Gość: Maciek Czalej
IP: *.telpol.net.pl
07.09.10, 14:53
Witam,
przejdę do sedna:
Były trzy abonamenty, zapisane na mojego Ojca. Ojciec ostatnio zmarł, moja mama, zaraz po tym wydarzeniu, udała się do lokalnego salonu Orange, aby zlikwidować numer denata, a pozostałe dwa przepisać na siebie. Zanim zdąrzyła dokończyć, Pani ochoczo zmieniła coś w systemie i powiedziała, że sprawa załatwiona, tylko musi napisać podanie, że w związku ze śmiercią, prosi o likwidację numeru. Po kilku dniach otrzymała pismo, że nie zlikwidują numeru, bo owszem, w przypadku śmierci abonenta, abonament jest likwidowany, jednak w tym przypadku, telefon był na moją mamę, serdecznie im przykro, bla bla bla...
A wszystkie faktury w domu są wystawione na Ojca.
Wniosek: Pani w salonie orange najpierw przepisała wszystkie abonamenty na moją mamę, a potem kazała jej złożyć wniosek o skasowanie jednego.
Czyli, chronologicznie wyglada to teraz tak:
cesja na mamę --> śmierć ojca (czy też zgłoszenie tego) + likwidacja numeru
zamiast, zgodniejszego z rzeczywistością:
śmierć ojca --> likwidacja numeru --> cesja na mamę.
Chciałbym wiedzieć, czy jest takie postępownie zgodne z prawem. Dla mnie jest to wprowadzenie klienta w błąd. Co powiedzieć Pani w salonie? Jakie kroki podjąć?
Nie chcę tego tak zostawić, choćby dla zasady. Moja mama czuję się oszukana, gdyż w żałobie nie mogła obiektywnie ocenić działań Pani z salonu. Proszę o wszelkie porady.