obseerwator
25.06.07, 13:32
smutne i żałosne życie z pogardą dla innych.
A country gentleman, jakim jest mój mąż, uznaje tylko sztruksy i marynarkę z
tweedu. O innym stroju nie ma mowy. Kiedyś odwiedził nas mój przyjaciel z
Polski. Biedak został potraktowany jak powietrze, bo przyjechał w garniturze.
Od razu było wiadomo, że to jest ktoś, kto nie potrafi się ubrać.
Nie wiem czemu wzorem ma byc prosty cham - choc z hrabiowskim tytułem, który
ignoruje innych ludzi z powodu wyglądu , czy ubioru. Gdyby przyjąc ten tok
rozumowania, to jeśli angielski gentleman udaje się na bliski wschód, to jak
rozumiem przebiara się w burkę, a w Indiach chodzi w turbanie.
A smutne, bo Świat dawno wymyślił kołdry, ale Ian ciągle śpi pod kocem
podwijanym pod materac.
Rozumiem zatem, że Pani hrabianka sypia gdzie indziej, niz jaśnie Pan. To
jest małżeństwo ?
W sumie nie wiele mnie to obchodzi, ale po co z taką atencją portetowac
ludzi, którzy może są i ciekawi (bo inni niż otaczająca nas rzeczywsitośc),
ale vzy ten artykuł musi byc pisany na kolanach?