boguscia
16.11.02, 17:46
Ostatnio bardzo zle sie czulam: apatia, ciagle bole glowy, zmeczenie.
Wybralam sie wiec na badania przepisane przez pania doktor. Wyniki pokazaly
dosyc niski poziom zelaza (w normie 10-300, ja mam 20). Niby mieszcze sie
jeszcze, ale to juz podobno anemia. Pani doktor nie raczyla nawet przejrzec
reszty wynikow (a bylo tego ze 4 strony A4) i bez namyslu powiedziala: Bierz
hemofer przez 3 miesiace, a potem powtorz badania. Teraz znikaj, pa, pa!
Troche mnie to zaskoczylo, bo cala reszta ja juz nie interesowala.
Postanowilam wiec czegos poszukac w internecie i wyczytalam, ze w zasadzie to
powinno sie unikac brania "sztucznego" zelaza, a kuracje zaczac przede
wszystkim od ustalenia diety. Tabletki zelazowe maja bowiem wiele skutkow
ubocznych. Zaopatrzylam sie wiec w brokuly, szpinak tudziez soczewice. Ale
mam pytanie: czy sama dieta wystarczy, czy mam tez brac te pastylki?
Czy ktos mi moze pomoc?