gryzę się

12.09.12, 12:39
w temacie działki

a nawet dwóch

ta, co mam - dzika, przy lesie, strach trochę o zmroku, komarów w bród, wymaga dużo pracy i jest wyzwaniem - ale jak chce mi się poryć, to zjadały mnie w tym roku komary i prawde mówiąc nawet si nei nacieszyła, energia niespożyta własnie mnie lekko zaczyna roznosić

druga, oglądana, co prawda kosztuje nieco, ale nie jakoś okrutnie - za to zadbana do bólu, już jesiennie skopana z obornikiem, altana murowana, czyściutka, oddzielne pomieszczenie na narzędzia i ciuchy działkowe
idzie człowiek i odpoczywa, trawkę skosi, coś zasieje, coś wyplewi, zbierze owocki...

ludzie się kręcą, dookoła działki zadbane, a za płotkiem dotychczasowi własciciele - żona zachorowała i bywają tam rekreacyjnie, a to sprzedają, bo nei mają mocy robić

zaraz blisko nasza niania ze swoja działką, łatwiej sbie wzajemnie pomóc niż latać z jednego końca miasta na drugi - ta druga, zadbana, blisko i z lepszym dojazdem

i którą?
    • lampka_witoszowska Re: gryzę się 12.09.12, 12:41
      przepraszam, ten komputer nie nadąża i nie uzupełniłam literek, wrrr
      • yoma Re: gryzę się 12.09.12, 12:51
        spoko. NA tej swojej dzikiej od niedawna robisz, prawda? To jak tak, to co posadziłaś, łatwo będzie przenieść, a i czas po temu...

        Widzę, że cię korci, a przeciwwskazań szczególnych nie widzę :)
        • lellapolella Re: gryzę się 12.09.12, 13:01
          Co do przeciwwskazań widzę jedno: byli właściciele tuż za płotem. Pewnie się natyrali nieco, skoro działka wylizana, nie obędzie się bez rad, komentarzy, popędzeń, żeby zrobić to lub tamto... Podołasz?
          • lampka_witoszowska Re: gryzę się 13.09.12, 12:38
            no, to jest największy minus ujemny, ci właściciele - co prawda ewentualny wspólnik interesu od razu zapytał tegoś właściciela, czy żona i on dadzą radę patrzeć, jak będziemy coś robić po swojemu i zmieniać - odpowiedź była twierdząca... ale ten cień na plecach może robić swoje
    • hesperia1 Re: gryzę się 12.09.12, 13:15
      Altanka murowana na plus bo i zanocować można,a także to ze zadbana i niania w pobliżu.
      Minus to byli właściciele.Mi ze swoimi zdarza się użerać do tej pory.
      • yoma Re: gryzę się 12.09.12, 13:19
        Bo ty masz świrów jakichś...
        • hesperia1 Re: gryzę się 12.09.12, 15:49
          Ja w ogóle mam dookoła same świry.A może to ja ześwirowałam a oni wszyscy normalni.To jak w tym opowiadaniu o zatrutej studni.
          • yoma Re: gryzę się 12.09.12, 16:29
            Niedawno poznałam babeczkę, która mnie znacząco podniosła na duchu. Otóż ja mam wciąż wątpliwości, kto tu zwariował, czy świat, czy ja. Ona nie ma wątpliwości: to świat zwariował :)
            • lampka_witoszowska Re: gryzę się 13.09.12, 12:47
              że tak powiem - pozdrów ją ode mnie

              albo nawet ucałuj :)

              taka prawda podnosi na duchu :)

              z działkowych durności - moa byłą teściowa poszła była przed wyjazdem poprosić o klucz do bramki, żeby z działki co nieco wywieźć, pora ku temu najlepsza, bo i drzewka poprzycinane

              usłyszała od jednego z zarządzających - znajomego, było nie było, bo od lat tam działkę ma - opiernicz, że nie dostanie, bo jak NIE BYŁA na zebraniu, to NIE WIE, o zgrozo! (z potępiającym naciskiem na: nie była) - że teraz klucz jest dostępny tylko w soboty i tylko w soboty można otwierać bramkę
              - w sobotę jestem u fryzjera i się pakuję, mogę nie zdążyć
              - to trzeba wybrać, co ważniejsze: działka czy jakiś fryzjer!

              słyszałam to, upór maniaka mnie opętał, żeby na tych ogródkach nei chcieć mieć działki
              • hesperia1 Re: gryzę się 13.09.12, 12:59
                U nas za to zawsze we wrześniu szło się płacić za działkę i za prąd.W tym roku ogłoszono ze specjalna komisja będzie chodzić i osobiście spisywać stan liczników.Dokładnej daty nie podano jedynie miesiąc.I teraz zastanawiam się jak upolować licznikową komisję.
                • lampka_witoszowska Re: gryzę się 13.09.12, 13:33
                  o, to tak jak u nas :)
                  ale ja rok temu zlekceważyłam sprawę dokładnie i uznałam, że skoro mają mój adres i będą chcieli czegoś konkretnego, obecności w konkretnym terminie czy podania stanu licznika czy czegokolwiek, to mnei znajdą - i to zadziałało
                  gospodarz mnie dorwał koło października i przyszedł sam osobiście liczniczek spisać, powiedział, że komisja chodziła i mało kto był - no, taki los, nic na to nie poradzę

                  mm wrażenie, że samorządy działkowe są najgorzej zorganizowane ze znaych mi instytucji

                  ... choć urząd ds. dowodów rejestracyjnych z koniecznością rejestrowania się na spotkanie - i to rejestrowania się tylko w dzień planowanego pojawienia się (czego człowiek dowiaduje się oczywiście podczas pierwszej wizyty, kiedy chciałby sprawę załatwić) - dzielnie goni czołówkę działkowych zarządców :)
                  • yoma Re: gryzę się 13.09.12, 19:14
                    A ja byłam w urzędzie gminy celem załatwienia wypisów i wyrysów z ewidencji gruntów, bo potrzebne. I aczkolwiek nadal nie wiem, czym różni się wyrys od mapy ewidencyjnej poza tym, że ceną, to stwierdzam, że urząd mnie potraktował przyjaźnie i nie uczynił krzywdy :)
                    • lampka_witoszowska Re: gryzę się 14.09.12, 09:05
                      bo urzędnicy są ludźmi i jak do nich tak się podejdzie, jak do ludzi, to naprawdę wszystko miło daje się załatwić :)
                      ja z paniami dowcipy o blondynkach i brunetkach sobie opowiadałyśmy, jak juz sie zarejestrowałam i na wyznaczoną godzinę przyszłam, niemniej organizacja pracy jak dla mnie leży :)
    • leloop Re: gryzę się 12.09.12, 14:00
      byli wlasciciele to moze byc jedyny minus ale nie musi jak nie kupisz to sie nie dowiesz. poza tym same plusy dodatnie ;)
      • se_nka0 Re: gryzę się 12.09.12, 14:22
        Drugą. Bierz bez zastanawiania. I tak zagospodarujesz sobie po swojemu, a ,,gołą,, działkę ja też miałam. Jak do tej pory na pewno nie jest to działka ,,wypoczynkowa,, ;) :) Altanę sami stawialiśmy, drugi raz bym się za to nie brała.
        Gdybym miała czas wolny 24 godz/dobę - to co innego.

        Brałabym drugą. Chyba, że bardzo droga.
        • dorkasz1 Re: gryzę się 12.09.12, 16:06
          Zgadzam się z przedmówczyniami. Do lasu na komary zawsze sobie możesz pojechać.
          Miałam kiedyś taką działkę pod dębami. Dwa lata ryłam i nie dałam rady. Dziewczyny mają rację. A jak byli właściciele będą szczególnie upierdliwi i nie dasz rady, to taką wylizaną łatwiej sprzedać.
          • yoma Re: gryzę się 12.09.12, 16:38
            Właściciele, jak ona chora, to ani za często bywać, ani się wtrącać nie będą; ot przyjacielskiej rady czasem udzielą (typu pani Lampko, ja to bym tej funkii na patelnię nie wsadzała), a i przydac się mogą w temacie rady, jak zadbane.
            • newill6 Re: gryzę się 12.09.12, 21:30
              ..mnóstwo pracy z dziewiczym terenem..jak masz kase kupuj gotowca.
              • lampka_witoszowska Re: gryzę się 13.09.12, 12:56
                zdrowie psychiczne mi to rycie dziewiczego terenu uratowało, więc sentyment mam i ta dzika, co się z niej wszyscy śmieją, i z ilości posiadanych i zapełnianych kompostowników, i długości źdźbeł trawy, i z coraz nowych gatunkó, jakie tam sobie psim sędem - z miłości do mnie, jak czuję - wyrastają... to ta dzika wciąż dziewica jest mi bliska sercu i tak dalej
                - ostatnio się okazało, że tam mieszka na zawsze jaszczurka, co nie ucieka, pod zmurszałym pniaczkiem przy tzw. placyku ogniowym (na nowej ognisko to nawet przez usta nam nie przejdzie, bo nie wolno i nie wolno,a tam jednak wolną amerykankę uprawiają i komary, i właściciele)

                ale chęć mam w końcu usiąść i popatrzeć, nie tylko przez pot zalewajacy oczy - nie powiem - i nie być zeżarta do kości
                kasę pan chce na ten stan rzeczy małą, 2,5 tys z opcją na 2
                i pewnie się zdecydujemy, a w chwilach nudy będę roniłą łzy tęsknoty
                • hesperia1 Re: gryzę się 13.09.12, 16:40
                  E tam,nie będziesz się nudziła,nie ma takiej możliwości.Jest tak ze nawet jak wyplewisz,pokopiesz,przystrzyżesz,podlejesz i pomyślisz że teraz to sobie usiądziesz z książką,to owszem,usiądziesz ale na 5 minut.Bo z pozycji leżakowej nowe chwasty się objawią i nowa robota.Nie martw się Lampko,będzie dobrze:)
                  2 tys to nie tak dużo zwłaszcza że altanka murowana i w dobrym stanie.
                  • asta6265 Re: gryzę się 13.09.12, 16:54
                    Ja też byłabym za drugą opcją. Sąsiadem się nie martw, zawsze można utemperować co nieco;-)
                    • hesperia1 Re: gryzę się 13.09.12, 17:07
                      No i nie trzeba zakładać od razu ze będzie się wtrącał.Moze okazać się bardzo pomocny.
                      • yoma Re: gryzę się 13.09.12, 19:15
                        Toż mówię. A z tą książką to cholera masz rację...
                        • newill6 Re: gryzę się 13.09.12, 22:23
                          ..to dla mię szioook..!!..2tyś?..nawet te 2,5.........mój sąsiad sprzedałza 10tyś altanka drewniana obita styropianem,kilka drzew,kawalontek ziemi pod szpadel,,reszta trawa...500m2działeczka..kupiło małżenstwo ze Szczecina,przyjeżdżają co weekend..chociaz obecnie są od wczoraj,,gośc od wiosny stuka a altance,modernizuje...mamut jakis bo mało gadatliwy..a z zonką to sobie juz przy płocie poflirtowałem..:)
                          • yoma Re: gryzę się 14.09.12, 11:26
                            Słuchaj Lampuś dobrych ludzi, 2,5 tys. za wylizaną z murowaną altaną to darmo. Tylko sobie obwaruj w umowie, że raz sprzedane - raz klepnięte i potem już żadnego zabierania różnych rzeczy z działeczki nie ma.
                            • niebieska.kokardka Re: gryzę się 14.09.12, 12:08
                              I ja dorzucę i się podpiszę, działkę druga z altanką brać:D
                              Yoma ma rację, ustal wszystko przed zakupem, co i jak, na spokojnie, że to już Twój kawał poletka itd, a z sąsiadami zawsze lepiej żyć w zgodzie (no chyba, że się nie da).
                              To tylko powiem, że moja Rodzicielka całe życie uprawiała zagon pola za stodołą u babci. No, warzywa itd. Z polem każdy wie jak jest, trzeba pilnować i te chwasty itd., a pole i babcia - 20km jechać trzeba, to bliżej coś tam chciała, bo jeszcze do emerytury dorabia i jeżdzić tak nie da rady.
                              To umówiła się ze znajomą, że będzie jej działeczkę na 'ogródkach rodzinnych' uprawiać a w zamian koleżanka od czasu do czasu coś tam sobie zerwie ogórka czy pomidora. Koleżanka potraktowała sprawę całkiem serio a Rodzicielkę jak tanią siłę roboczą, bo doszło do tego, że brała wszystko, bez ustalania i jak poszłyśmy po ziemnioki ukopać to ostał się jeden krzak:D masakra.. Niedoświadczenie i zaufanie w ludzką dobroć czasami bywa zgubne.

                              Kochajmy się jak bracia liczmy się jak Żydzi a co nie zapisane nie istnieje, o ;)
                              W sumie zawsze można się obsadzić krzakami, coby sąsiad przez płot nie zaglądał:D
                              • lampka_witoszowska Re: gryzę się 14.09.12, 16:24
                                toż ja już mówiłam głośno o winobluszczu na tę siatkę, co dzieli :)
                                ale dobrze, że piszecie o konkretnym podziale od razu, bez odwiedzin potem, o tym nie pomyślałam

                                mam coraz większego smaka i chyba naprawdę Was posłucham

                                tylko na dawnej wykopię dla cierpliwych co trzeba ;)
    • lampka_witoszowska Re: decyzja zapadła, opuszczam dziewicę... 16.09.12, 11:39
      wspólnik niechętny działkom ucieszył się, że będzie działkowcem

      nie bedę się nudziła, bo wspólnik i ja miewamy kompletnie odmienne pomysły, na działkę również, co jest niezużywalnym powodem radości naszej i otoczenia, a stary krzak agrestu przeszedł do legendy, gdy przesadziliśmy do jedno po drugim ze dwa albo trzy razy... :)

      już nam się to podoba :)
      • hesperia1 Re: decyzja zapadła, opuszczam dziewicę... 16.09.12, 17:09
        I niech Wam się wiedzie na nowej działkowej drodze:)
Pełna wersja