kan_z_oz
29.09.17, 04:56
Australia decyduje w kwestii malzenstw homoseksualnych. Jakies 10 dni temu dostalam formularz poczta. Wypelnilam i wystalam nastepnego dnia. Sprawa zalatwiona, zaklepana, koniec 10-cio letniej debaty dla politykow. Czas wrocic do bierzacych spraw kraju.
Frakcji NO i YES do swoich zajec.
Nope.
Nic z tego. Komorka dalej dostaje spam radzacy mi jak glosowac. Ja wysylam STOP. Gazeta wciaz informuje o kazdym domu z namalowana sfastyka, tych majacych wystawione teczowe flagi lub plakaty na Nie.
Dalej nalezy unikac linkow i artykulow wyprodukowanych przez roznych ekspertow, jakie na ludzi spadna plagi o ile nie postawia krzyzyka w miejscu, ktore jedna i druga strona uwaza za jedyna, najsluszniejsza i najprawdziwdza prawde.
Cyrk dalej sie toczy...mam naprawde chec jakos sie podlaczyc pod jakas stacje TV i ryknac...
Obudzcie sie matoly. Ogromna czesc juz zaglosowala i ma w nosie cala sprawe, wlaczajac samych gejow. Nie mowiac o tych 'normalnych', ktorzy po 30-tu latach malzenstwa uwazaja papier im na wspolne pozycie zazwalajacy za tak wartosciowy jak ten toaletowy.
A jak u Was bylo? Tez tyle emocji? Moze bez Polski, bo Pawlowicz wypowiedzi nie da sie komentowac zadnym sposobem...