Dodaj do ulubionych

Nasza historia - prosze o rade

27.02.08, 21:29
Witam serdecznie
moja corka ma prawie 6 lat, i zeza ma od 10 miesiąca życia, zez jest
prawdopodobnie wynikiem niedotlenienia okoloporodowego (tylko 1 punkt w skali
apgar)
zanim trafilismy do dobrej wowczas naszym zdaniem okulistki długo bladzilismy
najpierw uciakały do środka obydwa oczka naprzemiennie, potem jedno wrociło
prawie na swoje miejsce a lewe oko bylo bez zmian
długo corka nosiła okulary i zaslaniala oczka..niestety bez efektu
w ubiegłym roku w maju zdecydowalismy sie na operacje, bo zez byl od lat
niezmiennie okolo 25 stopni czyli podobno bardzo duzo...i nadawa ł sie tylko
do operacji...nadmienie ze wczesniej okulistka nie proponowala nam zadnych
cwiczen ortptycznych
operacja podobno sie udała, przez 6 tygodni corka miala zaklejane oko, robione
opatrunki, potem miala tylko przyslaniac oko zdrowe ..nadal zadnych cwiczen
po dwoch miesiacach od operacji zaczelismy obserwowac dziwne zachowanie
oczu..zdrowe nagle zaczelo zezowac, operowane ciagle bylo przekrwione, corke
bolalo
byslismy u okulistki..powiedziala kat 4 stopnie nie martwic sie jest dobrze
potem w listopadzie znow do tej samej i to samo a ona ze zaklejac, 4 stopnie i
jest oki..super widzenie obuoczne - stwierdzone chyba na podstawie machanie
dziecku przed okiem dlugopisem...a oko zdrowe juz ciagle prawie w zezie
postawowilismy isc do kogos innego..i tam szok..kat w oku operowanym 14
stopni, brak jakiegokolwiek widzenia obuocznego... jak nie bedzie cwiczyc to
znow operacja
powiem szczerze ze po tej wizycie plakalam...oboje z mezem sie zalamalismy..bo
operacja nie dosc ze kosztowala nie malo (zreszta pieniadze nie wazne) to
jeszcze co nie udana??
wrocilismy do tamtej okulistki, przyparta do muru stwierdzila ze faktycznie
nie ma widzenia obuocznego..ale kat 4 stopnie ..zlecila cwiczenia
teraz w lutym corka byla na cwiczeniach...do tamtej okulistyki ktora robila
operacje nie zamierzamy chodzic..po cwieczniach bez zmian..nowa okulistka
zapisala jej nowe mocniejsze szkla..a corka widzi super tylko ten zez
powiedziala ze najpierw szkla, po miesiacu wizyta i zobaczymy czy cwiczenia
ja juz sama nie wiem, jestem rozbita
co z tym widzeniem obuocznym, czy sie da to naprawic, przeciez mala idzie od
wrzesnia do zerowki, jak da rade z nauka czytania i pisania
czy czeka nas kolejna operacja oka juz raz operowanego
a jakie cwieczenia w domu, okulistka mowi ze nie ma takich
prosze o rade
moze nawet slowa pocieszenia
dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • woda-niegazowana Re: Nasza historia - prosze o rade 08.03.08, 22:49
      Bardzo mi przykro, że nie mogę Cię pocieszyć, bo po prostu niewiele się na tym znam. Wprawdzie borykam sie z zezem syna, ale nie przypuszczałam, że po zabiegu mogą być jeszcze problemy. Pod koniec marca idę do okulisty ( czwartego!!!) żeby wyznaczyć termin zabiegu. Niestety pierwsze dwie p. lekarki też okazały sie niezbyt kompetentne.
      Zaczęłam zbierać wywiad i mam nadzieje, że w końcu trafiłam na dobrego specjalistę. Bądź dzielna, a co nauki to jestem przekonana, że córcia poradzi sobie.
      Zastanów się i zasięgnij porady osoby kompetentnej czy nie pociągnąć do odpowiedzialności tamtej okulistki ??? To, że zabieg nie wyszedł to jedno, ale to, że Was okłamywała to zupełnie inna historia.
      Mój syn np. jak wyprostuje oczko ( umie to zrobić) to mówi, że nic nie widzi. Też sie obawiam, ale wierzę w tego okulistę do którego idziemy. Bądź dobrej myśli są jeszcze dobrzy fachowcy i myślę, a nawet jestem przekonana, że wszystko dobrze sie ułoży.
      P.S. Przepraszam, że piszę b. chaotycznie, ale jestem bardzo zmęczona.
      Daj znać jak sie sprawy układają, a ja spróbuje zasięgnąć języka u "mojego" okulisty.
    • nawoj29 Re: Nasza historia - prosze o rade 10.03.08, 18:00
      Tak jak koleżanka powyżej nie poradzę Ci żadnego "cudu". Ta lekarka czy inna,
      jeśli nie ma dość doświadczenia to może czegoś nie zauważyć. Oczywiście nie
      twierdzę, że musi być od razu najgorzej.
      Jeśli chodzi o radę, to radzę dobrego specjalistę, zajrzyj na listę polecającą.
      My tu możemy Cie pożałować, poradzić po swojemu, ale najlepiej, jeśli dobry
      specjalista zadecyduje, co dalej najlepiej robić.
      Życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka