Dodaj do ulubionych

Smoleńsk - ciąg dalszy

09.03.12, 10:02
Powoli pojawiają się nowe informacje które w całkiem innym swietle przedstawiają okoliczności związane z katastrofą smoleńska.
Dzisiaj jest to raport NIK-u poddający druzgocącej krytyce sposób organizacji lotów samolotów na pokladzie których znajdowały się najwazniejsze osoby w kraju. Arcyciekawa jest ta oto konkluzja:
"Brakowało spójnego systemu procedur, a istniejące przepisy były w wielu wypadkach lekceważone, czego tragicznym przykładem jest lot z 10 kwietnia 2010 roku, który w myśl obowiązującego w Polsce prawa w ogóle nie powinien się odbyć."

Do tego dochodzą ujawnione także przez portal Wikileaks maile związane z katastrofą - akurat do tych informacji warto jednak podchodzić z dużą ostrożnością.
Nie zmienia to jednak faktu że wraz z upływem czasu prawda o tej katsrofie powoli przebija się a wraz z nią, to co najgorsze, nonszalancki stosunek naszego rządu
Nie tylko raport komisji MAK którego tendencyjność i mijanie się z prawda w wielu kwestiach nie budzi już żadnych wątpliwości ale także i raport komisji Millera zaczyna budzic wiele wątpliwości.
Mam nadzieję, zresztą nie tylko ja, że kiedyś prawda głównie o atmosferze wokół tej wizyty oraz o lekceważeniu wszelkich norm jakie miały miejsce zarówno ze strony rosyjskiej jak i naszego rządu zostanie ujawniona.
Zarówno rechot Palikota i jemu podobnych polityków nie wspominajac juz o tym co przetoczyło się chociażby przez internet nie będzie juz powodem dl satysfakcji.

Niedawno były minister sprawiedliwości p. Kwiatkowski stwierdził że w chwili obecnej ci wszyscy którzy wypowiadali obraźliwe i nieprawdziwe informacje o gen. Błasiku powinni przeprosić za swoje wypowiedzi. Czy to uczynili? - oczywiście nie.
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Smoleńsk - ciąg dalszy 12.03.12, 10:51
      Niestety - jeżeli wiadomość potwierdzi się to będzi to kolejnym przykładem na to jak niechętne niektóre środowiska odnoszą się do tego co nazywamy pamięcią historycznie. Poza tym pomijając nawet jakiekolwiek dywagacje polityczne pozostaje kwestia czysto ludzka. Tam są groby ludzi którzy zginęli na służbie, ginęli za kraj - za to należy sie im pamięć i szacunek, zwłaszcza ze strony przedstawicieli rządu.

      W tym roku nie będzie żadnych uroczystości państwowych w Katyniu - jeżeli to prawda, to jest to prawda bolesna.

      wiadomosci.onet.pl/kraj/nasz-dziennik-opuszczony-katyn,1,5053679,wiadomosc.html
      • andrzej585858 Re: Smoleńsk - ciąg dalszy 16.03.12, 10:27
        Bardzo ostra i zdecydowana wypowiedź p. Gosiewskiej"

        "Jak zauważyła senator podczas wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej dochodzi do "skandalicznych sytuacji". - Ci którzy powinni być ukarani za tę katastrofę są nagradzani. Na przykład szef BOR, minister zdrowia, która ukryła, że nie były wykonane badania sekcyjne jest teraz drugą osobą w państwie. Jesteśmy bardzo dziwnym krajem. Tylko niezależni międzynarodowi eksperci są w stanie wyjaśnić katastrofę - podsumowała Gosiewska w TVN 24."

        Dla mnie kwestia p. Kopacz jest w ogole kuriozalna. Osoba mówiąca z trybuny sejmowej nieprawdę i to w tak niezwykle delikatnej i bolesnej sprawie jaka była katastrofa smoleńska - zostaje nagrodzona stanowiskiem marszałka Sejmu. Zaniechania i zaniedbania ze strony rządu są wraz z upływem czasu coraz bardziej widoczne i mam nadzieję że kiedyś ujrza światło dzienne

        Treść wypowiedzi p. Gosiewskiej tutaj"

        wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/ekshumacja-zwlok-p-gosiewskiego-dzieci-nie-wierza-,1,5059995,wiadomosc.html
        • andrzej585858 Re: Smoleńsk - ciąg dalszy 14.05.12, 15:22
          Od dłuższego czasu mozna zaobserwowac zmianę w wypowiedziach dotyczących katastrofy smoleńskiej. Powoli dostrzegane są uchybienia rządu. Jeżeli już nawet prezydent Kwasniewski powściągliwie co prawda, ale jednak negatywnie wypowiada się o dzialanich premiera to po okresie bezprzykładnej nagonki na tych ktorzy mieli jakiekolwiek watpliwości w tej kwestii, można mieć nadzieję że w koncu rozsądek weźmie gorę.

          "Doceniam wysiłki premiera w tej nadzwyczajnie trudnej sprawie. Ale jest coś, co obciąża rząd niewątpliwie i co wynika z braku dialogu ze stroną rosyjską - ciągle leżący w Rosji wrak samolotu - powiedział w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent, który w ostatnich tygodniach krytykował rząd Donalda Tuska za błędy po katastrofie smoleńskiej pozytywnie ocenił pomysł utworzenia międzynarodowej komisji, która zbadałby okoliczności wypadku. "

          Zał tylko że zmarnowano 2 lata. Najbardziej przykre jest takie oto stwierdzenie p. Kwasniewskiego. Przykre i niestety bardzo prawdziwe:

          " - Z drugiej strony mówiłem od samego początku, że w momencie, kiedy Putin postawił siebie na czele komisji rządowej, Tusk powinien zostać szefem po polskiej stronie."

          Ale nasz premier wolał aby to Rosjanie grali główna rolę - niestety.
          • andrzej585858 Re: Smoleńsk - ciąg dalszy 18.05.12, 13:43
            Dalszy ciąg strachu przed inna oceną przyczyn katastrofy smoleńskiej niż ta która cieszy się poparciem rządu.

            "Rząd Stanów Zjednoczonych wciąż deklaruje wolę pomocy w sprawie śledztwa smoleńskiego. Oficjalnie potwierdził to przedstawiciel amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ben Rhodes. "

            Jaka jest odpowiedź polskiego ministra na propozycję pomocy"

            "Nie mam czasu, by zajmować się wypowiedziami obywateli obcych państw – oznajmił minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki."

            Bez komentarza, gdyż za jedyny miarodajny może uchodzić taki w kktórym znajdą się słowa uważane za obelżywe.
            • monia.i Re: Smoleńsk - ciąg dalszy 19.05.12, 00:12
              To przykre, popracuj w takim razie nad kulturą wypowiedzi. Obelżywe słowa świadczą chyba o bezsile merytorycznej.
              • andrzej585858 Re: Smoleńsk - premier zawsze mowi prawdę 14.07.12, 14:22


                Pro­ku­ra­tu­ra od­taj­ni­ła ze­zna­nia w śledz­twie do­ty­czą­cym "ewen­tu­al­nych nie­pra­wi­dło­wo­ści pod­czas or­ga­ni­za­cji wi­zy­ty pre­mie­ra i pre­zy­den­ta w Ka­ty­niu". We­dług nich, Do­nald Tusk ze­znał, że nic nie wie­dział o tym, że Lech Ka­czyń­ski chce wziąć udział w uro­czy­sto­ściach ka­tyń­skich. Do­wie­dział się o tym po­dob­no z me­diów, choć pro­ku­ra­to­rzy usta­li­li, że naj­bliż­si współ­pra­cow­ni­cy pre­mie­ra znali plany pre­zy­den­ta już w stycz­niu. "Pre­mier przy­kry­wa swoją od­po­wie­dzial­ność za świa­do­mą współ­pra­cę z Wła­di­mi­rem Pu­ti­nem prze­ciw­ko pre­zy­den­to­wi RP kłam­stwem naj­bar­dziej bez­czel­nym, za­pie­ra­ją­cym dech" - ko­men­tu­je na ła­mach "Ga­ze­ty Pol­skiej Co­dzien­nie" pro­fe­sor An­drzej Nowak, hi­sto­ryk z UJ i pu­bli­cy­sta.

                "W isto­cie rze­czy już od grud­nia 2009 roku naj­bliż­szy współ­pra­cow­nik Tuska, szef jego kan­ce­la­rii To­masz Arab­ski, pro­wa­dził roz­mo­wy z przed­sta­wi­cie­la­mi Rady Ochro­ny Pa­mię­ci Walk i Mę­czeń­stwa mi­ni­stra An­drze­ja Prze­woź­ni­ka ws. przy­go­to­wań do wi­zy­ty w Ka­ty­niu, a jed­nym z głów­nych sce­na­riu­szy był wspól­ny w niej udział pre­mie­ra i pre­zy­den­ta. Już wtedy Arab­ski zo­stał ostrze­żo­ny przez mi­ni­stra pre­zy­denc­kie­go Ma­riu­sza Handz­li­ka o pró­bie roz­gry­wa­nia przez Pu­ti­na kon­flik­tu we­wnątrz­pol­skie­go or­ga­ni­za­cją wi­zy­ty w Ka­ty­niu" - pisze w "GPC" Nowak.

                "Moją in­ten­cją było unik­nię­cie przede wszyst­kim ja­kich­kol­wiek nie­po­ro­zu­mień z ty­tu­łu uczest­nic­twa naj­wyż­szych przed­sta­wi­cie­li władz pol­skich pod­czas uro­czy­sto­ści 70. rocz­ni­cy Zbrod­ni Ka­tyń­skiej. Do dnia ka­ta­stro­fy nie mia­łem żad­ne­go sy­gna­łu, aby pre­zy­dent bądź ktoś z jego kan­ce­la­rii kwe­stio­no­wał se­kwen­cję spo­tkań, tj. mo­je­go spo­tka­nia z pre­mie­rem Pu­ti­nem, a na­step­nie udzia­łu pre­zy­den­ta w uro­czy­sto­ściach" - mówił Tusk pod­czas prze­słu­cha­nia pro­ku­ra­to­rów ba­da­ją­cych spra­wę.

                Ga­ze­ta przy­ta­cza także opi­nię pre­mie­ra, że po­mię­dzy nim a Le­chem Ka­czyń­skim nie było kon­flik­tu w spra­wie od­ręb­nych wizyt w Ka­ty­niu, a za­pro­sze­nie go przez Pu­ti­na i usta­le­nie wspól­nej wi­zy­ty na 7 kwiet­nia po­mo­gło w przy­go­to­wa­niach od­ręb­nej wi­zy­ty pre­zy­den­ta trzy dni póź­niej.
                • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 25.09.12, 14:51
                  Zastanawiam się jak podobne stwierdzenie mogło zostać tak gładko wypowiedziane?'


                  "Nałęcz odniósł się też do ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. - Nawet największe ludzkie dramaty nie przekreślą tego, że w sprawie Smoleńska państwo zdało egzamin - podkreślił."

                  Więcej... wyborcza.pl/1,75248,12548128,Nalecz_chwali_Gowina_i_wzywa__by_PO_porzucila_pomysl.html#ixzz27U8MezTY

                  Naze państwo zdało egzamin? Na pewno? Chyba że jako panstwo rozumiemy spoleczeństwo - to wtedy takie zdanie jest prawdziwe - oczywiście jezeli nie będziemy brali pod uwagę krzykliwego marginesu lewackiego - ale czy struktury państwa zdały egzamin,
                  Zwłaszcza te związane z PO - tak szybko chcecie zapomniec o tych jakze nieprawdziwych komentarzach po katastrofie? o świetnej współpracy z sluzbami rosyjskimi? o sprawdzeniu terenu? o tysiącu innych błędów?
                  To, nie afera hazardowa która w ekspresowym tempie zamieciono pod dywan, tutaj nie wystarczą gładkie słowa i oczekiwanie na zmęczenie społeczeństwa tematem katastrofy smoleńskiej.
                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 26.09.12, 13:30
                    Kopacz w wywiadzie o zamykaniu trumien: Byłam przy tym

                    W wywiadzie z Teresą Torańską dla "Dużego Formatu" (wydanie z dnia 26/08/2010) Ewa Kopacz mówiła: "A potem było układanie zwłok do trumny. Uczestniczyła w tym komisja złożona z Polaków z naszej ambasady i Rosjan. Każde ciało było oznakowane tabliczką z nazwiskiem. Wszystko to także zostało obfotografowane. Moment zamykania trumny też został uwieczniony przez naszego technika z polskiej prokuratury wojskowej. Byłam przy tym. Spełniałam prośby rodzin. Przekazały mi pamiątki rodzinne, by włożyć je do trumny. Włożyłam."

                    I dzisiejsza wypowiedź:26 09 2012

                    "Dopytywana, czy była przy zamykaniu każdej trumny z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, Kopacz powiedziała: - Nie przy każdej trumnie. Byłam w tym dniu, kiedy były lakowane pierwszego dnia. To był poniedziałek, kiedy były lakowane trumny, ta część ciał, które jechały do Polski - tłumaczyła."

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12555060,Kopacz__Nie_bylam_przy_identyfikacji_zwlok_Anny_Walentynowicz.html
                    Maił rację prof.. Nałęcz "państwo zdało egzamin" - wystarczy porównać powyższe wypowiedzi.

                    Wstyd - po prostu wstyd
                    • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 28.09.12, 13:16
                      "Marszałek, rozpoczynając konferencję, zaznaczyła, że nie walczy o swoją pozycję polityczną, ale o swój honor. - Zapraszam na szczerą rozmowę - powiedziała."

                      Mówiąc Palikotem - pani marszałkini teraz walczy o swój honor? Dopiero teraz dowiedziała się że - "Jedynym moim błędem było to, że uwierzyłam w te słowa: "przekopywano i przywożono".
                      A nie wcześniej? - i co, w imię doraźnych celów politycznych milczało się?

                      Tak, kazdy popełnia błędy i mogła pani "marszałkini" uwierzyć w informacje uzyskiwane od Rosjan. Nikt rozsądny nie zaklada z góry złej woli u innychludzi, ale w moemcnie gdy już było wiadomo że nie mozna zbytnio ufac stronie rosyjskiej nalezało o tym powiedzieć, a nie dalej brnąć i udawac że panstwo polskie sprawdziło się.

                      Ile jeszcze takich "błędów" jest ukrywanych?

                      Wstyd -po prostu wstyd.
                      • andrzej585858 Re: Smoleńsk - marsz w Warszawie 30.09.12, 10:28
                        Wczoraj przeszedł ulicami Warszawy marsz zorganizowany wspólnie przezśrodowisko związane z "Radiem Maryja"a także PIS i "Solidarność" pod jakze znamiennym hasłem: "Obudź się Polsko" - hasło oczywiście wcześniej zostało określone jako mające rodowód faszystowski - ale to w koncu norma dla lewicowego środowiska zgodnie z zaleceniami generalissimusa. Dziwię sie że tym razem nie wezwano posiłków z "Antify" aby za pomoca bejsboli ukrócić te nacjonalistyczno-faszystowskie tendencje.

                        Marsz przebiegł spokojnie. Ciekawe tylko że liczba uczestników tak diametralnie inaczej jest oceniana. Organizatorzy mowia o 200 tysiącach, GW - powolujac się rzecz jasna na słuzby porzadkowe - o 50-60 tysiącach.
                        Ciekawe, że w przypadku powiedzmy Manif te liczby są diametralnie inaczej przedstawiane. GW - podaje wtedy liczbe 10 tysiecy podczas gdy faktyczna liczba wynosi ok. 3 tysięcy. No, ale w koncu Manifa jest słuszna, ta manifestacja - nie.

                        Oczywiście, od razu pojawił sie komentarz niecoenionej p. profesor od etyki:

                        "Ku czemu chcą budzić Polskę zwolennicy PiS? Zapewne ku obaleniu obecnych rządów i ustanowieniu hegemonii swego lidera. A jeśli tak, to wolałabym, żeby Polska sobie spała, bo lepiej spać, niż budzić się w koszmarze" - takie ciekawe zdanie znalazło sie w felietonie p. Środy.

                        Najbardziej ciekawi mnie ten koszmar, podobnie jak okreslanie 2 lat rządów PIS jako lata koszmaru. Jakiego? - tego ogół społeczeństwa nie wie, czemu zresztą dał wyraz wczoraj tak licznie uczestnicząc w marszu. Owszem, to był koszmar dla ludzi których co jakis czas możemy poznać przy okazji róznego rodzaju Amber Goldów i afer hazardowych,dla ludzi którzy swoja przeszłość najchętniej zakopaliby właśnie na cmentarzu i tak jak zrobil to nasz rząd po katastrofie smolenskiej, jak najszybciej zakopać trumny i nigdy ich nie otwierać. Bo po co? Po co wam obywatele i towarzysze potrzebna jest prawda?
                        Spijcie dalej i nie budźcie się, bo przebudzenie może być straszne. Na szczęście, prędzej czy później to przebudzenie nastąpi i zaklinanie rzeczywistości przez podobnego typu felietony jak ten cytowany nic nie da.
                        • andrzej585858 Re: Smoleńsk - 08.10.12, 10:21
                          „Gazeta Polska Codziennie” dotarła do dokumentu Głównego Urzędu Śledczego przy Prokuraturze Federacji Rosyjskiej. Wynika z niego, że do katastrofy doszło… 20 kwietnia. Na ten materiał powoływał się Andrzej Seremet podczas swojego wystąpienia w Sejmie, obwiniając rodziny o pomylenie ciał.

                          Na kilkudziesięciostronicowym dokumencie, do którego dotarła „Codzienna”, widnieje pieczątka: „Zgodnie z oryginałem. Komitet śledczy przy Prokuraturze Federacji Rosyjskiej. Główny Urząd Śledczy”.

                          To ekspertyza z 29 kwietnia 2010 r. zawierająca wyniki badań genetycznych szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej. To właśnie na ten dokument powoływał się
                          28 września 2012 r. prokurator generalny Andrzej Seremet, kwestionując wiarygodność rodzin, które rzekomo źle zidentyfikowały ciała, w wyniku czego doszło do ich zamiany.

                          Z dokumentu wynika, że katastrofa „na odcinku przylegającym do lotniska Siewiernyj” miała miejsce 20 kwietnia 2010 r., czyli dziesięć dni później. Rosjanie pomylili także godzinę. Według ich prokuratury do tragedii doszło o 11:00.

                          W sobotę przeciwko „barbarzyństwu Rosjan” i „fatalnemu sposobowi prowadzenia w Polsce śledztwa” wystąpiło w Sejmie podczas posiedzenia zespołu smoleńskiego ponad 20 rodzin ofiar katastrofy. Po raz pierwszy wydały one wspólne oświadczenie. Żądają kolejnych ekshumacji i ukarania winnych zaniedbań, rzetelnego śledztwa i międzynarodowych ekspertów. Nie wykluczają, że złamią prawo, ujawniając akta sprawy, by obnażyć „poziom barbarzyństwa”.

                          To jeden dokument - drugim jest wstrząsająca relacja lekarza ktory przerwał milczenie:

                          wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5270681,temat.html
                          Ciekawe, czego jeszcze dowiemy się? Zastanawiam sie tylko nad jednym. W jakim celu i po co wmawiano dla spoleczeństwa jak to nasze pastwo "sprawdziło się?"
                          • andrzej585858 Re: Smoleńsk - "państwo sprawdziło się" 09.10.12, 13:26
                            To wszystko zaczyna przypominać naprawdę jakiś koszmarny sen. Jak można twierdzić "państwo polskie sprawdziło się"?

                            Kilka dni temu polscy prokuratorzy przebywający w Smoleńsku przeprowadzili szczegółowe badania „pancernej brzozy”, m.in. przy użyciu promieni rentgenowskich. – To zdecydowanie za późno – mówią eksperci.

                            Pod słynną brzozą, która miała rzekomo doprowadzić do katastrofy rządowego Tu-154M trzy dni temu zgromadzili się ubrani w białe kombinezony polscy prokuratorzy oraz biegli, którym towarzyszyli Rosjanie. Na specjalnym wysięgniku jeden z biegłych badał drzewo za pomocą aparatu rentgenowskiego.

                            Jak tłumaczy profesor dr hab. Adam Krajewski z Wydziału Technologii Drewna SGGW, zdecydowano się na to za późno. – Gdyby pobrano materiał od razu, byłby bardziej wiarygodny niż po tak długim czasie, m.in. ze względu na wpływ czynników zewnętrznych jak deszcz, śnieg, wiatr czy promienie słoneczne – wyjaśnia naukowiec.

                            Wspomniana brzoza zarówno według rosyjskiego MAK, jak i rządowej komisji Jerzego Millera była odpowiedzialna za urwanie fragmentu skrzydła tupolewa, co w efekcie doprowadziło do katastrofy. Wiadomo jednak, że komisja Millera nie przeprowadziła badań „pancernej brzozy”.

                            – Jak można prowadzić niezależne śledztwo bez elementarnych czynności procesowych? Nie przeprowadzono badania brzozy, wcześniej nikt nie oglądał ciał. To haniebne zaniechania – uważa Stanisław Piotrowicz, członek Krajowej Rady Prokuratorów, prokurator z 30-letnim stażem.
                            • andrzej585858 Re: Smoleńsk - ?Nie możemy być obojętni" 29.10.12, 11:43
                              Nie możemy pozostawać obojętni wobec tej nagłej i niejasnej śmierci pana Remigiusza Musia – stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Władysław Protasiuk. Zdaniem ojca dowódcy lotu PLF 101 do Smoleńska, dziwnych zgonów było już "zbyt dużo, by można było mówić o przypadku".

                              - Śmierć tego młodego człowieka jest kolejnym dowodem na to, że Polska nie zdała egzaminu ani 10 kwietnia 2010 r., ani nie udało jej się do tej pory – powiedział Protasiuk.

                              Jego zdaniem winę za zaistniałą sytuację ponoszą rządzący, "którzy od ponad dwóch i pół roku za wszelką cenę zdają się robić wszystko, aby sprawa katastrofy smoleńskiej nie została wyjaśniona".

                              Według niego "pan Muś był osobą niewygodną dla tych wszystkich, którym zależy na zamieceniu katastrofy pod dywan". – Przecież to był jeden z najważniejszych świadków w sprawie katastrofy – zaznaczył.

                              Muś był "jedną z ostatnich osób, które rozmawiały przez radio pokładowe z moim synem Arkadiuszem. To przecież m.in. jego zeznania jako pierwsze rzuciły cień na te wszystkie kłamstwa, którymi od samego początku starali się nas zbyć zarówno Rosjanie, jak też pan premier Donald Tusk, Radosław Sikorski i inni" – stwierdził.

                              Jak przypomniał ojciec majora Arkadiusza Protasiuka, to właśnie zeznania Musia sugerowały, że kontrola lotu ze Smoleńska "celowo naprowadzała załogę Tupolewa na zgubę".

                              Rozmówca "Naszego Dziennika" przypomniał, że chorąży "dysponował dowodami, które podważają wszystkie serwowane nam kłamstwa, które całkowicie przekreślają przekazane nam przez stronę rosyjską rzekome materiały dowodowe".

                              - Być może nagrania z magnetofonu znajdującego się na pokładzie Jaka-40 brzmią zupełnie inaczej niż zaprezentowane nam zapisy z czarnej skrzynki (tupolewa – przyp. red.) – zaznaczył. Jak podkreślił, nagrania te do tej pory nie zostały upublicznione.

                              - Nie możemy pozostawać obojętni wobec tej nagłej i niejasnej śmierci pana Remigiusza Musia. Tych dziwnych zgonów mamy już zbyt dużo, by można było mówić o przypadku. Giną świadkowie i ci, którzy mają jakąś większą wiedzę odnośnie do tej strasznej tragedii, która miała miejsce pod Smoleńskiem – stwierdził Protasiuk.

                              Wczoraj prokuratura potwierdziła, że technik pokładowy Jaka-40, który wylądował na smoleńskim lotnisku, godzinę przed katastrofą Tu-154M chorąży Remigiusz M. nie żyje.

                              Zwłoki 42-letniego Remigiusza Musia odnalazła w sobotę ok. 23.30 jego żona w piwnicy w bloku w Piasecznie, w którym mieszkali. Według rzecznika prokuratury okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokury okoliczności zdarzenia wskazują na samobójstwo.

                              - Na razie nic nie wskazuje na udział osób trzecich - podkreślił Ślepokura. Ciało przewieziono do zakładu medycyny sądowej.

                              wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5290361,temat.html
                              • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 30.10.12, 15:15
                                Zaznaczę od razu, nigdy nie byłem i nie jestem zwolennikiem tezy o zamachu. Gdyby bowiem była to prawdam to byłaby ona wręcz nieprawdopodobna. Ale, ale mija 30 miesięcy i mamy coraz więcej faktów które wskazuja na nieudolność władz państwowych. Państwo nie dość że nie sprawdziło się, ale dodatkowo czołowi funkcjonariusze rządzącej partii zantagonizowali społeczeństwo. Ta krótkowzroczna polityka może przynieść katastrofalne wręcz efekty.
                                Jak to możliwe aby teraz padały takie słowa?:

                                "Były akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym płk Edmund Klich uważa, że polska komisja badająca katastrofę smoleńską nie dopełniła swoich obowiązków. Jego zdaniem wraku albo nie zbadano, albo zrobiono to zbyt pobieżnie. "

                                wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5291772,temat.html
                                Przecież to jest wręcz przerażające, podobnie jak działania prokuratury. Dopiero teraz pobrano próbki? Aż nie chce sie tego wszystkiego komentować. To jest wręcz niewiarygodne.
                                Polska naprawdę powinna w końcu obudzić się.
                                • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 02.11.12, 20:34
                                  Naprawdę, dawno nie czytałem tak obrzydliwego tekstu jak ten:

                                  wyborcza.pl/1,75968,12787005,Wielki_Nauczyciel_ludu_PiS_wskiego.html
                                  Nie przyjedzie wam do głowy, tym lepiej wykształconym, że to wasza wina? to że teoria zamachu jest coraz bardziej akceptowana przez społeczenstwo, to czy przypadkiem nie jest waszą winą? Może warto sięgnąć powtórnie do lektury i przeczytac chociażby ostatnie strony "Kariery Nikodema Dyzmy" a zwłaszcza sarkastyczne oskarżenie podobno chorego na umysle Żorża Ponimirskiego, ktory jako jedyny mial odwagę rzucić w stronę właśnie tych podobno światłych elit jednoznaczne oskarżenie?
                                  Kto wyhodował Dyzmę? - wy, elity, kto stworzył i uprawdopodobnił teorię zamachu? - wy, elity. Przepraszam, podobno elity.
                                  Nie zwalajcie na PIS, Kaczynskiego, Rydzyka i wszystkich - sami uderzcie się w pierś i przestańcie dzielić społeczeństwo.
                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 06.11.12, 20:53
                                    Agnieszka Holland w wywiadzie jakiego udzieliła "Newsweekowi" i w ktorym bardzo ostro zaatakowała Kaczyńskiego widząc w nim prawie ucieleśnienienie jakiegoś demiurga zła, niechcący wypowiedziała bardzo mądre zdanie:
                                    "Faszyzm polegał na tym, że się z jakiejś społeczności, która była wspólnotą, wydzieliło grupę i tych ludzi zdehumanizowało.

                                    Jak się ma to do obecnej sytuacji w Polsce? Jej zdaniem u nas również "w przeciwniku nie widzi się człowieka", "on staje się potworem", a "Tusk w o czach wrogów jest zdehumanizowanym monstrum"

                                    Więcej... wyborcza.pl/1,75248,12795618,Agnieszka_Holland__Kaczynski_mistrzem_intryg_na_poziomie.html#ixzz2BTPNsaED

                                    Problem polega na tym, że zarówno A. Holland jak i nasze elity salonowe tendencje faszystowskie dostrzegają tylko i wyłącznie po stronie umownie nazywanej prawicowo-narodowej. Dla mnie zaś jest to bardzo dziwne że nie widzą, albo nie chcą widzieć tego że to właśnie oni kilka lat temu wydzieliło grupę ludzi którą bez przerwy stygmatyzowało. Z początku to byli słuchacze Radia Maryja, osławione "moherowe" babcie, symbol zacofanej, wstecznej Polski. Kto zaczął dzielić Polskę na tą bardziej światłą, europejską i tą zacofaną? Teraz doszła do tego kwestia katastrofy smoleńskiej. I znowu kto obrzucał błotem modlacych się na Krakowskim Przedmieściu?
                                    Zdehumanizowano i odczłowieczono dużą część społeczeństwa. Nie Tuska i PO, to jest tylko konsekwencja samoobrony tej części narodu. Ja bym nie nazwał tego faszyzmem ale drzemiącymi ciągle w naszych salonowych elitach ukształtowanych w czasach realnego socjalizmu tęsknotami za metodami totalitarnymi. Przecież nawet ciągle pojawiające sie komentarze w ktorych wysyła się wręcz dużą część narodu do psychiatry dobitnie o tym świadczy.
                                    Dlaczego ciągle nie ma u nas normalnej lewicy? tylko jakieś pseudo-lewica? Lewica która wcale nie jest zainteresowane przyszłością i dobrobytem narodu tylko jest nieustannie wierna idei "oby nam się dobrze żyło"?
                                    • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 07.11.12, 13:25
                                      "Poważne osoby - b. prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz prof. Michał Kleiber - proponują powołanie międzynarodowej komisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Tyle tylko, że powołanie takiej komisji byłoby triumfem PiS. "

                                      Jak widać, zdaniem GW dochodzenie do prawdy jest mało istotne. Istotne jest natomiast to, że taka komisję od początku było postulatem PIS-u, a na cos takiego przecież zgodzić się nie możemy! Bo to byłoby:

                                      "Przyznaniem, że powołane do badania takich spraw instytucje demokratycznego państwa nie dały rady. Że zawiodła państwowa komisja badająca wypadki lotnicze - choć zasiadają w niej eksperci, a nie politycy. Że zawiodła prokuratura, która pomaga mataczyć, bo chodzi na pasku premiera, PO i Rosji."

                                      wyborcza.pl/1,75968,12808047,Nie_ma_powodu__by_nie_ufac_polskiej_prokuraturze.html
                                      A dały radę? nie zawiodły? Powoływanie się na demokrację w takim przypadku brzmi dość śmiesznie. Demokracja nie oznacza zgody na błędy. Jeżeli pojawiają się, to trzeba je naprawić, tylko że tak ciężko do nich się przyznać.
                                      • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 18.11.12, 12:55
                                        „Nasz Dziennik” publikuje rozmowę z Krystyną Kwiatkowską, wdową po gen. Bronisławie Kwiatkowskim, szefie Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych, który zginął w Smoleńsku. Przytaczamy fragmenty wywiadu.

                                        Krystyna Kwiatkowska wskazuje, że po odbyciu wielu spotkań i rozmowach z ekspertami zajmującymi się badaniem katastrof m.in. lotniczych widzi skalę nieprawidłowości w śledztwie smoleńskim.

                                        Raport MAK, tak jak słyszałam, jest raportem psychologicznym: "był w kokpicie", "był pijany", "kłócił się", "niedoszkoleni piloci", "wywierał presję". Tymczasem pytam, gdzie są sprawy techniczne tego samolotu? Potem zostało to sprostowane, że nikogo w kokpicie nie było, ale pierwsze kłamstwa poszły w świat. I one wciąż są podawane przez większość portali internetowych i środowisk. Dlaczego polskie władze oficjalnie nie dementują tych nieprawdziwych informacji? Nigdy nie zgodzę się, jakoby piloci działali pod presją. Akurat ci piloci pracowali w takiej jednostce, że ciągle latali z VIP-ami. Żeby pomniejszyć swoją odpowiedzialność, najlepiej zrzucić winę na nieżyjących - tak zawsze robił minister Klich. A co on sam zrobił jako minister obrony?

                                        - pyta Kwiatkowska.

                                        W rozmowie zastanawia się również, dlaczego śledztwo zostało utajone oraz ujawnia zaskakujące procedury, jakim poddawana jest w prokuraturze:

                                        Dlaczego wszystko, co dotyczy tej katastrofy, zostało utajnione? Zdjęcia satelitarne, dokumenty, z których korzystała komisja Millera, nawet dokumenty sekcyjne. Ja nie mam i podobno nigdy nie otrzymam dokumentacji dotyczącej mojego Męża. Nie mogę sobie nic odpisać, zrobić żadnych notatek. Mogę jedynie poczytać i oddać wszystko do archiwum. Dlaczego jestem przeszukiwana? I jest ze mną osoba kontrolująca, kiedy przeglądam dane o moim Mężu? Dlaczego?

                                        Wdowa po gen. Kwiatkowskim przyznaje, że było jej przykro, gdy dowiedziała się, że premier oddał Rosjanom śledztwo:

                                        Pomyślałam: jakiemu krajowi służył mój Mąż, że po śmierci nikt nie zadbał o niego? Dlaczego nie wysłali nikogo z Polski, żeby zabezpieczyć i samodzielnie udokumentować dowody lub chociaż uczestniczyć w procedurach, a przynajmniej patrzeć na ręce Rosjanom? Dlaczego w tak krótkim okresie zatarli wszystkie ślady katastrofy? Kłamstwa pani minister Ewy Kopacz, błędy przy ekshumacji, to wszystko skłoniło mnie do wystosowania apelu do rządu o powołanie komisji międzynarodowej.

                                        Zaznacza, że ludzie, którzy atakują rodziny - również osoby z rządu i Sejmu - „są odarci z wszelkich uczuć”.

                                        Chciałabym wiedzieć, dlaczego generał będący dowódcą Brygady Desantowo-Szturmowej, która za jego kadencji pierwsza zdawała egzaminy i weszła do NATO, generał, który służył w ONZ i trzykrotnie został wysłany przez naszą Ojczyznę do Iraku, zginął w wolnej Polsce. Nigdy nie przestanę o to pytać. I do samego końca będę walczyła o prawdę. (…) Ale, jak widać, nie mam prawa nawet wiedzieć, dlaczego nie ma mojego Męża. Pan premier prawie wszystko utajnia, tak jakby mój Mąż był jego własnością

                                        - zaznacza.

                                        Dodaje, że „nie wierzy teraz w nic”, a całą sprawę może wyjaśnić jedynie międzynarodowa komisja:

                                        Zastanawia mnie bardzo, dlaczego dla spokoju naszego ducha i spokoju kraju nie można zrobić wszystkiego, żeby było wreszcie jasno powiedziane, co stało się w Smoleńsku?
                                        • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 05.12.12, 15:48
                                          Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że nie uzyskał od szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa informacji o dacie powrotu do Polski wraku Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem. Samolot ma zostać w Rosji do zakończenia śledztwa.

                                          Ministrowie rozmawiali na ten temat wczoraj w Brukseli przy okazji Rady NATO-Rosja.

                                          wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/sikorski-nie-uzyskalem-daty-powrotu-wraku-tu-154m-,1,5323440,wiadomosc.html
                                          "Państwo polskie zdało egzamin" - po prostu wstyd. Państwo, a wlaściwie rządząca partia wraz z poplecznikami zdaje pomyślnie tylko jeden egzamin - w mydleniu oczu, tutaj potrafi podejmować naprawdę skuteczne działania.
                                          • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 05.12.12, 20:35
                                            Dwie relacje z tego samego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości. Warto obie przytoczyć w calości:

                                            Pierwsza - zamieszczona na portalu: wyborcza.pl:

                                            - Niektóre detektory użyte w Smoleńsku wykazały obecność trotylu. Co nie oznacza, że mamy do czynienia z materiałami wybuchowymi. To samo pokazywały po zbliżeniu ich do pasty do butów - mówił w środę prokurator wojskowy Jerzy Artymiak na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości
                                            Komisję zwołano na wniosek posłów PiS. Uczestniczyli m.in. naczelny prokurator wojskowy Jerzy Artymiak i poseł Antoni Macierewicz. Cel - rozwianie wątpliwości części posłów co do sposobu prezentacji wojskowej prokuratury podczas słynnej konferencji po tekście Cezarego Gmyza w "Rzeczpospolitej" (odbyła się 30 października).

                                            Uspokajał czy informował?

                                            - W artykule Cezary Gmyz pisał, że biegli pobrali próbki i na niektórych częściach wraku ujawnili obecność materiałów wybuchowych. Celem dzisiejszego posiedzenia jest dyskusja nad późniejszymi zachowaniami prokuratury wojskowej - mówił poseł PiS Stanisław Piotrowicz. Zarzucił prokuratorowi Ireneuszowi Szelągowi, który prowadził konferencję 30 października, że "uspokajał opinię publiczną, a nie rzetelnie informował". - Konferencja zaczęła się od słów: "Przede wszystkim chciałbym za państwa pośrednictwem uspokoić opinię publiczną. Biegli nie stwierdzili na wraku trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego". Czy prokurator wojskowy winien uspokajać, czy też winien informować o ustaleniach?

                                            Piotrowicz wyliczał inne wątpliwości posłów PiS: - Polscy biegli dokonali istotnych ustaleń na tyle ważnych, że prokurator generalny uznał za stosowne niezwłocznie poinformować o tym premiera. Następnie Naczelna Prokuratura Wojskowa zorganizowała naradę, na której zobligowano wszystkich ekspertów pracujący w Smoleńsku do zachowania w tajemnicy tego wszystkiego, czego dowiedzieli się podczas wyjazdu. Nie mieli też o tym informować przełożonych. Sądzimy, że prokuratura ukrywa przed opinią publiczną istotne dla sprawy informacje.

                                            Trotyl? W paście do butów też

                                            Macierewicz dopytywał: - Dlaczego prokuratura dwukrotnie odmówiła pełnomocnikom księdza Rumianka badania spektrometrami jego zwłok? Czyżby dlatego, że taka analiza od razu wskazuje, jakie związki zostały użyte?

                                            Wytknął też prokuraturze, że nie badano fragmentów samolotu. - Badano but, parasolkę... To niewiarygodna ekspertyza - ocenił.

                                            Poseł PiS Mariusz Kamiński pytał o spotkania prokuratora generalnego z premierem: - Po przybyciu ekspertów ze Smoleńska prokurator udał się do od razu do Donalda Tuska. Jak często prokurator relacjonuje premierowi postępy w śledztwie smoleńskim? Czy była to jedyna wizyta, czy są to spotkania regularne? I drugie pytanie: czy detektory pokazały obecność materiałów wybuchowych?

                                            Artymiak nie potrafił odpowiedzieć, jak często spotykają się prokurator generalny z premierem, lecz dość jasno odpowiedział na drugie pytanie: - Niektóre detektory użyte w Smoleńsku wykazały obecność TNT - trotylu. Co nie oznacza, że z całą pewnością mamy do czynienia z materiałami wybuchowymi. Te same urządzenia wskazywały TNT po zbliżeniu ich do pasty do butów.

                                            Ryszard Kalisz - przewodniczący komisji - zakończył spotkanie z prokuratorami mimo zdecydowanych protestów posłów Prawa i Sprawiedliwości: - Boi się pan tego, że zostanie ujawniona prawda o tym, co się stało! Tak samo, jak prokuratorzy, kłamiąc, że nie było trotylu! - krzyczał Antoni Macierewicz.

                                            - Ja tylko przestrzegam prawa - odpowiadał wzburzony Kalisz.

                                            Posiedzenie zostanie wznowione za kilkanaście dni.
                                            wyborcza.pl/1,75248,12997046,Prokurator__urzadzenia_wskazywaly_trotyl__ale_to_nie.html
                                            i druga umieszczona na portalu wpolityce.pl:

                                            rzełomowe oświadczenie producenta spektrometrów.

                                            Jeżeli to urządzenie wskazuje, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, że to nie był trotyl – jest bliskie zeru

                                            – powiedział Jan Bokszczanin na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości.

                                            Sejmowa komisja sprawiedliwości zajęła się sprawą trotylu, którą wedle informacji "Rzeczpospolitej" polscy biegli stwierdzili na miejscu katastrofy polskiego tupolewa pod Smoleńskiem. Wniosek o zwołanie komisji złożył wiceprzewodniczący Stanisław Piotrowicz z PiS. Jego zdaniem omówienia wymagały nie tylko doniesienia prasowe o wykryciu substancji na próbkach wraku ale i zachowanie prokuratury bezpośrednio po ujawnieniu tej informacji.

                                            Rolą prokuratora nie jest uspokajanie opinii publicznej, ale rzetelne informowanie

                                            - podkreślał poseł. I zwracał uwagę na fakt, że ustalenia biegłych musiały być szczególnej wagi skoro prokurator generalny uznał za stosowne poinformować o nich premiera. W imieniu prokuratury głos zabrał naczelny prokurator wojskowy płk Jerzy Artymiak.

                                            Stanowczo twierdzę, że prokuratorzy przedstawiali ustalenia śledztwa w sposób rzetelny i prawdziwy. Każde zdanie było konsultowane z biegłymi

                                            – oświadczył. Artymiak podobnie jak prokuratorzy na słynnej konferencji 30 października twierdził, że choć użyte w Smoleńsku urządzenia zareagowały pozytywnie, to jednak te wyniki nie są jednoznaczne z wykryciem materiałów wybuchowych w tym trotylu i nitrogliceryny.

                                            Używano spektrometrów do przesiewowego badania. Nie stwierdzili trotylu ani nitrogliceryny, nie mieli nawet narzędzi by to stwierdzić Detektory są wykorzystywane do wstępnych testów przesiewowych, a w wyniku takich testu wybiera się dopiero próbki do badań

                                            - przekonywał prokurator.

                                            Artymiak powtarzał, że o wykryciu materiałów wybuchowych będzie można wyrokować dopiero po przeprowadzeniu szczegółowej analizy wszystkich próbek, które potrwają kilka miesięcy. Zapewnił też że urządzenia reagują podobnie przy natrafieniu na substancje takie jak pasta do butów, detergenty, czy nawet wędliny.

                                            Czy po to brano do Smoleńska tak drogie urządzenia, żeby odkryć pastę do butów?

                                            - dziwił się w reakcji na te informacje poseł PiS Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską.

                                            W tej sytuacji sensacyjnie zabrzmiały słowa zaproszonego na posiedzenie komisji Jana Bokszczanina – producenta spektrometrów używanych przez biegłych prokuratury w Smoleńsku.

                                            Nie mogę się zgodzić, że jeżeli urządzenie pokazuje, że są to jony trotylu – to są to jony również innych substancji

                                            – stwierdził Bokszczanin.

                                            Jeżeli to urządzenie wskazuje, że był to trotyl, to prawdopodobieństwo, że to nie był trotyl – jest bliskie zeru. Jak ten trotyl tam trafił – to już nie moja sprawa. Jeżeli to urządzenia wykazały obecność trotylu, to znaczy ten trotyl tam był

                                            – oświadczył kategorycznie.

                                            wpolityce.pl/wydarzenia/42049-a-jednak-trotyl-sensacyjne-oswiadczenie-producenta-spekrtometrow-na-sejmowej-komisji-sprawiedliwosci
                                            Odpowiedzi na pytanie dlaczego w relacji wyborczej nie ma ani słowa o wystąpieniu p. Bokszczanina niech kazdy udzieli sobie sam. No i zastanowi się nad rzetelnością relacji.
                                            Może zrelacjonowano dwa inne posiedzenia komisji?
                                            • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 07.12.12, 16:22
                                              Nie ma dnia bez szokujących informacji z prokuratury wojskowej, która bada przyczyny katastrofy smoleńskiej. Pułkownik Zbigniew Rzepa powiedział dziś, że z prawnego punktu widzenia nie jest konieczne sprowadzenie wraku i oryginalnych czarnych skrzynek do zakończenia śledztwa. Czyżby śledczy już się pogodzili z tym, że kluczowe dowody katastrofy pozostaną w Rosji?

                                              "W polskim śledztwie są już procesowo udokumentowane materiały odnoszące się do wraku, czyli na przykład protokoły, fotografie; są też wyniki oględzin i analiza zapisu czarnych skrzynek" - poinformował prokurator. Dodał, że prokuratura wojskowa m.in. dysponuje już od początku roku opinią fonoskopijną nagrań rozmów w kokpicie Tu-154M dokonaną przez Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

                                              Płk Rzepa zastrzegł jednocześnie, że obecnie nie można określić, jak długo potrwa jeszcze polskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej - aktualnie jest ono przedłużone do 10 kwietnia 2013 r.
                                              • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 11.12.12, 12:12
                                                To trochę przyznanie się do bezsilności. Ja bym tej prośby nie wysyłała - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet, komentując wczorajszą decyzję szefa MSZ. Radosław Sikorski zwrócił się oficjalnie do UE z prośbą o pomoc w sprowadzeniu wraku Tu-154 z Rosji.
                                                Sikorski poinformował wczoraj, że na forum Rady ds. Zagranicznych UE skierował prośbę do Catherine Ashton, aby podczas szczytu z Rosją podnieść formalnie kwestię potrzeby zwrotu wraku prezydenckiego Tu-154.

                                                - To jest w jakimś sensie bezradność. Jeśli nie jesteśmy w stanie sami tego wyegzekwować, to zwracamy się do Unii Europejskiej, (...) to trochę przyznanie się do bezsilności - mówi Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem Władimir Putin i tak nie zmieni swojego postępowania.

                                                - Czy ta prośba to błąd? - pyta Olejnik. - Ja bym jej nie wysyłała - odpowiada prezydent Warszawy. Przyznaje, że nie wie, czy ta decyzja była konsultowana z premierem, ale "nie można z wszystkim latać do premiera". - Minister konstytucyjny działa w ramach swoich uprawnień - mówi.

                                                Zaznacza jednak, że Rosjanie raczej nie ulegną UE, ale jeżeli oddadzą wrak w krótkim czasie po tym, jak Ashton skieruje do prezydenta Putina swoje uwagi, to znaczy że "Sikorski zrobił dobrze". - Pewne rzeczy trzeba zobaczyć po czasie - mówi Gronkiewicz-Waltz, ale podkreśla, że na razie to wygląda na pewno na "bezradność naszych działań".

                                                Bezradność była od samego początku, ale "państwo polskie zdało egzamin" - oczywiście.
                                                • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 04.04.13, 13:50
                                                  Zbliża sie 10 kwietnia, dziennikarze GW przescigają się w komentarzach ktorych jedynym celem jest uparte przekonywanie społeczenstwa że wszystko jest już wiadome,a nawet jeżeli ktos ma jakiekolwiek wątpliwości to niech sobie je ma, ale w zaciszu domowym. Nikt nie powinien juz zajmowac się tym tematem - bo wszytsko jest już wyjasnione.

                                                  wyborcza.pl/1,75968,13674517,Klamstwo_smolenskie_w_TVP.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk
                                                  wyborcza.pl/1,75968,13674446,Nie_ulegac_szantazowi_sekty_smolenskiej__Wesprzec.html#TRNajCzytSST
                                                  Zwłaszcza ten fragment jest wyjątkowo interesujący:


                                                  "Obliczony na huśtanie emocjami szantaż urządza się po to, żeby ludzi myślących racjonalnie oraz politycznych oponentów obwinić i upokorzyć. Nie ma żadnego powodu, żeby premier wystawiał się na kolejne zniewagi i oskarżenia o udział w masowej zbrodni w zmowie z "ruskimi". Gdyby temu szantażowi uległ - pośrednio przyznałby, że w pisowskich obrzędach nienawiści jest jakaś racja.

                                                  A racji w nich żadnej nie ma. I to właśnie rząd i premier powinni uparcie, cierpliwie tłumaczyć. Powinni udzielić prawdziwej, a nie zdawkowej pomocy zespołowi dr. Macieja Laska, szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Był on członkiem komisji Jerzego Millera, która w gronie kilkudziesięciu ekspertów wojskowych i cywilnych uczciwie ustaliła rzeczywiste przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010 r. I miał odwagę oprzeć się szantażowi smoleńskiej sekty."

                                                  Taak. Wszystko ustalono prawdziwie i uczciwie. A jak ta prawda wygląda?

                                                  "Przede wszystkim pękł mit pancernej brzozy, od której według oficjalnych wersji miała się zacząć destrukcja samolotu. Szczytem kompromitacji komisji Millera jest to, iż tej brzozy nie tylko nie zbadano, ale nawet nie zmierzono. Dopiero w 3 lata po katastrofie prokuratura zmierzyła brzozę i okazało się, że jej złamanie nastąpiło o półtora metra wyżej, niż to zostało podane w raporcie Millera. Skoro nawet brzozy nie zmierzyli, to od tej chwili cały ten raport komisji Millera nie jest już nawet wart papieru, na którym został zapisany.

                                                  Padły też inne kłamstwa, zwłaszcza te, za którymi stała obecna marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która zapewniała o przekopaniu ziemi smoleńskiej na metr w głąb i wytężonej pracy polskich lekarzy podczas sekcji zwłok. Okazało się, że nie było żadnego przekopywania ziemi, a o jakości pracy prze sekcjach zwłok najlepiej świadczy jakże tragiczne i bolesne dla rodzin pomylenie identyfikacji i zamiana w trumnach kilku ciał.

                                                  Rozsypało się w pył kłamstwo o obecności w kabinie i naciskach na załogę generała Błasika. Eksperci dowiedli, ze przypisany generałowi głos nie był jego głosem. Kłamcom nie starczyło nawet odwagi, zeby wdowę po generale przeprosić za szkalowanie pamięci jej męża."

                                                  wpolityce.pl/artykuly/50575-pelzajacy-zamach-posmolenski-musimy-sie-przygotowac-by-jak-najgodniej-uczcic-bolesna-rocznice-tragedii
                                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 04.04.13, 19:08
                                                    Świetny komentarz związany z atakami GW i innych wiernopoddanczych mediów:

                                                    „Gazeta Wyborcza” nie zasypia gruszek w popiele. Na tydzień przed trzecią rocznicą katastrofy smoleńskiej po otwarciu dziennika czytelnik nie ma wątpliwości, w którą stronę w najbliższych dniach będą wycelowane lufy na Czerskiej. Mamy bowiem zapowiedź weekendowego dodatku, w którym poznamy „prawdę o katastrofie smoleńskiej”.

                                                    Gdyby ktoś miał wątpliwości, na co „GW” przeznaczy aż 16 stron, doskonale zda sobie sprawę zerkając nieco dalej.

                                                    Agnieszka Kublik niemal na całej kolumnie prostuje wizerunek Telewizji Polskiej nadszarpnięty – jej zdaniem – decyzją o emisji filmu „Anatomia upadku”. Z okazji wyśmienicie korzysta prezes TVP Juliusz Braun, który zapytany, o czym jest dokument Anity Gargas stwierdza m.in.:

                                                    O upadku systemu władzy w Polsce, tak odczytuję intencje jego autorki Anity Gargas. I dlatego ten film jest ważny, choć jest fałszywy.

                                                    Cała rozmowa jest urocza, bo prowadząca ją pani Agnieszka kilkunastokrotnie stara się przekonać Brauna, że „Anatomii Upadku” nie powinien pokazywać, a jeśli już, to chociaż poprzedzić ją wyraźnym powiedzeniem widzom, że film zawiera same kłamstwa. Zdaniem pani Agnieszki – ewidentnie bojącej się samodzielnego myślenia widzów – wzorcowym dokumentem o 10/04 jest oczywiście obraz National Gographic.

                                                    Pal sześć panią Agnieszkę – doceńmy ją za walkę w tym wywiadzie, za konsekwencję, za niezmordowane parcie w „słusznej sprawie”. Na stronie obok jest jeszcze przecież nieoceniony Wojciech Maziarski, który wypełnia to samo zadanie, co pani Agnieszka, ale już samodzielnie. Pan Wojtek dla odmiany idzie w technologię i życzy Polakom, aby 10/04 sypnęło śniegiem, bo może wtedy pozrywa druty, a bez elektryczności ciemny lud nie zobaczy „Anatomii upadku”.

                                                    Finezja pana Wojtka pozwala mu jeszcze na zrównanie dopuszczalności tezy o zamachu w Smoleńsku z majakami o Smoku Wawelskim – świadectwie naszych spotkań z dinozaurami.

                                                    Żółtą (a może w tym przypadku raczej tęczową) koszulkę w peletonie taniutkiej propagandy założył wiceszef organu z Czerskiej Piotr Stasiński.

                                                    Ten pedałuje najbardziej merytorycznie.

                                                    Najpierw rytualnie pluje na PiS i „Gazetę Polską”, chorobliwie wręcz korzystając z rynsztokowych zabiegów retorycznych: „zlot sekty smoleńskiej w Warszawie”, „rytuały sekty smoleńskiej”, „sekta smoleńska traktuje z pogardą obchody państwowe”, „oprzeć się szantażowi smoleńskiej sekty”. Panie Piotrze, niech pan tu zajrzy – niedrogo.

                                                    Dalej oskarża znienawidzonych przez siebie o „obliczony na huśtanie emocjami szantaż”. Lustereczko powiedz przecie…

                                                    Wreszcie dociera do mety. Tak, zasłużył na lizaka. Mamy bowiem takie oto wezwanie:

                                                    To właśnie rząd i premier powinni uparcie, cierpliwie tłumaczyć. Powinni udzielić prawdziwej, a nie zdawkowej pomocy zespołowi dr. Macieja Laska, szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Był on członkiem komisji Jerzego Millera, która w gronie kilkudziesięciu ekspertów wojskowych i cywilnych uczciwie ustaliła rzeczywiste przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010 r. I miał odwagę oprzeć się szantażowi smoleńskiej sekty.

                                                    To ja mam prośbę. Napiszę ją Waszym językiem.

                                                    Wskażcie mi, sekto z Czerskiej, wybitnych międzynarodowych specjalistów od katastrof lotniczych, którzy zgodą się, że należy określać ich przyczyny bez zbadania wraku (mówię o BADANIACH, a nie oględzinach i o WRAKU, a nie kawałkach banknotów w nim znalezionych).

                                                    Wskażcie mi, fanatyczni kłamcy, inny raport w cywilizowanym świecie oparty na fotkach amatora.

                                                    Wskażcie wreszcie, obłąkańcy, inne państwo NATO, które tak głęboko jak nasze zawierzyło Moskwie w gardłowych sprawach swojego bezpieczeństwa.

                                                    Jak już wskażecie, możemy zacząć merytoryczną rozmowę.

                                                    A tymczasem w sprawie Smoleńska można Was wysłać jedynie na szczaw.

                                                    wpolityce.pl/artykuly/50622-sekta-szantaz-hustanie-emocjami-wyborcza-na-ostatniej-prostej-nagonki-przed-smolenska-rocznica
                                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 04.05.13, 12:56
                                                    Wywiad z M. Laskiem. Wywiad ktorego wymowa jest dość przerazająca. "Odpowiedź na pytania w stylu - "Nie jestem w stanie powiedzieć" i wiele innych tego typu stwierdzeń jest po prostu smutne.

                                                    - Wszystko, co głoszą eksperci Macierewicza, nie jest poparte materiałem dowodowym - oświadczył w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Maciej Lasek, przewodniczący nowo powołanej komisji, która ma wyjaśnić Polakom, co wydarzyło się w Smoleńsku. I choć zespół ma polemizować z ekspertami Antoniego Macierewicza, to Lasek przyjął, że fakt, iż eksperci ci "nie znają dowodów w tej sprawie, ale publicznie twierdzą, że je sfałszowaliśmy" - "zamyka dyskusję".
                                                    Maciej Lasek w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem nie potrafi wytłumaczyć wielu sprzeczności między ustaleniami prokuratury i rządowej komisji, której był członkiem, czy nawet zapowiedzi Donalda Tuska, że wszelkie sprzeczności między raportem Millera a MAK wyjaśni Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego. Na pytanie, dlaczego nic z tych zapowiedzi nie wyszło, odpowiedział zdziwiony: - A dlaczego niby miało coś wyjść?

                                                    Brzoza kluczowa czy nieistotna?

                                                    Ekspert z jednej strony przyznaje, że gdyby nie brzoza, w którą uderzył tupolew, samolotowi pewnie "udałoby się odejść na drugi krąg". Z drugiej jednak utrzymuje, że brzoza "jest tylko symboliczna". A zapytany o to, skąd się wzięła się półtorametrowa różnica w pomiarach prokuratury i komisji odnośnie wysokości, na której w brzozę uderzył prezydencki samolot, przyznał: - Nie jestem w stanie powiedzieć. Z punktu widzenia przekazu rzeczywiście wygląda to fatalnie.

                                                    I kto jeszcze był w kokpicie?

                                                    Lasek odniósł się też do sprzecznych ustaleń dotyczących obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie Tu-154M. Przyznał, że komisja przyjęła obecność generała - mimo że biegli nie rozpoznali jego głosu, podobnie jak eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych - na podstawie "rozpoznania i kontekstu sytuacyjnego". - To się układa w logiczną całość - skwitował, dodając, że "nie da się wypracować jednej wersji" wydarzeń w kabinie tupolewa.

                                                    Maciej Lasek zapowiedział też, że jeszcze w maju jego komisja opublikuje uwagi do tez wypracowanych przez zespół Macierewicza. - Nie mam pewności, że jesteśmy w stanie przekonać większość Polaków. Ale powiem brutalnie: co z tego? - zapytał. Choć na uwagę Stankiewicza, że "to będzie destrukcyjne dla państwa", przyznał: - To prawda.

                                                    Cały wywiad można przeczytać tutaj:
                                                    www.rp.pl/artykul/107684,1005758-Komisja-wytlumaczy-Polakom-katastrofe.html?p=1
                                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 18.06.13, 18:00
                                                    "Rad dom, by Ci tu zbudował, panie prezydencie - mówił bp Zawitkowski. Potem zwrócił się do mieszkańców: "Pamiętajcie o Smoleńsku, lecieliśmy, po to, aby światu powiedzieć o Katyniu, o Miednoje, o Starobielsku, aby odsłonić światu prawdę o śmiertelnym kłamstwie i staliśmy się ofiarą, a teraz kaci nas sądzą".

                                                    - To nie mgła, to nie nawigacja, to nie brzoza. Wyście wcześniej nas zabili. "Odstrzelimy ich, kaczorów", mówiliście, "kartoflane nosy" mówiliście na nas (....) Ziemia smoleńska będzie pamiętać i będzie wyrzutem sumienia. Przekopaliście, przesialiście i przekłamaliście wszystko, ale połamane skrzydła pamiętają (...) - mówił w homilii bp Zawitkowski."

                                                    Wspaniałe słowa biskupa na uroczystościach związanych z odsłonięciem pomnika w Radomiu. Warto je zapamiętać.

                                                    niezalezna.pl/42528-odsloniecie-pomnika-lecha-i-marii-kaczynskich-w-radomiu
                                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 25.07.13, 09:53
                                                    Donald Tusk, żądający przeproszenia za Smoleńsk, wspiął się na szczyty cynizmu

                                                    Donald Tusk domaga się przeproszenia za Smoleńsk, bo prokuratura wojskowa, mącąc i klucząc, w trzy lata i dwa miesiące po katastrofie orzekła, że trotylu nie było. To znaczy trochę było, ale nie było.

                                                    Kogo mamy przepraszać?

                                                    Kogo zwłaszcza rodziny smoleńskie mają przepraszać i za co?

                                                    Może Ewę Kopacz za jej cyniczną, w żywe oczy obłudę, o przekopywaniu ziemi metr w głąb i o tych rzekomych polskich lekarzach, niby to pracujących ramię w ramię z rosyjskimi?

                                                    A może prokuratorów trzeba przeprosić, za to, że wbrew prawu nie przeprowadzili sekcji zwłok?

                                                    Może ministra, dziś ambasadora Arabskiego przepraszajmy i generała Janickiego, za to ze BOR nie czuwał nad bezpieczeństwem Prezydenta na lotnisku?

                                                    Komisję Millera trzeba przeprosić, całą razem i każdego z osobna, za to, że wydała raport przepisujący rosyjskie kłamstwa, a sama nie zmierzyła nawet brzozy?

                                                    I może przeprosić tych wszystkich, którzy dopuścili do zamiany ciał w trumnach?

                                                    I może jeszcze Putina powinniśmy przeprosić, za zatrzymane czarne skrzynki, za zmielony wrak, którego Rosja nie chce oddać, i za kłamstwa w raporcie Anodiny?

                                                    Tym wezwaniem o przeprosiny zachodzące Słońce Peru jeszcze raz czerwonym blaskiem zaświeciło nad Andami. Nad Andami bezczelności.

                                                    januszwojciechowski.blog.onet.pl/2013/06/
                                                  • andrzej585858 Re: Smoleńsk - wstyd 21.09.13, 08:55
                                                    To było dawno - w 1986 roku, czyli prawie 30 lat temu - światem wstrząsnęła wiadomość o katastrofie amerykańskiego wahadłowca „Challenger”. Kilkadziesiąt sekund po starcie, na skutek eksplozji zbiorników prom rozpadł się i zginęła cała załoga. Był to prawie nokautujący cios dla amerykańskiego programu kosmicznego. Prezydent USA błyskawicznie powołał komisję i rozpoczęto badania, poszukiwanie przyczyn. Jedną z osób, która uczestniczyła w tym procesie, był kompletny "niefachowiec" Richard Feynmann.

                                                    No bo jak nazwać kogoś, kto zajmuje się na co dzień relatywistyczną fizyką pola, jest wykładowcą i co gorsza właśnie dzięki uznaniu osiągnięć z zakresu fizyki został nagrodzony Nagrodą Nobla w 1965 r.!

                                                    Przecież to kompletny laik, jeśli chodzi katastrofy lotnicze. Można sobie łatwo wyobrazić, jak duet Lasek-Kublik miesza go z błotem, udowadniając brak kompetencji i fantazjowanie. Całe szczęście, że wtedy w USA nie było TVN i "GW". Ów niefachowiec właśnie przy pomocy m.in. znanego lotnika gen. D. Kutyny odkrył bezpośrednią przyczynę katastrofy: była nią uszczelka za kilkanaście dolarów, która w chłodny dzień startu promu do kolejnej misji straciła swoje właściwości (skruszała), co spowodowało wyciek i pożar zbiornika z wodorem, doprowadzając do eksplozji niszczącej prom.

                                                    Jak głosi anegdota, na problem z uszczelką zwrócił uwagę gen. Kutyna reperując w mroźny dzień swój samochód. Sprawę natomiast doprowadził do końca niefachowiec Feynmann. Czy uszczelka była wyłączną przyczyną tragedii?

                                                    Praca Feynmanna pokazała, jak do wypadku doprowadziło błędne kierowanie w NASA, brak odpowiedniej koncepcji zarządzania jakością, zakupy dokonywane wg kryterium najniższej ceny. Uszczelka była końcem olbrzymiego łańcucha przyczyn.

                                                    Dlatego w przypadku Smoleńska tak istotne jest zbadanie całego tła katastrofy: od kwestii technicznych poprzez psychologiczne, polityczne, techniczne, wojskowe. W przypadku NASA zastosowanie wniosków wypływających m.in. z ustaleń niefachowca Feynmanna doprowadziło do rewolucji w kierowaniu w NASA, wprowadzając m.in. metody TQM (Total Quality Management), czyli całościowego zarządzania jakością. Najbardziej istotne w działalności naukowej i wszelakiej badawczej jest bowiem głowa i umiejętność myślenia, stawiania pytań.

                                                    Stąd strach oficjalnych ciał rządowych. Szerokie spektrum prac komisji Macierewicza, nawet jeśli zawiera błędy, to może zwrócić uwagę na „niebezpieczne” politycznie aspekty wydarzenia (nie chodzi tylko o wybuch!), które mogą popsuć bardzo wiele „gier” ustawianych przez władzę. Dlatego taka walka o faktyczne ograniczenie katastrofy do wymiaru lotniczo-technicznego i pozorne załatwienie spraw błędnego zarządzania (rozwiązanie spec-pułku) oraz unikanie jak ognia szerszego (o czym wspomniałem) tła.

                                                    Patrząc na tragedię smoleńską widać jak na dłoni działanie zasady domina: jeden przewracający się kamień obala pozostałe, kto znajdzie ów pierwszy, pozna prawdę. Strach się bać. Lasek - ekspert pewnie na studiach czytał „Feynmanna wykłady z fizyki”. Jeśli nie, warto zrobić to teraz, przyda się do… badania katastrofy smoleńskiej. To wspaniała szkoła myślenia i naukowej uczciwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka