rosemelia00 25.05.11, 17:21 witam, Na jakim poziomie mieliscie alat i aspalat bezposrednio po kuracji i pol roku pozniej i jak sie utrzymuje w tej chwili, Czy Pametry spadaj do norm ? pozdrawiam i bede wdzieczna za info. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxy90 Re: ALAT i ASPALT po kuracji 25.05.11, 19:13 Po kuracji AlAT 28, pół roku po - 87, leczenie nieudane. Odpowiedz Link Zgłoś
stanis-6 Re: ALAT i ASPALT po kuracji 25.05.11, 20:51 Po zakończeniu kuracji: Alat 19, AST 29 Pół roku po: Alat 36, AST 33 Rok po: Alat 35, AST 31 Kuracja udana. Odpowiedz Link Zgłoś
gilda28 Re: ALAT i ASPALT po kuracji 26.05.11, 21:36 Ja mam Alat aktualnie 11, pół roku po przerwaniu leczenia (po 3,5 miesiąca leczenia, które miało trwać rok). Czy mam plusa dowiem się z tej ankiety (jest na dole strony ;) wiremiahcv.tnb.pl/news.php Ale na pocieszenie, mój facet nie ma HCV ani żadnej innej choroby wątroby - a ma Alat "od zawsze" (czyli od kiedy się znamy, kilka lat) nigdy nie mniej niż 50. Więc samodzielnie Alat to taki chyba średni miernik czegokolwiek ;) Trzeba patrzeć całościowo, a nie tylko Alat, wiremia, plus, minus, sinus, kosinus .. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ALAT i ASPALT po kuracji 29.05.11, 02:16 Dokładnie nie pamiętam, ale w trakcie i zaraz po, wartości były wyższe.W miarę upływu czasu wszystko wracało do normy. Odpowiedz Link Zgłoś
00-sylwia75 Re: ALAT i ASPALT po kuracji 29.05.11, 18:24 Przed kuracją ok.60.Po kuracji jestem przeszło 2lata i jest na poziomie ok 16-18. Odpowiedz Link Zgłoś
kryst-ynak Re: ALAT i ASPALT po kuracji 30.05.11, 07:23 na koniec kuracji zakończonej minusem - czerwiec 2010 rok ASPAT 53 ALAT 66 kwiecień 2011 rok, gdy niestety ponownie plus ASPAT 44 ALAT 55 Odpowiedz Link Zgłoś
0.roberto19 Re: ALAT i ASPALT po kuracji 19.07.11, 00:10 W przypadku powrotu wirusa często obserwuje się krótkookresowe podwyższenie transaminaz. To bywa wskazówka. Odpowiedz Link Zgłoś
gilda28 moje wyniki - 7 miesięcy po przerwaniu leczenia 27.07.11, 16:21 Moje aktualne wyniki KLIK :) W trakcie leczenia neutropenia i leukopenia, po przerwaniu leczenia autoimmunizacja i rozpoczęcie leczenia przewlekłego kortykosterydowymi lekami przeciwzapalnymi (Metypred 2mg co 2 dni). Stosuję normalną dietę, łykam wyciąg z karczocha w dawkach z ulotki, na zmianę z małymi dawkami Sylimaryny (w jakimś najtańszym zamienniku Sylimarolu). W razie niestrawności - zioła Bittnera (w domu) albo Boldaloin (poza domem) - zmniejszają wzdęcia itp. Jeszcze mi się wleką problemy z pęcherzem moczowym, ale aktualnie już jedynie w badaniach laboratoryjnych (bakterie w moczu), ale poza bakteriami są też leukocyty - co świadczy o tym, że mój układ immunologiczny już działa (w czasie terapii nie miałam leukocytów w moczu, mimo bakterii przesłaniających pole widzenia laborantki). Generalnie, czuję się bardzo dobrze, szczególnie służy mi Metypred. Dopiero po leczeniu trafiłam do sensownej reumatolog, która nie zbagatelizowała moich dotychczasowych problemów, które w czasie leczenia (właściwie po nim) nasiliły się, przekraczając granice mojej wytrzymałości. Dzięki lekom, które mi zapisała, czuję się lepiej niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich, hmm, 10 lat :) Na dodatek, wciąż utrzymują się świetne wyniki badań wątroby (przed leczeniem Alat pod 300 w zaostrzeniu, standardowo jakoś między 50 a 110). Szkoda, że tak krótko wytrzymałam na tym leczeniu (niecałe 4 miesiące), gdyby udało się dłużej, to bym odbierała jutrzejsze wyniki HCV RNA pół roku po przerwaniu leczenia z nadzieją, a tak nie mam złudzeń (choć oczywiście gdzieś tam tli się myśl "a może jednak, cud nad Widawą?").. Odpowiedz Link Zgłoś
gilda28 MINUS :) 28.07.11, 10:23 Wiem, wiem, nudna jestem - wszędzie o tym piszę, ale tak się cieszę, że zaraz zwariuję z radości ;P Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: MINUS :) 28.07.11, 11:10 Garatuluję. Powtórzę jedynie to, co pisałem ponad pół roku temu: Wow! Jestem pełen podziwu! Rzadki okaz. W omawianych wyżej poznańskich badaniach 11 pacjentów musiało przerwać terapię mimo uzyskania cEVR (tak jak ty). Z tych 11 jedna kobieta, u której przerwano wcześnie terapię ze względu na depresję, uzyskało SVR. Rzadkie okazy ponoć tak mają... Odpowiedz Link Zgłoś
gilda28 Re: MINUS :) 28.07.11, 11:40 Ja tu obalam Twoje ;) statystyki, a co na to czytam? ... "wiedziałem że tak będzie" ;) Cieszę się jak głupi z bateryjki :) cud nad Widawą jak nic.. Teraz jeszcze tylko badanie za pół roku i będę mogła przestać wizualizować kasację wirusa, i wreszcie sobie odpocznę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: MINUS :) 28.07.11, 12:08 To, że okaz, nie neguje tego, że rzadki. Rzadkie okazy leczą się wyjątkowo dobrze. Nie widzę tu sprzeczności. Dlaczego zwykle trudno nam przychodzi zaakceptowanie, że jesteśmy wyjątkowym okazem, a nie przeciętnym Kowalskim (który zresztą nie istnieje; tak samo nikt nie może wyleczyć się ani w 44%, ani w 25%, ani w 1%, jak mylnie odczytujesz „statystyki”; nawet 0,000001% oznacza, że komuś się udało wyleczyć – całkowicie). Statystyki mają ułatwić racjonalne podejmowanie najlepszej decyzji dotyczącej leczenia, ale niczego z góry nie przesądzają. Jak w pokerze... Odpowiedz Link Zgłoś
gilda28 Re: MINUS :) 28.07.11, 12:38 Ale przecież ja to wszystko wiem, nie raz to pisałam, tylko bardziej kolokwializmami. To co pisałam w poprzedniej wiadomości, było zwykłą ironiczno-lakoniczną ekspresją radości. Wiem przecież, że jestem "wyjątkowa" i mam odwrotnie ;) zakręcone DNA ;) Żyję, mimo że parę razy chcieli mnie zakopać itd. Mam silny organizm, w sensie, zakodowaną silną wolę przetrwania. To kwestia genetyki - mój stary, do którego jestem fizycznie podobna, wygląda jak bin Laden (mój ojciec ma krótszą brodę, a ja nie mam wcale ;) i mimo na oko kruchej postury, jest nie do zajechania. Pije od kilkudziesięciu lat i ma zdrową wątrobę. Genetyka jak nic. Pewnie mam te CC allele, czy jak one się nazywają - no i oczywiście odwrotnie zakręcone DNA ;) (żartuję, z radości) Odpowiedz Link Zgłoś
mychon5 Re: moje wyniki - 7 miesięcy po przerwaniu leczen 05.08.11, 08:46 Witam, powiedz prosze dlaczegp przerwałaś leczenie ? mnie zaporopnowano teraz jakiś leczenie próbne i rozwazm to. Przeraża mnie jednak wido depresji. Z góry dziekuje za odp. Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: moje wyniki - 7 miesięcy po przerwaniu leczen 05.08.11, 10:27 > Przeraża mnie jednak wido depresji. No to trzeba uprzedzić wypadki i znaleźć już teraz psychiatrę, który zna się na interferonie. W razie potrzeby przepisze jakiś citalopram albo coś nowszego. Zamiast przerażać się widokiem wody w wielkiej rzece, lepiej poszukać mostu – to skuteczniejsza metoda na dotarcie na drugi brzeg. Po to ludzie wymyślili mosty (np. antydepresanty), żeby nie trzeba było pokonywać rzeki wpław. Jeśli się uprzesz, że jednak wolisz rzekę przepłynąć, bo most to „chemia”, to rzeczywiście możesz się utopić. Namawiam do przeanalizowania wypowiedzi fachowców: hepatologa dr Janczewskiej-Kazek i psychologa dr Sibińskiego w artykule „Od żółtaczki do depresji”: www.rp.pl/artykul/447645.html Odpowiedz Link Zgłoś
0.roberto19 Re: moje wyniki - 7 miesięcy po przerwaniu leczen 05.08.11, 21:03 Escitalopram jest nowszy(a propo depresji). Mój psychiatra nie czytał ulotki INF+RIB. Najważniejsze były dla niego objawy i przeprowadzenie wywiadu ze mną(ok. 20 minut rozmowy). Przyznam, że leczenie jest skuteczne, a skutki uboczne były tylko na początku(np. senność). Odpowiedz Link Zgłoś