Dodaj do ulubionych

Pamietniki

15.02.08, 13:04
Wczoraj maz mojej zmarlej przyjaciolki powiedzial mi ze znalazl
kimlkanascie zeszytow w ktorych Ania robila zapistki odkad nauczyla
sie pisac. On nawet o tym, ze ona pisze pamietnik nie wiedzial.
Powiedzial mi ze przepuscil je przez niszczarke. Najpierw mna
otrzasnelo. Niszczenie slowa pisanego, jest dla mnie forma
zabojstwa. Oczywiscie nie powiedzialam ani slowa. On natomiast
powiedzial mi ze nie widzial innej mozliwosci. Rodzicom, ktorym w
duzej mierze poswiecone sa zapiski, nie moze oddac, bo sa chwilami
okrutne, sam nie chce ich czytac. Obcym nie odda bo nie chce
ujawniac swojego i Ani zycia.
A we mnie jest zal. Jej marzenia, obserwacje, zlosliwosci,radosci,
zebrane ploteczki, pretensje, bole. Wszystko przeszlo w niebyt przez
niszczarke. I nie trawi mnie jakas dzika ciekawosc w temacie co ona
mogla o mnie, o mezu, o kolezankach, napisac. Przykro mi ze jej
inteligencja i slowa nie zasluzyly na nic innego po za niszczarka. Z
drugiej strony nie sposob nie rozumiec motywacji meza. Czy ktos
prowadzi jakas forme pamietnika i co chcialby zeby sie z nim stalo w
razie gdyby...?
Obserwuj wątek
    • gaudia Re: Pamietniki 15.02.08, 14:03
      westchnęłam ze wzruszenia, że są pamiętniki
      zatchnęło mnie z żalu przy niszczarce

      gdybym trafiła na pamiętniki mojej matki, przeczytałabym coby zrozumiec. Ale to
      sytuacja, gdy raczej wiele gorszego niz w życiu bym tam nie znalazła.

      Gdybym znalazła pamiętniki kogos uwielbianego, autorytetu itd, tez bym czytała,
      oczywiscie biorąc pod uwage, że wspomnienie o autorytecie nabierze kolorów.
      Niekoniecznie słonecznych.

      Mam w komputerze plik "dziennik". Rzadko uzupelniany, na ogół w dosc kiepskich
      chwilach. Czasem sie zastanawialam jak bedzie, gdy syn to znajdzie...Kiedys
      postanowilam, że to co dla mnie tylko przegram na plyte i oznacze "nie czytaj".
      Wiem, że syn uszanuje. A reszta - a co tam.



      Sprawa z Twoją Anią o tyle szczególna, że w tekstach występuje jej mąż. Ja bym
      na jego miejscu nie niszczyła. Gdyby dla mnie (na jego miejscu) było to zbyt
      trudne, poprosiłabym o pomoc jakąś mocno zaufaną osobę. Ale ja niespecjalnie bym
      się przejmowała tym co ktos o mnie napisał w dziennikach. On - mąż ma pewnie
      inaczej.

      Jest też BARDZO WAżNA kwestia ich intymnosci (nie tylko seksowej, życiowej....)
      - i tu juz chylę czoła i nie komentuję.
      • monia.i Re: Pamietniki 15.02.08, 14:51
        Prowadziłam. Jakieś dwa lata temu, wiosną, mniej więcej metr dzielił mnie od
        rozpędzonej ciężarówki. Drugi raz w życiu miałam wielkiego, przeogromnego farta.
        Trochę to mną wstrząsnęło, nie powiem. Krótko po tym zdarzeniu zniszczyłam
        wszystkie zapiski. Były tak bardzo moje i osobiste - nie wyobrażałam sobie, by
        ktokolwiek oprócz mnie mógł je przeglądać...Nawet najbliższe osoby. A może
        zwłaszcza..
        • ewelina10 Re: Pamietniki 15.02.08, 15:38
          Piszę ręcznie od 20 lat, ale ileż razy chciałam go zniszczyć z
          obawy że ktoś może przeczytać. Dawne moje zapiski wydają mi się z
          perpektywy lat zbyt jednostronnie ujęte, pisane w chwilach dla mnie
          mniej przyjemnych, ale przecież taka jest rola treści pamiętnika.
          Nie mam talentu. Dawno tam nie zaglądałam i napewno go zniszczę.
          • mammaja Re: Pamietniki 15.02.08, 19:03
            Mam pamietniki z lat licealnych i mam nadzieje, ze zdaze je
            zniszczyc - sa beznadziejne, glownie o milosci smile Moja mama przez
            dziesiatki lata pisala "diariusze" - notatki codzienne - sa zlrodlem
            bardzo ciekawych przypomnien jak wygladalo nasze zycie. Nie ma tam
            refleksji osobistych. Natomiast ogromnie zaluje, za zaraz po jej
            smierci osobista przyjaciolka zniszczyla jej korespondencje - tzn.
            listy do niej. Byly tam naprawde listy osob, ktorych nie powinno sie
            unicestwiac. Kiedy sie zorientowalam , bylo juz za pozno. Nie
            pytalam czy miala takie polecenie, bo i po co sad Musze zadbac zeby
            swoje listy uporzadkować i te bardziej osobiste spalić). A teraz już
            w ogóle nie bedzie listow rodzinnych, tylko wszystko idzie w
            wirtualna przestrzen lub telefony sad
            • fedorczyk4 Re: Pamietniki 15.02.08, 22:08
              No tak, tez skrobalam cos tam sobie w czasach licealnych i za
              trwania pierwszego malżeństwa. Mąż już natenczas wąż znalazł,
              przeczytał, obśmiał i nie oddał. Potem przez wiele lat pisywałam
              listy których nigdy nie wysyłałam. Czasem je czytam. Ale to sie
              odnosi do naszych odzczuć jako autorów. A co z zapiskami naszych
              bliskich? Ja wiem ze nie potrafiła bym zniszczyć tego co piszą inni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka