03.06.13, 10:43
Hej dziewczyny. Mam prośbę o porady co robić w sytuacji gdy ojciec spostrzegł, że jego dzieciom pod opieką matki dzieje się krzywda. Często są pozostawiane bez opieki, notorycznie i perfidnie wykorzystywane by robić na złość ojcu, obciążane kłopotami itp. Czy są jakieś instytucje gdzie można się zwrócić? Długo myśleliśmy o tym, posyłanie dzieci do psychologa niewiele zmieni jeśli destrukcyjny wpływ ma na nie matka. To ją trzeba poddać diagnozie, ocenie, kontroli. Czy macie takie doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • optymist75 Re: prośba 03.06.13, 10:56
      Najszybciej,zgłosić sprawe do Mopsu.
      Jesli dochodzi do przemocy psychicznej i fizycznej ,pogadac z dzielnicowym ,wyżej to juz tylka sąd.
      Ojciec powinien powiadomić szkole,psycholog szkolna by dziecko było pod jej " opieka"
      I wszystko zgłaszać na piśmie.
      Co do poddania matki diagnozie,smile, nie do przejścia,nikt nie jest w stanie jej zmusić do podjęcia terapii,sama powinna chcieć.
      Z dzieckiem mozna podjąć terapie ,tyle ze w naszym kraju to tylko prywatnie,bo na NFZ musi byc zgoda mamusi,ktora przeciez problemu nie widzi,wiec po co zgoda?
      Do tego trudno znalezc psychologa ktory podejmie sie terapii dzieci bez współpracy matki,jak twierdza "to niewiele zmieni bez udziału matki..."
    • polifonia1983 Re: prośba 03.06.13, 11:15
      Tak, jak napisała Optymist.
      Plus kontakty z matką, o ile to możliwe, na piśmie - polecony list, mejl, np. zgodnie z naszymi telefonicznymi ustaleniami... itd.
      • chanceelise Re: prośba 03.06.13, 11:25
        Dziękuję Wam! To bardzo cenne wskazówki. M zacznie chyba od szkoły, bo zakładamy oczywiście, że widząc tylko wycinek rzeczywistości, możemy się mylić. Ale wczorajsze przejścia przeraziły nas i chyba nadszedł czas na działania.
        Swoją drogą smutne, że tak "marnie" to wygląda, tzn. jest tak mało możliwości gdzie można znaleźć pomoc dla dzieci. Słabo wierzę w instytucje typu mops oraz szkołę - ale próbować trzeba.
        • optymist75 Re: prośba 03.06.13, 11:44
          Jeśli nie zacznie M zgłaszać gdziekolwiek nikt mu nie uwierzy przy kolejnym " incydencie",ze cokolwiek zrobił.
          • chanceelise Re: prośba 03.06.13, 11:57
            Zdajemy sobie z tego sprawę. Do tej pory próbował rozmów z eks, maili, ale to nic nie daje. 3 lata minęły i wciąż jest tym złym i emocje wciąż rozbujane. Rozmowy z dziećmi trudne, bo mają usta przez matkę sznurowane -bardzo apodyktyczna więc się słuchają.
            Przykra, trudna sprawa.
            • polifonia1983 Re: prośba 03.06.13, 13:03
              Chanceelise, większość z nas jedzie na tym samym wózku.
              W szkole zahaczcie o pedagog, wychowawczynię i dyrektorkę, zobaczcie, która z nich jest najsensowniejsza i z nią spróbujcie wymyślić, jak pomóc dzieciakom.
              • akasha78 Re: prośba 03.06.13, 13:29
                polifonia1983 napisała:

                > Chanceelise, większość z nas jedzie na tym samym wózku.
                > W szkole zahaczcie o pedagog, wychowawczynię i dyrektorkę, zobaczcie, która z n
                > ich jest najsensowniejsza i z nią spróbujcie wymyślić, jak pomóc dzieciakom.

                Niestety tak jak dziewczyny powyżej napisały chodzić, pisać pisma i liczyć na cud. Przy okazji sprawy o kontakty rozmawialiśmy z jednym z kuratorów, który nawiedził naszą "melinę" i on powiedział, że szanse są marne na to by matka została w jakiś sposób ukarana za swoje postępowanie,ewentualne sprawy sądowe trwają latami a wygrana ojaca zależy od tego czy w końcu sąd sie wkurzy na matkę i tak naprawdę jedyne na co można liczyć to to, że dziecko w przyszłosci będzie sie zastanawiać dlaczego jest taka kaleka społeczną i szukać odpowiedzi.
    • karolana Re: prośba 03.06.13, 14:55
      Do tego, co już napisały dziewczyny, dodałabym:
      a) wniesienie do sądu o rozszerzenie kontaktów (nie wiem ile teraz macie)
      b) o diagnozę dzieci w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (ot, choćby w kierunku dysleksji czy innego badziewia, zależy od wieku, może być przydatność do obowiązku szkolnego, może być cokolwiek). do poradni może dziecko zarejestrować rodzic (nie ma obowiązku obojga). i tam porozmawiać z badającą dziecko psychog i/lub pedagog, ale nie oskarżając matkę, ale mówiąc, że zaobserwowało się niepokojące zachowanie dziecka i chce się dotrzeć do przyczyny żeby nie doszło do zaburzenia rozwoju, bla bla bla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka