13.12.10, 22:38
witam,
jestem tu nowa, dukam od ponad 3 tygodni, nie wiem co jest nie tak, co robię źle, czy ze mną jest coś nie w porządku... proszę o pomoc i wsparcie...
waga startowa:77kg, wzrost:170, wiek:23lata
Faza ataku trwała 5 dni-1kg w dół, później faza II i nic... kompletnie nic, bez grzechów. Przykładowy dzień proteinowy:jajecznica z plastrem szynki 2%, jogurt naturalny 0,1%, placki otrębowe, serek wiejski 3%, grillowana pierś z kurczaka, kefir 0%.
No i ta waga troszkę w dół i z nadwyżką w górę, ważę się codziennie, może nie powinnam, bo zaczyna mnie to coraz bardziej dobijać. Nie wiem, może za dużo jem... Na początku ważny jest spadek wagi, bo to motywuje, a mnie już nic nie motywuje, jedynie to, ze jak teraz odpuszcze to będę miała więcej kg niż przed rozpoczęciem. Jezeli chodzi o picie, to piję dostatecznie:wode, kawe, herbate. Teraz nawet zaczełam pić ciepłą wodę na czczo, bo wiadomo z czym mam problem. A no i mierze się, obwody nie również nie ulegają zmianie.
Czy waga się ruszy, czy ktoś też tak miał, czy mogę mieć nadzieje, że kiedykolwiek schudnę?
Będę wdzięczna za odpowiedzi i sugestje.
Pozdrawiam wszystkich zmagających się z kilogramami.
Obserwuj wątek
    • skinny_florida_bebe Re: pomocy!! 13.12.10, 22:50
      zdecydowanie za mało jesz!
      • dorcia1234 Re: pomocy!! 14.12.10, 08:45
        jeśli to co napisałaś to twoje całodzienne wyżywienie to jesz za mało, wręcz się głodzisz. I nie ma mowy, nie schudniesz, bo organizm się broni.
        I tak się zastanawiam, czy zaczynając dietę przygotowałaś się do niej? książkę przeczytałaś? lub chociażby wątki przyszpilone na górze? bo wnioskując z treści postu to raczej nie
        • markiza755 Re: pomocy!! 14.12.10, 09:51
          Dziękuję za odpowiedzi. Ilość spożywanego pokarmu wydaję mi się duża, cały czas chodzę i jem, jogurty i kefiry to te duże po 400g, piersi z kurczaka 350g. Zauważyłam, że jak zjem więcej to waga rośnie. Książkę czytam przynajmniej raz na tydzień. Czytałam nową, starą, tą z przepisami i polskimi przepisami.
          Zastosuje się do porad, będę jeść więcej, zobaczymy czy to coś zmieni.
          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
          • wadera3 Re: pomocy!! 14.12.10, 09:56
            markiza755 napisała:

            > Dziękuję za odpowiedzi. Ilość spożywanego pokarmu wydaję mi się duża, cały czas
            > chodzę i jem, jogurty i kefiry to te duże po 400g, piersi z kurczaka 350g


            A gdzie wędliny, mięso, ryby, jajka, warzywa, otręby itp.itd?

            Ja potrafię bez problemu zjeść prawie całego kuraka z grilla, i chudnę.
    • ven.to Re: pomocy!! 14.12.10, 10:49
      a ja się wyłamię i z dziewczynami nie zgodzę :)
      Fakt ilośc jedzenia jest ważna ale markiza wcale tak mało nie je i nie jedna z nas by sobie spokojnie chudła na takim menu. Ale też spokojnie, nie jesteś jeszcze, Markizo tyle na diecie żeby się niepokoic zbytni - niektóre z nas chudną wolniej, czasem tak jak piszesz, w początowej fazie brak jest efektów. Poszperaj, jest tu co najmniej kilka wątków dziewczyn które na początku pisały "jak to możliwe? nie spada!!" Jestem jedną z nich ;) Poczekaj z miesiąc, zobaczysz jak będzie a na pewno będzie dobrze :)
      Co do menu - może jesteś osobą która potrzebuje bardziej rozkręcic metabolizm produktami zawierajacymi wiecej białka.
      Jogurt i kefir ma tego białka co kot napłakał.
      Wymień je sobie na twaróg 0 % (to jest róznica ok. 17 gram białka na korzyśc twarogu). Albo wymień je na jeszcze jedną porcję piersi.
      Co do zwiększania ilości innego mięsa (możesz spokojnie jeśc tylko piersi, mają najlepsze wartości pod względem dukana) wędlin (po co? chyba że te domowe. /kupowane mają więcej chemii i skrobi żeby ich zwiększanie było pożądane) jajek (tylko białko jest z niego wartościowe; żółtko to sam tłuszcz - nie ruszała bym więcej niz dwa na dzień; przy zastojach bym się zastanowiła) to się nie zgodzę i już. Dukan pisał że mozesz sobie jeśc produkty nawet z jednej kategorii jeśli masz na to ochotę.
      Ale w dni PW masz rąbac warzywa bez ograniczeń,
      • sweet_pink Re: pomocy!! 14.12.10, 11:07
        Ja się zgadzam z vento, według mnie też jesz wystarczająco dużo. Choć ja bym dodała rybki.
        Ja bym odstawiła kawę i bardzo pilnowała ilości płynów, bo na mój gust Twój organizm zatrzymuje wodę (przyjrzyj się tez ile jesz soli).
        Nie piszesz nic o ruchu, a Dukan zaleca te 30-40 minut marszu dziennie. U mnie to czy maszeruje czy nie ma dość mocny wpływ na tempo chudnięcia.
        • madzioreck Re: pomocy!! 15.12.10, 01:36
          O co chodzi z tym odstawianiem kawy? W jaki sposób kawa przeszkadza w odchudzaniu?
          • dorcia1234 Re: pomocy!! 15.12.10, 08:36
            może dlatego, że kawa zatrzymuje wodę w organizmie? z tego co pamiętam, choć mogę się mylić bo książka poza domem - Dukan wspominał chyba, żeby wypitej kawy nie wliczać do ilości wypitych płynów
            • piergiorgio Re: pomocy!! 15.12.10, 14:10
              kawa akurat działa moczopędnie. Pobudza tez wydzielanie sokow trawiennych , może dlatego?
            • madzioreck Re: pomocy!! 15.12.10, 14:40
              > może dlatego, że kawa zatrzymuje wodę w organizmie?

              Nie zatrzymuje, wręcz przeciwnie, działa moczopędnie...

              z tego co pamiętam, choć mo
              > gę się mylić bo książka poza domem - Dukan wspominał chyba, żeby wypitej kawy n
              > ie wliczać do ilości wypitych płynów

              wliczac, wliczać...
              • sweet_pink Re: pomocy!! 16.12.10, 12:46
                Kawa działa moczopędnie, ale w sposób nie wypłukujący toksyn z organizmu...w efekcie po wypiciu kawy, organizm chętnie zatrzymuje płyny z kolejnych napoi. Jeśli u kogoś ten efekt jest silny (ogólnie ma tendencję do zatrzymywania płynów), to poranna kawunia może sprawić, że sporo z tego co trzeba na dukanie wypić się zatrzyma...i waga będzie stać. Moim zdaniem warto owa kawę odstawić i zobaczyć czy pomoże.
          • sweet_pink Re: pomocy!! 15.12.10, 10:33
            Zatrzymuje wodę. Ja akurat uważam, że na dukanie zatrzymywania wody należy unikać, ze względu na nerki...no i zatrzymana woda sprawia, że nie ma efektu ani na wadze ani w obwodach.
            • mia44 Re: pomocy!! 15.12.10, 21:55
              Od kiedy kawa zatrzymuje wodę? To nie chce się wam natychmiast siusiu po kawie? Poza tym Dukan kazał pić jakiekolwiek napoje i nic nie mówił o nie wliczaniu kawy.
              • sweet_pink Re: pomocy!! 16.12.10, 12:36
                Mi po kawie to się chce na dwójeczkę, siusiu nie.
                Ja tam o nie wliczaniu kawy z książki nie pamiętam, ale tu na forum dziewczyny często wspominają by właśnie nie liczyć kawy i innych napojów z kofeiną.
                To że kawa zatrzymuje wodę, to się często widzi we wszelkich artykułach o odchudzaniu, a najlepszym dowodem na to że tak jest to ciśnienie podniesione po kawie (bo więcej wody jest też w krwi...jak ktoś ma bardzo wysokie ciśnie, to zbija się je lekami moczopędnymi).
                • ven.to Re: pomocy!! 16.12.10, 13:02
                  dośc często spotykam się z twierdzeniem ze kawa odwadnia i dlatego dietetycy proponują nie wliczac jej do dziennego zapotrzebowania na płyny bo ile się wleje tyle zaraz wyleci nie nawadniając i bilans "nawadniania" dla tego jednego kubka kawy wychodzi na 0.
                  Ale tak na zdrowy rozsądek - ileż tej kawy dziennie trzeba by wypic żeby to spowodowało ujemny bilans płynów z całego dnia? Skoro matematycznie wszystko inne idzie na +?

                  Z drugiej strony nawet gdyby kofeina zatrzymywała wodę - bardzo dużo musiałoby zostac zatrzymanej wody w organizmie żeby to podniosło ciśnienie tętnicze. Na własnym przykładzie stwierdzam że to już jest chorobowe - wszystkie tkanki muszą zostac "zapchane" wodą, nerki muszą miec mniejszy przerób niż potrzeba i dopiero wtedy woda zwiększa znacząco swą ilośc we krwi. Znacząco na tyle żeby spowodowac wzrost ciśnienia tętniczego.
                  Czy się mylę?
                  • ven.to Re: pomocy!! 16.12.10, 13:08
                    nie no, zaraz, chwila moment - przecież kawa ma na 100% działanie lekko moczopędne :)
                    Właśnie sobie przypomniałam tabelę - grupa "używki" - alkohol, teina, kofeina - działanie moczopędne. Hmm, lekkie przy kofeinie, średnie przy teinie, wysokie przy alkoholu :)
                    U mnie to by się zgadzało, hihi

                    • piergiorgio Re: pomocy!! 16.12.10, 13:13
                      alkohol z kolei blokuje wydzielanie hormonu ADH (antiduretic hormone) utrzymujacego balans plynow w organizmie przez kontrolowanie ile nerki odzyskaja wody z filtratu, stąd trampek w ustach na drugi dzien :)
                      • ven.to Re: pomocy!! 16.12.10, 13:24
                        i wszystko jasne :) ja tu się zastanawiam jakim cudem moje hormony się ustabilizowały odkąd jestem na III a rozwiązanie proste - powróciłam do alkoholu. On poruszył moją gospodarkę hormonalną od ADH strony; organizm musiał poradzic sobie z regularnym, cotygodniowym trampkiem, o wiecznym miksowaniu reszty hormonów zapomniał i proszę - wyniki ok :D
                        Piergiorgio - jesteś wielka :*
                        :)
                • piergiorgio Re: pomocy!! 16.12.10, 13:08
                  to nie jest żaden dowód na zatrzymujące wodę w organiżmie działanie kawy. Ciśnienie podnosi (przy tej samej ilości krwi/płynu w organiżmie) mechanizm kurczenia sie naczyń krwionośnych,co zmniejsza ich przekrój => mamy wiekszy nacisk na jednostkę powierzchni.
                  • sweet_pink Re: pomocy!! 16.12.10, 13:26
                    No lekarzem nie jestem...a tu widzę fachowo. To jak jest z ta kawą? Ja zawsze byłam przekonana, że ona wtórnie zatrzymuje wodę...i mi się to sprawdzało, bo jak mam dni, że ciśnienie na zewnątrz mnie dobija i się napiję kawy (którą ogólnie rzadko pije) więcej niż kubasek, to widzę na tą zatrzymaną wodę na ciele (po 2 kubkach kawy wyglądam jak w czasie okresu).
                    • piergiorgio Re: pomocy!! 16.12.10, 13:37
                      o, gdybym była lekarzem to powiedzialabym wszystko co i jak, jak na spowiedzi. na razie jestem studentem, mialam anatomie i fizjologię teraz, to sie mądrzę ;) ale tyle powiem, ze procesy o organiźmie są Tak Skomplikowane! i wymagają wspołudziału tylu enzymow hormonow i bogwieczego na raz, ze nie ma prostych odpowiedzi. Dlatego też jest to pole do popisu dla tylu interpretatorów, ktorzy ludzom ktorzy nie maja mozliwosci zagłębić sie w skomplikowany proces przemiany wszystkiego wciskają, co uważają.Zresztą sami popatrzcie na newsy, kawa pomaga-kawa szkodzi, wczoraj jogurt byl cacy dzisiaj Danon płaci odszkodowanie za falszywe ozdrowiencze dzialanie Activii....itepe.
                      to ja dziekuje i pozdrawiam :)
      • markiza755 Re: pomocy!! 15.12.10, 01:23
        Wasze wypowiedzi podniosły mnie na duchu i stwierdziłam, że bardzo dobrze jest się skonsultować, bo czasem z boku można zobaczyć więcej.
        Bardzo mnie podbudowałyście, postanowiłam dać sobie jeszcze szanse. A badania... jezeli faktycznie nic się nie będzie działo, to je zrobię.
        Zastosowałam się do cennych porad i mój dzisiejszy jadłospis wyglądał tak: serek wiejski, placki otrębowe, pierś z kurczaka, pół kostki twarogu, tuńczyk w sosie własnym, kefir. Ograniczyłam się też do jednej kawy.
        Myśle, że teraz jest o wiele więcej czystego białka. Faktycznie teraz zwróciłam na to uwage ile produkt ma białka, wcześniej ograniczałam się do przeczytania czy tłuszcze są w normie i węglowodany i ewentualnie sprawdziłam kalorie.
        Marsz jest, chociaż to i tak mniej niż zwykłam robić, bo przez pół roku biegałam 3 razy w tygodniu, tylko, że teraz to się boję iść biegać po lodzie

        Dziękuje Wam bardzo:):)

    • madzioreck Re: pomocy!! 14.12.10, 12:55
      Hej :)
      Wydaje mi sie, że jesz trochę za mało czystego białka, w jogurtach i kefirach jest go bardzo mało, mimo że są dozwolone. Zwiększyłabym ilość mięsa i rybek (polecam wędzonego trewala, kurczę, niebo w gębie :))
      Nie wszystkie z znas chudną tak modelowo, jak opisuje książka - jesteśmy różne, organizm to nie maszynka, to zależy od wielu czyunników. Moze trochę za długą zrobiłaś I fazę - w sumie nie masz duzej nadwagi, ja robiłam 6 dni I fazy przy eadze wyjściowej 94kg, wzrost 172cm. Przy niewielkiej nadwadze też nie ma takich spekatakularnych spadków na początku. Nie poddawaj się, poczytaj przepisy, rób sobie dobre rzeczy do jedzenia, żeby dieta Cie nie męczyła i włącz nieco ruchu - jest śnieg, bierz chłopa czy tam kogo masz pod ręką i wojna na śnieżki :D
    • smiki73 Re: pomocy!! 14.12.10, 16:21
      Moja przyjaciółka rok temu miala to samo, mimo trzymania się zasad ani grama. Tak przez miesiąc :( . Zbadała tarczycę i bingo. Po rocznej terapii pod okiem lekarza, niedawno spróbowała Dunkana jeszcze raz. Teraz po miesiącu jest na minusie 4 kg. Pozdrawiam i namawiam do przebadania (to oczywiście nie musi być to ).
      • markiza755 Re: pomocy!! 23.12.10, 13:29
        Miesiąc minął, waga dalej stoi, jest tyle i po fazie uderzeniowej, czyli 1kg mniej. Jestem załamana. Czas jednak przebadać tarczycę. Święta... jadę na zakupy, bo tylko ja jem inaczej, zaopatrzę się w białko, ale już nie wierzę w sukces, pewnie rzucę się na słodycze, chipsy, alkohol. Wstaje każdego dnia z nadzieją, że waga pokaże mniej, a nie pokazuje. Nie ma motywacji. Poddaję się. Zawsze już będę gruba;( Na dodatek toaleta raz na tydzień, parafina nie pomaga, otreby nie pomagaja, ciepła woda na czczo nie pomaga, jedna saszetka xenny nie pomaga, dopiero dwie. Cały czas sobie jakoś tłumaczyłam brak spadku, teraz już nie ma wytłumaczenia.
        Wesołych Świąt!
        • dorcia1234 Re: pomocy!! 23.12.10, 14:27
          skoro po miesiącu nic tzn że faktycznie czas się przyjrzeć sobie uważnie. Sprawdź hormony i poczytaj ewentualnie wątek o dziewczynach, które mają problem tarczycą.
          I Wesołych Świąt a potem sukcesów w odkrywaniu swojego sposobu na zrzucanie wagi.
          Trzymaj się ciepło i sucho pomimo tego co nam aura zimowa niesie
          • ven.to Re: pomocy!! 23.12.10, 17:51
            jeżeli miesiąc uczciwie dietujesz i przytyłaś - rzeczywiście zbadaj hormony
            Weź jednak pod uwagę że od Twojego poprzedniego postu minęło 10 dni - tylko 10 dni podczas których wprowadzasz zmiany. To bardzo mało czasu po którym chciałabyś miec efekty. Z jednej strony to każdy by chciał miec :) Ale z drugiej strony przekreślanie od razu diety jest bez sensu. Trochę cierpliwości. Będzie dobrze, do góry uszy.
            Nawet jeżeli to wina hormonów - jesteś w stanie dac sobie z nimi radę.
            Przemyśl też jednak sama przed sobą - co spowodowało że chcesz się odchudzic? Czy rzeczywiście przytyłaś przy zachowanej w miarę rozsądnej diecie? Bo jak nie, jeśli wiesz że winę za przytycie ponosi sposób odżywiania się to bez sensu się dołowac z racji hormonów na Święta. Lepiej założyc że nie chudnie się tak łatwo jak tyje. Odnaleźc determinację i zebrac pokłady cierpliwości na dalszą drogę :)
            Ta dieta też nie musi odpowiadac każdemu organizmowi. Nie byłoby wcale takie dziwne gdybyś hormony miała idealne :)
            Wtedy zajadając ten stres pt "nie mogę schudnąc" możesz niestety przybrac kolejne kg.
            Tzn. ja Ciebie namawiam na to żebyś nie odpuszczała i dała sobie jeszcze szansę. Szkoda marnowac tego co już za Tobą.
            pozdrawiam i trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka