violag
17.11.07, 11:17
Życie jakie znałam nie istnieje już...
Lektura ' własnego życia' w drugą strone, pod prąd zdarzeń, nadaje
sensy, jakich wcześniej nie było...
Rak, panoszył się latami nie dając żadnych sygnałów. Zaatakował
niepostrzeżenie!!! Wyrok!!! bez taryfy ulgowej... Kilka miesięcy
dramatycznej walki, CHEMIA - trucizna życia, wierzyłam w jej cudowną
moc, wierzyłam w łaskawy los...
Przegrana w wieku 33 lat.
Przeszłość zamknięta, zastygła w kamień - nic już nie może zostać
zmienione. Wspomnieniem chce załatać PUSTKĘ.
Wołam o pomoc! i upieram się, że poradzę sobie sama.
Smutek po najdroższym człowieku, tym, który miał być zawsze ...
nokautuje, pozbawia sił. Sen. Przebudzenie. Sen. JEGO NIE MA. To nie
mija.
Niczego nie oczekuję, ja już byłam szczęśliwa, nikt nie zdołA
ograbić mnie z przeszłości...
Kochani.
MY już znamy BÓL UTRATY, POMÓŻMY INNYM.
Z własnego doświadczenia wiem co znaczy 'KREW - DAR ŻYCIA'.
Mojemu mężowi nigdy w szpitalu go nie zabakło, a wiem jakie są jej
deficyty. Nikt nigdy nie kazał wzamian oddawać krwi, jednak prosiłam
o pomoc... tylko Niektórzy z nich stanęli na wysokości zadania -
dziękuję.
Sama chcę oddawać krew, narazie jestem zdyskwalifikowana czasowo
przez badania endoskopowe, dlatego PROSZĘ - to tak niewiele a jednak
tak DUŻO.
potrzebe informacje - www.rckik-warszawa.com.pl/dlakrwio.html