kochamkotyijuz 11.06.09, 06:14 moj maz kocha mnie pod warunkiem??? czy ktos tak ma??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wanioliowa Re: rozpuscilam meza 11.06.09, 23:07 jak piszesz zdanie które wygląda jak rebus w krzyżówce to nie licz że ktoś ci tu da jakąś sensowną rade. Pozdrawiam, napisz coś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 06:07 Waniliowa swieta prawde piszesz.Zaserwowalam rebusa i zniknelam bez wyjasnien.Wiem wiem wiem i nawet sie nie dziwie ,ze nikt nie odpowiedzial(oprocz Ciebie : ) )))Nie wiedzialam piszac wtedy ,ze komp mi sie zbuntuje,nie bede miala kontaktu ze swiatem i mozliwosci wyjasnienia. Moj problem nalezy do delikatnych.Problem ktorego sie nie tyka bo nie poprawia niczego a moze wiele zaszkodzic.Nie poprawia dlatego ,ze przez tyle lat spal sobie smacznie.A spal sobie smacznie bo ja (wlasnie ja zona)okrywalam go piezynka i dbalam aby w spokoju i milosci mogl sie rozrastac i sie rozwijac. Ciagle pisze enigmatycznie a takie cos nie jest pozadane na tym szybko zalatwiajacym sprawe forum.Szukam kogos kto szczerze i otwarcie powie, ze jest nieszczesliwy w malzenstwie ,ktore wszyscy (lacznie z najblizszymi przyjacioolmi i rodzina)postrzegaja za super udane. Czasem wolalabym zeby mnie tlukl(mialabym dowody) niz pare jego slownych wstawek ,ktore pozwalaja na lopaty.No i ta jego pewnosc,wewnetrzne przekonanie ,ze ma racje i slusznie postapil. Jak ci kots mowi, ze jestes oslem to nie zgadzasz sie z tym (wiadomo),ale kiedy slyszysz to po raz setny zaczynasz miec watpliwosci....??? a moze ja naprawde jestem oslem?????moze jednak jestem oslem skoro mi to ciagle powtarzaja ???haaaa napewno jestem oslem - tyle razy juz to slyszalam.....NAPENO NIM JESTEM i zeby meza nie rozczarowac znowu sie staram,udowadniam ze co jak co, ale ja i osiol to dwie inne dziedziny : )).Ale moje staranie polega na tym, ze nie ma mnie jest tylko on.....bo on wie co jest najlepsze dla mnie, dla niego, dla nas ogolnie...... hej ludzie, ale ja przeciez jestem silna baba.W szkole ,na uczelni bylam pierwsza w szeregu.Moje zycie kloci sie z moim ja.... Prosze kochane koleznanki i kolegow nie dawajcie mi rad aby od niego odejsc.nie umiem i nie chce i nie wiem co cholera.... ale chyba strach jest najgorszy. Jak wywalczyc sobie pozycje w zwiazku z pozycji osoby ktora juz ta pozycje utracila.....maslo maslane wiem....ale jak ja moge go postawic na rowne nogi i pozwolic przejrzec na oczy ze ma kochana kobiete u boku a nie pomywaczke i sluzaca ,pania do sexu ,masazu i ocierania lez?? help Mam 35 lat czy to jest powod mojej determinacji???? Ja naprawde prosze o szczera odp osob ktore nie beda sie na mnie rzucaly z rada RZUC GO.Napewno da sie to jakos odkrecic, ale jak ???? Kiedy ja sie boje ,ze zupa bedzie znow za slona bo mial zlego klijenata dzis w pracy :(((No i na mnie sie ODBIJE Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 08:42 Rozmawiałaś z mężem na ten termat? Wie, że to Cię boli? Wie, że sobie tego nie życzysz? Czy Ty pracujesz zawodowo? Macie dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 08:50 Najprosciej, powiedz pierwszy raz stanowcze "NIE" Potem je powtorz i jeszcze raz i jeszcze raz. Nie ma lepszej rady na utrate kontroli nad wlasnym zyciem. To ty musisz postawic ta granice, a uwierz,ze w wiekszosci przypadku wlasnie taka nagla stanowczosc i konsekwencja duzo potrafia zdzialac. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 10:13 Ludzie - w tym i maz - beda cie traktowac tak, jak im na to pozwolisz. zastanawialas sie nad terapia, albo kursem asertywnosci? Osoby typu twarda baba czesto miotaja sie miedzy agresja, a opresja , wypracowanie technik asertywnego zachowania pomogloby ci nie tylko z mezem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik35 Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 11:16 .....ja też byłam / jestem (?) "silną" babą (w szkole, na uczelniach, w pracy, w oczach ludzi)...lubiącą wyzwania nie tylko w pracy.. ale i w związkach. Miłe, nijakie, otwarte i ciepłe osoby jakoś mnie nie pociągały. Dwa razy trafiłam zatem na nietuzinkowe osobowości (przekonane, że Oni mają rację i patent na prawdę o świecie i ludziach).... i dałam się stłamścić... ugnieść... ogłupić.... zmanipulować.....Znam ten mechanizm. Byłam kochana pod warunkiem. Pod warunkiem, że będę osobą jaką sobie panowie życzą mieć.. bez własnego, twardego poglądu. Błędem jest moim zdaniem niepostawienie ostro granic, nie starcie się na początku... nawet kosztem rozpadu związku. Jeżeli dałaś się stłamścić, musisz zacząć ostro stawiać granicę, mówić: "Przykro mi, że uważasz mnie za osła, ale OSŁEM NIE JESTEM" tak często jak słyszysz słowo OSIOŁ. Ponadto bądź miła, nie uwieszaj się, nie błagaj o uczucie, o wzajemność..nie zaspakajaj się okruchami. I nie udawaj OSŁA żeby na miłość zasłużyć. Uwierz, to gwoździe do trumny. Żyć własnym życiem. Też sobie nie wyobrażałam życia bez pierwszego faceta (Boże... jakie to bezsensowne było jak patrzę z 12 letnią perspektywą), ale OK próbuj. Walcz twardo, Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 30.06.09, 00:36 Moj maz uwaza, ze wszystko jest w porzdku.To jest moj problem. Nie mamy dzieci,ja nie pracuje. Czy 35 lat to za pozno zeby zaczac od nowa? Odpowiedz Link Zgłoś
serendepity Re: rozpuscilam meza 30.06.09, 11:47 To jak nie pracujesz i maz Cie utrzymuje to uwaza Cie za swoja wlasnosc, pokojowke, sluzaca itp. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: rozpuscilam meza 01.07.09, 08:52 Zrobiłaś może bilans zysków i strat w Waszym związku? Twoich zysków i strat. Jak wypadł? Czy jest coś poza kasą co Cię trzyma przy mężu? Pytałaś czy w wieku 35 lat można rozpoczynać od nowa - możesz dokładnie sprecyzować o co Ci chodzi - o rozwód z mężem czy o np. terapię małżeńską, pracę nad związkiem itp.? Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 01.07.09, 23:05 Moj maz na terapie nie pojdzie.Tak, myslalam nad rozwodem. Mam pasje,ale co z tego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kag73 Re: rozpuscilam meza 29.06.09, 12:03 Ja na Twoim miejscu zmienilabym sposob bycia i postepowanie wobec niego. Po prostu nie okrywaj go pierzynka, nie masuj, nie badz sluzaca na zawolanie, nic przy tym nie mowiac na ten temat. Niech sam zobaczy, ze to co ma nie jest oczywiste i ze nie musi tak byc. Poza tym badz mila, zaplanuj wyjscia z kolezankami bez niego, zajmij sie swoimi sprawami, nawet jesli "tylko" czytasz ksiazke, to Twoj czas. Jezeli w tm momecie maz Ci przerwie gadaniem o niczym po mniutce, powiedz "Przepraszam cie, ale wlsnie czytam.". Daj mu do zrozumienia, pokaz, ze nie tylko on jest trescia Twojego zycia. A jak nazwie Cie oslem, odpowiedz "Oj, niedobrze to o Tobie swiadczy, ze zwiazales sie z oslem", odwroc sie na piecie i rob dalej swoje jakby nigdy nic. Facet musi zrozumiec, ze nie wszystko kreci sie wokol niego, ale mila pozostan i kazan mu nie praw. Powodzenia, moze sie uda! Odpowiedz Link Zgłoś
efi-efi Re: rozpuscilam meza 30.06.09, 10:47 a czemu nie pracujesz? piszesz, że na uczelni....czyli skończyłaś jakieś studia cokolwiek da sie chyba znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 01.07.09, 01:12 Nie pracuje bo ciagle sie przeprowadzamy.Taka niestety praca meza. Traktuje mnie tak w moim odczuciu bo wg niego to ja mam raj na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: rozpuscilam meza 01.07.09, 10:11 eeee, to moze zapytam, co robisz, skoro nie pracujesz? udzielasz sie jako wolontatiuszka, masz jakas pasje, ktora wypelnia ci dni? Jak czesto sie przeprowadzacie? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: rozpuscilam meza 08.07.09, 00:14 Jestes ofiara przemocy emocjonalnej i psychicznej i prawdopodobnie jestes mocno od meza uzalezniona. Poczytaj sobie serwis Niebieska Linia. Przemoc to nie tylko przemoc fizyczna i ekonomiczna. PRZEMOC PSYCHICZNA - wyśmiewanie poglądów, religii, pochodzenia, narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć, zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolacja społeczna (kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami), domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna (wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie),stosowanie gróźb, itp. www.niebieskalinia.pl/new_pages.php?new_pagesid=33 www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=mity Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: rozpuscilam meza 14.07.09, 22:32 Jesteś ofiarą przemocy psychicznej. Niestety nie ma na to innego ratunku jak rozstanie. Radzę poszukać pomocy u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
lejdi111 Re: rozpuscilam meza 01.07.09, 23:50 poszukaj jakąś pracę, niekoniecznie w swoim zawodzie ale pracuj. Z doświadczenia wiem ,że faceci inaczej traktują partnerki pracujące niż te, które są bez pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
cichociemnylas Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 11:48 Czesc ja nie do konca zgodze sie z poprzedniczkami i z Toba, pracujesz bo zajmujesz sie domem. Wiele dla meza poswiecilas, jezdzac z nim i przenoszac swoje centrum zyciowe. Czas by mu to wlasnie uswiadomic. Zastanawiam sie tylko czy Ty masz swiadomosc tego, ze po pierwsze PRACUJESZ, po drugie dbajac o wasz dobytek POWIELASZ MAJATEK - jak (?) - stare nie niszczeje i nie trzeba co i rusz pakowac pieniedzy w to samo. Co daje Ci ten zwiazek(? Moze brak Ci przyjaciolki (?) Skoro czesto sie przeprowadzacie nie masz kogos, komu moglabys sie wyplakac tak "po babsku"(?) Moze sama o sobie myslisz, ze jestes bezwartosciowa masz do siebie zal, ze tyle dla tego mezczyzny poswiecilas(?) Jezeli chodzi o jego slownictwo .... to tu stanowcza reakcja, ktorej nigdy dotad nie stosowalas bedzie wlasciwa. Troche szokujaca i dobrze, bo potrzasniesz mezem. Oczywiscie powinnas miec cos dodatkowego tylko dla siebie - jakies zaiteresowania pasje, cokolwiek to jest! Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 13:14 pracujesz bo > zajmujesz sie domem. Wiele dla meza poswiecilas, jezdzac z nim i > przenoszac swoje centrum zyciowe. Czas by mu to wlasnie uswiadomic. A wiesz o tym, ze wiekszosc mezczyzn rzyga takim poswieceniem i wcale go nie chce? Chca zyc z pelnym czlowiekiem, szczesliwym, dbajacym o siebie pod kazdym wzgledem, a nie z cierpietnicza i poswiecajaca sie ofiara? Odpowiedz Link Zgłoś
cichociemnylas Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 13:34 Wyjelas to zdanie z kontekstu to jedno, a drugie to sam fakt, ze ktos czyms rzyga nie oznacza te dany argument jest nieprawdziwy. Z zadziwiajaca lekkoscia, radzi sie znalezc prace, czasami, ze wzgledu na popdrozujacy tryb zycia meza - jest to niemozliwe do osiagniecia. Nie powinno sie przytakiwac argumentow, ze bez sensu sie poswiecala, swego czasu to byla ich WSPOLNA decyzja i mezczyzna powinien o tym pamietac, a kobieta nie powinna byc uwazana za bezwartosciowego osla. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 16:19 Nie powinno sie przytakiwac argumentow, ze bez sensu sie poswiecala, > swego czasu to byla ich WSPOLNA decyzja i mezczyzna powinien o tym > pamietac, oczywiscie powinien. Ale co zrobic, kiedy nie pamieta? Moim zdaniem, w samej koncepcji poswiecania sie zawarte jest ziarno manipulacji, wymagania od biorcy poswiecenia czegos, czego on wcale nie ma zamiaru dawac. To tak, jakby ktos wreczyl ci kwiatki, a potem kazal za nie zaplacic. Odpowiedz Link Zgłoś
cichociemnylas Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 17:02 Ciezko sie nie zgodzic z Toba, jednak rewolucja typu: 1. znajduje prace jestem w 100% niezalezna 2. Ty sie znowu musisz przeprowadzic, ale ja zostaje 3. od dzis jestem mega asertywna moze przerodzic sie nie w mega zmiane,a w mega porazke osoby, ktora tej zmiany potrzebuje i jezeli nie robi sie takich rzeczy malymi krokami, trzeba duzego oparcia. Osobiscie wierze, ze sa osoby, ktore potrafia zmienic wszystko o 180 stopni, ale musza byc bardzo zdeterminowane i silne, a 35 letniej kobiecie, ktora zastanawia sie, ze byc moze jest tym oslem, o ktorym mowi jej maz tej sily moze zabraknac, przeciez oni zyja w tym schemacie juz pare lat :-( A co gorsza rewolucja moze okazac sie krwawa tylko dla niej, a jej maz zostanie nietkniety. Pewnie, ze chirurgiczne ciecia sa szybkie i dobre, ale nie dla kazdego. Co jesli facet nie rozumie, moze rozumie tylko zapomnial, a moze odreagowuje na niej swoj stres z pracy (o czym pisala) i w ten glupi sposob szuka pocieszyciela - nie wiem. Jedno jest pewne, czas tylko dla siebie, plus asertywnosc, a w tym przede wszystkim sztuka mowienia NIE na poczatek, a jezeli do faceta dalej nic nie bedzie docierac to przedsiewziac duzo dalej idace kroki. Osobiscie znam wielu mezczyzn, ktorzy taka kobiete nosiliby na rekach, moze jej maz tez jeszcze bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: rozpuscilam meza 07.07.09, 17:26 Ale w dzisiajszych czasach jest wiele rodzajow pracy, ktore mozna wykonywac z domu - tlumaczenie chociazby, sklep internetowy, czy cos w tym guscie.Autorka nie napisala, jak czesto sie przeprowadzaja, moze to byc co 6 miesiecy, a moze co 2 lata - nie umozliwia to calkowicie podjecia pracy nawet stacjonarnej! Przyznam szczerze, ze nie rozumiem, co autorka watku robi full time - ja mam 2 wlasnych dzieci (jedno male) + pasierbice, 2 psy, pracuje zawodowo full time na odpowiedzialnym stanowisku, mam swoje zainteresownaia i czasami znajduje jeszcze czas na rozrywke z partnerem. i mam wrazenie, ze jestem totalnie niezorganizowana i ze wiekszosc moich znajomych w podobnej sytuacji zyciowej robi w zyciu nawet wiecej niz ja. A z doswiadczenia wiem, ze niestety niewielu mezczyzn nosi na rekach poswiecajace sie malzonki. Odpowiedz Link Zgłoś
awaaawa Re: rozpuscilam meza 09.07.09, 14:16 Przede wszystkim powinnaś znaleźć pracę. Jak będziesz miała swoje pieniądze i zajęty czas oraz wyjdziesz międszy ludzi (nie oszukujmy się, prowadzenie domu, tym bardziej dgy nie ma w nim dzieci, to nie jest satysfakcjonujące i zwiększające poczucie własnej wartości zajęcie) to po pierwsze - ty sama spojrzysz na siebie inaczej i na swoją sytuację a po drugie on zacznie cię postrzegać nie tylko jako kuchtę, kochankę i tego osła o ktyórym piszesz. Bo, przepraszam cię, trzeba byc chyba osłem, aby po studiach dać się zamknąć w pustym domu w charakterze gospodyni i kochanki, zupełnie uzależnionej od męża, zarówno pod wzlędem finansowym (jak rozumiem), jak i towarzyskim (prawdopodobnie) oraz nawet lokalizacyjnym. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 14.07.09, 15:14 Ja tez mam tysiac rozwiazan w rekawie na pojawiajace sie tu(na forum) problemy. Sama sobie jednak pomoc nie umiem.Nie wynika to z posiadania wyksztalcenia lub jego braku.Nawet Kicia by sie zmeczyla ciaglym udowadnianiem. Przeciez napisalam ,ze ze wzgledu na prace meza sie przeprowadzamy. Na poczatku staralam sie .Szukalam pracy i nawet mi sie udawalo.Ale co z tego kiedy tylko sie zadomowilam i juz bylo fajnie maz informowal ze od nastepnego miesiaca mieszkamy gdzie indziej. Znudzilo mi sie rzucac w wir pracy na kazde zawolanie meza. Jaka prace moglabym wykonywac przez internet? Cienka jestem w komputery .ledwo sobie poradzilam z zapisaniem sie tutaj : ))) dzieki za odp .pomagaja mi wszystkie konkluzje.moze wyciagne jakis pozytywny wniosek dla siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Zoibacz co piszesz 14.07.09, 15:34 maz > informowal ze od nastepnego miesiaca mieszkamy gdzie indziej rzucac w wir pracy na kazde zawolanie meza. Problem tkwi w tym, ze jestes na jego zawolanie a to facetom przewraca w glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: rozpuscilam meza 14.07.09, 18:51 > Przeciez napisalam ,ze ze wzgledu na prace meza sie przeprowadzamy. a co to za praca, ze maz co rusz sie z Toba przeprowadza? Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 23.07.09, 06:29 Moj maz jest regionalnym f&b na azje i pacific.Przemieszczamy sie od zawsze i wiedzialam w co wchodze.Nigdy nie wiem jak dlugo pozostaniemy w danym miejscu. Kiedy tak siedze sobie w mojej zlotej willi to mysle czy ja wlasciwie tego chcialam??? Chyba jestem zywym przykladem, ze pieniadze szczescia nie daja. Do czego tak wlasciwie w zyciu dazymy? Aby nie do lepszego zycia??? Ja w swoim oslim mozgu zbudowalam swiat zaprzeczen.Nie potrafie sie przyznac do porazki choc mam tego pelna swiadomosc. Boje sie uwierzyc ze uda mi sie samej .....tak sie uzaleznilam....cienias ze mnie przyznaje sie i bije w piers : ))) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof-lis Re: rozpuscilam meza 23.07.09, 07:50 > Cienka jestem w komputery . Jeśli 35-letnia kobieta z wykształceniem nie radzi sobie z obsługą komputera, to chyba rzeczywiście jest tym osłem. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 25.07.09, 06:46 no i co???? zrobilo ci sie lepiej??? Odpowiedz Link Zgłoś
zezloszczona Re: rozpuscilam meza 06.08.09, 14:18 a czy Twój mąż wyzywa się od tak sobie czy przy kłótni? To też jest ważne chociaż w obu przypadkach niegrzeczne. Faceci już tacy są, że nie doceniają roli kobiet w związku. Nawewt jakbyś pracowała to i tak zapewne byłabyś dalej osłem dla męża..bo jak raz już tak powiedział to i powtarzał będzie. Żaden się nie zmienia. Nie wiem czy Twoja praca dała by tu cokolwiek bo każdy facet uważa, ze i tak i tak jego praca sie liczy i to jemu się nalezy gorący obiad po pracy, jemu się nalezy wyprasowana koszula, jemu sie należą czyste gatki, pościelone łóżko a to wszystko w otoczeniu lśniącego mieszkania z olśniewająco zadbaną i piękną żoną witającą go razem ze wspaniałymi, grzecznymi dziećmi kiedy przychodzi z pracy nawet jesli ta żona też pracuje. Ależ ja mam dzisiaj doła... A napisz jeszcze w jakich okolicnzościahc Cie tak "pieszczotliwie" nazywa? a może i Ty nie zostajesz dlużna, bo sorry ale jakoś trudno uwierzyć, że siedzisz cicho. Jesli juz dochodzi do użycia takich słów to od czegoś sie to wszystko zaczyna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arieta Re: rozpuscilam meza 06.08.09, 14:57 Zezłoszczona nie zgadzam się z Twoją opinią. Wg mnie zdecydowanie nie każdy mężczyzna jest zgodny z Twoim opisem. Wg mnie takie uogólnianie jest krzywdzące dla facetów. A pośrednio też dla kobiet, bo traktując mężczyznę jak półidiotę po pierwsze okazują brak szacunku, a po drugie obniżają swoje oczekiwania i nieproporcjonalnie wiele biorą na swoje barki albo stawiają się niepotrzebnie w pozycji ofiary. Nie każdy mężczyzna taki jest, ja osobiście znam mniej takich którzy są tacy jak to opisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 14.08.09, 11:52 Moj maz to taki osobnik,ktory tak samo jak traktuje swoich podwladnych tak i chce traktowac mnie.W pracy boss to i w domu tez boss.Byc moze wczesniej zle sie wyslowilam ale moj maz nie wyzywa mnie ??? to ja interpretuje sobie w ten sposob (chodzi o osla) analizaujac jego slowa i czyny.Napisalam ,ze moj maz "uwaza" mnie za osla bo tak wynika z jego zachowania.A ze bywa czesto ,iz wszystko robie nie tak to i sama sie zastanawiam czy nie jestem jedna wielka beznadzieja chodzaca po swiecie. Dzieci jeszcze nie mamy, ale juz nie raz slyszlam ,ze co to bedzie ze mnie za matka.Gotowac mu nie musze bo jada w hotelu prac i sprzatac tez nie. On chce zebym nie marudzila i byla szczesliwa,ale jak tu bedac tak samotnym i stlamszonym spelnic te zyczenia ?? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: rozpuscilam meza 14.08.09, 14:24 To wybacz - ale co Ty własciwie robisz - nie pracujesz, nie studiujesz, nie masz dzieci, nie prowadzisz domu... Wyobraź sobie sytuacje odwrotną. Żona pracuje, mąż siedzi w domu - nie pracuje, nie prowadzi gospodarstwa, nie wychowuje dzieci, nie studiuje. Po prostu jest. Czy sadzisz, ze zona uwazalaby, ze ma wspanialego męża? Że ktoregos dnia nie uznałaby, ze jest on nieudacznikiem - nawet jeśliby swietnie wiedziała, ze jej praca zadecydowala, ze maż w zyciu nic nie robi... Odpowiedz Link Zgłoś
kochamkotyijuz Re: rozpuscilam meza 17.08.09, 09:00 Werdano Ciezko jest mi wytlumaczyc w jakiej jestem sytuacji.Praca meza decyduje o tym ,ze nigdzie nie zagrzewamy miejca na dluzej.Nie przeprowadzamy sie z miasta do miasta tylko z kraju do kraju.Czasem potrzeba czasu aby sie do nowego miejsca przyzwyczaic,do kultury danego kraju,nie mowiac juz o barierze jezykowej.Nie jestem typem kobiety ,ktora w domu tylko pieknie wyglada i pachnie.Choc od roku sie nie zabezpieczamy w ciaze nie udalo mi sie zajsc(i pewnie to jest temat na inne forum).Studia skonczylam 10 lat temu i pracowalam w zawodzie prawie 8 lat.W miedzyczasie nauczylam sie dwoch jezykow i w obecnej chwili rowniez chodze do szkoly jezykowej i ucze sie trzeciego. Twoje porownanie jest troche krzywdzace.Wynika z tego ,ze maz nie pracuje(leniwy),nie prowadzi gospodarstwa(gospodarstwo zapuszczone),nie wychowuje dzieci(hmmm),nie studiuje (czlowiek bez ambicji) Nie oczekuje zlotej recepty na swoj problem.Zeby zrozumiec jak sie czuje czlowiek w mojej sytuacji trzeby bylo przez jakis czas samemu sie w niej znalezc. Chcialam sie tu poprostu wygadac,wyzalic,porozmawac z kims. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rena.k Re: rozpuscilam meza 17.08.09, 12:23 A ja ci zazdroszczę, podróżujesz, poznajesz inne kraje, inne kultury, nowych ludzi... to tak jakby miec cały czas wakacje. Wykorzystaj ten czas, żeby się jak najwiecej nauczyć, może języki wschodnie, skoro w Azji jesteście. To nie będzie trwało wiecznie. Jak beda dzieci, podrosna, to nie będziesz mogła tak jeździć za mężem, bo bedą musiały gdzieś do szkoły chodzić ;) Potraktuj ten czas jak dłuugie wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś