verdana
09.11.07, 21:36
To niezupelnie na to forum, ale może zapytam.
Mój syn ma dysortografię, ma zaświadczenia z poradni dysleksji i z
poradni psychologiczno-pedagogicznej. Reedukacja niewiele daje, ale
była sumiennie prowadzona przez pare lat, cóż, widac moje dzieci sa
felerne.
Dotychczas, w podstawówce był spokój. Teraz nauczyciel w gimnazjum
powiedział,ze dysortograficy mają prawo zrobic o jeden błąd wiecej
niż inni uczniowie - i tyle. Myslałam, że zartuje, ale nie. Syn,
jeden z najlepszych w klasie z polskiego, dostaje stopnie coraz
bardziej obnizone - za ortografię. Jego testy ortograficzne są
oceniane jak testy pozostałych. Synowi przestaje się chcieć - i ja
go rozumiem.
Co mam powiedziec synowi wiem, ale nie napiszę:-) Pytanie brzmi - co
mam powiedzieć nauczycielowi, nie uzywajac słów powszechnie uznanych
za obelzywe?