Egoista

IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.12, 23:46
Moje najstarsze dziecko - ośmioletni syn ostatnio zachowuje się gorzej, niż przeciętny dwulatek. Zastanawiam się, czy to taka faza i trzeba ją po prostu przeczekać, czy powinnam podjąć jakieś (jakie?) radykalne działania, żeby jakoś go utemperować...
Generalnie wszystkie jego "złe" zachowania można by określić jako aspołeczne i egoistyczne. Co ciekawe: nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Nigdy nie było żadnych spektakularnych buntów. Zawsze był względnie grzeczny. A od kilku miesięcy dzieje się z nim coś dziwnego. Zaznaczam, że w tym czasie nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło. W szkole - na ile wiem od niego i od nauczycielki - wszystko jest w porządku, nie ma problemów ani z nauką, ani z kolegami. W domu nic złego, ani przełomowego się w tym czasie nie działo. Nie przychodzi mi do głowy żaden uchwytny powód takiego zachowania. Co więcej, ten problem stopniowo się pogłębia, jest coraz gorzej...
Kilka przykładów:
1. Koszmarnie tępi młodszego o półtora roku brata. Nie pozwala mu się dotknąć, usiąść na swoim łóżku, dotykać swoich rzeczy itp. Jeśli brat weźmie jakis jego przedmiot bez pozwolenia, zostaje co najmniej uderzony. Jeśli zapyta, czy może wziąć, dostaje odpowiedź, że nie. Bez tłumaczenia. Za to sam bardzo chętnie, zwykle bez pytania bierze rzeczy brata. Ten specjalnie się nie rzuca, ale jeśli zdarzy mu się zaprotestować, kończy się to od razu awanturą, bijatyką i wyzywaniem. Oczywiście nie jest tak ciągle, bywa, że ładnie się razem bawią, ale w momencie, kiedy zbierze mu się na takie zachowanie (a zbiera się coraz częściej) potrafi być na prawdę bardzo nieprzyjemny. Generalnie twierdzi (i mówi to głośno), że brata nie lubi.
2. Uwielbia demonstrować swoją wyższość nad innymi. Bratu całkiem wprost mówi, że się na niczym nie zna, że coś brzydko narysował/przeczytał/zrobił. ALe oczywiście każda krytyka ze strony brata okupiona jest histerią. O kolegach mówi, że są beznadziejnie głupi. Im - na szczęście - tego nie mówi. Oni go lubią, on się z nimi bawi, ale potem, w domu daje do zrozumienia, że nimi gardzi i musi się zniżać do ich poziomu. Fakt, jest inteligentny i zostało to kilkakrotnie docenione w szkole. I chyba od tego momentu zaczął się tak wywyższać. Za to do nas ciągle ma pretensję, że go nie doceniamy, nie chwalimy itp. To nie jest prawdą. Chwalimy i doceniamy, ale też nie wynosimy go przy każdej okazji na piedestał. Zawsze staraliśmy się, żeby żadne z dzieci nie było faworyzowane i myślę, że nam się to udaje, więc na pewno nie w tym leży problem, że młodszego chwalimy bardziej.
3. Buntuje się przeciwko wszystkiemu, czemu mozna. Sprzątać nie będzie, bo nie lubi, nie zależy mu na porządku, a jeśli mnie zależy, to sama mogę sobie jego rzeczy posprzątać. I żadne tłumaczenie nic nie daje. Jeśli grożę karą za niesprzątnięcie, dowiaduję się, że najwyraźniej go nie lubię, skoro zmuszam go do tak wyjątkowo nieprzyjemnej czynności, jaką jest sprzątanie. To samo dotyczy np. jedzenia. Codziennie są awantury, że dlaczego on musi jeść to, czego nie lubi (a lubi trzy potrawy na krzyż), dlaczego w domu nie ma tak jak w restauracji, że on może sobie wybrać, co będzie jadł itd. I każdy mój racjonalny argument obala idiotycznym komentarzem - np. jak mówię, że nie może decydować, co je, bo nie ma pojęcia co i w jakich ilościach trzeb jeść, żeby być zdrowym, on odpowiada, że jemu nie zależy, żeby być zdrowym.
I każda taka awantura (awantura z jego strony, bo ja na ogół zachowuję spokój i do upadłego tłumaczę) kończy się histerią, płaczem, tupaniem nogami i pretensją, że my o nim decydujemy, a nie on sam. Tak na prawdę o mnóstwie rzeczy decyduje on - może sobie wybrać w co się ubierze, z czym zje kanapkę, co obejrzy w tv itp, wspólnie decydujemy o spędzaniu wolnego czasu itd, ale o pewnych fundamentalnych sprawach on decydować nie może. I z niecierpliwością czeka na 18 urodziny, kiedy wreszcie będzie sobie robił, co będzie chciał.
4. Sam w niczym nie pomoże - ani mnie, ani bratu, ani obcej osobie na ulicy. Nawet, jeśli chodzi o drobiazg, typu podanie czegoś, do czego on może sięgnąć nie ruszając się z miejsca, a ja muszę wstać i podejść. Tak na szczęście nie jest ciągle, ale bardzo często się takie sytuacje zdarzają. Za to sam często ma postawę roszczeniową, żeby mu pomóc, coś podać, coś naprawić, wyregulować...

Poradźcie coś, jak zmienić jego zachowanie. Kary nie działają, tylko jeszcze bardziej go nakręcają. Tłumaczenie, rozmowy przeradzają się w niekończące się do niczego nieprowadzące dyskusje. Próbowałam wprowadzić odgórne zasady - taki kodeks domowy, ale na wstępie pojawiły sie problemy, bo na większość punktów (choćby sprzątanie właśnie) on się nie zgadzał i wracaliśmy do punktu wyjścia. Jakie są inne sposoby?
    • joa66 Re: Egoista 21.04.12, 09:50
      Pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy: czy syn ma własny pokój, jeżeli nie to jak często bywa w domu sam, ewentualnie z jednym z rodziców?

      Jeżeli faktycznie wszystko jest w porządku w dmu i w szkole, syn sprawia wrażenie jakby czuł, że zawsze musi się dostosowywać do innych, iśc na ustępstwa itd i po prostu zaczyna się dusić. Nieważne jakie są fakty, on może tak czuć.

      Poza tym, jeżeli jest zdolniejszy i inteligentniejszy od wielu rówieśników, a na dodatek ma czas, może zapisać go na dodatkowe zajęcia? Związane z jego zainteresowaniami albo np ruchowe na świeżym powietrzu?
      • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 13:35
        Nie ma swojego pokoju. Chciałby, wiem o tym i rozumiem, ale nic na to nie poradzę. Rzadko bywa w domu sam albo z jednym z nas. Jesli brat gdzies idzie, to on tez chce. I na odwrot. Siedzenie w domu generalnie jest mało atrakcyjne :-)
        A na dodatkowe zajęcia chodzi.
        • joa66 Re: Egoista 21.04.12, 14:46
          Tak na prawdę o mnóstwie rzeczy decyduje on - może sobie wybrać w co się ubierze, z czym zje kanapkę, co obejrzy w tv itp, wspólnie decydujemy o spędzaniu wolnego czasu itd, ale o pewnych fundamentalnych sprawach on decydować nie może

          To wcale nie mnóstwo jak na ośmiolatka, zwłaszcza, że nie wierzę, że ogląda w TV co chce (i bardzo dobrze). Może warto się przyjrzeć jak chłopiec funkcjonuje w domu i zastanowić się, gdzie można mu dodac tej jeog osobistej przestrzeni? Może pomsył verdany z podziałem pokoju na dwie częsci da się zreazlizować? A może chociaż podkreślić strefy włąsności kolorem ściany? Może ograniczyć przestrzeń wspólną chłopców na korzyśc ich przestrzeni osobistej? Może np od czasu do do czasu w wekeend niech on proponuje co będzie na sniadanie albo obiad ?


          Z ciekawości- jaka jest różnica wieku między dziećmi i czy np starszy nie musi się dostosowywac z godziną spania do młodszego?


          Trudno coś powiedzieć jeżeli nie zna się Waszego trybu życia, ale przyjrzałabym się temu na Twoim miejscu.

          Oczywiście nie mam pojęcia czy to jest przyczyną problemów z zachowaniem Twojego syna, ale ponieważ ja sama potrzebuję przestrzeni (fizycznej i mentalnej, w tym ciszy ) tylko dla siebie, rozumiem, że jej brak może wyzwolic z człowieka najgorsze instynkty.
        • joshima Re: Egoista 21.04.12, 15:13
          No ale o tym, czy młodszy brat może brać jego rzeczy to już nie może decydować, tak?
          • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 21:07
            Może oczywiście. Ale decyzja zawsze jest odmowna. I oczywiście ma do tego prawo, chociaż wyraźnie widać tu, że to "programowe" odmowy. Ale jednocześnie sam, bez pytania bierze rzeczy brata, a jak tamten się złości, to go wyzywa, czy bije. I to już nie jest w porządku. Skoro tak bardzo zależy mu na poszanowaniu prywatności, to powinien też szanować prywatność innych.
            • joshima Re: Egoista 21.04.12, 22:32
              Gość portalu: pst napisał(a):

              > Może oczywiście. Ale decyzja zawsze jest odmowna
              I nie nakłaniacie go do jej zmiany?

              > Ale jednocześnie sam, bez pytania bierze rzeczy brata, a jak tamten się złości, to go wyzywa, czy bije
              > . I to już nie jest w porządku.
              Ja nie twierdzę, że jest. Po prostu uważam, że trzeba znaleźć przyczynę.
      • verdana Re: Egoista 21.04.12, 13:40
        Trudno coś powiedzieć, ale syn wygląda na dziecko, które czuje się bardzo pokrzywdzone. Albo zanadto sterowane. Tekst na temat jedzenia trochę mnie rozwalił - rodzice mogą nie przygotowywać dań "do wyboru", ale zdecydowanie nie mogą niczego kazać jeść, bo wiedzą lepiej co zdrowe i co jeść nalezy - a dziecko ma się podporzadkować. Nie chce - niech nie je i tyle.
        Ze sprzataniem też bym tochę odpuściła, bo syn pewną rację ma - to Wam zalezy na porzadku w jego pokoju. Czyli najwyraźniej pokój nie jest jego, a standardy rodzicielskie sa jedynie obowiązujące. Pora wypracować kompromis.
        Jesli chłopaki nie mają wspólnego pokoju, czas temu zaradzić W wypadku moich dzieci dobrym rozwiązaniem okazała sie ścianka działowa, doprowadzona niemal do końca pokoju (aby dało sie okno otworzyć, trzeba było zostawić "prześwit" i dzieląca jeden pokój na dwa dramatycznie małej powierzchni. A i tak od razu było lepiej.
        • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 21:04
          Z tym pokojem, to jest trudna sprawa. Bo mało tego, że pokój jest wspólny, to dzielą go jeszcze z półtoraroczniakiem... Pokój jest duży i spokojnie dałoby się go podzielić na dwie sensowne części, ale na trzy już w żaden sposób. Myślałam już o takim podziale, ale wtedy w zasadzie wypadałoby, żeby maluch był w osobnej części. Oddzielenie najstarszego, tak jak tego pragnie skutkowałoby pokrzywdzeniem środkowego dziecka, które musiałoby się "męczyć" z maluchem widząc tym samym, że starszy (ale jednak w podobnym wieku) brat ma swoją część na własność. Tymczasem oddzielenie malucha spowoduje prawdopodobnie jeszcze większy bunt, bo zostanie to odebrane przez najstarszego jako przywilej. I dlatego ostatecznie są wszyscy razem. A ja nie mam już pomysłu, jak to rozwiązać :-(
          • morekac Re: Egoista 22.04.12, 10:15
            Zaraz - to oni są trzej w jednym pokoju?
            • morekac Re: Egoista 22.04.12, 10:35
              czyli jednak trzej. Czy ty nie byłabyś poddenerwowana, gdyby stale musiała mieszkać z dwoma chłopakami: jednym przedszkolakiem (?) i jednym 1,5 roczniakiem? Ja byłabym zmęczona - zero azylu, zero własnej przestrzeni, zero intymności. Ciągle coś się dzieje, ciągle jest jakiś hałas, zamieszanie etc. Zmęczona i nerwowa. Dla niektórych taki tłum to jak pobyt w koszarach - zwłaszcza dla introwertyków.

              3. Buntuje się przeciwko wszystkiemu, czemu mozna. Sprzątać nie będzie, bo nie lubi, nie zależy mu na porządku, a jeśli mnie zależy, to sama mogę sobie jego rzeczy posprzątać
              w pokoju mieszkają we 3. Czy nie jest tak, że on musi sprzątać najwięcej, bo jest najstarszy. Dzieci ogólnie nie są wyrywne do sprzątania - porządek nie jest wysoko na ich liście priorytetów, ale łatwiej im sprzątać, kiedy wiedzą, że sprzątają wyłacznie swój bałagan, a nie bałagan zrobiony przez brata.

              odziennie są awantury, że dlaczego on musi jeść to, czego nie lubi (a lubi trzy potrawy na krzyż), dlaczego w domu nie ma tak jak w restauracji, że on może sobie wybrać, co będzie jadł itd.
              I ma rację, jeśli zmuszacie go do jedzenia rzeczy, których nie lubi. Mam dziecko, które też tak jada - w miarę możliwości staram się uwzględniać jej preferencje kulinarne i jeśli wiem, że na obiad jest coś, czego nie tknie - robię jej coś innego, prostego, ale jadalnego dla niej. W związku z tym odżywia się zdrowo.

              I każdy mój racjonalny argument obala idiotycznym komentarzem - np. jak mówię, że nie może decydować, co je, bo nie ma pojęcia co i w jakich ilościach trzeb jeść, żeby być zdrowym, on odpowiada, że jemu nie zależy, żeby być zdrowym.

              Twój argument jest emocjonalny, nie racjonalny. Badania dowiodły, że małe dzieci (w wieku przedszkolnym) - jeśli tylko mają dostęp do zdrowych, prostych produktów, doskonale same bilansują sobie dietę w przeciągu +-1 tygodnia. Raz nie zjedzą tego, raz tamtego - ale w sumie wyszło na to, że mają to, co jest im potrzebne.

              - może sobie wybrać w co się ubierze, z czym zje kanapkę
              U mnie o tym decydowały 5-latki. Naprawdę.

              i pretensją, że my o nim decydujemy, a nie on sam.
              Bo ma rację.
              • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 14:24
                Między nimi jest połtora roku rożnicy. Rocznikowo rok. Obaj chodzą do szkoły. Obaj są w takim samym stopniu obciążeni np. sprzątaniem. Wręczz często młodszy sprząta za niego. Nie dlatego, że ktos mu każe, tylko zamiast marudzic zabiera sie do roboty? Bywa i na odwrot, ale brz porownania rzadziej.
                Spac chodza o tej samej porze od zawsze i z ty. Akurat problemmow nie ma, więc nie chce tego zmieniac. Ale ma inne przywileje. Najnowsze to telefon i możliwosc samodzielnego wracania ze szkoły, z czego jest bardzo dumny.
                Już pisałam: uwzględniam jego preferrncje kulinarne, oodibnie jak preferencje pozostałych członkow rodziny. Bywa, że każdy je na obiad co innego. Ale to nie znaczy, że pozwolę, żebe żywił się wyłącznie słodkimi nalesnikami. Tak samo jak nie pozwolę jezdzic na rowerze bez kasku bo jego kolega jezdzi (o to tez była ostatnio awantura).
                To nie jest przedszkolak. I nie wierze, że odżywiałby sie zdrowo niejedząc żadnego mięsa, żadnych warzyw, a z owocow tylko jabłka (tak deklaruje).
                Z tymi decyzjami to są przykłady. Zakres decyzji ma spory. Naprawdę.
                Ja naprawdę rozumiem, że on chciaby miec osobny pokoj. Ale nie może. Niestety. A ci do połtoraroczniaaka... Co ciekawe, do niego nie ma zastrzeżen, ani pretensji o nic. Mowi, że go kocha. Chwali sie kolegom, że taki fajny maluszek. A brata, z ktorym, zracji małej roznicy wieku i wielu wspolnych zainteresowan i wspolnych kolegow powinien się dobrze dogagywsac, twierdzi, że nie lubi i jest przeszczęsliwy jak tamten sobie zrobi krzywdę, albo cos mu się nie uda. Dla mnie to ewidentna rywalizacja, ale przyjmuje ona bardzo złą postac. I martwi mnie to :-(
                • verdana Re: Egoista 22.04.12, 14:47
                  Bo jest na tyle inteligentny, zę rozumie, iż do malucha nie moze mieć pretensji. Ale mieszkając z nim w jednym pokoju jest nieustannie zmęczony i podenerwowany, wiec znalazł sobie w domu jedyną osobę, na której moze się wyżyć.
                  Zabierzcie jak najszybciej dziecko z pokoju 7 i 8 latka. Nie mają oni obowiazku dzielić pokoju z kłopotliwym maluchem i dostosowywać do niego swoich zajeć i trybu życia, a na pewno są do tego zmuszeni.
                • morekac Re: Egoista 23.04.12, 10:10
                  Co ciekawe, do niego nie ma zastrzeżen, ani preten
                  > sji o nic.
                  Bo tamten jest mały i głupio jest tępic takiego malucha. Ale możliwe, że ogólne poddenerwowanie odbija sobie na środkowym bracie, który obrywa za nic. I na was.
                  Cały czas jestem zdania, że za bardzo ich tam zagęściłaś. I o ile moim zdaniem bycie z młodszym nieco bratem jest ok, to pakowanie im tak niespełna 2-latka (dzieci w tym wieku są męczące) jest nie fair. Dla niektórych osób taki nadmiar bodźców jest męczący.

                  nie wierze, że odżywiałby sie zdrowo niejedząc żadn
                  > ego mięsa, żadnych warzyw, a z owocow tylko jabłka (tak deklaruje).
                  Hm, moja córka w tym wieku z warzyw i owoców jadała wyłącznie banany, pomidory, ogórki i marchewkę. Z mięsa nie jada wędlin, poza tym wyłącznie drób. Żyje, zdrowa i miewa się świetnie.
    • mruwa9 Re: Egoista 21.04.12, 15:15
      po samym przeczytaniu naglowka bylo jasne, ze chodzi o starszego brata.
      A co robicie, zeby chronic terytorium starszaka? Jego zabawki i wlasnosc, lozko, posciel, przed mlodszym dzieckiem?
      Jesli terytorium starszego dziecka jest caly czas naruszane, to jego zachowanie jest zupelnie zrozumiale i usprawiedliwione.
      • Gość: maja Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 16:45
        może za dużo tych negocjacji ..zasady muszą być jasne i koniec dyskusji ja mam 3 chłopaków jak bym pozwalała każdemu z nich na negocjowanie zasad domowych bo oni np.czegoś nie chcą albo nie lubią to bym oszalała już dawno czasem trzeba poprostu postawić na swoim .

        jak chcesz aby syn coś zrobił to powiedz krótko "zrób" to czy tamto i nie dyskutuj z nim jak nie wykona to daj kare i tak do skutku aż załapie że ty nie żartujesz i że ma słuchać .Z tego co mi się wydaje to syn trochę za dużo sobie pozwala i może mała detronizacja wyszła by mu na zdrowie .....


        takie moje skojarzenie ale mogę się mylić .....kiedyś moje słodkie grzeczne i najmłodsze dziecko perfidnie wykorzystło fakt swojego statusu najmłodszego dokuczajęc najstarszemu ile wlezie jak tylko się odwracałam, troche wykłdów najtarszy wysłuchał zanim młody został przyłapany na perfidnych prowokacjach ....nie musze chyba dodawać iż myślałam iż winny jest starszak....
      • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 21:12
        Co robimy? Nie bardzo rozumiem pytane. Każdy z nich ma swoje łóżko, swoje szafki, swoje biurka. I tam trzyma swoje rzeczy, których drugi nie powinien ruszać bez pytania. To, że rusza (jeden i drugi) to odrębna sprawa, ale obaj wiedzą, że nie powinni.
        Ale problem nie dotyczy ruszania czyichś rzeczy. To tylko jeden z przykładów. Chodzi o ostentacyjne demonstrowanie niechęci wobec brata. Analogicznie w autobusie/kinie/na ławce w parku - nie chce koło brata usiąść i nie pozwala mu siadać koło siebie (nie zawsze, czasem potrafią razem siedzieć i jedną książkę czytać, telewizję oglądać etc) tylko wtedy, kiedy mu sie zbiera na takie właśnie demonstrowanie swojej niechęci. I ja rozumiem, że czasem jak go brat zdenerwuje to może się tak zachować. Ale on to robi na prawdę często i bez wyraźnego powodu.
        • jola_ep Re: Egoista 21.04.12, 22:02
          Jakie są ich wzajemne relacje? Czy potrafią stworzyć wspólny front przeciwko np. rodzicom?

          Czy rozważałaś zazdrość?
          Wiek 8 lat jest okresem nawiązania dość silnej relacji z matką na nieco innym poziomie niż dawniej. Dzieci bywają wtedy bardziej przywiązane do matki. O ile byłam przygotowana na zazdrość, gdy córa była mała, to jej zazdrość gdy miała 8 lat mnie zaskoczyła. Może u Was też jest coś na rzeczy? Szczególnie jak dodatkowo jest jeszcze maluch, który na pewno zajmuje Ci dużo czasu?

          Rozwiązaniem byłby wtedy nie tylko czas (choćby trochę) sam-na-sam z najstarszym, ale też podkreślenie zalet wynikających z jego starszeństwa (dodatkowe przywileje, podkreślenie tego, jak jest przydatny w domu itp.)

          Pozdrawiam
          Jola
          • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 09:16
            Wspolny front potrafia stworzyc. Jak majawspolny w tym interes. Albo jak interes jest postronie starszego - wtedy młodszy go broni. Odwrotnie nigdy.
            A o tym przywiazaniu do matki w tym wieku nigdy nie słyszałam. Możesz rozwiąc temat? Wydawałi mi się, że chłopcy w tym wieku raczej z ojcem się zaczynają bliżej związywac (wspolne, męskie sprawy itp)
        • mruwa9 Re: Egoista 21.04.12, 23:18
          no to powiedz, co TY robisz, gdy mlodszy siada na lozku starszego, gdy najmlodszy zaczyna grzebac w rzeczach najstarszego.
          A. Udajesz, ze nie widzisz,
          B. Oczekujesz, ze chlopcy sami miedzy soba rozwiaza konflikt
          C. Kazesz starszemu ustapic,bo to bzdura, a poza tym mlodszemu trzeba ustapic

          I te same pytania w odniesieniu do sytuacji, gdy starszy rusza rzeczy mlodszego.
          • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 09:09
            Jesli wynika z tego problem (kłotnia) to mowię, żeby zapytał, czy może. Jesli problemu nie ma, s czasem nie ma, to się nie w wtrącam.
            A jesli chodzi o malucha, to mowię starszym, żeby nie zostawiali w zasięgu jego rąk rzeczy, ktorych nie chcą, żeby ruszał. Jemu oczuwiscie też tłumaczę, że nie wolno.
            Nigdy nikomu nie kazałam ustępowac drugiemu.
        • joa66 Re: Egoista 21.04.12, 23:23
          i bez wyraźnego powodu.

          Nie czekaj na wyraźny powód - czasami jest to po prostu ostatnia kropla, sama w sobie niewiele znacząca.

          Jeżeli nie ma fizycznej możliwości przedzielenia pokoju, to może dajcie mu trochę przestrzeni w dużym lub swoim pokoju po tym kiedy młodsze dzieci położą sie spać? Nie mam na myśli czysto fizycznej przestrzeni - po prostu możliwośc poczytania książki w Waszej sypialni jeżeli ją macie, albo wspólnej "dorosłej" rozmowy z rodzicami.

          • mruwa9 Re: Egoista 21.04.12, 23:34
            czesto, oprocz kwestii czysto fizycznej przestrzeni wlasnej dziecka, dochodzi kwestia nierownego traktowania, sprowadzajacego sie do tego, ze mlodszemu wolno wiecej, a starszy ma ustapic. Nawet, jesli rodzicom wydaje sie, ze jest inaczej, a owa roznica w traktowaniu moze ograniczac sie do np. roznicy intonacji glosu rodzicow (np. w sytuacji, gdy starszy dostaie od rodzicow opiernicz, mlodszem na spokojnie co najwyzej zwrocicie uwage).
            I jak tu kochac takiego konkurenta?
    • kropeczka455 Re: Egoista 21.04.12, 17:28
      > 1. Koszmarnie tępi młodszego o półtora roku brata. Nie pozwala mu się dotknąć,
      > usiąść na swoim łóżku, dotykać swoich rzeczy itp. Jeśli brat weźmie jakis jego
      > przedmiot bez pozwolenia, zostaje co najmniej uderzony.

      > 2. Uwielbia demonstrować swoją wyższość nad innymi. Bratu całkiem wprost mówi,
      > że się na niczym nie zna, że coś brzydko narysował/przeczytał/zrobił. ALe oczyw
      > iście każda krytyka ze strony brata okupiona jest histerią.

      Chlopiec zaczyna działać jak dyktator. Pozwalasz mu znecać sie nad mlodszym bratem.
      Za duzo prowadzisz z nim dyskusji. Jego histerie skwituj krótko, nie jesteś pępkiem swiata. doświadczasz tej samej przykrości jaka sprawiasz bratu.

      > Sprzątać nie będzie, bo nie zależy mu na porządku, Dzieli pokoj z bratem zrób grafik który za co jest odpowiedzialny i wymagaj jego realizacji.

      >a jeśli mnie zależy, to sama mogę sobie jego rzeczy posprzątać.
      Nie rozumiem jak 8-latek może z takim tekstem wyskakiwać mamie. Dałabym mu szlaban na ogladanie telewizji lub komputer informując ze mi nie zalezy na jego zabawie. Kazdy w domu ma obowiazki wiec - musi sobie najpierw posprzatać.

      > Codziennie są awantury, że dlaczego on musi jeść to, czego nie lubi (a
      > lubi trzy potrawy na krzyż),dlaczego w domu nie ma tak jak w restauracji, że on
      > może sobie wybrać, co będzie jadł
      Powiedz krótko dom to nie restauracja. Niech nie je, zglodnieje to poprosi o jedzenie.

      Dzieciak po prostu nie wie kto rządzi w domu i włazi Ci na głowę. Mniej z nim dyskutuj a wiecej egzekwuj bo urośnie Ci "Januszek" !
    • jola_ep Re: Egoista 21.04.12, 18:05
      Co ja mam pisać ... sama mam podobnego 12 latka. Co zrobić? Pokochać :)
      A zaczęło się to gdzieś w okolicy 8 lat.

      To taki wiek, gdy dziecko czuje dorosłe, odpowiedzialne, mądre - więc powinno decydować. A tu kicha! Nic nie może! Bo co z tego, że wybierze co na kanapkę, jak może tylko z wybranych rzeczy. Nie ma swojego pokoju, jego rzeczy są niecnie podbierane. No straszne :(

      To trudny wiek dla dziecka. Ale moim zdaniem trudny też dla rodziców. Bo pora przywykać do myśli, że dziecko rośnie i warto zmienić metody i podejście do wychowania.

      Po pierwsze: terytorium. U mnie dzieci mają (niedługo jeszcze) wspólny pokój. Ja widzę zalety tego rozwiązania. Ale dzieciaki mają piętrowe łóżko i na swoim poziomie jest indywidualne terytorium (+ różnego typu schowki). Niepisaną zasadą (nawet o tym się nie mówi) jest to, że jedno nie tyka nawet palcem terytorium drugiego. Reszta pokoju jest wspólna (choć oprócz wspólnych mają też osobne szafki). Rzeczy wspólne są wspólne, ale odrębny majątek jest nietykalny.
      Dodatkowo w ciągu dnia zawsze się znajdzie miejsce na samotne posiedzenie.

      Młodszy w wieku 8 lat nienawidził siostry i mówił o tym głośno wszem i wobec. Ale jednocześnie słyszałam, jak w pokoju ożywiało się radosnym śmiechem, gdy starsza wracała ze szkoły. Nie tyle jest ważne co mówi (ma prawo), ale jakie są ich wzajemne stosunki. Konflikty też się mogą zdarzać. Bo gdzie nauczy się, jak tolerować i znosić się nawzajem, jak nie w domu? Trzeba to przetrenować.

      Jeśli chodzi o sprzątanie, to parę lat temu zaczęłam więcej pracować. Z konieczności zarządziłam na rodzinnym posiedzeniu, że mieszkamy razem, więc razem musimy się dzielić pracą, bo ja nie wydolę: i podzieliliśmy rodzinnie sobotnie obowiązki. Do dziś młodszy nie posprząta swojego pokoju, ale w łazience będzie błyszczeć ;)
      Zwracam jednak uwagę, że nie jest to coś, co ja nakazuję: to wspólny, dojrzały wkład na dojrzałych zasadach :) dzieciaki nie mają obowiązków: one odpowiadają za jakiś tam wycinek domowego życia.
      Oczywiście bywa lepiej lub gorzej, czasem trzeba przypominać, zaganiać, zrzędzić (to za karę ;) ).

      Porządek w pokoju dzieci należy do nich. Ponieważ ja tu też mieszkam, więc nie chcę świecić oczami, gdy jest bałagan w naszym domu i przyjdą goście - dlatego zanim zaproszą kolegów, ma być porządek.
      Nie chcę też, aby jakieś życie przypełzło od dzieci, więc ma nie być tam resztek jedzenia, a dodatkowo w sobotę należy uprzątnąć z wierzchu i odkurzyć - czas do 20.00. Bo jak nie, to zrzędzę po staremu ;)

      Nie wiem, czy jest lepiej, niż przy systemie nakazowo-rozdzielczym, ale jest sympatyczniej :)_

      Pozdrawiam
      Jola
      PS. Mój syn marudzi, zrzędzi, ale herbatę strudzonej matce zrobi i ziemniaki do obiadu. obierze ;) Mówi też, że jestem najgorszą matką (i najgorszymi rodzicami), ale jednocześnie czasem mu się wymyka, że jestem lepsza od innych matek ;) W każdym razie na allegro jeszcze mnie nie wystawił, choć proponowałam ;)
    • mskaiq Re: Egoista 21.04.12, 22:33
      Napisałaś
      > Codziennie są awantury, że dlaczego on musi jeść to, czego nie lubi (a lubi trzy potrawy na > krzyż), dlaczego w domu nie ma tak jak w restauracji, że on może sobie wybrać, co będzie > jadł itd
      Jeśli wiekszość jego potrzeb była tak traktowana to niewiele miejsca pozostało
      dla niego.
      Mógł się w ten sposób nauczyć że nie trzeba respektować swiata, bo swiat
      nigdy nie respektował jego i stad brak respektu do jakiejkolwiek wartości.
      To mozna zmienić ale trzeba mu pokazać swiat gdzie respektuje sie jego prawa,
      gdzie on ma prawo decydować.
      Poszukałbym pomocy dobrego psychoterapeuty.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 08:48
        Ale gdzie tu widzisz brak respektu dla jego potrzeb? Że nie dostaje na obiad codziennie nalesnikow z serem? Potraw, ktorych zdecydowanie nie lubi, nie dostaje. Jak my jemy cos takiego, jemu robię inna rzecz. Ale jedzenie wyłącznie słodkich obiadow w mysl respektowania potrzeb uważam za niedorzeczne. I niezdrowe.
        • mama303 Re: Egoista 22.04.12, 09:58
          Gość portalu: pst napisał(a):

          > Ale gdzie tu widzisz brak respektu dla jego potrzeb? Że nie dostaje na obiad co
          > dziennie nalesnikow z serem? Potraw, ktorych zdecydowanie nie lubi, nie dostaje

          Oczywiscie, że jak jest rodzina kilkuosobowa to trzeba sie czasem dostosować i zjeśc cos mniej lubianego. Nie przesadzajmy!
          A tak w ogóle to może on ma za duzo do powiedzenia. To wbrew pozorom tez może powodować frustrację u dzieci. Może to dziecko, które potrzebuje bardziej konsekwentnej postawy rodziców, wiekszej dyscypliny i potrzebuje sie podporzadkować póki co.
          • joa66 Re: Egoista 22.04.12, 11:03
            Pomieszkaj trochę w jednym pokoju z dwoma osobami o różnych temperamentach, stylach życia i stosunku do cudzej własności. Chodź spac codziennie o 2 nad ranem , bo jedna z osób wtedy kładzie się spać. A na śniadanie jedz śledzia z miodem, bo ktos udowodnił, że to zdrowe. A jak będziesz chodzić wkurzona i poddenerwowana, to dlatego, że egoistką jesteś.

            Tylko egoista nie zauważy, że chłopiec może być zmęczony i wkurzony i w związku z tym reagować nieadekwatnie do sytuacji.

            Oczywiście osobne pokoje nie zawsze są możliwe, dlatego rodzice poiwinni przyjrzeć się sytuacji, poobserwować dziecko, spróbować zrozumiec. Zastanowić się jak można poprawić jakośc życia.

            A sprzątanie to oddzielny problem, dotyczy większości dzieci.
            • joa66 Re: Egoista 22.04.12, 11:05
              p.s. czasam nie trzeba wiele zmieniać, wystarczy okazać zrozumienie.
            • mama303 Re: Egoista 22.04.12, 11:50
              joa66 napisała:

              > Pomieszkaj trochę w jednym pokoju z dwoma osobami o różnych temperamentach, sty
              > lach życia i stosunku do cudzej własności. Chodź spac codziennie o 2 nad ranem
              > , bo jedna z osób wtedy kładzie się spać. A na śniadanie jedz śledzia z miodem,
              > bo ktos udowodnił, że to zdrowe. A jak będziesz chodzić wkurzona i poddenerwow
              > ana, to dlatego, że egoistką jesteś.

              To do mnie???
    • mama303 Re: Egoista 22.04.12, 09:47
      Jesli chodzi o obowiązki domowe to ustalamy coś i potem konsekwentnie wymagamy aby było zrobione i pilnujemy żeby było zrobione. Tu trzeba byc stanowczym i nie wdawać się w dyskusje. Jeśli nie zrobi pomysleć o konsekwencjach.
      bardzie martwiłby mnie stosunek syna do innych, w tym do brata. Tu trzeba rozmawiac dużo z dzieckiem ale nie w formie pogadanek wychowawczych tylko w szczerych rozmowach. Podac mu parę przykładów róznych zachowań, np. co by pomyslał jakby zobaczył że ktoś inny stale dokucza bratu. Zapytac czy nie widzi żadnych korzysci z posiadania brata. Co go w bracie denerwuje a co w nim lubi. Jakie są jego oczekiwania wobec brata. Podobnie z kolegami, pogadac o kolegach, jacy są, co o nich sądzi, który go denerwuje, którego lubi, za co lubi. Co lubi w innych, czego nie lubi itd. itp. I co myśli o sobie samym!
    • morekac Re: Egoista 22.04.12, 10:48
      Za to do nas ciągle ma pretensję, że go nie doceniamy, nie chwalimy itp. To nie jest prawdą. Chwalimy i doceniamy, ale też nie wynosimy go przy każdej okazji na piedestał. Zawsze staraliśmy się, żeby żadne z dzieci nie było faworyzowane i myślę, że nam się to udaje, więc na pewno nie w tym leży problem, że młodszego chwalimy bardziej.

      To nie chodzi o chwalenie bardziej na zasadzie - średniemu dałam pochwałę, to starszemu też dzisiaj muszę, starszemu nie dałam i to średniemu nie dam, to chodzi o chwalenie za to, w czym jest dobry. Albo w czym stara się być lepszy (nawet jeśli mu nie wychodzi).
    • morekac Re: Egoista 22.04.12, 10:50
      A tak ogólnie nie interweniowałabym wcale - przynajmniej dopóki krew się nie leje - w kontakty pomiędzy najstarszym i środkowym.
      • mruwa9 Re: Egoista 22.04.12, 10:57
        chyba rzeczywiscie samo w sobie stloczenie trojki dzieci w jednym pokoju moze wystarczyc, zbey wyprowadzic najstarszego z rownowagi. I rozumiem, ze nie ma mozliwosci zmniejszenia zageszczenia w pokoju ( a moze najmlodszy moglby zamieszkac w sypialni rodzicow?).
        Ja bym najstarszego obdarzyla przywilejami, na ktore zasluzyl sobie jako najstarszy, np. mozliowsc pozniejszego chodzenia spac w weekendy, gdy mlodsi spia- wspolny "film time" z rodzicami w piatkowy wieczor, seans filmowy, moze jakis pop corn przy okazji. Niech mlody wie, ze bycie najstarszym to nie tylko upierdliwy obowiazek tolerowania dzieciarni w swoim pokoju, ale tez wiaza sie z tym pewne korzysci. A rodzice zyskaja troche czasu tylko dla pierworodnego.
        • verdana Re: Egoista 22.04.12, 14:26
          Jeśli piszesz, ze nic się w życiu starszego nie zmieniło - a zmieniło sie dramatycznie, bo do pokoju doszła jeszcze jedna osoba, półtoraroczniak - to znaczy,że nie bardzo dostrzegasz jego problemy. Kiedy brat został wprowadzony do pokoju starszych? Podejrzewam, ze właśnie parę miesięcy temu.
          Takie dziecko w pokoju oznacza, że nie ma nigdy spokoju i wypoczynku. Nie wolno hałasować, bo dziecko śpi, nie mozna zostawić czegoś na wierzchu, bo zabierze, nis sposób zbudować czegoś, bo przewróci. Jestem niemal w 100% pewna, ze średni obrywa w zastępstwie najmłodszego, który jest na to za mały. Ośmiolatek rozumie, ze nie moze wyżywać sie na maluchu, średni jest tu zatem zastępstwem, jest na tyle duży, ze mozna na niego zwalić frustrację i zmęczenie.
          Co robić? Zabrać malucha do swojego pokoju. Nie da sie? Dlaczego? Bo nie da sie prowadzić normalnego życia, mając 1,5 roczniaka w pokoju? No właśnie.
          • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 18:52
            Może masz rację...
            Sytuacja jest taka: Formalnie to jest pokoj całej trojki. Tam sa ich rzeczy, zabawki, ubrania. Ale mały tam nie spi. Spi z nam, bo budzi sie tak często, że chłopcy nie daliby rady się wyspac. Ale formalniepokoj jest wspolny odkad mały sie urodził. A buszuje w nim od blisko roku - odkąd zaczął raczkowac.
            Tyle, że ja unikam jak ognia przeniesienia go na stałe do naszego pokoju, bo boję się, żeby starsi nie poczuli się odrzuceni. On i tak bardzo mnie absorbuje, a przeniesienie go do nas mogłoby zostac odebrane jako już całkowite zagarnięcie dla siebie rodzicow. Nie jest tak?
            • kropeczka455 Re: Egoista 22.04.12, 22:53

              Gość portalu: pst napisał(a):
              > A buszuje w nim od blisko roku - odkąd zaczął raczkowac.
              Rozumiem ze jako matka zajmujesz się buszujacym maluszkiem.
              Jest was wobec tego czworo w pokoju. Toć to kołchozktory nawet dorosłego wyprowadziłby z równowagi. W takich warunkach dzieci maja sie uczyc i wypoczywać. Maluch choć rozkoszyny na chwilę jednak cały dzień przebywania ze wszystko niszczącym dzieckiem jest nie do wytrzymania.
              Chyba zartujesz albo kpisz ze staszaków.

              > On i tak bardzo mnie absorbuje,
              > a przeniesienie go do nas mogłoby zostac odebrane jako już całkowite zagarnięcie
              > dla siebie rodzicow.

              Maluch tak cie "absorbuje" ze pod pretekstem dbałości o "zagarnianie" podrzucasz starszakom aby wyreczyły cię w opiece. Dlaczego maluch nie może przebywać w pokoju rodziców, bo chcesz mieć cisze i spokój. A dzieci nie maja prawa do ciszy?? Mam wrazenie że starsze pilnuja małego.
              Nie dziwie sie ze najstarszy sie buntuje.

              • Gość: pst Re: Egoista IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.12, 00:09
                Nie pilnują. Zupełnie nie o to chodzi.
                Absorbuje, bo to taki typ, ktory nie odstąpi mnie na krok. Nawet z własnym ojcem w pokoju nie zostanie, jesli mnie nie ma obok. Z bracmi tez. No, moze na chwilę, jak do łazienki idę. Ale nie jest też tak, że ciągle siedzimy tam we czworkę. Zdarza się, ale rownież sie zdarza, że starsi chłopcy cały dzien siedzą zamknięci w pokoju i się bawią a mały nie ma tam wstępu.
            • morekac Re: Egoista 23.04.12, 10:14
              Tyle, że ja unikam jak ognia przeniesienia go na stałe do naszego pokoju, bo bo
              > ję się, żeby starsi nie poczuli się odrzuceni.
              Odrzuceni? Będą ci wdzięczni.
    • kropeczka455 ??? 22.04.12, 22:59
      Starszy nie jest egoistą. Buntuje sie przed kołchozem w jakim zyje.

      A może jego matka jest egoistką??
      3 dzieci w jednym pokoju - to nie dom rodzinny tylko dom dziecka !!!!
      • verdana Re: ??? 23.04.12, 12:48
        Jak to buszuje???
        Drzwi do pokoju starszych powinny być zamykane, a starsi wpuszczają małego tylko wtedy, gdy mają na to ochotę. Małemu nie wolno wchodzić do ich pokoju bez pozwolenia.
        Odrzuceni, bo bedą mieli spokój? No, weź...
        Średni jest ofiarą zagęszczenia w pokoju i tyle. Jak zabierzesz dziecko, to powinno byc jak z tą kozą w dowcipie.
    • ula.malko Re: Egoista 07.05.12, 08:58
      Witam,
      1. Jestem za tym by spróbowała Pani wpierw zabrać najmłodsze dziecko z pokoju chłopców, następnie zaproponować im podział pokoju na strefy, może naprawdę warto spróbować kolorystycznie. Bardzo możliwe, że środkowy brat 'obrywa' za najmłodszego.

      2. Jeśli chodzi o relację między braćmi. Starszy ma prawo nie chcieć się z nim bawić, ani pożyczać mu swoich rzeczy. Nie może robić mu krzywdy i vice versa. Spróbujcie stworzyć listę zasad ich wspólnego pokoju - razem z nimi, a następnie niech zawiśnie z ich podpisami na drzwiach czy na ścianie. Niech sami stworzą zasady -> co robić gdy chcę pożyczyć zabawkę brata? na co się nie zgadzam? na co się zgadzam? które zabawki są wspólne?
      Ważne by starszy wiedział, że nie zgadzacie się by bił czy wyzywał brata, ale równolegle ma prawo nie chcieć się z nim bawić. Dobrze jest nauczyć młodszego by potrafił stawiać granice, mówić - "nie mów tak do mnie", "nie zabieraj", "jak chcesz pożyczyć to poproś". Warto by nauczyli się rozwiązywać swoje konflikty bez udziału rodziców. Oni tworzą własną relację i im mniej ingerencji rodziców tym dla nich lepiej.

      3. To co bardzo skłóca rodzeństwo to gdy np starsze czuje, że rodzice 'stoją za młodszym', że młodsze jest postrzegane jako lepsze, grzeczniejsze, milsze. Kilka razy porównuje Pani braci w opisach - warto zwrócić uwagę, czy nie robi Pani tego w domu. To budzi bardzo silne emocje odrzucenia oraz niechęć wobec 'lepszego'.

      4. Starszy brat potrzebuje własnej przestrzeni życiowej, którą rozumiem jako przestrzeń własną w pokoju, ale także przestrzeń do podejmowania decyzji. Pisze Pani, że często może on dokonywać wyboru, ale równolegle pisze Pani o synu posługując się ocenami (egoista, ma idiotyczne komentarze). Jeśli pozwalają mu Państwo podejmować decyzję to ważne by syn czuł, że są one traktowane poważnie i z szacunkiem. Jeśli nie chce jeść to nie je, jeśli nie chce sprzątać to nie sprząta - ale konsekwencje jego decyzji są jasne - następny posiłek jest za x czasu; ktoś może zepsuć mu zabawkę następując na nią niechcący jeśli leży na podłodze.

      5. Jeśli chodzi o jedzenie to warto (w sytuacji gdy syn jest spokojny) zastanowić się wspólnie jakie potrawy on lubi. Może naleśniki z serem on sam może czymś urozmaicić? Wiele dzieci zaczyna jeść więcej i chętniej różnorodne jedzenie gdy są zachęcane do wspólnego przyrządzania potraw.

      Pozdrawiam,
      Ula Malko
Pełna wersja