grenada2012
28.09.12, 10:35
każdej nocy sni mi sie jako żywy mój maż ,który zmarł na rozległy zawał serca na statku ,daleko w swiecie .Był młodym ,zdrowym mezczyzną ,dlatego z niedowierzaniem przyjełam tę tragiczna wiadośc . Ciało zostało sprowadzone po 17 dniach ,jego rzeczy osobisty dalej na statku ,który jest na pelnym morzu . Po woli podnosiłam się ,bo przecież dzieci są ,ale po kazdej nocy z nim "zywym " popadam w paranoje ,że żyje i dalej jest w swoim ostatnim rejsie . Dalczego wciaz mnie odwiedza takim jakim był za zycia ,usmiechniety ,opiekunczy , kochajacy .....i Jego pies tak smutno patrzy na mnie