Dodaj do ulubionych

rasowe, czy dachowce?

14.09.06, 22:26
byc moze watek juz byl, jest tutaj ich tyle, ze nie jestem w stanie ich
wszystkich przeczytac.

jakie macie kotki? rasowce, czy dachowce? i jakie wg was sa lepsze?

ja mialam w swoim zyciu 4 koty, wszystkie dachowce.

a jesli rasowe, to jakie? i jakie maja szczegolne cechy charakteru dane rasy?

pytam z czystej ciekawosci, poniewaz nie mialam nigdy blizszego kontaktu z
kotkami z "papierami" smile
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: rasowe, czy dachowce? 14.09.06, 23:13
      Eeee... a to dachowce nie są rasowe? smile

      Przecież to są najnajrasowsze koty, takie że bardziej rasowe już być nie mogą!
      Rasa stara, szacowna, pozbawiona obciążeń genetycznych... A co do papierów, to
      wiesz - moje koty mają takie: mama z piwnicy pod sklepem z pieczywem, tata zza
      drugiego komina za płotem. No sama powiedz, czy to nie brzmi szlachetnie? wink
    • smillaaraq Re: rasowe, czy dachowce? 14.09.06, 23:39
      nessie - rozumiem Twoje intencje jak najbardziej smile i poniekąd zgadzam się z
      Tobą, bo dacowce to koty szlachetne, wyraziste, z osobowością bogatą; wszak co
      kot, to niepowtarzalny smile
      Ale ta właśnie niepowtarzalność i unikalność odróżnia je od rasowych (zgodnie z
      zasadą, że rasowy = rodowodowy).

      Zaś co do pytań, które zadała olijka - to nie da sie odpowiedzieć ot tak, po
      prostu, no nie da się wink Rasy - chociażby te dostępne w Polsce, czy nawet w
      Europie - to cała plejada różnych cech zewnętrznych, jak i
      charakterologicznych. Bo każda dobra hodowla danej rasy dba nie tylko o wygląd,
      ale i o charakter. Wszystkie cechy danej rasy skłądają się na jej wzorzec. I
      jeśli chce się mieć kota rasowego, to z tym wzorcem trzeba się liczyć. Syjamy,
      o unikalnej urodzie, przepiękne imho zresztą, to koty dość specyficzne, o
      silnej osobowości, lubiące dominować i kompletnie nie pasujące do wizerunku
      słodkiego kociaczka. Co więcej, to zaprzeczenie takiego wyobrażenia -
      zwłaszcza, gdy głośno (naprawdę!) wyrażają swoje zdaniesmile
      O każdej rasie w zasadzie można opowiedzieć długą historię, przytoczyć mase
      przykładów. Nikt się tego raczej nie podejmie tak na szybko, bo to naprawdę
      gigantyczna wiedza wink

      Miałąm okazję poznać koty niektórych ras, pochodzące z dobrych hodowli. I
      przyznaję, że abisyński to żywe srebro, nieokiełznany temperament, inwencja i
      wynalazczośc na miarę Noblistysmile Persy - trochę skrzywdzone 'dzięki' głupim,
      powierzchownym stereotypom - okazały sie cudownymi, zaangażowanymi w relacje
      zczłowekiem stworzeniami (spotkałam koteczkę, która porzucona przez opiekuna
      popadła w anoreksję, bo z rozpaczy po prostu postanowiła umrzeć). Syjamy - jako
      dominujące właśnie, zaś burmańskie - totalnie oddane ludziom i, co ciekawe, nie
      wyróżniające jednego domownika, a bardzo otwarte i przyjazne wobec ludzi i
      innych zwierząt. Zauroczyły mnie na maxa devon rexy - piękne, o cudownym,
      zrównoważonym charakterze, odważne, ale nigdy agresywne smile
      NIe jestem w stanie przytaczać tu innych przykładów, możę olijko poszperaj na
      trochę na stronach hodowli.
      Są też opisy ras w Kocich Sprawach i w Kocie.

      smil

      PS. a i tak marzę o tym, aby prawdziwą popularność zdobyły własnie koty
      europejskie (obecnie najbliższe hodowle znajdują się w Finlandii i krajach
      Beneluxu) smile
      • nessie-jp Re: rasowe, czy dachowce? 14.09.06, 23:53
        Ja oczywiście żartowałam, nie potępiam w żaden sposób kotów rasowych.
        Zastanawiam się za to, na ile charakter danej rasy ma uwarunkowania genetyczne,
        a na ile wynika z wychowania w hodowli, gdzie koty sobie nawzajem takie cechy
        przekazują, ucząc się od siebie.

        Opinię przytulastej i przywiązanej do człowieka rasy mają ragdolle - ale nie
        wiem, czy to nie reklama przypadkiem. Osobiście nie miałam kontaktu z żadnym (!)
        kotem z hodowli, bo wszyscy krewni i znajomi mają znajdy albo koty domowe.

        PS. Jaki jest wzorzec rasy europejskiej? Domyślam się, że krótkowłosy i
        umaszczenie tygryskowate albo jednolicie czarne, ale kształt głowy, uszy?
        • smillaaraq Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 00:57
          nessie-jp napisała:

          > Ja oczywiście żartowałam, nie potępiam w żaden sposób kotów rasowych.

          Toż nawet przez chwilę nie podejrzewałam wink

          > Zastanawiam się za to, na ile charakter danej rasy ma uwarunkowania
          genetyczne,
          > a na ile wynika z wychowania w hodowli, gdzie koty sobie nawzajem takie cechy
          > przekazują, ucząc się od siebie.
          NIe tylko od siebie, także od człowieka; ma to znaczenie, jeśli chcesz kota
          wystawiać - bo jest przyzwyczajany od małego. U dachowca liczysz na to, że
          trafisz akurat na takiego, który będzie odważny i zrównoważony wink

          >
          > Opinię przytulastej i przywiązanej do człowieka rasy mają ragdolle - ale nie
          > wiem, czy to nie reklama przypadkiem. Osobiście nie miałam kontaktu z żadnym
          (!)> kotem z hodowli, bo wszyscy krewni i znajomi mają znajdy albo koty domowe.
          >
          Nie tylko ragdoll, chociaż one akurat 'wiotczeją' na rękach, czyli nie drapią,
          nie wyrywają się. Ale czy to znaczy, że lubią być brane na ręce? nie wiem wink
          Ale są rasy bardziej 'proludzkie' i takie, nad którymi trzeba trochę więcej
          popracować.

          > PS. Jaki jest wzorzec rasy europejskiej? Domyślam się, że krótkowłosy i
          > umaszczenie tygryskowate albo jednolicie czarne, ale kształt głowy, uszy?
          >
          Nie znajdę teraz linka, ale wbrew pozorom, wzorzec jest dość istotny jeśli
          chodzi o budowę i umaszczenie. Niedopuszczalne są np. białe znaczenia w pewnych
          miejscach, na pewno krawaty, śliniaki etc. (nie pamiętam jak z łapkami). Rude
          pręgowane ok (o ile budowa jest ok.) Nosek garbaty odpada, syjamowata budowa
          (długie łapy, zbyt długi ogon, uszy). Jest tego trochę smile I - co ciekawe -
          hodowcy EUR są bardzo otwarci na nowicjaty, co oznacza, że kot dachowiec dobry
          w typie może zostac uznany za rasowego EUR, jeśli odpowiada typowi rasy (ale
          rodowodu nie dostanie).
          • misia007 Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 11:50
            Dla mnie nie ma tego problemu, bo po pierwszym kocie postanowilismy, ze musimy
            mieć miejsce dla potrzebującego.I tak sie stało.Wszystkie nasze obecne koty w
            liczbie trzech są z podwórka i trafily do nas w stanie b.ciężkim.Poniewaz nie
            mam szans na rasowca staram się przerobic Czarka na brytyjczyka, bo to one
            podobaja mi sie najbardziej.
            • napolnoc Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 14:57
              Persica ma wszystkie typowe cechy tej rasy: kupa klakow na ziemi,placzace oczka i zero agresji.Biorac
              rasowca wiesz czego sie spodziewac.
              W niedziele bede miec drugiego kotka,dachowca,nie mam pojecia czego sie spodziewac tongue_out
            • monika605 Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 15:06
              misia007 napisała:

              > Dla mnie nie ma tego problemu, bo po pierwszym kocie postanowilismy, ze musimy
              > mieć miejsce dla potrzebującego.I tak sie stało.Wszystkie nasze obecne koty w
              > liczbie trzech są z podwórka i trafily do nas w stanie b.ciężkim.Poniewaz nie
              > mam szans na rasowca staram się przerobic Czarka na brytyjczyka, bo to one
              > podobaja mi sie najbardziej.


              Boję się zapytać, ale raz kozie śmierć......jak go przerabiasz? big_grin
              • misia007 Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 15:44
                Moniko to proste, pozwalam mu sie opychac ile chce, zeby zrobił sie taki
                bardziej pulpetowaty i mówie do niego po angielsku.
                • smillaaraq Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 15:58
                  misia007 napisała:

                  > Moniko to proste, pozwalam mu sie opychac ile chce, zeby zrobił sie taki
                  > bardziej pulpetowaty i mówie do niego po angielsku.
                  smile)
                  A on jak? Odpowiada już? wink
                • monika605 Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 16:01
                  A więc stosujesz środki naturalne, chemia nie jest preferowana... wink
    • monika605 Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 15:04
      Ja głosuję na dachowce, ale to tylko dlatego, że z innymi nie miałam kontaktu.
      MOja kicia jest "rasowym dachowcem". Weterynarz określił ją jako kotke rasy
      europejskiej, wiec prawie rodowodowa smile
      Z mojego mikrego doświadczenia wynika, że dachowce "łapią za serce". Tak
      bardzo, że domu tymczasowego( do czasu, gdy znajdzie się chętny na kotka)
      stałam się kocią mamą. I to jaką dumną!!!
    • bellisea Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 17:18
      Mam maine coona. Kot duzy, przeeepiekny (wedlug mnie). Charakter zgodny ze
      wzorcem rasy: zabawowy, brak niszczycielskich zapedow, przynosi w zebach
      ulubiona zabawke, milusi. Troche niezalezny jak kazdy kot.

      Przed nim mialam 2 dachowce....nie ma porownania.
      • annb Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 17:38
        przeczytalam kiedys ze mco to taki pies wsrod kotow
        teraz juz wiem na czym to polega smile
        jest moim cieniem
        gdzie ja, tam ona - zawsze gdzies obok przy nodze smile
        (ta w wizytowce)
        • capuccino_days Re: rasowe, czy dachowce? 15.09.06, 21:31
          hmmm... znaczy, że moja Europejka jest charakterologicznym wzorcem syjamskiego
          main coonasmile
          przytulasna i z zabawką w zębach, ale spróbuj zrobić coś nie po jej myśli,,,
          ja miałam rasowego, dosyć rzadkiego psa, kochałam ją bardzo, ale zawsze miałam
          takie romantyczne wyobrażenie, że idę do schroniska i zabieram jakąś bidę, a
          potem ją oswajam i doprowadzam do "stanu świetności"
          ale gdyby to był mój pierwszy zwierz, lub gdybym, nie wiem, dzieci miała, lub
          gdybym wiedziała, do czego kot może być zdolnysmile ,to bym się poważnie
          zastanawiała nad rasowym
      • 1966f Re: rasowe, czy dachowce? 17.09.06, 17:44
        najlepsze są dachowce,każdy inny i wydają mi się mądrzejsze.Ale lubię
        wszystkie koty.
    • a.g.n.i Re: rasowe, czy dachowce? 16.09.06, 19:18
      dachowiec, a raczej, jak sobie czasem ponuro żartujemy, kot rasy bemowski leśny
      (został znaleziony w lasku na Bemowie). Niedługo czwarta rocznica znalezienia
      (30 września).
      Powoli myslimy natomiast o dokoceniu i niestety mamy różne zdania. Mój TZ marzy
      o syjamie, jako dzieciak wychowywał się własnie z syjamką, a ja chyba wolałabym
      znów dachowca.
    • ladyblue Re: rasowe, czy dachowce? 16.09.06, 21:22
      najlepszy jest taki kot, do którego właściciel jest przekonany.

      nie ma kotów lepszych i gorszych. są koty które chcemy mieć i takie których nie
      chcemy.

      ja mam rasowego - kiedy go zobaczyłam to wiedziałam, ze to ten. i chyba o to
      chodzi.
      • annb no nie do konca 17.09.06, 18:01
        są koty które chcą nas miec smile
        i o to chodzi smile
    • dachowiec.fernando Re: rasowe, czy dachowce? 18.09.06, 01:54
      ppffttt! dachowce, no tez cos!!!!
      my jestesmy jedyna prawdziwa rasa, my! nie zadne tam mejnkuny czy syjamy, a juz
      o tej persjance Barbapapie co to ja ludzia miala przede mna to slyszalem takie
      historie ze az mi sie ogonek prezy - wiecie ze ona atakowala ludzi jak jej sie
      cos nie podobalo? normalnie, skakala na ludzi z pazurami, i potrafila niezle
      podrapac
      oraz siusiala na kazda szmatke na podlodze, i dlatego ludzia musiala wyrzucic
      dywanik; ale bardzo ja rozsmieszylo jak Barbapapa nasiusiala na skarpetki ciagle
      jeszcze nie bylego meza, bo co to za zwyczaj zeby skarpetki rozrzucac po calym
      mieszkaniu? normalnie nalezalo mu sie
      a ja uzywam kuwety, jestem bardzo wybredny co do wiorkow, jak nie ma adekwatnych
      to potrafie plakac caly dzien a do tej okropnej kuwety nie wejde
      dachowiec, co? mmmrrrrauuu!
    • sherman-doberman Re: rasowe, czy dachowce? 18.09.06, 23:56
      mam już po raz drugi św.birmana. Znakomity kot, urodziwy, pełen godności
      i ne narzuca się ludziom, ale bardzo wymagający. tzn. od się domaga rozmaitych usług
      i uparty jest niemożebnie. Bywają rozmowne, choć nie tak, jak syjamy. Pierwszy miał zwyczaj
      dyskutować z moim mężem wieczorami oraz wypraszać zasiedziałych gości.
      Miałam też (nieodżałowanego) norwega leśnego (Amerykanie kupują je teraz masowo, aby ulepszać
      maincoony): też cudowne zwierzę. Uroda niezwykła, wesolutki jak skowronek, mruczy jak szatan od
      małego (birmany zaczynają bardzo późno) i bardzo impulsywny. Niestety ma instynkt wędrowny
      i jeżeli się go wypuszcza, trzeba bardzo uważać. Wracając do domu skacze w ramiona człowieka
      albo wiesza się na szyi jak szal z radosnym pomrukiem.
      Najpierw skacze, a potem myśli. Birman zaś trzy razy pomyśli, zanim ruszy wąsem.
      Stąd też nasz norweg miał masę przygód, nie zawsze przyjemnych.I niestety lekkomyślnie stracił życie.
      Wszystkie koty są wspaniałe.
      Miewałam też dachowce, niezależne charaktery. Chyba bardziej inteligentne od wszelkich rasowych,
      bo przecież musiały same się przebijać przez smutne samotne kocie życie.
      Mam też wrażenie, że są zdrowsze, albo bardziej wytrzymałe od wydelikaconych rasowych.
      Z rasowymi przez pierwsze miesiące prawie stale siedziałam u weterynarza.
      Dachowiec potrzebował pomocy lekarskiej dopiero w późniejszym wieku (kotka miała raka piersi,
      była operowana i wbrew opinii specjalistów zwalczyła tego raka), i miała niesłychaną wolę życia.
      Przed każdym dachowcem zdejmuję kapelusz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka