madau
10.12.12, 12:11
za oknem zimno. znow obudzilam sie o 11stej. Pije kawe, pale. Nic mi sie nie chce, ani wystawiac nosa poza dom ani nic w ogole. jutro mam psychiatre o 10:30. Musze wstac rankiem bo mam do zalatwienia dwie sprawy: wyslac list polecony do dawnego operatora i odebrac nowy dekoder od nowego operatora. To wszystko jest o rzut beretem od psychiatry wiec pomyslalam ze jak jutro pojde to zalatwie te dwie rzeczy od razu. Myslalam ze mam TV ale dekoder nie dziala bo stray a nowy czeka na odbior.
Zmeczylam sie strasznie tym wypadem do Nicei. Moze dlatego tak mi sie nic nie chce? Prezenty kupione tylko nie opakowane bo nie kupilam papieru ani wstazek. Wszystko lezy na podlodze w mojej kawalereczce i chodze tak miedzy rzeczami bo nie wiem gdzie te wszystkie prezenty powkladac. Rodzicom kupilam 4 obrazki do kuchni ale tak zapakowane ze tworza jeden obraz ktory nie miesci mi sie w walizce. Bede musiala rozerwac folie i zapakowac w mala paczuszke.
No i stresuje sie ta wigilia, atmosfera jaka bedzie w domu, stresuje sie dojazdem do autokaru ( od stacji Nicea to ponad 2 kilometry) juz sobie przygotowalam pieniedze na ewentualna taksowke bo boje sie ze nie trafie.
jak widzicie stesuje sie pie...mi ale cos mi nie w smak w ten dzien. Musialam sobie pomarudzic