lampka_witoszowska
26.06.12, 11:40
podsumowując stan rzeczy:
słodki groszek własnie zaczyna kwitnąć;
ogórki pozbywają się liści, takoż buraczki, w czym dzielnie pomagają ślimaki, które podczas moich nieregularnych wizyt na działce uciekają i gdzies siedzą schowane;
dynia wzeszła, ma liście;
kabaczek ma duże liście;
trawa urosła jak głupia;
jabłka w tym roku będą parchate, parchatość wzięła się z deszczu;
ścieżka kamienna mi zarosła, bo nei umiem jej wykosić;
ni nei umiem wykosić, bo zatarłam silnik kosiary i nie mam czasu podjechać do mechanika -ale próbowałam załatwić sprawę przez telefon;
na poziomki nikt już nie może patrzeć;
dzikie poziomki na całej działce okazują się po dwóch latach dzikimi truskawkami i tam, gdzie ich nei skosiłam jeszcze dobrą kosiarką zaczynają lekko owocować;
orliki dla Yomy i Hes rosną jak głupie i wschodzą w najmniej oczekiwanych miejscach;
zdeptana róża odbiła;
lawenda jedna kwitnie, druga nei kwitnie, ale żyją;
dziki groszek wieloletni niepachnący po dwóch dniach w wazoniku robi się niebieski;