tata

(329 wyników)
  • Dziękuję za przyjęcie na to forum. Jestem zupełnie bezradna i potrzebuję wsparcia. Mój tato choruje na gruczolaka od dobrych paru lat. Do tej pory lekarze poklepywali po plecach i mówili, że operacje się udały, że wyjdzie z tego, że tylko troszę chemii itp. itd. Teraz nagle gruchnęła w nas wiadomość - w mamę i we mnie - że nic się już nie da zrobić, że tatę chemia za bardzo osłabia i że wypisujemy go do hospicjum domowego. Tatę bardzo bolą kości i dostaje od czasu do czasu morfi...
  • Witam zacznę od tego, że się przedstawię i opowiem co mnie tu sprowadza. A więc... Nazywam się Grzegorz mam 34 i około 3- 4 tygodnie temu dowiedzieliśmy się na co mój Tato jest chory. Diagnoza jak w każdym przypadku to jak grom z jasnego nieba, wielki ból i poczucie że ktoś właśnie nas oszukał, potem myśl że to nie może być prawda, że za chwilkę skończy się ten mało śmieszny sen, potem tylko łzy i ból, ból i łzy..... ale od początku Tato lat 62 zagorzały zwolennik nikotyny, od s...
  • Witam mój Tata odszedł 3 miesiące temu , wychudzony na szpitalnym łóżku , walczył 1,5 roku , rak pierwotny wątroby i przeżuty na kości , żołądek i póżniej juz w zasadzie wszystko , ten czas to badania , szpital , przepłakane dni i noce , chwile radość z lepszych wyników i chwile ogromnego strachu przed kolejnymi wynikami badań , krótkie chwile cieszenia sie sobą w domu tak wygladało moje życie .Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzki praca , dom , szpital żyłam dla niego ...
  • Mój tata jest chory na raka trzustki. Operację miał we wrześniu ubiegłego roku. Po operacji do 20 grudnia czuł się dobrze. Mogę powiedzieć, że nawet bardzo dobrze. Jednak od świąt Bożego Narodzenia stan się pogorszył. Przestał jeść kilka razy dziennie wymiotował. W szpitalu nie chcieli go przyjąć ponieważ stwierdzili, że nic mu nie jest. Na początku stycznia stan się tak pogorszył że mama ponownie pojechała z tata na pogotowie (ONI NIE CHCIELI PRZYJECHAĆ) Lekarz powiedział ze tata umier...
  • u Taty rok temu stwierdzono niedrobnokomórkowego raka płuc typ 3 B czyli nieoperowalny pomimo tego lekarka dałą skierowanie do Warszawy na operację mimo prośby aby do bydgoszczy skierowanie wydała twierdziła ze to rejon ! nadzieją trwała przeszo 2 miesięce bo wizyta u onkologa w stolicy po miesiacu i wyznaczono termin operacji za nastepny miesiąc niestety po 2 dniach zwolniono do domu lekarz gburowaty i prawie nakrzyczał na mamę zabrałam Tatę do onkologa do CO w Bydgoszczy tu p...
  • Witam, miesąc temu dowiedziałam się że tata ma nowotwór (prawdopodabnie nerka albo prostata była źródłem). Próbka została pobrana ale wyników nie ma. Bolała go ręka... nic innego.... Jak się dowiedzieliśmy pognaliśmy z wynikami do onkologa. Obejrzał opis - przerzuty kręgosłup, kości,węzły chłonne .... złamanie kości stąd ten ból)...prawej ręki Lekarz przepisał plastry i umówił się w szpitalu na radioterapię, za tydzień.Byliśmy. Pobrał próbkę i koniec kontaktu. Skontaktowaliśmy...
  • Zwykła tomografia komputerowa wykazała u Taty na płucach jakieś guziki/naloty. Bronchoskopia nie wykazała, że są to zmiany nowotworowe, aczkolwiek lekarze nie dają 100%. Przypuszczają że mogą to być zrosty po przebytej odmie, jednak pewności nie ma. Proponowałam Tacie aby poddał się badaniu tomografii pozytronowej (PET), aby można było dokładnie zdiagnozować co dokładnie znajduje się w płucach i ew. rozpocząć leczenie. Tata nie chce się przebadać, mówi że jeśli to nowotwór, to on woli n...
  • jest bardzo osłabiony, prawie nic nie je. Każdy posiłek, a raczej parę łyżek czegoś lekkiego jest okupione wielogodzinnymi prośbami, ciśnienie skacze z niskiego na bardzo niskie, są duże wahania temperatury z 38 na 36,2 st. C, poci się makabarycznie od 2 dni, a nogi ma tak spuchnięte, że wyglądają jakby pozyczył sobie od kogoś innego. Najgorsze jest to jego odrętwienie, poddaje się wszystkiemu jak automat, jest jakby nieobecny ;-(( Jak pomóc Tacie?? W takim stanie nikt go nie p...
  • Ma dopiero 55 lat, miesiąc temu jemy jak zwykle razem śniadanie a on cały żółty. Skierowanie do szpitala, różne badania... jakoś dziwnie szybko, bez czekania. Guz na trzustce. Wszystko będzie dobrze, przecież usuną to świństwo. Po operacji na rozmowę z lekarzem poszłam z mamą. Pacjentowi zostało trochę czasu. Zależy od organizmu. Kilka miesięcy. Chemia nic tu nie da. Przedłuży życie o miesiąc, który będzie trzeba spędzić w szpitalu, a pacjent będzie bardzo cierpiał. Wykorzystajcie...
  • Mój Tato (61 l.) ma potwierdzony (m.in. TK) płaskonabłonkowy nowotwór płuc. Na początku tygodnia przywiozłam go do domu ze szpitala, w którym go zdiagnozowano. Tato nie wie jak bardzo poważny jest jego stan, lekarz powiedział mu jedynie, że ma kamień w pęcherzyku żółciowym (rzeczywiście ma) i że lepiej go nie ruszać skoro jak na razie nie daje większych dolegliwości. Tato uwierzył. W wypisie (zabrałam żeby nie mógł sobie poczytać - wytłumaczyłam, że muszę wszystko sprawdzić i poszukać...
  • witam wczoraj dowiedziałam się od lekarza ,ze mój tato ma 4 stadium tej choroby,a poszedł do szpitala na badania 3 dni temu!jA JUŻ WIEM O DIAGNOZIE , MAMIE POWIEDZIAŁAM TYLKO TROCHĘ , A ON JESZCZE NIE WIE!. lekarz powidzał że bedzie musiał wiedzić i mu powie , bo musi podpisać zgode na chemię. Dzisiaj mam totalną załamkę ...wczoraj zachowywałam się jak aktorka , a dzisiaj...
  • nie dałam rady wcześniej o tym pisac 21 października o 19 mój tato odszedł mało pisałam na forum ale czerpałam wiedze i siłę z waszych wypowiedzi - dziękuję tato chorował na nieoperacyjny płaskonałonowy nowotwór płuc, był do końca w domu, do końca świadomy, ale końcówka była bardzo cięzka jeszcze nie mam siły mówi o tym ani pisa bo znowu ryczę, nikomu nie życzę żeby patrzył na śmierc najbliższej osoby. Życie dalej się toczy a ja nie mam siły.... Najgorsze w tej chorobie to to...
  • Mój tata odszedł 22 grudnia, pogrzeb był w wigilię, w moje urodziny.To były najsmutniejsze w moim życiu święta... Już wczesniej chciałam cos napisać, ale nie dawałam rady. Jak tylko zaczynałam czytać o waszych problemach, zmartwieniach...to aż z żalu ściskało mi gardło, łzy płynęły z oczu...Pod wieloma z waszych wypowiedzi mogłabym się podpisać, mój tata miał wiele z tych objawów, o których piszecie, ale trzymał sie dzielnie do końca. Walczył z chorobą 3 lata (rak jelita grubego...
  • mój tata zmarł tydzień temu. Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc , za dobre słowo za to że jest takie forum gdzie można się czegoś dowiedzieć. Bardzo dziękuję i do zobaczenia .
  • dowiedzialam sie wczoraj;( Mama cala roztrzesiona, placzaca, obwiniajaca siebie. Wiadomosc jak grom z jasnego nieba, a przeciez tata mial rtg w 2006 roku i wszystko bylo w porzadku. To rak pluc drobnokomorkowy, anaplastyczny z przerzutem na watrobe. Dzis zapadla decyzja o chemioterapii. Znalazlam wasze forum, przeczytalam kilka watkow, ale po chemiku sie poryczalam. Bo my dzisiaj z nadzieja w przyszlosc, a ja czytam zeby liczyc dni...
  • Tata zmarł dziś o godz 3 nad ranem .We wtorek rano stan taty się poprawił , na tyle ,że już myślałam ,że będzie dobrze . Rozmawialiśmy jak zwykle o wszystkim , odwiedzili tatę wszyscy bliscy.Powiedzieliśmu mu , że jedna z wnuczek jest w ciąży , bardzo się ucieszył.A w nocy miał kolejny atak po którym już nie odzyskał przytomności . Byłam z nim do końca , i ponownie zauważyłam coś dziwnego , mimo że w sumie upłynęło dużo godzin to ja miałam uczucie ,że czas biegnie zbyt szybko .Ostatnie godzin...
  • Odszedł dziś rano... do końca miał plany, cieszył się z wizyty w CO... Na szczęście nie męczył się, zasnął cichutko w domu przy mnie, mamie i bracie.... Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i pomoc...
  • Zmarł wczoraj, dosłownie 10 minut po tym jak napisałam, że zostały nam tylko 24 godziny. Nie zdążyłam dojechać, nie zdążyłam się z Nim pożegnać. Bardzo chciałam spędzić z Tatą te ostatnie godziny. Zadzwoniłam do brata, który przy nim czuwał, by powiedzieć, że będę niedługo. Rozmawialiśmy tylko przez chwilę. Dokładnie w tej chwili Tata odszedł. A przecież umawiałam się z nim na wtorek... Kasia
  • Zmarł dzisiaj o godz.15.15. Tak czekaliśmy na lekarza z opieki paliatywnej a on nie przyszedł. Ojciec najprawdopodobniej umarł we śnie,mama do niego zaglądała co 15 minut i jak weszła za czwartym razem to już nie żył... Trzy dni ostrego nawrotu choroby.Trzy dni jego męczarni...
  • Odszedł w piątek o 18. Wczoraj był pogrzeb ŚP Stefana. Proszę o modlitwę za jego duszę. Pozostała pustka i smutek... ale też spokój i ukojenie że On już nie cierpi. Dziękuję Wam Wszystkim. Dziękuję za odpowiedzi na pytania i rady. Dziękuję Balbince za założenie tego forum. Pomaga innym w tych trudnych chwilach. Pomaga znaleźć odpowiedzi na pytania, które powstają w poszczególnych etapach choroby. Życzę Wam wytrwałości, cierpiącym ulgi, a nade wszystko życzę pokonania c...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się