Gość: Ania
IP: *.chello.pl
30.05.08, 00:21
pamietam jak odchodziła moja ukochana babcia, która dała mi wiele ciepła,
radości, miłości -byłam przy ostatnim namaszczeniu trzymałam ją za rękę cała
się trzęsła - nie mogła nic mówić tylko na mnie patrzyła oczyma pełnymi łez,
wiem,że wiedziała, że bardzo ją kochałam -jej córka a moja ciocia według mnie
popełniła profanacje - bo babcia umierała w domu już nie pamiętam przed czy po
wyjściu księdza weszła do pokoju, w którym leżała babcia i popryskała sprayem
odświeżającym i zgasiła światło i babcia została sama....w ciemnym pokoju...
już nie pamiętam jak dokładnie było ale jak teraz to wspominam po okołu 8
latach to pamiętam ten okropny spray, niestety ja po ostatnim namaszczeniu -
było to bardzo wzruszające i piękne zarazem - jechałam do domu - z babcią
została moja mama i ciocia - mimo obecności córek, które bardzo kochała
umierała sama - wiem to z opowiadań - bo opowiadały mi, że babcia wydała
ostatnie tchnienie około 7 rano - one były wtedy w innych pokojach.....smutne,
że taka kochana osoba a mimo obecności bliskich umierała całkiem
sama.......:((((((((((( -piękne jest to co piszą inni, że mogli uczestniczyć w
śmierci swoich bliskich, bardzo żałuje, że moja babcia nie miała kogoś kto by
potrzymał jej za rękę - w tej ostatniej minucie - babciu wiem, że o tym wiesz,
ale ja nadal BARDZO CIE KOCHAM - kilka razy jak się źle czułam to myślałam o
babci- o jej ogromnej miłości - od razu było mi lepiej - dziękuje Ci,że to
byłaś moją najukońchańszą babcią !!!