Dodaj do ulubionych

śmierć mamy:(((((((((

25.09.09, 17:03
Mam do was pytanie.Jak pomóc tacie po śmierci mamy??staram się być
do niego przyjeżdżac jak tylko mogę (jestem mężatką i mieszkamy
oddzielnie) zabieramy na obiad w niedziele staramy się wyciągac na
grilla do nas..ale widze ze to pomaga na chwilę.Jak bardzo tata
kochał mamę okazało się podczas jej choroby teraz widze ze się
załamał (ja też jestem na proszkach i jest mi okropnie ciężko)ale
najbardziej boję się o niego a mineły dopiero 3 miesiące od
śmierci...
Obserwuj wątek
    • maretta111 Re: śmierć mamy:((((((((( 25.09.09, 17:59
      To córcia zna najlepiej swojego tatę, wie, co lubił, gdzie chodził, czym się
      interesował, córcie to takie małe królewny. Mój brat zawsze mi mówił że mam
      specjalne względy u taty, byłam taką "ukochaną czarnulką". A mój tata zostawił
      swoją królewnę na pastwę losu .Musisz wyczuć czego tata oczekuje, jakiej pomocy,
      nie zostawiaj go, bądź przy nim zawsze...
      • 198-3mk Re: śmierć mamy:((((((((( 26.09.09, 09:55

        Witaj...
        Cierpienia nie da się odłożyć na bok aby poczekało na lepsze czasy... Na
        lepszy moment... Trzy miesiace to bardzo mało... Nie dziw sie że tato
        cierpi... Został przecież sam... Wiem ma Ciebie, i napewno robisz wszystko
        aby mu pomóc... Ale nie zastapisz mu mamy... Żony...

        Ty po prostu bądź... Niech tato wie, że zawsze może liczyć na Twoje
        wsparcie... Dzwoń do Niego... Nie pytaj jak się czuje... Bo w tym czasie
        to pytanie bardzo nie na miejscu... Powiedz Mu że Jesteś... Że zamsze moze
        na Ciebie liczyć, zadzwonić jeśli tylko bedzie miał taką potrzebe...

        Życzę dużo siły i wytrwałości...
        Pozdrawiam cieplutko. Beata-mama Marcina.
    • annubis74 Re: śmierć mamy:((((((((( 26.09.09, 12:29
      bardzo dobrze to rozumiem, moja Mama tez zmarła 3 miesiące temu
      mój Tata sam stara się zorganizować sobie jak najwięcej zajęć, a szczęście
      jeszcze pracuje na część etatu, więc jest człowiekiem zajętym,
      my też staramy się spędzać z nim jak najwięcej czasu, zajmować go wnukami, ale
      mam pewność ze nic nie jest w stanie oderwać jego myśli od Mamy. I tak naprawdę
      zrozumiałam że to niemożliwe, ja o Mamie myślę cały czas, codziennie jestem na
      cmentarzu. Mimo że jestem osobą zajętą to ona jest bardziej obecna w moich
      myślach niż gdy żyła. Więc chyba trudno próbować odwrócić uwagę Taty, dla
      którego ta strata jest bardziej bolesna, bardziej namacalna.
      Obawiam się ze cię nie pocieszę, może czas zrobi swoje, Tata nauczy się żyć na
      nowo, bez Mamy.
      • rozyczkabezkolcow Re: śmierć mamy:((((((((( 26.09.09, 19:20
        Annubis czytałam Twoje poprzednie wypowiedzi ..i się popłakałam bo
        to tak jakbym zajrzała wgłąb siebie..Nie umiem jednak pisac o
        cierpieniu które mi towarzyszy i opisac tego bólu..codziennie nie
        wierze codziennie zadaje sobie pytanie "jak to sie
        stało"??????????????? i może to głupie ale żyje nadzieją ze ona jest
        i słyszy nas i nami się opiekuje....
        • annubis74 Re: śmierć mamy:((((((((( 28.09.09, 00:18
          ja też cały czas zadaję sobie pytanie: "jak to się stało?"
          czy nie zauważyliśmy skradającego się zła, czy coś przeoczyliśmy, co można było
          jeszcze zrobić.
          Mam wrażenie że moja psychika z całych sił broni się prze tym co się stało,
          ciągle mam nadzieję że obudzę się i wszystko będzie takie jak wcześniej
          głupia to nadzieja... tez chciałabym wierzyć, ze moja Mama jest słyszy nas,
          opiekuje się nami, ale to niestety nie zmienia faktu, ze nie ma jej przy nas tu
          i teraz, fizycznie, namacalnie
          pozdrawiam Cię, trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka