Dodaj do ulubionych

Domowe kotki i ogrodek

16.01.04, 00:29
Mam dwa ukochane kocury domowe jeden z lipca 2003 a drugi z sierpnia.
W ogrodku chowaja sie jeszcze ogrodkowe (karmione i pojone ale dzikie).
Ostatnio jakis bandyta chyba wyklada trutke na ktorejs dzialce obok bo
przychodzi ich na jedzenie coraz mniej - laza po sasiednich dzialkach.
Martwie sie jak przyjdzie lato, taras caly czas otwarte drzwi czy moj Misio
i Dusio nie wywedruja zwiedzac dzialki sasiadow i na dziewczyny.
Tu powstaje pytanie - czy wykastrowanie kota spowoduje,ze bedzie sie trzymal
domu i ogrodka i nie bedzie zwiedzal.
Bardzo dziekuje za informacje.
Pozdrawiam Grupowiczow.
Obserwuj wątek
    • bobeobi Re: Domowe kotki i ogrodek 16.01.04, 14:08
      Będzie zwiedzał, ale nie będzie się wypuszczał na baby na kilka dni.Poza tym,
      nie będzie walczył z innymi kocurami o teren, więc nie bedzie przychodził
      poszarpany.
      • yanga Re: Domowe kotki i ogrodek 24.01.04, 13:37
        Będzie dobrze. Nasz wykastrowany kot Jeremi nigdzie daleko nie chadzał (a bo on
        frajer?), żył w zgodzie z dwiema mieszkankami Trykotowego Ogródka, a ich
        narzeczeni w ogóle go nie zaczepiali. Po śmierci Jeremiego w TO pojawił się
        malutki kociaczek, przyhołubiony zaraz przez stare "ciotki" (matka z córką).
        Małysz II został także wykastrowany i wyrósł na potężnego spaślaka. Cała trójka
        sypia w piętrowym Katzenhausie na logii sąsiadów (Trykotowy Ogródek mamy z nimi
        do spółki) i jest jak w rodzinie - raz ktoś komuś łapą przyłoży, a raz wyliże
        pyszczek. Małyszowi II ucieczki ani w głowie - on chyba myśli, że trafił do
        kociego nieba, a sąsiad Bronek to pewnie święty Franciszek...
    • neeki Re: Domowe kotki i ogrodek 31.01.04, 13:10
      niekoniecznie. to zalezy kiedy zaczniesz kota wypuszczac. moj juz niezyjacy kot
      wychodzil na dwor odkad tylko podrosl bo go kocica wyprowadzala. zawieruszyl
      sie tu i tam. fakt, ze jak go wykastrowalismy to sie troche uspokoil, ale wcale
      nie trzymal sie ogrodka. zginal potem pod kolami samochodu.
      drugi pot tez wykastrowany zaczal wychodzic na dwor jak mial rok, nie chodzi
      daleko jest duzo bardziej uwazny, ale w ogrodku nie siedzi. to samo z kocica.
      nie udalo mi sie zadnego kota utrzymac blisko domu, zawsze gdzies sie wleka, to
      na pole po myszy, to znowu w odwiedziny. wszystkie koty na osiedlu zachowuja
      sie tak samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka