06.05.09, 22:23
Dzisaj minął roj jak odeszła moja mama... każda chwila dzisiaj
przypominała co wydarzyło sie rok temu, jaki ogromny ból temu
towarzyszył... odprawiona rano za mame msza tak mnie podniosła,
wierze ze mama juz jest spokojna, nic nie boli, nie musi miec
robionych zasrzyków, zmienianych worków stomijnych... nie pamietam
jak było rok temu bo cały dzien spędziłam z mamą przy łóżku
trzymając ja za ręke ale ta pogoda dzisiaj taka smutna..:(
pojechałysmy z siostra do mamy, zaczał padac deszcz, wiac wiatr i
tak sobie mysłałm dlaczego tak??? Potem w domu wybiło prąd, spadła
parasolka... mama była z nami.. i niby ktos powie minął rok, koniec
żałoby ale ja tak nie czuje, nie potrafie jutro założyc "kolorowych
rzeczy" :(
Obserwuj wątek
    • bie-tka Re: rok 06.05.09, 22:33
      I nie zakładaj kolorowych ubrań, jesli masz taka potrzebę dodaj cos
      weselszego jakis malutki akcent moze nawet ulubiona apaszke swojej
      Mamusi. Żałoba to nie jakas "pokazówka" żałoba to stan naszego
      ducha, a jak przejawia sie on w postaci naszych strojów , nawet
      uczesania czy makijażu to dyktuje nam serce, przynajmniej ja tak
      mysle i czuję.Jeszcze przyszło mi własnie do głowy że nasza żałoba
      to całe nasze dalsze zycie po stracie... Pozdrawiam Cie serdecznie
      Ela.
    • halas1961 Re: rok 06.05.09, 22:41
      rok, a tak jakby wczoraj wszystko się zdarzyło. Ja też nie umiem chodzić w
      kolorowych rzeczach. Założyłam bluzkę kremową w czarne paseczki i czułam sie
      jakbym była nago. A kiedyś tak bardzo nie lubiłam czarnego koloru. Po prostu nie
      cierpiałam. Teraz ciężko mi ubrać coś w innym kolorze, choć sie zmuszam.
      A mama napewno była obok. Masz rację Ona była z Wami.
      Każdy trwa w żałobie tak długo jak tego potrzebuje jego serce, dusza...
      Sama wiesz, że rok dla kogoś obcego to koniec żałoby ale nie dla nas, którzy
      kochamy tak bardzo i tęsknimy za tymi co odeszli. I najważniejsze nie tracić
      nadziei, że spotkamy naszych ukochanych po tamtej stronie, że powitaja nas za
      jakiś czas. I co jest najpiękniejsze, to to że nigdy nie umrze i nie zgasnie
      nasza miłośc do nich. Ona zawsze bedzie trwać. Twoja do mamy, a moja do mojej
      córeczki...
      Dobranoc
      Halina-mama Agatki
      • zawsze-zuzia-10 Re: rok 06.05.09, 23:05
        Dziękuje za te wszytkie słowa, chociaż wiem ze to nie sa tylko
        słowa, w nich jest wszystko bo płyną z serca takiego jak moje, które
        tęskni i kocha nadali bardzo mocno i wierzy ze napewno sie
        spotkamy.. i to prawda że inni tego nie rozumieją, moze jednak tak
        oni to inaczej odbierają.. Pozdrawiam ciepło i serdecznie Zuzia
        • maretta111 Re: rok 07.05.09, 10:28
          Ja też po swoim braciszku nasze żałobę i nie będę nosić pół roku a rok. Podobnie
          jak Halinka nie cierpiałam czarnego koloru,a teraz szarą, brązową bluzkę ciężko
          mi nałożyć. Mama będzie nosić rok i 9 m-cy(te 9 miesięcy za to że tyle nosiła go
          pod sercem). Najważniejsze to jednak to co w sercu. a żałoba w sercu będzie trać
          zawsze, bo czy za 10 czy 15 lat ktoś z nas powie że teraz jestem szczęśliwy bo
          nie ma przy mnie bliskiej osoby. Nigdy, w sercu ból będzie zawsze, może będzie
          lżej,ale nigdy błogo.
          bulcia17.wrzuta.pl/audio/5rBkBctOibq/odchodzi_osoba-toples
    • polineczqa Re: rok 07.05.09, 14:54
      Moja mama nie lubiła koloru czarnego.Gdy wybierałam jej strój na
      ostatnią drogę miałam dylemat czy trzymać się zasad czy wziać ten
      fakt pod uwagę.Ubrałam ją w piękny gołębi komplecić wiem,że go
      bardzo lubiła.2 maja mineły trzy miesiące :(
    • dorrita79 Re: rok 07.05.09, 16:06
      Nie wiem kto wymyślił, że żałoba ma trwać rok, ale chyba to było daaawno temu, w
      epoce kamienia łupanego;-) Dla każdego żałoba trwa różnie...i żadko się zdarza
      by trwała ona rok. Ja przez 1,5 roku chodziłam na czarno i nie dlatego, że taki
      był "prykaz", ale dlatego iż ja czułam taką potrzebę. Zresztą zawsze lubiłam
      czarny kolor. Od pół roku mniej więcej chodzę w jaskrawych kolorach, pomarańcz,
      zieleń ... bo dobrze się w nich czuję i nie chcę by ciemność do końca mi już
      towarzyszyła. Chcę się podnosić z kolan,chcę żyć tak jak potrafię. Kiedy fala
      bólu przyjdzie, to przyjdzie...przeżyję ją, ale już nie chcę tylko myśleć o tym
      co się stało, bo można zwariować. Dla mnie już przyszedł czas by ŻYĆ. Ale na ten
      czas czekałam 2 lata. A że czasem boli, że czasem tęsknie... muszę się pogodzić,
      że tak już będzie.
      Ja mam 2 rocznicę za sobą, i każda z nich ciężko znosiłam

      ściskam
      Dora
      • zawsze-zuzia-10 Re: rok 07.05.09, 21:09
        Zgadzam się z doritta ze to chyba zamierzchłe czasy jak ustalono
        czas żałoby.A powiem więcej ja spotkałam sie z stwierdzeniem, że
        cyt:"teraz to juz sie żaloby nie nosi tak długo (1 rok) moze dwa lub
        tzy miesiące i koniec" było to dla mnie szokiem... i osoby tak
        mówiące bardzo dziwnie na mnie patrzą..
        • dorrita79 Re: rok 07.05.09, 22:49
          To ja powiem lepszy numer, terapeuta (co prawda nie od żałoby) powiedział do
          mnie rok temu, ze przeżywam patologiczną żałobę, bo kiedyś to się żałobe nosiło
          rok i to na wsiach, a teraz w XXI wieku 6m-cy. Zabolało. Ale potem sobie
          pojechałam po nim równo, i powiedziałam, że sobie nie życzę takich tekstów, i
          jeżeli nie wie nic w tym temacie, to żeby głosu nie zabierał bo g... na ten
          temat wie. o!;-) Trza bronić siebie i nie pozwalać sobie wciaskać konowałów
          przez "konowałów";-)
          ściskam
          • pam_71 Re: rok 08.05.09, 13:16
            Dla mnie żałoba to stan mojego ducha, a nie kolor ciucha ;-)
            Na dodatek ostatnio przytyłam ... no a wiadomo, że czarny
            wyszczupla ;-p
            Ale ja mam wiele zbyt radykalnych przemyśleń jak na to Forum ...
            niech każdy postępuje tak jak czuje ...
            Pozdrawiam
    • polineczqa Re: rok 08.05.09, 13:04
      Ja przeżyłam śmierć mamy bardzo zwłaszcza,że była to śmierć nagła i
      stało się to na moich oczach .Nie noszę się na czarno nie mam ani
      jednej czarnej rzeczy tak samo jak i moja mama.Żałoba to stan ducha
      ja nosi sie w sercu.Innego zdania jest moja babcia,ona chodzi na
      czarno i bardzo tego przestrzega,ale ona ma 85 lat a ja 25.
      Od jednej nawet osoby nie uslyszalam,ze niestosownym jest ubierac
      sie kolorowo to jest moj osobosty wybor,..czy przez to mniej cierpie
      czy mnie tesknie nie tak wiec czern dla mnie to tylko
      powierzchownosc ale kazdy ma wybor
      • pam_71 Re: rok 08.05.09, 13:25
        Polineczqa - ściskam i przytulam ;-)
        U nas dzisiaj minął rok od przyjęcia Taty do szpitala, 23 minie rok
        od operacji i diagnozy ... Tydzień temu umarł ... Dzisiaj widzę jak
        bardzo przez ten rok skupiona byłam na "chwili" ... powoli dociera
        do mnie co tak na prawdę się stało ...
        Przepraszam, ale tylko tu mogę wyrazić cały swój żal i ból ...
        wzięłam sobie za punkt honoru nie dolewać swoich smutków Mężowi i
        Mamie ...
        Pozdr Pam
        • polineczqa Re: rok 09.05.09, 09:46
          Tez sciskam i przytulam :-)
          Tego przytulenie czesto brakuje.Ja gdy przytulalam sie do mamy
          czulam ze sciskam caly swiat.Tej milosci czulosci nie poczuje juz
          nigdy wiecej bo ona odeszla wraz z nia :-(ech jak to boli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka