mamaadama4
23.06.04, 14:05
Worek pokutny przygotowany, gustowny pejczyk do samobiczowania też. Jeszcze
tylko troche paierosów popale a całkiem zgrabna kupka popiołu do posypywania
głowy mi się zbierze. Jak taka pokute i to publiczna odprawię to może unikne
stosu, który mnie wrednej macosze winien byc usypany juz dawno. Nie, nie, w
domu nie jest najgorzej, mąż i wszystkie dzieci - własne i cudze też są. Ale
jeszcze troche sobie poczytam jaka to ja - macocha i next jestem
zła/wredna/okropna/bezczelna/głupia/zjadliwa...... (tu proszę cos jeszcze
wstawić) to jednak ten stosik chyba na własne żądanie w ramach
zadośćuczynienia za wszystkie winy świata usypię. I podpalę.
Macochy wszystkich krajów - na stos!