IP: 195.149.86.* 28.08.04, 17:48
boshe, nie mam sily, w dzien potrafie nie zjesc nic, a w nocy... powstrzymuje
sie tymbardziej ze nie zwymiotuje w nocy, by kogos obudzic, boshe...boje sie
ze niedlugo zacznie to sie odzywac w dzien i co wtedy...? wroce...to
straszne, nie panowac nad soba, nad swoimi myslami:(
Obserwuj wątek
    • Gość: Szyszka Re: noc IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 28.08.04, 18:06
      "w dzien potrafie nie zjesc nic"
      myszko, jeśli w dzień nic nie jesz, to nie dziwne że w nocy masz napady głodu!
      • Gość: myszka Re: noc IP: 195.149.86.* 28.08.04, 18:38
        nie jest tak ze nie jem nic, ale ogolnie moge patrzec na jedzenie i nie musze
        go jesc... potrafie zjesc normalnie obiad, ale gdy przychodzi noc to nie wiem
        co sie dzieje... nagle zaczynam myslec tylko o jednym...ide do kuchni i sama
        siebie przekonuje ze to bezsensnu...by otwierac szafki, lodowke i jesc po
        kryjomu...to straszne...a gdy juz nei potrafie inaczej i biore cos slodkiego i
        slonego do tego od razu to boje sie ze rodzice sie obudza i zobacza i zaczna
        cos myslec... chociaz twierdza ze jem malo i by sie nei zmartwili tym, ale to
        troszke dziwna sytuacja gdy ktos nagle o 1 w nocy zaczyna jesc... boshe... ja
        sie boje siebie, jeszcze troche i nie wiem co bedzie. ja nie chce znow
        rzygac... mam spokoj od kilku miesiecy, spokoj z odskokami czyli jednak
        nie...ech. mam dosc. ja chce byc NORMALNA, nei myslec, nie robic, nie jesc
        nocami. ja mam dosc takiego zycia, chociaz wiem ze sobie nic nie zrobie, ale ja
        nie chce tak jak teraz, NIE CHCE:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka