Dodaj do ulubionych

Dysortografik bez prawa do błędów

09.11.07, 21:36
To niezupelnie na to forum, ale może zapytam.
Mój syn ma dysortografię, ma zaświadczenia z poradni dysleksji i z
poradni psychologiczno-pedagogicznej. Reedukacja niewiele daje, ale
była sumiennie prowadzona przez pare lat, cóż, widac moje dzieci sa
felerne.
Dotychczas, w podstawówce był spokój. Teraz nauczyciel w gimnazjum
powiedział,ze dysortograficy mają prawo zrobic o jeden błąd wiecej
niż inni uczniowie - i tyle. Myslałam, że zartuje, ale nie. Syn,
jeden z najlepszych w klasie z polskiego, dostaje stopnie coraz
bardziej obnizone - za ortografię. Jego testy ortograficzne są
oceniane jak testy pozostałych. Synowi przestaje się chcieć - i ja
go rozumiem.
Co mam powiedziec synowi wiem, ale nie napiszę:-) Pytanie brzmi - co
mam powiedzieć nauczycielowi, nie uzywajac słów powszechnie uznanych
za obelzywe?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Dysortografik bez prawa do błędów 09.11.07, 23:57
      Z nauczycielem lepiej jak ze smierdzacym jajkiem, wiec odpusc sobie.
      Jak juz syn skonczy to zrob nauczycielowi dzika awanture uzywajac
      slow jak najbardziej budowlanych.
      Jesli juz bardzo , akurat teraz, chcesz sobie ulzyc to powiedz
      nauczycielowi przy najblizszej okazji, ze przeczekacie go spokojnie;
      Syn i Ty. Wojny bym nie wzniecala. Dobrze bedzie tak czy siak.
      Serdecznosci.
    • paulina-j Re: Dysortografik bez prawa do błędów 10.11.07, 00:29
      A ja bym z polonistą powalczyła i "przypomniała" mu że kryteria
      dotyczące sposobu oceniania ucznia z dysleksją są jasno określone
      przez Min.Edukacji,(to konkretne ustawy ,mogę Ci podać ,który to
      dziennik ustaw i numer pozycji).Zasygnalizowałabym ewentualną skargę
      do kuratorium,jeśli by mnie olał.
    • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 10.11.07, 17:34
    • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 10.11.07, 17:44
      Popros go spokojnie o wyjasnienie Ci na jakiej podstawie ocenia
      twojego syna skoro masz zaswiadczenie, ze jest dysortografikiem.
      Niech Ci to pokaze albo najlepiej udostepni.
      Idz z tym do dyrektora i do kuratorium a jesli to nie pomoze, to zmien
      mu szkole.
      Trudno dzisiaj znalezc wspolny jezyk z nauczycielami.
      Ja bym osobiscie sprobowala mu jeszcze wytlumaczyc to ( postaraj sie zrobic to w
      formie zartobliwej i dyplomatycznej a nie kasliwej, a wiem
      z twoich postow, ze to potrafisz ), ze swoim postepowaniem zniecheca twojego
      syna do nauki i przede wszystkim do niego samego i , ze moze
      on kiedys bedzie tez mial swoje dzieci, ktore moga miec te same problemy. Nikt
      nie wymaga od niego zeby stawial 6 za nic, ale musi tez uwzglednic dzieci, ktore
      maja trudnosci. Napisalam to w odwrotnej
      kolejnosci, ale mnie zrozumiesz najpierw dyplomacja.

      Pozdrawiam
      Kasia
      • verdana Re: Dysortografik bez prawa do błędów 11.11.07, 14:10
        On nie bedzie miał dzieci:-)))
        Oczywiscie, ze sprobuję mu cos wytlumaczyc, w razie czego posle
        corke do dyrektorki (dyrektorka corki boi sie panicznie...).
        Ale szlag mnie trafia i tak. Mam dosyć przerabiania po raz kolejny
        tego samego scenariusza - już bylo lepiej, przez wiele lat w zadej
        szkole nikt nie kwestionował zaswiadczen, a teraz znowu.
        • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 12.11.07, 08:49
          Verdana
          Nie posylaj corki samej do dyrektorki, tylko idz razem z nia.
          Ugryz sie naprawde w jezyk , zebys z czyms nie wyskoczyla.
          Sprobuj jeszcze spytac go o rozwiazanie cos w tym rodzaju, czy moze on
          moglby pomoc corce w jakis inny sposob poradzic z tymi problemami, ze jest
          nauczycielem i na pewno moglby cos zaproponowac, oni to bardzo lubia jak sie gra
          przed nimi zdanego na ich laske.
          Jak to nie pomoze to wal do dyrektorki, ale z podkladka na papierze
          od nauczyciela wedlug jakiej sklali ocenia twoje dziecko.
          Ja tez mam takiego niedouczonego k.. w szkole mojego syna, ale mieszkam za
          granica i moge sobie pozwolic na komentarze w stosunku do
          niego i przed nim samym, gdyz syn nie ma zadnych problemow w szkole,
          ale to nie jest temat na forum,gdybym Ci opisala co wyczynia ten
          nauczyciel to bys mi nie uwierzyla.
          Trzymam za Ciebie kciuki i wspieraj dziecko.

          Pozdrawiam
          Kasia
          • verdana Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 09:05
            Corka ma lat 21 - i na pewno z niczym nie wyskoczy. A ja w realu
            jestem zbyt potulna.
            • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 12.11.07, 09:17
              No to powodzenia.
              Napisz co wskoralyscie.
    • marzena604 Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 09:42
      Ważne jest czy Twoje dziecko ma OPINIE czy ORZECZENIE. Jeśli orzeczenie to
      nauczyciel ma OBOWIĄZEK sie zastosować do zaleceń w nim zawartych, jeśli jest to
      opinia to może ja wziąć pod uwagę, ale nie koniecznie. Jeśli jest to orzeczenie,
      to zacznij od polonistki-wyjaśnij jej sytuacje, opowiedz o tym jak ciężko
      pracowałaś nad ortografią syna w domu, itd. Jeśli nic nie wskórasz to idź do
      wychowawcy-zapytaj czy polonistka się zapoznała, jeśli tak to opowiedz o całej
      sytuacji i poproś o delikatną interwencję. Możesz też iść porozmawiać z
      pedagogiem. Jak to nie pomoże to idź do dyrekcji. Wierz mi, jeśli nic nie
      poskutkuje to możesz postraszyć skargą do kuratorium-to zawsze jest skuteczne.
      Ale niech to będzie ostateczność. Pozdrawiam. Marzena (nauczycielka)
      • marzena604 Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 09:46
        Ważne jest też żeby orzeczenie nie było przeterminowane. Jeśli jest trzeba jak
        najszybciej dziecko skierować na powtórne badania (może to zrobić wychowawca,
        pedagog, psycholog albo Ty).
        • verdana Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 10:07
          Nie jest przeterminowane...
          Kłócic sie będę dopiero po wystawieniu ocen na trymestr. Wbrew
          pozorom, ja jestem osoba, ktora absolutnie nie umie się kłocić - i
          tego nienawidzę.
          • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 12.11.07, 10:52
            Verdanko,

            Musisz sie tego nauczyc, ja tez zawsze probowalam dobrocia, ale niestety zycie
            samo mi pokazalo, ze w niektorych sytuacja bez " ryja "
            ani rusz i wtedy zaczna Cie szanowac ( pod warunkiem, ze masz racje ).

            Kasia
        • komyszka Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 11:19
          nauczyciel/pedagog/psycholog szkolny moze jedynie zasugerowac rodzicowi
          koniecznosc badania. to tylko wylacznie decyzja rodzica skutkuje wykonaniem
          badań w poradni.
          verdano- nie rozumiem dlaczego zamierzasz czekac do wystawienia ocen na
          trymestr(?). czy liczysz na to ze pan polonista sie zreformuje raptownie?
          przeciez najwyrazniej w swiecie on NIE WIE ze NIE MA PRAWA oceniac aspektu
          ortograficznego w pracach twego syna. dziecko ma orzeczenie o dysleksji. koniec.
          kropka. inna sprawa ze na wszelkich egzaminach zewnetrznych syn bedzie oceniany
          normalnie i dostanie troche wiecej czasu na tescie i to wszystko (ale o tym
          pewnie juz wiesz doskonale).wg mnie -w zadnym wypadku nie czekaj na cud tylko
          idz do szkoly i sprawe wyjasnij. tym bardziej ze ,jak piszesz,syn sie zniecheca.
          • verdana Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 13:13
            Chcę czekać, bowiem polonista może np. starszyc syna obnizeniem
            ocen, a nie obnizyc. Albo wlasnie obnizyc - i wtedy jest podstawa,
            zeby się kłócic.
            Na moje oko syn powinien dostać pomiedzy 4, a 4,5. Jesli tyle
            dostanie, to znaczy, że facet straszy bez potrzeby.
            Musze też zaczekac do wywiadówki, aby miec wglad w oceny syna -
            nigdy nie wiadomo, co tam po drodze sie trafiło.
            Na egzaminach zewnetrznych syn nie jest oceniany normalnie - nie
            oceniano na egzaminie po podstawowce jego błędów ortograficznych.
            Podobnie jak na maturze córki.
            • Gość: Kasia Re: Dysortografik bez prawa do błędów IP: *.77-83.cust.bluewin.ch 12.11.07, 14:15
              Verdana,

              Nie czekaj tylko zasuwaj do tego polonisty, zeby pozniej Ci nie zarzucil, gdzie
              Pani byla przez te pol roku ?
              Nie musisz sie z nim od razu klocic, tylko sprobowac wyjasnic ta sytuacje
              spokojnie, ze zraza do siebie swoim postepowaniem twoje dziecko i znieczeca je
              do nauki.
              Nie dosyc, ze ma ciezko, to nie znaczy, zeby nauczyciel podkladal mu klody pod nogi.
              Byloby tez dobrze, zeby ten nauczyciel wyjasnil w klasie innym dzieciom,
              dlaczego za wieksza liczbe bledow dostaje takie same oceny.
              Wiem to z wlasnego doswiadczenia, ze dzieci reaguja na to niezbyt przychylnie,
              np. moj syn dostal za dwa bledy piatke a jego kolezanka
              za te same bledy otrzymala szostke. Zareagowal na to bardzo madrze pytajac
              nauczyciela o co w tym wszystkim chodzi, a ten wytlumaczyl mu, ze
              dziewczyna potrzbuje trzy razy wiecej czasu na to , zeby opanowac ten sam
              material co on.
              Na poczatku sie boczyl i stwierdzil, ze przestanie sie uczyc a potem
              napisze jakas dobra klasowke.(Jest leniem XXXL )
              Po wyjasnieniu tego w domu jakos to do niego dotarlo. Wiec prosze nie czekaj
              tylko idz i porozmawiaj.

              Pozdrawiam
              Kasia
            • marzena604 Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 14:18
              No widzisz!Skoro na egzaminach państwowych traktują Twoje dzieci jak należy to
              znaczy,ze są do tego podstawy prawne-czyli orzeczenie. Więc polonista postępuje
              niezgodnie z zaleceniami. Masz rację, wiec walcz. Pomyśl o tym co Twoje dziecko
              będzie przeżywać do wystawienia ocen. Pozdrawiam. Marzena
              • marzena604 Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 14:19
                Masz też prawo do wglądu w prace pisemne Twojego syna. Możesz je obejrzeć i
                sprawdzić czy błędy były oceniane. Nauczyciel ma obowiązek takie prace
                przechowywać rok.
    • justyna_dabrowska Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 15:50
      Powiedzieć grzecznie ale bardzo stanowczo że to chyba jakies
      nieporozumienie i ze dzieci dysortograficzne nie mogą byc W OGÓLE
      oceniane za błedy a negatywne oceny demotywuja syna. Jak to nie
      pomoże to trzeba iśc do dyrekcji :( i tam posłuzyc sie opinią
      eksperta ze Stowarzyszenia


      Warszawski Oddział Terenowy Nr 1
      01-819 Warszawa Bielany, ul. Żeromskiego 14
      tel. 022 864-20-66
      fax 022 865-14-20

      pozdrawiam
      JD
      • verdana Re: Dysortografik bez prawa do błędów 12.11.07, 16:55
        Dzieki - jestesmy tam juz umowieni na przyszly tydzień (mialo byc
        wczesniej, ale psycholog wyjechał). Tam syn był diagnozowany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka