczęsną przeziernością co mi wyszła dożo za duża. Pytałam się lekarza jak USG wpływa na dziecko i powiedział, że ono odbiera to jak ktoś zanurzony w wannie, komu się puka w bok wanny. Wydaje mi się, że by nie dawkowali nam tego za często, gdyby było szkodliwe. Zapomniałam się pochwalić, że w końcu czuję ruchy bobasa!!! Juz z tydzien! To jest super! A ja przytylam 3 kilo od poczatku. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 posiew z szyjki 04.02.05, 15:13 Dziewczyny czy robiłyście posiew z szyjki macicy? Jeśli tak, to czy zlecił wam to lekarz czy na własne życzenie? Zastanawiam się właśnie czy zrobić czy nie. Mój lekarz twierdzi, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy tylko posiew moczu (mam liczną florę bakteryjną w moczu i jasne upławy). A jednak tyle dziewczyn pisze o konieczności wykonania tego posiewu, że juz sama nie wiem. Skłaniałabym sie na tak. POzdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 15:39 Niestety takie są ostatnio przepisy! Mnie to nie dotyczy, bo jestem na urlopie wych. ale moja siostra, która też jest w ciąży i już dość długo na zwolnieniu też ma teraz problem: wrócić do pracy czy nie? Ogólnie rzecz biorąc jak będziesz na zwolnieniu powyżej pół roku to potem nie przysługuje Ci już zasiłek chorobowy! Chyba ,że najpóźniej 120 (!!!) dni przed upływem końca tego okresu zasiłkowego (a to oznacza de facto po trzech mies. zwolnienia) płatnik Twoich składek złoży wymieniony przez Ciebie wniosek i wtedy po jego rozpatrzeniu przez ZUS ( może to więc oznaczać niestety komisję lek. - brrr...) i po pozytywnym rozpatrzeniu będziesz miała wypłacane tzw. świadczenie rehabilitacyjne (w wys. dotychczasowego zasiłku chorobowego). Ciekawe tylko skąd Ty masz wiedzieć albo nawet Twój lekarz, że za trzy miesiące będziesz dalej na zwolnieniu??? Moge spróbowac dowiedzieć się, gdzie są dokładne przepisy na ten temat, bo ostatnio ten temat był w jakichś poradach prawnych w "Rzeczpospolitej", moja siostra dzwoniła tam do pani, z którą można się było osobiście skonsultować i ta wypowiedź też została zamieszczona w gazecie. Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 16:18 Poniewaz nabyłas prawo do zasiłku przed 8 lutego 2005, to wniosek o przedluzenie jest na starych zasadach. Wniosek trzeba złozyc najpozniej 120 dnia nieprzerwanego zwolnienia. Od 8 lutego nie ma juz przedluzenia okresu zasilkowego i sa nowe przepisy zasiłkowe. Ale ciezarna na analogicznych zasadach moze ubiegac sie o świadczenie rehabilitacyjne. Ty jestes na starych zasadch i dotycza cie przepisy rozporzadzenia w sprawie szczegolnych zasad i trybu wystawiania zaswiadczen lekarskich (Dz.U. Nr 65, poz.741) bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16838372&ver=-1&jedn=-1 Badanie lekarza orzecznika ZUS i jego decyzja sa w takim przypadku niezbedne Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 16:35 Wielkie dzięki dla mojej kochanej siostrzyczki za odpowiedź)) Przeczytajcie te przepisy, bo jednak coś pokręciłam z tymi 120 dniami! I trzymajcie rękę na pulsie, bo ZUS oszczedza gdzie może! PS. Ja trzy lata temu też byłam całą ciążę na zwolnieniu, ale nie musiałam nic kombinować, bo te przepisy nie dotyczyły chyba nauczycie, regulowała to wszystko Karta Nauczyciela, ale tam też były ostatnio jakieś zmiany! Nie jestem na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 16:46 Wątek kontroli ZUS był juz kiedys na forum. Z tego co czytam to kontroluja glownie pod katem fikcyjnego zatrudnienia np. miesiac pracujesz i bach na zwolnieniu, bo ciaza.Zdarza sie tez wydawanie decyzji zaocznie tzn. bez ogladania kobiety przez lekarza orzecznika, ale nic na ten temat nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 16:58 W praktyce wyglada to tak: Płatnik zasiłku (pracodawca lub ZUS)są zobowiązani dostarczyc tobie druk wniosku o przedłuzenie okresu zasiłkowego Z-21 najpozniej 120 dnia nieprzerwanego zwolnienia. Lekarz leczacy ocenia czy jest celowe zlozenie tego wniosku i go wypełnia. Dolacza tez dokumentacje dotyczaca ciazy. Ty biegniesz z tym do ZUS, składasz i czekasz az Cie wezwą. Wezwą Cie albo nie ale decyzje wydac muszą, o przedłuzeniu badz nie okresu zasiłkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: orzeczenie lekarskie 04.02.05, 21:34 bedziesz chyba musiala, moja kumpela tak miala i mimo iz mogla wstawac tylko do toalety (inaczej patolodia w szpita;u) na komisje musiala sie wstawic zeby zobaczyli czy aby nie symyluje )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj nowinki 05.02.05, 20:07 Witam Was dziewczyny.Widzę, że z tym L-4 jest niezłe zamieszanie. Mam nadzieję, że się pozytywnie wszystko wyjaśni. Olina! Trzymamy kciuki, by wsystko było w normie i dobrze się skończyło. Staraj się być spokojna w miarę możliwości, to i wyniki będą lepsze! Madzia - posiew wydaje mi się niekonieczny skoro lekarz go nie zlecił. Nawet posiew może niewiele wykazać, a tylko się zestresujesz. Obserwuj upławy i jak się zmienią to wtedy poproś o skierowanie! Zapytaj czy możesz laktovaginal wziąść.To działało na nmie przed ciążą w stanach "nieokreślonych" i wracało wszystko po kilku dniach do normy. Ale nie wiem czy mozna coś takiego aplikować sobie w ciąży. Dziewczyny przeraż mnie ilość badań które macie zlecane. Nie wiem czy to nie przesada, skoro nic się nie dzieje. Mam wrażenie, ze tylko niekorzystnie odbija się na stanie naszych nerwów. Jak tak sobie czytam to niepokoi mnie, że na wczorajszej wizycie nie dostałam żadnych zleceń co do badań, ani na krzywą cukrową. Czy któraś z Was wie kiedy drugi raz robi się badanie na obecność przeciwciał przy konflikcie serologicznym? Jak tak to dajcie znać. U mnie po USG wiadomo, że różnica w wielkości dziecka wg USG i OM jest jakieś 3- 4 dni. Waży 307g i ma 178mm jak dobrze odczytałam z fiszki, bo jakoś umkneło mi co mówił lekarz, poza tym że serduszko, kręgosłup, rączki i nózki są ok. I dzidzia jest zdrowa. Niestety niebardzo maleństwo chciało zaprezentować swoją płeć. Wg lekarza na 80% jest dziewczynka. Co mnie bardzo cieszy, ale to jednak nie zbyt pewne. Trzeba będzie poczekać jeszcze dwa miesięce do następnego USG lub wierzyć, ze będzie właśnie Oleńka. ) Lekarz kazał mi przytyć bo trzy kilo to jednak niewiele jak na 20tc i 3dni.A ja jem jak słoń. Tuczyć się nie zamierzam. Cruku mój aktualny obwód brzusia to 88 cm. A mnie się wydaje, że to wielka bania. Maluszek przez ten mój kaszel od czterech tygodni (w końcu przechodzi ) się bardzo nisko układa i mogą być z tego tyt problemy więc mam się oszczędzać. Cały czas nic innego nie robię. Jestem ciekawa co u Was. Jak Wasze weekendowe samopoczucie? Cruk jak rozwiązałaś sprawę oszczędzania się w pracy? Dużo cieplutkich pozdrowień! Mama Roberta i ... Oleńki? I. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: USG 04.02.05, 21:18 A ja miałam dopiero 1 usg i tyle. Pewnie dlatego że chodzę państwowo. Lekarka obiecała mi, że przy następnej wizycie (9.02) dostanę skierowanie. Może nawet uda się zobaczyć płeć? Bardzo bym chciała już wiedzieć, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka. Pozdrawiam ewa75_sochaczew = sewa75 Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: art 04.02.05, 21:32 ja mam na kzdej wizycie czyli co 4 tyg. z damianem tez tak mialam + 2 na poczatku wiecej bo byla mw szputalu. zatem spokojnie, pomysl o dziewczynach ktore leza na patologii i maja naprawde czesto milego leniuchowania ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Madzias, Cruk i nie tylko 05.02.05, 19:49 Madzias, ja jestem za posiewami, choć ostatnio miałam mały stres, bo laborantce na wzierniku pokazała się krew. Gin nie był z tego powodu zachwycony. Nastraszył mnie przy tym. Po tym wypadku jestem trochę madrzejsza tzn. posiew powinno się brać z pochwy lub sklepienia macicy (bakterie sa te same co w szyjce, a pobierając z szyjki mozna uszkodzić czop sluzowy). Natomiast nadal twierdze, że powinno się robić to badanie, co jakieś 2 mies. nawet jak nie ma symptomów typu swędzenie, upławy, bo bakterie nie daja objawów a są groźne o czym sama mogłam się przekonać w pierwszej ciązy i o czym informuja dziewczyny na forum. Co do sklepu 5, 10, 15 tez go polecam, zwłaszcza w okresie przecen (o 50%), bo ciuszki są tam bardzo "modniarskie", często zaopatruję tam mojego Łukasza i dla Elżbietki tez kupiłam co nieco. Byłam dziś u mojej przyjaciółki i po jej córeczce dostałam sporo ubranek, tak że wszystkiego na rozmiar 58 - 68 mam po ok. 10 sztuk i juz na tym poprzestanę. Opóżniłam tez część komody, poukładałam ubranka i sobie czasami do nich zaglądam (oczywiście za jakieś 2 mies. będę musiała je wyprać). Cruk, oczywiście zrobisz co zechcesz, ale jak tam sobie czyatm Twoje posty to po 1 polubiłam Cie kobieto, a po 2 myslę, ze powinnaś iśc na zwolnienie. Jak racjonalne argumenty do Ciebie nie przejawiaja to przy okazji wizyty kontrolnej w szpitalu wejdź sobie na oddział neatologi do wczesniaków. Powinno poskutkować. I kup sobie kilka ubranek, dzidziuś się zmaterialiuje w ten sposób i tez łatwiej będzie Ci dac na luz. Pozdrawiam Was, I. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Hej jaiza! 13.02.05, 16:25 Witam! Co u Ciebie?jak się czujesz?Ale ten czas leci za 4mc zobaczysz swoja dzidzię no nie tylko Ty reszta mamusiek tez. U nas ok Maksik rosnie,chodzi na basen ale cos ostatnio mu sie nie podoba i chcę przesunac zajęcia na kwiecien.Zajada juz deser jabłkowy i pije soczki to zeby kupki były czestsze.Karmie dalej piersią. Juz nie moge doczekac się wiosny i lata,mieszkam blisko morza więc tesknie za spacerami po słonacznej plazy Moje forum to na prywatnym dzieci mamus IX-X zobacz ile naprodukawałysmy postów,hihi(jest zamkniete)Kiedy człowiek ma na to pisanie czas. Znalazłam tez czas i odwiedziałam w Szczecinie kolezanka z forum,jechalismy z Maksem 6h!!!ale było fajnie. Pozdrawiam Ciebie i dzidziunie,trzymajcie się zdrowo.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.02.05, 21:47 Miałam wczoraj spotkanko ze znajomymi z liceum. Było bardzo miło, ale po pięciu godzinach siedzenia na niezbyt wygodnych siedzeniach w zadymionym i głośnym pubie, miałam już dosyć. Dziwne, ale jak za długo siedzę, to najbardziej daje mi się we znaki kość ogonowa. W każdym razie polecam każdemu taki mały "wypad", żeby chociaż troszkę się odstresować i pomyśleć o czymś innym Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę samych trafnych decyzji Kasia / Gdańsk / 24 tc Odpowiedz Link Zgłoś
cruk tirlitirli :-) 07.02.05, 19:08 czuje(My) sie super, wysypiam sie cudnie ostatnio, dolegliwosci minely, dzieki czemu samopoczucie fizyczne i psychiczne - rewelacyjne - mnostwo energii, swietny humor jutro wedruje do mojej "starej" gin - pokazac sie i pogadac z nia, w srode "mam glukoze", w czwartek USG i wizyte w szpitalu na kotroli u dr prowadzacej. Maluszek bryka dajac znac o sobie, aczkolwiek zauwazylam pewne pory szczegolnej aktywnosci kolezanka ktora ma 17 miesieczna core wreczyla mi ostatnio worek ciuszkow ciazowych - 2 pary sztruksowych spodni, sukienke sztruksowa na szelkach i spodnice tez sztruksowa - na sportowo, ale sztruksy uwielbiam, wiec szczesliwam rzeczy dla maluszka na razie nie kupuje, bo wole wczesniej "obstawic" sklepy i rzeczy namierzajac, a jak bede wiedziala ile dokladnie dzidzia ma etc. to wystarczy zrobic wycieczke po sklepach i kupic te wlasciwe nie jestem przesadna, wydaje mi sie to praktyczniejszym rozwiazaniem.. Wczesniej na pewno sie zaopatrzymy w mebelki, wozek, fotelik samochodowy etc. ksiazke "lykam" na raty, tyle ile udalo mi sie wydrukowac, przy komputerze juz po prostu nie chce mi sie siedziec i czytac, bo jednak sporo czasu tkwie z laptopem w firmie, wole poczytac "papierowe" w lozku o ile nie zasne )) bo "puchatkowe klimaty" ostatnio dopadaja mnie dosc wczesnie (k. 21) W pracy troszke sie ustabilizowalo, staram sie roznicowac sobie czas - dawkujac i siedzenie i chodzenie, stwierdzilam, ze jak trzeba to bede wychodzic wczesniej i tyle - mam na to "nieformalne" zielone swiatlo, dwa projekty ladnie sie rozwijaja, jeden - ten najbardziej czaso- i pracochlonny mi wypadl na polowe kwietnia wiec uwazam go za juz "niemoj". Ciesze sie ze do konca lutego w sumie bedzie spokojnie, bo w branzy wiele miedzynarodowych targow, sympozjow i wyjazdow, na ktore masa wyrusza, co oznacza stoicyzm o ile jakas bomba na niedobitki biura prasowego nie spadnie ale jestem dobrej mysli usciski i moc pozytywnych mysli pat. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: tirlitirli :-) 07.02.05, 20:05 To wspaniale, że masz taki euforyczny nastrój Zarażasz pozytywną energią Trzymaj tak dalej Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 24 tc Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 będziemy mieć Martynkę !!!! :))))))))))))))))))))) 07.02.05, 20:23 Cześc dziewczynki, wrócilismy od lekarza z dwoma pięknymi zdjęciami potwierdzającymi płeć naszego maleństwa. Na zdjęiach bardzo wyraźnie widać wargi sromowe, więc zaskoczenia raczej nie będzie. Bardzo się cieszymy, chociaz w zasadzie to płeć była nam obojętna, ale mój M teraz mówi na nas "moje dziewczynki" )) Martynka jest zdrowa, wielkość główki wskazuje, że jest ponad tydzień stara niż wg OM, ale z rozmiarów brzuszka i kości udowej wynika, że jest szczuplutka, więc lekarz stwierdził, że bedzie długa i chudziutka jak mama. Ale ja się wcalę taka chudziutka teraz nie czuję. Trochę zaskoczyła mnie waga, bo od poczatku ciąży przytyłam już 6 kg. No ale brzusio juz spory. Poza tym znowu mam przepisane globólki na stan zapalny pochwy, a na dodatek jescze mam anemię ( Ale ogólnie czuje się bardzo dobrze, więc będę teraz łykać żelazo, wcinać mięsko, fasolkę, itp. i nie będę się przejmować. Za to szyjka długa, zamknieta, macica miekka. Jadąc na wizyte byłam nastawiona na zrobienie badania moczu, morfologii i krzywej cukrowej. Mocz -OK, morfologia -oprócz hemoglogiby tez, no ale krzywej cukrowej nie zrobiłam, bo "mądra" mamuśka zjadła obiad i pojechała na badania zamiast być naczczo )) Więc jutro rano musze się zerwać i pojechac jeszcze raz. Co do tego wniosku Z-21 i orzeczenia lekarskiego, to troche się mniej stresuje, bo lekarz go zatrzymał i powiedział, że mam się zgłosić za tydzień po wypełniony i zanieść do pracodawcy. I już !!! Ale zobaczymy jak się cała sprawa skończy: oby nie komisją w ZUS. W takie dni jak dzisiaj, kiedy usłysze od lekarza, że z dzidzią jest w porządku i zobacze na USG jak się rusza i bije jej serduszko, to czuję się taka uskrzydlona i radosna. Życze Wam jak najwięcej takich dni. Zaczęłam czytać ksiązkę T.Hogg, jest bardzo fajnie napisana, prostym, przemawiającym językiem. Bardzo mi się podoba. Aha, kupiłam sobie na allegro bardzo ładną bluzkę ciążową. Podaję link: www.allegro.pl/show_item.php?item=41661465 Kupiłam białą, rozm. 38, bardzo ładnie leży, można ją dopasować do wielkości rosnącego brzuszka regulując sznureczki z tyłu. Można ja też nosić po ciąży. Polecam!!!! Pozdrawiam, przyszła mama Martynki. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: będziemy mieć Martynkę !!!! :)))))))))))))))) 08.02.05, 12:05 krystian również dołącza sie do gratulacji )))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: będziemy mieć Martynkę !!!! :)))))))))))))))) 08.02.05, 16:15 My tez gratulujemy! Może i u nas będzie Martynka? (Bo juz wiadomo,że dziewczynka). Nasza też pewnie będzie szczuplutka (jak mamusia, ale mój lekarz nie "waży" podczas tego badania. Zresztą w poprzedniej ciąży też dopiero pod koniec znałam orientacyjną wagę (2740g po porodzie a wcale nie była b. chudziutka). U mnie też wyniki lekko poniżej normy a samopoczucie w porządku. A najlepsze ostatnio zawsze po wizycie u gina! Widziałam takie bluzeczki "na żywo" w sklepie, który otwarto w sobotę niedaleko mnie (mają stronę w internecie www.mjakmama.pl )i kosztują chyba 98zł albo 89, więc jak się komuś podobają to na allegro cena jest okazyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
gumecka Witamy. 06.02.05, 12:47 dawno nie pisalam tutaj, mialam co poczytac. u nas ok, dzidzia wg usg ma termi na 18-20czerwca, dzisiaj u nas 20,6tc pod koniec 19tc dzidzia wazyla 434g ale zmierzyc sie nie dala i narazie nie wiemy kto to taki pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy 06.02.05, 14:24 Cześć dziewczynki. Sowikoj, ja co prawda nie mam z mężem konfliktu serologicznego, ale ponieważ mam grupę B Rh(-) to robiłam badanie na przeciwciała już 2 razy - na początku ciąży i w okolicach połówki. Jaiza - myślę o posiewie, ale trochę się boję właśnie ze względu na możliwość uszkodzenia czopa. Muszę jeszcze raz pogadać z ginem. Jeżeli chodzi o ilość badań to faktycznie czasami lepiej nie robić za dużo, aby się potem nie martwić. Ja niestety mam właśnie przez to zmartwienie już do końca ciąży. W 13 tc zrobiłam usg + test PAPPA (NT-1,3, kość nosowa (+), po teście PAPPA ryzyko urodzenia dziecka z zd - 1:1856) - a zatem całkiem nieżle jak na 36- latkę. Niestety mój gin zlecił mi jeszcze test potrójny, a ja słuchając wszystkich zaleceń lekarza zrobiłam ten test - i co wyszło? - ryzyko urodzenia dziecka z zd - 1:116 - paranoja. Teraz dopiero zaczęłam się martwić i zastanawiam się co dalej. Oczywiście staram się wierzyć w test PAPPA, który sprawdza się w ponad 90%, ale strach pozostał i pozostanie do końca ciąży. W czwartek idę do dr Roszkowskiego na połówkowe i mam nadzieję, że usg rozwieje mój strach choć w części, bo dzidzia będzie okazem zdrowia. Na razie trochę sobie popłakuję, bo co mi pozostało? Ale też wierzę, wierzę wierzę... POzdrawiam MAdzias. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Przeczytałyście "Język niemowląt" Tracy Hogg? 07.02.05, 12:23 Właśnie skończyłam "Język niemowląt" i muszę przyznać, jako mam 3 latka i pedagog z wykształcenia, że jest to bardzo dobra ksiażka, z rozsądnym podejściem do wychowyania niemowląt i mądrymi radami. Stoswanie jej w praktyce wymaga jednak samozaparcia i konsekwencji. Wydaje się, że wdrożenie "planu" jest trudne (zwłaszcza w Polsce przy ciasnocie mieszkaniowej), ale daje długotwałe efekty. Cieszę się, że ją przeczytałam - dzięki Sylkon za rozpowszechnienie. Ciekawe czy Wy przeczytałyście i co o niej sądzicie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Przeczytałyście "Język niemowląt" Tracy Hog 07.02.05, 15:04 Jestem w trkcie, ale nie mam za wiele czasu na czytanie, bo njchetniej bym spała. Wykańcza mnie praca. Mam wątpliwości co do wielkosci mojego maleństwa. Wg USG maluszek ma 307g. Czy to nie za mało jak na 20-21TC? Napiszcie co Wam o tym wiadomo, bo stresik mnie zjada po mału. Dzieki za rady co do badań. Zadzwoniłam do gina i wszystko sie wyjaśniło. pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Przeczytałyście "Język niemowląt" Tracy Hog 07.02.05, 19:52 Mam prośbę, bardzo bym chciała przeczytać tę książkę. Czy mogłabym prosić o wysłanie jej na adres ewa.za@wp.pl ? Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Fajnie... 07.02.05, 20:13 Mój Maluszek ma teraz bardzo intensywny okres - baaardzo żwawo szaleje w brzuszku. Od około tygodnia nie może usiedzieć spokojnie dłuższego czasu Oczywiście, nie skarżę się, tylko chwalę Jestem już w 24 tc - czy to naturalne, że Maleństwo teraz tak wariuje? Jeżeli to normalne dla tego okresu, to jest to (jak na razie) najwspanialszy okres ciąży - nie ma już pierwszotrymestrowych dolegliwości, brzusio okrąglutki (nie licząc wybrzuszenia, gdzie Malec wbił swoją piąstkę i tak ją zostawił), ale nie za ciężki; ogólnie jest super! A dla Was? Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Sowikoj i nie tylko 07.02.05, 20:53 Według rozpiski z eDziecka, maluch w 21 tygodniu powinien ważyc 350 g, w 22 - 450, 23 - nie piszą, w 24 - 600, 25 - 700g, 26 - 800g. Ale pamiętajcie, że USG jest niedokładne dodaje lub odejmuje 20% faktycznej wagi i innych pomiarów. Nie ma się więc co przejmować. Dzieci w 24 tygodniu juz przeżywaja. Uwazajcie więc na siebie, musimy wytrwać do czerwca! Chyba pisze to do siebie, bo mam ostatnio jakieś schizy dotyczące przedwczesnego porodu. To pewnie przez te ferie i przez to, że nie chodze do pracy. W dodatku Łukasz się dzisiaj rozchorował, ma potworną chrypę. Emma, super, że Twój maluch tak wariuje. Moja Elżbietka podobnie. Też już jestem w 24tc. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: do Sowikoj i nie tylko 07.02.05, 22:32 Moje Szczęście również szaleje, a ja razem z nim!!! Rzeczywiście to najpiękniejszy okres w ciąży jak do tej pory i mam nadzieję, że tak już zostanie. Jaiza, czyżbyś studiowała na UW? Ja w czerwcu 2004 obroniłam swoją pracę mgr, ale podczas 5 lat studiowania pedagogiki nie spotkałam się nigdy z nazwiskiem T. Hogg. Jak widać człowiek uczy się przez całe życie. Acha, oczywiście nie jestem chora na świnkę, a moja najstarsza siostra uspokoiła mnie, bo pamięta jak chorowałam, przy okazji zarażając jej dzieci. Pozdrawiam S Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek wózek do sprzedania - Deltim Focus 07.02.05, 22:58 miłe Panie, moja kuzynka ma do sprzedania wózek - deltim focus, jej Dziecię jeździło raptem 4 miesiące i niestety już się nie mieści do gondoli więc zdecydowali, że chcą sprzedać i kupić parasolkę..w razie pytań proszę piszcie na adres gazetowy, pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 20tc Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 samopoczucie 08.02.05, 13:02 witam w końcu i ja! jestem chyba najbardziej niezdyscyplinowaną ciężaróweczką spośród uczestniczek tego forum. Jak czytam o Waszych badaniach, interpretacji wyników i w ogóle Waszym podejściu do ciąży to dostaję lekkiego schizo. W pracy też mnie katują bo albo wg nich za mało jem, albo jem byle co itp. A trzeba przyznać, że przytyłam już 7 kg czego bardzo nie widać i stąd te różne dzikie komentarze, ale przecież nie będę się przyznawać że aż tyle przytyłam Badania sobie robiłam raz, były dobre i jakoś nie mogę się zmobilizować do wstania wcześniejszego i wizyty w przychodni. Nie biorę też żadnych witamin -a to już z powodu przedwczesnej sklerozy. Czasami mam wrażenie, że w ogóle tak jakoś nie dbam o siebie czyli o maluszka, ale: 1. DOSKONALE czuję jego ruchy przez cały dzień (i noc) - chyba szykuje się następny anty-śpioszek 2. nic mi nie dolega (tylko troszkę łamią mi się pazurki) 3. skupiam się na tym, żeby nie mieć tej okropnej i wszechobecnej zgagi 4. Michałek mnie tak absorbuje, że nie mam siły na nic więcej 5. codziennie poświęcam mimo wszystko jakieś pół godzinki tylko sobie - zamykam się najczęściej w łazience i szaleję 6. lubię swoją pracę - tylko malutki stresik, 7. zawsze mogę się wyżalić na forum - to budująca świdomość 8. szklanka jest zawsze w połowie PEŁNA 9. mam wiarę i nadzieję że wszystko będzie dobrze i jak na razie JEST! dziękuję, skończyłam k. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: samopoczucie 08.02.05, 17:28 Katika - tylko pozazdrościć! Jak przy takim podejściu rodzą się takie cudeńka jak Twój Michałek, to każda Przyszła Mamusia powinna tak podchodzić do ciąży Uważam, że bardzo ważne jest nastawienie - optymizm i uśmiech to już połowa sukcesu (w każdej dziedzinie życia), także - tak trzymaj! Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 24 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: samopoczucie 08.02.05, 18:25 Gratulacje dla pięknych dziecząt i ich rodziców dużo dobrego samopoczucia. Dzięki za podtrzymanie na duchu! Podoba mi się podejście do życia w rytm szklanki w połowie pełnej! Tak trzymać. I. Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 :)))) 08.02.05, 20:09 Cześć dziewczyny. Rzadko rozmawiam na forum ale czytam wszystkie posty i dzielę z wami wszystkie smutki i radości. Ja USG miałam robione już cztery razy, podobnie jak wiele z Was. Opinie na temat szkodliwości są podzielone ale miejmy nadzieję że będzie ok. Chodzę do lekarza państwowo (plusem jest to że nie muszę nic płacić), praktycznie co miesiąc ale wiem od Niego tylko tyle że wszystko z dzieckiem jest ok. W 21 tc ( dwa tygodnie temu) robiłam Usg ale lekarz znowu powiedział mi tylko że jest wszystko dobrze Ja też tak jak Wy chciałabym znać wagę, rozmiar itd. mojej dzidzi. Następnym razem już się tak łatwo nie poddam i wypytam o wszystko. Mąż mój zapytał o płeć ale lekarz powiedział że jeszcze za wcześnie Mam niby wydruk z Usg ale nie ma tam wagi, jest tylko chyba długość 12,0cm- TA, B-GW 60, B-KT 1 – To prawidłowo??? 21 tc. Jak znacie się na tym to napiszcie mi czy wymiary te są prawidłowe. Pozdrawiam Was wszystkie pa. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: :)))) 08.02.05, 20:21 A wiesz, ja też chodzę państwowo i mój lekarz też ciągle mówi, że wszystko jest ok; kłuje mnie w boku - ok, boli mnie jajnik - ok, leci krew z nosa - ok, kłuje serducho - ok, ciągnie mnie brzusio - ok, itd. Zastanowiło mnie to w końcu, kiedy nie słychać było serduszka Maleństwa, a on znowu kiedy powiedział, że wszystko w porządku, i że to za wcześnie... Co do serduszka, to się nie martwię, bo Maleństwo szaleje w brzuszku Zdaję się na własną intuicję i sama po sobie raczej wiem, czy jest ok. Tłumaczę też sobie, że gdyby naprawdę było coś nie tak, to przecież lekarz nie zlekceważyłby tego. A na USG byłam w 16/17 tc (też państwowo) i trafiłam na rewelacyjnego lekarza, który ok. 30 minut wszystko dokładnie pokazywał i wyjaśniał Niestety, już go nie ma i na drugie USG idę 03.03., ale do kogoś innego - zobaczymy. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 24 tc Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: :)))) 08.02.05, 20:53 Emma, myslę, że faktycznie z Toba i u Ciebie - ok, ale lekarzom to ja nie ufam. Przejechałam się przy Łukaszku, raz juz o tym pisałam i nie bedę więcej, bo to forum dla cięzarnych i w ogóle urodzimy zdrowe dzidzie (jak napisałam w tytule). Uważam jednak, że starannie trzeba wybierać lekarza, powinien to być min. taki, ktory odbierze Ci poród i ma dobrą renome w szpitalu. Sylkon - studiowałam na WSP w Cz- wie (1997) a doktorat zrobiłam na UJ (2003), też nie słyszałam nigdy na studiach o Tracy, za to zawsze byłam za pedagogika środka, skrajnosci, nawet pedagogika liberalna czy antypedagogika nigdy mnie zanadto nie pociągały. Mój syn ma zapalenie krtani, dziś aż się zakrztusił śluzem. Horror. Biedny jest, kaszle, kicha, nie je, nawet lezy bez proszenia. Obym sie nie zaraziła, trzymajcie kciuki. Cruk, Olina, co u Was? I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: :)))) 09.02.05, 09:39 Iza - polecam dla syna inhalacje i koniecznie właczony nawilzacz. Bardzo to i mnie i mojemu synowi pomagało przy spaniu. Trzymamy kciuki. I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 po wizycie i takie tam 09.02.05, 12:56 no, nareszcie zrobilam posiew, jak nic nie wyrosnie to wynik bedzie za 4 dni a jak cos tfu tfu to za 2 tyg. to już polowa 6m, jeszcze 10 dni i bedzie STUDNIOWKA !!!, a do przodu 6 kg (idealnie) z dzidza wszystko ok, dalej nogi ma dluzsze niz reszte. BPD 6,38cm FL 4,69 cm. wody plodowe tez ok bo na 10. no i waży juz 770g!!! krystian lezy glowa do dolu, co skutkuje tym ze cały brzuch az sie trzesie gdy tylko sie poloze )))) ciezar moczu spadl do 1005 a wiec w nerce nic sie nie poprawilo, niestety to czest przypadlosc ciazowa, mam lezec tylko!!!!! na lewym boku , jakby bolalo wziac nospe, a gdyby bol byl nie do zniesienia przyjechac do zaloza mi cewnik brrrrrrr. dopadla mnie tez nadzerka, ale tak bylo i z damianem i po porodzie zanikła. za to ogolne samopoczucie ok, teraz wlasnie najbardziej czuje ze jestem w ciazy, mlody daje o sobie znac niemal co chwile, w domku odpoczywam kiedy chce a i tak robie wiecej niz bym zrobila w pracy, chorobska nas omijaja, sloneczko swieci, zycie jest piekne )))))))))) buziaczki dla wszystkich mamusiek i dziudziulków ))))) p.s. jaiza trzym sie, powinno juz przechodzic cruk ciesze sie ze nareszcie choc troche odpoczywasz ))) Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: po wizycie i takie tam 09.02.05, 13:15 No właśnie pogoda jest przecudna, bajkowa zima, ale już się nie mogę doczekać lata, tylko nie wiem czy ze względu na ciepło czy dzidziusia czy te dłuuugie wakacje, chyba wszystko razem. Chociaż planów dużo to chyba się nie wyszalejemy w te wakacje, ale ja planuję być w domu do końca roku a Wy??? k. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do katika 10.02.05, 09:08 ja również (jesli tylko finanse pozwola). z damianem tez bylam pol roku w domu, no ale wtedy tyle trwal macierzynski )))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: po wizycie i takie tam 10.02.05, 11:30 HEJ, HEJ! Do katiki - jak wszystko pójdzie OK to chcę z maluszkiem spędzić w domu jakies dwa lata - tak jak poprzednio z synem. tylko nie wiem czy wysiedzę, do wtedy miałam do pomocy mame w domu, kt. opiekowała się Robertem jak ja szłam do pracy na 1/4 etatu. Ale byłoby super i juz sie cieszę na sama mysl o tym. Choć w życiu bywa różnie wiec sie nie nastawiam. Do Hobbito - wiamy Cie i chetnie poczytamy o Tobie wiecej. Zapraszamy częsciej.Tez do nieawna mieszkałam na Śląsku! Czekamy na wiesci od Patrycji i Oli Usciski I. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 USG 09.02.05, 13:31 Jeszcze raz wklejam, bo poszło za wysoko. Wczoraj byłam na USG-państwowym. Dwa razy byłam prywatnie, a że chodzę państwowo do lekarza to dostałam teraz skierowanie na usg państwowo. Tylko jeden lekarz robi w tej przychodni państwowo. Monitor zwrócony do siebie, ja nic nie widziałam. Mąż stał za nim to cos tam zobaczył. Nic nie pokazał nie wytłumaczył. Jak skończył robic usg to tylko powiedział dziecko zdrowe, wszystko w porządku. Dla mnie to najważniejsze, ale jakiś taki niedosyt. Zapytałam czy można znać płeć odpowiedział tak: dziewczynka. Potwierdził nam to co powiedział pierwszy lekarz. I chyba będzie Ania. Tylko stwierdził, że jest to XXII tydzień, a ja jutro mam 24. Napisał BPD - 5,8cm AC - 18,2cm, waga około 600g. Jak wpisałam to w interpretator usg na www.noworodek.pl to mi napisał że jest to 23 t i 5 dni a Ac 23 tydzień. Jakie są w końcu normy i czy wszystko w porządku. Ostatnie usg też miałam niecałe dwa tygodnie do tyłu. Przedwczoraj przystawiłąm rączke Kubusia do brzuszka jak dzidziuś fikał. I w pewnym momencie go kopnął. Ale to był niesamowity widok. Tak mu oczka zabłyszczały. O dzidziuś mnie kopnął! Był bardzo zdziwiony. Ogólnie wszystko ok. Jutro ide na krzywą cukrową. Bedzie to dla mnie sądny dzień, bo przy Kubie miałam cukrzycę. Boją sie że teraz powtórzy sie to samo. Dwa tygodnie temu miałam robiony cukier na czczo i wyszło 71 czyli ok. Ale różnie to bywa. Nie wiem jak wytrzymam do wyników. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Po wizycie 10.02.05, 20:50 Witam ponownie! Wczoraj byłam u lekarza i dostałam skierowanie na usg na 4 marca, mogę (i bardzo chcę!) przyjść z mężem. Bardzo się z tego cieszę, bo mam nadzieję, że poznamy już płeć dziecka. W sumie jest mi wszystko jedno, bo to pierwszy potomek, ale coś czuję, że trzeba będzie wybrać imię dla chłopca. Ciekawe, czy intuicja mnie nie zawiedzie? Póki co, wszystko ok, tylko wyniki nieco się pogorszyły, a lekarka powiedziała, że to przez to, że krew mi się rozrzedza. Pobrała też próbkę na posiew. Sama z siebie (widocznie miała dobry humor, bo nadal chodzę państwowo), a może na połówkowym tak się robi? Choroba, jak się nie zapytam, to sama nic nie mówi! Na następnym mam zrobić test na cukrzycę utajoną i wypić 50 g glukozy. To podobno straszne świństwo jest... Zauważyłam, że z obu piersi wycieka mi przezroczysty płyn, tak po kilka kropelek na dzień... Powiedziała, że to wyciek siary, że to jest normalne, ale nie jest gwarancją, że potem będę dobrze karmić. I zasiała we mnie ziarno niepokoju... Macie, albo miałyście kiedyś coś takiego? Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Po wizycie 10.02.05, 22:35 glukoza to faktycznie swinstwo. zapytaj czy mozesz przyniesc sobie cytryne, podobno pomaga. no i musisz byc na czczo. co do siary to przy damianie nie mialam, ale teraz jak scisne piers to juz sie pojawiaja male kropelki. to normalne. mojej kumpeli to od 8m tak cieklo ze musial juz nosic wkladki laktacyjne ))) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Po wizycie 10.02.05, 23:50 Jak w poprzedniej ciąży leżałam w szpitalu, to obok mnie dziewczyna dosłownie "zalewała" sie mleczkiem a była w ok. 25tyg. i nikt nie mówił jej że to nienormalne. U mnie wtedy też lekko kapało i nie miałam żadnych kłopotów z karmieniem (nie licząc kilku pierwszych dni, ale był to raczej normalny nadmiar pokarmu niż jego brak) Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Po wizycie 12.02.05, 18:13 Dzięki, uspokoiłyście mnie trochę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Witam serdecznie! 09.02.05, 17:25 Kochane przyszłe mamusie, tak się złożyło że ja dołączm do was dopiero dziś, ale wszystkie was serdecznie witam! Mam termin na 11 czerwca, do tego własnie dzisiaj dowiedziałam się ze Dzidzia jest zdrowa i że to będzie chłopak. Jestem ze Śląska a dokładniej spod Rybnika. Pozdrawiam Was Mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Witam serdecznie! 09.02.05, 21:03 Witaj. Ja tez mam termin na 11 czerwca i od dzis wiem ze to bedzie chłopak! Na 1000%. Lekarz nie miał najmniejszych wątpliwości. Mojej 5-letniej córeczce troche mina zrzedła, bo to miała byc dziewczynka. Tatuś wniebowziety ) Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Witam serdecznie! 10.02.05, 12:23 cześć reniu73. U mnie jesy to nasze pierwsze dziecko więc tak właściwie to nam wszystko jedno, ale oboje z mężem jakoś stawialiśmy na dziewczynkę, szczególnie mąż. Jak lekarz powiedział że to chłopak to ona nie chciał uwierzyć ))))) Ale powoli do niego dociera. Skąd jesteś? Miło poznać kogoś w dokładnie takim stanie jak ja ))))))) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Witam serdecznie! 10.02.05, 16:56 Witaj habitto, mieszkam w Warszawie od kilkunastu lat. Moja 5-letnia córka jest Warszawianka, bo tu się urodziła, a ja tylko w połowie Dośc czesto jestem na forum ale glownie czytam. Moja siostra, która ma termin na 12 czerwca! (ale wcale sie umawiałysmy...) jest na forum troche dłużej i to ona mnie zmobilizowala pare razy, żebym się wypowiedziała. Jeśli chodzi o płec dzidziusia, to mojej córeczce Mai troche mina zrzedła, że to nie dziewczynka, a Tatuś jest wniebowzięty! Ja mam trochę mieszane uczucia, bo w mojej rodzinie sa same kobitki...Najważniwejsze żeby było zdrowe! Od siódmego tygodnia ciąży jestem na zwolnieniu i biję się z myślami co dalej będzie...dziś ksiegowa dała mi do zrozumienia, że w pracy nikt na mnie nie czeka, zwłaszcza jesli zamierzam wrócic na 1-2 m-ce. Przy okazji pozdrowienia dla wszystkich czerwcowych przyszłych mam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Witam serdecznie! 10.02.05, 23:45 Ja też pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję! Wreszcie jakaś odmiana w rodzinie Mój mąż jest niestety trochę mniej wniebowzięty... Na tym kończę prywatę na forum. Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zaklinaczka 11.02.05, 12:59 Ojej, właśnie obejrzałam Zaklinaczkę - przedstawiony tu poród troszkę mnie przeraził Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: po usg 11.02.05, 13:25 hej kobitki, tez jestem po usg polowkowym i na 100 % facet, fajnie bo w domu juz jest 9-letnia kobietka, tez chciala siostre, ale od poczatku miala przeczucia, ze bedzie brat. Za to tata dumny jak paw) Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: po usg 11.02.05, 13:36 To chyba standard. Maja (5lat) chciała siostrę. Ale na wspolną zabawę z siostrzyczką musiałaby i tak długo zaczekac. Okazało się ze to braciszek! Będzie Piotruś, chyba bramkarz bo niezle kopie )Tata - kiedyś bramkarz, dzis zagorzaly kibic - tez niesamowicie dumny! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Zaklinaczka 11.02.05, 13:26 Ja też oglądałam. Niby nic wielkiego nie pokazali. Ale ta walka z bólem przez 6 godzin i kilka bezradnych przyjaciółek. Tez mnie troche ścisnęło w dołku! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Zaklinaczka 11.02.05, 16:51 mnie tez..jakas taka bezradnosc obezwladniajaca..i rodzacej i kolezanek..hmm Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Zaklinaczka 11.02.05, 17:06 czesc, Dziewczyny zejdzcie na ziemie, ja sie boje porodu jak cholera ale nie spodziewam sie ze w godzinke sie Maleństwo urodzi-takiego farta miała moja kumpela tylko pozazdrościć..wiem że może być różnie, a że to pierwszy poród może być ciężko, 6 godzin to i tak nieźle..ale damy radę na razie bez stresów i noście swoje Maluchy zdrowo pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 20tc Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zaklinaczka 11.02.05, 18:40 Hej dziewczyny! Nie stresujcie się porodem, bo to tak jakbyście chciały wcześniej wiedzieć jak będzie bolało u dentysty. Żadne opowieści Wam tego nie opiszą, a wiele z Was przestraszy. Wasz stres i strach jest naturalny, ale niestety nic a nic nie zmniejszy przyszłych doznań. Polecam niesłuchania cudzych opowieści o tym jak było. Wiele kobiet podaje różny czas porodu. Jedne liczą go od odejścia wód inne od bóli w krzyżu itd. Tak ze czas może być niewspółmierny. Te z Was które nie są debiutantkami powiedzą Wam, że natura sama podpowiada co i jak. Mobilizuje siły i wytrzymałość. A zaraz po.... niebiańskie uczucie, kiedy maleństwo przytula sie do Was i patrzycie na najbardziej kochaną istotkę na całej ziemi. Asiu witamy Cię w naszym gronie. Mam termin na ok.23 ale co chwila się to zmienia po kolejnych USG.Zapraszamy do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Witam i nieśmiało chciałabym do Was dołączyć :) 11.02.05, 14:17 Mam na imię Asia i jestem "mamą na pełnym etacie" (nie pracuję). Mam 2-letnią córeczkę Anię i prawdopodobnie jednak w czerwcu (termin wg OM miałam na 2 lipca) przyjdzie na świat nasze drugie dziecię. Byliśmy wczoraj na USG. Badanie mamy nagrane na kasetę i oglądałam już 5 razy. Maluszek nie chciał pokazać nam swoich zewnętrznych narządów płciowych, więc nadal nie jesteśmy pewni czy faktycznie będzie chłopiec (tak zasugerował lekarz przy poprzednim badaniu). Natomiast wyraźnie widzieliśmy 4-częściowe serduszko, 5 paluszkow u jednej rączki, oczka i nosek, kolanko, udo i łokieć, śliczny kręgosłup (bez żadnych przerw). Cudowne przeżycie. Dzidziuś położył sobie stopę na głowie z czego bardzo się śmialiśmy. Obwód główki wynosi 51mm, obwód brzuszka 53mmm, a długość kości udowej to 35mm. Maluszek waży 438gram i ma wg USG 20t6d (wg OM 19t4d). Termin porodu przesunął mi się więc na czerwiec , a dokładniej na ok. 22 czerwca. Chciałabym więc do Was dołączyć (zresztą podczytuję Wasz wątek już od kilku tygodni), by Was lepiej poznać i samej dać się poznać zanim prawdopodobnie spotkamy się na Forum Rówieśnicy Ciążę przechodzę nie najgorzej. Mdłości dokuczały mi nieco przez pierwsze 2,5 m-ca, teraz niestety dokuczają mi bóle kręgosłupa. Moja córeczka nie bardzo daje mi odpoczywać, od 1,5 tygodnia nie śpi w ciągu dnia A ja chętnie bym pospała. Mam nadzieję że mnie zaakceptujecie. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Witam i nieśmiało chciałabym do Was dołączyć 11.02.05, 18:30 Asiu, dlaczego tak piszesz: "Mam nadzieję że mnie zaakceptujecie"? Już powinnaś czuć się, jak u siebie Witamy i mamy nadzieję, że jako doświadczona już Mamusia będziesz służyć nam radą w razie potrzeby. Bardzo się cieszymy, że dołącza do nas kolejna Czerwcowa Mamusia i mamy nadzieję, że będziesz tu często zaglądać Skąd jesteś? Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 25 tc Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Witam i nieśmiało chciałabym do Was dołączyć 11.02.05, 19:25 Jestem z Nysy, woj. opolskie. Zapomniałam napisać jeszcze, że z wykształcenia jestem pedagogiem - mam tu chyba kilka koleżanek "po fachu" (kończyłam poradnictwo na Wydziale Pedagogiki na Uniwersytecie Wrocławskim), mam 28 lat. Córkę rodziłam przez cesarskie cięcie. Chcecie coś jeszcze wiedzieć - pytajcie. Ja, mam wrażenie że świetnie Was już znam . P.S. Czy mogłabym prosić o ebooka "Język niemowląt" na maila męża mondzelewski@post.pl Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Bóle krzyża 12.02.05, 00:42 Czy to normalne, że ja już mam dość intensyene bóle kręgosłupa (głównie krzyża)? Myślałam, że to dopiero pod koniec ciąży; 8-9 miesiąc. Najbardziej boli wieczorami i nocami; nie mogę się wtedy nijak ułożyć A może macie jakieś sprawdzone sposoby na to? Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 25 tc Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Bóle krzyża 12.02.05, 10:21 Ja też mam okropne bóle kręgosłupa od ponad m-ca. Mam już spory brzuch i dla mnie to druga ciąża i daje się również we znaki 2-letnie noszenie coraz cięższego dziecka, wózka z wyposażeniem, chodzenie pochylonym przy uczeniu malucha stawiania pierwszych kroków i wiele innych . Mój lekarz kazał mi odpoczywać siedząc zupełnie prosto z nogami opartymi na podłodze lub leżąc na boku. Z kolei dziewczyna z wątku lipcowego zaproponowała mi następujące ćwiczenia: bardzo wolno robiony koci grzbiet; a drugie, stań w rozkroku jak do robienia skłonu, schyl się do przodu ale z rękami wyciagniętymi w przód...tak jakbyś chciała dosięgnać coś daleko przed sobą i w takiej pozycji siegaj w prawo i lewo. Pływalnia też jest super na kręgosłup. Poza tym musisz uważać na swoją postawę - przykucnij zamiast się pochylać, jak długo stoisz podłuż sobie coś pod jedną nogę, by odciążyć kręgosłup, nie wyciągaj się do góry by czegoś dosięgnąć tylko stań na podeście i podczas chodzenia staraj się nie wypinać brzucha do przodu (co nie jest wcale takie łatwe) tylko dbaj o prosty kręgosłup. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Bóle krzyża 12.02.05, 18:11 Mnie też pobolewa już kręgosłup, ale pewnie to raczej dlatego, że jest nieco skrzywiony. W sumie przytyłam dopiero 5 kg, a ciężar jest już dla mnie mocno odczuwalny. A co będzie jak przybędzie mi jeszcze z 10 kg? Jak na razie staram się odpoczywać kiedy mogę i mało dźwigać (w końcu od tego mam mężczyznę), ale jak pewnie same wiecie, różnie z tym bywa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Bóle krzyża i szkoła rodzenia 12.02.05, 18:19 Współczuję Wam. Kasiu - moim sprawdzonym sposobem jest odciążnie kręgosłupa w dosyć trudnej do opisania pozycji, ale mnie bardzo pomagałoteraz nie mam takichdolegliwości może dlatego, że po pracy i rano robie sobie kilka minut takich prostych ćwiczeń leniwca). Zatem postaram się: uklęknąć i podeprzeć się rękoma, pupa na pięty a brzusio miedzy nogi. Głowa w miarę możliwości na podłogę tak by opierać się czołem (w późniejszych miesiącach podkładałam poduszkę)ręce wyciągnięte do przodu. To ćwiczenie bardzo odciąża kręgosłup. Oby Wam pomogło. Do rad dołączyłabym jeszcze spacery i stawanie na paluszki. Stoję w pozycji prostej, ręce wzdłuż ciała, głębszy wdech i na wdechu wstaję na palce, tak jak to robią małe dzieci gdy chcą wysoko sięgnąć. Powoli opadam i wypuszczam powietrze. To doskonale odpręża całe ciało i uspokaja jak jestem zdenerwowana. A może jeszcze jakieś ćwiczenia znacie? Czy myślicie o szkole rodzenia? Pytem szczególnie te z Was, które już raz taką "zaliczyły". Ja się zastanawiam czy warto po raz drugi. Piszcie co myślicie. I. Mama Roberta i ...Oleńki? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 juz 1000 postów !!!!!!! 12.02.05, 20:27 no to mamy maly jubileusz))))))))) co do boli krzyza to tez mam, niestety koci grzbiet wlasnie jak pamietam robilysmy w szkole rodzenia pomaga oprocz tego lezac na wznka nabieramy nosem powietrza do brzucha (kregoslup idzie do gory) wypuszczamy ustami wciskajac jednoczenie kregoslup w podłoze (to dotlenia dzidzie i mi pomoaga, zreszat to cwiczenia oddechowe przy skurczach porodowych, wiec warto zaczac cwiczyc) co do szkoly rodzenia to 2 raz nie ide, w zasadzie wszystko wiem, szpital wybieram ten sam, a cwiczenia juz zaczynam powoli sobie przypominac. dla tych co jednak nie byly ani razu POLECAM dzis bylismy na basenie, ale jakos balam sie wchodzic do wody (po 1 z uwagi na grzybice ktora mnie nawiedza co jakis czAS, a po 2 robilam teraz posiew i nie znam jeszcze wyniku). chlopaki szlaeli na zjezdzalni, a ja generalnie masowalam nogi w jakuzzi. super sprawa )))))) witam tez nowa mamusie. bardzo sie ciesze ze na s coraz wiecej buziaczki dla wszystkich ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: juz 1000 postów !!!!!!! 12.02.05, 21:25 Moim najlepszym sposobem na ból kręgosłupa jest... basen. Chodzimy 2 razy w tygodniu od trzech tygodni i mi rzeczywiście pomaga. Przedtem robiłam kocie grzbiety i ćwiczenia z elementami jogi - też dobre, ale musiałam je codziennie robić zeby były rezultaty. A basen wystarczy 2 razy w tygodniu i jest ok. Jesli macie w okolicy czysty basen i nie łapiecie szybko infekcji to bardzo polecam. Dobre jest te ćwiczenie, kóre podawała Sowikoj (klęk i brzusio miedzy nogami)- robiłam je jak chodziłam na jogę - bardzo odciąża kręgosłup i tak wspaniale wyciaga - jakby kręgi się rozchodziły - polecam. A ja właśnie zajadam budyń czekoladowy - apetyt rośnie - waga też Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Grzybek 13.02.05, 00:18 A propos infekcji - ktoś podzielił się ze mną domowym sposobem; niezawodny jest... naturalny jogurt. Może to troszkę głupie, ale sprawdziłam i działa Nie mogłam niczym pozbyć się upławów (a miałam je naprawdę obfite), które pojawiły się po antybiotykach, lekarz przypisał mi Clotrimazol (globulki i krem), który niewiele dał. A po zastosowaniu tego domowego sposobu - upławy praktycznie całkowicie zniknęły Może to bakterie zawarte w jogurcie? W moim przypadku wystarczyły 3 - 4 dni (2 - 3 razy dziennie). To się może wydać dziwaczne, ale co szkodzi spróbować, prawda? Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 25 tc Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Grzybek 13.02.05, 07:36 To wcale nie żart. Moja 5-letnia córeczka miała od połowy grudnia raz za razem zakażenie dróg moczowych i w konsekwencji ciągłe pieczenie przy siusianiu. Pewna lekarka ze szpitala na Litewskiej w W-wie, zaleciła nasiadówki z rumianku i jogurt naturalny właśnie i pomogło! O ile rumianek może przeszedł mi przez myśl,o tyle jogurt - nigdy w zyciu. Przede wszystkim jest bezpieczny! Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina100 czerwiec 2005 13.02.05, 13:47 witajcie drogie mamusie!Ja wczoraj dowiedzialam sie bedac w 22tc,ze bedziemy mieli synka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Grzybek 13.02.05, 18:30 Jogurt naturalny polecał mi kiedys lekarz ginekolog, tak więc jest chyba jak najbardziej bezpieczny (w przypadku "niemania" akurat lactovaginalu, można sobie zaaplikować dopochwowo 10ml jogurtu- w obciętej małej strzykawce), kiedys próbowałam, część wyleciała, ale działało, najlepiej na noc. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 14:30 Kochane mamusie chciałam spytaćile już przytyłyście. Bo ja jestem w szku. Zaczęłam ciążę z wysoką wagą /86kg przy 175cm wzrostu/ najpierw do 17 tygodnia schudłam 4kg, potem waga na długo stanęła, a teraz w 23tc jestem do przodu o 0,5 kg. W ogóle nie ciągnie mnie do jedzenia, muszę wręcz pamiętać o stałych porach posiłków, bo tak w ogóle bym nie jadła. Ciekawa jestem czy któras z was ma podobne doświadczenia? a jeśli nie to napiszcie ile wam przybyło. Dodam że dzidziuś rozwija sie dobrze,odpoiwednio do wieku a brzuszek rośnie ! Pozdrawiam Buziaczki? nasza mróweczka a raczej mrówek! lilypie.com/days/050611/4/24/1/+10 Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 16:04 Witam.Ja jestem w 22tc i tez mam problem tego typu.W 5tc wazylam 50,7 a teraz juz 57kg.Prawde mowiac tez zapominam jesc,jestem kelnerka a wiecie,ze w tym zawodzie mozna oduczyc sie jedzenia a zwlaszcza gdy jest ruch.nie jem slodyczy a kilogramow przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 16:31 Dziewczynki co Wy tak sie martwicie o swoja wagę?w koncu jestescie w ciazy to normalne ze tyjecie,hihi. Ja przytyłam 18 kg to sporo wiem.Ale teraz prawie wszystko zgubiłam. Nie martwcie sie i dobrze odzywiajcie w koncu w brzusiu jest mały człowieczek. A kg przybywa bo przeciez rosna piersi,wody tez wazą no i sam dzidzius. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 19:29 Kochana ja się martwię czy nie przybrałam za MAŁO i chciałabym wiedziec czy któras z was też ma dopiero 0,5 kg lub podobnie do przodu będąc w 23 tc??????? Na razie dzidzia zdrowa, a lekarz nic nie mówi więc ja się tak z ciekawości pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Jak tam z Waszą wagą?hobbito 13.02.05, 20:59 Przepraszam Cię bardzo,zle przeczytałam ech ja głupia. Moja kolezanka z forum przytyła 5kg przez cała ciąze,Jurek urodził sie zdrowy jak rydz. Pozdrawiam i sorki Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 21:01 Moja o 8 kg do przodu. Najwięcej w ciągu ostatnich 2 miesięcy. Przez pierwsze trzy po 1 kg. Nigdy nie ważyłam więcej niż 60 kg, teraz już prawie 65... A to dopiero 23 tydzień. Trochę się martwię, bo moje siostry po ciążach raczej nie wracały do wagi sprzed. Ale mam nadzieję, że ze mną będzie inaczej. Poza tym z dzidzią jest wszystko dobrze i mam błogosławieństwo mojej gin by rozpocząć zajęcia w szkole rodzenia. Chyba zdecydujemy się na Kasprzaka (Instytut Matki i Dziecka), na razie na szkołę, a potem może na poród. Może przybieranie na wadze trochę zwolni. Wczoraj przywiozłam cały wór ubranek dla maleństwa od mojej siostry. Musiałam się pozbyć zapachu strychu (leżały tam jakieś trzy lata) i całą noc moczyły się w wannie. Dziś do pralki i suszą się... chyba dopadł mnie instynkt wicia gniazda. Ale jak tu nie myśleć, gdy dziecko prawie cały dzień i noc tańczy mi w brzuchu (ku uciesze szczęśliwego tatusia), lub gdy budzę się z mokrą podkoszulką na wysokości piersi (gin stwierdziła, że to normalne), mam nadzieje, że i po porodzie nie będzie problemu z karmieniem. Postanowiłam te ostatnie miesiące "wolności" maksymalnie wykorzystać. Chodzę na zajęcia z ceramiki, zaczęliśmy się z mężem uczyć hiszpańskiego, a w piątek organizuję babski wieczór pidżamowy z oglądaniem slajdów, zdjęć i może jakimś dobrym filmem. Mąż protestuje, bo będzie musiał albo zabarykadować się w sypialni albo gdzieś się ulotnić. Dowiedziałam sie, że mój ślubny jedzie w kwietniu do Indii. To było od lat nasze marzenie. I choć mi trochę smutno, że na dwa tygodnie zostanę sama, to cieszę się, że choć jemu marzenie się spełni (chociaż jedzie służbowo). Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze maleństwa. Jeśli któraś z Was wybiera się do szkoły rodzenia na Kasprzaka, lub coś o tym szpitalu słyszała, dajcie znać. S. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 21:22 Witaj hobbito! Ja nie wiem czy CIę to pocieszy, ale też nie za wiele przytyłam i od miesiąca waga BZ, choć brzuś co raz większy.Przed 57 (165cm) potem spadek do 54 i teraz 58. Staram się zmuszać do jedzenia, ale to przynosi odwrotny skutek i jest mi...;-( Lekarz mówi, że mam się starać, ale to jeszcze nie tragedia. Na pewno przybierzesz. Moja rodzinka przerzuciła mnie na wyciskany sok z marchi i z jabłek, żebym choć ciut przybrała... W poprzedniej ciąży waga była 47-42-53. Więc jakby historia się powtarza, tyle, że teraz własnych zapasów mam sporo w tłuszczykach tu i ówdzie więc może maleństwo stamtąd czerpie? Nie wiem. Tak sobie myślę, że jak coś to najwyżej ze mną będzie nie najlepiej, bo dzidzia na pewno będzie OK Pozdrawiam Cie ciepło. Daj znać jak coś się zmieni, będziemy się wspierać wzajemnie jak pozwolisz. Dużo ciepełka dla Wszystkich obecnych i przyszłych mam, włącznie z moją która też tu ponoć czasem zagląda> Pa I (22TC) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Jak tam z Waszą wagą? 14.02.05, 11:51 24 tydz. i 2,5 kg niecale do przodu.. a dzidzia idealnie rosnie, proporcjonalnie do wieku ciazy ) ale to tez zalezy od wagi, wg innej wagi to niecale 1,5 kg przybralam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: Jak tam z Waszą wagą? 14.02.05, 13:21 hej ja tez jestem w 23 tygodniu,przez duze wymioty schudlam 5 kilo,teraz waze 60 i waga stoi,jakos mnie nie ciagnie do jedzenia i z tym mam najwiekszy problemtez sie martwie o dzidzie ale brzuszek juz calkiem widoczny pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Jak tam z Waszą wagą? 13.02.05, 21:59 U mnie zaczął się 21tc i jest 3kg do przodu. Jestem zadowolona bo w ciąży z córką w 21tc ważyłam dokładnie tyle samo co teraz, a zaczynałam od 3kg mniej (czyli: w pierwszej ciąży do 21tc przytyłam 6kg, a teraz 3kg). Jeśli chodzi o Twój problem hobbito to koleżanka mojej kuzynki, która jest w 8 m-cu ciąży, do tej pory SCHUDŁA 11KG. Dla mnie to niewyobrażalne, ale z dzidziusiem OK, z jej wynikami również. Z kolei moja mama w ciąży z moimi siostrami- bliźniaczkami przytyła 11kg - obie siostry po urodzeniu miały łącznie wagę ponad 7kg. Sama piszesz, że zaczęłaś ciążę z dość wysoką wagą więc możesz przytyć w ciąży sporo mniej niż inne dziewczyny. Skoro wszystko jest OK to po co niepotrzebnie się przejmować - masz jeszcze przynajmniej 15tygodni "na tycie" Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Jak tam z Waszą wagą? 14.02.05, 10:34 Właśnie się zważyłam - 67,6, czyli prawie 6 kg do przodu. Na szczęście wszystko w brzusiu - ponad 100 w obwodzie i biuscie Co do przyrostu wagi to jest bardzo róznie: książkowo jest, by przyrost był w miarę równomierny, troche większy od II trymesteu, ale w praktyce tak zwykle to nie wyglada. Dziewczyny chude tyja zwłaszcza na początku, pozstałe później. Ja z Łukaszkiem najwięcej w II trymestrze (w symie 18) i nie miałam żadnych problemów ze zgubieniem - juz w ciągu 3 mies, a nawet po pól roku zginęło mi o 6 więcej i ważyłąm 54 przy 174 cm. A moja kolezanka bardzo mało przytyła w I i II trym. a potem w III tyle, że w sumie 28 i długo zrzucała. U nas kiepsko, Łukasiu pomału wychodzi z zapalenia gardła, jeszcze ma katar i kaszle, lae chociaż od wczoraj zaczął coś jeść i przesypiac noc. Ja natomiast od soboty ma olbrzymi katar, tez zaczęło się od gardła ale od razu dostałam Bioparox i przeszło. Mam nadzieję, że na katarze się skończy, inhaluje się amolem, do nosa sól fizjologiczną, dużo piję, min. syrop z cebuli. Niestety nie moge się położyc, bo Łuki mi na to nie pozwala, poleguję tylkoTrzymajcie się ciepło - I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 walentynkowo 14.02.05, 10:53 U mnie waga do przodu ok.7 kg, więc chyba w normie. Czuję się tak dobrze, że marzę o takim dobrym samopoczuciu jak najdłużej. Ciąża przyniosła mi pare plusów w wyglądzie: gęstsze i nieprzetłuszczające się tak szybko włosy, mocniejsze paznokcie, gładsza cera, buzia bez żadnych wyprysków i zbytniego przetłuszczania się, nie wspominając oczywiście o zaokrąglonych kształtach, co akurat w moim przypadku wyszło na dobre, bo jestem bardzo szczupła. Nic tylko w ciążę zachodzić. Na szczęście żadne choróbska mnie nie biorą i krzywą cukrową miałam dobra, więc współczuję Ci Iwonko tych pobytów w szpitalu i trzymam kciuki za Ciebie i dzidzię. Zdawaj nam relacje co i jak u Ciebie. Z tego co czytam, to chorują tez Wasze starsze pociechy, no i niektóre z Was. Również trzymam kciuki. Byle by do wiosny !!!!A tu we Wrocku znowu pada śnieg( Zauwazyłam, że jak ściągam wieczorem biustonosz, to są na nim jasnożółte plamki, a na zakończeniu sutków takie jakby jasne strupki, czy coś w rodzają zaschnietego płynu. Czyżby to siara ?? A. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Jak tam z Waszą wagą?do hobbito 14.02.05, 14:43 witam, coz zaczynalam z ciut nizsza waga niz Ty przy wzroscie 165cm, w sumie nie wygladalam jak hipcio ale brzuszek o spora oponka, na poczatku przytylam 1 kg, pozniej schudlam - ale to jak bylam na zwolnieniu i nie jadalam drugiego sniadania, teraz jakies 2,5-3 kg do przodu w stosunku do tego co przed ciaza, nie duzo,poszlo w brzuszek, a Maleństwo ciagnie z zapasow Mamusi z tlku mam piekna talie i zero znakow ciazy ale jak stane profilem, woow to dopiero brzuszysko, smieszne sa kolezanki w ciazy co to mowia ze takiego nie mialy jak szly rodzic, na szczescie zbywam to smiechem, bo wiem ze startowalam ze sporej wagi, ale wiem ze przy tej wadze co Ty i ja mozemy niewiele przytyc, mojej kuzynki kumpela ponoc grubsza ode mnie wiec sadze ze moze jakies 85 kg przytyla w ciazy tylko 5 kg a Dzidzia sie urodzila zdrowa, podstawa to dostarczac witaminki w postaci warzyw i owocow, mnie do jedzenia specjalnie nie ciagnie, do slodyczy niemal wcale, w zeszlym tygodniu mialam faze lody , a teraz za mna i mezem chodzi kielbaska z grilla mniam...termin mamy na 3 lipca, pozdrawiam Agnieszka i Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Krzywa cukrowa 14.02.05, 10:28 Hej. Stało sie to czego najbardziej sie obawiałam. Byłam znowu na krzywej cukrowej. Obciążenie 50g po godzinie 175. Dwa dni póżniej zrobiłam obciążenie 75g i po dwóch godzinach 152. Niestety wyniki za wysokie i musze iść do szpitala. Dzisiaj ide do lekarki i uzgodnie termin. Najgorsze jest to, że w domu Kubuś jest chory i w środe idziemy z nim na konsultację do laryngologa. Moja mama też wyjeżdża do domu do lekarza, męża cos połamało w kęgosłupie a mnie cukierki dopadły. Jestem załamana. Wizja ciągłego pobytu w szpitalu nie jest przyjemna. Lekarka powiedziała co trzy tygodnie. Do końca ciązy troche zostało więc tych pobytów też troche będzie. Trzymajcie sie i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
al_a Re: Krzywa cukrowa 14.02.05, 13:26 Witam czerwcówki, jestem tu nowa. Termin mam na 18 czerwca. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pocieszki serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Krzywa cukrowa 14.02.05, 22:55 bedzie dobrze. tylko troche bardziej bedziesz musial uwazac na to co jesz, no i mam nadzieje ze cie w tym szpuitalu trzymac nie beda )))) al_a - serdecznie witamy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Na razie się uchroniłam 15.02.05, 09:40 Dzięki za słowa pocieszenia. Byłam wczoraj u swojej pani doktor i powiedziała mi, że musi mi wypisać skierowanie do szpitala. Poprosiłam ja o skierowanie do przychodni cukrzycowej. I zapytałam czy jest konieczność tego leżenia w szpitalu. To powiedziała, że po 30 tygodniu bedą mi robic KTG i dobrze by było gdybym wtedy była w szpitalu. Powiedziała, że pod względem ustalania diety to poradnia cukrzycowa jest lepsza niż szpital, bo jak trzeba wprowadzic insuline to oni i tak kieruja do tej przychodni, bo w szpitalu nie ma takiego lekarza. Pani doktor z Przychodni cukrzycowej powiedziała, że jeżeli chodzi o cukry to nie ma potrzeby leżenia w szpitalu. Od razu dostałam skierowanie do okulisty i na jakąś hemoglobinę glukozową?. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale wychodząc z gabinetu pani ginekolog zapytałam czy jak nie położę sie teraz w szpitalu czy szkodze sobie albo dziecko. Powiedziała mi że nie - pod warunkiem, że będę stosować diete i pod kontrola diabetologa. W poprzedniej ciązy tez miałam przekroczone cukry i do szpitala trafiłam 15.06 a termin miałam na 30.07. więc tracfiłam do szpitala po 30 tygodniu. Dobrze postąpiłam? Jeżeli w poradni robią mi to samo co w szpitalu? Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Na razie się uchroniłam 15.02.05, 12:17 Iwona trzymaj się i jak trzeba stosuj odpowiednia dietę. Ja już jutro dowiem sie jak jest z moim cukrem - właśnie dziś robiłam badania. A mój Macius coraz bardziej ruchliwy, szczególnie po 22.00 Odpowiedz Link Zgłoś
cruk glukoza - nie za ciekawie 15.02.05, 19:43 hej, mialam dzis badanie na czczo. Wiadomosc dobra - nadrobilam straty w morfologii - hemoglob. 13.3!! a bylo <11!! w ciagu niecalych 3 tyg. jestem przeszczesliwa, bo wszystkie wyniki wywindowaly mi ladnie do gory i mam je na poziomie "sprzed" szpitala Wiadomosc zla (?) - niestety po obciazeniu 50g glukozy po godzinie mialam wynik 201 mg/dl Zadzwonili do mnie z laboratorium, nie podajac mi wyniku i przez 2 godziny chodzilam po scianach i internecie widzac najgorsze - juz stanelam na nogach. Probuje sie dodzwonic do mojej gin (na razie jej sie nagralam) co dalej. Wie o kiepskim wyniku, ale nie znala szczegolow. Bardzoo bym nie chciala wrocic do szpitala..bardzoo.. na razie "mentalnie" sprzatam lodowke i szafki, czyszczac je z roznych cukrzastych produktow... moze to wlasnie powod mojego braku przybierania na wadze... Oczywiscie po telefonie z laboratorium sobie pochlipalam - baardzo rozsadnie i zdrowo (ironizuje).. Mam cicha nadzieje ze powtorka badania wyjdzie normalnie..ogromnie bym nie chciala wyladowac w szpitalu..(wiem ze to glupie gadanie, skoro trzeba byloby) Mam cicha nadzieje, ze da sie cukier wyprostowac odpowiednia dieta Ciesze sie ogromnie z poprawy wynikow morfologii, nie bardzo wiem skad ta glukoza tak skoczyla, skoro na poczatku ciazy (w pazdzierniku i listopadzie) wyniki na czczo morfologii i glukozy byly super w normie.. jakie sa mechanizmy, wiecie? nie mialam cukrzykow w rodzinie...ani problemow z cukrem, cisnieniem, tarczyca.. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: glukoza - nie za ciekawie 16.02.05, 14:26 Ja też tak miałam. Cukry na czczo sa ok po glukozie jest gorzej. Przy pierwszej ciązy bralam nawet insulinę. Teraz jak juz zdążyłas zauwazyc krzywa też mi wyszł;a przekroczona. Jak dodzwonisz się do swojej gin to mi powiedz co ona Ci doradziła. Ja na dzień dzisiejszy wybrałam diete i mierzenie cukru po jedzeniu 3 x dziennie. Tylko nie znam dokładnie jakie normy powinny byc godzine po jedzeniu, bo każdy mówi inaczej. Jak cos bedziesz wiedzieć to daj mi znać. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.02.05, 13:04 Witam po długiej przerwie! Robiliśmy malowanko dziecinnego pokoju i wywaliliśmy zbędne graty. Kiepsko pomyśleliśmy, bo w efekcie komputer stoi na ziemi, bo nie ma na czym J. Dlatego nie odzywałam się, bo niewygodnie mi czytać i pisać „po turecku”. Zmobilizowałam się dzisiaj, bo jutro idę do szpitala (cukrzyca) i chciałam przeczytać co u was. Cieszę się, że tryskacie dobrym humorem, że jest nas coraz więcej (witam wszystkie czerwcóweczki, które doszły). Cruk, cieszę się, że trafiłaś w kompetentne ręce! Chyba do Sowikoj: My też mamy niezgodność grup krwi (ja Rh-, mąż Rh+). W 22 tc miałam zrobić badanie na niezgodność przeciwciał RhD (chyba dobrze zapamiętałam). Wynik był negatywny, czyli dziecko przejęło czynnik Rh po mnie – i bardzo dobrze! W 28tc mam mieć podaną immunoglobinę (i jeszcze ileś godzin po porodzie i ileś tygodni po porodzie) na zapobiegnięcie konfliktu przy kolejnej ciąży. Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam. Jak masz jakieś inne informacje, to daj znać. Co lekarz to inna opinia. Odkąd dowiedziałam się o tej cukrzycy mocno ograniczyłam ilość i jakość posiłków i schudłam 2 kilo L. Odżywiam się na własną rękę, według tego co przeczytam i nie wiem czy dobrze „się prowadzę”. Mam nadzieję, że w szpitalu wszystko mi wyjaśnią. Byliśmy na usg połówkowym – gin nadal obstawia mężczyznę, w 23tc waży 580g i wszystkie parametry są w normie (trochę się uspokoiłam, bo nadal dobrze pamiętam mój wynik na grubość fałdu karkowego i nie do końca wierzyłam, że jest ok.). Termin porodu zmienił się jak po każdym usg – teraz mam przedział między 7 a 20 czerwca! Czuję się super, maluch kopie jak szalony – najbardziej o 4 rano! Pozdrawiam wszystkie serdecznie! Jak tu wejdę następnym razem zdołowana po szpitalu chcę znaleźć was nadal tryskające optymizmem i zdrowiutkie! P.S. Moja koleżanko-sąsiadka urodziła w sobotę chłopczyka – jak ja jej tego zazdroszczę!!! My jeszcze mamy tyle czasu przed sobą i podobno szykują się wiosenne upały! Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Do oliny77 15.02.05, 13:45 Witaj! Dołączam do Ciebie jeżeli o chodzi o "cukierki". Krzywa cukrowa tez znów mi źle wyszła i też dostałam skierowanie do szpitala i do poradni cukrzycowej. W poradni powiedziano mi, że jeżeli chodzi o cukry to nie ma powodów żebym szła do szpitala i dlatego nie skorzystam na razie. Moja lekarka ginekolog powiedziała, że dobrze bedzie jak trafie do szpitala po 30 t. I tak tez zrobię. Dietę juz stosuje, bo raz to juz przechodziłam. Dostałam glukometr i mam badac poziomy cukrów. I jeszcze okulista i jakas hemoglobina glukozowa do zrobienia czy cos takiego. Jeżeli chodzi o konflikt krwi to ja tez go mam z mężem. Ja Rh- a on Rh+. Po porodzie badali krew KUbusiowi i stwierdzili, że tez ma Rh- więc moją krew i immunoglobuliny mi nie podali, bo nie ma potrzeby. I moja lekarka powiedziała, że druga ciążę jeżeli chodzi o konflikt moge traktowac jako pierwszą. Nic nie słyszałam, żeby kilka razy podawać tą immunoglobulinę. Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.02.05, 13:58 Też mam niezgodność Rh. W trakcie ciąży nie zawsze się podaje immunoglobulnię(zwłaszcza jak badanie na przeciwciała wychodzi OK), a po porodzie gdy dziecko ma "+" to w ciągu 72 godzin. Z tego że badanie na przeciwciała jest OK, nie wynika jeszcze że dziecko odziedziczyło czynnik po tobie - po prostu nie doszło do kontaktu twojej krwi i dziecka i konfliktu brak. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Konflikt Rh - do zainteresowanych 15.02.05, 15:16 Dziękuję Wam za wyjaśnienia. Przy synu dostałm immunoglobulinę w drugiej dobie. Wydaje mi aię, że Anna ma rację co do dziedziczenia grupy. Nie słyszałam żeby noworodkom badali grupę, poza tą z pępowiny, a to nie jest badanie miarodajne. Martwiłam się tym, ze mój gin teraz przy wizycie mi nie zlecił tego badania tylko zamierza to zrobić przy nast. badaniu, a więc jak będę w 25-26 TC lub nawet później. I wydaje mi się, ze to późno. A może to nie ma znaczenia kiedy? Czy wiecie coś na ten temat? Ciekawi mnie też opinia że podaje się immunoglobulinę w 28tc. Napisz na ten temat coś więcej jak możesz proszę. Witam wszystkie nowe dziewczyny, które tu do nas zaglądają. Dbajcie o siebie olina , cruk i jaiza. piszcie co u Was. Trzymam kciuki za Wasze samopoczucie i zdrowie Wasze i maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Konflikt Rh - do zainteresowanych 15.02.05, 20:07 Wydaje mi się, że wszystkim noworodkom badają krew (morfologia, mam wpisane w książeczce zdrowia parametry jakie miał) i w przypadku gdy rodzice są "konfliktowi" to jeszcze grupę - ale jej raczej nie wpisują, bo powinno się ją dwukrotnie oznaczać. Ja pytałam, więc wiem że Michał ma A, Rh-. ( a mógł mieć dokładnie każdą bo ja mam B Rh- a mąż A Rh+) O immunoglobulnie w trakcie ciąży słyszałam raz, jak prowadziłam pierwszą ciążę przez pewnien czas w Niemczech. W Polsce dowiedziałam się o tym standardowym podejście - czyli zastrzyk w tyłek po porodzie jeśli dziecko ma minus. A teraz sprawdzam znowu co jakiś czas odczyn Coombsa(ostatnio miałam 4 tygodnie temu, teraz mam przed następną wizytą znowu sprawdzić więc też bedzie 4). Na razie jest Ok i mam nadzieję, że tak pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk heeeej! 15.02.05, 14:00 jak fajnie ze jestes! ja dzis mialam "glukoze", troche jej nie planowalam, bo generalnie dzis mam dzien siania glowy. Pojechalam do LIMu (kliniki) na badania - z wydawalo mi sie - skierowaniem na "pelna" morfologie (elektrolity etc.), oczywiscie nie wzielam skierowania. Maz w przelocie mi je podrzucil, ale w tzw. miedzyczasie rozladowal mi sie tel. W zabiegowym, przeurocze pielegniarki stwierdzily, ze skoro mam miec glukoze, to bez sensu sie kluc na drugi dzien jeszcze raz i moze sprobujemy zrobic test dzis. Maz w aucie na dole, a te mnie poja glukoza ) Tak mnie zagadaly, ze glukoza "weszla" i nie "wyszla" ta sama droga, tylko sie "przyjela" (poprzednia proba niestety wyladowala w lazience. Posadzily mnie na kanapach - gdzie sie wlasciwie moglam wylozyc - zagladaly czesto, pogadalysmy o szpitalach, szkolach rodzenia, znalazly mi ladowarke, opmogly skontaktowac sie z biednym mezem, siedzacym w aucie pod Mariottem i hop godzina minela! Wyniki mam dzis kolo 18 ) Moze to zabrzmi burzujsko, ale w klinice czlowiek czuje sie jak czlowiek, przemila obsluga, 0 kolejek, swietnie wyposazone gabinety, "luksiuś" bycia "obslugiwanym", w porownaniu z dzikimi "spolecznymi" kolejkami w szpitalu, wyziebionymi gabinetami i starych dat fotelami gin., nie da sie tego porownac. Co najsmutniejsze, ze w klinikach przyjmuja ci sami lekarze co w szpitalach, ale zupelnie inaczej te wizyty wygladaja, mimo ze czlowiek - co powinno byc najwazniejsze -ten sam. Mimo, ze dr ze szpitala wyraznie "kazaly" mi robic badania w laboratorium szpitalnym, nie robie ich tam, chocby ze wzgledu na komfort psychiczny... no i nie bede zajmowac kolejki czekajacym na badanie paniom i tracic pol dnia.. Stad tez po cichu sie zastanawiam czy nie zdecydowac sie na szkole rodzenia w klinice, zrobilam dzis przy okazji rozeznanie wprawdzie 8 spotkan kosztuje 500 zl, ale zajecia odbywaja sie w salach fitnessklubu i na basenie, a do dyspozycji ma sie sztab specjalistow z roznych szpitali (ale sa to lekarze LIMowi). I zajecia mozna miec tez indywidualnie, jesli sie chce - tj chodzimy np na nie tylko z mezem. Terminy, godziny elastyczne, w stalym kontakcie jest babka ktora to prowadzi. Pogadam jeszcze z moja gin, bo na Starynkiewicza w szpitalu wyznaczyli mi ternim na polowe kwietnia, ale chcialabym sie zorientowac jak to wyglada, gdzie sa zajecia, z kim etc. Moja gin przyjmuje z kolei na Inflanckiej - wiec zorientuje sie tez jak tam wygladaja kwestie szkoly. Spotkalam tez w klinice polozna ze Starynkiewicza (juz tam nie pracuje), chwile pogadalysmy, moze wpadne do szpitala jeszcze zobaczyc porodowke. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: heeeej! 15.02.05, 14:15 czytam sobie o waszych przygotowaniach do porodu o wybieraniu lekarzy i szpitali i nie wiem z czego to wynika ale teraz przy drugiej ciazy nie mam takiego cisnienia jezeli chodzi o wybory siedze sobie w domku zajmuje sie jednym dzieckiem(albo i nie- bo maz to robi)czasami zapominam ze jestem w ciazy ,zachowuje sie o wiele luzniej niz przy pierwszej ciazy ,zyje normalniejczy ktoras z podwojnych mam tez tak ma?chociaz czasami mam wrazenie ze sie obudze na porodowce za kilka miesiecy i nic nie bede miala przygotowane dla dzidzi czas sie sprezyc?... Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: heeeej! 15.02.05, 14:45 ja tez teraz jestem "mniej podeksytowana". wiem co mnie czeka, wiem gdzie chce rodzic, ciuszki i akcesoria mam. staram sie jak najwiecej czasu poscwiecej synkowi, choc "zgrabność" juz nie ta. czasem tez dgyby nie rosnacy brzuch i szalejacy w nim krystian oraz bolace plecy moglabym zapomniec ze jestem w ciazy. szczerze mowiac to troche zazdroszcze mamom 1 maluchow )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: heeeej! 15.02.05, 15:29 Mamaestry! Ja mam dokładnie tak samo. Szpital omijam szerokim łukiem, choć wiem, że powinnam zwiedzić porodówkę chociaż, bo poprzednio mieszkałam w zupełnie innym mieście. I w porównaniu z tutejszymi warunkami to jak bym się z kosmosu urwała, a przecież poprzednio rodziłam 6 lat temu! Ubranek zero (te po R. wydałam rodzinie)i tylko czasem na internecie pooglądam wózki, czy mebelki. Ale, że mamy małe mieszkanie (poprzednio miałam do dyspozycji 100mkw, teraz 56)to szybko uciekam, bo wydaje mi sie, ze to są zachciewajki, a nie ma gdzie tego trzymać. Najchętniej to zaczęłabym od przeprowadzki do domu tak ze 150mkw. Włacznie z urządzaniem itd. Wtedy ze spokojem rąbnełabym pracą (tzn poszła na L-4, na które mój rodzinny mnie stale wysyła, bo źle wyglądam) i zajęła się wiciem gniazda. Synem zajmuje się gł. mąż (jest przekochany) a ja mam z tego tyt. czasem wyrzuty sumienia. Np jak miał usuwany migdałek, a mama w szpitalu nie była (akurat miałam zapalenie tchawicy i mnie nie wpóścili ). Generalnie stwierdzam, że jak poczytam Dziecko, to mi starczy za przypomnienie i nawet ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad szkołą rodzenia, ale generalnie to chyba po raz drugi nie ma sensu więc... moze przyjdzie nam to z czasem? Czego Tobie i sobie życzę! I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: heeeej! 16.02.05, 10:32 U mnie druga ciaza też trochę podobnie przebiega tzn. szpital tez omijam szerokim łukiem, nie mam czasu mysleć o dolegliwościcah, bo zajmuję się Łukaszem (mąż niestety pracuje do 18 a młody nie chodzi do przedszkola). Jednak instynkt gniazda mnie dopadł - mam już skompletowane i ułozone w komodzie ubranka dla Elżbietki, troche po Łukim, trochę po Martynce przyjaciółki a trochę nowych (nie mogłam sie opanować, takie są słodkie). Miałam je nawet prać, ale uznałam, że trochę za wcześnie. Te przygotowania to pewnie dlatego, ze chciałabym żeby te 15 tygodni minęły jak najszybciej i żeby było juz po porodzie. U nas cały czas nie najlepiej, mnie dopadło przeziębienie, leżę, Łukasz od wczoraj u rodziców, bo nie miałam już sił. On niby lepiej, jeszcze trochę kaszle i ma katar, ale apetyt lepszy i przesypia noc. Za to przed chwila dzwonili rodzice, ze ma jakąś wysypke na całym ciele ... mam nadzieję, że to po antybiotyku a nie jakaś zakaźna (bo skąd? kontatktu z dziećmi nie miał). Maż musi się więć wyrwać z pracy i za godzinę jadą do lekarza. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: heeeej! 16.02.05, 11:15 U mnie podobie: Im mniej myśle o moim brzuszku, tym lepiej sie czuję. Właściwie to z każdym dniem lepiej no chyba że za dużo się nachodzę, to mam wrażenie jakbym nosiła worek ziemniaków, ale w porównaniu z poprzednią ciążą to niebo a ziemia, wtedy cały czas leżałam i ciągle mi coś ciążyło, obsuwało się, skurczało itd. A teraz brzuch wysoko jak nigdy! Cukier i morfologia w przyszłym tygodniu i musi byc dobrze, zresztą zawsze miałam niski. Ciuszki jeszcze leżą wysoko w szafie. Chociaż będę musiała podzielic się z siostrą, bo całą wyprawkę dla Hanki odziedziczyłam po jej córci, to na razie nic nowego nie kupowałam. W domu na razie spokój, moje dziecko codziennie domaga się spaceru, bo jakos zima jej się bardzo spodobała, więc pomimo siedzenia w domu, codziennie mam okazję sie przewietrzyć. Poza tym wreszcie zmobilizowałam sie do wyleczenia dwóch "zaległych" zębów, więc na razie mam spokój na jakiś czas. Wczoraj zaliczyliśmy jeszcze wizytę z małą u ortodonty, bo przez ukochanego smoczusia przestała jej się zamykac szczęka na przednim odcinku i strasznie sie złościła przy gryzieniu. Tak więc smoczuś do kosza (psuje sie po kawałku i to na tyle. Jak za trzy miesiące jej sie ząbki nie zejdą to czeka nas piłowanie kłów(( zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Poza tym w niedziele spadła nam z krzesła w kuchni przy różnych wygibasach przy stole i najedliśmy się troche strachu, bo wstała z buzią całą we krwi Okazało sie że sobie rozcięła wargę, spuchła jej jak bania, na szczęście zęby całe. Przez dwie godziny trzymała sobie lód przy buzi i nie pozwalała go zabrać a po następnych dwóch znów hulała. Ach, te dzieci... Pierworodne mamy, nie wiecie co jeszcze przed Wami! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: heeeej! 16.02.05, 13:40 widze ze juz w wiekszosci znacie plec dziecifajnieja dopiero za dwa tygodnie mam rozpoznanie "obcego" co to w sobie noszewierci sie niesamowicie wczoraj na sanki poszlam z mezem i corka i chyba lekko przegielam ..fikalam jak glupia, a tu juz kondycja nie ta sama co 10 lat temu ale miskowi sie podobalo bo do polnocy fikal koziolki we mnie sgosia ,nie strasz ludzi niech zyja w blogiej niewiedzy o istnieniu ortodontow ,logopedow ,gastrologow i innych dziwakow pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: heeeej! 16.02.05, 15:38 Może i masz rację, bo nam przyrost naturalny jeszcze zmaleje Ja też już raz przegięłam z lepieniem bałwana, tak że teraz na sanki wysyłam tylko męża. A dzisiaj taka wspaniała zima! Dziś do lepienia zatrudniłam małą. Co do przemęczania się to uważam, że jak sama o siebie nie zadbam to nikt za mnie tego nie zrobi. I dlatego odkąd wiem, że jestem w ciąży nie odkurzam dywanów, nie myję podłóg, nie noszę zakupów i jak tylko mogę to nawet nie wyciągam naczyń ze zmywarki (chociaż za każdym razem musze o to prosic mojego M, bo sam sie nie domyśli...). Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 mdli mnie znowu ...... ratunku !!!! 15.02.05, 14:21 dziewczyny nie wiem o co chodzi, ale dzisiaj rano napiłam się (jak co dzień) na dzień dobry mleka z miodem i zaraz mi wyfrunęło z powrotem. Potem było trochę lepiej, a teraz mnie mdli, jest mi niedobrze i zbiera mnie na wymioty. Nie wiem, czy to małe nóżki kopią mnie w żółądek, czy to coś innego, ale mam nadzieję, że szybko minie. Czy którejś z Was`tez tak sie robi ?? Z przyjemniejszych rzeczy: zapisałam się dzisiaj do szkoły rodzenia w szpitalu na Brochowie we Wrocławiu i będziemy tam chodzić razem z M dwa razy w tygodniu od 29.03 do 05.05. Koszt kursu 300 zl, więc chyba nie tak strasznie. I wiecie co? już nie moge się doczekać ) A. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: mdli mnie znowu ...... ratunku !!!! 15.02.05, 14:42 mnie nie mdli, ale czytalam u majowek ze maja mdlosci, wiec to chyba normalne muszelka czy ty jestes z wrocławia????????? gdzie zamierzasz rodzic????? buziaczki)))) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 do lolo09 15.02.05, 16:10 tak, jestem z Wrocławia, choć nie jestm rodowitą wrocławianką ) jestem pacjentka dr Kucharskiego i będę rodzić na Brochowie i tak jak pisałam tam tez wybieram się do szkoły rodzenia, a jak u Ciebie?? pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: do lolo09 15.02.05, 22:33 ja na dyrekcyjnej bo tam pracuje moj gin a i tam rodzial mdamiana. ogolnie we wroclawiu dyrekcyjna i brochow sa najlepsze pod wzgledem poziomu lekarzy i obslugi. dyrekcyjna ma tylko ciut lepszy sprzet dla noworodkow (po czesci dzieki wielkiej orkiestrze). no to sie nie spotkamy )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: do lolo09 16.02.05, 10:37 podaję mój nr GG 3992721 lolo09, może czasem pogadamy o wrocławskich sprawach, żeby nie zanudzać tu innych, a Ty po Damianku masz już jakies doświadczenia, np. na temat dobrze zaopatrzonych sklepów w "maluszkowe" rzeczy, bo ja się właśnie przymierzam do zakupów, a tu znowu zasypało śniegiem ))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: do lolo09 16.02.05, 11:04 388634 to moj gg faktycznie sniegu ze hoho, a drogowcy znow zaspali )))) wlasnie ide dzis z damianem do lekarza bo cos zaczal kaszlec i ma "zielone"oko. co do ciuszkow to kupuje glownie na allegro, bo fajne i tanie mozna upolowac. czasem jak chlopaki jada na kulki do pedetu (teraz renoma) to tam na dole jest chyba smyk. bardzo fajne i dobre gatunkowo ciuszki i akcesoria, wiec czasem sie skusze aby coś tam kupic. jak cos to pisz )))))))) co do wozka, lozeczka fotelika itp. to kupowalismy w hurtowni. fajne i niedrogie sa na teczowej i na dlugosza. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 ten mój szpital... 16.02.05, 11:24 Witam! Jednak jestem w domu. Z braku miejsc na oddziale. Jestem na liście osób z pierwszeństwem na wolne wyrko, ale ta lista jest spora. Mam codziennie rano dzwonić i dowiadywać się. To może potrwać parę tygodni!!! A cukrzyca buszuje, tracę na wadze! I co ja mam robić? Co do konfliktu i immunoglobiny w 28tc - tak mi lekarz przykazał. Czytałam długi i mądry artykuł na ten temat w 2 numerze "Twoje 9 miesięcy". Postaram się w wolnej chwili przytoczyć esencję artykułu. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: ten mój szpital... 16.02.05, 12:28 Trzymamy kciuki. Co do artykułu to bede czekac jak dasz radę. Pozdrawiam. I. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Do Oliny077 16.02.05, 14:14 Mogłabys mi napisac jakie miałas wyniki po godzinie? Ja po 50g miałam 175 i robiłam obciążenie 75g i po dwóch miałam 152. Powiedziałam lekarce, że nie chce iść do szpitala, ale skierowanie mi wypisała i jeszcze skierowanie do Podadni Diabetologicznej i tak teraz jestem prowadzona. Warunek od mojej pani gin, ze po 30t mam sie zgłosić do szpitala, bo tam będa mi juz dzidziusia kontrolowac. W poradni dostałam glukometr i mam mierzyc cukry w domu. A Ty nic nie masz kontrolować? Tylko czekać? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk glukoza - nie za ciekawie cd 16.02.05, 14:26 ja jutro ide do Poradni, pewnie bede miala test na 75g iwona czy mozna uniknac szpitala? potwornie bym nie chciala sie tam znalezc ponownie, nawet na chwile.. od czego to zalezy? od grupy ryzyka? ciekawa jestem tylko skad taki wynik mi wyskoczyl, skoro wczesniej - przed ciaza i w I trymestrze przy morfologii na czczo mialam 83 i 79 mg/dL glukozy, nie mam w rodzinie cukrzykow, wage mam w normie (wczesniej miewalam wrecz niedowage), cukru nieduzo uzywam - wszystko ok - kurcze... dzis - lekkie jedzonko sobie zastosowalam - chrupkie pieczywo, chude wedliny, jogurt bez cukru naturalny, stale godziny jedzenia.. kto wypisuje skierowanie? poradnia czy lekarz? Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: glukoza - nie za ciekawie cd 16.02.05, 14:40 Ja w pierwszej ciązy po godzinie miałam wynik 206. Wprawdzie krzywa miałam robiona póxniej (około 30t), bo lekarka to przeoczyła. Ale nie robili mi już obciążenia 75g tylko od razu do szpitala. BYła to moja pierwsza ciąża więc sie wystraszyłam i poszłam. A tam tylko badanie cukru 3x dziennie i dietka. Była podłamana więc tylko leżałam i czytałam gazete i cukru nie spalałam. Więc wyniki były wyzsze niz powinny i dostałam insuline. Teraz wynik mam lepszy, ale moja gin powiedziała, ze musi mi wypisać skierowanie. Ale jak będa musieli mi podac znów insuline to i tak to zrobia w poradni Diabetologicznej i jeżeli chodzi o ustalenia diety to poradnia jest lepsza. Ale po 30t dobrzeby było, żebym trafiła do szpitala, bo wtedy zrobią mi równiez KTG. Wychodząc zapytała czy jak teraz nie położę sie w szpitalu czy zaszkodze dziecku lub mi powiedziała, ze nie. Więc poprosiłam o skierowanie do poradni diabetologicznej i teraz dietka i kontrola cukrów. Powinnas jeść teraz 5-6 posiłków na dzień. Małe ilości. Mięso gotowane i duszone. Ograniczyc pieczywo. Soków nie uznają, a owoce po posiłku. Dużo ruchu. Daj znać co Tobie powiedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Dla "cukrzyków" 17.02.05, 10:21 Jest fajna strona i tam można sobie cos poczytać na temat cukrzycy ciężarnych. cukrzyca.akcjasos.pl/ Jak znalazłyście jakąs inna fajna strone to dajcie znać. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Dla "cukrzyków" 17.02.05, 10:47 Trochę się wystraszłam Waszymi wynikami cukru i na swoje czekałam z niecierpliwością - na szcęście u mnie wszystko ok - pan dr powiedział, że mogę jeść wszystko na co mam ochotę. Za to powiedział, że przydałby mi sie odpoczynek, więc chyba niedługo pójdę do niego po zwolnienie i trochę pobyczę się w domku. Pozdrawiam "cukrówki" i życzę wytrwałości w diecie - będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk poradnia 17.02.05, 15:12 dzis bylam w poradni przy szpitalu, ale okazalo sie ze dany lekarz nie zajmuje sie "ciezarowkami", wiec tylko wysluchalam czarnych wizji (o problemach z dzieckiem, porodem, insulina etc.) wydreptalam stamtad do drugiej - tez przy szpitalu ale z lekarzami od ciezarnych. Lekarka tylko stwierdzila ze przy wyniku 201 to nie mam co robic glukozy 75g, bo to WIDAC ze mam cukrzyce ciazowa Tam okazalo sie ze musze "przejsc przez" bramke pt. moja dr szpitalna, bo to przez nia sie trafia do poradni cukrzycowej dla ciezarnych. Obejrzaly wyniki, stwiedzily ze no faktycznie niedobre, trwala krotka dyskusja czy robic mi test po 75 czy nie,ale doszly do wniosku ze nie, bo test na 75 robi sie gdy wynik nie przekracza 180. Ciekawe... I stwierdzily ze mam sie pojawic w poniedzialek, zapisaly mnie do poradni. Mam przyniesc 180 zl na kaucje za glukometr. Zadnego pytania jak sie czuje, zadnych wskazowek co moge a czego nie. Niszto. Zadzwonilam do mojej gin-prywatnej ktora wysluchala i stwierdzila, ze poczekajmy na informacje z poradni a do tego czasu mam unikac - i to nastapila cala lista, dala mi kilka zalecen co do zywienia etc. pocieszyla ze wszystko bedzie dobrze i ze w naprawde skrajnych przypadkach nie da sie tego rodzaju cukrzycy regulowac dieta i trzeba wspomagac insulina. Widzimy sie we wtorek. A na razie trzymam sie "swojej" diety, ktora sobie "ustalilam" na podstawie uwag czy doswiadczen roznych ciezarnych z ta przypadloscia, przeczytanych informacji, artykulow lekarzy etc.etc.etc. Wylaczylam z jedzenia cukry proste i generalnie zminimalizowalam te paskudniejsze weglowodany, przerzucilam sie na chrupkie pieczywo, jogurty naturalne bez cukru, chude wedliny drobiowe, warzywa itd i porozbijalam posilki na 5-6 w ciagu dnia o scisle okreslonych porach. O tym dr wie i powiedziala, ze super. Dr ze szpitala wyrazila tylko ogromne zaskoczenie ze to cud ze takie mam wyniki swietne wyniki morfologii.. Tia.. Na szczescie z tego co widze, szpital mi nie grozi )))) usciski Wam wszystkim i jak najlepszych wynikow! PS. a na dietce lekkiej mi super! chociaz ja generalnie zoladkiem reaguje na wszelkie stresy etc. i zawsze byl moja "pieta achillesowa" pozdrowienia pat. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk WWW 17.02.05, 15:41 mam jeszcze cukrzyca.pl - ale to ogolnie o cukrzycy (tyle ze sa tabele zywieniowe etc) i www.przychodnia.pl/porady/faq.php3?d=13&sub=11 konkretne pytania i odpowiedzi lekarzy (ciazowa) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk i jeszcze WWW 17.02.05, 17:17 o diecie jeszcze tu: www.przychodnia.pl/cukrzyca/index9.php3?s=3&d=1&t=9 oraz serwis Polskieto Towarzystwa Diabetologicznego: www.cukrzyca.info.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: i jeszcze WWW 18.02.05, 14:24 Co robiłas że masz taka dobra hemoglobinę. Brałas cos na to. BO mi ostatnio spadła. Biore hemofer 2x dziennie i z 10,4 przez dwa tygodnie podskoczyło tylko na 10,8. A teraz ten cukier więc obawiam się, że może być jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Znow POSIEW!!! To bardzo ważne 17.02.05, 20:07 na poczatku pozdrawiam "cukrówki". to po ciazy mija dlatego nazywa sie cukrzyca ciezarnych, lub lepiej dla ucha nietolerancja glukozy w okresie ciazy wczoraj miala mczarny dzien, damian mial zaropiale oczy i kaszlal, poszlismy do lekarza i dostal mas i krople za 44 zł (bagatela), poza tym zdrowy, az tu o 21 wyje z bolu, z4e go ucho boli. to ja mu krople i na pogotowie. tam kolejka, ababy siedza na lawce miejcsa nie ma a na pytanie ktos ostatni, pani jest 4. damiadl siadl na moim plecaku ale opo 10 min powiedzial ze jedziemy do domu bo jest spiacy. na domiar złego przyszegl sms z przychodni ze zly wynik posiewu i mam przyjsc jutro na konsulatcje. (((((((( ale dzis sloneczko sie do nas usmiechnelo. damia nzdrow, oczy nie "zielone", ucho nie boli, a mi wychodowali streptoccocusa ale niegroznego na tym etapie ciazy. dostala mduomox i oslonnie natamyceyne dopochwowo i juz. meza nie trzeba leczyc. ufffffff zatem pozdraiwam wszystkie chorujace i te zdrowiutkie i namawiam was wszystkie (za jaiza) na zrobienie posiewu. strach pomyslec co nie leczone paskudztwo mogloby zrobic )))))) buziaczki))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Kilka pytań 17.02.05, 20:05 Witajcie Czerwcowe Mamusie Nie było mnie tu przez kilka dni i trochę się nazbierało postów do poczytania. Napiszcie mi proszę o tym badaniu krzywej cukrowej, bo ja nie miałam czegoś takiego (tylko na poziom cukru we krwi) - czy każda kobieta w ciąży musi przejść to badanie; czemu niektóre z Was mają podawane 50, a inne 75; i jakie jest mieszczący się w normie wynik? I jeszcze chciałam zapytać o ubranka dla Maluszków. Dostałam od koleżanki cały wór ciuszków, a jako całkowity laik w tym temacie, nie mam pojęcia, czy jak bedę je prała, to trzeba specjalnych proszków używać (i czy można stosować płyn do płukania)? I czy można wrzucić do pralki (czy może ręcznie)? Acha, jeszcze chciałam się poradzić co do szkoły rodzenia - czy uczęszczanie do niej jest aż tak potrzebne? Bo ja nie zamierzam chodzić do szkoły rodzenia (tak doradziła mi ciocia położna). Ale chyba poradzę sobie bez niej, prawda? Czy jest tu ktoś, kto przy pierwszej ciąży nie chodził do szkoły rodzenia? Pytania może banalne, ale bardzo prosiłabym o rady, ponieważ Wy jesteście moją jedyną bezstronną i zainteresowaną "poradnią" Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
cruk test na glukoze 17.02.05, 20:27 badanie na krzywa cukru powinno sie wykonywac miedzy 24-28 tc. mozna je wykonywac za rowno na czczo (np. gdy ma sie do wykonania jeszcze morfologie - niezaleznie od niej - wowczas od ostatniego posilku powinno minac nie mniej niz 10 godzin) - albo i o kazdej porze dnia, nawet po lekkim posilku. Generalnie zwykle lekarz - jesli sa jakies przeslanki ku temu (np kobieta wyjatkowo kiepsko znosi to badanie na czczo) - moze poinstruowac na skierowaniu w jaki sposob to badanie ma zostac wykonane. W zaleznosci od miejsca wykonania badania, albo lekarz tez kaze kupic w aptece okreslona "dawke" glukozy (koszt ok. 2,5-3 zl) i przygotowac w domu jej roztwor (rozpuszczenie proszku w wodzie) i zabranie ze soba na badanie i wypicie w gab. zabiegowym, albo dostaje sie gotowa glukoze do wypicia w laboratorium. Samo badanie wyglada nastepujaco: 1. 50g glukozy wypic nalezy (letnia woda) w ciagu 5 minut. Po godzinie pobierana jest krew. Wynik prawidlowy poziomu cukru we krwi po godzinie od wypicia glukozy powinien wynosic od 60-140 mg/dL jesli wynik po badaniu 1. jest nieprawidlowy (miedzy 140-190 mg/dL -ale to do decyzji lekarza) zaleca sie wykonanie badania nr 2. 2. 75g glukozy nalezy wypic (tak samo jak w 1.) Krew pobiera sie po godzinie oraz po 2 godzinach od wypicia glukozy (czyli dwukrotnie pobieraja krew - co godzine). I teraz niestety nie pamietam wlasciwych wartosci dla wynikow - jaki poziom cukru we krwi jest norma po godzinie a jaki po 2h od wypicia. Badanie nr 2 wykonuje sie rowniez w przypadku kobiet ktore moga byc wczesniej np. podejrzane o cukrzyce (sa w grupie ryzyka, jakies inne badania moga to sugerowac). Kazda kobieta w ciazy powinna miec wykonane badanie na glukoze. Generalnie niekontrolowane problemy z tolerancja glukozy, czy wahania cukru moga byc przyczyna poronien, porzedwczesnch porodow czy wad rozwojowych u dziecka, a takze powiklan przy porodzie. Generalnie cukrzyca ciazowa trwa do porodu, chociaz warto monitorowac sie pozniej, bo jakistam odsetek kobiet moze zachorowac po 10-15 latach na cukrzyce typu II. Jednak w wiekszosci przypadkow wystarczy umiejetna dieta, kontrola poziomu cukru na czczo oraz 2h po glownych posilkach (glukometrem w domu) by nie trzeba bylo podawac insuliny. Oczywiscie jesli jest to niezbedne, podaje sie nia. Co do poziomu glukozy we krwi na czczo (badanie morfologii) zwykle nawet u kobiet z cukrzyca ciazowa/ciezarnych jest on "normalny" czy wrecz w nizszych normach. Zwykle poziom cukru wzrasta po posilkach, stad wazne jest to badanie na "tolerancje" glukozy, bo jak widac prawidlowosc badan na czczo moze byc zludna i wcale nie sprawdza cukrzycy ciazowej/ciezarnych. To, ze sie nie mialo wczesniej problemow z poziomem cukru we krwi, jesli badania wczesniejsze byly prawidlowe, ani nie mialo sie problemow z nadwaga, czy cukrzykow w rodzinie - nie wykluczaja niestety cukrzycy ciazowej - co widac w moim przypadku. Stad to badanie na krzywa cukru/tolerancje glukozy. Ciaza jednak "obciaza" organizm i wychodza rozne kwiatki Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: test na glukoze 17.02.05, 21:03 Przez te choroby Łukaszka i moją jeszcze nie robiłam testu na glukozę a widząc, że co druga z Was ją ma to zaczynam się bać. Mam nadzieję, ze mi się uda iśc do laboratorium w przyszłym tygodniu, co u nas jest dosyć kłopotliwe - spędzenie godziny porannej w laboratorium wymaga noclegu Łukasza u rodziców. Mam też tygodniowy poślizg jeśli chodzi o wizytę u gina i USG. Co do innych pytan Emmy: Ubranka trzeba wyprać,a najlepiej w jakims płynie dla niemowlat np. Jelp, płukac tylko w wodzie i wyprasować, to powinno wystarczyć. Jeśli są pożółcone to można je wygotować, jak nasze babcie w garze i mydle dzidzięcym - ja poprosiłam o to mamę. Wybielaczy raczej nie powinno się stosować, tak samo płynów do płukania dla dorosłych. Groźba wysypki. Do szkoły rodzenia w poprzedniej ciąży zaczęłam chodzić w 26 tygodniu, nawet mi się spodobało, ale później po ćwiczeniach źle się czułam i jeszcze w dodatku miałam szyjke na granicy normy, dosyc twardy brzuch, w 30 tyg. lekkie krwawienie, więc gin kazała mi przestać. Teraz też nie będę chodzić, bo mam planowaną cesarkę. Ale jeśli rodzisz pierwszy raz i zamierzasz naturalnie to fajnie chodzić, to ciekawe doświadczenie, daje możliwośc tez intensywniejszego przezywania ciązy (zwłaszcza jak się chodzi z partnerem), można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy no i spotkać się z innymi przyszłymi mamami. Nic musze konczyć. i. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Kilka pytań 18.02.05, 22:09 Emma - ubranka możesz prać w pralce, nawet z Vanis'em, ale potem obowiązkowo kilkakrotne (min. +3 do standardu) płukanie. Bez zmiękczających dodatków. Najlepiej zrobić to już teraz i potem blizej terminu porodu po raz drugi. Będą świeższe. Jak masz warunki to można wystawić je na słonko i mróz to źle robi wszelkim roztoczom itp. Ja uzywałam proszku JELP, ale lepiej używać płatków mydlanych (szczególnie na początku). Są czasem w niektórych sklepach nitki mydlane specjalnie dla bobasów. Nowe ciuszki można przeprać z niewielkim dodatkiem płatków czy proszku. Generalną zasadę miałam taką, że wszystko było po praniu nastawiane na dodatkowe płukania, obowiązkowo prasowane. Żelazko super dezynfekuje wysoką temperaturą, tyle, że nie wszystkie ciuszki są dostosowane do takowej jeśli nie sa bawełniane i tu musisz uważać. W nowych ciuszkach uwaga na metki, zeby maluszka nie obcierały i miały rozciągliwe przejście dla główki, jeśli nie mają dodatkowych zapięć. Ale metki radzę wycinać w ostateczności, lepiej je przeszyc w inne miejsce (przepis prania i rozmiar są nie do zapamiętania). Co do szkoły rodzenia - zastanawiam się czy nie iść drugi raz ze względu na możliwość obejrzenia porodówki i GIMNASTYKĘ, którą b. dobrze wspominam. U nas jest bezpłatna. Jak masz obawy co do drastycznych filmów itd. to możesz przecież te zajęcia ominąć. A jeśli mąż będzie z Tobą chodził - będzie wiedział jak Ci pomóc i kiedy, jeśli wybieracie poród razem. Mojego męża ostatecznie do udziału w porodzie przekonała właśnie położna rzeczowo wyjaśniając co i jak. Szczególnie, gdy na koniec użyła stwierdzenia, że zawsze można wyjść. A właśnie - jakie macie plany co do udziału malżonków, czy innych członków rodziny w porodzie? Cruk - Twoja wiedza o cukrzycy i badaniach jest imponująca! Trzymajcie się ciepło. Dzięki za rady odnośnie leków i leczenia przeziębień. Zdjęcie tego brzuszka jest przesłodkie, choć to fotomontaż, to naprawdę nic sympatyczniejszego nie można w tej sytuacji chyba wymyślić. Przesyłam dużo słoneczka - byle do wiosny!! I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Kilka pytań 18.02.05, 22:12 Co za pośpiech - to wszystko przez trudności z koncentracją. Ten Vanis to oczywiście tylko wtedy gdy ciuszki są zażółcone. potem normalnie jeszcze raz pranie juz bez niego, tylko w płatkach. Wybaczcie ;-~ I. Odpowiedz Link Zgłoś