11.09.05, 17:51
Od kilku już miesięcy śledzę to Forum i nie wiem, śmiać mi się chce czy
płakać. Bo gdzie się podziały te zażarte dyskusje, być może nieco za ostre,
lecz jakże ekscytujące i jednak na temat? Gdzie jest nasz Wielki Wyadawca i
jego szwedzkie ksiązki, gdzie pozostali, ci, którzy tak chętnie i aktywnie
uczestniczyli w dyskusji? O ile dobrze przeczytałem, jest to Forum dla
tłumaczy - mieli opisywać tu swoje doświadczenia z wydawnictwami - tymczasem
kogo tu widzimy? Korektorów, redaktorów, zecerów, składaczy, autorów z
ksiązkami do wydania i jeden Bóg wie kogo jeszcze. A gdzie tłumacze, śmiem
zapytać? Gdzie się podziali?
To Forum umiera. Najwyższa pora je chyba zamknąć.
Z poważaniem
wasz skromny bankowiec
Obserwuj wątek
    • senseeko Re: Płakać? 11.09.05, 20:36
      Zaraz, zaraz... Przecież jak byk jest napisane "Wydawnictwa i ich obyczaje"?
      Wszystko się zgadza i wszystko IMHO jest OK.
      Jest o ile się nie mylę forum tłumaczenia, gdzie tłumacze moga roztrząsać
      problemy związane z TŁUMACZENIEM tu natomiast jak sama nazwa wskazuje roztrząsa
      się problemy związane z obróbką wydawniczą książek. I znajdą tu miejce i
      tłumacze i autorzy i inne współpracujące (z naszym wspólnym wrogiem (-:)
      wydawcą, osoby.
      Nie zauważyłam aby to forum umierało.
      Coś waćpan (wacpani) malkontencisz.
      Jesli chodzi o mnie, to uczestniczenie w tym forum daje mi sporo przydatnych
      informacji. A jak bedę chciała zażarcie podyskutować to sobie pójdę na
      pl.soc.polityka czy pl.soc.religia czy inne miejsca obfitujące w pyskusje.
      Nie zażartość dyskusji stanowi o zyciu forum
    • barbara7 Re: Płakać? 11.09.05, 20:57
      cedr_1 napisała:

      > Od kilku już miesięcy śledzę to Forum i nie wiem, śmiać mi się chce czy
      > płakać.

      Nie ma obowiązku wchodzenia na to forum. Ja je lubię. Jest wiele tematów, które
      mi się przydają i do których wracam, zawsze ktoś się znajdzie "znający odpowiedź
      na...",a od czasu do czasu można trochę pożartować.


      Bo gdzie się podziały te zażarte dyskusje, być może nieco za ostre,
      > lecz jakże ekscytujące i jednak na temat? Gdzie jest nasz Wielki Wyadawca i
      > jego szwedzkie ksiązki, gdzie pozostali, ci, którzy tak chętnie i aktywnie
      > uczestniczyli w dyskusji? O ile dobrze przeczytałem, jest to Forum dla
      > tłumaczy - mieli opisywać tu swoje doświadczenia z wydawnictwami - tymczasem
      > kogo tu widzimy?
      Fora trochę pomyliłaś.

      Korektorów, redaktorów, zecerów, składaczy, autorów z
      > ksiązkami do wydania i jeden Bóg wie kogo jeszcze. A gdzie tłumacze, śmiem
      > zapytać? Gdzie się podziali?
      > To Forum umiera. Najwyższa pora je chyba zamknąć.

      O tym decyduje założyciel forum. Kiedyś już był ten wątek, Millefiori nawet
      miała taki pomysł, ale na szczęście go nie zrealizowała.
      Może zostaw to forum tym pomniejszym korektorom, redaktorom, zecerom,
      składaczom, autorom i całej nędznej reszcie. Już my sobie w tej nudzie
      pobędziemy, od czasu do czasu jakiś tłumacz też tu zajrzy, a Ty załóż forum
      odpowiednie dla wyższej inteligencji, np. Forum Samych Wielkich Bankowców.
      • cedr_1 Re: Płakać? 12.03.06, 11:25

        Kurcze, Barbaro, coż za zgryźliwość:) Czyżby kompleks niższości? Poza tym
        niczego nie pomyliłem, to raczej Ty niedokładnie przeczytałas to, co stoi w
        nagłówko tego forum: tłumacze też tam są i to na dośc wysokiej pozycji, przed
        zecerami:)
    • wenecka Re: Płakać? 11.09.05, 22:49
      Dla tłumaczy jest oddzielne forum. To jest własnie dla tych ludzi, ktorych
      wymieniłeś: "Korektorów, redaktorów, zecerów, składaczy, autorów z
      ksiązkami do wydania i jeden Bóg wie kogo jeszcze". i to chyba chodziło,
      nieprawdaż? no i niech tak zostanie, moim zdaniem tak jest własnie dobrze.
      osobiscie, zerpię z forum sporo praktycznych informacji, ktore mi się przydają.
      ponieważ tłumaczem nie jestem, to przestałabym tu bywać, gdyby tylko tłumacze
      tu się pojawiali.
    • donatta Re: Płakać? 12.09.05, 10:48
      Rzewne łzy na nic się tu nie zdadzą. To forum - jak i każde inne - żyje swoim
      życiem. Miało już swoją młodość - buńczuczną i czupurną (vide burzliwe dyskusje
      w archiwum), teraz weszło w spokojny wiek średni. My możemy sie jedynie
      dostosować :-)
      • cedr_1 Re: Płakać? 12.09.05, 16:27
        A jednak czuję w odpowiedzi Donaty cichą, rzewną nutkę. Być może sie pomyliłem,
        ale ja tez pamiętam tamte dyskusje, w których uczestniczyli jednak tłumacze, a
        nie "zecerzy". "Zecerów tu wtedy nie było, a może ich po prostu nie zauważyłem,
        myśląc, że to jednak forum tylko li dla tłumaczy; wtedy było tu ich znacznie
        więcej.
        Skoro tak, bardzo przepraszam cała brać wydawniczą, tłumaczy nie licząc. Tylko
        jakoś tak łza się w oku kręci. :)))))
        • dysgrafia Re: Płakać? 12.09.05, 22:27
          cedr_1 napisała:

          > A jednak czuję w odpowiedzi Donaty cichą, rzewną nutkę. Być może sie
          pomyliłem,
          >
          > ale ja tez pamiętam tamte dyskusje, w których uczestniczyli jednak tłumacze,
          a
          > nie "zecerzy". "Zecerów tu wtedy nie było, a może ich po prostu nie
          zauważyłem,
          >
          > myśląc, że to jednak forum tylko li dla tłumaczy; wtedy było tu ich znacznie
          > więcej.
          > Skoro tak, bardzo przepraszam cała brać wydawniczą, tłumaczy nie licząc.
          Tylko
          > jakoś tak łza się w oku kręci. :)))))

          A jesteś pewna, że Ci się fora nie pomyliły?
          Moze jednak chodzi Ci o forum tłumaczenia?

          (BTW - czy "nie tłumacze" to cos gorszego niż tłumacze, ze tak punktujesz?
          Ja mogłabym napisać: "no fajnie że na tym forum są autorzy, ale byłoby fajniej
          gdyby nie to, że jacyś tłumacze się tu plączą..." Ale nie napiszę. W końcu
          tłumacz też człowiek, tak samo jak autor, a nawet, o zgrozo, zecer...)
    • yanga Re: Cedrze... 13.09.05, 22:54
      Dobrze pamiętam Twoje podpuchy i zagorzałe spory. Mnie też żal nie tyle może
      tych dawnych awantur, co wyrafinowanego dowcipu osób, które poznikały - Isandy,
      Baloo, Millefiori wdzięcznie dygającej z Budy i wirtualnych imprez na jej
      tarasie. Ty, Cedrze, zawsze ściągałeś nas na ziemię, może Ci się to wreszcie
      udało? A może straciliśmy impet do odpierania zarzutów, a może wszystko już
      zostało powiedziane, a reszta jest milczeniem. Cóż, to jest otwarte forum, nowi
      uczestnicy mają swoje problemy, a my nawet w dawnych czasach nie bywaliśmy tu
      codziennie.
      • cedr_1 Re: Cedrze... 12.03.06, 11:05
        Witaj, Yango
        Mam refleks szachisty, bo odpowiadam dopiero teraz, ale to z przyczyn
        prozaiczno-życiowych:)
        E tam, nie wierzę, żeby udało mi się ściagnąc Was na ziemię, zreszta nie taki
        był mój zamysł. Jakos nie wierzę, zeby tłumacze tak całkiem poznikali. Lubie
        bywać - jeśli w ogóle - na forach, gdzie coś się naprawdę dzieje, które nie
        służą li tylko wymianie informacji, bo to nudne:) Nie wierzę tez, ze wszystko
        zostało już powiedziane. Może po prostu Wam/nam sie nie chce. A szkoda. Miło
        było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka