Dodaj do ulubionych

lin w smietanie

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 18:35
bardzo prosze o przepis................
Obserwuj wątek
    • Gość: kaska Re: lin w smietanie IP: *.tele2.pl 21.12.02, 19:14
      KOPIUJE ( w sumie moglas sama znalezc) ze strony mniammniam:
      lin albo i dwa albo i trzy - około 1 kg
      śmietana - szklanka
      cebula - 2 średnie
      masło - pół kostki [12 dag]
      oliwa - 2 łyżki
      sól
      pieprz
      dużo, ale to naprawdę dużo natki pietruszki

      Sposób przygotowania:

      Lin to ryba bardzo sporna - dla niektórych ryba wykwintna, zaś dla innych,
      podobno ze względu na zapach mułu, niejadalna. Moim zaś zdaniem, lekki zapach
      mułu daje tej rybie właśnie niespotykany u innych charakter.

      Tajemnica doskonałego przygotowania lina tkwi w tym, by go nie skrobać z łusek.
      Łuski lina są bardzo delikatne i podczas smażenie się rozpuszczają, nadając
      potrawie bardzo miły i charakterystyczny smak.

      Potrawę zaczynam od dokładnego oczyszczenia ryb - patroszę je, dokładnie myję,
      odcinam głowę i kroję na dzwonka o grubości około 3 centymetrów. Rybę solę i
      skrapiam delikatnie sokiem z cytryny.

      Na patelni rozgrzewam znaczną ilość masła, dodaję odrobinę oliwy i tu, uwaga,
      wrzucam łyżeczkę mielonego czarnego pieprzu - podsmażam pieprz przez chwilę -
      aż wydobędzie się z niego intensywny aromat.

      Na tak podsmażony pieprz wkładam rybę. Smażę ją z każdej strony na średnim
      ogniu przez 3 minuty. Teraz dodaję cebulkę pokrojona w raczej drobną kostkę i
      smażę przez chwilę. Kiedy ryba lekko się zbrązowi, zestawiam patelnię z ognia i
      zalewam potrawę tłustą śmietaną - śmietany nie żałuję - powinna prawie
      przykrywać rybę. Patelnię znowu stawiam na ogniu, który zmniejszam do minimum.
      Potrawę przykrywam i duszę około 20 minut.

      Kiedy ryba bardzo miękka, a śmietana zmniejszy swoją objętość o jedną trzecią,
      potrawa jest gotowa.

      Rybę wykładam na talerz, polewam obficie sosem, i posypuję dużą ilością drobno
      pokrojonej natki pietruszki.

      Do takiej ryby najbardziej pasują młode ziemniaki z wody lub pajda chleba
      pieczonego na prawdziwym zakwasie. O tym, że najlepiej popijać to zimnym,
      wytrawnym winem, chyba nie trzeba wspominać....


    • Gość: monika Re: lin w smietanie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 19:38
      Bardzo dziekuje :))))
    • jaskr Re: lin w smietanie 22.12.02, 18:33
      Gość portalu: monika napisał(a):

      > bardzo prosze o przepis................

      Proszę bardzo:
      Wsiadasz w samochód , i jedziesz do Suwałk.Na odcinku Augustów -Suwałki, tam
      gdzie takie gęste lasy są po obu stronach, zaraz za lekkim wzniesieniem, po
      lewej stronie jest cos w rodzaju przydrożnego baru,bez szykan ale na poziomie.
      Nietrudno pomylić z innym, bo jedyny zbudowany z drzewa.
      Podawany tam lin w smietanie nie ma sobie równych. ZAWSZE jak jadę na tzw
      Pribałtyke, tak układam rozklad jazdy , by w porze obiadowo kolacyjnej być w
      tamtym rejonie. Lin usmażony akuratnie , pływa w gęstym sosie na bazie
      smietany , czymś zażółcony, sam sos boski...Do tego ziemniaczki opiekane,
      zapewniam ze po takiej porcji doprawdy cięzko jechać dalej.
      jaskr
      • Gość: 2mek Re: lin w smietanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.12.02, 23:30
        Ten bar nazywa się ABRO i lin jest rzeczywiscie rewelacyjny.
        Jadałem tą potrawę w kilku wykonaniach ale żadna nie umywa się do tego z ABRO.
        • Gość: bli Re: lin w smietanie IP: *.acn.pl 24.12.02, 00:44
          Gość portalu: 2mek napisał(a):

          > Ten bar nazywa się ABRO i lin jest rzeczywiscie rewelacyjny.

          Dwa lata temu byłam latem ponad tydzień w Augustowie. Na posilki jeździliśmy
          właśnie do tego baru. Wtedy nie było tam w menu lina. Buuuuuu...

          > Jadałem tę potrawę w kilku wykonaniach, ale żadna nie umywa się do tego z
          ABRO.

          Czy jest on jeszcze lepszy niż ten w Wolicy (Serock) w restauracji "Pod złotym
          linem"???
          • jaskr Re: lin w smietanie 24.12.02, 11:09
            Gość portalu: bli napisał(a):

            > Gość portalu: 2mek napisał(a):
            >
            > > Ten bar nazywa się ABRO i lin jest rzeczywiscie rewelacyjny.

            Tak , chyba to jest ABRO..



            > Dwa lata temu byłam latem ponad tydzień w Augustowie. Na posilki jeździliśmy
            > właśnie do tego baru. Wtedy nie było tam w menu lina. Buuuuuu...

            To chyba nie jest ABRO:)
            Moje częste wyjazdy do Tallina skonczyły się własnie gdzies dwa lata temu,a
            trwały też ze dwa lata i lin zawsze był.
            Więc sam nie wiem, ten czy nie ten bar...


            > > Jadałem tę potrawę w kilku wykonaniach, ale żadna nie umywa się do tego z
            > ABRO.
            >
            > Czy jest on jeszcze lepszy niż ten w Wolicy (Serock) w restauracji "Pod
            złotym
            > linem"???
            Dla mnie lin spod Augustowa jest jednostką wzorcową, wszystkie inne liny moga
            być tylko podobne:)
            Zdrowych, wesołych i ...bogatych w smaki świat zycze..
            • Gość: margo Re: lin w smietanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 23:20
              jaskr napisał:

              > Gość portalu: bli napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: 2mek napisał(a):
              > >
              > > > Ten bar nazywa się ABRO i lin jest rzeczywiscie rewelacyjny.
              >
              > Tak , chyba to jest ABRO..

              To nie jest ABRO, tylko Stary Mlyn o ile pamietam, a lin jest rewelka ;)
              >
              >
              >
              > > Dwa lata temu byłam latem ponad tydzień w Augustowie. Na posilki jeździliś
              > my
              > > właśnie do tego baru. Wtedy nie było tam w menu lina. Buuuuuu...
              >
              > To chyba nie jest ABRO:)
              > Moje częste wyjazdy do Tallina skonczyły się własnie gdzies dwa lata temu,a
              > trwały też ze dwa lata i lin zawsze był.
              > Więc sam nie wiem, ten czy nie ten bar...
              >
              >
              > > > Jadałem tę potrawę w kilku wykonaniach, ale żadna nie umywa się do te
              > go z
              > > ABRO.
              > >
              > > Czy jest on jeszcze lepszy niż ten w Wolicy (Serock) w restauracji "Pod
              > złotym
              > > linem"???
              > Dla mnie lin spod Augustowa jest jednostką wzorcową, wszystkie inne liny moga
              > być tylko podobne:)
              > Zdrowych, wesołych i ...bogatych w smaki świat zycze..
              • Gość: 2mek Re: lin w smietanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.12.02, 19:58
                Stary młyn jest w Białobrzegach (przed Augustowem jadąc od Białegostoku).
                Lin ze Starego młyna nie jest zły ale nie umywa się do ABRO.
          • Gość: 2mek Re: lin w smietanie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.12.02, 16:19
            Mało prawdopodobne żeby go nie było.

            Pracowałem w Augustowie przez dwa lata (od końca 1999) i lin wtedy już był.
            Czasami zdarza się chwilowy brak ale raczej rzadko.

            Co do tego z Serocka słyszałem że jest dobry ale nie próbowałem.
    • Gość: Frank Lin duszony z pieczarkami IP: *.lodz.gazeta.pl 27.12.02, 13:21
      Lin, sól, pieprz ziołowy, mąka, ziemniaczki(najlepiej młode). Sos: cebula,
      pieczarki, mąka, masło, wywar z włoszczyzny lub bulionu z kostki (ok.
      szklanka), wytrawne wino. Lina pokroić na porcje, posolić, popieprzyć (sporo
      pieprzu ziołowego), odstawić do lodówki na 30 min. Potem obtoczyć w mące i
      obsmażyć ładnie rumieniąc. Przygotować sos: drobno posiekaną cebulę udusić w
      maśle razem z pokrojonymi pieczarkami. Gdy lekko zrumienią się, posypać mąką,
      rozprowadzić wywarem i zagotować mieszając. Następnie przelać sos do większego
      płaskiego rondla, doprawić do smaku solą, pieprzem, wlać wino, włożyć rybę oraz
      obrane i pokrojone na ćwiartki ziemniaczki. Przykryć rondel i dusić na średnim
      ogniu przez 20 min.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka