11.11.13, 11:25
wlasnie dowiedzialam sie od M ze corka odrzucila go przeze mnie. Bo nie poswiecalam jej czasu bo zajmowalam sie malym bo chodzilam do pracy jak ona byla bo siedzialam w innym pokoju z nia nie rozmawaialam itp itp. zapomnial ze dazylam by czula sie u nas jak w domu, kupowalam jej prezenty chozilam na zakupy, gotowalam ulubione dania... i rzeczywiscie gdy jawnie zaczal zostawiac malego gdzies daleko gdy ona byla, nie liczyl sie z naszmi, moimi potrzebami tylko jej nadskakiwal i cala rzeczywistosc zmienial by jej i jej matce bylo dobrze to zaczelam zyc w te weekendy dla siebie i malego. Ale obiad zawsze byl, uprane posprzatane, nawet probowalam zagadywac do niej a ona tylko odburkiwala. I teraz jestem winna ze ojciec nie potrafil zapewnic jej ciekawych zajec na weekendy ze nie potrafil zorganzowac wszpolnie wkacji by wszystkim bylo milo...przeplakalam cala noc i teraz nie wiem co mam ze soba zrobic..
Obserwuj wątek
    • batka.makatka00 Re: smutno 11.11.13, 22:18
      Nie płacz. Jeżeli córka odrzuciła swojego ojca to widać nie spełniał się w tej roli. Teraz czuje się winny i usiłuje Ciebie obarczyć odpowiedzialnością. Porozmawiajcie ustalcie metody działania. Efekty przyjdą
      • carmena74 Re: smutno 12.11.13, 09:01
        nie,ja już nie będę i nie chce rozmawiać. M jakby jest ślepy na pewne problemy i szlajanie się po nocach po mieście chamskie odzywki brak jakiegokolwiek normalnego kontaktu slownego tłumaczy że dziewczyna jest w trudnym wieku że jest nieszczęśliwa ale nic nie próbuje z tym zrobić. bo przecież mieszka z matka.jedyną odpowiedź to że przecież nie weźmie jej na stale do nas. pewnie,ja na pewno po tym wszystkim co przeżyłam nie chce i odejdę ale to inna kwestia bo moim zdaniem to on boi się bo wie że córka w domu to piekło i kolejne obowiązki i mam wrażenie że moja niechęcią tłumaczy swoje zachowanie. nie będę gadać,niech sobie robią co chcą. pewnie uzalam się ale tak bardzo już wiele razy sie na m zawiodlam że mam dość. tylko jak wracać do domu..
      • carmena74 Re: smutno 12.11.13, 09:12
        nie,ja już nie będę i nie chce rozmawiać. M już tak ma że winę nawet o błahe sprawy zwala na innych,wszelkie jego niepowodzenia życiowe to wina całego świata bo on jest idealny. starałam się to olewac ale tteraz przesądził i bardzo mnie to zabolalo . jest mi smutno.
    • polifonia1983 Re: smutno 12.11.13, 00:22
      tu jest moja odpowiedź smile
    • larysa-1 Re: smutno 12.11.13, 08:54
      Carmena, grunt że znalazł się winny, teraz twój m może spać spokojnie i nie zastanawiać się nad swoimi kontaktami z dzieckiem i nad tym czy postępował właściwie. Co jak co, ja za swoją pasierbicą nie przepadam, jednocześnie z nią mieszkam, ale ona kocha i uwielbia swojego ojca i moja obecność nie jest im potrzebna czy też niepotrzebna do wzajemnej miłości. Mam również 100% pewność, że nawet jeśli się z nm rozstaniemy nie będzie to miało najmniejszego wpływu na ich relacje.
      Niech się twój chłop ogarnie, wysili się i pomyśli jeśli to możliwe, bo najzwyczajniej w świecie zastosował chwyt poniżej pasa.
      • carmena74 Re: smutno 12.11.13, 11:24
        dzięki. czemu do niego nic nie trafia i jest taki głuchy. burza rozpętała się po tym jak ja zainteresowałam się młoda,czemu taka niemila się zrobiła i czemu on jako ojciec nie ingeruje np w to że szlaja się gdzieś po nocach. I żałuję bo tysiąc razy
        wbijalam sobie do głowy żeby się nie martwić o nia nie wtrącać bo ma rodziców ale..nie potrafię być obojętny choć cały ten układ rodzinny bokiem mi wychodzi.
    • rybkka24 Re: smutno 12.11.13, 10:54
      Widzę tu jakieś powtarzające się tendencje
      Twój m poległ wychowawczo co było do przewidzenia przy tym co wyprawiał,a teraz znalazł winnego i wszystko zwala na ciebie.
      Faktycznie chamski typ.
      U mnie również m próbuje zrzucić odpowiedzialność za kontakty z dzieckiem na mnie,z tym że mały nie sprawia mi kłopotów wychowawczych.
      uświadomiłam sobie że obawiam się że jak Ja się trochę odsunę i mały zmniejszy ilość przyjazdów to m mnie obwini że to przeze mnie i to moja wina. bo nie miałam czasu, bo mały czuł się odrzucony, pominięty.itp.itd.zresztą mój post jest poniżej
      trzeba pamiętać i w razie potrzeby przypominać m że to oni ponoszą odpowiedzialność za relacje ze swoimi dziećmi a nasza rola to akceptacja tych relacji.oczywiście nie wtedy gdy powoduje to wyraźną szkodę dla naszego dziecka co wydarzyło się u ciebie.
      Ważne jest też co same myślimy, ja się daję momentami wmanewrować w jakąś współodpowiedzialność za ich relację,ty widzę też dajesz sobie wmówić winę.
      tak więc najpierw to w naszych głowach musi się ułożyć że TO FACET SAM tworzy więź ze swoim dzieckiem.
      Z tego co wyczytałam u ciebie to nic nie popsułaś, starałaś się,ale naturalnie broniłaś praw swojego dziecka.
    • litera29 Re: smutno 24.05.14, 11:30
      Oj, ależ Twój M. jest niesprawiedliwy. A pasierbica zwyczajnie manipuluje Waszymi uczuciami. Może dłuższe rozmowy coś pomogą, a jeśli nie - wyluzuj. Zajmij się sobą i dzieckiem, a M ma tym sposobem pole do popisu: niech organizuje zajefajny czas z córką, niech staje na rzęsach, by sprostać jej oczekiwaniom/wymaganiom - Ty wcale nie jesteś w tym/do tego potrzebne, tym bardziej, że pasierbica okazuje niechęć do Ciebie. Wasze wspólne przebywanie może jeszcze bardziej pogorszyć relacje. Na siłę nie staraj się być cudna i wspaniała, bo to wykorzysta i pasierbica i Twój M. Musi się facet zatrzymać i poszukać winy w sobie, nie w Tobie. Może musi dojrzeć do roli, jaką sobie zafundował. To nie jest pewnie proste, ale czy ktoś mu obiecał, że będzie łatwo?Nie daj na siebie zrzucać winy za jego wszelkie niepowodzenia, słabnące kontakty z córką...Jego relacje - w jego rękach. Ty możesz temu tylko towarzyszyć, jeśli pasierbica zechce. Jeśli wyraźnie pokazuje,że nie chce - daj sobie spokój. Pewnie sama kiedyś zmieni front. A jeśli nie - trudno. Nic na siłę. Twój M. NIECH SIĘ OGARNIE I DOJRZEJE.
    • violadamore Re: smutno 26.05.14, 10:18
      Pierwsze slysze, aby corka odrzucala ojca dlatego, ze macocha poswiecala jej za malo uwagi. Tak jak pisza dziewczyny, to bzdura na resorach. Nie daj sie zwariowac, to wykret i proba manipulacji, z tego co piszesz niestety udana, bo tatus kupil to od razu, zadowolony, ze sie winny znalazl. Bardzo Ci wspolczuje. Ja sie moimi pasierbami nie zajmuje szczegolnie, dzieci po prostu z nami sa, a od ewentualnego "zajmowania" sie jest tata. I super, w zupelnosci to wystarcza. Dziewczyna chce prawdopodobnie was sklocic ze soba. A tatus huzia na Jozia. Przykre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka