wilowka
22.12.12, 00:15
Na pracową Wigilię upiekłam Małżonowi sernik. Zwykle piekę go z chałwą, ale baza sama w sobie jest pyszna, więc upiekłam bez chałwy a jedynie oblałam czekoladą - o czym poinformowałam głośno i wyraśnie po trzykroć. Ten zaś chcąc zareklamować moje dzieło w jakimś zaćmieniu cały czas polecał wszystkim sernik CHAŁWOWY... dumny przytargał pusty pojemnik: ZJEDLI CAŁY! zakrzyknął, w 10 minut zniknął...! A ja tak sobie teraz myślę, że pewnie wszystko zjedli, bo do ostatniego kawałka CHAŁWY szukali :D