posiałam właśnie rzeżuchę - a matylda dostała świra

najpierw dokładnie ją obwąchała, potem nie chciała od niej odejść, a potem
zaczęła się o nią ocierać, część nasionek została jej na łepku.
tu oczywiście interweniowałam, ale gdzie z tą rzeżuchą nie poszłam, matylda
szła za mną i nie dała się odgonić.
na razie rzeżucha stoi pod szklaną miską.
nie wiedziałam, że rzeżucha tak działa na koty. zauważyliście coś podobnego?