aimee86
05.09.05, 11:01
Cześć. Znalazłam to forum wczoraj, przez całkowity przypadek, z czego
ogromnie się cieszę, bo nie sądziłam, że coś takiego istnieje.
Mam na imię Kamila, niedługo skończę 19 lat.
Zeza mam od dzieciństwa, jest to zez zbieżny. W dzieciństwie miałam tę wadę
na obu oczach. W wieku 7 i 8 lat przeszłam operację. Prawe oko operowała dr.
Zamłyńska. Udało się, efekt był fantastyczny. Mama postanowiła, że zoperujemy
też lewe oko. Niestety nie operowała go dr. Zamłyńska i zamiast korekty -
wada uległa powiększeniu. Obecnie marzę o zabiegu na lewe oko, mam nadzieję,
że jest to możliwe i będę - podobnie jak aneczka (której posty podnoszą mnie
na duchu, tak jak i innych, więc pozdrawiam serdecznie.) zadowolona z efektu.
Przyjaciółka powtarza mi, że zez siedzi w mojej głowie i tak naprawdę wcale
go nie widać. Według niej sama sobie ubzdurałam, że mojego zeza widać i czuję
dyskomfort: m.in nie patrzę ludziom w oczy, bo czuję się niezręcznie a wielu
ludzi widząc, że inna osoba ma zeza traktuje ją jak trędowatą. Być
może 'trędowaty' to zbyt mocne określenie, jednak wielokrotnie dają
zezowiczom poznać, że mają ich za 'coś' gorszego, bo przecież zez nie jest
normalny.
Zamierzam dowiedzieć się o możliwość zabiegu mojego lewego oka. Mam nadzieję,
że jest to możliwe i, że w końcu będę mogła spojrzeć ludziom w oczy bez
żadnego zażenowania.
Pozdrawiam serdecznie.