08.12.06, 14:34
witam!
jestem mama dwoch synkow. Starszy 5,5 roku jest totalnym niejadkiem. I nie
chodzi tu o zbyt male ilosci, czy placze nad talerzem. On zyje "powietrzem" W
sklad jego diety wchodzi: pieczywo (samo), kanapki z nutella, czasem z
dzemem. raz na kilka dni - kotlet a'la schabowy - z piersi kurczaka. Raz na
pare dni nalesnik - sam, makaron z wody, bez sosu, serki ale tylko danonki...
zadne owoce, warzywa.
niedobory witamin i mikroelementow uzupelniam farmakologicznie.
Badam morfologie co pol roku.
Jestem tym zmeczona. Bylam u wielu psychologow, kazdy kaze czekac az mu
przejdzie, ale ile to moze jeszcze trwac? w przedszkolu dzieci sie z niego
nasmiewaja ze jest niejadkiem.
Nie ma zadnych alergii, ani problemow zdrowotnych.
Jak byl niemowlakiem jadl wszystko. Majac ok 18mies cos mu sie "odwidzialo" i
zaczely sie nasze problemy...
Mlodszy syn (3,5) je wszystko, chetnie probuje nowosci.
co ja moge zrobic? jak tlumaczyc dziecku?
Obserwuj wątek
    • asia889 Re: niejadek 08.12.06, 18:28
      Apetyt mu się poprawi gdzy będzie miał 12 lat. Jest wtedy duży skok wzrostowy i apetyt w związku z tym rośnie. Być może już wieku 6-7 lat trochę się poprawi (też jest skok wzrostowy). Nie można zmuszać do jedzenia, bo efekty są odwrotne do zamierzonych - dziecko denerwuje się, traci resztki apetytu i zaczyna mieć negatywny stosunek do jedzenia (a jedzenie powinno być przyjemnością, nie uważasz?). Na razie daruj sobie i jemu tą mordęgę.
      • silna_pokusa Re: niejadek 08.12.06, 20:58
        ja nie zmuszam do jedzenia. staram sie namawiac, ale nic na sile. Wszelkie
        proby "przekupstwa" nie zdaja egzaminu. Najgorsze jest dla mnie to, ze on nawet
        nie chce probowac. Z gory wie ze nie lubi. Widze ze czasem jest smutny, jak
        inne dzieci jedza. Bywa zly z glodu....
        rece mi opadaja. Wiem ze to ma podloze psychologiczne, tylko nie wiem jak to
        przelamac...
        • asia889 Re: niejadek 09.12.06, 06:02
          Mój syn też nie chce próbować. Kiedyś zrobiłam racuchy z dynią. Zjadł z apetytem jednego placka, drugiemu plackowi przyjrzał się i zobaczył paseczki dyni, i nie tknął już ani jednego.

          Widze ze czasem jest smutny, jak
          > inne dzieci jedza. Bywa zly z glodu....
          > rece mi opadaja. Wiem ze to ma podloze psychologiczne, tylko nie wiem jak to
          > przelamac...

          Żal serce ściska. Tak jeszcze do głowy mi przyszło, że sukces poprawia apetyt. Trzeba dać mu odczuć, że jest super chłopakiem.
          • Gość: basia Re: niejadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 13:04
            Mam podobny problem z 5 -latką, wylądowałam u endokrynologa bo dziecko jest
            niskie. Oczywiście z hormonami nie złego się nie dzieje, tylko okazało się,że
            dziecko jest......niedożywione.Pani stwierdziła,że według jej teorii dziecko
            pełniejsze lepiej się rozwija. Poleciła mi preparaty na poprawę apetytu.
    • ekspert_femmeritum Re: niejadek 10.12.06, 14:15
      Nie wiele mogę Tobie pomóc. Sprawa jedzenia to problem rodziców a nie dziecka.
      Czujemy się spokojne, gdy nasze dziecko je tyle ile wydaje nam się, że
      potrzebuje. Jeżeli nie ma medycznych przeciwskazań , to nie pozostaje nic innego
      jak zaakceptować ten fakt. Twoje dziecko widocznie tyle potrzebuje do tego aby
      zyć i rozwijać się.
    • Gość: genewa127 Re: niejadek IP: *.orange.pl 06.01.07, 15:44
      mam syna 4,5 letniego dokładnie jak miał 18 m-cy przestał nagle z dnia na dzień
      jeść wszystko co już dostawał , zaczał pluć zupkami a najlepszym jedzeniem był
      suchy chleb. Nie je żadnych zup, normalnych obiadów czasami jakiś kotlet ale
      tylko smażony w panierce nic gotowanego , jak w trakcie jedzenia zauważy jakąś
      skórę albo coś mu sie oderwie od tego kotleta to już nie chce. Koszmar byliśmy
      u psychologa , psychiatry Pani stwierdziła mówiąc do dziacka " dziwak jesteś" a
      nam Pani Doktor nie udzieliła żadnej porady . Poprostu "nie chce jeść niech
      nie je". Podrodze od tego czasu dziecko miało anemię. A co ciekawsze to on nie
      wygląda na niejadka bo przy wzroście ok. 120 m waży ok. 30 kg. więc wszyscy
      mówią , że z tego wyrośnie a my rodzice wymyślamy , nikt nam nie wierzy , że
      mamy z dzieckim taki problem. A tymczasem ja z mężem dostajemy szału kiedy my
      siadamy do jedzenia a on ucieka twierdzac , że mu śmierdzi. Już nie wiem co mu
      wymyślać, bo niewiele można przy tak ubogim jadłospisie. Tak wiec nie jesteś
      sama. Musimy to jakoś przeżyć.
    • anaj75 Re: niejadek 09.01.07, 15:07
      Łączę sie w bólu. Też mam dwóch synków: 3,5 i 1,5 roku. Ten starszy niemal nic
      nie je, nawet na słodycze nie może patrzeć. Młodszy natomiast nie ma z
      jedzeniem żadnych problemów. Mój starszak w pierwszym roku życia był na 90
      centylu, teraz na 10. Ja u mojego synka zaczęłam ostatnio podejrzewać problemy
      z integracją sensoryczną. Wygląda na to, że on nie je, bo ma nadwrażliwość
      dotykową i smakową oraz wzrokową. Jednak nie mogę na razie się z nim wybrać do
      specjalisty, bo ciągle łapie infekcje. Ten brak odporności pewnie przez
      niedożywienie...
      I przyznam, że nie rozumiem dlaczego problem niejedzenia dziecka jest problemem
      rodziców, zwłaszcza, że dziecko nie rośnie jak rówieśnicy, choruje. Posiłki nie
      stanowią centrum naszego dnia, staramy się o miłą atmosferę w czasie posiłku,
      różnorodność, estetykę, jemy razem, dzieci nie podjadają, dbamy o relacje
      między nami.
      Mama wrażenie, ze jeśli ktoś problemu nie doświadczył, to go bagatelizuje.
      • jola_ep Re: niejadek 09.01.07, 17:47
        > Mój starszak w pierwszym roku życia był na 90
        > centylu, teraz na 10.

        Podobnie jak mój synek (spadł z 90-tego do 13 centyla wagi, ale wzrostem był na 75-tym, a potem zaczął spadać i ze wzrostem)

        > Ten brak odporności pewnie przez
        > niedożywienie...

        Mój synek chorował dużo mniej od starszej siostry, gdy była w jego wieku, choć był na niższym centylu.

        > I przyznam, że nie rozumiem dlaczego problem niejedzenia dziecka jest problemem
        > rodziców [...]
        > Mama wrażenie, ze jeśli ktoś problemu nie doświadczył, to go bagatelizuje.

        Bo jeśli zaczniemy się przejmować, to nie ma mocnych: _musi_ to się uzewnętrznić. A wtedy dziecko odbiera te negatywne emocje i z jedzeniem jest gorzej. Ja wyluzowałam, gdy mały miał 10 miesięcy. Dopiero wtedy zaczął jeść coś innego niż moje mleko, ale dużo mniej niż dzieci w jego wieku. Na szczęście mój synek lubił jeść i bywał głodny, tylko najadał się po paru łyżeczkach.

        Bardzo dużo rodziców martwi się, że ich dzieci jedzą mało. Pamiętam, jak patrzyłam ze zdziwieniem na kuzykę, która narzekając, że ma chudego niejadka (większy i cięższy od mojego synka) ładowała w niego ze dwa-trzy razy tyle, co zjadał mój...
        Służba zdrowia też nakręca emocje. W wieku 5,5 lat synek był ważony. W tym okresie od dobrych paru miesięcy nagle zaczął więcej jeść. W efekcie był na 20-tym centylu. Dla mnie niemal grubas ;) Pani pielęgniarka zaś zaczęła rozmowę w stylu: mało jesz, musisz jeść więcej itd. itp. Ucięłam tę głupią gadkę, ale chyba kobieta nie pojęła, czego się denerwuję :/ Podobnie było na bilansie 6-latka...

        Tylko co możesz zrobić? Upewnić się, że dziecko jest zdrowe (anemia, alergia, pasożyty). Chyba tylko tyle.
        Kiedyś czytałam, że jest dobrze jeśli dziecko bywa głodne (nieważne ile potem zje) lub gdy jedzenie pozostawione w jego zasięgu po pewnym czasie znika. Mój mały spełniał te warunki. To nic, że obiad jadał od obiadu do wieczora (gdzieś w okolicy 3 lat) - miało stać na jego stoliku i on od czasu do czasu podgryzał troszkę, jak akurat zgłodniał.

        Jak miał 5 lat nagle apetyt mu się poprawił. Nadal chudy, nadal je mniej od rówieśników - ale naprawdę uwielbia jedzenie.
        Podobnie rozwijała się jego starsza siostra. Jadała lepiej od niego, choć też chuda, wyglądała w wieku 3,5 lat na zagłodzoną, a babcie załamywały ręce nad jej apetytem. Potem w wieku 5 lat zaczęła więcej jeść. A gdzieś od drugiej klasy szkoły podstawowej rosnąć.

        Pozdrawiam
        Jola
        • anaj75 Re: niejadek 16.01.07, 11:36
          Dzięki, Jolu, za słowa otuchy. Generalnie podchodzę na spokojnie do jego małego
          apetytu. Ale czasem, faktycznie zwłaszcza po wizycie u lekarza, nachodzi mnie
          panika, ze może coś jednak przeoczyłam. Właśnie w takiej panice pisałam mój
          post. Badania krwi syn ma robione regularnie, podobnie jak badania na pasożyty.
          Wszystko jest ok. Jedynie istnieje zagrożenie alergią. Do tej pory ujawniła się
          alergia na pyłki. Ostatnio jednak zaczął rosnąć, nawet bywa głodny, i oddaliła
          się konieczność wizyty u endokrynologa (immunolog rozważał wysłanie go tam).
          Pociesza mnie to, że inne dzieci zaczęły w końcu jeść i nie odbiła sie ta
          małojadkowość na ich rozwoju fizycznym, czy umysłowym.
          Pozdrawiam:)
      • Gość: paula Re: niejadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 20:24
        anaj, ale tu chyba nie jest mowa o przypadku chorobowym, na jaki Ty wskazujesz
        pisząc o swoim dziecku.
        mam trzech synów i oni jedza w normie i bez specjalnych histerii, ale juz np.
        mój pasierb robił kompletne cyrki (i to też był mój problem, bo ja gotowałam w
        domu). Makaron - tylko spaghetti. Szynka - ale tylko taka z ząbkami wokół (jak
        kupiłam inną i wycięłam w tajemnicy ząbki, też mogło być, bo się nie połapał).
        Poza tym tylko chleb z nutellą - bez ograniczeń. Od likwidacji tej nutelli bym
        zaczęła - po tamtych doświadczeniach moim - młodszym niż pasierb - dzieciom
        nigdy tych zapychajacych, a bezwartościowych paskudztw nie kupuję. Ze słodkich
        smarowideł tylko dżem - jedna kanapka na deser.
        I zadałabym sobie pytanie: co dziecko chce w ten sposób osiągnąć? W życiu mojego
        pasierba, np., to była jedyna rzecz, na którą miał wpływ - na zasadzie: "do
        wszystkiego możecie mnie zmusić, ale do tej jednej rzeczy nigdy".
        Proponuje sięgnąć do pism Korczaka - on dużo o jedzenie/niejedzeniu pisał,
        właśnie od takiej praktycznej strony (nie pamiętam niestety, w której to pozycji
        było)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka