Dodaj do ulubionych

gowniany problem

17.04.12, 21:20
Nasze diable jest wychodzace, wychodzi w sezonie cieplym, pozna jesien, zime az do marca byla w domu, od marca ma wolnosc, pod warunkiem ze nie pada i za dnia. Nie wiem co sie stalo, ale przestala korzystac z kuwety, widziana byla z dwoma innymi okolicznymi kotami z sasiedztwa (domowe wychodzace) i moze od nich nauczyla sie zalatwiac swoje potrzeby na dworze, nie wiem, bo w zeszlym roku tez wychodzila, a jednak wracala do domu skorzystac z kuwety (ma klapke, pelna wolnosc dostepu do domu). W kazdym razie mamy problem, bo jesli pada ja ja nie wypuszczam, nie lubie potem jej zabloconych spacerowek zostawiajacych slady po calym domu, a ona sra mi na dywan, siknie do kuwety w akcie rozpaczy jak musi, srac tam jednak nie zamierza i nie wiem co mam z tym zrobic. Szlag mnie trafia, tym bardziej ze mam male dziecko bawiace sie na poziomie podlog. Kuweta czysciutka, dopiero co zmieniona, nie siknieta nawet, a wlasnie sprzatalam dywan i zla jak osa jestem na nia. Poradzcie co zrobic.
aaa diable zdrowe, biegunki nie ma, je, pije, zachowuje sie normalnie, odrobaczne, odpchlane, szczepione, itd
https://lb3f.lilypie.com/xcxkp1.png
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: gowniany problem 17.04.12, 21:35
      No raczej nie nauczyła się od obcych kotów niekorzytania z kuwety, i to tylko w tej gównianej sprawie. Musi być inny problem.
      • lianis Re: gowniany problem 17.04.12, 21:45
        qrcze to nie wiem, jak jest ladnie to i wszystko robi na dworze (kupsko na swierzo przepielonej grzadce ogrodowej widziane), jak jest niewypuszczona to zdarza sie sik w kuwecie, ale kupal na dywan. Co w takim razie moze byc problemem? Zadnych nerwowych sytuacji nie miala w domu, nic sie u nas nie zmienilo, brak nowych kotow, psow, gosci, dzieci, remontow, przemeblowan, wiekszych zakupow. Nic mi nie przychodzi do glowy. Moze jakis pomysl w takim razie? i jak ja nauczyc ponownego korzystania z kuwety w tej sprawie?
      • mist3 Re: gowniany problem 17.04.12, 21:45
        może ma zatwardzenie po prostu. moja kicia od pewnego czasu też czasem robi kupę poza kuwetą. Dodam, że jest to kotka, która nawet w czasie bardzo ciężkiej choroby kilka lat temu potrafiła się 'dotoczyć' do kuwetki i tam załatwić. Teraz niestety cierpi na zatwardzenia i po prostu boli ją czasem przy załatwianiu no.2. Próbuję temu zaradzić (po konsultacji z lekarzami i poczytaniu paru mądrych książek), problem z tym, że ona jest bardzo wybredna. Ale udało mi się znaleźć saszetki, które lubi, do których dodaję olej i zaczyna się poprawiać.
        Jeśli twoja kotka nie jest wybredna - spróbuj dawać jej sardynki w oleju, wątróbkę (ale nie za często) a do mokrego dodawaj olej (może być zwykły rzepakowy) - zobaczysz czy się polepszy. Bo ją po prostu może boleć...
        Jeśli to nie pomoże, trzeba by wybrać się z nią do lekarza, przebadać kał, pod kątem pasożytów oraz krwi.
    • wladziac Re: gowniany problem 17.04.12, 22:25
      albo kot jest wychodzący albo domowy i nie wychodzący,w Twoim postępowaniu jest dla kota pewna niekonsekwencja i kot się buntuje,dla mnie zachowanie Twojej kotki jest normalne bo tak samo robi mój Misiu kiedy nie jest wypuszczany do ogródka z różnych powodów przeważnie zdrowotnych a to stary włóczega jest,pozostaje albo stale wypuszczać albo przy dotychczasowym postępowaniu bardzo pilnować i zaganiać do kuwety,na Twoim miejscu wolałabym ścierać błotne ślady niż sprzątać siki czy kupę szczególnie że masz małe dziecko
      • barba50 Re: gowniany problem 17.04.12, 22:50
        Moje koty wychodzące, nawet nie wiem kiedy i gdzie się załatwiają. Czasem zdarzy mi się przyuważyć Gucia. Nawet w mroźne i śnieżne zimy mają możliwość wyjścia, bo wiem, że gdybym im zabroniła to tak jakby ktoś mi kibelek zamknął na klucz, a klucz schował. Nie nagniesz kociej fizjologii.
        • dwapsyikot Re: gowniany problem 23.04.12, 21:16
          też tak uważam, albo wychodzi albo nie. ja miałam obawy co do zimy, ale okazało się, ze nie ma żadnego problemu. Tylko raz na 10 lat ko korzystał z kuwety, kiedy było - 40 na dworze, a tak to nigdy.
      • estelka1 Re: gowniany problem 23.04.12, 22:10
        Mnie osobiście też się wydaje, że kot się buntuje przeciwko niekonsekwencji w wypuszczaniu na dwór, dlatego załatwia się poza kuwetą. Ja mam jedną wychodzącą pannę. I od początku nauczyłam ją, kiedy może być wypuszczana. Opcji, że wstanę w nocy, żeby ją wyprowadzić na dwór nie było. Tak samo, że jak wychodzimy z domu, a ona zostaje, to musi cierpliwie czekać do naszego powrotu. Kiedy jesteśmy w domu i nie śpimy, koteczka wypuszczana jest na żądanie. Misieńka jest aniołem. Mimo, że rok mieszkała wyłącznie na dworze i załatwiała się kiedy chciała i gdzie chciała, ani razu nie nabrudziła w mieszkaniu, nawet jak siedziała w nim 10, czy 12 godzin. Z czasem załapała, że nie musi czekać na powrót pań, bo można sobie ulżyć w kuwecie. Misia pomieszkuje (a właściwie mieszka na dobre) u nas praktycznie pół roku.
        • niebieskaa4 Re: gowniany problem 24.04.12, 19:14
          Moje koty od początku miały bytności u nas też miały taki rygor noc w domu rano na dwór na godzinkę i do domu. Po naszym powrocie z pracy na dwór i ile chciały aż do nocy. I co Jasiek jak go przyciśnie w czasie pobytu w domu cały czas grzecznie korzysta z kuwety. A Zośka na początku owszem ale po jakimś czasie coś jej odbiło i wali kupę w kącie. Jak wymyłam tam domestosem to narobiła na wycieraczkę. Więc z dwojga złego wolę kąt bo tam są płytki. Różne triki nie odniosły pożądanego efektu. Uparta franca i nic na to nie mogę poradzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka