kate91
14.07.06, 04:08
Mnie rozbraja, jak ludzie, którzy mieszkają z agranicą, wtrącają słówka, np.
angielskie, jak mówią po polsku. Oto kilka przykładów:
1. "Tu masz czysty towel, ale musisz poczekać, bo shower jest zajęty, ale w
sumie możesz iść upstairs, to tam ci będzie easy."
2. Notorycznie wtrącane: insurance, humid (chociażt tu mogę jeszcze zrozumieć,
bo chyba nie ma polskiego odpowiednika, jednym słowem), highway, tax, shrimp,
a w rozmowie ciagle: ya, ya...
jak sobie przypomne cos jeszcze, to napisze, a wy wpisujcie swoje.