Dodaj do ulubionych

Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione deszczu

24.07.06, 14:05
Otwieram nowy odcinek, w zastepstwie.

Oprocz Luizy i Skya wszystkim chyba upaly zaczely dokuczac.
Deszczu zycze - u mnie juz nie pada.

Milych letnich dni i nocy zycze smile
Obserwuj wątek
    • poor_kitty Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 24.07.06, 14:10
      Chyba wszedzie u Was pada, tylko nie u mnie sad((((
      Zachmurzylo sie lekko. Ale bardzo lekko...
      • jutka1 Kitty :-))) 24.07.06, 14:16
        Napisalas wczoraj na Dzisiejkach:
        • Re:Jutek
        poor_kitty 23.07.06, 13:56 + odpowiedz

        co z ta "zolta lina"????
        Nie kumam... Osssochodzi?
        ********************
        Usilowalam skopiowac tekst szczegolowo wyjasniajacy etymologie zoltej liny z
        innego forum, ale za Chiny Ludowe nie moge znalezc tego watku – zadne
        slowa-klucze nie pasuja, i cos mi sie wydaje, ze GW skasowala wpisy z 2001-2 roku.

        No nic, napisze ten tekst na nowo.
        Watek na tamtym forum zalozylam ja, i zatytulowalam „Pierwsza rzecz u bylego
        partnera/partnerki...” (czy jakos tak), a wyjasnienie w tresci postu
        kontynuowalo „... po ktorej wiedzieliscie, ze chyba nic z tego nie bedzie, choc
        brneliscie dalej” (czy jakos tak).
        Fajny watek z tego wyszedl, i smieszny i zadumany.

        Wiecie co? To ja go tutaj odtworze, watek byl moj, wiec nie wkraczam na niczyje
        terytorium, a ze swojego terytorium rzadko sie wyganiam.

        Zaraz napisze smile
        • poor_kitty Re: Kitty :-))) 24.07.06, 14:25
          Odtworz Jutek, ciekawa jestem...
          A temat nosny i pewnie rozwinie sie dalej...
          • jutka1 Re: Kitty :-))) 24.07.06, 14:27
            OK, ide odtwarzac smile))
    • jutka1 Wklejam dzisiejsze wpisy na poprzednich Dzisiajkac 24.07.06, 14:10
      • Poniedzialkowo i bezwietrznie
      jutka1 24.07.06, 09:21 + odpowiedz

      Dziendobrybardzo smile

      Donosze, ze pogoda b.z., co zywe - to zdycha z upalu.
      Niestety, musze sie dzis wypuscic "na miasto": bank, poczta, rachunki, zakupy. Blee.

      Mimo upalow i znuzenia nimi, milego dnia smile


      skynews 24.07.06, 11:04 + odpowiedz

      DzienDobrysmile

      Jak mozna nie kochac lata i zdychac z upalu ?
      Juz jestesmy do tych upalow przyzwyczajeni - nie wlaczam nawet klimatyzacji.

      Jeszcze miesiac i przyjda wraz z wichurami i deszczami ciezkie jesienne deprechy.
      W lecie, korzystajac z jego urokow, mamy zebrac sily i energie na przetrwanie
      tego, uodpornic sie na przemijanie a nawet umiec zatrzymac czas...

      Napelnilem znowu lodowkismile
      Lekkie letnie ubiory i to od dluzszego czasu powoduja dobre samopoczucie.
      Jest pieknie i cudownie mimo poniedzialkusmile

      dado11 24.07.06, 11:11 + odpowiedz

      Witam szanowne gronosmile Po weselnych harcach i swawolach, burzy mózgów przy
      browarku w Jutkowym upalnym ogrodzie i 1000 km przejachanych w dwa dni, jestem
      znów na swoich śmieciach, gdzie też jest gorąco (31 st w cieniu), zakaz
      podlewania ogródków i góra roboty do zrobienia. Wczoraj pracowaliśmy do 3 nad
      ranem, potem dwie godzinki snu i odwiozłam ślubnego na zbiórkę, na spływ
      kajakami przez Litwę... Pojechali całą gromadą i trochę im zazdraszczam, ale
      swoją drogą nie cierpię wiosłowaniasmile)) Łep mi się kiwa z niewyspania, ale jakoś
      nie mogę się przemóc, żeby pospać w dzień.
      Może za parę godzin mnie zmorze, teraz gnam rzucić się wir pracysmile))
      Luizo, trzymam kciuki w intencji bezbolesnej wizyty u dentystysmile
      Pozdrawiam i miłego całego tygodnia życzę, D.

      ewelina10 24.07.06, 11:45 + odpowiedz

      buuu wizyta u dentysty przyjemną nie jest, ale na pocieszenie dodam, że ten
      strach przed wizytą jest zwykle przesadzony smile

      Dzisiaj poniedziałek, i nic to nie pomoże, że nie różni się niczym od innych
      dni, bo i tak go nie polubię.

      Dado, to nieźle 1000 km w 2 dni po naszych drogach i wprost w sam wir pracy


      jutka1 24.07.06, 12:35 + odpowiedz

      Jade ci ja sobie "z miasta", na drodze 2 km od wsi zolto od opadnietych lisci,
      niesamowite wrazenie: tu 31C, a tu jak jesienia. Wjezdzam do wsi i cos mi nie
      pasuje, nie moge dojsc co, i nagle wiem: kaluze!!!
      Podczas mojej nieobecnosci przeszla nad wioska ulewa. Mnie to ominelo...
      Sprawdzilam poziom opadow w moim spec-hiper-gizmotycznym urzadzeniu sluzacym do
      tego celu.... czyli w starym kamiennym korycie wink))
      1.5 cm wody.

      Ciagle jest pochmurno, woda paruje po deszczu, nieprzyjemnie.

      Pinkole. Siedze w domu.

      Poza tym, jak co miesiac zaplacilam dzis wszystkie rachunki + Krus i chyba bede
      miec chandre teraz. sad

      Wracam do sluchania flamenco big_grin

      Milej reszty dnia smile


      jutka1 24.07.06, 12:58 + odpowiedz

      Ale lunelo! Hurraaa!!!!

      O kurde, posciel sie suszy na sznurze. Znaczy, suszyLA sie... smile))


      luiza-w-ogrodzie 24.07.06, 13:04 + odpowiedz

      Znieczulenie juz zeszlo z zeba (dwa zastrzyki, zeby podzialalo), moj dentysta
      to typowy przedstawiciel tego zawodu - delikatny i uwazajacy :o) Po zastrzykach
      borowal, potem zab zatrul i zalepil, ale szykuje sie dluzsza akcja. Nic to,
      byleby nie bolalo.
      Odbylam klase Pilates, posiedzialam w wannie z winem i kryminalem, nawalilam
      sie Nurofenem i zaraz klade sie spac. W czwartek rewizyta.
      Dobranoc Panstwu.

      lablafox 24.07.06, 13:04 + odpowiedz

      U nas sucho ,upalnie , czyli nic nowego.
      Cieszę się,że choć u Ciebie lunęło.
      Popłaciłam rachunki , oj jak tego nie lubie błeeeeeeeeee, żeby to tak było ,że
      wraz z chudnięciem konta ubywa mi kilogramów .
      Luizo - dentystów macie świetnych , więc tylko trzymam kciuki ,żeby ból ustapił.


      ewelina10 24.07.06, 13:34 + odpowiedz

      Mója dentystka też jest dobra, bo ostatnim razem prawie, że usnęłam przy
      usuwaniu nerwa. Fakt, wcześniej zaaplikowano mi 3 zastrzyki, bo znieczulenie
      nie zadziałało.

      Leje się, ale pot ze mnie.

      Po paskudnym potraktowaniu mnie przez błękitną linię 9393, moje wzburzenie
      osiągnęło apogeum, to i szklanicami teraz można zbierać
      • lablafox Re: Wklejam dzisiejsze wpisy na poprzednich Dzisi 24.07.06, 21:54
        U nas ani kropelki ,choć w południe tak pięknie się chmurzyło.
        Za chwilę Wielkopolska zestepowieje ,a potem to Tylko tak jak na tych zdjęciach
        będzie:

        serwisy.gazeta.pl/turystyka/51,71716,3496597.html
        • verbena1 Re: Sucho wszedzie..... 24.07.06, 22:02
          Mieszkam dosyc dlugo w Holadnii i pierwszy raz widze takie wypalone,zolte
          trawniki. To juz nie ta zielona,ukwiecona Holandia,z drzew leca juz
          liscie,niesamowite.
          Zapowiada sie nastepny upalny tydzien.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 00:59
      Dziendobry szaro i buro. Za oknem pada i pada, ale to zludzenie, ze mamy dosyc
      wody, bo pada glownie na wybrzezu, czyli w metropolii sydnejskiej a w Gorach
      Blekitnych prawie nie bylo deszczu (a tam jest zbiornik na wode, zasilajacy
      Sydney). Za gorami w glebi ladu, gdzie sa fermy, sady i pastwiska, niezmiennie
      trwa stan suszy. Od kilku lat. Obecnie 94% stanu ma susze, ale w Sydney sie
      tego nie czuje poza cenami warzyw i miesa. W kazdym razie od trzech lat mamy
      ograniczenia zuzycia wody: nie wolno podlewac ogrodow zraszaczami (tylko wezem
      trzymanym w reku albo konewka i tylko w srody, piatki i niedziele), nie wolno
      myc samochodow wezem, tylko wiaderkiem, wladze zafundowaly mieszkancom
      oszczednosciowe glowice do prysznicow (i zestaw oszczednosciowych zarowek).

      Ale na moj ogrod pada. Ziola i salata szaleja. Truskawki puszczaja mlode
      liscie. Tylko franzypany nie sa zadowolone, ale one najbardziej lubia zycie w
      piekarniku.

      Posylam Wam nieco deszczu.

      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • poor_kitty Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:08
        Czesc Luizosmile
        Wladze macie w porzadku, nawet ograniczenia zuzycia wody wydaja mie sie
        z obecnej perspektywy temperaturowej ok.
        Nie wspominam o zarowkach ( u nas beda ograniczenia w eksporcie energii).

        Ale jak doslesz troche deszczu.... to jestes pewnie zaklinaczkawink))
        • jutka1 Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:13
          Dwa razy dzis u mnie padalo.
          Sladu nie ma.

          Od jutra zaczne zaklinac.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:15
          poor_kitty napisała:

          > Czesc Luizosmile
          > Wladze macie w porzadku, nawet ograniczenia zuzycia wody wydaja mie sie
          > z obecnej perspektywy temperaturowej ok.

          Na temat wladzy sie nie wypowiadam, bo musialabym toczyc polityczna piane z
          ust. Ale z daleka pewnie dobrze wyglada.

          > Nie wspominam o zarowkach ( u nas beda ograniczenia w eksporcie energii).

          A u nas probuja wcisnac nam energie atomowa i budowac elektrownie, zamiast
          zajac sie usprawnianiem metod pozyskiwania energii slonecznej, wietrznej i
          plywowej. Wrr.

          > Ale jak doslesz troche deszczu.... to jestes pewnie zaklinaczkawink))

          Dosle. W czwartek bedzie u Ciebie padac.

          Pozdrawiam znad herbaty jasminowej
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • poor_kitty Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:17
            Luizo, trzymam za slowo!
            I bede sprawozdac, jak we czwartek bylo opadowo!
            smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:19
              poor_kitty napisała:

              > Luizo, trzymam za slowo!
              > I bede sprawozdac, jak we czwartek bylo opadowo!
              > smile

              A trzymaj se to slowo. Oplate jako prawdziwa szamanka pobieram w naturze -
              obiecaj mi pierwsza rzecz, jaka sie Tobie zdarzy po rozpoczeciu deszczu w
              czwartek.

              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • poor_kitty Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:20
                Obiecuje!
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:23
                  poor_kitty napisała:

                  > Obiecuje!

                  Obiecalas publicznie, nie bedzie wykretow, gdy spotkasz tego przystojnego
                  listonosza, musisz go do mnie wyekspediowac!
                  • poor_kitty Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:27
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    >
                    > Obiecalas publicznie, nie bedzie wykretow, gdy spotkasz tego przystojnego
                    > listonosza, musisz go do mnie wyekspediowac!

                    Nawet smieciarza wink))
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 01:31
                      poor_kitty napisała:

                      > luiza-w-ogrodzie napisała:
                      >
                      > >
                      > > Obiecalas publicznie, nie bedzie wykretow, gdy spotkasz tego przystojnego
                      >
                      > > listonosza, musisz go do mnie wyekspediowac!
                      >
                      > Nawet smieciarza wink))

                      Tak wczesnie z domu wychodzisz???
                      :o[+]
                      • poor_kitty Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 07:38
                        Luizo, w moim miescie smieciarki jezdza od rana do ok.18-tej.
                        Ode mnie np. odbieraja smieci ok.13-15-tej.
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek oczywiscie deszczowy :o) 25.07.06, 08:05
                          U mnie smieciarka i ciezarowka zbierajaca makulature jezdza o swicie. Hm. To
                          moze smieciarza lepiej mi nie podsylaj, chyba, ze go przedtem wykapiesz.

                          Pozdrawiam jeszcze ciagle z pracy....
                          Luiza-w-Ogrodzie
                          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          Australia-uzyteczne linki
                          • jutka1 Wtorek oczywiscie bezdeszczowy i upalny :-( 25.07.06, 10:04
                            Ukrop znowu. Janiemogie (zam.wink ), topie sie.
                            Luizo, doceniaj, co masz.

                            Zrobie sobie dzis gar gazpacho, obstawie sie butelkami z H2O, obloze sie lodem,
                            i moze przetrwam. Takiego skwaru, tak dlugo, jeszcze tutaj nie widzialam, jak
                            pragne zdrowia.

                            Milego dnia smile
                            • lablafox Re: Wtorek oczywiscie bezdeszczowy i upalny :-( 25.07.06, 10:11
                              Jak u Jutki ,a w czwartek ma być jeszcze gorzej.
                              Upał ,a psikam i chrypę mam.
                              • jutka1 Re: Wtorek oczywiscie bezdeszczowy i upalny :-( 25.07.06, 10:45
                                Ja tez kicham i mam zawalone drogi oddechowe, powiedziano mi, ze cos kwitnie
                                teraz (nie zapamietalam, co) i powoduje alergie. Pierwszy raz w zyciu mi sie w
                                tym roku pojawily, i juz od wiosny mam problemy.
                                Moze to tez alergia, Lx?
                                • lablafox Re: Wtorek oczywiscie bezdeszczowy i upalny :-( 25.07.06, 11:02
                                  Tak myślę , Jutko.
                                  Wczoraj kupiłam czereśnie - czarne i ogromne i słodkie jak miód , wrzuciłam w
                                  siebie ,za 1 posiedzeniem 1/2 kilograma,mąż drugie tyle.
                                  Boze jaka rozpusta.
                                  Kupiłam tez (na Rynku Jeżyckim, to info dla Luziy)morele , "cytrynki" też
                                  wrzucilismy w siebie sporo.
                                  Dziś dojadamy.
                                  Pestki zbieram na zimę dla grubodziobów .
                                  Chodza za mna papierówki , ale niegdzie ich nie ma , wiec nie wiem czy już były
                                  i je przeoczyłam czy dopiero będą.
                                  Trochę owocków,z ogrodu przyjaciółki, wrzucę do albumu.
                                  • luiza-w-ogrodzie Ooo, Rynek Jezycki! Ooo papierowki! 25.07.06, 11:55
                                    Lx, krajanko, jak mile rzeczy mi przypomnialas! A czy kawiarnia Brzdac jeszcze
                                    jest przy Rynku? A biblioteka publiczna na Kraszewskiego?
                                    Wisnie beda dopiero w grudniu. Tymczasem musza mi wystarczyc jablka, passiflora
                                    i kiwi.
                                    Luiza-w-Ogrodzie
                                    ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                    Australia-uzyteczne linki
                                    • lablafox Re: Ooo, Rynek Jezycki! Ooo papierowki! 25.07.06, 17:08
                                      luiza-w-ogrodzie napisała:

                                      > Lx, krajanko, jak mile rzeczy mi przypomnialas! A czy kawiarnia Brzdac
                                      jeszcze
                                      > jest przy Rynku? A biblioteka publiczna na Kraszewskiego?
                                      > Wisnie beda dopiero w grudniu. Tymczasem musza mi wystarczyc jablka,
                                      passiflora
                                      >
                                      > i kiwi.
                                      > Luiza-w-Ogrodzie
                                      > ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯
                                      > ;`·.¸¸><crying(((º>
                                      > Australia-uzyteczne linki

                                      Brzdąc skończył się wraz z jedynie słusznym ustrojem.
                                      Szkoda.
    • luiza-w-ogrodzie Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 12:11
      Jak mowia starzy gorale: "Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki". Niedlugo u
      Was sie oziebi, nie ma mocnych, wytrzymacie jeszcze troche. U Kitty zamowilam
      deszcz w czwartek, kto mieszka wpoblizu, ten sie zalapie.

      A u mnie w poludnie wyszlo slonce i zrobilo sie bardzo cieplo, teraz jest po
      osmej wieczorem i siedze w domu z drzwiami otwartymi na ogrod i wacham zapachy
      przedwiosnia - kwitnie golden wattle i chyba juz gdzies sie zaczail pnacy
      jasmin, bo wiatr zawiewa wanilia... Jeszcze przyjda zimne, suche wiatry z
      zachodu, ale niewatpliwie wiosna nadchodzi!
      Dobry wieczor
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Swietej Anki to 26 lipca - juz niedlugo <eom> 25.07.06, 12:15

      • jutka1 Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 12:17
        No, jak dobry wieczor, to wlaz na nocnik wink))

        Siedze w domu i chronie sie przed skwarem, wiec moge z Toba poludniowo-nocnie na
        nocnych rozmowach pogadac smile))
        • luiza-w-ogrodzie Juz sie pozegnalam na Dobranockach <eom> 25.07.06, 12:23

        • ewelina10 Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 15:51
          Dzisiejszy dzień spędziłam na załatwieniu paru spraw. Pogadałam sobie też przez
          telefon ze znajomym, który właśnie z rodziną wrócił znad morza i wydał kupę
          forsy, o tym, że pobyt kosztował go tyle samo co urlop spędzony w Egipcie, ale
          tam miał przynajmniej obsługę całodobową, z lepszym zapleczem turystycznym, a
          tu właściciel pensjonatu rozpoczął sobie remont i stwierdził, że jak mu się nie
          podoba, to niech sobie gdzie indziej poszuka miejsca ... mamie załatwiłam
          bezpieczniki automatyczne, elektryka, odwiedziłam też Wspólnotę, podzwoniłam tu
          i ówdzie i umówiłam się z siostrą konkubinowego męża członka zarządu, że będzie
          przyjeżdżać z Ochoty na Muranów i sprzątać mieszkanie u mamy, ale, na razie
          krasnoludki nie będzie, bo mama stwierdziła, że jest w doskonałym zdrowiu i
          sama sobie daje radę, i, nawet jak wspominam o tym to się denerwuje ...
          hmmm ... i co ja mam zrobić ? Sama mam stanąć do mycia tych okien na trzecim
          piętrze, zaś w domu przy moich oknach będzie mnie wyręczała krasnoludka ? Ja
          się zastrzelę !
          • lablafox Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 16:54
            Nie wspominaj jej o tym , a na czas mycia okien przywieź tę osobę ,a Mamę weź
            gdzieś na kawę, albo fortle zastosuj np. z przebraną ręka w nadgarstku - zawiń
            bandażem i juz.Potem zachwycaj sie jak ta osoba pięknie i szybko okna umyła
            i ,że chyba ja też zatrudnisz , bo ma problemy finansowe.
            W ten sposób unikniesz nerwów do czasu mycia .
            • ewelina10 Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 17:19
              ... pomysł dobry smile
              • jutka1 Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 21:50
                Mowia, ze w czwartek ma byc 36C, a w piatek-sobote 38C...
                sad((
                • fedorczyk4 Re: Od Swietej Anki zimne wieczory i ranki 25.07.06, 22:46
                  Dawno sie nie otwierałam na dzisiajkach, ani na innych wątkach. Przelaciało się
                  po mnie choróbstwo i rodzina, więc na otwieranie nie miałam siły, bo i roboty
                  też było dużo. Chwilowo Panowie spływają i żeglują, Dziecinka uprawia życie
                  towarzyskie, a ja mam chwilę oddechu. Kwiatki podlane, oferty złożone, teściowa
                  oddzwoniona, matuś omieciona ogonem, mogę żyć.
                  • lablafox Swierszczowy wieczorny koncert 25.07.06, 23:12
                    To żyj Fed , i dychaj całą piersią , póki możesz, a choróbsko paszło won, i to
                    już.
                    Swierszcz rozsiadł się na balkonie i koncertuje - w pierwszej chwili
                    myślałam ,że coś z telewizorem nie tak , bo skrzypi , ściszyłam i zamilkliśmy -
                    koncertuje na całego , bezczelnie , głośno , nie licząc się z obowiązującą
                    ciszą nocną.
                    • fedorczyk4 Re: Swierszczowy wieczorny koncert 25.07.06, 23:18
                      Lx, dzięki za dobre słowo. Już wrócilam do żywych, ale wyoanczyło mnie ostro. A
                      jak Ty dajesz sobie radę z Rodziną i upałem? Tuszę że nie najgorzej bo wróciło
                      Ci dostęp do kompasmile)
                      • lablafox Re: Swierszczowy wieczorny koncert 25.07.06, 23:32
                        Rodzina juz w domu własnym ,a dziewczynki z matką nad morzem -odległość wzmaga
                        uczucia .
                        Urodził nam sie podczas Twojej forumowej nieobecności wnuczek - Leon.
                        Upałów nie znosze niestety - chyba jak wszyscy.
                        • fedorczyk4 Re: Swierszczowy wieczorny koncert 25.07.06, 23:43
                          Wnuczęcia serdecznie gratuluję. Nieobecności rodziny, oczywiście w kawyczkach,
                          też. Mam nadzieję że że miałaś czas troszkę złapać oddechsmile
                          • lablafox Re: Swierszczowy wieczorny koncert 25.07.06, 23:48
                            Oj łapię, po ogroodach przyjaciółek się szlajam .
                            W Lesznie u naprawy kręgosłupa byłam , 31.07. jadę znowu , bo facet wie co robi
                            i wie gdzie boli i dlaczego boli.
                            Po zabiegu z przyjaciółkami do Czacza dojechałyśmy( wieś zamiast uprawa roli ,
                            uprawia sprzedaż staroci z zachodu ) złaziłyśmy się kilometrami od stodoły do
                            stodoły , ratanowy kwietnik za 15 zł kupiłam .
                            • lablafox Siądźmy juz na nocniki ,juz czas:-)) 25.07.06, 23:50

    • luiza-w-ogrodzie Sroda (oczywiscie deszczowa) 26.07.06, 00:34
      Alez szaro za oknem! I cieplo tez. Jak wroce do domu, salata bedzie znowu
      wyzsza. Rozsadzilam aksamitki, ktore sie same wysialy, chyba kupie nasiona
      nagietkow i tez je wysieje, bo to pozyteczne roslinki, ogrodowo, leczniczo, i
      kulinarnie.
      Tmczasem zabieram sie za jogurt z truskawkami, bo to gadanie o passiflorze mnie
      tak zmeczylo, ze musze cos zjesc. I poczytac poczte.
      Dziendobry wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 07:37
      Moi drodzy, w takie upaly przed switem powinniscie byc na nogach zeby podlewac
      wysuszone ogrody (chyba ze czekacie na obiecany czwartkowy deszcz, ale poslalam
      go do Kitty, wiec ne u wszystkich bedzie padac).
      Co za spiochy, az wstyd ja tu haruje a Wy chrapiecie. Tak czy owak, to na "H" i
      to na "CH"... :o)
      Zaraz spadam do domu
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewelina10 Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 08:48
        Zdaje się, że Kity mieszka w centralnej Polsce ? Obiecanki, cacanki ... żadnych
        chmurek ani widu ani słychu tutaj nie widać

        W takie upały, najkorzystniej jest podlewać ogród wieczorem. Niestety, gdybym
        chciała tak czy siak zatroszczyć się o cały ogród, pewno bym wszystkie zapasy
        wody wyczerpała w okolicy. Aż żal serce ściska ... trawa sucha, łamie się pod
        stopami.

        Lubię lato, ale musi popadać od czasu do czasu. Pamiętam upały lipcowe w
        Hiszpanii, gorące powietrze i te krowy szukające ździebełek trawy na tej
        czerwonej ziemi wysuszonej od słońca. I wtedy sobie pomyślałam, piękna jest
        Hiszpania, jednak, nie zrezygnowałabym z naszych zielonych łąk i lasów, których
        tak bardzo mi tam brakowało.
        • lablafox Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 09:04
          UFFF , nic nowego , upał od rana , a ma być jeszcze goręcej.
          Przyjaciółka do Hiszpanii , do córki ,za tydzień wyjeżdża , tym razem z dusza
          na ramieniu , bo u niech bardziej gorąco.
          Między 17-18 przychodzi magik okna mierzyc - bo wymieniać wreszcie będę.
          Potem tylko remont - malowanie tapetowanie i wreszcie mieszkanie bedzie
          wykończone.
          Magik , bo on chyba czas nad jeziorem spędza , musiałam go ponaglić.
          • jutka1 Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 09:12
            Ufff.
            Ufff.
            Ufff.
            Pufff.
            Bleeee.

            I tym otymistycznym akcentem,
            Milego dnia bez wzgledu.
            smile
        • jutka1 Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 09:38
          ewelina10 napisała:

          > W takie upały, najkorzystniej jest podlewać ogród wieczorem. Niestety, gdybym
          > chciała tak czy siak zatroszczyć się o cały ogród, pewno bym wszystkie zapasy
          > wody wyczerpała w okolicy. Aż żal serce ściska ... trawa sucha, łamie się pod
          > stopami.
          ***********
          Tak jak u mnie. Trawa gubi kolor, i ogrod powoli przybiera brunatno-zoltych
          barw. Az zal serce sciska. Oliwnik zgubil juz 1/3 lisci, na platanowcu polowa
          lisci jest zolta, drzewa owocowe ledwie dysza, nawet winobluszcz jest przepalony
          sloncem.
          Jedynie lawenda ma sie dobrze.
      • oktoberka Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 09:01
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Moi drodzy, w takie upaly przed switem powinniscie byc na nogach zeby
        podlewac
        > wysuszone ogrody

        A nie wiesz czasem Lui, jaki to ogród ja mam niby podlewać o 7.30?? Może Park
        Saski, co?wink)))
        Cześć Czterdziestki z kawałkiemsmile
        O.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wpol do osmej a forum jeszcze spi 26.07.06, 11:11
          Oktoberko, jesli masz czas na podlewanie Saskiego, to czemu nie? :o)
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 26.07.06, 11:14
      Wlasnie wrocilam z zakupow, wypelnilam lodowke i popedzilam na Internet
      sprawdzic czy to ja, czy moj syn wygral zaklad o to jakie Martini pije Bond. I
      okazalo sie ze przegralam dwadziescia dolarow! I do tego wstyd straszny.

      A teraz siedze nad winkiem i serkiem fetta z oliwa i ziolami z ogrodka i nie
      mam koncepcji na ten mile rozpoczety wieczor. Pojde sie poslizgac na watkach.
      Dobrywieczor wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 26.07.06, 16:56
      >Dzisiejszy poranek był mglisty,chłodny i taki
      przyjemny...teraz jak zwykle,a ja muszę zabrać się
      za sernik i inne smakołyki,które mój syn zamówił sobie
      na jutrzejszą imprezkę-młodzieżówkę. Miałam nadzieję,że kupię jakieś
      ciasta,ale to pełne zawodu spojrzenie i jak tu odmówić smile
      Byłam też ustalić menu na rodzinną imprezkę,która odbędzie się na
      początku sierpnia (nie robię w domu,bo mnie przekonano,że jednak
      mało miejsca,upał...) no i dobrze,raz będę gościem u siebie.Miłego
      popołudnia!
      • dado11 Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 26.07.06, 21:34
        Dzień zabiegany, mimo paskudnej pogody (znaczy się upału), tysiąc spraw niecierpiącychzwłok, ale w
        międzyczasie przeżyłam zjawisko, przez które o mało nie spowodowałam wypadkusmile))) Mianowicie:
        dojeżdżałam do skrzyżowania, a na sąsiednim pasie gwałtownie hamował duży bus, odruchowo
        spojrzałam, a kierowca jedną ręką próbował zapanować nad samochodem, a drugą lapał w locie swoją
        górną sztuczną szczękę, która mu się wysunęła jak Obcemu z Nostromo... Widok był jednocześnie
        komiczny i dosyć okropny, bleeee... ale obie z córką popłakałyśmy się ze śmiechusmile)) mimo, że nie
        wypada (nam szczękawink))) Poza tym upał bez zmian, ogród schnie, mimo dyskretnego podlewania; jutro
        będę gościć moją najdawniejszą przyjaciółkę (znamy się od 39 lat!..., to ja tak już długo żyję?), postać
        tak przedziwną i pechową, z życiorysem na pięć wenezuelskich tasiemców, a jednocześnie ciepłą, miłą,
        i tylko troszkę popapraną. Nie widziałyśmy się od 4 lat, bo mieszka za granicą, więc pewnie sobie
        pogadamysmile
        Mam wrażenie, że zaczynam się przystosowywać do nowych warunków klimatycznych, nawet już mi się
        pompa nie telepie, jest nieźlesmile
        Pozdrawiam pogodnie, D.
        • verbena1 Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 26.07.06, 22:22
          Dzien spedzony na nicnierobieniu. Kazdy najmniejszy wysilek konczyl sie
          oblewaniem potem i opadaniem z sil. Dopiero wieczorem pojechalismy na
          zakupy,jak milutko w sklepie z klimatyzacja, nie mialam ochoty wychodzic.
          Pozytywna wiadomosc od chorej znajomej,nie musi usuwac piersi,beda leczyc
          naswietlaniami. Ciesze sie razem z nia.
    • luiza-w-ogrodzie Wiosennie mglisty czwartkowy poranek 27.07.06, 00:53
      Po dolinkach snuja sie mgly i mgielki, ale slonce niedlugo zapanuje nad nimi i
      bedzie sie pysznic i grzac caly dzien. Wykielkowaly frezje, posadzone o sezon
      za pozno, ciekawe, czy zdaza zakwitnac tego lata. Cieplo, wilgotno, wiosennie,
      a ja za dwie godziny musze isc do dentysty :o(
      Trzymam kciuki za czwartkowy deszcz u Kitty.
      Dziendobrywieczor wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczne wiosenne popoludnie 27.07.06, 07:36
      Przesiedzialam w forumowej ciszy i spokoju caly dzien, teraz Wy wstaniecie i
      zaczniecie pisac a ja sie oddale w sloneczne wiosenne popoludnie. Trzeba
      zgrabic trawniki zeby pozbyc sie starej trawy, potem powachac fiolki i
      kontynuowac pielenie frontowego trawnika. Czeka mnie duzo pracy, zatem do
      widzenia, do jutra
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 09:14
        Przygotowuje sie mentalnie na dzisiejsze temperatury.
        Gazpacho, woda, nie wychodzic, malo ruchu a jesli juz to powoli smile

        Bede dzis kontynuowac wczorajsza aktywnosc, tzn. ogladanie na DVD pierwszego
        sezonu "NYPD Blue" - kumpel z Kanady zrobil mi cudny prezent i przyslal 3
        seriale: NYPD, Szesc stop pod ziemia, i Oz (ten ostatni chyba niepokazywany w
        Polsce).
        Wczoraj obejrzalam 4 pierwsze odcinki, ktore po prawdzie przegapilam onegdaj, i
        bylo to bardzo ciekawe widziec po latach wprowadzanie postaci, dynamiki miedzy
        nimi, skad sie rozne rzeczy wziely.

        Poza tym wczoraj wieczorem zadzwonil kolega z dawnych lat pytajac, czy nie
        bylabym zainteresowana dolaczyc do trzysosobowej grupy zarzadzajacej jedna
        bardzo zbozna i dosc majetna fundacja. smile)) Jak to bylo? Bog zamyka jedne
        drzwi, a otwiera drugie? I to wczoraj, kiedy czarno rozne rzeczy widzialam. big_grin

        Zgodzilam sie, i maja tutaj przyjechac ze stolycy za tydzien-dwa, zeby
        porozmawiac. Bo ja niestety nie moge tam pojechac: turnusy gosci jeden po drugim
        i trudno byloby mi sie wyrwac. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale brzmi bardzo
        interesujaco, przede wszystkim ze wzgledu na to, czym ta fundacja sie zajmuje.

        Zycze milego dnia, i energii na przetrwanie upalow smile
        • fedorczyk4 Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 11:08
          Postanowiłam z godnością ignorować temperatury, od których mój tarasowy
          termometr dostaje zapaści. Numer Drugi na Mazurach wdał się w bójkę z
          Tambylczykami. Ale przeżył, więc jestem z niego dumna. Krowisia postanowiła
          opuszczać dom jedynie pod osłoną nocy i wyprowadziła mnie o: 1, 3, i 5
          godzinie, w związku z tym zaspałam i obudzila mnie dopiero pani od angielskiego
          dzwoniąc do drzwi. Pani uczy Dziecinkę, bo skoro te moje dzieci są takie
          odporne na wiedzę, to chociaż niech będą w wielu językach. We wrześniu zapiszę
          ją na dodatkowe kursy hiszpańskiego, którego uczyła się 2 lata w szkole. I
          niech skonam jeśli z 4 językami na bardzo i na dobrym poziomie, nie da sobie
          rady w życiu. Numer Jeden jedzie całkiem dobrze na trzech.
          • clean_jansen Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 13:38
            A gdzie hippika i take to wondo, czy jakoś tak (do samoobrony, nie tej Jędrusia,
            ale tej własnej)? O kursie pilotażu, przez grzeczność nie wspomnę wink
            • lablafox Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 17:48
              Dziś chłodniej- termometr w słoncu pokazuje tylko 48 stopni , wczoraj było 50 i
              koniec skali.
              Dzień mimo wszystko udany .
              Wczesnym przedpołudniem wybraliśmy się na zakupy (i przeżyliśmy)- na targowisko
              z ciuchami i innymi dobrami , na Bema i po 1/2 rocznym ,prawie, polowaniu
              kupiłam kostium kąpielowy, a mężowi letnie spodnie , długie , z poprzednich
              niestety wytył.
              Wracając do domu zauważyłam podjeżdżającą "pocztę" z przesyłką dla mnie.Co za
              radość ,że nie musiałam iść po odbiór aviza.
              jak ten czas pędzi ,już koniec lipca.
          • lablafox Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 17:49
            fedorczyk4 napisała:

            > Postanowiłam z godnością ignorować temperatury, od których mój tarasowy
            > termometr dostaje zapaści. Numer Drugi na Mazurach wdał się w bójkę z
            > Tambylczykami. Ale przeżył, więc jestem z niego dumna. Krowisia postanowiła
            > opuszczać dom jedynie pod osłoną nocy i wyprowadziła mnie o: 1, 3, i 5
            > godzinie, w związku z tym zaspałam i obudzila mnie dopiero pani od
            angielskiego
            >
            > dzwoniąc do drzwi. Pani uczy Dziecinkę, bo skoro te moje dzieci są takie
            > odporne na wiedzę, to chociaż niech będą w wielu językach. We wrześniu
            zapiszę
            > ją na dodatkowe kursy hiszpańskiego, którego uczyła się 2 lata w szkole. I
            > niech skonam jeśli z 4 językami na bardzo i na dobrym poziomie, nie da sobie
            > rady w życiu. Numer Jeden jedzie całkiem dobrze na trzech.


            Krowisia wie co robi , Ty też.smile)
            • fedorczyk4 Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 18:25
              Lx, będzie nam teraz do Ciebie bliżej i łatwiej. Będziemy we wrześniu. Dam Ci
              znać, jeśli pozwolisz. To niby tylko 100km. ale jakie te kilometry były
              redne!!!!!!!!!!!
              • lablafox Re: Czwartek z prognoza 36 C 27.07.06, 23:14
                Fed, oczywiście ,że pozwolęwink).
                Wreszcie powietrze drgnęło - pojawił się wiaterek podzwaniający w dzwonkach
                wietrznych i pozwalający oddychać.
    • luiza-w-ogrodzie Wiosenny piatek 28.07.06, 00:22
      Pieknie jest, cieplo, sloneczno-pochmurnie, pachnie wanilia i czyms
      nieuchwytnym, ale przyjemnym. Z przykroscia i poczuciem winy kajam sie ze u
      Kitty nie spadl deszcz, widac moje konszachty z tymi z gory juz nie takie dobre
      jak kiedys...
      Dziendobrywszystkim, a teraz ide przerobic 57 emajli, ktore dostalam od
      wczoraj, bleee. Uwazajcie na Wasze serca i zwierzeta w takim upale.
      • lablafox Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:25
        Po sejmowych modłach deszczyk spadł w Pabianicach - więc mieszkańcy prosili
        posłów o jeszcze 1 mszę - za bezrobocie.
      • jutka1 Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:30
        Nasza kumpela od konszachtow z tymi z gory bedzie tu w sobote, wiec poprosze o
        male szamanstwo smile))

        Mowiac o zapachach.
        Zdjelam dzis ze sznura w ogrodzie posciel. Powachalam. Pachniala sosna i mieta,
        i sloncem.
        Mru.

        smile
        • lablafox Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:33
          Już nie pamiętam zapachu prania suszonego na sznurku .Chociaż i to suszone na
          suszarce na balkonie tez ładniej pachnie od suszonego w mieszkaniu.
          • jutka1 Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:39
            Ja tez nie pamietalam, bo nienawidzac prasowania mam suszarke do bielizny. Ale
            sie zepsula, dwa dni po wizycie pana od naprawiania pralki.
            Naprawie w przyszlym tygodniu, ale dopoki bedzie slonecznie, bede suszyc posciel
            na sznurku - cudny zapach! smile)))
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:43
              A u nas zaleca sie sadzenie krzaczkow lawendy i cytrynowej werbeny pod sznurami
              do prania. O.

              Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • lablafox Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:44
                A dlaczego się zaleca?
                Kto się zaleca?
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 00:51
                  lablafox napisała:

                  > A dlaczego się zaleca?
                  > Kto się zaleca?

                  Lx, podobno w Poznaniu taki upal a Tobie sie kojarzy??? No wiesz...
                  :o[+]
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • fedorczyk4 Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 07:26
                    Zostałam wyprowadzona na spacer o piątej rano i zmarzłam! Już zapomniałam jakie
                    to uczucie. Dobrego dnia
                    • poor_kitty Re: Wiosenny piatek 28.07.06, 08:43
                      Okolo 7 rano w ogrodzie byl lekki chlod... Sprawdzilo sie, ze
                      po "Anki, chlodne wieczory i ranki".

                      Luizo, zapewne zapracowana mocno jestes i stad Twoje kontakty
                      "odgorne" wymagaja odswiezenia. Dla mnie odpadl problem rewanzu:
                      nie musze niczego/nikogo wysylac Tobie..winkCo nie znaczy, ze
                      niechetnie bym to zrobila...

                      Wszystkich witam piatkowo bardzosmile
                      Dopijam kawe i lece dalej.
                      • jutka1 Nastepny upalny piatek 28.07.06, 10:30
                        Juz teraz nie da sie oddychac, a musze pare spraw "w miescie" pozalatwiac. Fuj.

                        Milego dnia smile
                        • lablafox Re: Nastepny upalny piatek 28.07.06, 10:36
                          Tak nocka i ranek były chłodne, aż miło.
                          Mam nadzieję ,że nie będziemy przeżywać szkoku termicznego jak w Afryce -
                          upalny dzień i zimna noc - , a Ty Luizo dziwisz mi się,że mi się kojarzy smile)).
                          Jedziemy podpisać umowę na wymianę okien i ponoć za 2-3 tygodnie nam już
                          wymienią.
                          • skynews Re: Nastepny upalny piatek 28.07.06, 10:59

                            W Afryce to jest nawet aktualnie troche chlodniej niz u nas - to swojego rodzaju
                            sensacja:
                            www.bbc.co.uk/weather/world/africa/
                            Dla Dolnego Slaska zapowiedziano na dzisiaj gwaltowne burze i nawalnice -
                            ostroznie wiec.

                            Dzien Dobry i milego orzezwiajacego mimo wszystko weekendu zyczesmile
                            • lablafox Re: Nastepny upalny piatek 28.07.06, 11:01
                              Poznań na dzisiaj ma temperaturę równa z Atenami i Rzymem .
                              W tej chwili w cieniu - równe 30 stopni , więc ile poza nim , nie chce mysleć.
                            • ewelina10 Re: Nastepny upalny piatek 28.07.06, 12:04
                              Cześć Wam

                              Właśnie wróciłam z przejażdżki, ja wciąż jeszcze na swoim skuterze chińskim,
                              ale testowi był poddawany crosse yamaha. To zupełnie inna klasa maszynki smile
                              Duża moc koni, tylko na bezdroża ... piaszczystą górę bezbłędnie pokonuje, ale
                              wciąż się waham z zakupem dla siebie, mimo zapewnień, że jest bezpieczniejszy
                              niż skuter.

                              Złamaliśmy zakaz wjazdu do lasów. Dostałam przykaz ... mam nie pękać, w razie,
                              gdy ktoś mi zwróci uwagę nie przepraszać ... nie zatrzymywać się ... i trzymać
                              się blisko prowadzącego smile)))
                              • ewelina10 PS 28.07.06, 12:29
                                ... ręca brudne, nogi, twarz zakurzone, wcześniej zapomniałam o kremie 60 i
                                troszkę twarz mnie szczypie od słońca ... idę wziąć chłodny prysznic, a potem
                                pomyślę, czy dać się skusić na wypad na 4-5 dni. Dłużej nie mogę, bo w
                                przyszłym tygodniu umowę podpisujemy z inwestorem.

                                tiiia ... a jeśli na wyjazd się skuszę, to czeka mnie jeszcze huk roboty, no i
                                dla psicy trzeba będzie jakieś towarzystwo zorganizować ... Mżonek twierdzi, że
                                on jest zawsze gotowy do wyjazdu, że tylko my, kobiety, musimy ! załatwić
                                tysiące spraw przed wyjazdem
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 28.07.06, 21:21
      >Witam w wieczór piątkowy smile Ufff cały wieczór
      nadrabiałam forumowe zaległości.Zniknie człek na
      dwa dni i już nie ma pojęcia cojakzkim winkPowiem jedno:
      stęskniłam się okrutnie,ale nie miałam czasu,ani sił by
      dowlec się do kompa.
      Mój synuś wczoraj skończył lat 18,kiedy ten czas zleciał.
      Jak wspominałam musiałam przygotować to i owo więc kuchnia
      zamieniła się w piekiełko:za oknem upał,a tu piekarnik niemal dwa
      dni na całą parę,nie było lekko(jednak chyba smakowało,bo znikło i teraz
      jeszcze przepisy chcą).
      Wczoraj wieczorem byliśmy "na wygnaniu",bo młodzi najpierw urzędowali w domu,
      a potem w pubie.Podałam co miałam i nie pozostało nam nic innego,jak
      wybrać się nad jezioro.Woda była cieplutka,kąpiel orzeżwiająca,tylko
      ciężko z wody wyjść,bo wiatr był już chłodny i po raz pierwszy zmarzłam.
      Doma wacamy a tu niespodzianka:towarzystwo posprzątało po sobie,z pubu
      wrócili zadowoleni,roześmiani i nawet ciężko było poznać,że coś pili.
      Spisali się więc na szóstkę i ja w rosnę w dumę wink Pozdrawiam radośnie
      i miłego wieczoru/nocy życzę smile
    • jutka1 Sobota 29.07.06, 10:10
      Niebo jest zachmurzone, powietrze lepkie i ciezkie. Moze wreszcie lunie?
      Mam nadzieje.

      Sporo dzis mam do zrobienia, i pomimo pogody trzeba bedzie sie sprezyc.

      Milego dnia smile
      • lablafox Re: Sobota 29.07.06, 12:13
        W nocy (ok.2:30)obudziło mnie delikatne stukanie w parapet - to deszczyk ,
        popukał i przestał.
        O 3:50 zaczęło troche padac - i o 9 przestało .
        Teraz duszno jest , pochmurno jest, lepko jest i wogóle kiepsko.
        Chodzę jak śnięta ryba.
        Podobno pada w Darłówku.
        Udanej , deszczowej soboty życzę.
      • poor_kitty Re: Sobota 29.07.06, 12:17
        Wszystko ze mna na czele laknie dzdzu......
        Jak zaba w wyschnietej studni
        wink))
        Moze kiedys popada.
        Majac kilkanascie lat zauwazylam, ze "starsi"
        wciaz o pogodzie rozmawiaja. Jak sie okazalo
        ja tez dobilam do tej grupy wiekowej, jako
        zdefiniowany "debil baryczny" big_grin
        • lablafox Re: Sobota 29.07.06, 13:08
          Wczoraj pan Religa opowiadał o mocno starszym panu , ok 50, co to mu sie nogi
          plątały.
          Wpływ pogody na zycie codzienne ma wielkie znaczenie i na życie polityczne też,
          nasz Anrew jeżdżąc po kraju i przywożąc ze sobą deszcz , co prawda "co to za
          deszcz , jak ksiądz kropitkiem" na miano WiceOpatrzności kandyduje, a ja
          staruszka meteopatyczna snuję się po domu i raz po raz w kierunku południa
          spoglądam - bo tam ciemne chmury widać.
          • poor_kitty Re: Sobota 29.07.06, 13:39
            Lablafox, zazdraszczam tych "rozwojowych" w perspektywie
            czasowej widokow..
            U mnie bezchmurne niebo...grrrrwink)))
            • joujou Re: Sobota 29.07.06, 15:15
              >Dzieńdoberek smile U mnie też pochmurno od rana ,
              powinnam poczuć ulgę,ale ja reaguję jak barometr
              (deszcz chyba wisi w powietrzu) - rano było wyjątkowo
              ciężko,rozbita byłam strasznie i mamrotałam pod nosem
              słowa niecenzuralne.Uśmiechnęłam się dopiero na widok
              mojego kolegi z pracy,który czuł się chyba jeszcze gorzej
              ode mnie.Tak więc wspierając się kawą za kawą i dobrym słowem
              przetrwaliśmy jakoś tych kilka godzin w pracy,nawet spadło kilka
              kropel deszczu(chodnika nie zmoczyło).
              • joujou Re: Sobota 29.07.06, 15:27
                >Miałam propozycję,by pojechać dziś do
                Inowrocławia,połazić przy tężniach. Wieczorem ma
                tam być jakiś fajny koncert.Odmówiłam na myśl o podróży.
                Tak więc zgodnie z wcześniejszymi planami wybiorę się na
                flamenco i muzykę bałkańską.Miłego popołudnia życzę i pewnie
                zajrzę wieczorkiem smile
                • jutka1 Re: Sobota -- Joujou i Moniu :-) 29.07.06, 15:48
                  Milego koncertu, Joujou.. smile))

                  Wiadomosc dla Moni (przepraszam, ze podczepiam w tym wpisie) - wlasnie dostalam
                  menu dzisiejszej obiadokolacji - oprocz sielawy z grilla bedzie tez asortyment
                  mazurskich wedzonych ryb: sum, wegorz, sieja i ... sielawa. Bede dzis wydawac
                  dzwieki Sally, cos mi sie wydaje... wink))))
                  • fedorczyk4 Re: Sobota -- Joujou i Moniu :-) 29.07.06, 18:20
                    A ja, cicho jęczę. Późna nocą zadzwoniła przjaciółka i musiałam (wcale nie
                    musiałam, ale chciałam bo bardzo ją lubię)dzisiaj rano, po podlaniu ogródka i
                    wyprowadzeniu Krowisi, jecheć po jej psa. 100km w jedną i 100.km. w drugą po
                    dziurach których nie ma nawet na mapie. Potem zakupy i ciagle jeszcze stoję
                    przy garach (jak Jou stała), bo moja Mać przyjmuje dzisiaj gości i nie chce
                    śmierdzieć kuchnią (że nie wspomnę o tym że w gotowaniu nie jest za mocna).
                    Strogonoff gotowy, ale tarta prowansalska brychci się od 2 godzin i jeszcze
                    trzeba ją zapiec (tak ją ulepszyłam sobie na pohybel). Potem muszę odebrać
                    chłopców z żagli. Ale nie wiem jeszcze gdzie i o której bo wsiąkli
                    telefonicznie. Coś mi się wydaje że powinnam się zapisać na kurs asertywności:-
                    )
                    • lablafox Re: Sobota -- Joujou i Moniu :-) 29.07.06, 19:29
                      Fedorczyk - z tą asertywnościa w naszym wypadku to bardzo trudna sprawa , więc
                      będziemy jako usługodawczynie dla każdego ,kto będzie nas chciał uszczęśliwić.
                      jedyna metoda - pozbyć sie samochodu , ale nie wyobrażam sobie życia bez niego,
                      czasami dla mnie jest jak liksusowy wózek inwalidzki.
                      Trzymaj się, pomyśl ,że jutro już bedziesz to miała za sobą.
                      • fedorczyk4 Re: Sobota -- Joujou i Moniu :-) 29.07.06, 19:43
                        Lx, to przeciez nie jest kwestia samochodu. Nie samochód stoi przy garach,
                        tylko ja. To jest wykorzystywane przez nasze otoczenie takie coś, o którym
                        ogródkami rozmawiałyśmy. Swiadomość, może niesłuszna, ale istniejąca, wyższości
                        połączona z poczuciem obowiązku wobec. Ta kropka jest domyślnikiem do dowolnej
                        interpretacji, pomieszanej ze starnnie zagrzebanym tylną nogą poczuciem winy.
                        Całkiem już niesłusznym. Tylko że stwierdzenie niesłuszności nie zmienia faktu
                        istnienia.
                        Ło matko chyba powinnam się ululać, bo zaczynam kombinować, a to mi źle wpływa
                        na urodę.
                        • lablafox Re: Sobota -- Joujou i Moniu :-) 29.07.06, 19:54
                          fedorczyk4 napisała:

                          > Lx, to przeciez nie jest kwestia samochodu. Nie samochód stoi przy garach,
                          > tylko ja. To jest wykorzystywane przez nasze otoczenie takie coś, o którym
                          > ogródkami rozmawiałyśmy. Swiadomość, może niesłuszna, ale istniejąca,
                          wyższości
                          >
                          > połączona z poczuciem obowiązku wobec. Ta kropka jest domyślnikiem do
                          dowolnej
                          > interpretacji, pomieszanej ze starnnie zagrzebanym tylną nogą poczuciem winy.
                          > Całkiem już niesłusznym. Tylko że stwierdzenie niesłuszności nie zmienia
                          faktu
                          > istnienia.
                          > Ło matko chyba powinnam się ululać, bo zaczynam kombinować, a to mi źle
                          wpływa
                          > na urodę.

                          Wiem , wiem , ale jakbyś auta nie miała, pieszo po 100 w te i wefte byś nie
                          robiła , a nasze Mamusie to specjalne egzemplarze , ale to już inna historia.
                • lablafox Re: Sobota 29.07.06, 19:26
                  joujou napisała:

                  > >Miałam propozycję,by pojechać dziś do
                  > Inowrocławia,połazić przy tężniach. Wieczorem ma
                  > tam być jakiś fajny koncert.Odmówiłam na myśl o podróży.
                  > Tak więc zgodnie z wcześniejszymi planami wybiorę się na
                  > flamenco i muzykę bałkańską.Miłego popołudnia życzę i pewnie
                  > zajrzę wieczorkiem smile
                  >
                  >

                  Hahaha no to miałysmy szanse się spotkać.Od tygodnia wybieraliśmy sie własnie
                  dzis do Inowrocławia połazic przy tężniach - nie mielismy pojęcia ,że w nim
                  są ,ale wczoraj łupnęło mnie i ledwo się ruszam więc spacerki i rozjazdy
                  odłożone na później.
                  Ciekawe czy gdybyśmy się niespodziewanie spotkały ,coś powiedziałoby,że to my.
                  • lablafox Re: Sobota 29.07.06, 19:56
                    Znikam , wpadam w fotel i będę się wgapiać w tv , a potem chyba bedzie czas na
                    spanie.
                    Miłego nocnikowania.
                    • fedorczyk4 Re: Sobota 29.07.06, 20:17
                      Dobrego zapadania się w fotelusmile
                      • clean_jansen Re: Sobota 29.07.06, 21:17
                        Fedorczyk, muszę Ci sie podlizać. Zobacz z jakiej to przyczyny Twój kot drze się
                        tak przeraźliwie images4.fotosik.pl/75/ccc8d4604c6f47d3.jpg
                        • fedorczyk4 Merci 29.07.06, 21:20
                          bardzo ładne zdjątko.
    • dado11 Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 29.07.06, 22:41
      Ok, cześć kochanismile minął kolejny upalny dzień, dla mnie cholerycznie pracowity, bo naszło mnie na
      produkcje kulinarne, więc jestem o długość nóg krótsza, bo wlazły mi w tyłek po samą szyję...
      Wykonałam (za Jutkowym podszeptem) galeretkę z własnej czerwonej porzeczki i wiśni, do słoiczków
      na zimę. Przepysznasmile Potem zrobiłam kolejną odsłonę "chińczyka" czyli pierś indycza z brzoskwiniami i
      jarzynami, słodko-kwaśna, ojjjj, lubię to, co sama ugotuję... niestety....pysznościowa....
      Na koniec patrząc żałośnie na mój krzew porzeczkowy, postanowiłam, że nie zmarnuję... no i
      upiekłam... kruche ciasto z porzeczkami i bezą... maaatko, jakie dobresmile)) Madzia, koneserka ciast, dała
      mu 100 punktówsmile (a, tak na marginesie, nienawidzę babrać się w mące...bleeee...) Przepisy postaram
      się wkleić w obiadki (szczególnie, że ciasto proste, jak drut!)
      Poza kuchnią, walczyłam ze skutkami suszy w ogrodzie, ale bez większych sukcesów...sad niestety...
      Artur dzwonił z dziczy, i jakoś tak dziwnie stęskniony za domem się wydawał.... Ciekawe dlaczego....smile
      Pozdrawiam, słuchając pięknej muzyki bez nazwy (córka mi wgrała bez tytułów...), miłej niedzielismile D.
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 29.07.06, 23:16
      >Lx też jeszcze nie byłam w Inowrocławiu,ale
      gdy pomyślałam o jeżdzie po pracy,w duchocie(ok.130km w jedną stronę).
      Pewnie do głowy by mi nie przyszło,że mogę Cię tam spotkać,chociaż
      kto wie? bo u mnie twarz raz widziana,zazwyczaj jest zapamiętana smile
      Pozdrawiam serdecznie smile
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 29.07.06, 23:20
      >Fed wspomnienie Twojej mamy zawsze sprawia,że
      gębę mam roześmianą od ucha do ucha,gdyż wydaje
      mi się być uroczą osóbką z charakterkiem wink
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 29.07.06, 23:32
      >Nocniki dziś zamknięte więc popiszę sobie
      tutaj.Popołudnie przyjemne,bardzo przypadła mi
      do gustu ta muzyka bałkańska,no a jeśli chodzi o
      flamenco,to piękna hiszpaneczka zauroczyła chyba wszystkich.
      Na wieczór zaprosiłam do siebie psiapsiółę,która właśnie wróciła
      z obczyzny z obolałą duszą i połamanymi skrzydłami.Do kawy zamiast
      słodkiego dostałyśmy góry owoców(no i co ta zgrabna hiszpaneczka
      narobiła? a tak w ogóle po co to ciągać chłopa tam,gdzie takie
      kobiety się prezentują ??? wink
    • joujou Re: Dzisiajki 185 w zastepstwie -- spragnione des 29.07.06, 23:50
      >Miałam jeszcze dodać,że wieczorem popadało i
      teraz jest bardzo przyjemnie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka