jadwiga1350
30.06.25, 18:51
"Książę, na którego prośbę Wokulski nie tylko w grudniu roku zeszłego nie chciał ofiarować pani Krzeszowskiej dziesięciu tysięcy rubli, ale nawet w styczniu i lutym roku bieżącego nie dał ani grosza na protegowanych przez niego ubogich, książę na chwilę stracił serce do Wokulskiego."
Co księcia obchodziła pani Krzeszowska, nawet nie szlachcianka z pochodzenia? Chyba, że to ktoś inny niż baronowa Krzeszowska. I dlaczego Wokulski miałby jej dawać pieniądze?