Dodaj do ulubionych

LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi

    • pysienka BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 19:06
      wiem wiem znowu jęcze może Wam się to wyda smieszne ale dla mnie to okropne.
      Pakowałam się dziś do szpitala i z ciekawości rozpakowałam te wkładki
      laktacyjne i dla mnie to okropne jakies takie duże (Aventu), dojże ze mi sie
      biust powiększył - stanik do karmienia mam teraz 80 D (ten z triumpha), to nie
      wyobrażam sobie jak jeszcze wepcham tam te wkładki przeciez to będzie widac pod
      bluzką zwłaszcza ze to latooooo. dziewczyny pocieszcie mnie czy tylko ja mam
      taką obsesję na tym punkcieeeeee. Chce miec piersi takie jak były buuuuuu
      • kaska.to Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 19:13
        wiesz, ja tez sie zastanawialam nad tym, ze bedzie je widac, ja nei wiem jaki
        mam kupic, bo oczywiscie jeszcze nie mam. teraz nosze D i wydaje mi sie,ze cos
        maly jest ten bisutonosz, a jak beda pelne z pokarmem???Oj chyba jutro na
        zakupy pojade....
        K.
      • mama75 Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 19:15
        pysienka - ja juz nawet osobny watek stworzylam na temat WIELKOSCI biustu. Tez
        siedze zalamana, ale pociesza mnie fakt, ze nie jestem jedyna.
        Wkladki tez mam chyba aventu... no coz tego lata bede nosic ubrania kolorowe i
        we wzorki sad
        • pysienka Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 19:32
          kupiłam z miseczka D własnie myślac o tym jak się melko pojawi bo na pewno sie
          powieksza troszke, ale ten stanik taki oporny do seksapilu mi w nim dalekoooo
          hihhii, wiem wiem to ma byc wygoda. Ale i tak czuje sie w tym okropnie.
          Zastanawiam się czy po prostu nie beda nosić zwykłego stanika (mam tez z
          triumpha ten co rośnie wraz z biustem i z tego jestem zadowlona nie jest taki
          oporny). Sama juz nie wiem wogole psychicznie wysiadam juz ciagle chce mi sie
          płakac, a ze już nie jeżdze do szoły tylko do 15 siedze sama to nie wiem co ze
          sobą zrobić, wszytsko mnie zaczyna przerażac i dobija tak straszniesad
          • heksa82 Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 20:43
            Co do stanika radziłabym się wstrzymać z doświadczenia koleżanek wiem że to
            różniście bywa z tymi rozmiarami po porodzie zawsze możńa stanik kupić w
            przyszpitalnym kiosku tak zamierzam wrobić bo w tej chwili z małego B zrobiło
            mi się bardzo duże C a i obwód pod biustem uległ powiększeniu a po porodzie ma
            się ponoć zmniejszyć. Co do wkładek i ich wielkości ja tez kupiłam gigantyczne
            ale ponoć istnieją ultra cienie Gerbera (tylko jakos nie moge ich namierzyć).
            • megan05 Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 20:56
              Dziewczyny nie przejmujcie sie na zapas wszystko okarze sie po porodzie. Ja
              pierwsze dziecko karmilam przez dwa lata i nigdy nie mialam potrzeby uzywania
              wkladek tak mnie dobrze zjadal. A jesli chodzi o wielkosc biustu to tez bez
              przesady nie mam zamiaru kupowac wiekrzego stanika przynajmniej na razie.Nie
              martwcie sie da sie przezyc potem wszystko wraca do normy przynajmniej u mnie
              tak bylo.Pozdrawiam Dorota + Victoria 39tc
              • 7venezia Re: BIUSTY i STANIKI!!! 23.06.05, 21:20
                Ja tez mam podobny problem - stanik kupilam 80D, jest ciut luzny na koncu wiec
                mysle, ze jak mi piersi napecznieja to bedzie jak znalazl smile A co do wkladek -
                jak sobie raz przymierzylam do biustonosza to wygladalam okropnie - wielkie
                buly!!!!
    • 7venezia kosmetyki dla noworodka 23.06.05, 21:23
      dziewczyny, czego bedziecie uzywac w pierwszych dniach, tygodniach? Co najmniej
      uczula? Ja w kazdym sklepie/aptece slysze inna opinie, ze nIvea tak, a Johnson
      nie, ze bambino tak, a nivea nie itd, itp. Napiszcie na co sie zdecyowalyscie i
      co kupujeci ena poczatek?
      • kamaha Re: kosmetyki dla noworodka 23.06.05, 21:32
        ja dla Hani uzywalam kosmetyki nivea i bylam zadowolona, teraz tez kupilam
        takie. Na bambino Hania byla uczulona, ale ponoc dobre sa tez z penatena,
        oczywiscie wszystko zalezy od skory dziecka, Hanka jest wrazliwa, wiec musimy
        uwazac.

        Magda
      • polihymnia Re: kosmetyki dla noworodka 23.06.05, 23:28
        Zaczynamy od Bubchena, bo takie kosmetyki ma w tej chwili córka. Nivea
        też jest dobra.
        Z tego co słyszałam najłatwiej uczula Johnson.
        • kasiaimichael Re: kosmetyki dla noworodka 24.06.05, 08:42
          Ja nie zamierzam uzywac zadnych gotowych kosmetykow dla dzieci. Zwykla
          przegotowana woda i olej z kielkow pszenicy i migdalowy. Njlepsza gwarancja ze
          dziecko nie dostanie uczulenia smile
          • paris4 Re: graulacje dla rozdwojonch 24.06.05, 09:33
            spóźnione graulacje dla rozdwojonch. wszskiego dobrego dla was i maluszków i
            piszcie jak najszbciej o ile czas pozwolismile))
          • paris4 Re:wróciłam 24.06.05, 09:37
            po pierwsze sorr za lierówki, ale cos kalwiaura mi szwankujesad((
            błam 2 dni w szpialu na obserwacji - z powodu ruchów oczwiście. kg wchodził
            prawdidłowo i puścili mnie do domu, ale okazało się że mam mało wód płodowch -
            na granic małowodzia i mał zwolnił empo wzrosu. Lekarze pocieszją, że nie jest
            źle bo waży 2660, ale ja jestem załamana. Boję się o dziecko. Pocieszam się, że
            skoro mnie wypuścili to nie jest tak źlem ale barzo się martwię. W dodtku na
            ktg nie wyszedł ani jeden skurcz, więc na poród się nie zamosi. Oj ale mam
            podły nastrój, więc raczej będę rzadziej pisac bo po co mam psuc atmosferę
            • 7venezia Re:wróciłam 24.06.05, 09:52
              Agata - nie martw sie, gdyby dzialo sie cos niepokojacego to z pewnoscia by Cie
              nie poscili do domu.

              Wiem, starch o dziecko jest silniejszy niz wszystko - wiem, bo ja tez ciagle
              sie lapie na myslach czy z maluszkiem wszystko w pozradku, czy jest zdrowy, czy
              nie jest za duzy, i czy wszystko bedzie dobrze. Juz dostalam pare razy ochrzan
              od bliskich mi osob za negatywne myslenie. Mam nadzieje, ze to w naszym stanie
              normalne, a pomysl, ze dopiero teraz , gyd nasze dzieci przyjda na swiat to
              bedziemy sie o nie baly.

              Dziewczyny - czy Wy tez sie boicie o Wasze dzieci???
              • pysienka Re:wróciłam 24.06.05, 10:35
                Paris nie martw się wszytsko na pewno jest w porządku. wiem łatwo nam wszytskim
                móiwc nie martw się a same tak robimy. ja też strasznie się boję o maluszka czy
                nie za malutki czy to nie moja wina czy bedzie zdrowy, Boże ja ja już chce zeby
                było po wszytskim.
              • makonda Re:wróciłam 24.06.05, 14:29
                Dokładnie masz rację każda boi się o własne maleństwo. Nawet jeżeli z
                medycznego punktu widzenia jest wszystko ok.
                Sylwia
            • karotka11 Re: kosmetyki dla noworodka 24.06.05, 09:56
              Ja zakupiłam mydełko i oliwkę Bambino oraz maść Linomag i Sudokrem (w razie
              odparzeń). Wszystko wyjdzie w tzw "praniu".
              Pozdrawiam,
              Iwona i 35t Kajtek
              • kamaha Re: strach o dziecko 24.06.05, 10:28
                ja boje sie o mlodego strasznie i niestety pomaga mi w tym praca w szkole
                specjalnej.
                Ale staram sie pamietac o tym, ze moj nastroj wplywa na maluszka, wiec robie
                wszystko zeby nie myslec o zlych rzeczach, np. ucze sie do jutrzejszej obrony
                hihihihi, ucze sie - to za durze slowo.

                Ale dziewczyny, glowy do gory i pomyslcie, ze maluszki juz niedlugo beda z nami.

                Magda, Hania 32 m-ce i Mikolaj 36tc
              • pysienka Re: kosmetyki dla noworodka 24.06.05, 10:37
                ja równiez mam kosmetyki bambino czyli mydełko i oliwkę o raz tak jak karotka
                linomag i sudokrem a co bedzie to zobaczymy. Nie kupowałam na poczatek
                wszytskiego wilekiego tylko te małe opakowania zobacze czy dzidzia nie jest
                uczulona. A jak co to bedzie sie próbowac czegoś nnego. Oby jednak nie.
                • ewusia8 Re: kosmetyki dla noworodka 24.06.05, 10:49
                  ja też mam kosmetyki bambino i sudokrem ale wszystko okaże sie w praniu!znowu
                  robi się gorąco i chyba muszę sobie skołować jakiś wiatrak!
                  paris nie martw się na pewno bedzie dobrze nie puścili by cię ze szpitala jakby
                  coś było nie tak, al wiem zamartwianie jest silniejsze od nas!ja też cały czas
                  się martwię o wszystko chociaż lekarz mówi że wszystko oki-a wizyta dopiero za
                  tydzień w sumie 10 dni więc widzisz
                  pozdrawiam mamuski ewa 36 tc
              • makonda Re: kosmetyki dla noworodka 24.06.05, 14:32
                Ja przy małej używałam tylko Nivea i się sprawdziły, a po oliwce właśnie
                Jonsona dostała uczulenia, ale nie każde dziecko jest uczulone na Jonsona, bo
                koleżanka używa tylko jego. teraz też zamierzam używać Nivea zwłaszcza, że dla
                małej wciąż kupuję.
                Sylwia
            • dzia74 Re:wróciłam 24.06.05, 10:57
              Agatko,
              bedzie dobrze !!! wazne ze zaliczyłaś obserwacje, ze lekarze wiedza co i jak,
              ze maja orientacje. Wazne ze Ty tez wiesz co jest grane, wazne ze
              niebagatelizujesz problemu. Ale prosze nie myśl w kategoriach "nie uda sie" !!
              Teraz to juz tak malenko czasu nam zastało ze to na serio nie wiadomo kiedy.
              Kazda z nas jest juz przygotowana na rozdwajanie !! Mysle ze Ty tez. A ze
              Maluch jest mniejszy.... przeciez on szybciutko nadrobi te niedowage, zobaczysz
              jak szybko wyrosnie z niego kawał solidnego chłopa smile)) Nie martw sie prosze,
              bo nie pomozesz sobie w ten sposob. Obserwuj siebie i Maluszka i zobaczysz ze
              bedzie dobrze !!!!!
              Sciskam Cie serdecznie
              Anka
            • makonda Re:wróciłam 24.06.05, 14:27
              Przestań Paris wcale nie psujesz atmosfery. A jak sama wiem po sobie czasami
              trzeba się wygadać. Wszystkie się o siebie martwimy, bo każda z Nas wie ile te
              maleństwa dla nas znaczą. Trzymaj się i piszsmile
              Sylwia
    • 7venezia NOWE FORUM !!!! ??? 24.06.05, 11:22
      Dziewczyny, piszczemy co rzadziej, kazda z nas myslami juz przy dzieciatku smile A
      po powrocie do domku tez pewnie od razu nie bedziemy mialy sil i czasu aby
      zasiasc do pisania, a moim zdaniem szkoda byloby sie zgubic.
      Asia wlasnie napsiala mi smska, ze moze juz jutro wyjdzie z Kubusiem do domu,
      ale nie ma na razie podlaczonego komputera wiec jeszcze przez chwilke do nas
      nie zajrzy. I zadala pytanko czy juz powstal jakis nowy watek, na ktorym
      bedziemy sie spotykac po urodzeniu naszych pociech. Co myslicie? Czekamy na
      pierwsza mamusie, ktora do nas wroci juz z dzieciaczkiem i wtedy zalozymy nowy
      watek? Niektore z nas beda gotowe do pisania juz za kilka dni a inne, te z
      konca lipca pewnie dopiero pojawia sie w polowie sierpnia. piszcie co
      myslicie smile
      • dzia74 Gdzie jest Magda742 ???? 24.06.05, 11:30
        Magduś odezwij sie !!!!
        Bardzo sie zaqczełam martwic !!!!
        Anka
      • dzia74 Re: NOWE FORUM !!!! ??? 24.06.05, 11:34
        Monia,
        tez myśle ze chyba juz niedługo powstanie nowe forum dla rozdwojonych
        Lipcóweczek. Niech sie dziewczyny wypowiedza jak to zorganizowac, ja sie
        dostosuje bylebyscie mi zostawiły linka albo na maila (ale nie gazetowego)
        tylko tego co Ty masz Monia, albo na tym forum bo pewnie zajrze najpierw tu po
        powrocie ze szpitala !!!
        Anka
        • pysienka Re: NOWE FORUM !!!! ??? 24.06.05, 11:59
          ja jestem jak najbardziej za takim naszym forum. fajnie się bedzie spotykac i
          wymieniac radościami i watpliwościami, bo gdzie jak gdzie ale najchetniej
          zaglądam na lipcóweczki i dzielę się wszytskim co mnie trapi wiem ze można na
          Was liczyc.
      • vanike Re: NOWE FORUM !!!! ??? 24.06.05, 12:27
        Wiem, wiem...
        Pewnie nie chcecie przyjść na moje forumsad bo wolicie "swój wątek".
        Ale gdybyście jednak się zdecydowały to ZAPRASZAM:
        DZIECI Z LIPCA 2005 roku

        Możecie pisać o wszystkim no i przede wszystkim o dzieciach, których lada dzień
        będziemy mieć coraz więcej.
        Możecie też założyć sobie na tym forum swój wątek.
        Jestem otwarta na wszystkie propozycje.

        Ania
        Vanike
        • vanike Re: NOWE FORUM !!!! ??? 24.06.05, 12:49
          No to ja jeszcze dodam (po namyśle), że forum "Dzieci z lipca..." tak naprawdę
          nie jest moje tylko Wszystkich Lipcóweczek.
          Ja je tylko założyłam a i współadministrowaniem chętnie się podzielę, jeśli są
          chętnesmile

          Ania
          Vanike
    • ewusia8 nowy watek 24.06.05, 11:44
      moze na rówieśnikach założymy nowy wątek!!pod tytułem licóweczki 2005??ja to
      pewnie i tak urodze jako ostatnia ale myśle że było by oki
      ewa 36 tc
      • domka1 Re: nowy watek-raczej nie 24.06.05, 12:36
        moim zdaniem pisanie w jednym wątku nie jest dobrym pomysłem, będzie za duży
        bałagan tak jak tusmile
        chociaż nie udzielam się tak aktywnie jak inne dziewczyny jestem za
        przeniesieniem się na formu "dzieci z lipca" lub założeniem nowego formu gdzie
        różne tematy będą miały odzielne wątki

        pozdr
        dominika
        • joagab Re: nowy watek-raczej nie 24.06.05, 12:51
          załóżcie już może to nowe forum, bo jak tak będziemy myslały to zanim
          zaglądniemy do komputera po porodach to się pogubimy! i podajcie informację o
          tym nowym na tym wątku, tak zeby każdy mógł bez problemu się odnazeżć!
        • polihymnia Re: nowy watek 24.06.05, 12:56
          Mi wręcz przeciwnie, bardziej odpowiada taka forma pisania postów.
          Po kolei piszemy o wszystkim. Jest trochę bałaganu, bo dziewczyny
          często nie zmieniają tytułów postów, wpisują się gdzieś w środku
          zamiast na końcu. Ale zauważcie, że nie poruszamy tylko praktycznych
          spraw, nie szukamy jedynie rady, ale też wsparcia, dzielimy się
          odczuciami, tym co aktualnie się u nas dzieje. Na prywatnym forum
          wydaje mi się, że ciężko o taką "intymność", większość spraw sprowadza
          się wtedy do pytania i odpowiedzi.
          Asia
          • vanike Re: nowy watek 24.06.05, 13:12
            polihymnia napisała:
            > nie szukamy jedynie rady, ale też wsparcia, dzielimy się
            > odczuciami, tym co aktualnie się u nas dzieje. Na prywatnym forum
            > wydaje mi się, że ciężko o taką "intymność", większość spraw sprowadza
            > się wtedy do pytania i odpowiedzi.

            nie zgodze się z tym absolutnie... na forum publicznym jak i prywatnym piszę
            się tak samo... jest tylko inna struktura wypowiedzi ale przecież na prywatnych
            forach też można zakładać wątki takie jak ten.

            No ta ja pomilczę teraz chwilęsmile
            • natalia433 Re: nie ma Magdy i Makondy! 24.06.05, 13:53
              witam! zauwazylam ze juz drugi dzien nie zagladaja tu Magda i Makonda z tego co
              pamietam to i jedna i druga mialy sie lada chwila " rozdwajac" trzymam kciuki
              za dziewczyny i oby wszystko bylo wporzadku.

              ja dzisiaj ide na wizyte do lekarza i ciekawa jestem czy wszytko bedzie ok.
              czuje sie raczej ok. poza typowymi dolegliwosciami nic mi nie dolega,dzisiaj
              przestaje brac fenoterol chyba ze moj gin. zdecyduje inaczej. odebralam dzisiaj
              wyniki i wydaje mi sie ze mocz troche taki nie bardzo mi wyszedl no ale niech
              moj lekarz o tym zdecyduje.

              pozdrawiam!!!
              • pysienka Re: nie ma Magdy i Makondy! 24.06.05, 14:06
                na pewno wszytsko bedzie oki koniecznie napisz jak i co po wizycie. Ja idę
                teraz po męża do pracy a potem idziemy na imieninki do dziadka i tescia -
                jaski oboje. Niestety nie kupilismy zadnych pieniędzy bo nie mamy kasiorki mamy
                jeszcze nadzieję ze oni nas wesprzą;/ pozdrawiam i zycze miłego dzionkuuuu

                Pysia 38 tydzień
                • makonda Re: nie ma Magdy i Makondy! 24.06.05, 14:23
                  Cześć mamusiesmile
                  Jeszcze jestem, choć wczoraj do wieczora byłam w szpitalu, ze skurczami. Chcili
                  już mnie zostawić, ale jak mi powiedzieli, że może to być już albo potrwać
                  nawet kilka dni to chciałam iść do domu, zwłaszcza, że na dyżyże był bardzo, że
                  się tak wyrażę "chamski" lekarz, że aż strach było z nim rodzić. Miałam robione
                  różne badania ponieważ strasznie źle sie czułam i podali mi jakieś leki
                  dożylnie tylko niestety ten przemądrzały lekarz nawet mi niepowiedział, co mi
                  jest. Chciał mnie już na porodówkę brać i podłączyć pod oksytocynę, bo skurcze
                  miałam co 6 min, ale na szczęście mąż był ze mną i zadzwonił do mojego lekarz,
                  który powiedział, żeby jeszcze niepodłączali mi tej oksytocyny. I udało się, że
                  jeszcze jestem w domku.
                  Pozdrawiam wszystkie mamusie i te już z maleństwami na rękach i te jeszcze 2w1smile

                  Ale mam teraz czytaniasmile
                  Sylwia
                  • natalia433 Re: nie ma Magdy i Makondy! 24.06.05, 15:01
                    kurcze a myslalam ze juz wkoncu urodzisz bo tak sie ostatnio fatalnie czulas,
                    no ale widac te Nasze dzidziusie to wpierw sie bardzo spiesza a potem cos
                    zmieniaja zdanie, ja mam nadzieje ze urodze przynajmniej za dwa tygodnie bo
                    jakos nie wyobrazam sobie chodzic w ciazy jeszcze rowny miesiac no ale
                    zobaczymy co powie moja lekarka bo babka ma nosa niesamowitego do tych spraw
                    kiedy bylam w pierwszej ciazy poszlam do niej na wizyte i podczas badania
                    uslyszalam" daje Ci dwa tygodnie i rodzisz" i niesamowite bylo to ze za
                    rowniutkie dwa tygodnie urodzilam. Mam nadzieje ze dzisiaj tez tak trefnie
                    okresli ile mi jeszcze zostalosmile

                    pozdrawiam!!!
            • 7venezia nowe forum 24.06.05, 14:06
              A ja jestem za zalozeniem nowego forum - bedziemy tam zakladac rozne watki (w
              ktorych latwiej sie bedzie odnalzec jesli chodzi o sprawy dot naszych dzieci)
              jak rozwniez jestem pewna, ze powstanie tam jeden taki dluuugasny watek jak ten
              nasz smile)) Wazne, zebysmy sie pogubily, bo szkoda by mi bylo tych kilku
              spedzonych wspolnie miesiecy - wiecie, ze piszemy ze soba od stycznia???? smile))
              • vanike Re: nowe forum 24.06.05, 14:16
                Szkoda, że muszą na forum.gazeta.pl być AŻ 3 fora dla lipcóweczeksad
                To smutne, że wolicie bardziej dzielić się niż łączyć we wspólnych problemach.

                Pomyślcie o tych którzy zaglądają i na forum DZIECI Z LIPCA 2005 roku i tutaj, a często piszą identyczne posty i patrzą gdzie szybciej
                dostaną odpowiedź na dręczące go problemy...

                Pozdrawiam
                • natalia433 Re: nowe forum 24.06.05, 14:35
                  ja rowniez zagladam na watek "DZIECI Z LIPCA 2005" i nie mialabym nic przeciwko
                  zeby po porodzie sie tam dopisywac choc pewnie jak powstanie jeszcze jeden taki
                  watek to bede zagladac i tu i tu, chociaz moze rzeczywiscie nie ma sensu
                  zakladac kilka takich samych watkow tylko lepiej pisac pod jednym wspolnym,
                  zreszta na rowiesnikach powstal juz watek " czerwiec 2005" i z pewnoscie te
                  mamy co juz rozdwoily badz jeszcze rozdwoja sie w czerwcu beda pisac pod tamtym
                  watkiem wiec i tak drogi "lipcoweczek" sie troche rozejda.
                  zreszta zobaczymy jak to bedzie ja do terminu mam jeszcze troche czasu wiec jak
                  urodze to napeno odnajde jakis watek zeby sobie dalej z Wami popisac.

                  pozdrawiam!!!
                • 7venezia Re: nowe forum 24.06.05, 16:09
                  Ania, to nie bylo bezposredrnio do Ciebie - chodzilo mi o wypowiedzenie sie czy
                  wole forum czy watek smile Ja jestem elastyczna i mam nadzieje, ze dopasuje sie
                  wszedzie, gdzie jest sporo ludzisk smile
                  • paris4 Re: nowe forum 24.06.05, 17:33
                    Ja jestem jak już wcześniej mówiłam za założeniem forum przez dziewczyny z tego
                    wątku. Ja będzie trzeba to się dostosuję. Myślę, że na razie nie mamy sznas nic
                    wspólnie ustalic patrząc na to zamiesznie, więc wyjdzie w praniu. Myślę, że
                    jest dobrze jak jest znamy się w tym gronie i mi to odpowiada, nie czuję
                    potrzeby zmian no może tylko zmiana formy żeby się wątki nie mieszały.
                    ps. Vanike a przecież to Ty założyłaś 3 z koleji lipcowe forum, więc nie wiem
                    czemu Ci tak smutno z powodu ilości forówsmile
    • domka1 nowe forum czy "dzieci z lipca 2005" - głosowanie 24.06.05, 14:58
      a może drogą demokratyczną zrobimy głosowanie, każda czytająca lub pisząca w
      tym wątku wypowie się czy chce dołączyć do istniejącego forum "dzieci z lipca
      2005" (ja jestem za) czy tworzyć nowe
      proponuję pod moim postem pisać w tytułach:

      - "dzieci z lipca 2005"
      lub
      - nowe forum

      później się zliczy i będzie wszystko jasne
      przepraszam, że trochę się porządziłam ale takie w kółko pisanie co dalej a
      decyzji zero jest trochę denerwujące

      pozdr
      dominika
      • domka1 dzieci z lipca 2005- głosowanie 24.06.05, 14:59
        i jako pierwsza oddaję swój głossmile
        • mama75 Re: dzieci z lipca 2005- głosowanie 24.06.05, 15:04
          ja popieram vanike - chyba lepiej byc w wiekszej grupie. Nie wiem czy przy
          maluchu starczy mi czasu na zagladanie na rozne fora.
          • fasola25 dzieci z lipca 2005- głosowanie 24.06.05, 15:09
            tez jestem za
          • martal Re: dzieci z lipca 2005- głosowanie 24.06.05, 17:08
            to ja tez sie dopisuje do dzieci z lipca
            Pozdrawiam goraco
            Marta i Maja
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
            • natalia433 Re: dzieci z lipca 2005- głosowanie 24.06.05, 19:37
              no to ja rowniez oddaje swoj glos na watek "dzieci z lipca 2005"
      • vanike Re: nowe forum czy "dzieci z lipca 2005" - głosow 25.06.05, 07:54
        Dziewczyny. Jeszcze 300 postów i ten wątek zablokuje się tak jak ten
        wcześniejszy...
    • 7venezia sączące się wody??? 24.06.05, 16:12
      dziewczyny, zmieniam na chwile temat - czy ktoras z Was wie jak wygladaja wody?
      mam dzis od rana "mokra" wydzieline, jest jej duzo - nie wiem czy to czasem nie
      saczace sie wody (bo i skad mam wiedziec, help) !!!
      • vanike Re: sączące się wody??? 24.06.05, 16:55
        Powinien Ci odpowiedzić ktoś, kto już raz to przechodził. Mnie się wydaje, że
        to mogą być wody (czytałam kiedyś na forum chyba czerwcowym), ale tak naprawdę
        ja na przykład mam "mokro" czy bardziej mokro niż zwykle od 2 tygodni. Ale jest
        też dużo takiego śluzu galaretkowatego a nie samej wody.

        Ania
        Vanike

        • paris4 Re: sączące się wody??? 24.06.05, 17:28
          Monika,
          To mogą a nie muszą byc wody. Najlepiej to sprawdzic w szpitalu albo u lekarza.
          Ja mam taką wodnistą wydzielinę od 2 miesięcy i to nie są wody a byłam
          przekonana, że tak.
          • mama75 Re: sączące się wody??? 24.06.05, 18:40
            ja tez od jakis 10 tygodni mam caly czas mokra wkladke. Procz normalnej lekko
            metnej wydzielin jest tez taka wodnista, to podobno normalne w ciazy. Najlepiej
            sprawdzic to w szpitalu lub papierkami z apteki. Sa jeszcze jakies specjalne
            wkladki po chyba 60 zl, ale nie chce sklamac - bo sama ich nie kupowalam.
            • 7venezia Re: sączące się wody??? 24.06.05, 18:53
              dzieki dziewczyny, jesli bedzie sie to nasilac to najwyzej podjade do szpitala.

              buziale

              P.S. jedziemy zaraz po lozeczko smile))
              • natalia433 Re: sączące się wody??? 24.06.05, 19:40
                slyszalam ze sa specjalne testy w aptece na wykrycie saczacych sie wod, ale
                wydaje mi sie ze jakby sie saczyly to bylo by ich dosyc sporo a taka wodnista
                wydzielina to jest chyba w normie bo ja tez mam taka od kilku tygodni.
            • karotka11 Re: Po wizycie 24.06.05, 19:03
              Byłam właśnie u lekarza. Ale nic w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie fakt, że
              w 35tc zmieniłam na innego. A przyczyną jest przede wszystkim planowane
              zamknięcie szpitala w którym miałam rodzić (od 15 lipca). No więc widzę, że mi
              polecono świetnego specjalistę. Dodam, że lekarze niechetnie przyjmują na
              pierwszą wizytę kobiety u progu rozwiązania. Poza tym, to, że mam planowane cc
              nie oznacza, że odbędzie się, gdyż podobno szyjke mam skróconą i baaardzo "tam"
              miękko. Więc jeśli nagle dopadną mnie skurcze, prawdopodobnie szybko nastąpi
              rozwarcie...Więc mam nadzieję, że Kajtuś poczeka do 38t, czyli do terminu cc.
              Pozdrawiam,
              Iwona i 35t Kajtek
              • gonia07 pożegnanie :( 24.06.05, 19:23
                Jeszcze tylko do jutra mam internet w domu, bo niestety miesięczny koszt na to
                dobro nas przerasta sad Jest mi przykro, bo śledziłam ten wątek od początku
                ciąży. Chciałam wam życzyć szybkich porodów, zdrowiutkich,śliczniutkich
                dzidziuśków i wytrwałości w tych ostatnich dniach, bo jak dla mnie to się
                ciągną okropnie smile Mam prośbę, aby któraś z was przesłała mi na adres gazetowy
                wiadomość gdzie się przenosicie, bo może w końcu necik powróci smile Z wami jest
                łatwiej przez to przechodzić smile Buziaczki dla przyszłych mamusiek smile

                P.s.
                Proszę wyjaśnijcie mi jak to jest w końcu z tymi suwaczkami. Na moim pokazuje
                dzisiaj 36w0d,więc ukończyłam 36 tydzień i jutro bedzie już 1 dzień 37
                tygodnia, czy własnie dzisiaj zaczęłam 36 tydzień?? Spotkałam się z różnymi
                interpretacjami tych danych, a to jest dla mnie teraz bardzo istotne, bo mały
                się pcha na świat...
                • kaska.to Re: pożegnanie :( 24.06.05, 19:29
                  witam,
                  skonczylas 36 tc, zostalo Ci dokladnie 28 dni,czyli 4 tyg.
                  zycze powodzenia i trzymaj sie cieplutko-to nie takie trudne w te upaly...smile i
                  zycze spokojnego porodu. jak skonczysz 37 tc juz bedzie ok,tzn.,ze ciaza
                  donoszona.mi lekarz powiedzial,ze od niedzieli moge rodzic...smile))
                  pozdrwiam,
                  kasia
                  • pysienka Re: pożegnanie :( 24.06.05, 19:37
                    włąsnie jesteś w 37 tygodniusmile trzymaj się cieplutko i wracaj do nassss
                    bedziemy czekac. Dla ciebie również szcześliwego rozwiązaniasmile pozdrawiam
                  • natalia433 Re: ja tez po wizycie. 24.06.05, 19:48
                    a wiec nie jest zle, rozwarcie na 2 cm. dziecko bardzo napiera glowka na
                    szyjke i juz nie wiele z tej szyjki zostalo, mam nadal brac fenoterol do konca
                    przyszlego tygodnia i starac sie dotrwac do poczatku 38tc i wtedy moge juz
                    smialo rodzic. Jutro mam sie wstawic na ktg. i usg. zreszta moja lekarka
                    stwierdzila ze i tak mam duzy powod do zadowolenia ze po ostatniej akcji w
                    34tc. bez lezenia w szpitalu dotrwalam tak daleko a przyznac musze ze zbytnio
                    sie nie oszczedzalam no bo to wcale nie jest\takie proste bedac samej w domu z
                    dwuletnim dzieckiem. a wiec jestem szczesliwa i mam nadzieje ze usg. jutro tez
                    wykaze ze wszytko jest ok.

                    pozdrawiam!!!
                    • pysienka Re: ja tez po wizycie. 24.06.05, 19:53
                      cieszę się że wszytsko u Ciebie w porządku tydzien szybciusio zleci. Juz tak
                      bliziutko do tego żebyśmy były z naszymi maluszkami.
                      • gonia07 dziękuje za odpowiedz 24.06.05, 20:20
                        i cieszę się, że już tak malutko mi zostało smile Przynajmniej nie będę się długo
                        nudziła z braku internetu i możliwości śledzenia naszego forum , bo mały się
                        pojawi pewnie szybciej niż sobie z tego sprawe zdaję smile Muszę się wziąść za
                        ostatnie przygotowania już musowo smile Kurcze jak ja sobie bez was z małym
                        poradzę , bo z wami to rażniej , zawsze zasypujecie dobrymi radami smile Dorbra
                        koniec z tymi sentymentami smile Proszę tylko o mnie nie zapomniec i dac jakoś
                        znać gdzie się przeniesiecie kiss
                        • makonda Re: dziękuje za odpowiedz 24.06.05, 20:24
                          Z pewnością niezapomnimysmile Życzę szybkiego porodusmile
                          Sylwia
                    • makonda Re: ja tez po wizycie. 24.06.05, 20:23
                      To trzymam kciuki za dotrwanie do 38tc. Zauważyłam, że nasze dzieci są w
                      podobnym wieku tylko moja mała jest z końca październikasmile
                      Sylwia
                • dzia74 Re: pożegnanie :( 24.06.05, 20:30
                  Goniu,
                  dla Ciebie szybkiego rozwiazania, łatwego porodu !!!
                  I wracaj do nas szybciutko, daj nam jakos znac ze urodzisz.
                  jakos trudno tracic kontakt z Lipcóweczkmi sad(((

                  Ciepło Cię ściskamy i pamietaj daj nam znac (w jakikolwiek sposob)
                  Anka
    • makonda Odejście czopa?? 24.06.05, 20:28
      Nie wiem, czy to to, ale tak mi się wydaje, czy któraś z mamuś, które już
      rodziły mogłaby opisać jak to wygląda?? Bo szczerze powiem, że już sama nie
      wiem. Przy pierwszym porodzie miałam przebijany pęcherz na porodówce, więc nie
      miałam okazji się przekonać jak to wyglądasmile
      Sylwia
    • rechotka0 URODZIŁAM :) 24.06.05, 20:36
      Witajcie drogie lipcóweczki no ja mam już to za sobą ,moje maleństwo przyszło
      na świat w czwartek o 4 20 rano .Urodziłam 3 tyg wcześniej ale wszystko jest ok
      dziś wyszliśmy ze szpitala i jestem taka szczęśliwa.Nie obyło sie bez
      znieczulenia jakoś przetrwałam trwało 8 godzin wsumie ,mój mąż spisał sie na
      medal rodziliśmy razem polecam.Pozdrowionka dla was i życze wam szybkiego
      rozwiązania i zdrowiótkich maleństw.Mam nadzieje że otforzy sie potem forum dla
      nas które już urodziły,pa pa.
      • marlena15 Re: URODZIŁAM :) 24.06.05, 20:42
        Ale ci dobrze. Masz juz swoje szczęście przy sobie.
        Gratuluje tobie i dzidzi.

        Pozdrawiam
        Marlena 36 tc
        • pysienka Re: URODZIŁAM :) 24.06.05, 20:55
          Rechotko gratulacjeeeee smile) strasznie się cieszymy ze masz już maleństwo przy
          sobie i że wszytsko szcześliwie się skonczyło. Całuski dla ciebie i dzidziaskasmile
      • makonda Re: URODZIŁAM :) 24.06.05, 21:39
        Gratulacje dla mamusi i tatusia i całuski dla maleństwasmile
        Ale wam już fajniesmile
        Sylwia
      • aniusia_u Re: URODZIŁAM :) 25.06.05, 08:09
        gratulacje!tak podejrzewałam,że ty już bo nie było cię ostatnio na
        forum.Wspaniałych chwil i radości z bycia Nową wspaniałą rodziną
    • rechotka0 Zapomniałam dopisać 24.06.05, 20:43
      Mój maluszek urodził sie 16 .06 i mieży 52 cm i waży 2550g
      • gonia07 rechotka0 GRATULACJE :) 24.06.05, 21:01
        Pewnie pękasz z dumy i radości smile)) posypały nam sie mamuśki szybko smile jeszcze
        nawet lipca niema smile Coś mi się wydaje , że tak jak się doczekac teraz nei
        możemy swoich pociech, tak w miarę jak terminy będą już tuż tuż zaczniemy
        panikować i ze strachu mocno "nogi zaciskać" smile)))) Ja juz pietra mam nie
        powiem, ze nie smile)) Chcę małego mieć przed nosem, ale torby nie spakowałam i to
        chyba ze strachu smile))
        • polihymnia Re: rechotka0 GRATULACJE :) 24.06.05, 21:39
          Wszystkiego najlepszego. Trzymajcie się i niech Wam się lekko układa
          wspólne życie smile
          • dzia74 Re: rechotka0 GRATULACJE :) 24.06.05, 21:58
            najszczersze gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!

            Cudowna nowina smile)
            Anka
            • 7venezia Re: rechotka0 GRATULACJE :) 24.06.05, 22:13
              Rechotko - ja tez sie dolaczam do gratulacji!!!! Ale fajnie, ze masz juz
              dzidziusia przy sobie! Dbajcie o siebie i zagladaj do nas czesto!

        • vanike Re: rechotka0 GRATULACJE :) 24.06.05, 22:22
          To ja też się przyłączę i pogratuluję Ci! Wszystkiego NAJ!
          Póki co jesteś już 7 lipcóweczką, która doczekała się swojego maleństwa przed
          planowanym terminem.

          Vanike
          --
          POCHWAL SIĘ - po porodzie
          • ania19707 Miałam straszny dzień 25.06.05, 07:12
            Wczoraj miałam straszny dzień. Raniutko nic nie wskazywało, żebym miała być
            chora. O 9 odwiozłam synka do przedszkola, a o 10 zaczęło się dziwne parcie na
            pęcherz i problemy z oddaniem moczu. O 12 byłam na 100% pewna, że to ostre
            zapalenie pęcherza. O 13 błagałam męża, aby zwolnił się z pracy i kupił mi
            furagin.
            Kiedy wyprosił w aptece to lekarstwo( jest na receptę i mam ją donieść), ja już
            z bólu nieomal płakałam, nie byłam w stanie wyjść z łazienki. Dopiero o 17 po 3
            tabl. furaginu i 3 nospach zdźebko ból zaczął ustępować. Ale do nocy byłam
            ledwo żywa. nIe spodziewałam się, że to chol..... może tak szybko zaatakować i
            się rozwinąć. Nie wiem tylko, czy sam furagin jest wystarczający, czy powinnam
            też brać antybiotyk. W poniedziałek idę do lekarza 1-go kontaktu to sie
            wypytam.
            Z tego co wyczytałam to Agatka w całości i tak na razie trzymać, i pojawiły się
            kolejne mamusie - moje najserdeczniejsze gratulacje. Wszystkim życzę miłego i
            spokojnego dnia.
            Anka i Nadia 37tc
            • vanike Re: Miałam straszny dzień 25.06.05, 07:49
              Jejku. Podziwiam, że wziełaś jakiś "furagin" bez konsultacji z lekarzem (no
              chyba, że nie napisałaś, że możesz to brać kiedy zechcesz, lub że konsultowałaś
              to z lekarzem).
              Ja bym nie tkneła żadnego lekarstwa bez wcześniejszego telefonu do gina.

              Ale bardzo się cieszę, że dziś się czujesz lepiejsmile
              I mam nadzieję, że bóle nie wrócą.

              Pozdrawiam
              Vanike
            • dzia74 Re: Miałam straszny dzień 25.06.05, 10:52
              oj Aneczko, współczuję !!!!
              Raz w zyciu mialam ostre zapalenie pęcherza czy czegos takiego.
              Wiem co to za ból. Trzymaj sie cieplutko.
              Anka
          • paris4 Re: rechotka0 GRATULACJE :) 25.06.05, 09:07
            Przyłączam się do gratulacji dla kolejnej mamusismile))
            • martal Re: rechotka0 GRATULACJE :) 25.06.05, 09:50
              Gratulacje dla rechotki i wszystkiego najlepszego dla dzidzi
              Marta i Maja
              tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
    • vanike nudziłam się od rana 25.06.05, 08:43
      Co dzień wstaję z przyzwyczajenia o 7:00 wraz z budzikim męża. Tylko, że w
      soboty i niedziele On śpi dłużej a ja wstajęsad
      Zrobiłam listę wszystkich loginów, które pojawiły się w tym wątku (JESTEM POD
      WRAŻENIEM że AŻ tyle osób tu zaglądasmile częściej lub rzadziej oczywiście).

      1. 7venezia
      2. aagulek
      3. ancherka5
      4. ania19707
      5. aniaj79
      6. aniusia_u
      7. anja.m30
      8. ariadna10
      9. asia_wesolek
      10. asteroid2000
      11. biedronaaw
      12. bombeleek
      13. dagu75
      14. domka1
      15. dzia74
      16. dziewczynka_bez_zapalek
      17. ella751
      18. ewusia8
      19. fasola25
      20. gonia07
      21. heksa82
      22. j04nn4
      23. joagab
      24. jolanda79
      25. kaarmelka
      26. kajka76
      27. kamaha
      28. karotka11
      29. kasiaimichael
      30. kasie
      31. kaska.to
      32. kluczek1
      33. kulusuk
      34. kuniza
      35. la_zebra
      36. leysa
      37. lides
      38. lw111
      39. ma.pi
      40. magda742
      41. makonda
      42. mala242
      43. malgocha6
      44. mama75
      45. margot_susane
      46. marianka.m
      47. marlena15
      48. martad73
      49. martal
      50. megan05
      51. monika78gda
      52. natalia433
      53. oliviaaa1
      54. paris4
      55. paulinawk
      56. polihymnia
      57. pysienka
      58. rechotka0
      59. renata28
      60. sprezyna23
      61. sylwia_26
      62. tetrina
      63. vanike
      64. xagatka
      65. xxlena
      66. yaelka
      • paris4 Re: majtki poporodowe 25.06.05, 09:17
        Dziewczyny pytanie jest pewnie trochę głupawe, ale czy Wy prałyście te majtki z
        siateczki. Niby to jednorazówki a jednak trochę się brzydzę założyc bez prania
        a z koleji boję się, że jak wrzucę do pralki to się rozejdą.
        Zabieram się za pakowanie torby chociaż skurczów 0 no i chciałabym żeby aleks
        jeszcze troszkę podrósł. Z ginką jestem umówiona na zdjęcie pessara 08.07 i mam
        nadzieję, że do tego czasu nic się nie wydarzy.
        • vanike Re: majtki poporodowe 25.06.05, 09:24
          A do tych majtek nie wkłada się podpaski albo jakiegoś podkładu?
          Też sorki za głupie pytanie, ale wydawało mi się, że one tylko potrzymują "coś".
          • kajka76 Re: majtki poporodowe 25.06.05, 09:46
            z tego co wiem to te majtki maja tylko podtrzymywac te wielikie podpaski o
            praniu ich nie slyszalam nawetsmile mysle ,ze nic by z nich nie zostalo.
            Vanike ja tez dzisiaj od 7 na nogach, piore prasuje etc z wrazenia ze we
            wtorek lub srode bede miala cc nie wiem co mam robic i za co sie wziacsmile
            ciekawe jak przetrwamy ten dzisiejszy upal,wczoraj zeczely mi puchnac dlonie i
            kostki wieczorem,ale na szczescie szybko przechodzi ta opuchlizna-to chyba od
            tych upalow.
            kasia 38 tc
            ps a ja dzisiaj koncze 38 tcsmile
            • marianka.m Re: majtki poporodowe 25.06.05, 11:31
              kajka, te majtki można prać, koleżanka, która już urodziła, mówiła, że
              wystarczyły jej 2 pary na zmianę - prała, schło błyskawicznie i nic się nie
              działo.
          • sprezyna23 Re: majtki poporodowe 25.06.05, 11:23
            Do tych majtek zakłada się podpaskę-dużą w dodatku, więc nie ma sensu ich prać.
            Jaki rozmiar kupiłyście?
            Normalnie mam m lub l.
            GRATULUJĘ KOLEJNEJ MAMUSI!!!
          • sylwia_26 Re: co tam u Was? 25.06.05, 11:58
            Cześć dziewczynki, przede wszystkim gratulacje dla rechotki, żeby dzidzia była
            zdrowa a mama szczęśliwa.Pochwalę się że wczoraj kupilismy wózek Implasta 3xl
            (czerwony) i fotelik do samochodu.Cały dzien jeździłam po domu, przypinałam,
            odpinałam itd.Jestem bardzo zadowolna, bo w zasadzie oprócz pierdółek z apteki
            mam wszystko kupine.
            Jeżeli chodzi o gacie poporodowe to tez mam takie z siateczki i nie piore ich
            bo tak jak pisze Vanike w środek wkłada się podkład poporodowy.
            Kudre czy u Was tez jest tak gorąco. W Poznaniu 32c,nie ma czym oddychać,
            jestem cała mokra....zawsze lubiłam lato a teraz mam dość sad
            Pozdrowionka i buziaki pa
        • marianka.m Re: majtki poporodowe 25.06.05, 09:53
          Witaj Paris,
          cieszę się, że jesteś już w domku i to cała. smile Ja jeszcze nie kupiłam majtek,
          ale w najbliższym tygodniu mam zamiar odwiedzić aptekę i kupić ostatnie
          niezbędne rzeczy. Nie myślałam o tym, żeby je prać, chociaż może jak
          zobaczę "na żywo" to zmienię zdanie. Rzeczywiście, na obolałym kroczu będziemy
          miały podkład Belli, w sumie OK. Ale gatki prać można, więc nie ma problemu,
          żeby to zrobić.
          Buźka!
          • paris4 Re: majtki poporodowe 25.06.05, 11:12
            No to chyba nie będę prała. Podłady Belli też już mam.
            Upał straszny właśnie wcinam lody kawowe mniamm. Ja wprawdzie nie puchnę, ale
            Olek znów ospały dzisiaj. Może od tego upału?
            • heksa82 Ja chce miec to już za sobą!!!! 25.06.05, 11:31
              Strasznie się denerwuję że urodze jak mój mąż będzie na egzaminach (bo na jego
              głupich studiach sesja się właśnie dziśiaj zaczęła.)

              Wczoraj miałam skurcze przepowiadające, myślałam że nie dojde do domu i że
              poród sie zaczyna. (Ból jak przy miesiączce, napięcie brzucha, kregosłóp
              odpadał z bólu, blado słabo i bezsilnie, gorąco z zimnym potem na skórze.)
              Jakiesz było moje rozczarowanie kiedy po dotarciu do domu, i położeniu wszytsko
              mineło bez śladu, a taka miałam nadzieję.

              Samo czekanie mnie wykańcza widok spakowanej od wieku torby woła do mnie spod
              biórka "wykorzystajcie mnie już".
              Pampersy na półce wołają do Wojtka "nasikaj na nas".
              Wąchałam jauż wszytskie kremy dla małego jakie mam i wszytskie maści.
              wózek stoi rozłozony w przedpokoju i za każdym razem kiedy ide do ubikacji
              mijam go i mówie do brzucha "Wojtek wyłaź"
              Teraz...
              Dostaję już szmergla
              • kajka76 Re: Ja chce miec to już za sobą!!!! 25.06.05, 11:34
                Heksa ja mam to samosmile wszystko gotowe,spakowane.lozeczko stoi i ciaglemysle
                o tym kiedy sie zaczniesmile mam o tyle dobrze ze jesli sie nie zacznie to wiem
                ze w przyszlym tyg bede miala cc ehh,ale i tak juz swirujesmile

                rechotka wilkie gratulacje smile smile
                kasia
                • dzia74 Re: Ja chce miec to już za sobą!!!! 25.06.05, 12:42
                  a ja wręcz przeciwnie smile)
                  namawiam Małego zeby jeszcze posiedział, ze gdzie mu tak dobrze bedzie jak nie
                  w brzuchu mamy, ze tam jest ciepło a nie duszno, ze dostaje jesc wtedy kiedy
                  sam chce, ze go bujam jak chodze, ze nie ma ciekawskich oczu i rak miliony
                  ktore go beda brac na rece, ze tam jest cichutko, ze ....

                  no własnie tez swiruję smile))
                  Pozdrowienia dla brzuchatych jeszcze mam smile)
                  Anka i nadal bezimienny brzuchsmile)
            • marianka.m Ruchy 25.06.05, 11:33
              Moje dziecko też raczej ospale się rusza. W ogóle, zdecydowanie od jakiegoś
              tygodnia czuję mniej intensywnie, czyli prawdę piszą w książkach. smile
              • paris4 Re: Ruchy 25.06.05, 11:39
                No to, że się ospale rusza to chyba norma, ale mój synek robi dłuższe przestoje
                i mnie w szpitalu nastraszyli, że muszę na to bardzo uważac bo mam zagrożenie
                małowodziem, więc się martwię jak cholera.
                • marianka.m Re: Ruchy 25.06.05, 11:46
                  Powiem Ci szczerze, że ja też się zaczęłam zastanawiać, czy nie mam aby za mało
                  wód? I to wcale nie po Twojej relacji z pobytu w szpitalu, ale przed. Brzuch
                  mam nieduży, wyglądam, jakbym połknęła piłkę do kosza. Kurczę, przytyłam tyle,
                  co Ty, dzidziak też niewielki. W poniedziałek mam wizytę u swojego gina, mam
                  nadzieję, że się dowiem, kiedy mi zrobi ostatnie USG.

                  Nie martw się, już niewiele do końca, nawet jeśli maluszek zechce opuścić swój
                  lokal, jest już chyba donoszony (od 37 tygodnia czy od 37, ale skończonego?).
                  • sprezyna23 Re: Ruchy 25.06.05, 11:52
                    skończone 37 tyg.to dzidzia donoszona, chociaż w jednej książce spotkałam się z
                    opinią, że 36 tyg. skończonych to donoszona ciąża
                  • ania19707 Re: Ruchy 25.06.05, 12:04
                    Różnie się mówi o tym donoszeniu, ale mój lekarz powiedział, że jak dzidziu
                    osiągnie 2500 g, to już powinien dać sobie bez problemów radę.
                    Co do Furaginu, to jest bezpieczny i zalecany w ciąży, tak że sie kompletnie
                    nie bałam go brać. A zresztą mój ginek na urlopie i wraca 30, więc nie było
                    mowy o konsultacji. A ponadto nie byłam w stanie wyjść z łazienki, a co dopiero
                    jechać do lekarza (prawie 20 km do Tarnowa i kolejka i nie wadomo co jeszcze.Po
                    prostu wlazłam na neta i wyczytałam co sie dało. Dzięki jednak za troskę. Dziś
                    już OKI.
                    Ja też sie boję, że zacznę rodzić,gdy mój luby będzie w Rzeszowie na obronie,
                    którą ma 6 lipca. Mam termin na 21, ale szyjka skrócona i mięciutka. Nie mogę
                    się doczekać ukończenia 37 tyg. i wizyty w czwartek, wtedy o wszystko zapytam.
                    Mnie bardzo cieszy taka pogoda, bo u mnie na wsi jest superowo, jutro szykujemy
                    grilka z moją ulubioną sałatką z serkiem feta i chyba jej nie podaruję.
                    Pozdrawiam wszyskie mamusie i dzidziusie(w brzuszkach i na wolności)
                    Ania i Nadia.
                    • sprezyna23 Re: Ruchy 25.06.05, 12:16
                      GORĄCO DZISIAJ JAK W PIEKLE!
                      Chociaż siedzę w domu, żaluzje mam pozasłaniane, to i tak męczy mnie ten upał.
                      Podobno kobietom w ciąży bardziej dokuczają upały (mają wyższą temp.ciała).
                      Jeszcze trochę.
                      Pomyślcie, co by było gdybyśmy były późnymi sierpnióweczkami...
                      To dopiero była by męczarnia, więc cieszmy się, że jesteśmy
                      lipcóweczkamiwink))))))
                • sprezyna23 Małowodzie 25.06.05, 11:49

                • sprezyna23 małowodzie 25.06.05, 11:51
                  Dlaczego lekarz stwierdził, że masz zagrożenie małowodziem?
                  Ile wód płodowych miałaś wg. usg?
                  Ja w 33 tyg.miałam 6,8 i lekarz powiedział, że to nie za wiele, ale mam się nie
                  martwić.
                  Jak to jest u Ciebie?
                  • ewusia8 gorąco 25.06.05, 12:54
                    uff jak gorąco ja yeż kocham lato ale nie teraz bo jest mi duszno;gorąco i nie
                    wiem co z sobą zrobić!!przydałby sie wiatrak dałby troszkę powietrza i do tego
                    mam cały czas zapchany nos!teraz popijam kawke z lodami waniliowymi i jest mi
                    dobrze...smile ja też sie juz niecierpliwie ale jeszcze mam 2 tyg do ukonczena 37
                    tc wtedy bede juz spokojna bo moja dzidzia tak jak twoja marianko jest nie duza
                    i mam maly brzuszek-pilka ale ginka mowi ze wszystko jest w porzadku wiec sie
                    nie martwie;wody też są podobno w porządku
                    pozdrawiam nową mamusie i maluszka
                    ewa 36 tc
                  • paris4 Re: małowodzie 25.06.05, 13:27
                    Ja miałam 7,1 w 36tc. No kurde co lekarz to inna teoria.
    • polihymnia Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 14:00
      A przynajmniej wydaje mi się, że to był czop (większa ilość śluzu zbita
      razem). Zresztą z tego co pamiętam to tak samo mniej więcej wyglądało
      przy córce. Wtedy rano odszedł mi czop, a po południu wody - ciekawe
      jak będzie tym razem, teoretycznie czop może odejść nawet 2 tygodnie
      przed porodem.
      Jak coś to mąż napewno da znać na forum.
      Pozdrawiam
      Asia (7 dni do terminu)
      • mama75 Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 14:21
        mi tez odszedl. Pierwsza czesc 12.06. a 2-3 dni pozniej nastepna.Mam termin na
        20.07., a teoretycznie do 3 tygodni od odejscia czopa/czopu powinno sie
        urodzic. Zobaczymy jak to bedzie w moim przypadku..
        Gdyby nie te cholerne mebelki do dzieciecego pokoju, ktore maja przyjechac
        podobno dopiero po 07.07. tochcalabym JUZ, TERAZ, NATYCHMIAST urodzic.
        Juz nie mam sil targac tego bebna przed soba. Uu nas temperatura grubo ponad 30
        stopni i wilgotnosc ponad 80%. Rano jak maz o 7 jedzie do pracy - to ostatnio
        bylo okolo 37 stopni.
        Horror.

        Wczoraj muslelismy, ze juz sie zaczelo - bo mialam okropny bol brzucha calego,
        az po zebra. Brzuch napiety i zadna zmiana pozycji nie pomagala. Po kilkunastu
        minutach ustalo.
        Hehehe - zebyscie widzialy mojego meza. Czlowiek zbladl, zaczal w panice biegac
        po domu i szukac zegarka ze stoperem. A taki zawsze opanowany byl... Kurcze
        przy nastepnej takiej akcji chyba zrobie mu zdjecia, albo film nakrece.
        • pysienka Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 15:28
          a ja nie wiem jak to wyglądaaaa sad(
          co do wód to ja osttanio miałam 13 i gin powiedział ze jak jest poniżej 8 to
          już niewesoło sama nie wiem kązdy mówi coś innego;// w kązdym badz razie we
          wtorek mam iśc znowu na badanie ile tych wód jest i teraz mam łązić co tydzień
          bo łożysko już jest III stopnia i tearz trzeba na te wody zwracac uwagę. Mnie
          tam mało co szczyka a ja juz tak bardzo bym chciała miec maluszka przy sobie.
          Pozdrawiam Was wszytskie odpoczywajcie przez weekendziksmile
          • sprezyna23 Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 20:27
            SAMA NIE WIEM, JAK Z TYMI WODAMI.
            TROCHĘ MNIE POSTRASZYŁYŚCIE I MUSZĘ WYBRAĆ SIĘ NA USG.
            6,8 W 34 TYG. TO CHYBA NIEWIELE, ALE Z DRUGIEJ STRONY MÓJ GIN. JEST STRASZNIE
            PRZEWRAŻLIWIONY NA MOIM PUNKCIE (WIE, CO PRZEŻYŁAM W POPRZEDNIEJ CIĄŻY), WIĘC
            NIE MARTWIŁAM SIĘ DO TEJ PORY.
            • dzia74 Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 21:54
              zupełnie nie wiem o czym mówicie smile)
              szczerze mówiąc to jestem zielona jak tabaka w rogu z czopów, ilosci wód,
              stopni łozyska... Pewnie gdyby cos sie działo nie tak mój gin by mi powiedział.
              Wiec na razie nie zaczynam panikowac.

              Trzymajcie sie Lipcóweczki, jeszcze troszke smile)
              Spokojnej nocki
              Anka
              • vanike Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 25.06.05, 23:24
                Spokojnej nocki to ja mogę życzyć (może już wszystkie śpicie?)

                A co do czopa to moja kolezanka, która rodziła w czerwcu opowowiadała, że jej
                czop składał się z krwi i dużej ilości sluzu. Mój gin za to twierdzi, że ja
                swojego czopa nie zobacze ponieważ wychodzi ze śluzem każdego dnia
                Vanike
            • paris4 Re: Dp Spężyny 26.06.05, 09:24
              Aga nie martw się tak. Ja konsultowałam te wody z innym ginem i powiedział, że
              tamten który mówił o zagrożeniu małowodziem przy moim 7,1 to jakiś histeryk.
              Mam to skontrolowac na usg za 2 tygodnie. Umówiłam się na 05.07. Może nie jest
              tak źle.
              Ja tam wolę lekarzy pilnowac - nauczyła mnie tego moja historia - o mało przez
              konowała nie straciłam dziecka, więc wolę byc dobrze poinformowana żeby
              wiedziec na co lekarzowi zwrócic uwagę i o co pytac. Po moich przejściach nie
              stac mnie na zaufanie do lekarza (żadnego)
              • sprezyna23 Re: Dp Spężyny 26.06.05, 10:49
                Masz rację, każdy lekarz podchodzi do wszysykiego inaczej, a najważniejsze
                jest, żeby omijać konowałów i słuchać tych sprawdzonych.
                Zadzwonię do mojej ginki w poniedziałek i pogadam z nią, ale gdyby było jakieś
                zagrożenie, napewno zareagowała by.
                Na kiedy masz termin porodu?
                • paris4 Re: Dp Spężyny 26.06.05, 11:30
                  Termin mam na 09.07
      • polihymnia Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 26.06.05, 09:15
        No i Asia na porodówce smile

        Piszę tutaj bo nie bardzo potrafię się połapać w tym gąszczu postów i wątków. Mam nadzieję że zainteresowane dziewczyny znajdą smile

        Wczoraj od 20 Asia miała skurcze co 10 minut. Po 2 godzinach "zjechała" do 9 minut. Spakowaliśmy się i pojechaliśmy do Opola. Na izbie przyjęć skurcze były już poniżej 5 minut ale rozwarcie tylko 1 cm. Jako że mnie na salę wpuszczą od 5 cm, pojechałem do domu. Rano się zdzwoniliśmy i okazało się że rozwarcie 4 cm ale skurcze nieregularne, poza tym Kuba ma nieregularne tętno. Czekam na sygnał do startu ale coś mi się widzi że skończy się cesarką tak jak w przypadku Anusi ze względu na brak postępu porodu.

        Asia jest głodna, niewyspana i wszystko ją boli sad Na szczęście do KTG podłączyli ją na siedząco a nie jak przy Anusi - na wznak.
        A ja w domu sam z Anią - Ania świetnie przyjęła brak mamusi - od dłuższego czasu jej tłumaczyliśmy że mamusia pójdzie na kilka dni do szpitala urodzić braciszka. I rano gdy po dłuższym czasie Ania spytała gdzie jest mama i dowiedziała się że w szpitalu rodzi Kubusia - to powiedziała "aha" smile

        To tyle zwierzeń słomianego wdowca - Ania lepi z ciastoliny różności i trzeba się zainteresować. Tylko jedną uwagę rodem z przepowiedni Nostradamusa rzucę:
        - Asia urodziła się w niedzielę
        - Jeśli Kuba urodzi się dzisiaj (a to więcej niż prawdopodobne) to będzie to niedziela
        - Ania urodziła się we wtorek
        - ja urodziłem się we wtorek smile
        - Kuba urodzi się 26.06
        - ja urodziłem się 26.07 smile

        To tyle wieści z frontu. Pewnie jeszcze się odezwę.
        • paris4 Re: Powodzonka dla Asi 26.06.05, 09:20
          Życzę powodzenia i dajcie znac jak dzidzia już będzie na świecie.
          • makonda Re: Powodzonka dla Asi 26.06.05, 10:10
            O kurcze Asieńko Ty już też??smile Szybkiego rozwiązaniasmile
            Sylwia
            • pysienka Re: Powodzonka dla Asi 26.06.05, 12:18
              trzymamy kciuki. Koniecznie dajcie znak jak i co. Pozdrowionka
              • dzia74 Re: Powodzonka dla Asi 26.06.05, 17:04
                juz 17.00 czy Asik juz urodziła ????
                Nadal trzymam kciuki !!!!!!
                Anka
        • polihymnia Re: Odszedł mi czop śluzowy :) 26.06.05, 22:27
          Kuba o 12.35 pojawil sie na tym lez padole smile
          Junior ma 0 lat, 58 centymetrow i 3990 gram wagi smile Dostal 10/10 w skali Apgar. Bylem przy porodzie, obylo sie bez cesarki pomimo tego ze Ania (1-sze dziecko) urodzila sie przez cesarke. Asia byla bardzo dzielna i juz po 50 minutach skurczow partych przytulala Kube do piersi smile A dumny tata przecinal pepowine.

          A tutaj zdjec Juniora kilka:

          Kuba 1
          Kuba 2
          Kuba 3
          Kuba 4
          Kuba 5
          Kuba 6
          • makonda Gratulacje dziewczyny:) 27.06.05, 01:42
            W końcu doczekałam się wieści od Wassmile
            Gratuluję Ci Aniu córci i Tobie Asiu Synusia (spory chłopaksmile)
            No i oczywiście również grztulacje dla szczęśliwych tatusiówsmile
            Sylwia
          • natalia433 Re: Gratulacje dla Asi :-))) 27.06.05, 12:59
            serdeczne gratulacje dla dzielnej Asi i dzielego meza ktory nam tu zdawal
            relacje.
            zdiecia malego Kubusia sa super no i kawal chlopa z niegosmile duzo zdrowka dla
            waszej rodzinki!!!
            • pysienka Re: Gratulacje dla Asi :-))) 27.06.05, 13:14
              zdjęcia prześliczne. Gratulujemy szczęśliwej mamusi i tatusiowi.
    • vanike ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 03:59
      Wiem, że śpicie. Ale to jest ciepłe i mokre i leci...
      Chyba to wody płodowe nie?
      No to jakby mnie nie było prez najbliższych kilka dni to wrócę do Was... a może
      spotkam Was na DZIECI Z LIPCA 2005 roku ?

      ZAPRASZAM i trzymajcie kciuki!

      Na razie
      Ania
      Vanike
      Czekamy na baby
      • 7venezia Re: ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 09:51
        Ania, trzymam kciuki!!!! A skurcze sa? Jedz do szpitala lub dzwon do lekarza.
        Powodzenia i daj znac co z Wami!
        Monia
        • kasie Do Vanike i Polihymni! 26.06.05, 10:04
          Powodzenia dziewczyny!!
          Badzcie dzielne i wracajcie do nas szybko ze swoimi skarbamismile a My trzymamy
          kciukismile
        • sprezyna23 Re: ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 10:53
          Boże!
          Ale tu ciekawie się zaczyna robić!
          Życzę Wam wszystkim powodzenia!!!!!!
          Ja będę miała cesarkę, więc pewnie nie zaskoczą mnie skurcze, czy wody.
          POWODZENIA I ZDRÓWKA DLA WASZYCH MALEŃSTW!!!
      • makonda Re: ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 10:07
        Jasne, że trzymamy kciukismile
        Sylwia
        • sprezyna23 Re: ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 10:59
          Od jakiś trzech dni budzę się w nocy i mam twardy jak skała brzuch.
          Przy stawianiu budzi mnie ucisk na pęcherz, ale niestety nic z tego (siusiu).
          Budzą mnie takie skurcze co 10 min., ale skoro nic więcej mi się nie dzieje,
          mogę być spokojna...?
          Czy Wy też tak macie?
          Ja kończę 36 tydz.dopiero.
          • kasie Ja tez tak mam. 26.06.05, 12:14
            Brzuszek twardnieje...stawia siesmile i czuje ze bardzo bardzo cisnie w dole
            brzucha (szczegolnie w nocy)...ale nic z tego nie wynikasmile
            Szczerze mowiac zupelnie nie wiem jak czuc takie prawdziwe skurcze porodowe i
            nie wiem czego oczekiwac.
            Zostalo mi jeszcze 16 dni do terminu.Ciekawe ile to wszystko jeszcze potrwasmile
            Poki co korzystam z ostatnich dni ktore mam zupelnie dla siebie i meza...no i
            kibicujemy Wam dziewczyny!
          • dzia74 Re: ciepłe i mokre ??? 26.06.05, 17:07
            Aniu,
            trzymaj sie !!!!!! A my czekamy na nowiny !!!!!
            Anka
    • ewusia8 o ja 26.06.05, 11:47
      pozdrowionka dla rodzących oby szybki i bezboleśnie poszły porody oraz zeby
      dzieciaki i wy były zdrowe;trzymamy kciuki
      ewa 36 tc
      • sylwia_26 Re: o ja 26.06.05, 12:25
        Trzymam kciuki za Asię i Anię,szybkich porodów i zdrowych dzidzi smile
        Na szczęście dzisiaj jest troche chłodniej, bo wczoraj myslałam że nie wyrobię,
        oczywiście przy tym upale zabrałam się za prasowanie pieluch flanelowych i już
        upranych ciuszków.
        Ewusia chyba zostaniemy na szarym końcu...buuuuuuuu(mój termin 30.07)
        Pozdrawiam Sylwia 36tc
        • ewusia8 do sylwia 26.06.05, 12:33
          no żebyś wiedziała ja też mam termin na 28 lipca ale z usg na 30 wiec tak samo
          jak ty za tydz. ide do lekarza może czegoś sie dowiemsmileauuu
          ewa 36tc
          • natalia433 Re: u mnie cala noc z bolami.... 26.06.05, 13:11
            witam! ta noc byla istnym koszmarem dla mnie, okolo 2.oo w nocy obudzil mnie
            przeszywajacy bol krzyza ze az nie bylam sie wstanie ruszyc,po chwili ten bol
            przypominal bardzo bardzo bolesna miesiaczke, wstalam i poszlam do toalety
            ledwo ruszajac sie z bolu, jeszcze takiego silnego bolu to nie mialam i
            szczerze to mialam ochote wbic zeby w sciane, po chwili brzuch zaczal twardniec
            co rowniez bylo bardzo bolesne, zastanawialam sie co robic, wkoncu wstalam i
            wzielam jedna tabletke fenoterolu( choc normalnie biore po 0,5) i po tej
            tabletce zniknely twardnienia pozostal tylko bol krzyza ( ale potworny)
            obudzilam sie rano o 11.30 ( na szczescie maz byl w domu z synkiem i mnie
            budzil) i co najgorsze dalej z tym potwornym bolem krzyza, i tak mnie boli caly
            czas czuje sie jak przy miesiaczce, na dodatek powrocily twardnienia i juz sama
            nie wiem co robic jak sie nasila te bole to pojade do szpitala.

            pozdrawiam i trzymam kciuki za Asie i Anie.
            • mama75 o rety ! 26.06.05, 14:47
              Dziewczyny - blagam nie tak szybko!
              lada moment watek opustoszeje!
              Mi ten cholerny czop odszedl rowno dwa tygodnie temu i nic nie zapowiada sie,
              zeby Mmichalek juz sie pojawil, nawet moje przeczucia "poszly sie bujac"...

              Brzuszek mam prawie caly czas twardy - ale lekarze kazali odstawic magnez i
              nospe po 34 tc i odstawilam. Czesto mam nieregularne bole jak przy miesiaczce i
              to wszystko. Kregoslup w czesci krzyzowej tez boli jak zaraza, ale przewaznie
              wieczorem jak sie klade do lozka.
              Ja bym na Twoim miejscu Natalka skontaktowala sie telefonicznie z izba przyjec
              w szpitalu.

              No nic - to teraz uciekam z mezem na spacer do ogrodu botanicznego i nadal bede
              czekac na "relacje z frontu", a noz moze moj Skarb tez sie zdecydje na
              wyjscie smile

              Agnieszka
    • pysienka jeszcze raz o czopie??? 26.06.05, 15:05
      dziewczyny czy ten czop muis koniecznie odejśc przezd porodem??? Czy jest
      możliwość nie zauważenia go lub żeby sobie pomału wyłaził z upławami??? Ja mam
      upławy i teraz to już sama nic nie wiem. Troszke mnie brzusio co jakiś czas
      pobolewa i plecki bola a tak to nic.

      Pysia 38 tydzień
      • ania19707 Re: jeszcze raz o czopie??? 26.06.05, 15:32
        Nie , niekoniecznie na długo przed porodem. W poprzedniej ciąży moja szyjka
        jeszcze w 39 tc była zamknięta i twarda i żeby przyspieszyć poród mój ginek
        chyba ze 3 razy mi ją "masował" i dopiero wtedy pojawił się czop. myślę, że
        jednak tego nie przegapisz, gdyż jest to dość duża ilość śluzu, a w dodatku
        często z pasemkami krwi. Tak, że spoko.
        Jeszcze raz oglądałam dziś Twoje zdjęcia ślubne. Są ekstra, piękna pamiątka.
        Pozdrawiam Anka z Nadią
        • natalia433 Re: jeszcze raz o czopie??? 26.06.05, 15:42
          a moje bole jakby reka odjal,tylko brzuch od czasu do czasu sie napina, no ale
          w sumie to dobrze bo mi to sie jeszcze nie spieszy, co prawda zaczelam 37tc. i
          dziecko mogloby sie juz urodzic ale niech sobie jeszcze w brzuszku podrosnie,
          moj synek tez urodzil sie w 37tc i dzisiaj sobie pomyslalam ze moje dzieci
          chyba sie zmowily na ten tydzien smile

          a z tym czopem to tez bym chyba nie wiedziala bo tez nigdy mi nie odszedl za
          to co kilka dni wychodzi mi dosc sporo galaretkowatego sluzu moze mi tez
          wychodzi po troche,ale nie jest on podbarwiony krwia wiec nie wiem.

          pozdrawiam!!!
      • mama75 Re: jeszcze raz o czopie??? 26.06.05, 15:36
        z tego co slyszalam, to czasami wogole nie odchodzi albo odchodzi
        niezauwazony...
    • dziewczynka_bez_zapalek wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:00
      witam już nie 2w1 wink)))

      tak jak Moniczka napisała 22 czerwca o 7.10 urodziłam Kubusia wink
      21 czerwca około 11 w nocy odeszły mi wody płodowe (ciepłe, sączące się, nie
      można ich pomylić w żaden sposób np z posikaniem się wink)) na szczęście były
      czyste ale i tak dostałam w związku z tym szybszym odejściem wód antybiotyk w
      trakcie porodu jak i tuż po aby nie doszło do jakiegoś zakażenia)

      a więc przed 12 w nocy trafiliśmy wreszcie na porodówkę do Krosna (akurat byłam
      u męza 20km od Krosna) więc jeszcze przejechałam się autkiem po pieknych
      polskich dziurawych drogach wink
      podłączyli mnie pod KTG a wody dalej się lały (nie wiedziałam że tego aż tyle
      jest !!!) więc totalnie wszystko miałam przemoczone. wyszły skurcze co 5 minut
      od razu, zresztą tą regularność zauważyłam już w trakcie jazdy na porodówke.
      na nieszczęście były to słynne bóle krzyżowe więc później bolało
      niemiłosiernie. jako że odeszły mi wcześniej wody byłam prawie przez cały poród
      podlączona do KTG więc za przyjemne to nie było zwłaszcza wtedy gdy bóle były
      już nie do zniesienia. na szczęście Wojtek był ze mną w sali porodów rodzinnych
      i w trakcie największego bólu masował mi mocno plecy (chwała mu za to !!!) bo
      dawało jakąs tam małą ulgę. od razu po przyjeżdzie po badaniu okazało się że
      rozwarcie mam już na 4cm. niestety po jakichś 2godzinach zwiększyło się tylko o
      cm więc troche mnie to załamało...

      potem podłączyli mi koło 4 nad ranem oksytocyne żeby to szybciej poszło i
      rzeczywiście ... tylko, że zaczęło tak strasznie boleć, że błagałam prawie o
      jakieś znieczulenie. ponoć chciałam choćby aspirynke (hi hi hi) bo okazało się
      że na znieczulenie jest już za pózno ... przy jakichś 8-9cm poczułam bóle parte
      i momentalnie zrobił się wokół mnie ruch wink przyleciała położna i powiedziała
      jak przeć wink a to nie było takie łatwe jak się mówi ale nie powiem że jak już
      czujemy parcie to boli inaczej i da się znieść ... w sumie 1 etap porodu trwał
      7 godzin a parcie 10 minut. oczywiście nacieli mnie wink i teraz szwy ciągną i
      bolą no ale muszę się pochwalić, że po porodzie wstałam z łóżka po 2
      godzinach !!! i byłam do życia wink

      Kubuś ważył 2860g i mierzył 54cm , dostał 10 punktów wink
      tatuś przecinał pępowinke wink

      muszę przyznać, że dość szybko zapomina się o tym bólu porodowym, ja w sumie
      prawie nie pamiętam co się działo ze mną i wokół mnie mniej więcej od 8cm
      rozwarcia wink))

      troszke to chaotycznie piszę bo lada moment może się Kubuś obudzić wink
      karmię go piersią wink pokarm taki prawdziwy przyszedł w 2 dobie także nie mam
      problemu póli co z karmieniem a Kuba to mała pijawka wink budzi się mniej więcej
      co 2 godziny a w szpitalu był najcichszym dzieckiem chyba na oddziale wink
      oczywiście spadł na wadze, ale potem był przy cycu jak juz pokarm przyszedł i
      ładnie nadrobił wink no i z moich 70A zrobiło się chyba B albo C wink))

      przez kilka dni nie będzie mnie na forum bo w domu remonty i komputer odłączony
      od sieci ... ale na pewno nadrobię wątki bo to już jak uzależnienie wink

      życzę powodzenia mamusiom i lekkich porodów !!!
      a tym co się już rozdwoiły to gratulacje ogromne !!!

      Asia i Kubuś (prawie 5dniowy)
      • anja.m30 Re: wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:17
        GRATULACJE!!!!!!!!smile)))
        Troche zazdroszcze ze masz to juz za soba chociaz mnie czeka drugi [porod ale o
        pierwszym nie zapomnialam tak szybko jak Tysmile
        Duzo zdrowka i zeby Kuba zdrowo sie chowal.
        • pysienka Re: wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:25
          Asiu ciesze się że już jesteś w domku i że wszytsko w porządkuu. Gratuluje
          jeszcze raz. Zycze zdrówka i samych radosnych chwil przy maluszku. Trzymaj się
          cieplutko Ty i Twój synuś. Pozdrawiam.
          • paris4 Re: wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:31
            Asiu jeszcze raz gratulacje. Dzięki za obszerną relację. W sumie to jak na
            pierwszy poród to Twój chyba nie był aż taki długi. Życzę wszystkiego
            najlepszego Waszej rodzince.
      • makonda Re: wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:36
        Wielkie gratulacje Asieńkosmile A ja wciąż 2w1smile I dzisiaj znowu wzięłam tą
        nieszczęsną no-spe bo muszę wytrzymać przynajmniej do jutrza rana do 7 bo wtedy
        jeden "konował kończy dyżur"smile
        Jeszcze raz moje gratulacje.
        Sylwia
      • 7venezia Re: wróciłam ;-) i zdaje relację ;-)))) 26.06.05, 19:38
        Asia, fajnie, ze juz jestes w domku!!!!!! Dbajcie o siebie i gdy znajdziesz
        chwilke to pisz do nas. Buziaki dla Was!!!
      • marianka.m Asiu, 26.06.05, 21:38
        i ja gratuluję ogromnie. Dzielna Dziewczynka! smile
        Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę, że poród masz już za sobą, a Kubuś jest
        już po tej stronie brzuszka!
        Buziaki!!!
        Ania
    • 7venezia VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 26.06.05, 21:58
      Dzieczyny, Asia napisala smska, ze dostala dzis wiadomosc od Vanike, ze :

      "o 12.27 urodzilam coreczke. Jowita ma 3690g i 57 cm. Nie bylo tak zle"

      Super Aniu - gratuluje mocniasto!!!!!!
      Czekamy na relacje i usciski dla Was!!!
      • bombeleek Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 26.06.05, 22:06
        gratulacje!!!!!!!
        dużo zdrówka życzymy
      • sylwia_26 Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 26.06.05, 22:09
        Właśnie przed chwilą dostałam smsa od Ani-Vanike tej samej treści, córeczka ma
        na imię Jowita.Życzyłam jej wszystkiego naj naj i zdrówka dla dzidzi.
        • dzia74 Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 05:22
          gratulacje Aniu naj, naj !!!!!
          Serdeczne usciski dla małej Jowity smile
          Anka
          • martal Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 07:21
            Gratulacje dla Ani i Jowity. Duzo slonca kazdego dnia.
            Marta i Maja
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
            • paris4 Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 08:40
              Gratulacje
              • sprezyna23 Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 09:08
                GRATULUJĘ KOLEJNEJ MAMUSI I JEJ MALEŃSTWU!!!
                • pysienka Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 09:57
                  Vanik moje gratulację. Dużo dużo szcześcia przy dziedzińce.
                  • natalia433 Re: VANIKE URODZILA - GRATULUJEMY :))) 27.06.05, 12:54
                    ja rowniez dolaczam sie do gratulacji!!! zycze wszystkiego najlepszego dla Ani
                    i malutkiej Jowitkismile
                    • kaska.to gratulacje dla Asi i Ani 28.06.05, 00:01
                      dziewczyny gratuluje, bardzo ale to abrdzo zazdroszcze,ze jestescie juz ze
                      swoimi Maluchami. to ktora nastepna??? smile)))
                      Kasia
          • sprezyna23 Ale cicho... 27.06.05, 09:39
            Podejrzewam, że mamusie odsypiają właśnie nie przespane nocki.
            Ja niestety mam jeden poważny problem-nie potrafię spać w dzień, choćbym była
            strasznie zmęczona, nie da rady.
            Nudzę się bardzo.
            Jutro idę dopiero kupić wszystko dla maleństwa.
            Mam dużo ciuszków od siostry mężą, łożeczko, przewijak..., ale nie mam
            wszystkiego innego, czyli tak naprawdę nie mam jeszcze nicsmile))
            Zobaczymy, jak będę się czuła po takiej wyprawie, chociaż tak naprawdę mam
            nadzieję kupić wszystko w 2 miejscach.
            • ewusia8 Re: Ale cicho... 27.06.05, 09:44
              ja właśnie wstałam i jestem jakaś zaspana...gratulacje dla asi ale ma fajnie !!!
              a ja jeszcze mam równy miesiąc do terminu no zobaczymy jak to bedzie
              pozdrawiam wszystkie ewa 36 tc
        • dzia74 a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 05:27
          jakos tak dziwnie sie czuje od 3.00 Maluch wierci sie we mnie niesamowicie,
          jakby bardzo pchał sie do wyjscia, co prawda nic mi nie odeszło (jak do tej
          pory) i zadnych bóli nie mam ale jakaś taka niespokojna jestem. Jestem sama w
          domu bo Tomek o 4.00 pojechal w delegacje wiec "jakbyco" musze sama o siebie
          zatroszczyc i sama dokulac sie na porodowke. Na razie jednak jestem dobrej
          mysli ze to jeszcze nie teraz i .... nawet torby nie pakuje (tak jakby
          odwlekanie pakowania torby do szpitala mialo moc odwlekania porodu)

          Bede w kontakcie (mam nadzieje) dzis wizyta u lekarza (mam nadzieje ze dotrwam)
          ściskam rozdwojone Mamy z Pociechami i .... poleze sobie jeszcze, zobaczymy co
          da nam dzien smile)

          Anka
          • ania19707 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 06:50
            Po pierwsze naj, najserdeczniejsze gratulacje dla Asi - dziewczynki i Ani -
            Vanike. Super, że macie już to za sobą, a najważniejsze, że dzieciaczki
            zdrowiutkie. Samych radosnych, szczęśliwych chwil w życiu dla Waszych rodzin.

            Dzia - jestem ciekawa czy Ci przeszło. Podczas pierwszego porodu prawie dwie
            noce przespacerowałam, a nad ranem bóle ustępowały, ale to chyba oznacza, że
            rozwiązanie tuż, tuż. Mam nadzieję, że Twój mężulo szybko wraca z tej
            delegacji. Czy wy rodzicie razem??
            U nas w, a właściwie pod Tarnowem piękny dzionek. Wybieram się dziś na zakupy,
            gdyż muszę wypatrzeć niebieski mebelki do pokoju mojego synka. Mam nadzieję, że
            będę w stanie pojechać do miasta, bo ostatnio z planowanych zakupów wyszły
            nici. Pozdrawiam cieplutko
            Anka i Nadia
          • sprezyna23 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 09:07
            Moja noc też była niespokojna, wręcz straszna...
            Wstawałam co godzinę, chodziłam do kibelka, a tu nic...
            Jestem niewyspana, nie mam ochoty na nic.
            Raz cieszę się ogromnie, że jeszcze maleństwo rośnie we mnie zdrowo, a za
            chwilę chcę rodzić, bo mam już dość dolegliwości i ciężaru. Sama nie wiem,
            czego chcę.
            W czwartek idę do gina, powie mi, kiedy będę miała cc.\
            Wymieńmy się może nr kom.Aniu,napisz mi swój na maila, ja mieszkam w Ligocie,
            więc gdybyś miała sytuację, taką jak ta dzisiaj w nocy, możesz zadzwonić,
            pomogę Ci.
            Aga
            • 7venezia Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 10:07
              hej dziewczyny, Ania - moj maz tez dzisiaj na wyjezdzie i tak do srody poznego
              wieczora. Poki co zaczelam pakowac torbe, jak na razie mam moze polowe rzeczy a
              ona juz taka wielka - same pieluchy i podklady ile miejsca zajmuja...

              Co do spania - mnie sie nawet nie chce klasc wieczorem bo i tak noce mam
              fatalne. Dzis jestem na nogach od 6.30, troche poleguje, czytam i krece sie po
              domu. Do auta staram sie juz nie wsiadac gdy nie musze bo mi bardzo niewygodnie
              prowadzic, wiec jestem uziemiona. W dodatku tez mnie dopadl jakis niepokoj, ze
              to juz, ze moze w kazej chwili sie zaczac (spojrzecie na Vanike - rano napisala
              ze jej wody odeszly a w poludnie juz miala coreczke). Chyba jednak dopakuje te
              torbe do konca. A wizyta u lekarza dopiero 4 go lipca...

              Za to moje slonko malo sie rusza, wrecz z kazdym dniem coraz mniej... Wiem, ze
              mu juz potwornie ciasno. Juz bym go chciala przytulic smile
              • pysienka Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 10:28
                widze ża kazdy ma dziś dzień zaplanowany. A ja cóż będę siedziec i się nudzić.
                jka jest weekend to jakoś mi tak łątwiej bo jest mąż cały dzień, a wtygodniu
                jak on jest w pracy to mi sztrasznie smutno i nachodzi mnie huśtwaka nastrojwa
                w której przeważnie mam doła. stresuję się cosraz bardziej. wszytstkie rodzą a
                u mnie sie nic nie dzieje. Poza tym przeraża mnie myśl co będzie............
                • sprezyna23 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 10:44
                  Ja też będę sama w domu, po wyprawkę jadę dopiero jutro.
                  I też dopadają mnie "huśtawki"...
                  Nie denerwuj się pysieńko, wszystko się uda, a to że u Ciebie nic się nie
                  dzieje, to nie jest zły znak, choć wiem, że czytająć o porodach innych,
                  zazdrościsz i też chciałabyś mieć to już za sobą, tak jak ja.
                  Bądźmy cierpliwe.
                  Na kiedy masz termin porodu?
                  • pysienka Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 10:54
                    termin mam na 12 dopierosad a najbardziej się boje ze ta data przejdzie a mnie
                    nic nie ruszy i tak sobie będę czekac i czekacsad(
                    najgorzej włąsnie jak człoiwiek jest sam, ale w sumie z drugiej str ja nawet
                    nie mam ochoty nigdzie wyhodzić i sie z kimś spotykac. Najgorsza ta forma
                    psychiczna bo fizycznie jest ok.
                  • pysienka Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 10:57
                    a ty sprezynko na kiedy masz termin??? w sumie zakupki cię czekają fajnie ja
                    już się spłukałam do reszty jeszcze marzy mi się pokupowianie jakiś ciuszków
                    ale nie chcę przesadzać mam większość na 56 i nie wiem jaka bedzie dzidzia ( na
                    pewno nie przeroczy wagowo 3 kg;/)wiec sie wstrzymam w sumie teraz wsyztskiego
                    jest pełno wiec jakby co to się pójdzie i dokupi od ręki.
                    • ewusia8 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 11:22
                      pysienko ja tez juz mam paranoje a mam termin na 28 wiec daleko za tobą;siedzę
                      w domku sama-mąż pracuje jeździ po polsce a ja do auta już nie wsiadam na
                      dodatek mieszkam daleko od centrum miasta na obrzeżach więc jest kicha!
                      też mam mały brzuszek i juz zaczyna mnie dobijać to że wszysscy mi to móią
                      martwię się że dzidzia będzie malutka chociaż lekarka wyszacowała na poród 3500
                      ale coś jej nie wierze nie wiem gdzie by sie tyle zmieściło!!teraz poprawiam
                      sobie humorek-kawa z lodami bo zaraz zasne
                      ewa
                    • sprezyna23 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 11:45
                      Ja mam term.na 27.07, ale będę miała cc 12.07.Dokładnie dowiem się w czwartek.
                      Zakupki będą ekstra!
                      W końcu się na nie wybiorę, bo od 18 tyg.miałam nakaz leżenia (skurcze) i
                      mogłam tylko marzyć o wyjściu z domu.
                      Od jakiegoś miesiąca czuję się dobrze, więc juz nie muszę przebywać w areszciewink
                      Dokup sobie jeden komplecik na 62-tak na wszelki wypadek.
                      Wytrzymajmy jeszcze troszeczkę (mówię sobie tak codziennie).
                      Ja tak samo jak Ty siedzę sama w domku, bo mąż jest w pracy i też nie mam
                      ochoty na spotkania ze znajomymi.
                      Cieszę się, że mam chociaż internet i mogę czasem z Wami popisać, bo do
                      niedawna nawet siedzieć mi nie wolno było.
                      • gonia07 :))))) 27.06.05, 11:50
                        Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom na
                        urodziny. Pierwszy z nich mówi:
                        - Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund.
                        Pozostali pytają - co to?
                        - Ach, wiecie, białe Porshe. Tak pięknie pasuje do jej blond włosów...
                        - Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4
                        sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z
                        jej rudymi rozwianymi włosami...
                        Na to trzeci:
                        - A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.
                        - Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
                        - Ale ja nie kupiłem jej samochodu... kupiłem jej wagę!
                        • mama75 Re: :))))) 27.06.05, 14:48
                          kapitalne smile))))))))
                • marlena15 Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 11:08
                  Pysienka nie przejmuj się jesteś sama u mnie też zaczyna się 37 tydzień i nic
                  się nie dzieje. Jak czytam posty innych dziewczyn to sama dopatruje się czy coś
                  sie u mnie takiego nie dzieje ale niestety nic. Sama denerwuje się jak to
                  będzie. Także nie przejmuj się.

                  Pozdrowionka
                  Marlena 37 tc
                  • pysienka Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 11:22
                    dzięki dziewczyny z Wami jakoś łatwiej to wszytsko się przechodzi smile)
                  • karotka11 Re: Jeszcze GRATULACJE! 27.06.05, 11:23
                    Spóźnione, ale szczere gratulacje dla wszystkich świeżo upieczinych mam.
                    Strasznie Wam zazdroszczę. Ja, podobnie jak ewusia mam termin za miesiąc, to
                    jeszcze sporo czasu...Mam jednak nadzieję, że jednak będzie to cesarka, czyli
                    trochę to skróci czas oczekiwania na synusia. Obawiam sie, że i tak większość z
                    Was będzie już tuliło swoje maleństwa w ramionach.
                    Już od dawna mam całą wyprawkę gotową, włącznie z mebelkami i wózkiemsmile)Teraz
                    zaczęłam sie zastanawiać, co będzie można nam jeść po porodzie. Czytając
                    dziewczyny, wydaje mi się, że nic...Jedne mówią, że tego nie, inne że
                    tamtego...To co można???
                    Pozdrawiam,
                    Iwona i 36t Kajtek
                  • martal Re: a ja nie ze spac nie umiem.... 27.06.05, 11:25
                    czesc dziewczyny. U mnie tez nic sie nie dzieje. Termin mam na 2 lipca i juz
                    bym chciala miec to za soba, a nic nie wskazuje na szybkie rozwiazanie. Juz
                    czasem sobie mysle, ze do konca zycia bede w ciazy. Moja gin kazala dzwonic w
                    tym tygodniu i zapisac sie do szpitala, ale co dzownie to wew. zajety. I chyba
                    w nieskonczonosc bede dzwonic. Nudzi mi sie. wszystko naszykowane i tak czekam
                    i sie denerwuje. Torby do szpitala jeszcze nie spakowalam, bo stwierdzilam, ze
                    zdaze jak cos sie zacznie dziac. Pozdrawiam Was wszystkie goraco.
                    Marta i Maja
                    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
                  • gonia07 Dziewczyny może was zaciekawi i się wam przyda :) 27.06.05, 11:26
                    o "mądrym" oddychaniu
                    www.mamotoja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=88&Itemid=41
                    sygnały rozpoczynającego się porodu
                    kobieta.interia.pl/rodzina/ciaza/news?inf=306422
                    Miłego dnia życzę smile
                    • gonia07 noce sa najgorsze, a i dzień dłuugi i nudny 27.06.05, 11:40
                      Zeby się w nocy przekręcić to muszę się nieżle nastękać, bo wszytsko mnie boli,
                      każda kosteczka, a kręgosłup to jakby mi zesztywniał i nie chciał sie zginać :
                      ( ... Do kibelka się biega nie wiem po co , bo tego siku to się robi tyci tyci.
                      Też macie taki płytki sen? I rano wczesne pobudki, bo sie niby wyspanym już
                      jest? Coś okropnego, ale można się , albo i lepiej trzeba przyzwyczaić wink
                      Zazdroszczę dziewczyną które sa po, ale pewnie tak jak wszyscy na około mówią
                      jeszcze zatęsknie za ciążą, mimo tego, że teraz tak marudzę. Zapierdziel będzie
                      straszny, ale my na to z utęsknieniem czekamy smile Dziewczyny może się tak za
                      siebie (tak bardziej psychicznie ) weżmiemy , przestaniemy wyczekiwać, a
                      bardziej przestawimy na cieszenie się ostatnimi dniami, tygodniami zupełnej
                      wolności, niezależności ? smile To co , że nudno? Można się naćwiczyć i np stupki
                      sobie "odpicować" ?smile No np.... Ja tak właśnie zrobiłam smile Wiecie, że pomaga...
                      A maluszki niech sobie nie nękane naszymi smutkami korzystają z ostatnich chwil
                      kiedy im ciepło, wygodnie (? - no może nie bardzo hihi ) , nie bądzmy takie
                      egoistyczne mamuśki wink
                  • paris4 Re: brak oznak porodu 27.06.05, 11:28
                    Ja to dopiero mogę byc wkurzona. Od 17tc skurcze, rozwarcie strach o
                    przedwczesny poród. A od miesiąca spokój. Zero skurczów. Teraz w nocy śpię jak
                    zabita, latam po domu i czuję się świtnie. Mam wrażenie, że Aleksa trzeba
                    będzie siłą wyciągac. No chyba, że po zdjęciu pessara coś się ruszy. Miałam 6
                    zapisów ktg i żadnen nie pokozał ANI JEDNEGO skurczu. Los jest jednak przekorny.
                    • sprezyna23 Re: brak oznak porodu 27.06.05, 11:54
                      U mnie też od 18 tyg. zaczęły się niesamowite skurcze i drżałam o to, żeby nie
                      urodzić wcześniej (leżałam jak kłoda i jadłam tabletki, 4 razy lądowałam w
                      szpitalu), a teraz też od miesiąca czuję się idealnie i biegam po domu tak jak
                      Ty, a w środku spokój...smile)
                      Ale cieszy mnie ten fakt i mimo że u mnie zaczął się 37 tydz.dopiero, jednak cc
                      będzie wcześniejsmile)
                      • dzia74 minęło ... 27.06.05, 12:06
                        Dziewczyny,
                        dziekuję za słowa otuchy. W rezultacie wziełam Szkraba na przetrzymanie,
                        porozmawialiśmy sobie poważnie (fakt on miał asa w rękawie ale jakoś
                        przekonałam go ze jeszcze nie czas). Zasnęliśmy i spokojnie bez zadnych
                        ekscesów dotarliśmy w jednym kawałku do teraz smile)
                        Dzis wizyta u lekarza wiec mam nadzieje ze powie mi jak długo jeszcze bede
                        przekonywała Szkraba ze jeszcze nie czas na jego "wyskoki" smile)

                        I powiem Wam szczerze ze sie na srio troche przelękłam.... Co prawda z Tomkiem
                        nie bedziemy razem rodzić ale jakos bezpieczniej sie czuje jak wiem ze bedzie
                        blisko a nie gdzies na drugim koncu Polski smile))

                        Bardzo Wam dziekuje za cieple słowa smile))
                        Sprezynko, na skrzyni masz moj telefonik gdyby co ..... Podaj swoj zebym mogla
                        Cie na Raciborskiej odwiedzic. Pamietasz ????
                        Usciski smile))
                        Anka
                        • sprezyna23 Re: minęło ... 27.06.05, 12:32
                          JUŻ WYSŁAŁAM CI NR.
                          SZKODA, ŻE CHYBA STO RAZY.
                          PIEKĘ WŁAŚNIE NALEŚNIKI I JESTEM ROZKOJARZONAwink))
                          • pysienka Re: minęło ... 27.06.05, 12:38
                            nalesniczkiiii mniam:0 choć w sumie nie mam na nic ochotki , zjadłabym placki
                            ziemniaczane ale nie chce mi się trezc tych kartofliii smile
                            teraz piję pepsi(chce sie nią nacieszyć póki mogę) ale chyba zrobie sobie zaraz
                            capucinko z magnezem.
                            • ewusia8 Re: minęło ... 27.06.05, 12:55
                              oo ale sobie dogadzacie ja też bym zjadła placki już za mną chodzą strasznie
                              długo ale też nie chce mi się trzeć ziemniaków fajnie by było jakby ktoś
                              przyniósłsmilesmacznego....ja mam jazdę na arbuzasmile
                              ewa
                              • natalia433 Re: minęło ... 27.06.05, 13:15
                                a ja to bym zjadla i placki i nalesniczki!!! ostatnio apetyt mi dopisuje
                                szczegolnie na owoce a w szczegolnosci brzoskwinie i truskawki moglabym jesc w
                                nieskonczonosc.

                                mi od 2 dni dokuczaja takie bole krzyzowe ze ledwo sie poruszam nie wspominajac
                                ze w nocy to spac nie idzie z tymi bolami, na dodatek ciagle mam jakies
                                dolegliwosci zwiazane z ukladem pokarmowym bo albo boli mnie zoladek albo
                                dostaje rozwolnienia albo zaczyna mnie mdlic, na sobotnim usg. lekarka
                                powiedziala ze dzidzia siedzi pupcia dokladnie na moim zoladku a lozysko uciska
                                mi na watrobe wiec dlatego mecza mnie takie dolegliwosci.
                                tak szczerze to mam nadzieje ze urodze przed terminem bo juz strasznie nie moge
                                sie doczekac.

                                pozdrawiam!!!
    • mama75 ja to chyba do konca zycia bede z brzuchem lazic 27.06.05, 15:03
      tez macie takie wrazenie?

      jeszcze 2 tygodnie temu bylam pewna, ze urodze wczesniej, a tu cisza. Teraz mam
      wrazenie, ze nigdy nie urodze, ze tak sobie bede chodzic z tym brzuchem w
      nieskonczonosc.

      Od dzisiaj bede sie obijac - olalam nie rozpakowane kartony po przeprowadzce -
      w koncu maz tez moze sie za to zabrac. Ja rozumiem, ze on teraz duzo pracuje, a
      ja juz nie mam sil. Wlasnie przeprowadzlam z nim "powazna" rozmowe (jesli mozna
      nazwac rozmowe powazna, gdy maz caly czas sie wyglupia i odpowiada "dobrze
      kocanie", "masz racje kochanie") i ustalilismy, ze pomimo jego pracy musi w
      koncu rozpakowac kartony, ktore zawalaja pokoj dziecinny i ma zaczac sprzatac
      tak sam z siebie, bez pokazywania paluszkiem "zrob to, zrob tamto".
      Czy Wasi Panowie tez tacy sa? On jest kochany - zrobi wszystko o co go
      poprosze, ale ja juz mam doscy tego proszenia.

      Ach - olac, trzeba myslec pozywtywnie, to chyba sprezynka napisala, ze musimy
      przesta sie zamartwiac. Ma dziewczyna racje !
      Od dzisiaj klade sie brzuchem do gory, ksiazka do reki, zimna woda mneralna
      obok i nic mnie nie bedzie obchodzic. O!
      • pysienka Re: ja to chyba do konca zycia bede z brzuchem la 27.06.05, 15:35
        mam nadzieję ze wytrwasz w swoim postanowieniusmile mój mąz tez jest kochany tyle
        że wszytko mu trezba powiedziec co ma zrobic bo tak sam z siebie to żadkość;///
        ale bardzo go kocham.
        • heksa82 Re: ja to chyba do konca zycia bede z brzuchem la 27.06.05, 16:03
          hahah dokładnie to samo u mnie tylko że ja leże do góry brzuchem już 3 tydzień
          i 3 tydzień nie mam powieszonych ani zasłon ani firanek ani umytych okien
          (mówiłam 5 razy że trzeba okna pomyć...) w kuchni umyłam sama żeby mały wylazł
          szybciej ale nic z tego, tylko sie rozryczałam, że mam takie złośliwe dziecko.
          Kibel musiałam umyć sama bo już zaczęło smierdzieć szaletem, a poza tym w dupie
          mam wszytsko. Nie będe powtarzała że ma umyć okna
      • pysienka A jednak te placuchy mniam:) 27.06.05, 15:36
        no zebrałam się mam samaka i jużsmile na dodatek czeresienki i truskawki. I wiem
        doskonale ze mi nic p tym nie bedzieeeeeeee hihih
        • marlena15 Re: A jednak te placuchy mniam:) 27.06.05, 16:11
          Ja to swojemu mężowi powiedziałam, że od 1 lipca idę na urlop domowy czyli
          chodzi o sprzątanie, gotowanie itp. A on się tylko usmiechnął i powiedział
          dobrze.
          Ale nie sądze żeby mi się udało tak iść na ten urlop.

          Ciuuuuuuuu
          Marlena
    • pysienka Ale mnie teściowa wkurzyła 27.06.05, 15:57
      własnie dzowniłą z pretensjami ze ona dowiaduje się jako osttania co się urodzi
      grrrrr. Też ma problemy i ma kogo słucahć. Od samego poczatku myślala ze
      dziewczynka nie wiem czemu. Zresztą co kogo to obchodzi i nie wiem co to za
      różnica. Mąż ją opieprzył na szczescie bo już se nie ma innych problemów
      wymyślac i jeszcze dzownić i mnie denerwowac;///
      • heksa82 Re: Ale mnie teściowa wkurzyła 27.06.05, 16:12
        Rybko nie zapominaj, że ona też chce w tym uczestniczyć w końcu również jej
        wnuk i tym samym jej rodzina również się powiększa (wyobraź sobie że
        naopowiadala swoim sasiadeczkom ze bedzie miała wnuczkę a tu sie okazuje w
        ostatniej chwili że to chłop i teraz wyszła na kłamczuchę i musi wszytsko
        prostować troszeczke wyrozumiałości dla ludzi "specjalnej troski" wink
        • mama75 Re: Ale mnie teściowa wkurzyła 27.06.05, 16:23
          hihihi - masz racje heksa smile

          ale z drugie strony, to wszystko mozna powiedziec na spokojnie, nawet jak sie
          ma pretensje o cos - a nie robic awantury i to jeszcze kobiecie w ciazy.
          Tesciowa tez czlowiek i tez kiedys rodzila, wiec tym bardziej powinna wiedziec
          jaki to "ciezki" stan.
    • paris4 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 27.06.05, 16:23
      Mój mąż jest kochany. Ja nie robię w domu nic - no czasem jakiś prosty obiad od
      kiedy zaczęły się u mnie problemy, więc wszystko na jego głowie, ale radzi
      sobie dzielnie. Tak sobie myślę, że skoro nic nie zapowiada porodu to może
      wziełabym się za jakąs robotę prasowanie albo coś, ale w sumie to mi się nie
      chcesmile)) Rozleniwiłam się i jużsmile)) Zreszta jak pomyślę ile niedługo będzie
      roboty to chyba jednak trochę poodpoczywam.
    • mama75 co na obiad ? 27.06.05, 16:29
      kurcze mam dylemat - nie wiem co na obiad zrbic. U nas upal, znowu powyzej 33
      stopni. Maz zaproponowal, zeby w ramach mojego wypoczynku odgrzac jedno z dan
      zamrozonych (te co przygotowywalam sobie po malutku na okres pologu i
      profilaktycznie wczesniej zamrozilam). No sama nie wiem, nie chce "uszczuplac"
      moich "poporodowych" zapasaow.

      Mezulek za nalesnikami nie przepada (tymi tutejszymi kanadyjskimi), plackow
      ziemniaczanych tez nie lubi...

      Dziewczyny pomozcie! Macie jakies pomysly na cos "lekkiego"?
      • paris4 Re: co na obiad ? 27.06.05, 16:35
        Może jakiś chłodnik? A tak w ogóle to polecam forum Kuchnia - to prawdziwa
        kopalnia przepisów. Sama często korzystam.
        • pysienka Re: co na obiad ? 27.06.05, 17:03
          a na szybko kup zupę zimowa albo wiosenna z hortexu dwa ziemniaki do tego i już
          obiad bez robotysmile
          • heksa82 Re: co na obiad ? 27.06.05, 19:32
            Jutro na obiad robie zupe owocową z truskawek czereśni bananów moreli brzoskwiń
            i smietany a do tego makaron świderki juz mi slinka cieknie.
            • mama75 Re: co na obiad ? 27.06.05, 19:51
              jak ? poprosze o przepis - bo brzmi smakowicie.

              niestety tutaj gdzie mieszkam nie ma mrozonek hortexu sad a do sklepu jest dosc
              daleko, wiec jezdzimy z mezem raz w tygodniu sad . Ale jak mieszkalam w Polsce -
              to faktycznie uwielbialam zupki z mrozonek.
              • sprezyna23 Re: co na obiad ? 27.06.05, 20:25
                A ja dzisiaj na obiad zjadłam pyszny rosołek i naleśniczki orzechowym z białym
                serem, polane czekoladą i posypane orzechami.
                Muszę Wam powiedzieć, że mam wyrzuty sumienia przez to jedzenie, bo ostatnio
                nie mogę się powstrzymać, a najbardziej smakują mi kaloryczne dania i
                pyszności...
                Mam na plusie trochę (przed ciążą miałam niedowagę, ważyłam 55kg.przy wzroście
                177, a teraz ważę 73...)
                Jak to u Was wygląda?
                Leżę właśnie z mężem i świętujemy naszą 2 rocznicą ślubu-piję pyszne czerwone
                winko (niestety tylko 1 lampka) i zajadamy koreczki z serka i winogronsmile)))))
                Będę miała cc, więc nie od razu będę mogła wyskoczyć na siłownię i martwię się
                o to, czy dam radę dojść do siebie...
                Nie chcę ważyć 55, a 58, ale i tak będę miała sporo do zgubienia.
                Czytając wasze posty, wiem, że wasza waga podskoczyła nieznacznie (7,10kg., itp)
                Jak to jest?
                • paris4 Re: waga 27.06.05, 20:30
                  U mnie 9kg na plusie. Mam nadzieję, że nie przytyję więcej niż 10kg.
                  • heksa82 Re: waga 27.06.05, 20:44
                    u mnie 12kg na pusie i musze przynać ze to ciężar tragiczny w skutkach ale
                    jakoś może srajtek wyssie z mlekiem (mam taką nadzieję) przecież kobiety
                    najszybciej chudna podczas porodu
                    • pysienka Re: waga 27.06.05, 21:28
                      u mnie tak jak u Paris 9 na plusie, mam nadzieję że już za dużo nie przybedzie
                      choc nie ograniczam sie terz w jedzeniusad
                      • dzia74 Re: waga 27.06.05, 21:44
                        a u mnie 15 kg na plus sad(((
                  • gonia07 dziewczyny doradzcie..... bo wymiękam :/ 27.06.05, 20:44
                    Jak dać do zrozumienia tępawej sąsiadce z piętra niżej która pali fajkę za
                    fajkę z całą swoją rodzinką w oknie... Całe chmury dymu oczywiście lądują u
                    mnie w mieszkaniu. Pożygać się można od tego smrodu, bo ćmokają jakieś tanie
                    radomskie, albo fajranty, tak daje, że hej... Zamykam z chukiem okno, ale
                    najwidoczniej nie załapuje o co chodzi - przygłup jeden no... Wyjdzie sie na
                    balkon posiedziec na leżaczku...sru już są i w czwórkę oparci na balkonie kopcą
                    jak huta.... Juz się tak zastanawiamy co by tu mądrego i w miarę wyważonego
                    powiedzieć , no i wogóle czy iść twardo i zapukać do drzwi czy lepiej jak sie
                    psotkamy na klatce?? Hm... ja juz pojecia nie mam , siły tez nie , bo nawet o 5-
                    6 rano kopcą, że mogę zapomnieć albo o świerzym powietrzu, albo o śnie
                    wrrrrrr...Dodam,że rok temu urodziła córeczke i ma gdzies , że jej to tez
                    szkodzi. Aż mi ulżyło jak się "wypisałam"
                    • mama75 Re: dziewczyny doradzcie..... bo wymiękam :/ 27.06.05, 20:58
                      obawiam sie ze nie wiele zdzialasz sad

                      ma kobieta prawo smrodzic na swoim balkonie, a to ze truje siebie i dziecko
                      tojej biznes. Ja bym z nia spokojnie porozmawiala jak sie spotkacie, moze okaze
                      sie, ze kbieta nie kumata i nie wie, ze innym to przeszadza. Sprobowac zawsze
                      mozna - a moze jakos sie dogadacie.
                    • heksa82 Re: dziewczyny doradzcie..... bo wymiękam :/ 27.06.05, 21:10
                      według mnie załatwisz sprawę tylko i wyłącznie kurtuazją i uprzejmością, ja
                      dzięki takiej polityce odzwyczaiłam swoich sąsiadów od palenia w windzie.

                      Zejdź do sąsiadów i poproś o wyrozumiałość, powiedz że nie masz absolutnie
                      zamiaru zmuszać ich do rzucenia tego obrzydliwego nałogu ani narzucać im
                      swojego trybu życia ale czy mogliby jakoś może ograniczyć swoje werandowanie z
                      papierosem tak byś mogła od czasu do czasu wietrzyć w swoim mieszkaniu nie
                      narażając siebie i dziecka na takie toxyny albo posiedzieć chwilę na balkonie
                      korzystając z powietrza. Jeszcze na końcu jesli dodasz że rozumiesz doskonale
                      że nie zdawali sobie państwo sprawy z zatruwania kogokolwiek innego oprócz
                      siebie i że jest to dla ciebie naprawde ważne inaczej nie zawracałabyś głowy,
                      może poczuja sie nieco bardziej odpowiedzialni.
                  • mama75 Re: waga 27.06.05, 21:00
                    u mnie oficjalnie w papierach 12 na plusie, aleponiewaz pierwsze wazenie bylo
                    chyba po 12 tc, to nie uwzgledniono okresuukiedy najbardziej przytylam.
                    Nieoficjalnie na plusie mam chyba cos kolo 20 kg. Niestety...
            • heksa82 zupa owocowa przepis 27.06.05, 20:57
              30 deko truskawek
              30 deko czereśni
              2 brzoskwinie
              2 morele
              2 banany
              1 smietana 18% (tylko nie ta smierdziąca Rama)
              1 cukier waniliowy
              troche cynamonu może byc w korze
              troche cukru zwykjłego do smaku w zalezności od upodobań

              Truskawki oszypułkowac, czereśnie wydrelować morele i brzoskwinie sparzyć,
              obrać wydrelować pokroić, banany obrać i pokroić w plastereczki
              Litr wody z cukrem i cynamonem zagowoać.
              Do wrzątku wrzucamy (owoce nie gotujemy!!!)potem całość albo ugniatamy
              ubijakiem do kartofli albo przecieramy przez sito.
              część ciepłej zupy mieszamy ze smietaną(żeby się nie zważyła)a potem do "zupy"
              Podajemy z zimnym makaronem ugotowanym z solą

              smacznego
              • mama75 Re: zupa owocowa przepis 27.06.05, 21:04
                wielkie dzieki! od razu dostalam slinotoku smile mam wszystko procz truskawek, bo
                tutaj sa tylko te cholery meksykanskie lub kalifornijskie wielkie,bez smaku i
                pakowane po kilka sztuk do plastiku... ale brzoskwinki, morelki, bananki mam smile

                za godzinke rusze dupsko z lozka i ugotuje mezusiowi zupke, niech zna moje
                dobre serce smile

                dzieki heksa smile
    • joagab seredczne gratulacje dla mamuś i pociech!!!! 27.06.05, 20:54
      nie było mnie kilka dni a tu takie zmiany!!!!!! jeszcze raz serdecznie
      gratuluję!

      ja mam termin c.c. na 5 lipca (przyszły wtorek) i wyjdę w sobotę wiec mnie
      przez jakiś czas nie będzie...)))strasznie się denerwuję....

      dodam, że wg om termin mam na 20 lipca, więc się nieźle przesunęło, dobrze że
      mam już wszystko przygotowane, ale dzidzia jest duża i się już bardzo pcha naa
      świat, mysle że gdyby nie fenotorol to było by już po wszystkim.
      ponieważ bardzo boli mnie kregosłup i mam bóle jak przy okresie to raczej leżę
      i się nie bardzo udzielam, ale śledzę was cały czas!

      trzymajcie kciuki żebym dotrwała do wtorku!

      asia

      ps. chciałabym którejś z was podać nr komórki żeby ponformować o urodzeniu
      dziecka, ale nie wiem komu.... może ktoś kto ma późniejszy termin? dajcie
      znać!!!!
      • pysienka Joagab 27.06.05, 21:33
        trzymaj się tam dzielnie, wszytstkie trzymamy kciuki za Ciebie i dzidziulka, na
        pewno bedzie dobrze. Pozdrawiam cieplutko Ciebie i dzidzię.
        • paris4 Re: Joagab 28.06.05, 08:30
          Hej,
          Ja też życzę powodzonka na pewno wszystko będzie ok. A dlaczego masz palnowaną
          cesarkę?
    • pysienka Dotleniłam się 27.06.05, 21:37
      nio wróciliśmy z dwógodzinnego spcaerkuuuu. Musiałam strawić to co zjadłam,
      czyli najpierw zjadłam trochę czeresni nastepnie placki ziemniaczane( a
      uwierzcie ja nie jem 5 tylko o wiele wiele więcej), do placuszków kefirek,
      potem zaraz pić mi się chciałao wiec pepsi się napiałm, zaraz czeresnie, i i
      tak mnie nic nie ruszy po tym , do bibelka chodze bardzoooooo zadko ;////
      ale ładnie pospacerwalismy, zachódło więc przyjemnie się chodziło. uwliebiam te
      nasze spacet kiedyś tylko tak spedzaliśmy nasze randkii chodzac i jeszcze raz
      chodząc. Jak się dzidzia urodzi to my bedziemy chodzić a ona bedzie sobie
      jechac w wózeczkusmile))
      Życzę wszytskim dobrej nockiii do juterka.
      • dzia74 po wizycie u lekarza 27.06.05, 22:42
        no to ładnie ....
        szyjka miekka i prawie jej nie ma, rozwarcie na 1,5 cm. Mały ułożony główką w
        dół, usadowił sie w kanale rodnym (?) czyli lada moment sie zacznie jak
        powiedział lekarz. porozmawialiśmy o szpitalu, o tym co mi szpital gwarantuje,
        co musze ze soba wziac i takie tam, o porodzie o bólach o znieczuleniu ....
        No i najwazniejsze co powiedzial ze jego zdaniem w ten weekend powinno byc po
        wszystkimsmile) I wcale mnie nie przestraszyl smile)) A ja termin mam na 09.07.

        A jak przytuptalam do domu to mi odszedl czop. Nie, wcale nie bylam taka madra
        ze to czop, zadzwonilam do lekarza i on mnie oscwiecil smile))
        Czyli czekam !
        jakby co to powiadomie przez Sprezynkę smile)))

        Uściski dla Mam smile)
        Anka
        • mama75 Re: po wizycie u lekarza 27.06.05, 22:59
          o rety - to nastepna zaraz zostanie rozdwojona smile

          ale super - trzymam kciuki, zeby poszlo wszystko gladko.

          Aga
          • kaska.to dlaczego nie moge spac??? 28.06.05, 00:27
            ja juz mam dosc nocy.ostatniej,tak jak zwykle nie spalam,w dzien chodzilam
            nieprzytomna, nie mialam kiedy spac w dzien-maly remont w domu- wiec polozylam
            sie i myslalm,ze zasne,ale niestety pol godz. i oczy szeroko otwarte.juz mi sie
            plakac chce,nogi mnie strasznie bola nie moge utrzymac ich "w spokoju" jak
            siedze przy komputerze.jak ja mam sie wyspac przed porodem?straszne-zazdroszcze
            teraz mezowi,ktory chrapie w drugim pokoju..sad a ja???
            wizyte mam w czwartek, moze doweim sie czegos nowego, ciekawa jestem ileczasu
            to jeszcze potrwa...jak sobie rpzypomne poczatek ciazy, jak zasypialam o 21 ze
            zmeczenia....ja tak chce....!!!
            pozdrawiam wszystkie Mamy 2 w 1 i te, ktore maja juz Maluszki przy cycuszku!!
            kasia
            • mama75 Re: dlaczego nie moge spac??? 28.06.05, 03:11
              hihihi - mam to samo. Moj maz tak sie przejal, ze kupil mi gre komputerowa,
              zebym sie w nocy nie nudzila. Jednak dla mnie nejlepszym srodkiem usypiajacym
              jest czytanie ksiazki. Przebrne przez 2-3 strony i odjezdzam, nawet w ciagu
              dnia.

              Trzymaj sie to juz koncowka smile
          • dzia74 Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 07:53
            no i kolejna nocka minęła 2 w 1 smile))
            nie działo sie nic strasznego, nawet udało mi się zasnąć o przyzwoitej godzinie
            i nie budzilam sie zbyt czesto. Co prawda teraz juz jakos nie moge zasnac ....
            I szlag mnie trafia bo gdzies przesialam wyniki badan krwi na okreslenie grupy
            krwi sad(( Wczoraj przeszukalam wszystkie mozliwe zakamarki i nic sad((( Ale
            ze mnie gapa smile

            Pozdrawiam w słoneczny dzień
            Anka
            • 7venezia Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 08:07
              Czesc Anus i wszystkie dziewczyny! Rozumiem, ze wszystko po wizycie w
              porzadeczku? Jakies oznaki zblizajacego sie porodu zastaly przez p.doktor
              zauwazone (u mnie ostatnio NIC - szyjka lepsza niz przez cala ciaze - ironia,
              he he).

              Mam tak wysoko brzuch, ze nie moge za dlugo siedziec przy komputerze, zreszta
              ostatnio w zadnej pozycji nie jest mi juz wygodnie. Nocka fatalna - jak sie
              obudzialam po raz 3 ok 3.30 to prawie do 6 nie zmruzylam oka - z boku na bok...

              Ide zjesc snaidanko i do spisania pozniej.
              Monika
              • 7venezia Do ANDZI 28.06.05, 08:13
                Wlasnie objawili sie skutek nieprzespanej nocy - juz wiem co bylo u lekarza i
                wiem, ze u Ciebie porod tuz tuz - przepraszam, ale chyba jestem
                ciut ...nieprzytomna smile
                • sprezyna23 Re: Do ANDZI 28.06.05, 08:25
                  Witam!
                  Ja spałam tak sobie, ale w nocy byłam bardzo obolała i jestem do teraz-bolą
                  ręce, nogi, itp.
                  Zaraz jadę na zakupy, więc humor dopisujesmile)))
                  Jakby coś sie działo, daj znać Aniu, a ja będę pisała o tym, co z Tobą na
                  forum -o ile sama nie zacznę się rozdwajaćsmile
                  W czwartek będę wiedziała, co ze mną.
                  • dzia74 Re: Aguś 28.06.05, 08:43
                    mam nadzieje ze dotrzymam do czwartku i dowiem sie co u Ciebie smile)
                    Trzymam mocno kciuki zeby szybko nam poszły te porody, chociaz w Twoim
                    przypadku bedzie o niebo łatwiej - dalej zazdroszcze Ci tej cc smile))
                    Bede na bierzaco informowała, mam nadzieje ze jeszcze troszke 2 w 1
                    pobedziemy smile))
                    Uściski Aga i dziekuje za wszystko smile)
                    Anka
                    • dzia74 Re: Aguś 28.06.05, 08:45
                      jednak Tychy !!! Wczoraj po rozmowie z lekarzem podjelam decyzje !
                      Chyba jednak bede sie pewniej czula jak bedzie nade mna czuwal ordynator
                      oddzialu ginekologicznego w Tychach smile)
                      • sprezyna23 Re: Aguś 28.06.05, 08:52
                        No skoro to ordynator, to hmmmm.....pewnie, że lepiejwink))))))))
                        Pamiętasz, jak niedawno miałyśmy doły i mieszane uczucia związane z ciążą?

                        Teraz też dziwnie się czuję, wiem, że mały jest we mnie i czuję go, ale nie
                        mogę wyobrazić sobie, jak to będzie, kiedy będę mogła go już przytulić do
                        siebie...
                        Pewnie będę w 7 niebie, ale nie czuję tego tak mocno, jakbym chciała.
                        • dzia74 Re: Aguś 28.06.05, 09:06
                          nadal mam mieszane uczucia i coraz czesciej sie zastanawiam jak ten szkrab
                          bedzie wygladal, jaki bedzie mial charakterek, czy bedzie zdrowy, czy bede
                          potrafila go zdrowo kochac i .... cale mnostwo innych watpliwosci.
                          Ale na razie tlumacze mu ze nie jestem jeszcze gotowa zeby go zobaczyc smile))
                          Pewnie nigdy nie bede gotowa smile)))
                          Sam mnie przygotuje i to szybciutko smile))

                          Anka
                • dzia74 Re: Monia :)) 28.06.05, 08:31
                  heheheheheh, moze powinnaś sie jednak troszke zdrzemnać smile))
                  zartowałam smile))
                  Wiesz Monika, wczoraj po wizycie nieco spanikowałam ale dzis jak widze ze w
                  zasadzie nic takiego sie nie dzieje to jakos spokojniej mismile)
                  Ale szczerze mowiac zaraz zabieram sie za pakowanie torby do szpitala smile))

                  Pozdrawiam
                  Anka
                  • 7venezia Re: Monia :)) 28.06.05, 08:50
                    Ania, ale u Ciebie ta ciaza wzorcowo przebiega - cala ciaze pracowalas i bylas
                    na pelnych obrotach, potem dalas sobie ciut luzu i juz powoli dobiegasz do
                    mety smile Super!

                    Ja nie czuje zadnych skurczy, szyjka skrocona ale uformowana i zamknieta (a to
                    koniec 38 tyg) i nastepna wizyta dopiero w poniedzialek. Choc jak znam zycie to
                    z dnia na dzien moze sie cos wydarzyc wiec chyba tez spakuje dzis torbe smile
                    • dzia74 Re: Monia :)) 28.06.05, 09:03
                      mojej szyjki wlasciwie juz nie ma sad jest cos miekkiego....
                      poza tym jest otwarte to cos i chyba oznacza to ten rozdziaw na 1.5 cm.

                      A teraz powiem Wam cos śmiesznego - ja nadal nie wiem jak to dziecko bedzie
                      miało na imie smile))
                      ale ze mnie matka smile))

                      Monia, mam nadzieje ze końcówka ciazy tez bedzie wzorcowa i ze wzorcowe dziecko
                      urodze, w sensie zdrowe smile))
                      Uściski serdeczne smile)
                      Anka
                      • 7venezia Ania :)) 28.06.05, 09:09
                        Ania, tego Tobie i sobie i wszystkim dziewczynom zycze - zeby nasze malenstwa
                        byly zdrowe!

                        buziale!
                        • pysienka Re: Ania :)) 28.06.05, 09:28
                          ja mam ten sam problem ciagle nie umiem podjąc decyzji co do imienia;///mój
                          synuś bedzie bezimiennysmile
          • paris4 Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 08:32
            No to pięknie Aniasmile)) To faktycznie chyba niedługo,ale jazdasmile))
            • sprezyna23 Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 08:36
              Jesteś zdecydowana na Tychy Aniu?
              Bo jakbyś jednak wolała Raciborską, daj znać, może cię odwiedzęsmile
              • kasie Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 08:47
                No Ania...w koncu przyszedl czas na pakowanie torbysmile Mam nadzieje ze juz sie
                spakowalassmile Bardzo mocno trzymam kciuki!!
                Lece do gina wlasnie....i zobaczymy co mi powie...zostalo mi jeszcze 14 dni!
                • dzia74 Re: po wizycie u lekarza 28.06.05, 08:55
                  Kasik,
                  daj znac koniecznie co powiedzial lekarz smile)
            • dzia74 Paris :)) 28.06.05, 08:52
              teoretycznie wszystko wskazuje na to ze masz racje ale jakos nadal nie wierze ze
              to kiedykolwiek nastapi smile))
              Zatem czas zaczac pakowac torbe do szpitala smile))

              Pozdrawiam
              Anka
            • marianka.m Jestem nieetyczna wobec ZUS-u!!! 28.06.05, 09:04
              Cześć Dziewczyny,

              wczoraj na wizycie u mojego gina w przychodni dowiedziałam się, jak w tytule, a
              to dlatego, że zapytałam, czy jak już nie dam rady chodzić do pracy, to da mi
              zwolnienie przy następnej wizycie za dwa tygodnie. Jestem w 37 tc, termin na 22
              lipca, od 11 lipca (data kolejnej wizyty) zostanie mi 11 dni do terminu!!! Krew
              mnie zalała, gdy usłyszałam, jaka to jestem nieuczciwa - przez całą ciążę nie
              naciągnęłam ZUS-u na ani jedną złotówkę. Spędziłam dwa tygodnie na zwolnieniu w
              grudniu, kiedy zaplamiłam i potem miesiąc po pobycie w szpitalu z diagnozą
              poronienia zagrażającego. Od początku marca chodzę bez przerwy do pracy. Teraz,
              kiedy naprawdę brakuje mi sił (boli kręgosłup, puchną nogi), okazuje się, że
              jestem złodziejką.

              Dotarły do mnie argumenty, że ginekolog mi nie chce dać zwolnienia, bo od 37 tc
              ciąża jest donoszona i nie ma właściwie ginekologicznych podstaw (jeśli by
              były, to szpital), ale po 9 miesiącach prowadzenia ciąży, zamiast obrzydliwego
              expose nt. mojej rzekomej nieuczciwości, spodziewałam się podpowiedzi w
              stylu: "Proszę wziąć zwolnienie od internisty". Powiedziałam, że nie czuję się
              nieetycznie, on mi na to, że to tak jakbym mówiła, że nie jestem złodziejką, a
              ukradła pieniądze ze sklepu! Oświadczył, że jeśli chcę mieć czyste sumienie,
              powinnam wziąć urlop macierzyński lub wypoczynkowy! W tym momencie
              powiedziałam, że nie powinniśmy dalej rozmawiać na ten temat, bo ja już wiem,
              co mam robić.

              Nie wspomnę już, że od dwóch miesięcy pan dr nie zagląda, co się tam u mnie
              dzieje, stąd nie mam pojęcia, jak tam moja szyjka, a na moje pytanie o ostatnie
              USG (poprzednie w 31 tc) odpowiedział, że już mi nie zrobi. Dziękuję Bogu, że
              wszystkie badania mam wzorowe i nie muszę właściwie już tam iść. Położna w
              przychodni powiedziała, żebym się nie przejmowała, tylko szła do lekarza
              pierwszego kontaktu i brała zwolnienie "na katar". I tak najprawdopodobniej
              zrobię w przyszłym tygodniu. Równolegle, skontaktuję się z ordynatorem
              szpitala, w którym będę rodziła i tę końcówkę poprowadzi już on. Na wizytę do
              swojego gina 11 lipca już się chyba nie wybiorę. Zapowiedział mi, że "tylko
              posłuchamy tętna dziecka". Dziękuję, mam w domu prymitywny stetoskop od
              ciśnieniomierza, wystarcza, żebym sama usłyszała bicie serca dziecka, poza tym
              będę już wtedy jeździła do szpitala.

              Przepraszam, że się rozpisałam, ale musiałam się Wam wyżalić. Wczorajszy dzień
              miałam przez to totalnie rozwalony.

              Ściskam wszystkie Mamusie rozdwojone i te 2w1!!!
              Ania
              • dzia74 Re: Jestem nieetyczna wobec ZUS-u!!! 28.06.05, 09:24
                co za świnia z lekarza !!!!!
                ja dostałam zwolnienie bez jednego słowa, ooo, przepraszam ze
                słowem "oczywiście" a musze powiedziec ze nie bylam wtedy u mojego lekarza bo
                byl na urlopie, poszlam pierwszy raz do przychodni i pierwszy raz widzialam
                tego lekarza ktory dal mi zwolnienie lekarskie.
                I jeszcze ze dosytalam do konca, zn. do dnia rozwiazania choc prosilam tylko o
                tydzien zwolnienia.

                No to faktycznie Aniu mialas dzien.... ja bym chyba faceta bardzo porzadnie
                opieprzyla !!!
                No cóż, sa ludzie i ....
                Trzymaj sie cieplo i nie denerwuj !!

                Pozdrawiam
                Anka
                • 7venezia Re: Jestem nieetyczna wobec ZUS-u!!! 28.06.05, 09:32
                  Po pierwsze - lekarz bezczelny - szkoda slow i nerwow.

                  A po drugie - ZUS to tez jest taka instytucja ze mnie krew sie gotuje. Pracuje
                  od ponad 5 lat, skladki placone regularnie i gdy po raz pierwszy poszlam na
                  zwolnienie (wlasnie w ciazy) to juz na drugi miesiac od momentu gdy ZUS mial mi
                  wyplacic zostalam wezwana na kontrole, p. doktor - nieuprzejma i niedelikatna
                  jak cholera (dotykala mojego brzucha) byla mocno zdziwona jakby spodziewala sie
                  ze przyjde "bez brzuszka". Szkoda slow.
                  A z drugiej strony ZUS ma u siebie potowrny balagan - od 3 lat walcze o
                  scalenie mi konta poneiwaz u nich figuruja dwie Moniki (jedna z nazwiskiem
                  panienskim, druga z nazwiskiem po mezu) i inteligentny system w ZUSie nie umie
                  rozpoznac po NIPie czy innych danych ze to jedna i ta sama osoba. Oj, wiele bym
                  mogla tu pisac ale szkoda Waszego i mojego czasu (mam nadzieje, ze nikogo nie
                  urazilam). smile)
                  • paris4 Re: Jestem nieetyczna wobec ZUS-u!!! 28.06.05, 10:52
                    No wiesz. jestem oburzona zachowaniem Twojego lekarza. Aż mnie zatkało. Ciekawe
                    co by powiedział o mnie - siedzę na zwolnieniu od początku ciąży i szczerze to
                    nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia.
              • aasik25 Re: Jestem nieetyczna wobec ZUS-u!!! 29.06.05, 03:34
                Ech szkoda gadać! Dobrze, że napisałaś, może choć ciut ulżyło. Szyt wszystkigo.
                Olej ich i ciesz się Brzuszkiem. też mam termin na 22 smile jesteś bardzo dzielna,
                że wytzrymałaś aż do teraz. Bierz to zwolnienie i pakuj torbę do końca smile

                Asia
      • heksa82 chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 09:25
        Dziewczyny wstalam rano a tu jakby lżej, wczesniej brzuch zaczynał sie pod
        cyckami a kończył opierając na pachwinach, teraz jakby mniejszy. Patrzę w
        lustro i mogę wciągnąc brzuch (w prawdzie nie do środka ale zawsze coś a
        wczśeniej nie mogłam)nie mam wagi więc mam powody przypuszczac że może mi się
        schudło albo nie wiem maż żartuje że mi w nocy wody pewnie odeszły i wsiąkły w
        łózko... Kurcze dostaje paranoi przeciez to nie możliwe żebym sien ie obudzila
        w takiej sytuacji prawda?
        • 7venezia Re: chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 09:35
          czytalam, ze w 9 miesiacu mozna starcic ciut na wadze - mysle, ze przy naszych
          wymiarach kazdy kilogram jest zauwazalny.
          A wody gdyby odeszly to chyba jednak bys sie obudzila smile
    • 7venezia to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 08:56
      dziewczyny, ja nic kompletnie nie czuje. Wczoraj wyczytalam, ze sa one czesto
      bezbolesne i mozna je pomylic z ruchami dziecka. Cala ciaze borykalam sie z
      twardniejacym brzuchem a teraz po prostu jest super.

      W dodatku ja mialam prawie bezbolesne miesiaczki wiec ten temat tez jest mi
      obcy (to co piszecie, ze czuje sie te pierwsze bole jak bole miesiaczkowe). To
      jak ja mam to wszystko rozpoznac??? Oprocz tego ze jest mi cholernie ciezko i
      bola mnie pelcy to forme mam niezla, tylko przy tej ilosci kg na plusie nie
      chce sie czlowiekowi niegdzi ruszac!
      • ewusia8 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:07
        ojj ja miałam zawsze bolesne miesiączki i nie wspominam tego bólu miło mam
        nadzieje ze nie bedzie wiekszy porodowy po pokłądałam sie i bez nospy nie dało
        się żyć..ja też nie mam żadnych objawów no jak wstaje to mi na momencik brzunio
        twardnieje od czasu do czasu zaboli brzuszek ale to wszystko!w pon. do lekarza
        i wszystko sie okaze tylko jeszcze mam pełen miesiąc
        pozdrawiam
        • heksa82 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:18
          No to możliwę ze będziesz należała do tej okrótnie nie wielkiej grupy kobiet
          sworzonych do rodzenia ktore nie cuzja takiego bólu. nie cuzjes znie przejmuj
          się i tak nie będziesz w stanie przewidzieć kiedy urodzisz.
          • 7venezia Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:25
            Heksuniu moja kochana - obys miala racje, choc ja slyszalam teorie ciut inna -
            ze jak sie malo bolesne miesiaczki to przy porodzie jest bol okropny bo bolesne
            miesiaczki (podobno) przygotowywuja kobiete do tego co ich czeka. Ale to tylko
            teoria mojej ex-ginekolog, a miala rozne pomysly (np faszerowac mnie zelazem
            przy hemoglobinie 14!)

            Poza tym wciaz nie wiadomo czy nie bede miec jednak cc, juz bym chciala
            wiedziec co ze mna...
      • dzia74 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:16
        no to powiem Ci Monia ze ja znowu sie pytalam lekarza co to jest skurcz bo nie
        mam pojecia. Zapytal sie mnie czy czuje jak mi brzuch twardnieje ale szczerze
        mowiac to ja nie wiem kiedy mi twardnieje, z reguly uwazam takie niby
        twardnienie jakby sie maly rozpychal. A to twardnienie to niby skurcz. Tak, tez
        bylam w szoku... Jak na razie zadnych boli (mam nadzieje ze nie bede za chwile
        przeklinala mojej wczesniejszej niewiedzy smile) )

        Monia nie przejmuj sie, ja tez nie wiem czy rozpoznam ze zaczal sie porod,
        licze tylko na te wody ktore maja odejsc bo z tymi skurczami to moge sie
        przeliczyc smile))

        Anka
        • 7venezia Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:21
          To mnie troche uspokoilas smile)) Mnie brzuch twardnieje ale mam wrazenie ze tylko
          na dole, choc ja juz sama nie wiem co czuje smile
          Za to brzucho jest tak wysoko ze bez problemu stawiam na nim talerz jak jem i
          sie trzyma, wiec maly chyba jeszcze nie zszedl tam gdzie ma zejsc (choc podobno
          i wody nie zawsze odchodza i nie zawsze jest mozliowsc odczucia obnizonego
          brzucha). Ehh - musze wyluzowac smile
          • pysienka Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 09:35
            ja tez nie maiłam bolesnych miesiączek wiec nie wiem o co chodzi. Na razie
            brzuszek dość wysoko choć gin powiedział ze nie jest regułą ze się obnizy. Sama
            juz nie wiem na razie czasem mnie coś szczyka tam na dole plecki trosze bola a
            tak to nic. Za godzinke ide na badnie wód płodowych ile ich tam mam, ale znając
            zycie powie mi że czekamy i czekamy a ja juz naprawde mam dośc tego czekaniasad
            • gonia07 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 10:07
              to mnie nastraszyłyście uncertain Moje miesiączki to był istny koszmar, jedyne co
              pomagało to 1,5 tabletki ibupromu max + nospa forte. Oczywiście to wszystko
              brane co 3-4 godziny przez 3 dni. Bałam się nawet ,że przez te miesiączki
              wątrobę sobie zajadę jak stary alkoholik. Co do skurczy przepowiadających to
              mam je często w ciągu dnia, może i za często, nie wiem , jutro mam wizytę to
              napewno się dowiem czy mam się czym martwić...Chociaż dzidzia juz jest na
              bezpiecznym etapie więc nawet i gdyby miała do mamusi ochotę wyjść to ja nie
              miałabym nic przeciwko wink

              Co do zmniejszenia się brzucha to jest to wynik jego opadnięcia np, albo druga
              możliwość... Przed terminem porodu trochę traci się na wadzę i brzuszek robi
              sie mniejszy. Przynajmniej tak mówią mamy które juz rodziły. Mój brzusio już
              niziutko, zgagi brak, oddech głębszy smile NO i można wcinać o wiele więcej smile
              • paris4 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 10:55
                Witam w klubie Monika. U mnie też zero przepowiadających. No nic po rpostu. A
                tez przez całą ciążę miałam problemy z twardniejącym brzuchem. Chyba Aleks każe
                mi jeszcze na siebie sporo poczekac.
                • paris4 Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 10:57
                  A może faktycznie nalezymy do grupy kobiet, które nie czują skurczów. Wobraź
                  sobie budzisz się rano a synuś już na świecie hihihi
                  • 7venezia Re: to jeszcze o skurczach przepowiadajacych.... 28.06.05, 13:12
                    Agata, to byloby piekne smile)))
        • heksa82 chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 09:22

          • ewusia8 Re: chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 09:42
            ja tez mam schiza z brzuchem że mały i nic nie rośnie jeszcze do tego wszyscy
            dookoła to mówią co doprowadza mnie do szału i marwię się ze dzidzia będzie
            maleńka chociaz jestem wysoka i mój mąż także
            ewasad
            • pysienka Re: chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 10:11
              nie przejmujmy się ludzmi, ja tez mam mały brzuch według innych, jak się pytają
              kiedy mam termin i mówie ze za 2 tygodnie to gały wywalają z niedowierzaniem i
              od razu komentarze typu to jaka ta dzidzia bedzie malutka, a mnie szlag trafia
              bo przecie zto nie moja wina ze mi brzuch nie urósł. Ludzie z reguły śa
              nietaktowni albo po prostu robią to bez świadomości że mogą sprawc komuś
              przykrość albo sprawic ze będzie sie zamratwiał.
              • ewusia8 Re: chyba mi brzuch zmalał 28.06.05, 10:17
                no włąśnie byle było zdrowe a jak będzie ważyło 2800 to też bedzie oki
                pozdrowionka
            • gonia07 ewusia8 28.06.05, 10:18
              nie martw się jak też mam mały smile Napewno nie mamy się czym stresować. To, że
              jest mały wcale nie oznacza, że dzidziuś sie mały urodzi. Czytałam w książce o
              ciąży, że zdarza sie i tak, że kobiety z dużymi brzuchami rodzą małe dzieci i
              odwrotnie. Ja ostatnio miałam nawet dwie zabawne historie. Wybrałam się po
              jakąś koszule , aby mieć do szpitala. Jak tak sobie buszowałam po sklepie
              podszedł do mnie sprzedawca i powiedział : " Mamy tutaj specjalne koszule do
              karmienia, ale to tak na przyszłość..." smile))) No i w aptece jak kupowałam
              majtki i wkłady...Babeczka się mnie pyta " A na kiedy termin? " Ja jej na to,
              że za 4 tygodnie, a ona wywaliła oczy " Ale malutki brzuszek, nie
              powiedziałabym"... My z mężem też jesteśmy wysocy, a brzusio malutki. Ja
              znalazłam same zalety mojego mini brzusia smile
              1. Nie sapie jak zdyszany psiak
              2. Dzwigam go sobie bez wielkiego trudu i na niego nei psioczę
              3. Wszędzie się mieszczę
              4. Większe szanse, że rozstępów nei bedzie
              5. SZybciej będzie taki jak przed ciążą i nic mi wisieć jak fartuszek nie
              będzie smile
              Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam :0
              • kasie Po wizycie:) 28.06.05, 10:36
                Doktorek powiedzial ze dzidzia lezy bardzo nisko i moze sie urodzic w kazdej
                chwili. POwiedzial ze mam sie zabrac za szorowanie podlog, zeby dzidzia sie
                obrocila bo w tej chwili lezy pleckami do moich plecow a ma byc twarza zwrocona
                do moich plecow.
                No i zalecil....duzo duzo seksusmile
                O stanie mojej szyjki nic nie wiem bo tutaj nie robia badania wewnetrznego
                kobietom w ciazy (tylko na poczatku ciazy i potem w czasie porodu)...wiec nawet
                jakbym miala rozwarcie to nie dowiem sie o tymsmile
                Boje sie tego troche...bo moja siostra nie miala zadnych skurczy a na badaniu
                kontrolnym lekarz wykryl ze juz ma 8 cm rozwarcia i kazal wsiadac w taksowke i
                gnac do szpitala.
                Tutaj o tym sie nie dowiem!
                Nic dziewczyny milego dnia zycze Wam....i czekam na nastepne dzidziusiesmile
                • dzia74 Re: Po wizycie:) 28.06.05, 11:28
                  no to bierz sie za meza smile))) a Maluszek sam wyskoczy smile)
                  Ciesze ze wszystko ok po wizycie i ze u Ciebie tez juz bliziutko smile)

                  Pozdrawiam z upalnego Śląska
                  Anka
                  • bombeleek czop 28.06.05, 11:45
                    witam, dziesiaj rano odszedł mi czop, i tak się teraz zastanawiam ile jeszcze
                    mi zostało. Dzwoniłam do gina i kazał spokojnie czekać na rozwój zdarzeń i w
                    razie czego jechać do szpitala, a jak narazie czekam na męża, aż wróci z pracy
                    i zastanawiam się czy już się bać czy jeszcze niesmile
                    brzuszek mi twarnieje co chilę ale nic mnie to nie boli, wody nie odeszły wiec
                    czekam
                    pozdrwiam i w razie czego dam znać, chociaż to może potrwaćsmile
                    • mama75 Re: czop 28.06.05, 14:59
                      no to mozesz sobie poczekac tak jak jasmile mi odszedl 12.06. i tez czekam - zycze
                      wytrwalosci wink
              • natalia433 Re: maly brzuch i skurcze przepowiadajace. 28.06.05, 10:43
                po wielkosci brzucha w ogole nie mozna stwierdzic czy dziecko bedzie duze czy
                male, ja w pierwszej ciazy mialam malutka pileczke a synek urodzil sie w 37tc.z
                waga 3050g. lekarze twierdzili ze jak na mnie to duze dziecko. moja kolezanka
                natomiast miala ogromny brzuch a coreczke urodzila malusienka bo tylko 2400g.
                teraz tez nie mam duzego brzucha.

                a co do skurczy to jak zaczynaja sie te prodowe to naprawde nie sposob ch
                przeoczyc,przedewszystkim sa naprawde regularne co do minuty z zegarkiem w reku
                ( tak bylo w moim przypadku) i nie slabna tylko nasilaja sie coraz bardziej. w
                pierwszej ciazy tez balam sie ze cos przeocze no ale teraz wiem ze jest to nie
                mozliwe.

                pozdrawiam!!!
          • mama75 maly brzuch... 28.06.05, 15:04
            moj gin powiedzial, ze mam maly brzuch - bo mam porzadna miednice. Toche
            sie "zjezylam", bo jak to kobieta zinterpretowalam to w sposob "czyzby facet
            uwazal, ze jestem zbyt rozlozysta w biodrach ?"
            Niestety taka jest prawda, ze jesli miednica jest dosc solidna, to i brzusio
            bedzie mniejsze, bo nie musi sie dzidzia do przodu wypuchac majac duzo miejsca
            na bokach. Moj gin ma nawet problemy ze zmezeniem mi wysokosci (chyba) dna
            macicy.
    • kasiaimichael Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 28.06.05, 10:35
      Fajny suwaczek:
      Szkoda ze znalazlam tak poznosmile
      <a href='http://www.baby-gaga.com/'><img src='tickers.baby-
      gaga.com/p/dev195pb___.png' alt='pregnancy' border=0></a>
      • ewusia8 dzieki 28.06.05, 11:22
        dzieki dziewczynki za pocieszenie...smiledużego bobaska bym nie chciała ale takie
        3000 by sie przydało zresztą to też zależy kiedy urodze?zreszta juz nie moge
        sie doczekac ale jeszcze musze poczekac do końca przyszłego tygodnia..
        fajnie by było obudzić się rano z rozwarciem 7cmm
        i pojechac na porodóke hops 2 godziny i juz na swiecie dzidziussmile
        ewa
    • aniaj79 nauka cierpliwości :) 28.06.05, 12:49
      Cześć dziewczyny!

      Mam termin na 5 lipca i od 2 tyg siedzę jak na szpilkach, bo nie mogę się
      doczekać! Całe życie byłam niecierpliwa i wszystko chciałam "już" więc odkąd
      zaczełam 37tydzień każdy dzień bez maleństwa to wieczność smile 2 tyg temu byłam u
      gin i usłyszłam że szyjka twarda, długa i zamknięta... no cóż pewnie poczekm
      jeszcze trochę! Brzuszek opadł mi już ze 3 tyg temu, malutka kopie i rozpycha
      się jak szalona, ułożona jest już prawidłowo i coraz silniej napiera ku wyjściu
      bo do ubikacji biegam co godzinę! Nocki mam ciężkie a mąż się śmieje, że
      wywierciłam już dziurę w materacu (jest czym bo przytyłam 18kg), brzuch mam
      oooogggrrrooommmnyyy i wszysy pytają czy to bliźniaki, co jest troszkę
      wkurzające. Mam już od ok 2-3 tyg skurcze przepowiadające (silne twardnienie
      brzuszka+bóle jak na miesiączkę), nieregularne, krótkie, lekko bolesne ale
      odczuwam je całą dobę, zwłaszcza jak zmieniam pozycję (wstaję, siadam,
      przewracam się na bok). Ostatnio mam uczucie jakbym miała kolec w pochwie...
      może zaczyna mi sie szyjka rozwierać? Poza tymbezprzerwy latam do kibelka w
      nadziei, że właśnie teraz odejdzie mi czop.... lub wody.... lub wogóle zacznie
      się COŚ dziać smile Strasznie mnie to denerwuje, że ciągle o tym myślę i czekam!
      Próbuje się zająć czymś innym, ale to takie trudne...

      Ania

      P.S. Wiem, że piszę bardzo żadko, ale czytam Wasze posty regularnie i właściwie
      od pocżatku "lipcowego wątku" i ze łzami w oczach śledzę wieści o świerzo
      upieczonych mamusiach! GRATULUJĘ!!! Pozdrawiam Was wszystkie!
      • 7venezia Re: nauka cierpliwości :) 28.06.05, 13:11
        Aniu, to trzymam kciuki zebys dlugo nie musiala juz czekac smile Ja jestem w
        polowie 38 tyg i tez codzien sie zastanawiam KIEDY!!!! '
        Powodzenia
        • malgosia_30 Re: nauka cierpliwości :) 28.06.05, 13:51
          oj mamusie brzusie chyba kazda z nas tupie i liczy kada minutke...
          godzinke...dzien itd. j aco prawda dopiero 35 tydz. ale czekam z
          niecierpliwoscia caly czas cos mi mowi ze to bedzie wczesniej pierwsze
          urodzilam 2 po terminie i to byla synek mam nadzieje ze teraz bedzie nieco
          krocej bo to dziewczynka. o niczym innym nie mysle tylko kiedy jak i gdzie ale
          chyba Madalinskiego bo mam najblizej a lipiec oblozony mamusiami brzusiami
          pozdrwionka Malgosia_30
      • martal Re: nauka cierpliwości :) 28.06.05, 13:54
        Czesc Aniu, wiesz co, ja mam termin na te sobote i dokladnie tak samo sie
        zachowuje jak Ty i mam takie same objawy. Tez juz bym chciala miec to za soba.
        Pozdrawiam goraco
        Marta i Maja
        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20723;19/st/20050702/dt/7/k/6844/preg.png
      • mama75 Re: nauka cierpliwości :) 28.06.05, 15:10
        Aniu - z tym "kolcem" to chyba masz racje. ja mam to samo. Podczas ostatniej
        wizyty 2 tygodnie temu dowiedzialam sie, ze szyjka miekka i rozwarcie na palec,
        niewiele mi to mowi ale lekarz powiedzial,ze to klucie w kroczu to moze wlasnie
        sie cos tam rzowiera.

        Tez chce juz urodzic, mam wrazenie jakbym juz dookonca zycia miala chodzic z
        tym bebenkiem. Z jednej strony fanie - bo mam dziecko non stop przy sobie, ale
        z drugiej to juz mi jest piekielnie ciezko cokolwiek robic. No i w lustro nie
        moga patrzec na te grubasne ramiona i uda. Och jak bym chciala juz zrzucic to
        wszystko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka